Ilu Polska przyjęła uchodźców? Fakty nie kłamią! Te dane pochodzą ze strony rządowej.

Ostatnio media dość głośno rozpisywały się o wypowiedzi ministra Czaputowicza, który w wywiadzie do francuskiej gazety „Le figaro” powiedział, że Polska przyjęła ponad 2 tys. uchodźców. Tym stwierdzeniem polityk wywołał burzę, zaczęto spekulować, że rząd nie dotrzymał danego słowa i cichaczem podporządkował się polityce płynącej z Brukseli.

Do całej sprawy odniósł się Mariusz Błaszczak, który na Twitterze napisał:

„Nonsens! Gdybyśmy przyjęli uchodźców to czy Bruksela ciągałaby Polskę razem z Węgrami i Czechami przed trybunał? Czy mnie, jako ministra MSWiA, krytykowaliby: totalna opozycja, RPO i lewicowo – liberalne media?”

 

No w sumie, może i racja. A jakie są fakty?

 

Otóż według statystyk płynących z Urzędu ds. Cudzoziemców, Polska przyjmowała i przyjmuje coraz więcej nie tylko uchodźców, ale i imigrantów różnych narodowości.

W 2017 roku status uchodźcy nadano w naszym kraju 150 cudzoziemcom, w tym m.in. 17 Syryjczykom, 56 Ukraińcom, 14 obywatelom Federacji Rosyjskiej (Czeczenom) i 13 osobom pochodzącym z Iranu. Dla porównania, rok wcześniej statusem uchodźcy objęto 108 osób (40 obywateli Syrii, 16 cudzoziemców z Ukrainy, 10 obywateli Federacji Rosyjskiej, 20 osób pochodzących z Turkmenistanu i 6 cudzoziemców z Tadżykistanu). To oznacza, że liczba osób, którym nadano status uchodźcy w roku 2017 wzrosła o 39% w porównaniu do roku 2016 – dane pochodzą z raportów Urzędu ds. Cudzoziemców.

 

Imigrantów nasz rząd również wita z szerokimi ramionami. Od początku 2018 roku przyjęliśmy 3009 imigrantów z takich krajów jak: Afganistan, Algieria, Irak, Iran, Maroko, Tunezja, Turcja, Egipt, Bangladesz, Syria, Libia. Większość dostała zezwolenie tylko na pobyt czasowy, jednak spośród tych krajów, 163 imigrantów dostało pobyt stały i to zaledwie w ciągu ostatnich 4 miesięcy. Dane pochodzą z rządowej strony migracje.gov.pl. Najwięcej pozytywnych wniosków imigrantów wydaje Wojewoda Mazowiecki.

 

To są fakty i choćby rząd chciał im zaprzeczać to sam siebie okłamuje, bo te dane widnieją na stronach rządowych.

gov., zdjęcie screen

ndie

redakcja

 

 

Martyna

Skandaliczne słowa izraelskiego prezydenta o Polsce i Polakach! Andrzej Duda nie chce, aby prawda wyszła na jaw?

 

Kto tu kłamie?

Izraelski dziennikarz Owen Alterman twierdzi, że rzecznik prezydenta Izraela poinformował, iż słowa cytowane przez „The Times of Israel, w których oskarżono Polskę o współudział w Holokauście, jednak padły z ust Reuvena Rivlina. W czwartek zaprzeczył temu prezydent Andrzej Duda.

 

Prezydent Andrzej Duda po spotkaniu z prezydentem Izraela Reuvenem Rivlinem wziął udział w Marszu Żywych w Auschwitz. Według izraelskiej gazety internetowej „The Times of Israel” prezydent Izraela miał powiedzieć, że Polacy pomagali nazistom w eksterminacji Żydów.

 

 

„Nie ma wątpliwości, że było wielu Polaków, którzy walczyli z nazistowskim reżimem, ale nie możemy zaprzeczyć, że Polska i Polacy mieli udział w eksterminacji” – miał zdaniem dziennikarzy powiedzieć Reuven Rivlin.

 

„Polska pozwoliła na wprowadzenie przerażającej ludobójczej ideologii Hitlera i była świadkiem fali antysemityzmu wywołanej przez prawo, które właśnie wprowadzono”.

