Już się zaczęło! Muzułmanie nie próżnują. Najpierw zagarną jeden kraj, a później całą EUROPĘ.

Choć wielu badaczy do znudzenia powtarza, że za kilkadziesiąt lat Europa będzie muzułmańska, trudno w to uwierzyć i trudno sobie taką Europę wyobrazić.

A jednak nie jest to czcze gadanie. Muzułmanie małymi krokami dochodzą do głosu i zaczynają skutecznie niszczyć wielowiekową kulturę na starym kontynencie.

Zaczynają od Belgii, gdzie stanowią drugą po Belgach, pod względem liczebności społeczność.

Lewicowa partia „Islam” bez owijania w bawełnę zapowiedziała, że chce z Belgii uczynić „stuprocentowe państo islamskie”.

 

„Naszym celem jest stuprocentowe państwo islamskie” – przyznał skarbnik partii Redouane Ahrouch.

 

Zobacz również! Miliardowe odszkodowania dla Australii. Australijska firma puści Polskę z torbami.

 

W tym celu partia „Islam” chce wprowadzić segregację płci w komunikacji miejskiej. Mają zamiar postulować, za stworzeniem osobnych miejsc w autobusach dla kobiet i mężczyzn.

Czy uda im się osiagnąć cel? Niewykluczone. Belgia jest krajem, w którym islam to druga dominująca religia.

 

Od 2001 roku Mohamed jest jednym z najczęściej nadawanych imienion noworodkom w belgijskiej metropolii. W kraju radykalizm islamski panuje już nawet wśród dzieci w przedszkolu, powstał na ten temat specjalny raport ujawniony przez gazetę „Het Laatste Nieuws”.

 

Może warto nie być głuchym na wołania naukowców, których wizja muzułmańskiej Europy to nie sciene fiction, ale realność za kilkadziesiąt lat.

 

źródło ndie, pixabay

redakcja



Martyna

Miliardowe odszkodowanie dla Australii! Polskie Ministerstwo Środowiska nie dotrzymało warunków umowy? Australijska firma żąda odszkodowania.

 

Nawet kilka miliardów będzie musiał zapłacić polski rząd australijskiej spółce, która pozwała go za zwłokę w podpisaniu umowy o użytkowanie górnicze obszaru, na którym ma powstać nowa kopalnia.

 

Australijska spółka Prairie Minning zapowiedziała wejście w spór sądowy z polskim rządem, co może się dla tej drugiej strony okazać fatalne w skutkach.

Sprawa dotyczy kopalni Jan Karski, która ma powstać w województwie lubelskim. Według inwestora, strona polska dopuściła się zwłoki w podpisaniu umowy o użytkowanie obszaru, na którym ma powstać kopalnia.

Wniosek w tej sprawie został złożony pod koniec grudnia 2017 roku i do tej pory nie został rozpatrzony przez Ministerstwo Środowiska. Składając wniosek do sądu firma chciała się zabezpieczyć przed możliwością wydania zgody przez polski resort innemu podmiotowi.

Brak odpowiedzi ze strony Ministerstwa Środowiska naraził inwestorów na ogromne straty.

Dziennik Gazeta Prawna informuje, że ewentualna wygrana spółki przed sądem arbitrażowym oznaczałaby dla Polski koniecznieczność wypłaty odszkodowania w wysokości kilku miliardów złotych.

W odpowiedzi na złożony pozew resort środowiska poinformował, że nie spełniono przesłanek, które warunkują prawo pierwszeństwa w przypadku zawarcia umowy użytkowania górniczego.

 

„Ministrowi stawiany byłby zarzut, że w sposób nieuprawniony doprowadził do ograniczenia prawa Skarbu Państwa do rozporządzania własnością górniczą. Jednocześnie opinia publiczna wskazywałaby na brak zapewnienia eksploatacji złoża, zatem wbrew twierdzeniom spółki, nie doszło do niedotrzymania terminów zawarcia umowy z winy Ministerstwa Środowiska” – twierdzi polski resort. Po tej odpowiedzi akcje australijskiej spółki na GPW spadły o niemal 25 proc.

 

 

źródło Dziennik Gazeta Prawna

redakcja, pixabay






Leszek Miller kręci nowy biznes! Ex-polityk wsiada do samochodu ze swoją wnuczką, ale nie rusza. To świetny spot?(video)

Nowy biznes Leszka Millera!

