Przerażające informacje! Departament Stanu USA „Jeśli to się potwierdzi, Rosja powinna zostać pociągnięta do odpowiedzialności”.

 

 

Atak na cywilów we wschodniej Gucie. 35 ofiar śmiertelnych. Syryjskie media państwowe zaprzeczają oskarżeniom.

 

Organizacja medyczna Syrian American Medical Society przekazała, że doszło do ataku na szpital z wykorzystaniem bomby chlorowej. Ofensywa z użyciem innych środków chemicznych miała mieć miejsce także w sąsiednim budynku. W sumie miało zginąć 35 cywilów. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka poinformowało, że 11 osób zmarło w wyniku uduszenia. Szacuje się, że 70 osób miało problemy z oddychaniem.

 

Na przerażające doniesieniu o ataku, błyskawicznie zareagował Departament Stanu USA, który podkreślił, że jeśli informacje się potwierdzą, będą wymagały międzynarodowej interwencji.

 

Zdaniem Amerykanów, jeśli rzeczywiście wykorzystano śmiercionośne chemikalia, Rosja powinna być pociągnięta do odpowiedzialności.

 

Szczegóły samego ataku nie są jasne i nie zostały potwierdzone. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka nie może wprost stwierdzić, czy wykorzystano broń chemiczną. Agencja Reutera także nie mogła zweryfikować tych informacji.

 

źródło Reuters, pixabay

redakcja

Martyna

PANIKA W NORWEGII! To było najgorsze 15 minut w życiu każdego mieszkańca Vadso. Myśleli o najgorszym.

 

 

To było najgorsze 15 minut w życiu każdego mieszkańca norweskiego miasteczka Vadso, graniczącego z Rosją.

6 kwietnia, dokładnie o godzinie 23:50 rozbrzmiał alarm w starej remizie straży pożarnej, który trwał przez 15 minut, potem został wyłączony. Jednak ten kwadrans wystraczył, aby mieszkańcy miasta pomyśleli o najgorszym. W panice zaczęli dzwonić na policję i dopytywać czy syrena oznaczała początek wojny z Rosja.

 

„Wiele osób przewidywało najgorsze, na przykład wojnę” – potwierdził jeden z funkcjonariuszy.

 

Nie wiadomo, kto odpowiada za włączenie syreny. Alarm był fałszywy, a mieszkańcy Vadso odetchnęli z uglą. Według danych z 2017 r., w Vadso mieszka nieco ponad 6 tys. ludzi.

 

Jednak to nic dziwnego, że Norwegom najgorsze przyszło do głowy. Już kilkakrotnie media informowały o zaostrzeniu stosunków na linii obu państw.

 

We wrześniu 2016 r. Norwegia zaczęła budować ogrodzenie ze stalowych prętów na granicy z Rosją. 13 października 2017 r. szef norweskiego MON ogłosił, że Norwegia rozmieści batalion pancerny w pobliżu granicy ze swoim sąsiadem ze wschodu. Norwegia graniczy z Rosją na odcinku 196 km.

 

źródło wprost, pixabay

redakcja

 




Tacy są uczciwi! Schetyna, Lubnauer, Kosiniak-Kamysz, Saługa, Krupa, Dziuba i cała reszta, nie wzięli ani grosza.

 

 

„Panie Prezesie! To najgorsza decyzja, jaką mógł Pan podjąć. Ale jesteśmy Panu za nią niezwykle wdzięczni” – napisał w swoim felietonie Kamil Durczok.

 

O co chodzi? Oczywiście Durczok pije do ostatniego pomysłu Jarosława Kaczyńskiego, zapowiadającego ustawę obniżającą o 20% pensje nie tylko posłom, ale również urzędnikom państwowym.

 

Skąd taka decyzja? Według Durczoka „Kaczyński zoreintował się, że łajba, którą steruje, gwałtownie nabiera wody. Oczywiście, zajęty obsesją zemsty, nie widział całej armii Misiewiczów, Obajtków, narodowych fundacji i im podobnych, pracowicie wiercących dziury w dnie tej krypy. Był zajęty wbijaniem szpilek w laleczkę z wizerunkiem Tuska. I nie patrzył jak bezczelność Macierewicza, buta Piotrowicza, niekompetencja Waszczykowskiego,  arogancja pani Mazurek i amatorszczyzna całej reszty, przybiera rozmiary niespotykane w cywilizowanym świecie. Jak zaczyna ludzi nie tylko wkurzać, bo wściekli są od dawna, ale też zwyczajnie męczyć”.