 

Do publikacji na Twitterze odniósł się prezydent Andrzej Duda, który całkowicie zdementował informacje izraelskiego dziennika i powiedział, że takie słowa ze strony przywódcy Izraela nie padły.

 

Dziennikarz Owen Alterman twierdzi, że rozmawiał z rzecznikiem prezydenta Reuvena Riwlina, który miał potwierdzić, że podczas czwartkowych uroczystości w byłym niemieckim obozie zagłady Auschwitz-Birkenau, z ust prezydenta padły słowa oskarżające Polskę o wspieranie Holokaustu.

 

Zatem kto mówi prawdę? Czyżby prezydent Andrzej Duda nie chciał jeszcze bardziej zaogniać stosunków polsko – izraelskich? Być może! Jednak niezaprzeczalnie, jeśli takie słowa z ust prezydenta Izraela padły to powinny one zostać podane do wiadomości publicznej.

 

 

źródło Twitter, Wprost, wikipedia

redakcja




Fatalne wyniki najnowszego sondażu! Prawo i Sprawiedliwość przegrywa ze Zjednoczoną Koalicją PO i .N.

Nieprawdopodobne coraz bardziej możliwe.

 

Choć trudno w to uwierzyć sondaże PiS lecą na łeb na szyję. Tak niedawno informowaliśmy o tym, że w sondażach traci Andrzej Duda, a zyskuje Donald Tusk. Teraz z najnowszego badania Kantar Public wynika, że PiS może liczyć na 29 proc. poparcia. Jednak to wspólna lista Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej wygrałaby wybory z wynikiem 32 proc. głosów.

 

Choć trudno w to uwierzyć, to wygląda na to, że jeśli PO i Nowoczesna połączą swoje siły, tak jak zapowiadają, to mają ogromne szanse na pokonanie partii Jarosława Kaczyńskiego.

 

Sondaż został przeprowadzony na zlecenie „Faktu” przez Kantar Public.

 

Zjednoczona Koalicja (PO i .N) może liczyć na 32 proc. poparcia. O 3 punkty procentowe mniej ma z kolei PiS ze swoimi koalicjantami. W Sejmie znalazłoby się jeszcze miejsce dla Kukiz’15 (10 proc.) oraz SLD (7 proc.)

Pod progiem wyborczym jest PSL (3 proc.). Z kolei 13 proc. respondentów nie wie, na kogo oddałoby głos.

 

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 9-10 kwietnia 2018 roku na reprezentatywnej próbie 1000 Polaków w wieku 18 lat i więcej.

 

 

źródło wp, wikipedia

redakcja




Ważne! Nowy sposób oszustwa. Czyszczą konta Polaków do zera.

 

 

Jak poinformowało CERT Polska, oszuści opracowali kolejny sposób na oszukanie zwykłego Kowalskiego. Tym razem naciągają na Biedronkę, oferując fałszywe bony. Ci, którzy dadzą się nabrać mogą stracić wszystkie, zgromadzone na koncie bankowym oszczędności.

 

 

 

„Przestępcy posługują się domeną bony-biedronka.com, pod którą znajduje się strona internetowa przypominająca oficjalną stronę tej sieci sklepów. Służy ona do wyłudzania danych do kont bankowych” – czytamy w oświadczeniu CERT.

 

Osoby, które wejdą na podaną stronę internetową, widzą witrynę podobną do tej należącej do sieci sklepów.  Na stronie głównej znajduje się tekst z banerem, który sugeruje, że za 5 zł klient może zakupić bon na 50 zł. Po kliknięciu w baner, klient jest odsyłany do strony imitującej bramkę płatności Dotpay. Tam musi wybrać swój bank i wypełnić imitację formularza logowania do serwisu transakcyjnego.

 

 

„Kiedy użytkownik poda swoje dane, skrypt napisany przez napastników inicjuje równoległą sesję z danym bankiem, loguje się tymi danymi i podejmuje czynności mające na celu wyprowadzenie pieniędzy z konta ofiary na rachunek bankowy podstawiony przez atakujących” – ostrzega CERT.

 

 

źródło CERT, pixabay

REDKACJA




UCHODŹCY DOTARLI DO POLSKI! Podróżowali autostradą A4. CHCIELI DOTRZEĆ DO NIEMIEC.

