TAKICH SŁÓW POD SWOIM ADRESEM NIGDY NIE USŁYSZAŁA! Ostaszewska zmieszana z błotem.

 

 

Ostatnio dość głośno było o Mai Ostaszewskiej i Jacku Międlarze. Aktorka straciła cierpliwość i skrytykowała pomysł byłego księdza za biznes z koszulkami z napisem „Nie przepraszam za Jedwabne”.

 

Nie kryjąc oburzenia napisała na Instagramie:

 

 

„Dziś pewien nacjonalista bezkarnie nawołuje do nienawiści i sprzedaje koszulki z napisem „Nie przepraszam za Jedwabne”. To haniebne. Brak reakcji odziera nas z człowieczeństwa. Ja jako Polka przepraszam za Jedwabne, za Kielce, za marzec 68. Wstydzę się. Powtarzam- nigdy więcej. Nie zgadzam się na rosnącą ksenofobię. Nie chcę zakłamywania historii. Nie w moim imieniu”.

 

Na reakcję Międlara nie trzeba było długo czekać. Były duchowny pojechał po całości i zmieszał aktorkę z błotem.

 

 

„Aktorzyno, nie wiem czy wiesz, ale Polacy nie walczyli w sposób zorganizowany i systemowy z Żydami tak jak czynili to starozakonni w szeregach policji porządkowej w gettach, Judenratach, Sonderkommando czy Wehrmachcie. Nie wiem czy wiesz, ale w 1941 roku to nie Polacy rządzili w Jedwabnem, ale Niemcy, których ty, w myśl politycznej poprawności nazywasz nazistami”.

 

To jeszcze nie koniec. Międlar zapytał aktorkę o pochodzenie:

 

 

Kim ty w końcu jesteś: Niemką czy kacapką? (…) Komediantko, wiedz, że dumny Polak, czego prawdopodobnie nigdy nie pojmiesz, nie przeprasza za Jedwabne, Kielce ’46 czy Marzec ’68. Przepraszają tylko zdrajcy, idioci, antypolonici i ideowe dzieci sowieckich i niemieckich katów, do których należał niejeden Żyd” – dodał Międlar.

 

 

Aktorka została dosłownie rozjechana. Takich słów zapewne nigdy jeszcze pod swoim adresem nie usłyszała.

 

 

źródło wp

redakcja, instagram

 

 

 

 

 

Martyna

TANCERKA ANNA GŁOGOWSKA W TARAPATACH! Partnerka Gąsowskiego nie przyznaje się do zarzutów.

 

 

Sprawa dilera gwiazd Cezarego P. nabiera rozpędu. 13 lutego doszło do przesłuchania kilku osób, które potwierdziły, że zaopatrywały się u Cezarego P. w kokainę.

 

Do kupowania ciężkiego narkotyku przyznał się między innymi znany fryzjer gwiazd.

 

W sprawie zeznawała również Anna Głogowska, partnerka Piotra Gąsowskiego, która przyznała się tylko i wyłącznie do tego, że diler dostarczał jej catering i drogi alkohol.

 

Niestety jej zeznania zostały podważone przez samego Cezarego. Z zapisków w jego notesie wynika, że tancerka kupiła od niego minimum 17 kokainy.

 

Partnerka Piotra Gąsowskiego nie przyznaje się do zarzutów.

 

No cóż trudno jej się dziwić, że nie chce się przyznać do wciągania koki.

 

 

 

źródło facebook

redakcja




LECHU PÓJDZIE PO WŁADKA! Były prezydent obiecał, że spróbuje wyratować swojego kumpla z opresji.

Zatrzymanie Władysława Frasyniuka przez policję wywołało dość ostrą reakcję Lecha Wałęsy.

 

Były prezydent obiecał, że spróbuje przyjść po kolegę Władysława. No ciekawe czy spełni swą obietnicę.

 

„Władku trzymaj się jestem z Tobą. Spróbuję przyjść po Ciebie, jeśli to się będzie przedłużało” – napisał Lech Wałęsa na Twitterze. „Musimy znaleźć pałę na tego karakana. Niszczą nasz dorobek z takim trudem osiągnięty. Dzielą i kłócą Naród” – dodał w dalszej części swojego posta.

 

Wg. byłego prezydenta  „czym szybciej tych ludzi odsuniemy tym mniejsze straty poniesiemy”.„Ostrzegałem od zawsze mówiąc. Kaczyńscy to nieszczęście gdziekolwiek się pojawią” – napisała.

 

No cóż chyba jak zwykle plecie trzy po trzy, nic innego mu zresztą nie zostało.

 

Wałęsa opublikował też dwa inne, bardzo emocjonalne wpisy. W pierwszym zaapelował o wypuszczenie Frasyniuka, bo jak podkreślił, nie ręczy za siebie. W drugim zwrócił się bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego. „Kota se zamknij a nie SOLIDARNOŚĆ” – stwierdził Wałęsa.

 

 

Oj na pewno Kaczyński już drży.

 

 

źródło wprost

redakcja




UKRAIŃCY JUŻ ZACIERAJĄ RĘCE! Dla Polski to będzie prawdziwy cios, ale dla Ukraińców szansa na przejęcie złotego biznesu.

 

 

Podczas, gdy w Polsce toczy się dyskusja dotycząca branży futrzarskiej, Ukraińcy już zacierają ręce i tworzą projekty ustaw.

 

 

 

„Polski eksport to rocznie ok. 2,4 mld zł. Zamknięcie tak wielkiego przemysłu będzie dla naszych przedsiębiorców ogromną szansą” – piszą ukraińskie media.

 

 

Projekt ustawy mający zakazać hodowli zwierząt futerkowych został złożony w listopadzie w Sejmie przez posłów PiS.

 

Jak przekonują, prowadzenie ferm futerkowych jest niehumanitarne, a zwierzęta są tam źle traktowane. Ich pomysł popierają również fundacje Viva! i Otwarte Klatki.

 

 

Z drugiej strony przedstawiciele branży zapewniają, że zdecydowana większość hodowli działa na bardzo wysokim poziomie, dzięki czemu futra z Polski są niezwykle luksusowym towarem na całym świecie.

 

Tej gorącej dyskusji pilnie przysłuchują się przedsiębiorcy na Ukrainie i już zastanawiają się nad tym, co zrobią jeśli zakaz hodowli zacznie w Polsce obowiązywać.

 

 

„Polskie władze są pod presją obrońców praw zwierząt. Zamknięcie biznesu może okazać się dla ukraińskiej gospodarki bardzo opłacalne” – podaje portal Status Quo.

 

 

„Roczny eksport wart jest ok. 600 mln dol. (2,4 mld zł), a przychody ludności sięgają 250 mln dol. (600 mln zł). W Polsce istnieją aż 1144 gospodarstwa hodowlane. Daje to ponad 10 tys. miejsc pracy w branży i ok. 50 tys. w powiązanych sektorach” – kontynuuje portal.

 

 

Obserwując sytuację w Polsce, Ukraińcy rozpoczęli już nawet przygotowywanie projektu ustawy w tej sprawie.To duża szansa dla naszych wschodnich sąsiadów, zamknięcie ferm w Polsce, to szansa na inwestycje na Ukrainie.

 

 

Podobne informacje ukazały się na portalu „Ekonomiczeskije Izwiestia”, który widzi w zamknięciu ferm w Polsce, złoty biznes dla Ukrainy.

 

 

Jednak to wymaga sporo pracy.

 

 

„Musimy stworzyć sprzyjające warunki dla firm hodowlanych. Wielu inwestorów nie chce się angażować na Ukrainie ze względu na nasze „dzikie” prawa – od złożoności zakupu działki po uzyskanie najróżniejszych pozwoleń. Jeśli rząd zajmie się tą sprawą i rozwiąże problemy, nie ma wątpliwości, że polskie „miękkie złoto” pojawi się w naszym gościnnym regionie” – zapewniają.

 

 

Czy Ukraina rzeczywiście może liczyć na przejęcie branży futrzarskiej? Tego nie wiadomo, wszystko zależy oczywiście od tego, jaka decyzja zapadnie w kwestii ustawy w Sejmie. Jeśli posłowie zagłosują za zamknięciem ferm, będzie to oznaczało ogromne straty dla Polski.

 

Póki co wszystko jest możliwe i Ukraińcy już zacierają ręce.

 

 

źródło wp, pixabay

redakcja

 

 

 

 

 




JOANNA SZCZEPKOWSKA PRZEPRASZA ZA SWOJEGO DZIADKA! „Wstydzę się za niego jako Polska”.