 

Leszek Miller kiedyś premier, przewodniczący SLD, poseł na Sejm, a dziś? No na dobrą sprawę, od kiedy wyleciał z polityki, niewiele wiadomo o jego działalności. Od czasu do czasu, Miller udzieli jakiegoś wywiadu w komercyjnej telewizji, radząc, w którym to kierunku powinna zmierzać polska polityka i jak to źle jest w naszym kraju.

 

Jednak, to najwyraźniej nie wystarcza ex-politykowi, który postanowił wziąć się za nowy biznes. Jaki? Miller pisze i to dużo. Wylewa swoje gorzkie żale i „mądrości”, oczywiście dotyczące życia politycznego i w Polsce, i na świecie. W swoich felietonikach publikowanych na łamach portalu inna-Polityka zdążył już naskorbać coś o prezydencie Dudzie, o gwałtach, aborcji, polskich biskupach, czy np. o tym, że TVP kłamie.

 

Polityk, tak poważnie podszedł do swojej nowej działalności, że nawet zdążył już zagrać w spocie reklamującym jego portalik. Nie obeszło się bez ukochanej wnuczki, która towarzyszyła dziadkowi.

 

Miller dziennikarzem? Kto by pomyślał. No cóż, wygląda, że jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.

Oby jego kiełkujący biznesik nie spalił na panewce.

My ze strony całej redakcji życzymy ciekawych pomysłów na felietony.

 

 

youtube

redakcja






FATALNY STAN WODY BUTELKOWANEJ! Producenci wlewają do butelek co popadnie.

 

Inspekcja Handlowa wzięła pod lupę wody butelkowe, konkretnie przyjrzała się temu co producenci obiecują na etykietach.

Wniosek! Nie wszyscy producenci uczciwie informują, co tak naprawdę znajduje się w butelce.

Inspekcja przebadała 437 partii naturalnych wód mineralnych, źródlanych oraz napojów potocznie nazywanych „wodami smakowymi”.

Wśród zakwestionowanych oznaczeń na etykietach znalazło się na przykład takie: „unikalna kompozycja 7 minerałów”. To chwyt marketingowy, który sugeruje nadzwyczajność danej wody, tymczasem każda woda naturalna stanowi niepowtarzalną i wyjątkową dla danego źródła kompozycję minerałów.

Na innej butelce napisane było, że w środku znajduje się cytrynowa woda gazowana, podczas gdy w rzeczywistości był to napój, a nie woda.

 

UOKiK PRZYPOMINA, NA CO ZWRACAĆ UWAGĘ PODCZAS WYBIERANIA WODY.

 

  • Naturalna woda mineralna – woda podziemna, pierwotnie czysta pod względem chemicznym i mikrobiologicznym. W zależności od składu mineralnego może mieć korzystny wpływ na nasze zdrowie i być zalecana przy konkretnej diecie czy dolegliwości. Naturalne wody mineralne w zależności od zawartości soli mineralnych dzielą się na: bardzo niskozmineralizowane (do 50 mg/l), niskozmineralizowane (do 500 mg/l), średniozmineralizowane (od 500 do 1500 mg/l) i wysokozmineralizowane (powyżej 1500 mg/l).
  • Woda źródlana – woda podziemna, pierwotnie czysta pod względem chemicznym i mikrobiologicznym. Jest przeważnie bardzo niskozmineralizowana i dlatego można ja spożywać w dowolnych ilościach.
  • Woda stołowa – woda mineralna lub źródlana albo ich mieszanka, wzbogacona lub uzdatniona odpowiednimi związkami czy minerałami.
  • „Woda smakowa” to nie woda, tylko napój. Przeważnie powstał na bazie wody z dodatkiem soków i/lub aromatów oraz cukru i/lub substancji słodzących.

 

Inspekcja handlowa miała zastrzeżenia do co dziesiątej wody

Kontrole odbyły się w III kwartale 2017 r. w 45 supermarketach, 25 mniejszych sklepach i 10 hurtowniach z całej Polski. Inspektorzy sprawdzali m.in. jak butelki są oznakowane, czy napoje nie są przeterminowane oraz w jakich warunkach są przechowywane. Część produktów trafiła do laboratorium, gdzie zbadano m.in. ich skład.

Inspektorzy sprawdzili 437 partii produktów i wykryli różnego rodzaju nieprawidłowości w 44 partiach (10,1 proc.). Z tego:

 

  • W 15 partiach (z 80 zbadanych w laboratorium) zawartość niektórych kationów i anionów była odmienna od deklarowanej na opakowaniu,
  • 15 partii w 3 sklepach było przeterminowanych,
  • 14 partii było źle oznakowanych.

 

źródło UKOiK, PIXABAY

REDAKCJA