„Decyzja o obcięciu politykom wynagrodzeń, jak w soczewce pokazuje sposób myślenia Kaczyńskiego. Państwo to ja – mówi Prezes. A skoro tak, to ja decyduję o wszystkim. O mediach, o sądach, o Trybunale Konstytucyjnym, wreszcie o tym ile zarabiają wszyscy wokół. To jest oczywiście metoda rządzenia znana w historii ludzkości. Nieco starsi pamiętają ja nawet z własnego doświadczenia. Co to za szkoła? To oczywiście realny socjalizm. Socjalistycznej szkoły myślenia jaskrawiej pokazać się nie da. Krok dalej jest już tylko wyrównanie płac nas wszystkich. A potem ubranie Polek i Polaków w granatowe mundurki. Takie same jak w Korei. Oczywiście Północnej” – ciągnie dalej swój wywód dziennikarz.

 

Ale na tym Durczok nie kończy. Pomimo tego, że , jak sam zaznacza, nie staje po stronie opozycji, to jednak tu pokazuje ją w pozytywnym świetle.

 

„[…] Schetyna, Lubnauer, Kosiniak-Kamysz, Saługa, Krupa, Dziuba i cała reszta nie wzięli po kilkadziesiąt tysięcy złotych nagród. Nie pozwalali swoim asystentom zaiwaniać służbową beemką na dyskotekę w Białymstoku. Nie wybierali poszyć foteli do rządowego odrzutowca. Nie wyrzucali milionów na kłamliwą akcję przeciwko sądom. Żeby była jasność – nie podoba mi się to, co oferuje opozycja, nie cenię jej oferty programowej. Ale to nie opozycja kasuje po kilkadziesiąt tysięcy nagród i nie opozycja pokrzykuje drapieżnie z mównicy, że im się te pieniądze należały. To Pan i Pańscy janczarzy. Więc niech Pan łaskawie nie umila życia innym, tylko weźmie za pysk swoich, którzy pod pana okiem, nie mając żadnych hamulców, podpisują sami sobie gigantyczne premie”.

„Mimo wszystko, Panie Prezesie, kraj jest Panu ogromnie wdzięczny. Jeszcze trzy takie decyzje i wszyscy przejrzą na oczy. A kiedy przejrzą, dostrzegą, jakie wariatkowo nam tu budujecie” – kończy dziennikarz.

 

Jak widać Durczokowi nie podoba się pomysł Kaczyńskiego na obniżenie wynagrodzeń posłom i urzędnikom państwowym, ale chyba bardziej od tego, nie podoba mu się kto w Polsce sprawuje władzę.

No, ale cóż on ma dogadania? Poza krytyką, nic mu nie pozostało, bo prezes Kaczyński przecież wie co robi i z takim Durczokiem to się raczej nie liczy.

 

źródło silesia.pl

redakcja




KOT Z ZESPOŁEM DOWNA PODBIJA INTERNET! Zwierzak jest dla duńskiej pary całym światem. (video)

 

Mieszka w Danii i ma konto na Instagramie, które codziennie śledzi 800 tys. użytkowników.

Para Duńczyków wzięła Montiego ze schroniska. Zwierzak urodził się bez kości mostka nosa (nieprawidłowość chromosomów), dzięki czemu jego mordka ma charakterystyczny wygląd. Brak kości sprawia jednak, że kotek kicha znaczenie częściej niż inne osobniki. Ponadto, z powodu problemów z pęcherzem ma tendencje do oddawania moczu podczas snu.

Dla Michaela i Mikali schorowany zwierzak to prawdziwy skarb. Oboje zgodnie podkreślają, że kochają kotka z zespołem Downa bez względu na jego kłopoty ze zdrowiem.

 

„Żyjemy dla Montiego, jest naszym sensem, wszystko co robimy, robimy z Montim. Zmienił trwale nasze spojrzenie na świat – powiedział Michael Bjorn Nielsen, właściciel Montiego.