„Za co szanuję Hitlera – to za to, że wymordował Żydów” – powiedział przy rodzinnym obiedzie dziadek Joanny Szczepkowskiej. Jak tłumaczy aktorka, po nowelizacji ustawy o IPN nie ma zamiaru przestać opisywać swoich doświadczeń.

 

„Wstydzę się za tych wszystkich Polaków, którzy nie odczuwają wstydu za haniebne czyny” – napisała w „Rzeczpospolitej” Joanna Szczepkowska.

 

Aktorka przyznała również, że po tych słowach jej dziadek wyprowadził się z domu.

 

„Moja matka w milczeniu pakowała rzeczy swojego teścia. Nie miałam wtedy pojęcia o tym, że ma żydowskie pochodzenie”.

 

I dodaje, że żona dziadka pochodziła z ortodoksyjnej żydowskiej rodziny.

 

Aktorka opisuje też, jak podczas II wojny światowej jej matka widziała, jak traktowano żydowskie dzieci.

 

„Szła z matką wiejską drogą i nagle zobaczyły, jak ludzie ze wsi zaganiają widłami dwoje żydowskich dzieci” – pisze Szczepkowska.

 

 

„Silnie odczuwam wspólnotę z Polakami i dlatego właśnie jako Polka przepraszam za swojego dziadka. Wstydzę się za niego jako Polka. Wstydzę się za polską wieś, która zagoniła widłami żydowskie dzieci na oczach mojej matki. Wstydzę się za tych wszystkich Polaków, którzy nie odczuwają wstydu za haniebne czyny wśród naszej wspólnoty” – podkreśliła na łamach „Rzeczpospolitej” Joanna Szczepkowska.

 

 

 

 

źródło Rzeczpospolita

redakcja, wikipedia

Martyna

JESTEŚ RODZICEM? POWINIENEŚ TO WIEDZIEĆ! Właśnie ta ulga przysługuje tobie.

 

Ulga prorodzinna to jeden z najważniejszych benefitów związanych z odliczeniami podatkowymi. Skorzystać z niej mogą rodzice, rodzice zastępczy oraz opiekunowie prawni, którzy spełniają odpowiednie warunki.

 

Jaki formularz?

 

PIT-36 LUB PIT-37.Właściwy uldze na dziecko jest także załącznik PIT-O, który powinien zostać dołączony do deklaracji.

 

Kto może skorzystać z ulgi?

 

Z ulgi prorodzinnej mogą skorzystać podatnicy, którzy sprawują władzę rodzicielską nad dzieckiem, rodzice zastępczy oraz prawni opiekunowie mieszkający z dzieckiem.

 

Współmałżonkowie powinni rozliczać się wspólnie, wykazując w deklaracji posiadanie wszystkich dzieci, nad którymi sprawują opiekę. Ulga prorodzinna po rozwodzie lub podczas separacji rozliczana jest z fiskusem w inny sposób. Byli małżonkowie mogą bowiem ustalić proporcje odliczenia ulgi od podatku. Jeśli do porozumienia nie dojdzie, należy wykorzystać zasadę skorzystania z ulgi proporcjonalnie do liczby dni, w których dany rodzic sprawował nad dziećmi faktyczną opiekę.

Zasady korzystania z ulgi prorodzinnej przez samotną matkę lub samotnego ojca nie różnią się od tych stosowanych wobec współmałżonków

 

Z ulgi na dziecko mogą skorzystać również rodzice lub opiekunowie z nadzorem komorniczym.

 

 

Możliwość odliczenia ulgi prorodzinnej nie przysługuje rodzicom, opiekunom prawnym i rodzicom zastępczym, którzy uzyskują dochód z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej opodatkowanej podatkiem liniowym według ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych albo podatkiem tonażowym.

 

Ulga prorodzinna- kwoty.

 

Wysokość kwoty ulgi prorodzinnej zależy przede wszystkim od liczby dzieci. W momencie, gdy na utrzymaniu jest:

  • jedno dziecko, ulga prorodzinna w skali miesięcznej wynosi 92,67 zł (rocznie 1112,04 zł). W tej sytuacji istnieją limity dochodu. Osoby rozliczające się indywidualnie nie mogą przekroczyć progu rocznego dochodu w wysokości 56 000 zł, a małżonkowie składający wspólną deklarację PIT kwoty łącznie 112 000 zł. Limit dotyczy dochodu, na który składają się zyski z papierów wartościowych i kapitałów pieniężnych.
  • dwoje dzieci, ulga wynosić będzie 92,67 zł miesięcznie za każde z nich, a więc łącznie 2224,08 zł w skali roku. W przypadku dwojga dzieci nie istnieją żadne limity dochodu rodziców.
  • troje dzieci, rodzice w ramach ulgi prorodzinnej będą mogli odebrać w skali miesięcznej po 92,67 zł za pierwsze i drugie dziecko oraz 166,67 zł za trzecie. Oznacza to, że ulga w ujęciu rocznym wyniesie 4224,12 zł za wszystkie dzieci. Tak jak w poprzednim przypadku, również w tym skorzystanie z ulgi prorodzinnej jest niezależne od dochodu rodziców.
  • czworo i więcej dzieci, na dwoje pierwszych należy się ulga w wysokości 92,67 zł, na trzecie 166,67 zł, a na czwarte i kolejne 225 zł. W skali rocznej rodzice czworga dzieci uzyskają zatem rocznie 6924,12 zł, bez względu na swój dochód roczny.

 

Ulga prorodzinna, a 500 plus

 

Świadczenie 500 plus jest zwolnione od podatku. Dlatego podobnie jak inne świadczenia, takie jak jednorazowa wypłata z tytułu narodzin dziecka czy dodatek pieniężny dla kobiet niezatrudnionych na podstawie umowy o pracę czy na zasadzie samozatrudnienia, nie wpływa na dochód rodziców, ani ulgi podatkowe. Nie ma także znaczenia przy zwrocie nadpłaty z racji ulgi podatkowej, gdy wysokość podatku rodziców jest zbyt niska.

 

 

 

źródło money.pl

redakcja

pixabay




Rząd bierze się za rowerzystów! W tym kraju nikt nie może czuć się bezkarnie. Na początek dzieci, a potem się zobaczy…

 

W tym kraju nikt nie może czuć się bezkarnie. Nawet rowerzyści.

 

Jest już nowy pomysł, który będzie dotyczył właśnie tej grupy.

 

Komisja infrastruktury zaproponowała prawo, które ma obowiązkowo ubrać wszystkie dzieci w kaski, oczywiście  dla ich bezpieczeństwa.

 

Dziennikarz DGP Tomasz Żółciak twierdzi, że nowy pomysł komisji infrastruktury maja dużą szansę na wejście w życie, ponieważ popierają go zasiadający w komisji posłowie PiS.

 

Prace nad nowymi przepisami, które w zamierzeniu mają zwiększyć bezpieczeństwo na drogach trwają już od kwietnia ub.r.

 

Jak na razie kaski będą tylko dla najmłodszych, jednak wiek nie został jeszcze doprecyzowany.

 

 

„W różnych krajach jest różnie, do siódmego, 12., a nawet 15. roku życia. Bierzemy pod uwagę wszystkie czynniki, dyskusje trwają” – DGP cytuje słowa członka zespołu.

 

Miejmy nadzieję, że niedługo prace komisji zakończą się i wszystko będzie jasne.

 

źródło DGP

redakcja, pixabay




WAŻNE! Kolejny lek wycofany z obrotu.

Główny Inspektor Farmaceutyczny wycofał Medazepam TZF (Medazepamum). Decyzja dotyczy serii leku 11017 z datą ważności do października 2020 roku.

 

GIF wycofał lek z obrotu w związku z „brakiem spełnienia wymagań specyfikacji jakościowej w deklarowanym okresie ważności dla parametru średnia zawartość straty po ususzeniu”.

 

Medazepam to długo działająca pochodna benzodiazepiny. Lek stosowany jest w krótkotrwałym leczeniu objawów stanów lękowych, napięcia emocjonalnego i pobudzenia. Ma słabe działanie nasenne i przeciwdrgawkowe.

 

GIF, pixabay

redakcja




OSTASZEWSKIEJ PUŚCIŁY NERWY! Aktorka zareagowała natychmiast i przeprosiła za …Trudno nie przyznać jej racji.

 

Maja Ostaszewska znana jest z swojego zaangażowania w sprawy społeczne i polityczne. Kiedy jest to konieczne potrafi wyjść na ulice i głośno protestować w słusznej sprawie.

