DZIŚ NARODOWY DZIEŃ PAMIĘCI ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH! Święto obchodzone corocznie 1 marca zostało uchwalone w 2010 roku.

Dziś Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W całym kraju obchodzone będą apele pamięci, wystawy, Msze Święte, koncerty, przemarsze czy spotkania historyczno-patriotyczne.

 

O godzinie 18.00 odbędą się uroczystości przy Grobie Nieznanego Żołnierza, z udziałem prezydenta i najwyższych władz. Następnie przejdzie Marsz Pamięci do Archikatedry św. Jana. Tam odbędzie się msza św. w intencji Żołnierzy Wyklętych z udziałem Zespołu Reprezentacyjnego Wojska Polskiego.

Wiele wydarzeń zaplanował Instytut Pamięci Narodowej we wszystkich swoich oddziałach w całej Polsce. Będą to: wystawy, konkursy dla młodzieży, koncerty patriotyczne, czy spacery edukacyjne.
 

„IPN na swoich stronach ma listę miejsc w Polsce związanych z Żołnierzami Wyklętymi, a także kalendarium imprez, które odbędą się w Narodowy Dzień Pamięci” – poinformował dyrektor Biura Informatyki IPN Rafał Leśkiewicz.

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych został uchwalony przez parlament i jest obchodzony od 2011 roku. Projekt specjalnej ustawy złożył w 2010 roku prezydent Lech Kaczyński, a później podpisał go Bronisław Komorowski.

 

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych obchodzony jest corocznie 1 marca ku upamiętnieniu żołnierzy antykomunistycznego i niepodległościowego podziemia.

 

 

źródło TVP info

 

 



Martyna

NIESAMOWITE ODKRYCIE DOTYCZĄCE ŚMIERCI! Uratowanie ludzkiego życia jest możliwe nawet do pięciu minut po tym, jak serce przestaje bić.

Uratowanie ludzkiego życia jest możliwe nawet do pięciu minut po tym, jak jego serce przestanie bić.

 

Według najnowszych badań neurologów z Berlina przeprowadzonych na grupie dziewięciu umierających pacjentów moment śmierci nie powinien być wyznaczany zatrzymaniem akcji serca, ale ostatnią falą elektryczną przepływającą przez nasz mózg.

 

Odkrycie to oznacza, że nawet przez trzy albo pięć minut od kiedy serce przestaje bić, a ciało nie daje oznak życia, mózg zachowuje świadomość.

 

 

Przełomowe badanie zostało przeprowadzone przez zespół neurologów, z przewagą członków Charité–Universitätsmedizin Berlin. Do tego odkrycia przyczyniło się dziewięciu pacjentów z postępującymi uszkodzeniami mózgów, który nie wyrazili zgody na resuscytację. Naukowcy rejestrowali sygnały wysyłane przez ich mózgi podczas ostatnich chwil życia. W ten sposób mieli nadzieję na uzyskanie nowych informacji o umieraniu i nie zawiedli się.

 

Z eksperymentu jednoznacznie wynikał, że nawet po tym, jak serce przestało bić, mózg nadal funkcjonował.

 

Działo się to aż do ostatniej fali elektrycznej, która „wygaszała” mózg, długo po tym, jak krew i tlen przestały być pompowane do ciała.

 

 

Co ciekawe, neurolodzy uważają, że nawet ta fala kończąca pracę mózgu nie musi oznaczać precyzyjnego momentu śmierci.

 

 

” Nigdy nie mieliśmy metody do diagnozowania śmierci mózgu, ani możliwości zbadania, w którym momencie traci się resztki świadomości”– podkreślali naukowcy.

 

 

źródło wprost, pixabay

redakcja






TO JEST CIOS PONIŻEJ PASA! Nazwisko dziennikarza Jarosława Gugały ukazało się w kontekście zamordowanej Jolanty Brzeskiej. Dziennikarza zapowiada, że pójdzie do sądu.

 

 

We wtorkowym odcinku nowego programu „Alarm” (TVP1) pokazano reportaż o  kamienicach przy ul. Nabielaka 9, Mokotowskiej 8 i al. Szucha 16. Pojawiła się tam informacja, że mieszkania w przejmowanych budynkach zakupili celebryci  m.in. córka gen. Jaruzelskiego Monika Jaruzelska, dziennikarka TVN Monika Olejnik, dyrektor programowy TVN Edward Miszczak, współpracująca ze stacją modelka Ania Rubik oraz dziennikarz Polsatu Jarosław Gugała.

 

Dziennikarze TVP dają do zrozumienia, że ostatni z wymienionych jest jednym z lokatorów Nabielaka 9, kamienicy gdzie mieszkała Jolanta Brzeska, jedna z ofiar dzikiej prywatyzacji, której ciało znaleziono zwęglone w marcu 2011 roku w Lesie Kabackim.