Para próbuje zarabiać na kocie, jednak nie jest to takie łatwe, jakby się mogło wydawać. Nie osiagnęli jeszcze zysków, które pozwoliłyby im na rezygnację z pracy.

 

 

„Monty ma także swój sklep internetowy, ale nie możemy jeszcze wyżyć wyłącznie z tego. Na Montim można jednak zarobić mnóstwo pieniędzy, nam się to jeszcze nie udało. Trzeba to rozwijać, w pewnym sensie jest to samozatrudnienie” – stwierdził Michael.

 

Partnerka Michaela żartuje, że ten woli kota niż ją.

 

„Kiedy Michael wraca do domu, najpierw wita się z Montim, mimo że jestem w salonie. Mówię mu „cześć kochanie” i wtedy odpowiada „cześć”– mówi Mikala.

 

Jak widać kot jest dla duńskiej pary całym światem. Szkoda, że tak niewielu z nas potrafi, tak mocno kochać zwierzęta.

https://www.facebook.com/Montyboycat/videos/1941612109244502/

Bird watching is not really a thing here! It’s more bird chasing! 🙈

A post shared by Monty_Happiness (@monty_happiness) on

źródło Instagram

redakcja




OSTRZEGAJĄ PRZED UŻYWANIEM TYCH TELEFONÓW! Oby to była tylko propaganda.

 

 

Czy to rzeczywiście możliwe? A może to tylko amerykańska propaganda?

 

Agencje wywiadowcze Stanów Zjednoczonych przestrzegają przed używaniem produktów chińskiej marki Huawei.  Problemem ma być powiązanie firmy z rządem Republiki Chińskiej.

 

W tej sprawie wypowiedziały się już CIA, FBA oraz NASA. Zalecają one obywatelom USA, aby nie używali produktów firmy Huawei, rywalizującej z marką Apple.

 

 

„Jesteśmy głęboko zaniepokojeni ryzykiem dopuszczenia jakiejkolwiek firmy lub innego podmiotu powiązanego z zagranicznym rządem, który nie podziela polityki USA, do umacniania swojej pozycji w sieciach telekomunikacyjnych”powiedział dyrektor FBI Chris Wray.

 

 

Wray uważa, że może to doprowadzić do „kradzieży informacji oraz przeprowadzania tajnych operacji szpiegowskich”.

 

Oskarżona firma odpowiedziała na te zarzuty:

 

 

„Huawei zdaje sobie sprawę ze starań rządu USA do ograniczenia działalności przedsiębiorstwa na rynku amerykańskim. Jesteśmy marką, która cieszy się zaufaniem klientów ze 170 krajów świata i nie stanowimy zagrożenia większego niż jakikolwiek sprzedawca sprzętu elektronicznego” – wypowiedział się rzecznik chińskiej firmy.

 

 

I tu powstaje pytanie. Czy Amerykanie rzeczywiście mają podstawy do wysuwania tego typu oskarżeń? A może to tylko propaganda w celu zmniejszenia konkurencji dla Apple?

 

 

źródło wp, pixabay

redakcja

Martyna

WAŻNE! KOLEJNY LEK WYCOFANY W TRYBIE NATYCHMIASTOWYM PRZEZ GIF.

Główny Inspektorat Farmaceutyczny podjął decyzję o wycofaniu z obrotu popularnego leku na nadciśnienie – Oxycardil. Stało się to na wniosek samego producenta. Badania wykazały, że substancja czynna niewłaściwie się uwalnia.

Wycofane zostały tabletki 240 miligramów. Rozporządzenie dotyczy aż siedmiu serii produktu:

Numer serii: 330771, data ważności: 31.10.2018
Numer serii: 326786, data ważności: 30.09.2018
Numer serii: 378785, data ważności: 29.02.2020
Numer serii: 366577, data ważności: 30.09.3019
Numer serii: 353494, data ważności: 31.05.2019
Numer serii: 321123, data ważności: 31.08.2019
Numer serii: 313499, data ważności: 30.04.2018

 

Oxycardil stosuje się przy chorobie niedokrwiennej serca oraz przy nadciśnieniu tętniczym. Pacjenci, którzy mają wycofany lek, bez obaw mogą go zażywać. Mogą też zwrócić go do aptek, ale nie odzyskają pieniędzy, ani nie dostaną innego preparatu w zamian. Reklamacje mogą składać u producenta.