 

Teraz aktorka również nie mogła przejść obok akcji propagowanej przez byłego księdza Jacka Międlara, który otworzył sklep z odzieżą i sprzedaje dość kontrowersyjne koszulki i bluzy z napisem:

 

„Nie przepraszam za Jedwabne. „Dumny Polak nie przeprasza za niemieckie zbrodnie”.

 

Akcja byłego duchownego zadziałała na Ostaszewską jak przysłowiowa płachta na byka.

Aktorka zareagowała natychmiast:

 

 

„Każdy naród, który znalazł się pod okupacją nazistowską miał niezwykłych bohaterów, ludzi, którzy przywracali wiarę w to, że człowiek jest piękną istotą, zdolną do heroizmu, współodczuwania. Ale każdy z tych narodów ma także w swej historii ludzi podłych. My również” – napisała na Instagramie.

 

 

„Dziś pewien nacjonalista bezkarnie nawołuje do nienawiści i sprzedaje koszulki z napisem „Nie przepraszam za Jedwabne”. To haniebne. Brak reakcji odziera nas z człowieczeństwa. Ja jako Polka przepraszam za Jedwabne, za Kielce, za marzec 68. Wstydzę się. Powtarzam- nigdy więcej. Nie zgadzam się na rosnącą ksenofobię. Nie chcę zakłamywania historii. Nie w moim imieniu” – dodała Ostaszewska.

 

Choć z politycznymi poglądami Ostaszewskiej równie bywało i różne dziwne rzeczy aktorka wypowiadała, to w tym przypadku trzeba jej przyznać 100 procent racji.

 

 

Poseł PO Michał Szczerba zapowiedział już złożenie wniosku do prokuratury w sprawie działalności Międlara.

 

 

źródło Instagram

redakcja

Martyna

NIEMIECKIE MEDIA CHYBA SOBIE ZA DUŻO POZWALAJĄ! Ostrym komentarzom na temat Polski nie ma końca.

Sprawa ustawy IPN to nadal gorący temat. Najpierw komentowano samą nowelizację, teraz media piszą o złej decyzji polskiego prezydenta, który to 6 lutego zdecydował się na podpisanie ustawy.

 

Głos w sprawie zajęły między innymi niemieckie media. Dziennik „Die Welt” nie owijając w bawełnę ostro napisał, że podpisaniem ustawy Polska udowodniła po raz kolejny, że „od dyplomacji woli młot”.

 

„(…) przez brak umiaru można osiągnąć skutek odwrotny do zamierzonego” – podkreślił niemiecki dziennik.

 

W ocenie „Die Welt” obecny polski rząd „uważa tego typu prymitywne metody i zakazy za lepsze od dyplomacji i udzielania wyjaśnień” i dodaje, że „wyrządzone szkody nie mogłyby być większe”.

 

Do podpisania ustawy o IPN przez prezydenta Dudę odniósł się również w środowym komentarzu „Ustawa jako obciążenie” szef redakcji zagranicznej „Sueddeutsche Zeitung” Stefan Kornelius.

„Jarosław Kaczyński przemówił i wszystko jest jasne. Prezes rządzącej partii PiS życzył sobie podpisania ustawy (o IPN) i prezydent Andrzej Duda się do tego życzenia zastosował” – napisał.

 

Być może Trybunał Konstytucyjny doda jeszcze jakieś zabezpieczenia, ale rzeczywiste oddziaływanie tej ustawy Duda mógł już zaobserwować przed własną siedzibą, gdzie tłum (przedstawicieli skrajnej) prawicy skandował, by (szef państwa) ściągnął z głowy jarmułkę i sięgnął wreszcie po długopis” – dodał.

 

Trzeba przyznać, że Niemcy nie mogą przeboleć zarówno samej ustawy, jak i podpisania jej przez prezydenta.

 

źródło rmf fm

redakcja

 

 

 

 




NO TO BY BYŁ ZASKAKUJĄCY ZWROT W ŻYCIU ADAMA MAŁYSZA! Były sportowiec nie mówi „NIE”.

 

 

Adama Małysza znają chyba wszyscy i chyba wszyscy podziwiają za jego osiągnięcia w sporcie.

Małyszomania to były czasy, kiedy fani skoczka zasiadali przed telewizorami w oczekiwaniu na skok polskiego sportowca.

 

Po zakończeniu kariery skoczek imał się różnych zajęć. Wystartował między innymi w rajdzie Dakar choć sam przyznał, że nigdy nawet nie przyszło mu to do głowy, ale jak stwierdził „Nigdy nie mów nigdy”.

 

Teraz Małysz na nowo powrócił do skoków obejmując stanowisko dyrektora koordynatora ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim i jest szczęśliwy, bo jak niejednokrotnie zapewniał, robi to co kocha.

 

Tego też się nie spodziewał, no, ale w jego przypadku życie potrafi zaskakiwać.

 

Wp.pl biorąc pod uwagę te nieoczekiwane wydarzenia w życiu sportowca zadała mu dość intrygujące i podchwytliwe pytanie. Czy jeśli byłaby taka możliwość, to czy wziąłby udział w wyborach prezydenckich?

 

„Zawsze starałem się być apolityczny i wolałbym, żeby tak zostało. Na przestrzeni ostatniej dekady miałem wiele propozycji – przystąpienia do partii, startu w wyborach. Zawsze mówiłem, że w politykę mieszać się nie będę. Sport powinien być ponad podziałami” – zaznaczył były skoczek,  nie mówiąc jednak „NIE” potencjalnej prezydenturze.

 

Kto wie, co przyniesie życie, które w przypadku Małysza potrafi zaskakiwać.

 

źródło wp, wikipedia

redakcja

 




ZZA OCEANU POWIAŁO CHŁODEM! Pomimo tego Polska nie będzie tańczyć, tak jak Stany Zjednoczone zagrają.

Zza oceanu powiało chłodem!

 

Prezydent Andrzej Duda podpisał we wtorek 6 lutego nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej.

 

Wraz z tą decyzją PAD zza oceanu powiało chłodem. Sekretarz stanu USA Rex Tillerson zapewnił w wydanym oświadczeniu, że Stany Zjednoczone rozumieją, że określenie polskie obozy zagłady jest niesprawiedliwe.

 

„Stany Zjednoczone potwierdzają, że określenia takie jak »polskie obozy śmierci« są bolesne i wprowadzające w błąd. Takie historyczne niepoprawności dotykają Polskę, naszego mocnego sojusznika, i muszą być zwalczane w sposób, który chroni podstawowe wolności. Uważamy, że otwarta debata, nauka i edukacja to najlepszy sposób przeciwstawiania się wprowadzającemu w błąd językowi”.

 

 

Pomimo tego zrozumienia Tillerson wyraził jednak rozczarowanie taką decyzją prezydenta Dudy.

 

 

„Stany Zjednoczone są rozczarowane tym, że polski prezydent podpisał ustawę nakładającą kary za przypisywanie nazistowskich zbrodni państwu polskiemu” – napisał w wydanym we wtorek oświadczeniu sekretarz stanu USA Rex Tillerson.

 

Najwidoczniej Rex Tillerson miał nadzieję na to, że polski rząd zatańczy tak, jak Stany Zjednoczone zagrają.

 

 

źródło wprost

redakcja




ZACHWYCONA CZY NIE? KOGO TO OBCHODZI? Małgorzata Kożuchowska ten dzień zapamięta na długo.

 

Jak widać znani aktorzy nie mogą liczyć na taryfę ulgową, jeśli chodzi o kontrolę na lotnisku. Przekonała się o tym Małgorzata Kożuchowska wybierająca się ze swoim mężem na upragniony wypoczynek do Włoch.

Po przejściu przez bramkę, ta niestety zapikała i aktorka musiała ściągnąć pasek od spodni. Ale to jeszcze nie koniec. Służby sprawdziły także jej walizkę, na szczęście nie znalazły nic niepożądanego.

Aktorka najadła się nieco strachu i na pewno na długo zapamięta ten dzień.

 

Teraz jednak wiadomo, że służby lotniskowe do swoich obowiązków podchodzą dość poważnie. Nie ważne ile zarabiasz i co robisz, na lotnisku jesteś zwykłym, szarym człowiekiem, który podlega kontroli i nie ma przeproś.

 

ZDJĘCIE SCREEN

MM

 

 

Martyna

PREZYDENT ANDRZEJ DUDA ZAPĘDZONY W KOZI RÓG! NIEWYGODNE PYTANIE I OGÓLNIKOWA ODPOWIEDŹ. Ale twarz zachował.

 

 

Wszystkim chyba wiadomo, że prezydent Andrzej Duda uczestniczył w forum Rady Bezpieczeństwa ONZ. Po „imprezie politycznej” zmierzył się on z wygodnymi czy też mniej wygodnymi pytaniami dziennikarzy.

