KASIA TUSK PRZERYWA MILCZENIE! NIEKTÓRZY JĄ ZA TO ZNIENAWIDZĄ, INNI POKOCHAJĄ.

 

Kasia Tuska, córka Donalda Tuska dość rzadko wypowiada się w sprawach politycznych i społecznych.

W lipcu zrobiła jednak wyjątek i wypowiedziała się przeciwko zmianom w wymiarze sprawiedliwości.

„Wiem, że nie będę dla wielu z Was obiektywnym głosem, bo na politykę patrzę również przez pryzmat osobistych doświadczeń”.  Mimo to, „poczucie obywatelskiego obowiązku nie pozwala jej dziś milczeć”. „Zapalę swój mały płomyk sprzeciwu i mam ogromną nadzieję, że nie będę sama”. „Marzy mi się Polska w której nie obrzucamy się oskarżeniami i inwektywami, może zaczniemy od komentarzy pod tym wpisem?” – pisała wtedy.

Teraz Kasia Tusk również przerwała milczenie i postanowiła zabrać głos w kwestii prawa do aborcji. Na jej instagramowym profilu pojawił się wpis:

 

„Parę razy zastanawiałam się już, dlaczego kobiety, które z własnej woli podjęły decyzję o donoszeniu ciąży zagrażającej ich zdrowiu czy urodzeniu poważnie niepełnosprawnego dziecka mają służyć jako argument przemawiający za zaostrzeniem prawa aborcyjnego. Przecież są one najlepszym dowodem na to, że kobiety kochają swoje dzieci, pragną ich, zrobią wszystko, aby je ocalić i żaden przepis tego nie zmieni” – napisała córka Donalda Tuska.

 

W dalszej części swojego wpisu Kasia Tusk zwróciła się z pytaniem bezpośrednio do swoich czytelniczek.

 

„Czy gdybyś to Ty znalazła się w takiej sytuacji nie chciałabyś móc powiedzieć: Tak, chcę urodzić to dziecko mimo wszystko, podjęłam taką decyzję, a nie zostać do tego prawnie zmuszona?” – zapytała autorka bloga Make Life Easier.

 

Zapewne wiele kobiet przyzna jej rację i drugie tyle ją za to znienawidzi.  Jednak trzeba przyznać, że córka Tuska choć raz wykonała dobry ruch, wyjawiając, jakie jest jej osobiste zdanie w kwestii ochrony życia nienarodzonego.

 

źródło instagram

mm

Martyna

LIROY PRZYŁAPANY! OBOJE Z KOLEŻANKĄ MYŚLELI, ŻE NIKT NIE PATRZY.

 

Podczas, gdy jedni skupili się wczoraj w Sejmie na bardzo ważnych głosowaniach (ustawa antyaborcyjna) inni bawili się w najlepsze jakby nigdy nic.

Mowa o pośle Piotrze Marcu vel Liroy i jego koleżance sejmowej Andżelice Możdżanowskiej z PiS.

Poseł podszedł do Możdżanowskiej i przez jakiś czas z nią rozmawiał. Później masował jej przez chwilę ramiona, co zdecydowanie jej nie przeszkadzało .

Zachowanie polityków było o tyle zadziwiające, że w tym czasie ważyły się w Sejmie losy dwóch ważnych projektów związanych przede wszystkim z prawem do aborcji.

Niestety, ani Liroy, ani Możdżanowska nie podeszli do tematu z poważnie.

źródło Fakt, WIKIPEDIA

mm

 




TYLKO ZRYWAĆ BOKI! KATARZYNA LUBNAUER MÓWI POSŁOM CO MAJĄ ROBIĆ PRZED KAMERAMI.

Dziennikarze „Wiadomości” zamieścili w swoim materiale dotyczącym wyboru Kamili Gasiuk-Pihowicz na szefową klubu Nowoczesnej kulisy konferencji prasowej partii.

W głównym wydaniu programu informacyjnego wyemitowano sceny, które miały miejsce chwilę przed spotkaniem z dziennikarzami.

Na krótkim video słychać i widać, jak Katarzyna Lubnauer upomina swoich kolegów z partii, aby się uśmiechali.

 

 

Nie ma to jak robić dobrą minę do złej gry. Czyżby posłowie nie wiedzieli, że do kamer trzeba się uśmiechać i koniecznie trzeba im o tym przypominać?

link do video

 

https://twitter.com/pikus_pol/status/950805610496450560/video/1

 

źródło Twitter

mm




CO ZA WIOCHA! TEMU TO JEDNAK SŁOMA Z BUTÓW WYSTAJE. POSEŁ CHCIAŁ, ŻEBY ODPRAWIONO GO JAK VIP-A.

Nie od dziś wiadomo, że poseł Tarczyński z PiS to „niezwykle zapracowany człowiek”. Jednak na urlop czas potrafi wygospodarować.

 

Tym razem Tarczyński ze swoją partnerką wybrał się do Meksyku, konkretnie do Cancun.

I pewnie o tej podróży nikt by się nie dowiedział, gdyby nie awantura na lotnisku, którą to poseł urządził przed wylotem.

 

Świadek zeznał, że polityk chciał, aby odprawiono go bez kolejki, pomimo, że miał wykupione bilety w klasie ekonomicznej.

 

 

„Robił wszystko, żeby odprawiono go jak VIP-a, bez kolejki” – zdradza „Faktowi” świadek wydarzenia.

 

Tarczyński zapytany o awanturę na lotnisku całkowicie jej zaprzeczył, twierdząc, że to nie on zawinił, ale inni podróżujący.

 

 

„To bzdura! Byłem obrażany przez ludzi czekających obok. Część była pod wpływem alkoholu i nie podobała im się moja przynależność partyjna” – wyjaśnił.

 

 

Według jego relacji, opuścił kolejkę, żeby prosić o pomoc policję i straż lotniska.

 

I bądź tu człowieku mądrym. Komu tu wierzyć?

 

źródło Twitter

mm