 

 

źródło GIF

redakcja

pixabay




JESTEŚ KIEROWCĄ? O TYM POWINIENEŚ WIEDZIEĆ! Jeśli uzbierasz 24 punkty karne, czeka cię kurs za który zapłacisz aż…

Wraz z nowym systemem CEPiK 2.0 nadchodzą zmiany w przepisach dotyczących praw jazdy i punktów karnych. Po zmianach nie będzie można wziąć udziału w kursie redukującym punkty karne. Według ekspertów, rozwiązanie to nie jest najgorsze, ale jest jeszcze lepszy sposób na edukację kierowców. O tym poniżej.

 

 

Zmiany w przepisach, które wejdą dopiero w połowie 2018 roku przewidują, że jeśli osoba posiadająca prawo jazdy od ponad roku uzbiera 24 punkty karne to zostanie skierowana na badania psychotechniczne i na czterodniowy kurs, którego koszt to 400 zł.

 

Oczywiście to nie państwo, ale kierowca będzie musiał pokryć koszta tego kursu.

 

 

Ale to jeszcze nie koniec tych rewelacji. Taki kierowca będzie przez następne 5 lat „na cenzurowanym” i jeśli w tym czasie przez 12 miesięcy znów uzbiera 24 punkty karne to straci uprawnienia i od nowa będzie musiał przechodzić podstawowy kurs, egzamin i okres próbny.

 

 

Jest jeszcze jeden świetny pomysł, który być może wejdzie w życie, ale nie jest to jeszcze pewne.

 

 

Otóż osoby, które uzbierają 24 punkty karne miałby spotykać się z więźniami skazanymi za przestępstwa drogowe. Wygląda na to, że państwo właśnie w ten sposób chciałoby edukować kierowców. Ten ostatni pomysł może byłby lepszy niż te wszystkie kursy, być może zmusiłby kierowców do ostrożniejszej jazdy i myślenia na drodze.

 

 

źródło wp

redakcja

 

 

Jednak to na razie tylko sugestia, która nie wiadomo czy wejdzie w Zycie.




ODWAŻNE WYZNANIE CLINTA EASTWOODA! „Nigdy nie uważam na to, co mówię, ponieważ, wiesz, jestem tu już od tak dawna, co mogą mi zrobić?”.

 

 

Przy okazji promocji swojego najnowszego filmu  „The 15:17 to Paris”, Clint Eastwood udzielił wywiadu dla „HeyYouGuys”, podczas którego został zapytany o swoje wcześniejsze komentarze, które dotyczyły pomysłu na kultowy dziś film „Brudy Harry” oraz nabrzmiałej poprawności politycznej.

 

 

Aktor bez owijania w bawełną powiedział, że ta cała poprawność polityczna nikomu nie służy.

 

„Nigdy nie uważam na to, co mówię, ponieważ, wiesz, jestem tu (w przemyśle) już od tak dawna, co mogą mi zrobić? Era poprawności politycznej, w której żyjemy naprawdę nikomu nie służy. Osłabia społeczeństwo. Zdaje się, że jestem po prostu szczęściarzem, że dorastałem w czasach, w których wszyscy żyliśmy w miejscu, gdzie wszyscy żartowali ze wszystkiego” – powiedział.

 

 

„Nic nie było niepoprawne politycznie, ponieważ wszystko było zawsze żartem, z poczuciem humoru. Ludzie czasami je tracą i traktują siebie i wszystkich innych poważnie” – dodał.

 

 

Trudno nie przyznać mu racji. Poprawność polityczna sprawia, że boimy się otwarcie mówić, co myślimy, bo nie wiadomo, kto patrzy i słucha. Reżyser rzeczywiście miał szczęście, że wychował się i żył w innych czasach.

 

 

źródło ndie, wikipedia

redakcja

 




Przerażeni Amerykanie uciekają w popłochu! To może być jedna z najpotężniejszych fal. Zagrożone jest całe wybrzeże od Meksyku do Kalifornii. (video)

Przerażeni Amerykanie uciekają.