 

Jedno pytanie zapędziło chyba prezydenta w kozi róg, bo minę miał nie tęgą i odpowiedział, ogólnikowo.

Chodzi o to, że Andrzej Duda poparł Trumpa w zwalczaniu tzw. zjawiska fake newsów.

 

 

„Prezydent Trump właśnie znów podkreślił moc fake newsów. Dziękuję. Musimy kontynuować zwalczanie tego zjawiska. Polska bezpośrednio doświadcza potęgi fake newsów. Wielu europejskich, a nawet amerykańskich urzędników kształtuje swoje opinie o Polsce w oparciu o nieustający napływ fake newsów” – stwierdził prezydent.

 

Jednak Duda chyba nie do końca zrozumiał o co Trumpowi chodziło Prezydent USA mówiąc fake news miał oczywiście na myśli czołowe amerykańskie media, nie zaś pojedyncze niesprawdzone informacje. I do tego właśnie pił dziennikarz:

 

„Panie prezydencie (zaczął), ostatnio pozytywnie odniósł się pan do prezydenta Trumpa, jak pan powiedział, „bitwy z fake news”.  Co ma pan na myśli mówiąc o „bitwie z fake news”? Bo, jak pan wie, prezydent Trump określa tym mianem uznane amerykańskie media. Czy mógłby pan wytłumaczyć te komentarze? – poprosił dziennikarz.

 

No cóż, albo Duda miał problemy ze zrozumieniem pytania, albo po prostu został zaskoczony, bo tylko z uśmiechem odparł:

 

„Najważniejsza jest prawda. Czysta prawda. Tylko tyle i aż tyle”.

 

 

Trzeba przyznać, że dość ogólnikowa odpowiedź, no, ale prezydentowi udało się zachować twarz.

 

Po tych słowach konferencja została zakończona.

 

źródło wp, youtube

mm




TO ISTNE SZALEŃSTWO! NOWA INFORMACJE NA TEMAT ŚMIERCI ANDRZEJA LEPPERA. TO NIE MOŻE BYĆ PRAWDA.

O założycielu „Samoobrony” Andrzeju Lepperze pisaliśmy już wielokrotnie na łamach naszego portalu.

Temat ten co rusz wraca na pierwsze strony gazet i co rusz pojawiają się nowe teorie, co do śmierci polityka.

Wielu nie wierzy w to, że tak silny człowiek mógł popełnić samobójstwo. Na pewno jednym z takich polityków jest Ryszard Czarnecki, który jasno powiedział, że samobójstwo nie pasuje do charakteru Leppera.

 

Jedną z powszechnie znanych teorii co do śmierci polityka jest ta prezentowana przez Piotra Tymochowicza. Przyjaciel Leppera wierzy w to, że ten został do samobójstwa zmuszony.

 

„Myślę, że ktoś mu w tym pomógł. Ale nie mam na myśli dokonania morderstwa w dosłownym tego słowa znaczeniu. Można komuś „pomóc” w odebraniu sobie życia, np. szantażując go – powiedział Tymochowicz po śmierci przyjaciela.

 

A więc, ktoś miał na Leppera przysłowiowego haka. Jednak czy można wierzyć Tymochowiczowi, w którego komputerze znaleziono dziecięcą pornografię? Hm. Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.

Wiadomo, że Lepper miał dziennik z ważnymi informacjami, nazwiska, telefony, coś w rodzaju top secret czyli ściśle tajne i tuż przed śmiercią traf chciał, że dziennik zaginął. A może jednak coś jest na rzeczy.

Ostatnio pojawiła się nawet nowa teoria Zbigniewa Stonogi. Ten polski przedsiębiorca twierdzi, że Lepper miał dowody na to, że w Smoleńsku dobijano ofiary katastrofy. Trochę teoria szalona. No bo niby skąd lider Samoobrony miałby mieć dostęp do takich informacji?

 

Tak czy siak, śmierć Leppera nadal pozostaje niewyjaśniona. Czy kiedykolwiek poznamy prawdę? A może polityk rzeczywiście popełnił samobójstwo, tylko nie wszyscy chcą to przyjąć do wiadomości?

 

źródło wpolityce24.pl

mm




OSTRZEŻENIE! MLEKO DLA NIEMOWLĄT WYCOFANE Z OBROTU Z POWODU SALMONELLI.

Główny Inspektorat Sanitarny poinformował o wycofaniu ze sprzedaży 13 partii mleka Babydream. Mleko pochodzi z fabryki w Craon we Francji, w której wykryto wcześniej produkty zakażone salmonellą. Zakład należy do firmy Lactalis.

W Polsce mleko było sprzedawane w drogeriach Rossmann.

 

„Rozszerzenie wycofywania na wszystkie produkty wyprodukowane w wyżej wymienionym zakładzie nie oznacza, że wszystkie produkty są potencjalnie zanieczyszczone” – napisano w komunikacie podanym na stronie GIS.

 

„Wszystkie partie mleka w proszku dla niemowląt, kaszek i środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego wyprodukowane w zakładzie w Craon podlegają obecnie wycofaniu przez firmę Lactalis ze wszystkich miejsc, do których produkty zostały dostarczone” – poinformował Inspektorat.

Numery wycofanych partii mleka poniżej:

Babydream 1

  • 16C0010509 z datą ważności do 19.02.2018
  • 16C0010994 z datą ważności do 19.05.2018
  • 16C0011090 z datą ważności do 08.06.2018
  • 16C0011222 z datą ważności do 13.07.2018

Babydream 2

  • 16C0010543 z datą ważności do 17.02.2018
  • 16C0010768 z datą ważności do 13.04.2018
  • 16C0011014 z datą ważności do 23.05.2018
  • 16C0011120 z datą ważności do 14.06.2018

Babydream 3

  • 16C0010382 z datą ważności do 13.01.2018
  • 16C0010691 z datą ważności do 24.03.2018
  • 16C0010769 z datą ważności do 14.04.2018
  • 16C0010928 z datą ważności do 12.05.2018
  • 16C0011092 z datą ważności do 10.06.2018

 

GIS zapewnił, że zobowiązał organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej do podjęcia współpracy z drogerią Rossmann w celu wycofania produktów z obrotu.

 

Rzeczniczka sieci sklepów Agata Nowakowska poinformował, że klienci którzy zakupili mleko mogą je zwrócić do dowolnej drogerii i otrzymają zwrot pieniędzy, nie muszą też okazywać dowodu nabycia produktu.

źródło tvn, pixabay

mm




WSTRZĄSAJĄCE ZDJĘCIE ŚWIATOWEJ SŁAWY AKTORKI! DZIŚ JUŻ CZEKA TYLKO NA ŚMIERĆ.

 

W sieci pojawiło się zdjęcie aktorki, która kiedyś była jedną z największych gwiazd muzyki i filmu.

Dziś Liza Minnelli, bo o niej mowa, walczy z uzależnieniem od narkotyków i leków.

Minnelli jest również częściowo sparaliżowana  (nie może poruszać się samodzielnie nawet na wózku inwalidzkim) oraz cierpi na groźne wirusowe zapalenie mózgu.

Kiedyś niezwykle popularna i rozchwytywana, dziś jest wrakiem człowieka i jak sama przyznaje czeka już na śmierć.

 

Aktorka sądzi, że umrze w tym roku, dlatego wydała już specjalne rozporządzenie ws. swojego pochówku – chce spocząć w grobie swojej matki, światowej legendy kina, Judy Garland.

 

 

 

mm

 

Martyna

WAŻNE! POLSKIE JABŁKA NIEBEZPIECZNE DLA ZDROWIA.

 

 

Czeska Państwowa Inspekcja Rolna i Żywnościowa( SZPI )poinformowała dziś o wykryciu pestycydów w jabłkach, które importowano z Polski.

 

Chodzi o jabłka Gloster sprzedawane w sklepie Makro Cash&Carry w Ołomuńcu na Morawach. Badanie laboratoryjne potwierdziło w jabłkach obecność pestycydu propargit w ilości 0,043 miligramów na kilogram.

 

 

„Używanie propargitu do ochrony roślin jest na terenie Unii Europejskiej zakazane ze względu na niepożądane skutki uboczne. SZPI podejmie wobec kontrolowanych podmiotów postępowanie administracyjne w celu nałożenia grzywny – głosi komunikat, jaki na stronie internetowej SZPI opublikował jej rzecznik prasowy Pavel Koprziva.

 

 

To nie pierwszy taki przypadek, kiedy to w jabłkach pochodzących z Polski wykryto pestycydy. O poprzednich SZPI informowała 5 stycznia i 30 listopada.

