OBRZYDLIWE ZNALEZISKO W RYBIE! VIDEO PRZYPRAWIA O MDŁOŚCI.

 

Obrzydliwe? To mało powiedziane. Video przyprawia o mdłości.

 

 

Jeden z klientów amerykańskiego hipermarketu opublikował nagranie z tasiemcem pełzającym po łososiu. Każdy kto to obejrzał jest w niemałym szoku, niektórzy internauci stracili nawet zaufanie do ryb, których mięso jest podobno niezwykle zdrowe. No ale na pewno nie z takim tasiemcem.

 

Niestety tasiemiec w rybach, o czym większość z nas nie ma zielonego pojęcia, to nie jest rzadkość. Ten pasożyt dość często zagnieżdża się w przewodzie pokarmowym ryby, skąd jest skutecznie usuwany. Co innego kiedy znajduje się w mięśniach, wtedy jest dość ciężki do wykrycia i może przez producentów zostać przeoczony, a co za tym idzie, jedząc takie mięso sami nabawimy się tego pasożyta.

 

Renee Wolfenson Amerykanka podzieliła się z internautami obrzydliwym nagraniem. Na wideo widać, jak po świeżej dostawie ryb pełzają tasiemce. Druga część nagrania wywołuje prawdziwe mdłości. Pokazano, jak z ryb wyciągane są niesamowicie długie tasiemce.

 

 

Co prawda nagranie nie pochodzi z polskiego dyskontu, a jednego z amerykańskich, ale czy możemy być pewni, że ryby sprzedawane w Polsce są całkowicie bezpieczne.

 

OMG!!!!!!

Posted by Renee Wolfenson on Montag, 29. Januar 2018

 

 

źródło facebook, pixabay

redakcja



Martyna

TA TO MA TUPET! WYGLĄDA NA TO, ŻE HGW JEST NIEWINNA. Sprawa kosmicznego rachunku a telefon wyjaśniona.

Jakiś czas temu informowaliśmy o kosmicznym rachunku za telefon służbowy Hanny Gronkiewicz-Waltz (blisko 50 tys. złotych).

 

Pracownik urzędu stołecznego miasta Warszawy nie umiał do końca wytłumaczyć, co pani prezydent robiła, że zgromadziła taką sumę, motał się i motał, twierdząc, że  cokolwiek by HGW nie robiła, dotyczyło spraw służbowych.

 

Teraz portal tvnwarszawa.pl wysłał prośbę do urzędnika o udzielnie konkretniejszych informacji w kwestii rachunku no i odpowiedź otrzymał.

 

 

„Około 99 procent kwoty rachunku stanowi opłata za transmisję danych (Internet). To odpowiada transmisji około 1,5 gigabajtów danych, głównie wynikające z użytkowania skrzynki e-mail, platformy służącej do przeglądu mediów (w tym RTV) oraz korzystania z mediów społecznościowych. Pozostała część kosztu to połączenia głosowe” – napisał rzecznik ratusza w odpowiedzi.

 

 

Ile wynosi opłata za transmisję danych w Nowym Yorku? Jak wynika z wyliczeń na podstawie strony internetowej operatora Orange, za 50 kilobajtów jest to 1,50 złotych. Tym samym trzeba zapłacić 45 tysięcy złotych za 1,5 gigabajtów.

 

 

Niestety, ile z tych transmisji danych, to użytkowanie mediów społecznościowych (Twitter, Facebook) i oglądanie filmów w sieci, tego już nie wiadomo. Ale należy założyć, że uczciwa pani prezydent większość tych danych wykorzystała w celach służbowych, nie zaś rozrywkowych.

I znowu niewinna!

 

źródło tvn.waraszawa

redakcja






TAKIM ZMIANOM MÓWIMY „NIE”! Jeśli te zmiany wejdą w życie, zamiast pracownikami będziemy niewolnikami na legalu.

 

 

Co jakiś czas donosimy państwu o nowych planowanych zmianach w Kodeksie Pracy. Teraz „Dziennik Gazeta Prawna” poinformował o kolejnych rewelacjach, niezwykle niekorzystnych dla pracownika.

 

 

Otóż komisja kodyfikacja chce zmian, jeśli chodzi o wynagrodzenie za nadgodziny, które miałoby nie trafiać od razu do rąk pracownika, ale na tzw. konto powiernicze pracownika prowadzone przez przedsiębiorcę.

 

To chyba jakiś żart? A co dalej z tymi pieniędzmi? Tego komisja już nie wyjaśnia.

 

Zmiany miałyby również dotknąć palaczy. Ci, którzy wychodzą na dymek, będą musieli odpracować ten czas. Kolejny pomysł z serii poronionych, czyli niewolnictwo na legalu.

 

Innymi zmianami są m.in. podwyższenie podatku za pracę w nocy, zwolnienie mikrofirm z obowiązku prowadzenia ewidencji czasu pracy, czy to, że firma będzie mogła zlecać pracę w sześć niedziel w ciągu roku, jeżeli zatrudniony wyrazi na to zgodę.

 

 

No może być gorzej?

 

źródło Dziennik Gazeta Prawna

redakcja, pixabay






ISTNE SZALEŃSTWO! BRONEK NA PREZYDENTA. Są jeszcze szaleńcy, którzy idąc do urn zagłosowaliby na Komorowskiego.

To chyba jakiś żart!

 

Bronisław Komorowski na prezydenta! Ktoś pomyśli, że to żart, ale kto wie ilu szaleńców mogłoby pójść do urn i zagłosować na byłego prezydenta.

 

To pytanie postanowili zadać dziennikarze wp.pl i sprawdzili na kogo zagłosowaliby Polacy, gdyby wybory miały się odbyć np. w nadchodząca niedzielę.

 

Okazuje się, że z obecnym prezydentem Andrzejem Dudą inni kandydaci nie mieliby najmniejszych szans. Na PAD zadeklarowało oddać głos aż 36% głosujących, zaraz za nim uplasowali się Robert Biedroń (9%), Donald Tusk (7%), Jerzy Owsiak (6%)  i o dziwo były już prezydent, znany z licznych wpadek Bronisław Komorowski (6%).

 

To ostanie nazwisko chyba zaskoczyło wszystkich bardziej niż nazwisko przewodniczącego RE.

 

No cóż jak widać, są jeszcze w Polsce szaleńcy, którzy nie zawahaliby się zagłosować na Bronka. Na szczęście nie jest ich zbyt wielu, ale kto wie ta sytuacja może się jeszcze do wyborów zmienić. I może jeszcze Bronek będzie miał szansę na wygraną.

 

 

źródło wp, wikipedia

 

redakcja