 

Policjanci zatrzymali koło Zgorzelca w woj. Dolnośląskim dwóch Afgańczyków. Mężczyźni szli autostradą A4 do Niemiec. Do Polski dostali podróżując podwożeni kolejno przez kierowców z Pakistanu, Iranu, Turcji, Bułgarii, Serbii, Rumunii, Węgier i Słowacji.
Ostatni etap podróży do Niemiec mieli zamiar przejść.
Mężczyźni po zatrzymaniu powiedzieli policjantom, że mają 15 i 18 lat, jednak po badaniu lekarskim okazało się, że są starsi.

Obaj Afgańczycy zostali zatrzymani w poniedziałek, nie mieli przy sobie żadnych dokumentów potwierdzających ich tożsamość.

 

źródło wp.pl

pixabay

mm

Martyna

CO ZA PARANOJA! MAŁO KTO WIE, ŻE ZA TO GROZI MANDAT. POLICJANT JEDNAK NIE DOSTANIE.

 

 

Przychodzą przymrozki, a ty uruchamiasz silnik, włączasz ogrzewanie i zaczynasz skrobać szyby.

Czy wiesz, że za to możesz zostać ukarany mandatem?  Wyjaśniamy dlaczego.

Po pierwsze kierowca nie może oddalić się od pojazdu, gdy silnik jest uruchomiony. Brak kontroli nad samochodem, nawet gdy stoi on w miejscu i ma zaciągnięty hamulec ręczny karane jest mandatem w wysokości 100 zł.

Ale to jeszcze nie koniec. Prawo zabrania również postoju pojazdu z włączonym silnikiem dłużej niż minutę ze względu na hałas oraz nadmierną emisję spalin, a to kolejne 300 zł kary.

Nieważne czy samochód znajduje się na terenie prywatnym czy też na parkingu pod blokiem.

 

Warto wiedzieć, że to prawo nie każdego obowiązuje. Np. policjanci podczas kontroli drogowej często opuszczają uruchomiony radiowóz, którego silnik pracuje znacznie dłużej niż wskazaną przez prawo minutę. Jednak ich podczas pracy ten przepis nie dotyczy. Specyfika ich służby wymaga, żeby pojazdy były cały czas gotowe do ruchu.

 

źródło wp.pl, pixabay

mm




„NA KOLANA I DO UST”! BURZA W INTERNECIE PO SŁOWACH DUCHOWNEGO.

 

Proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy Roman Kneblewski zamieścił na swoich profilach na Facebooku i Twitterze zdjęcie z mszy, na której widać małego chłopca w czasie eucharystii. Fotografię opatrzył podpisem: „po katolicku: na kolanach i do ust, a na rękę co najwyżej trzciną”.

 

Wpis wywołał niemałe zamieszanie w internecie, użytkownicy Twittera i Facebooka nie pozostawili na księdzu suchej nitki, komentując:

„Jak księdzu nie wstyd?, Obrzydliwy wpis”, „Wiadomo jak borą księża”.

Pisarz Jacek Dehnel również skomentował, to co zamieścił duchowny:

 

„Tuż po ogłoszeniu „rejestru Ziobry”, do którego cudem (dokonanym przez św. Pedomisia z Belgii) nie wpisano księży-pedofilów, ks. Kneblewski robi sobie takie żarciszki na Twitterze”.

 

Trzeba przyznać, że jeśli zamierzeniem księdza było rozpętanie burzy, to mu się to udało.

 

 

źródło facebook

mm




TO JUŻ PEWNE! MACIEREWICZ WYLECIAŁ. WIADOMO DLACZEGO.

Już wiadomo, że Antoni Macierewicz nie jest już szefem MON. Zastąpił go na tym stanowisku Mariusz Błaszczak.

Dlaczego Macierewicz wyleciał? O to podczas konferencji prasowej została zapytana rzecznik rządu Beata Mazurek, która odpowiedziała:

 

„Wiem tylko tyle, że na tę zmianę wpływ miał prezydent”.

 

To chyba nie jest zaskoczeniem. Od dawna wiadomo, że stosunki między Andrzejem Dudą, a byłym już szefem MON nie układały się najlepiej.

Co dalej z Macierewiczem? Na to pytanie Beata Mazurek nie potrafiła odpowiedzieć.

źródło polsat news

mm