 

I tu powstaje pytanie, skoro polskie jabłka importowane do Czech zawierają niedozwolone pestycydy, to jakie jabłka trafiają do polskich supermarketów?

 

Czy wolne od pestycydów? A może dla świętego spokoju nikt tego nie sprawdza?

 

źródło Polsat News, pixabay

mm

 

 




TA KOBIETA NIE MA ŁATWO! PO OSTATNIEJ WYPOWIEDZI STAŁA SIĘ POŚMIEWISKIEM INTERNETU.

W piątek 12 stycznia dziennikarka Kinga Rusin, po zakończeniu ostatnich obrad komisji zajmującej się prawem łowieckim, w rozmowie z dziennikarzem WP powiedziała:

 

„Według nie mojego zdania, a zdania naukowców, taka dewastacja nie występowała nawet w czasie okupacji hitlerowskiej. O czym my w ogóle mówimy? W jaki sposób to teraz naprawić? Teraz to tylko możemy postawić jakąś tamę i powiedzieć: „Stop, już stop. Wycięliście wszystko, co jest cenne, zabijacie wszystko, co się rusza, może stop już po prostu”.

 

W reakcji na wypowiedź Kingi Rusin powstał #BądźJakKinga. „Pani Kingo, czy jest pani pewna, że w czasie II Wojny Światowej bardziej dbano o środowisko? I drugie pytanie: czy się pani sufit na łeb nie spie******?” – zapytał na Twitterze dziennikarz sportowy Krzysztof Stanowski.

 

Dziennikarki nie oszczędzili również dociekliwi internauci, którzy ochoczo komentowali  jej wypowiedź, nie szczędząc przy tym zdjęć z okresu II wojny światowej.

 

„Pan Adolf wskazujący kierunek marszu oddziałom dezynfekujacym, udającym się na bitwę z kornikiem drukarzem.

„Niemieccy ekolodzy usuwają nielegalne bariery ustawione przez Straż Leśną w celu uniemożliwienia kontroli drzewostanu Puszczy Białowieskiej przez inspektorów z UE

Naziści oglądają plany budowy plantacji wierzby płaczącej. Ekologia była dla nich ważna”.

 




NIEMOŻLIWE STAŁO SIĘ MOŻLIWE! WŚCIEKŁY MACIEJ STUHR ZAATAKOWAŁ OPOZYCJĘ.

 

Aktor Maciej Stuhr znany jest ze swojego politycznego zaangażowania. Zawsze oczernia obecnie w Polsce rządzących.

Zapewne wszyscy pamiętają jego głos w kwestii diametralnej reformy polskiego sądownictwa.

Tym razem Stuhr ponownie zajął głos w kwestii politycznej. Chodzi o  Projekt „Ratujmy kobiety”, który to został odrzucony, lecz aby mógł przejść dalej, zabrakło zaledwie 9 głosów.

 

I tu aktor, chyba zresztą słusznie odniósł się do opozycji, która podczas głosowania przebywała gdzieś, poza salą sejmową. To spowodowało, że projekt został odrzucony.

 

Wściekły na opozycję aktor napisał:

 

„Abstrahując od wyników głosowań ostatnimi czasy w sejmie, czy ktoś może mi wyjaśnić jedną rzecz? Bo jak aktor ma spektakl, to raczej powinien być w teatrze… Jak kolejarz prowadzi pociąg, to lepiej żeby siedział w kabinie lokomotywy… Gdzie do jasnej cholery są te pacynki w trakcie obrad wybrańców narodu…?!” – napisał na Facebooku.

 

źródło Facebook, wikipedia

mm




CO ZA OBŁUDA! DLA TEJ PARY BRYTYJSKI RADNY ZAMIERZA WYKURZYĆ BEZDOMNYCH Z ULIC WINDSORU.

 

 

 Brytyjskie władze z okazji królewskiego ślubu amerykanki Meghan Markle i księcia Harry`ego zamierzają „oczyścić ulice” Windsoru z bezdomnych.

 

Lokalny radny Simon Dudley z Partii Konserwatywnych powiedział, że obecność bezdomnych na ulicach Windsoru podczas uroczystości mogłaby wpłynąć na ukazanie miasta w „niekorzystnym świetle”. Słowem wszystko ma wyglądać jak z bajki, choćby na ten jeden jedyny dzień, choć jak wiadomo, że rzeczywistość jest zupełnie inna.

Cóż za obłuda!

Radny wystosował do policji list, która ma rozwiązać problem nachalnych i agresywnych żebraków przed majem 2018 roku, w tym miesiącu odbędzie się bowiem królewska uroczystość.

Niestety list radnego nie spotkał się z przychylnością Windsor Police. Jej przedstawiciele odpisali:

 

„Naszym zdaniem jest ochrona członków naszego społeczeństwa, szczególnie tych, którzy są najbardziej zagrożeni. Polityka mieszkaniowa leży w gestii lokalnego councilu, choć lepszym rozwiązaniem jest, aby różne instytucje współpracowały razem, aby lepiej poradzić sobie z problemem bezdomności.”

 

Zatem policja raczej nie zajmie się problemem bezdomnych na ulicach Windsoru.

Ciekawe jak radny zamierza się ich pozbyć, choćby na ten jeden dzień, aby wszystko wyglądało jak z bajki.

 

źródło polish express, youtube

mm

Martyna

DONALD TUSK UDERZYŁ PSA! JEGO PRZECIWNICY NIE OMIESZKALI MU TEGO WYTKNĄĆ. (VIDEO)

 

 

„Nie martwcie się kontuzją Roberta. Są alternatywy… – napisał na Twitterze Donald Tusk  i wrzucił video prezentując swoje piłkarskie umiejętności.

Było ślisko, był lód, ale były premier Polski i obecny przewodniczący Rady Europejskiej dał radę. Video zachwyciło i zamurowało wielu fanów Tuska, zniesmaczyło nieco jego przeciwników, którzy nie omieszkali mu wypomnieć, że biednemu psu na koniec dostało się piłką.

Ale to na pewno był czysty przypadek z tym kopniakiem.

 

 

źródło Twitter

mm

 




TO PIERWSZY TAKI WYROK W POLSCE! TOMASZ LIS BĘDZIE MUSIAŁ PRZEŁKNĄĆ TĘ PORAŻKĘ. NEWSWEEK.PL MUSI ZAMIEŚCIĆ SPROSTOWANIE.

To pierwszy taki wyrok w Polsce.

Sąd nakazał Newseek.pl opublikowanie sprostowania błędów historycznych, które opublikowano na stronie elektronicznej wersji tygodnika.

 

W tekście Pauliny Szewczyk zatytułowanym „Po wyzwoleniu nazistowskich obozów Polacy ponownie je otworzyli? „Mała zbrodnia” Marka Łuszczyny” znalazły się fałszywe tezy, jakoby po 1945 roku istniały polskie obozy koncentracyjne.

 

Obozy te były stworzone z nadania Moskwy i nie mogą być uznawane za efekt działania polskich władz.

To pierwszy taki wyrok w Polsce. Według sądu tekst obrażał każdego Polaka i każdy Polak może wnosić o sprostowanie.

Sąd nakazał Newsweek.pl opublikowanie sprostowania o błędach historycznych zawartych w artykule Pauli Szewczyk o książce „Mała Zbrodnia”. W Polsce po 1945 r. nie istniały polskie obozy koncentracyjne, a komunistyczne obozy pracy utworzone przez Rosjan!

 

„Sąd podzielił naszą argumentację w całości uznając, że w zasadzie każdy Polak ma prawo wnosić o sprostowanie informacji nieprawdziwych o polskich obozach koncentracyjnych po 1945 r. Dobrze, że udało nam się przekonać sąd, że jeśli każdy Polak nie będzie mógł prostować kłamstw o Polsce to gazety w Polsce, a tym bardziej na świecie, będą mogły podawać każda nieprawdę i nikt nie będzie mógł oponować. Z punktu widzenia prawa prasowego była to z pewnością dla sądu sprawa bardzo trudna do rozstrzygnięcia” – przekazała mediom mec. Monika Brzozowska-Pasieka.

 

Podsumowując. Tomasz Lis redaktor naczelny Newsweek.pl będzie musiał jakoś przełknąć tę porażkę.

 

źródło do rzeczy.

 

mm




CO ZA KOMPROMITACJA! MATEUSZ MORAWIECKI NIE PRZEMYŚLAŁ, TEGO CO POWIEDZIAŁ?

