TO JUŻ TOTALNE PRZEGIĘCIE! NOWA ULGA PODATKOWA MA ZACHĘCIĆ OBYWATELI DO WSPÓŁPRACY ZE SŁUŻBAMI ŚCIGANIA.

Noworoczna ustawa podatkowa. Jeśli pomożesz służbom i otrzymasz za to wynagrodzenie, nie zostanie ono opodatkowane.

Politycy tłumaczą, że chcą w ten sposób zachęcić obywateli do współpracy z policją czy ABW.

Dotychczas osoby, które otrzymały wynagrodzenie za pomoc fiskusowi, policji, straży granicznej, CBA, ABW czy Agencji Wywiadu musiały zapłacić 20 proc. podatku zryczałtowanego, teraz ma się to zmienić.

Nowelizacja ustawy przewiduje m.in. likwidację 20-proc. podatku od wynagrodzeń za pomoc służbom. Oprócz wykreślenia artykułu 30 ust. 1 pkt 5 w nowelizacji mają się pojawić nowe zapisy. Wolne od podatku mają by wszystkie wynagrodzenia za udzielanie pomocy służbom państwowym, które są wypłacane z funduszy operacyjnych tych służb.

W uzasadnieniu projektu nowelizacji zaznaczono, że ponieważ w większości przypadków osoba udzielająca pomocy organom otrzymuje wypłaty od 12 zł do 1000 zł, a więc kwoty odprowadzane od tych sum są niewielkie.

Innym powodem likwidacji podatku jest również zachęcenie zwykłych ludzi do współpracy z organami.

źródło wpolityce24.pl



Martyna

WZRUSZAJĄCY I NIEZWYKLE SZCZERY WPIS HANNY LIS! DZIENNIKARKA ZABRAŁA GŁOS W SPRAWIE USTAWY ANTYABORCYJNEJ.

Dziennikarka Hanna Lis podobnie, jak poprzednio Kasia Tusk wypowiedziała się w kwestii liberalizacji obecnej ustawy antyaborcyjnej.

Lis jednoznacznie dała do zrozumienia, że nigdy nie była zwolenniczką aborcji, podając swój własny przykład, nie mniej jednak chciałaby, aby kobiety w Polsce miały wybór, nie zaś zostały postawione przed faktem dokonanym. Z mądrymi słowami dziennikarki naprawdę trudno się nie zgodzić.

„Nigdy nie przyszło mi do głowy przerwać ciążę, ale kimże ja jestem, by decydować za innych? Jakim prawem chcą czynić to politycy, którzy dramatem kobiet handlują na bazarze doraźnych, sondażowych strat i zysków” – napisała Lis.

„Pytacie mnie, jak to możliwe, że wzywając kobiety do tego, aby wyszły na ulice i upomniały się o swoje prawa, zarazem otwarcie mówię, iż jestem przeciwna liberalizacji obecnej ustawy aborycyjnej/antyaborcyjnej (jak kto woli). Pytacie, a czasami oskarżacie. Otóż świat nie jest czarno-biały” – napisała na Instagramie żona Tomasza Lisa.

„Jestem matką dwóch fantastycznych młodych kobiet. Od początku mojej świadomości ich istnienia były dla mnie ludźmi, a nie „zygotą”, czy „zlepkiem komórek”. Obie ciąże były zagrożone, w obu występowało „zagrożenie zdrowia”, a bywało, że i życia matki, czyli niżej podpisanej. Mój wybór był natychmiastowy i dla mnie oczywisty. I tu przechodzimy do sedna sprawy: MÓJ WYBÓR. Chciałabym w naszej Polsce móc przekonywać kobiety, że: aborcja jest najgorszym wyborem, przyjmując jednocześnie do wiadomości to, że niekiedy bywa JEDYNYM wyborem” – wytłumaczyła dziennikarka.

 

Hanna Lis podkreśliła również, że jest za dostępem do tanich i bezpłatnych środków antykoncepcyjnych i choć jest zdeklarowaną przeciwniczką aborcji to opowiedziała się za możliwością jej stosowania.

 

 

 

źródło Instagram

 






TA UKRAINKA WRZESZCZAŁA Z BÓLU! BRYGADZISTKA JĄ ZIGNOROWAŁA, A DLA PRACODAWCY WAŻNIEJSZA BYŁA PRALKA. (VIDEO)

 

Ukrainka straciła rękę w pralni w Luboniu około Poznania. Właściciel nie dość, że nie przeprowadził instruktażu pralki, to jeszcze zabronił ratownikom ją rozcinać. Sprzęt ważniejszy niż ludzkie życie.

 

Ukrainka Ołena Romanenko obsługiwała pralkę, która często się psuła. W końcu doszło do tragedii.

 

Prześcieradło, które prała o coś się zawinęło, wirnik wciągnął jej rękę, zaczęła wrzeszczeć z bólu, koleżanki rzuciły się jej na pomoc, a brygadzistka ją zignorowała.

Karygodnie zachował się natomiast pracodawca, który zabronił ratownikom rozcinać maszynę, nie chciał, aby uległa uszkodzeniu..

 

Kiedy dziewczyna trafiła do szpitala, było już niestety za późno, aby ocalić rękę.

Inspekcja Pracy bada sprawę, a jak podaje poznańska właściciel twierdzi, że nie wie, jak doszło do wypadku i zrzuca winę na Ukrainkę.

 

źródło youtube

mm






IDZIESZ NA ZWOLNIENIE LEKARSKIE? LEPIEJ SIĘ PILNUJ! ZA SYMULOWANIE MOŻESZ SŁONO ZAPŁACIĆ.

 

Idziesz na zwolnienie lekarskie? Lepiej się pilnuj. Do twoich drzwi może zapukać troskliwy urzędnik z ZUS oraz lekarz.

Okazuje się,  że ZUS wypowiada wojnę wszystkim tym, którzy biorą zwolnienie lekarskie, jednak nie są chorzy, ale np. mają remont w domu, zaplanowane wakacje, albo zwyczajnie nie chce im się pracować.

Pracownicy ZUS mają prawo do skontrolowania takich osób i to, aż dwukrotnie.

I coraz częściej będą korzystać z tego przywileju, aby sprawdzić czy chory leży w łóżku czy też symuluje.

A co kiedy urzędnik odkryje podłą intrygę? No cóż symulanta czeka kara w postaci zwrotu zasiłku i to nawet z odsetkami.

Przykładowo w 2017 r. pracownicy legnickiego ZUSu odzyskali prawie pół miliona złotych, natomiast w całym województwie dolnośląskim urzędnicy odebrali w sumie 1 188 937,05 zł.

Rekordzista musiał zwrócić aż 14 tys. zł za 96 dni nieuzasadnionego zwolnienia lekarskiego.

 

Zatem, jeśli wybierasz się na zwolnienie lekarskie, ale nie jesteś chory, lepiej miej się na baczności, albo zrezygnuj całkowicie z udawania i weź się do roboty.

źródło ncz, pixabay

mm