 

Dziennikarz telewizji Polsat Jarosław Gugała jest zbulwersowany materiałem, który wyemitowała TVP 1.

 

 

„Ten materiał narusza moje dobre imię. Ludzie, którzy go zrobili i rozpowszechniają, nie wysilili się, aby ustalić podstawowe fakty”- powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską Gugała.

 

„Mieszkanie przy Nabielaka 9 kupiliśmy z żoną dużo przed tym, jak pan Mossakowski (znany czyściciel kamienic – red.) ruszył z całą dziką reprywatyzacją. Kupiłem je od ludzi, którzy mieszkali tu kilkadziesiąt lat i dużo wcześniej wykupili je od Skarbu Państwa. To nie jest żaden luksusowy apartament. Mieszkanie jest na czwartym piętrze bez windy. W sumie to 53 metry kwadratowe z wnęką kuchenną, a woda podgrzewana jest piecykiem gazowym” – podkreślił dziennikarz.

 

 

Gugała zaznaczył, że gdy dziennikarze TVP zadzwonili z pytaniami, szczerze im odpowiadał. Twierdzi, że nie został jednak poinformowany, że rozmowa jest nagrywana, a następnie zostanie upubliczniona.

 

„Zamierzam więc pójść z tym do sądu” – powiedział wzburzony.

 

Ale to jeszcze nie koniec. Tygodnik ‚Do Rzeczy’ napisał z kolei, że „w kamienicy przy Nabielaka 9, w której mieszkała zamordowana Jolanta Brzeska, mieszka teraz m. in. szef ‚Wydarzeń’ Polsatu Jarosław Gugała.

 

 

„Po pierwsze nigdy tam nie mieszkałem, po drugie nie jestem szefem „Wydarzeń”, a po trzecie umieszczono moje nazwisko w kontekście zamordowanej prawdopodobnie Jolanty Brzeskiej. Sprawa śmierci J. Brzeskiej miała miejsce w 2011 roku, a mieszkanie kupiliśmy kilka lat wcześniej. Łączenie tych spraw jest więc niedopuszczalne. To cios poniżej pasa” – powiedział dziennikarz.

 

Gugała zapowiedział, że zażąda sprostowania zarówno od TVP, jak i od Tygodnika „Do Rzeczy”.

 

 

źródło wp

redakcja






NIERZETELNY MATERIAŁ NA TEMAT MONIKI OLEJNIK I INNYCH CELEBRYTÓW! Przeprosić nie ma kto.

O dzikiej reprywatyzacji kamienic w Warszawie mówi się już od dawna. To dzięki nielegalnemu przejęciu, a potem sprzedaży kamienic wiele osób dorobiło się ogromnych pieniędzy.

 

 

Teraz komisja weryfikacyjna zbada nowy wątek w tej aferze. Tym razem zespół pod przewodnictwem Patryka Jakiego zajmie się kamienicą przy al. Szucha, gdzie znajdowały się biura dwóch związanych z aferą osób. Twórcy programu „Alarm w TVP” wzięli pod lupę również inny „gorący” adres – Mokotowską 8, gdzie apartamenty ma kilka znanych osób.

 

Wśród nich są między innymi  m.in. dziennikarka Monika Olejnik, supermodelka Anja Rubik, dyrektor programowy TVN Edward Miszczak oraz dziennikarz telewizyjny Jarosław Gugała.

 

Do całej sprawy odniosła się jedna z powyższych osób, dziennikarka Monika Olejnik, która napisała:

 

„Jest późny wieczór, jadę sama samochodem. Nagle w moim kierunku biegnie jakiś facet i krzyczy pani redaktor, pani redaktor….Tak telewizja TVP próbowała się ze mną skontaktować! W telewizji publicznej ukazał się nierzetelny program min. o moim mieszkaniu, który jest słabo zmontowaną manipulacją! Wyjaśniam, że mieszkanie w którym mieszkam zostało kupione NA WOLNYM RYNKU zgodnie z prawem. To mieszkanie BEZ WAD PRAWNYCH kupione za pośrednictwem agencji nieruchomości od ludzi których nie znałam. Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych nie wyrażam zgody na publikację mojego adresu zamieszkania. Nie po raz pierwszy spotykam na swojej drodze ludzi, którzy fascynują się „POLOWANIEM NA OLEJNIK„. Tylko potem przeprosić nie potrafią. Naczelny Super Expressu wie jak się ze mną skontaktować, ale widocznie nie nauczył tego swoich dziennikarzy. Kamienica w której mieszkam została zbudowana przed wojną przez Oficerską Spółdzielnię Mieszkaniowo – Budowlaną dla generałów i pułkowników od Józefa Piłsudskiego. Pozdrawiam, miłego dnia. / ps KAMIENICA NIE BYŁA REPRYWATYZOWANA!”

 

 

źródło Facebook

wikipedia

redakcja