 

 

Premier Mateusz Morawicki w rozmowie z „Gościem Niedzielnym” poruszył kwestię przemocy domowej, twierdząc, że tam gdzie jest miłość i więzy rodzinne nie ma mowy o patologii, a do aktów przemocy dochodzi w związkach nieformalnych.

 

W rozmowie z dziennikarzem tygodnika katolickiego premier stwierdził, że walka z przemocą w rodzinie, to dla niego priorytet, jednak według niego tam, gdzie jest normalny dom, do takich sytuacji nie dochodzi, natomiast patologia pojawia się częściej w związkach nieformalnych, a nie tych usankcjonowanych prawnie.

To chyba jakieś rewelacje, do których premier sam doszedł, bo statystyk to on na pewno nie zna.

Wypowiedź Mateusza Morawieckiego nie umknęła mediom oraz politykom.

 

„Partia Razem” opublikowała na Twitterze wyniki przeprowadzonych w 2013 roku na zlecenie Ministerstwa Sprawiedliwości badań, według których „duża część osób doświadczających przemocy to osoby pozostające w związkach formalnych (prawie 50 proc.) lub nieformalnych (14 proc)”.

Posłowie tej samej partii nie omieszkali również skomentować stanowiska premiera na Facebooku.

 

 

„Mateusz Morawiecki znalazł nowatorski sposób na poradzenie sobie z przemocą domową: wystarczy, żeby 100 proc. związków było zarejestrowanych w Urzędzie Stanu Cywilnego lub w kościele. Według premiera, po otrzymaniu papieru od urzędnika lub księdza, przemocowi partnerzy natychmiast zmieniają się w kochających ojców i mężów. Skoro autorytety państwa i kościoła mają taką magiczną moc, kolejnym logicznym krokiem byłoby zakazanie rozwodów. Oczywiście po to, by chronić osoby doznające przemocy” – napisano na fanpejdżu.

 

Niestety trzeba przyznać, że wypowiedź premiera dla „Gościa Niedzielnego” nie tylko go kompromituje, ale również pokazuje, że Morawiecki nie ma zielonego pojęcia o rządowych statystykach dotyczących przemocy wobec kobiet.

 

źródło wp.pl

mm




CZEGO NIE MÓWI MERYL STREEP? AKTORKA ZAPYTANA O JEJ MILCZENIE, USPRAWIEDLIWIA SIĘ MILCZENIEM MELANII I IVANKI TRUMP.

Meryl Streep w końcu zabrała głos.

 

Podczas wywiadu promującego najnowszy film „Czwarta władza”, Meryl Streep wypowiedziała  się na temat afery, która kilka miesięcy temu wybuchła wokół producenta filmowego Harveya Weinsteina, oskarżanego przez wiele kobiet z branży o molestowanie seksualne.

 

Dziennikarka „The New York Times” prowadząca wywiad, Cara Buckley ponownie wróciła do sprawy, zwracając uwagę na to, że aktorka jeszcze w tym temacie się nie wypowiedziała.

 

„Wiem. Dowiedziałam się o tym w piątek i wróciłam do moich domowych spraw. Wtedy ktoś powiedział mi, że w programie „Morning Joe” zrobił się wrzask, że jeszcze się nie wypowiedziałam. Nie mam Twittera, ani Facebooka, nic z tych rzeczy. Naprawdę musiałam pomyśleć” – odparła Streep.

 

Aktorka podkreśliła, że Weinstein zarazem był „do szpiku złą osobą” i „ po mistrzowsku wykonywał pracę”.

 

„Robisz filmy. Myślisz, że wiesz wszystko o wszystkich. Tyle plotek. Ale tak naprawdę nic nie wiesz. Ludzie są tak bardzo niezbadani na pewnym poziomie. I to jest szok. Niektórzy z moich ulubionych ludzi zostali przez to zniszczeni. A on nie jest jednym z nich” – kontynuowała Streep.

 

Aktorka dopytywana o jej milczenie w tej sprawie, obrała nieco dziwną taktykę obrony, zwracając uwagę na milczenie Melanii i Ivanki Trump.

 

 

„Nie chcę słyszeć o moim milczeniu. Chcę usłyszeć o milczeniu Melanii Trump. Chcę żeby ona przemówiła. Ona ma tak wiele istotnych rzeczy do powiedzenia. Podobnie jak Ivanka. Chcę, żeby obie przemówiły – powiedziała aktorka.

 

 

Czyżby rzeczywiście obie panie Trump miały w tym temacie tak wiele do powiedzenia?

Szkoda, że Meryl Streep usprawiedliwia swoje milczenie, milczeniem innych. Czyżby również posiadała wiedzę na temat Harveya Weinsteina, którą nie chce się podzielić?

 

 

Martyna

TEN CZŁOWIEK ROBI WSZYSTKO, ŻEBY SPROWADZIĆ UCHODŹCÓW DO POLSKI!

 

 

Prezydent Sopotu Jacek Karnowski w rozmowie z Radiem Zet opowiedział o wszystkich próbach jakie poczynił w celu ściągnięcia uchodźców do jego miasta. Niestety według niego na przeszkodzie stoi rząd PiS.

 

„Wciąż próbuję sprowadzić do Sopotu syryjskich uchodźców, ale mam trudność, bo nie ma w Polsce poważnej organizacji pozarządowej, która by się tym zajmowała a PCK jest w rozsypce” – powiedział prezydent Sopotu Jacek Karnowski na antenie Radia Zet.

 

Prezydent wysłał nawet urzędników do Turcji na pogranicze z Syrią.

 

„Rozmawiamy ze stroną turecką – nawiązaliśmy kontakt z dwoma miastami na pograniczu z Syrią, moi pracownicy tam byli” – dodał.

 

Według niego rząd PiS jest „ksenofobiczny, antysolidarny i antychrześcijański”.

 

„My chcemy sprowadzić dzieci, żeby przełamać tę sytuację” – wyjaśnił Karnowski.

 

Prezydent Sopotu wierzy w to, że Polska się w końcu na uchodźców otworzy.

 

źródło Radio Zet, pixabay

mm

 

 




ALE GO PONIOSŁO! AKTOR CEZARY ŻAK OSTRO PODSUMOWAŁ WSZYSTKICH PRZECIWNIKÓW WOŚP I JERZEGO OWSIAKA.

 

Aktor Cezary Żak w mocnych słowach skrytykował na Facebooku wszystkich tych, którzy są gorliwymi przeciwnikami Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i jej założyciela Jerzego Owsiaka.

Aktor udostępnił również na swoim profilu artykuł zatytułowany „Okulawić Owsiaka”, który opisuje akcję „nie daję Owsiakowi”.

Artykuł podsumował słowami Józefa Piłsudskiego:

 

„Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy”.

 

No cóż, najwyraźniej Cezary Żak należy do całkowitych zwolenników WOŚP, trudno mu się więc dziwić, że go nieco poniosło.

 

Artykuł „Okulawić Owsiaka” można znaleźć pod linkiem http://progressforpoland.com/okulawic-owsiaka-2/




NIE MA NIC ZA DARMO! A JEDNAK GWIAZDY ŻERUJĄ NA WIELKIEJ ORKIESTRZE ŚWIĄTECZNEJ POMOCY.

 

Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zbliża się wielkimi krokami. W rym roku odbędzie się 14 stycznia.

W niektórych miastach będzie on nieco skromniejszy, niż w innych, a to ze względu na budżet przeznaczony na tę charytatywną imprezę.

Dlaczego? Otóż okazuje się, że nie ma nic za darmo, a co za tym idzie wielkie gwiazdy bez odpowiedniej gaży po prostu nie chcą grać. Nie ma się co oszukiwać, to dla nich występ, ale nie charytatywny, muszą zarobić swoje, a co za tym idzie, na szczytny cel niewiele zostaje.

Stąd też np. w Legnicy najbliższy finał będzie skromny:

 

„Nie ma się co okłamywać. Dziś Finał WOŚP to biznes. Dla muzyków, z których część stawki ma wyższe niż zazwyczaj oraz dla firm dostarczających sprzęt” – powiedział Grzegorz Szczepaniak, dyrektor Legnickiego Centrum Kultury.

 

„Ale jaki jest sens organizowania koncertów za setki tysięcy złotych, podczas gdy do puszek zbiera się tylko część tej kwoty? – zapytał retorycznie.

 

Zatem jak wynika z tego co powiedział Grzegorz Szczepaniak gwiazdom trzeba zapłacić i to sporo, a to oznacza, że na pomoc pieniędzy zostaje niewiele.

 

„ Niestety, ale są muzycy, którzy sprawę stawiają jasno, chcą określonych, dużych pieniędzy i mają jeszcze jeden warunek: z umowy znika zapis o tym, że to występ podczas WOŚP – dodał.

