AMERYKAŃSKI DZIENNIK PONOWNIE CZEPIA SIĘ POLSKI! TYM RAZEM CHODZI O PRACOWNIKÓW Z KOREI PÓŁNOCNEJ.

 

Amerykański dziennik twierdzi, że Polska „jest jednym z niewielu krajów, które mimo obiekcji Waszyngtonu wciąż przyjmują północnokoreańskich pracowników”.

 

New York Times twierdzi, że robotnicy z Korei Północnej przez lata trafiali do stoczni i na budowy w całym kraju.

 

Proceder nie podobał się Stanom Zjednoczonym, które wywierały wpływ na inne w innych kraje za nieprzyjmowaniem obywateli reżimu Kim Dzong Una do pracy.

 

 

„Ale przedłużająca się obecność tych pracowników w Polsce – sojuszniczym kraju z NATO, znajdującym się w samym sercu UE pokazuje, jak trudne jest pełne wykluczenie Korei Północnej ze światowej gospodarki, nawet w momencie, gdy (Pjongjang ) pracuje nad zbudowaniem rakiet nuklearnych zdolnych do uderzenia w Stany Zjednoczone” – podsumował amerykański dziennik.

 

 

Amerykański dziennik przypomniał, że w grudniu Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła rezolucję, która nakłada na wszystkiej kraje obowiązek wydalenia ciągu dwóch lat pracowników z Korei Północnej.

 

 

„Polska wysyłała żołnierzy, by walczyli ramię w ramię z Amerykanami w Iraku, ale niezależnie od tego jest jednym z nielicznych krajów, w których nadal gości się północnokoreańskich pracowników mimo obiekcji Waszyngtonu” – napisali amerykańscy dziennikarze.

 

 

Jak ustalił New York Times w Polsce nadal pracuje 450 obywateli Korei Północnej, dziennik dotarł do dwóch Koreańczyków z Północy pracujących w stoczni w Policach i w Człuchowie, którzy przyznali, że pochodzą z Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej.

 

źródło wprost, pixabay

mm

 

Martyna

TE SCENY WSTRZĄSNĘŁY CAŁĄ FRANCJĄ! Prezydent Macron zapowiedział, że sprawcy zostaną odnalezieni i ukarani. (video)

 

 

31 grudnia w podparyskim  Champigny-sur-Marne doszło do wstrząsających scen. Grupa agresywnych chuliganów skatowała policjantkę. Nagrania z brutalnego zajścia trafiły do mediów. Prezydent Emmanuel Macron zapowiedział, że oprawcy zostaną odnalezieni i ukarani.

 

 

Le Monde podał, że tegoroczna sylwestrowa noc we Francji do spokojnych nie należała. Doszło do wielu zamieszek, a na ulicach spłonęło ponad 1000 samochodów.

 

 

Do dramatycznych wydarzeń doszło w podparyskim Champigny-sur-Marne, gdzie członkowie młodzieżowej bandy z imigranckiego getta napadli i dotkliwie pobili policjantkę.

 

Dziennika Le Monde podkreślił, że kobiecie tylko cudem udało się wyrwać oprawcom. Oprócz niej ranny został również i drugi policjant. Oboje zostali wezwani na interwencję w miejsce, gdzie około 300 chuliganów wszczęło zamieszki po tym, jak nie zostali wpuszczeni na prywatne przyjęcie, na które nie mieli zaproszenia. Interweniujący policjanci, w tym kobieta, która była kierowcą, nie mieli szans w starciu z rozszalałą bandą, która natychmiast po ich przybyciu rzuciła się na patrol.

 

Brutalny atak na policjantkę wstrząsnął całą Francją. Prezydent Emmanuel Macron zapewnił na Twitterze, że „winni tchórzliwego i zbrodniczego linczu na policjantach w trakcie ich służby 31 grudnia zostaną znalezieni i ukarani”. Na razie aresztowano dwóch członków młodzieżowej bandy.

 

https://twitter.com/Baltirose380/status/947826189191778306?ref_src=twsrc%5Etfw&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.wprost.pl%2Fswiat%2F10095455%2Fwstrzasajace-sceny-z-francji-lincz-na-policjantce-w-imigranckim-getcie.html

 

 

Źródło Twitter, Wprost

mm




TAKIEJ AKCJI W PROGRAMIE „JAKA TO MELODIA” JESZCZE NIE BYŁO! NAWET JANOWSKI NIE WIEDZIAŁ JAK SIĘ ZACHOWAĆ.

 

 

Dziś 1 stycznia w Telewizyjnej Jedynce wyemitowano wyjątkowy odcinek „Jakiej to melodii” nie tylko ze względu na to, iż był to finał roku, ale również na sytuację, która jeszcze nigdy w tym programie nie miała miejsca.

 

Program  „Jaka to melodia”  na antenie TVP 1 emitowany jest nieprzerwanie od 20 lat i do takiej sytuacji jeszcze nigdy nie doszło.

W półfinale jedna z uczestniczek, popełniwszy błąd, nie wytrzymała nerwowo, popłakała się i wybiegła ze studia.

Nawet prowadzący Robert Janowski nie wiedział, jak się zachować.

„Nawet nie zdążyłem jej przytulić” – powiedział całkowicie zaskoczony takim obrotem spraw.

 

youtube

mm




NA TEGO SKOCZKA NIE MA MOCNYCH! POLAK PO RAZ PIERWSZY W HISTORII WYGRAŁ NOWOROCZNY KONKURS W GARMISCH-PARTENKIRCHEN.

 

 

 

Po raz pierwszy w historii Polak wygrał noworoczny konkurs w Garmisch-Partenkirchen. Kamil Stoch triumfował w drugich zawodach 66. Turnieju Czterech Skoczni i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej.

 

Kamil Stoch wygrał na skoczni w Oberstdorfie, miejsce trzecie zajął Dawid Kubacki.

 

Stoch prowadził po pierwszej serii, ale w końcówce drugiej serii zerwał się wiatr i zrobiło się nieco nerwowo, zawody zostały przerwane.

Polak oraz Słoweniec czekali prawie 10 minut na możliwość oddania drugiego skoku.

Po wymuszonej przerwie Tilen Bartol skoczył 133,5 metra i ostatecznie uplasował się na piątym miejscu.

Stoch natomiast oddał najdłuższy skok, 139,5 m i wygrał zawody.

To pierwsze zwycięstwo Polaka na tym obiekcie. Stoch awansował na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Drugie miejsce w Ga-Pa zajął w poniedziałek Niemiec Richard Freitag, a trzecie Norweg Anders Fannemel.

źródło wp.pl, youtube

mm