 

Nie oznacza to wcale, że w Legnicy nic się nie będzie działo. Będą koncerty lokalnych zespołów, warsztaty z LCK, zwiedzanie Akademii Rycerskiej, tradycyjne licytacje.

 

„Wracamy do korzeni imprezy. Do chęci pomagania z czystego serca, nie za dziesiątki tysięcy złotych „- wytłumaczył Szczepaniak.

 

Wygląda na to, że tam, gdzie w grę wchodzą pieniądze, kończy się dobre serce gwiazd.

 

źródło Dziennik Łódzki, zdj. screen




CO ZA WPIS! JOANNA SZCZEPKOWSKA UPODLIŁA MARIUSZA BŁASZCZAKA.

 

Mariusz Błaszczak będąc dziś gościem Radiowej Jedynki, komentując podpisanie przez prezydenta Dudę ustaw o KRS i SN powiedział, że tydzień temu w Polsce skończył się komunizm, nawiązując do słów aktorki Joanny Szczepkowskiej, która na antenie „Dziennika Telewizyjnego” wygłosiła zdanie „4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm”.

Aktorkę słowa szefa MSWiA musiały zaboleć, bo zareagowała natychmiast, publikując na Facebooku dość kontrowersyjny i odważny post:

 

„Towarzyszu Ministrze Błaszczak, przyboczny grabarzu demokracji, który własnego zdania sklecić nie umie, tylko ściąga z lekcji historii i powtarza bez zrozumienia. Żeby takie zdanie wybrzmiało i miało sens, trzeba je mówić z pozycji ryzyka, a nie ze stołka w rządzie, trzeba osobistej, samotnej odwagi, a nie władzy nad policją. Wasza od siedmiu boleści władza, pozwala sobie kończyć i zaczynać co chce i kiedy chce, bez szacunku do Konstytucji i jakichkolwiek obyczajów międzyludzkich” – napisała Szczepkowska.

 

Na tym jednak nie poprzestała i ciągnęła dalej:

 

„Policyjny piesku, jedyne co umiesz to łasić się i podawać łapę, nie masz własnych myśli, nie masz własnego zdania, możesz tylko ściągać i powtarzać cudze słowa jako swoje, jesteś idealnym typem komunistycznego aparatczyka, ale My stworzymy Nową Solidarność, a wtedy PiS pierwszy Cię wyrzuci, bo będą potrzebowali silniejszych”.

 

„Tworzycie nową formę komunizmu, Rosja nie musi tu przychodzić, to Wy tworzycie Rosję u nas. Komunizm się skończył w 1989 roku, a w 2017 Polska za Waszą przyczyną stała się częścią Wschodu” – kontynuował artystka.

 

„Któregoś dnia powiemy – tydzień temu skończył się w Polsce komunizm. Władza PiS skończy marnie i to zdanie towarzyszu ministrze Błaszczak powtarzajcie sobie co wieczór, żebyś w razie czego nie zapomniał” – zwróciła się Szczepkowska do szefa resortu spraw wewnętrznych kończąc post.

 

 

Trzeba przyznać, że aktorka nie pozostawiła na Błaszczaku suchej nitki. Jej kontrowersyjny wpis wywołał falę pozytywnych komentarzy w internecie.

 

Czyżby ludzie mieli dość pisowskich rządów?

źródło facebook, youtube

mm

 

 

 

Martyna

UWAGA KIEROWCY! RUSZYŁY WZMOŻONE KONTROLE. KFN rozpoczęło śledztwo. Jeśli wykupiliście tańsze ubezpieczenie jesteście na celowniku.

Ruszyły wzmożone kontrole!

 

Polacy znaleźli świetny sposób na wysokie ceny obowiązkowego OC. Niestety jak się okazuje to oszustwo, za które można trafić za kratki nawet na 5 lat.

O co chodzi? Otóż kierowcy zaczęli wykupywać tymczasowe polisy na okres 30 dni zwane popularnie „komisowymi”. Można je przedłużać co miesiąc, a koszt takiej polisy to zaledwie 50 zł.

Polisa komisowa ma dla oszustów jeszcze jedną wielką zaletę – przy jej zawieraniu nie bierze się pod uwagę wypadkowej historii kierowcy.

Zawarcie takiej umowy, szczególnie z bogatą historią wypadków to po prostu poświadczenie nieprawdy.

Za złamanie art. 271 Kodeksu karnego grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

Jak poinformowała „Dziennika Gazeta Prawna” posłowie Nowoczesnej zawiadomili Ministerstwo Finansów o masowym procederze wyłudzania tańszych ubezpieczeń OC.

Niestety resort nic o tej sprawie nie wiedział, ale  KFN już rozpoczęło dochodzenie w sprawie kilkuset tysięcy samochodowych polis OC.

Ci kierowcy, którzy zdecydowali się na wykupienie ubezpieczenia komisowego, nie mogą czuć się bezpieczni.

 

źródło Dziennik Gazeta Prawna, pixabay

mm

 

 

 

 

 

 




BEATA SZYDŁO HOJNIEJSZA OD ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA. PODCZAS SWOICH RZĄDÓW BYŁA PREMIER ROZTRWONIŁA KUPĘ KASY.

Jak wynika z informacji do których dotarł „Fakt” była szefowa rządu, a obecna wicepremier Beata Szydło, w ciągu swojej dwuletniej kadencji wykazała się niezwykłą hojnością, większą niż św. Mikołaj.

Dzięki stworzonemu przez nią systemowi dodatków do pensji dla zastępców szefów resortów, na ekstra wypłaty roztrwoniono, aż 1,8 miliona złotych.

Były Minister Skarbu Państwa Henryk Kowalczyk z PiS żalił się kiedyś, że nikt nie chce zostać u niego wiceministrem, ponieważ ludzie odmawiają pracy dla rządu za 7000 złotych brutto.

 

„Zarobki są tak niskie, że nikt nie chce przyjść – stwierdził polityk.

 

Elżbieta Bieńkowska, obecna komisarz unijna ds. Rynku Wewnętrznego i Usług, stwierdziła nawet, że za tyle pracowałby tylko „idiota albo złodziej”.

W wyniku decyzji podjętej przez ówczesną premier Beatę Szydło wiceszefowie resortów otrzymywali premie nawet w wysokości 30 proc. całego wynagrodzenia.

Najwięcej na dodatki przeznaczono w Ministerstwie Finansów (niemal ćwierć miliona złotych),  Ministerstwie Środowiska oraz Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Dzięki zmianom w systemie wynagrodzeń zwiększyła się liczba sekretarzy i podsekretarzy stanu.

Beata Szydło miała również gotowy projekt podniesienia stałego wynagrodzenia członkom rządu, ale został on zablokowany przez władze PiS, najprawdopodobniej z powodu głośnej krytyki opozycji i mediów.

Zmiana zakładała m.in. wzrost wynagrodzenia brutto premier z 16,7 do 24,1 tysięcy złotych brutto.

wprost, youtube

mm




ALE AFRONT! PREZYDENT ANDRZEJ DUDA UPOKORZONY. Dostało mu się za podpisanie ustaw o KRS i SN.

 

Profesor Wojciech Bielecki odmówił przyjęcia nadanego mu przez prezydenta Andrzeja Dudę odznaczenia.

„Przyjmując to odznaczenie (…) nie mógłbym spojrzeć prosto w oczy moim najbliższym” – oświadczył profesor.

 

I odesłał medal prezydentowi wraz z listem. Powód? Oczywiście podpisanie ustaw o KRS i SN, czym według profesora, prezydent złamał konstytucję.

Profesor otrzymał Złoty Medal za Długoletnią Służbę, czyli odznaczenie za wzorowe wykonywanie obowiązków wynikających z pracy zawodowej w służbie Państwa. Wojciech Bielecki jest wieloletnim pracownikiem Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

„Niestety, wobec zjawisk i procesów zachodzących w mojej Ojczyźnie, w których ku rozczarowaniu wielu milionów Polaków bierze Pan aż nadto znaczący udział, nie mogę tego medalu przyjąć” – napisał profesor.

„Nie mogę przyjąć czegoś, co pochodzi z nadania człowieka, który jest z wykształcenia prawnikiem z cenzusem uniwersyteckim, a który w sposób świadomy łamie Konstytucję RP” – dodał Bielecki.

Bielecki wytłumaczył również, iż przyjęcie odznaczenia byłoby zaprzeczeniem bliskiej mu myśli Władysława Bartoszewskiego, który mówił, że „warto być przyzwoitym”.

Dodał również, że przyjmując odznaczenie nie mógłby spojrzeć prosto w oczy swoim najbliższym.

Takiego afrontu prezydent Andrzej Duda na pewno się nie spodziewał. Jak widać, podpisując ustawy o KRS i SN naraził się wielu ludziom w Polsce.

 

źródło wp.pl, youtube

mm




CO ZA OBŁUDA! Religijność aktorki Małgorzaty Kożuchowskiej wypada blado przy kozaczkach za…

 

 

Małgorzata Kożuchowska znana jest z tego, że lubi dobrze wyglądać, a co za tym idzie na ciuchy sobie nie żałuje. Nie raz i nie dwa media pisały o jej butach i torebkach, na które lekką ręką potrafi wydać kilka tysięcy złotych.

Kożuchowska nie ukrywa tego, ile wydaje na swoją szafę, choć ktoś by mógł pomyśleć, że jedni nie mają gdzie mieszkać i ledwo na chleb starcza, a inni trwonią na pierdoły.

No, ale jak sobie pościelisz tak się wyśpisz, mówi słynne przysłowie.

A Kożuchowska zadbała o to, żeby sobie dobrze pościelić.

No, ale nie o to chodzi, ile aktorka na ciuchy wydaje, ale o to, że obnosi się ona ze swoją wiarą, żyjąc podobno zgodnie z dekalogiem.

Super!

Ostatnio nawet (w czwartek 21.12) była gościem w programie Dzień Dobry TVN, gdzie promowała swój najnowszy projekt Biblia Audio.

I pokazała się w białych kozaczkach od  Phillipa Lima za 2,5 tys. zł, do których dopasowała pomarańczową kurtkę od Miu Miu, czarne aksamitne spodnie i torbę od Saint Laurent za jakieś 3 klocki.

Wszystko pięknie, ale ta religijność nijak ma się jednak do skromności. Jednak pani Małgorzata dekalogu nie łamie, bowiem nic w nim o skromności, na szczęście dla niej nie ma.

Choć tu przydałoby się przypomnieć słowa papieża Franciszka:

„To najubożsi tworzą historię. Oni są podmiotem dziejów i zbawienia. Z nimi jest Jezus. To prawda, jest ze wszystkimi. Kiedy zaprasza na ucztę weselną, mówi: niech przyjdą wszyscy, dobrzy i źli, ale On preferuje ubogich”.

Także na nic mogą zdać się te nowe projekty religijne, skoro Jezus i tak woli ubogich. Może Kożuchowska do raju nie trafi, ale za to na Audio Biblii, na nowe kozaczki zarobi.

 

instagram

mm

 

 

 

 

Martyna

ALE ZMIANA FRONTU! KOLEJNY KRAJ PO DANII NIE ZAMIERZA SIĘ Z UCHODŹCAMI PIEŚCIĆ.

 

 

Nowy kanclerz Austrii nie zamierza pieścić się z uchodźcami,  starającymi się o uzyskanie azylu w jego kraju.

Imigranci, którzy złożą wnioski o azyl w Austrii będą musieli oddać posiadaną gotówkę i telefony komórkowe.

Pieniądze pójdą na pokrycie przynajmniej części kosztów ich utrzymania w trakcie rozpatrywania wniosku, a zawartość telefonów zostanie dokładnie sprawdzona, tak aby zweryfikować tożsamość starających się o azyl.

Ale to jeszcze nie koniec. Rząd Austrii zamierza również ograniczyć pomoc socjalną dla wszystkich uchodźców.

Przez pierwszych pięć lat pobytu nie będą dostawać świadczeń socjalnych prócz 1,5 tys. euro zasiłku na rodzinę. Inne świadczenia mają być przekazywane np. w formie ubrań.

Niestety rewelacje centroprawicowej koalicji, która wygrała wybory, nie podobają się zwolennikom przyjmowania uchodźców.

Trudno się im dziwić, w końcu ktoś postanowił skończyć z rozdawnictwem i wziąć się porządnie za przybyszy z Syrii czy Afryki Północnej, którzy to do pracy się nie kwapią.

Austria to kolejny kraj, po Danii, który ma dosyć uchodźców. Wczoraj informowaliśmy o tym, że duński rząd zamierza znacznie ograniczyć wnioski o azyl.

 

ndie

MM




Za kilogram tych grzybów dostaniesz 6 TYSIĘCY EURO! Padł absolutny rekord cen!

Wszystko przez niesprzyjającą pogodę.

Giełda w Albie na północy Włoch ogłosiła, że cena za kilogram białych trufli wynosi obecnie 6 tysięcy euro. To cena przebijająca ostatnie rekordy – 4,5 tys. euro z 2007 roku i 5 tys. euro z 2012.

 

Giełda w Albie jako jedyna we Włoszech ustala ceny tych niezwykle rzadkich grzybów. Fale upałów i długotrwała susza sprawiły, że w tym roku trufla miała wyjątkowo niesprzyjające warunki do wzrostu. Tymczasem grzyb ten potrzebuje chłodnej i wilgotnej gleby. I to nie byle jakiej – trufle rosną wyłącznie w glebie bogatej w wapń, przede wszystkim w lasach dębowych.

 

200 tys. Włochów, którzy zajmują się zbiorem trufli właśnie ruszają na inaugurację kolejnego sezonu. Jednak ich zbiory mogą być bardzo słabe, stąd tak wysoka cena.

 

Na ostatniej licytacji tych grzybów w Albie sprzedano je za ponad 450 tys. euro. Kupcami byli szefowie kuchni, oraz najbogatsi smakosze z USA i Chin. Największy, ponad kilogramowy okaz trufli sprzedano za 100 tys. euro.

 

Eksperci zwracają uwagę, że trufla to bardzo „kapryśny” grzyb, który bardzo trudno wyhodować. Przez to ich zbiór to zawsze wielka niewiadoma. W poszukiwaniach pomagają specjalnie wytresowane psy, które zastąpiły używane niegdyś świnie.

 

 Sprzedane w Albie trufle ubogacą stoły w najlepszych restauracjach świata. Sobie jak i czytelnikom życzymy, aby było nam dane kiedyś spróbować tego specjału. 

 

niezalezna.pl

kk




ZAMORDUJĄ KIM DZONG UNA? Tajemnicze oddziały pojawiły się na Półwyspie Koreańskim!

Robi się coraz bardziej gorąco.

Od poniedziałku trwają wspólne manewry marynarek wojennych Korei Południowej i USA. Sojusznicy wybrali sobie bardzo gorący okres na rzekomo obronne ćwiczenia. Dziś rozpoczyna się w Chinach kongres tamtejszej Partii Komunistycznej, a południowokoreański wywiad straszy, że wkrótce reżim w Pjongjangu dokona kolejnych prób rakiet balistycznych.

 

Tymczasem południowokoreańska agencja informacyjna Yonhap podała, że na pokładzie atomowego okrętu podwodnego USS Michigan, który przybył do portu Pusan, rozmieszczone są specjalne oddziały komandosów szkolone w tzw. atakach dekapitacyjnych. Są to specjalne misje podczas których najlepsi ze specjalsów eliminują ważne postaci wrogie Stanom, np. liderów organizacji terrorystycznych. Tacy komandosi zabili np. Osamę bin Ladena.

 

Po co te jednostki wysłano na tego typu manewry? Nie wiadomo. Być może informację puszczono w eter celowo, żeby sprowokować Kim Dzon Una do gwałtowniejszych działań, lub wprost przeciwnie – sprawić, by nieco spuścił z tonu. Oficjalnie przedstawiciele USA informują, że pobyt USS Michigan w Pusan to rutynowa wizyta.

 

W tej kwestii wszystkie scenariusze są możliwe, wszak niejednokrotnie słyszeliśmy już pogłoski o nieudanych atakach na Kim Dzong Una. Ostatni miał mieć miejsce w maju tego roku. Dodatkowo prezydent Donald Trump pokazał, ze potrafi być stanowczy w swojej polityce, doprowadzając np. do ostrzału rakietowego syryjskich lotnisk po rzekomym ataku chemicznym na ludność cywilną.

 

Udana eliminacja dyktatora Korei Północnej mogłaby zdestabilizować to państwo i doprowadzić do upadku komunistyczny reżim. Z drugiej strony broń nuklearna Północy mogłaby się dostać w ręce zupełnie nieobliczalnych czerwonych generałów. Tak źle i tak niedobrze. Jakakolwiek decyzja w tej sprawie musi być bardzo dobrze przemyślana. Wszyscy cały czas liczą, że uda się doprowadzić do złagodzenia napięcia pomiędzy wrogimi państwami. 

 

telegraph.co.uk

kk