A wszystko to przez potężne trzęsienie ziemi, którego epicentrum znajdowało się ok. 260 kilometrów na wschód od miasteczka Chiniak na Alasce.  Amerykańscy naukowcy podali, że trzęsienie miało 8,2 w skali Richtera.

W wyniku tak silnego trzęsienia Pacific Tsunami Warning Center (Centrum Ostrzegania przed Tsunami) wydało ostrzeżenie dla mieszkańców najbardziej zagrożonych falą regionów.

Wszyscy, którzy znajdują się na obszarze potencjalnego uderzenia fali, muszą udać się w wyższe partie terenu.

Na terenach objętych ostrzeżeniem widać wiele aut, którymi próbują uciekać mieszkańcy. W miastach wyją syreny, czym dają znać, że nadchodzi kataklizm.

Najbardziej zagrożone są obszary Alaski, całe wybrzeże od Meksyku do Kalifornii. Miasto San Francisco również objęte jest alarmem.

Naukowcy uważają, że trzęsienie ziemi było jednym z najsilniejszych, jakie dotknęło USA, a fala która nadchodzi może być niezwykle potężna.

 

link do video

https://twitter.com/NBCNews/status/955759595644911616/video/1

Twitter, pixabay

mm

Martyna

Wyniszczająca choroba! Atakuje coraz młodsze osoby. Lekarze alarmują, aby badać się regularnie i zmienić nawyki żywieniowe.

 

Dane zatrważają. Każdego roku na raka jelita grubeho zapada ponad 13 tys. Polaków, z czego ok. 9 tys. umiera. Dotychczas ta choroba była problemem starszych ludzi po 50 roku życia, najnowsze badania pokazują jednak, że coraz częściej nowotwór atakuje młodych.

Powód?  Przede wszystkim nieodpowiednia dieta, dlatego onkolodzy alarmują, aby zadbać o odpowiednie nawyki żywieniowe.

 

Czym jest rak jelita grubego?

 

To nowotwór złośliwy, który rowija się w okrężnicy lub odbytnicy po cichu, dlatego najczęściej diagnozowany jest w zaawansowanym stadium.

Analizy naukowców z University of Michigan pokazują, że już co siódmy przypadek zachorowania dotyka osoby poniżej 50 roku życia.

 

„O raku jelita grubego zwykło się myśleć jako o chorobie wieku podeszłego. Nasze badanie powinno uświadomić lekarzom, że jest to myślenie błędne. Pokazaliśmy, że coraz częściej nowotwór ten atakuje osoby młodsze  mówi dr Samantha Hendren, główna autorka badania.

 

Objawy nowotworu.

 

Jeśli masz problemy z wypróżnianiem, wypróżniasz się nieregularnie, ponadto towarzyszy temu dyskomfort niepełnego wydalania kału to sygnał ostrzegawczy, aby zrobić odpowiednie badania, kolonoskopie i gastroskopie.

 

Rozwojowi raka jelita grubego towarzyszy również anemia, ogólne osłabienie, szybsze męczenie się. Mogą pojawić się bóle brzucha, nudności i wymioty. O obecności zmian nowotworu może także świadczyć krwawienie z odbytu.

 

Jak uchronić się przez nowotworem jelita grubego?

 

Onkolodzy apelują o zmiany w diecie. Regularne posiłki, unikanie tłuszczu i czerwonego mięsa, jedzenie produktów pełnoziarnistych, warzyw i owoców znacząco obniża ryzyko zachorowania na ten nowotwór.

Ponadto ważne jest również regularne badanie. Kolonoskopię, która pomoże wykryć polipy w jelicie, powinno się wykonywać profilaktycznie raz na 5 lat, natomiast test na krew utajoną nawet co roku.

 

źródło wp.pl

mm




No i jest pierwsza wpadka w najnowszym zwiastunie „Pitbull. Ostatni pies”. Dociekliwi internauci nie mogli tego przegapić. (video)

Czy to rażącą wpadka?

Dociekliwi internauci zauważyli wg. niektórych rażącą wpadkę w najnowszym zwiastunie „Pitbull. Ostatni Pies”, który pojawił się w Internecie w poniedziałek.

Czy wpadka jest rażącą? No cóż. Tylko dociekliwi mogą ją zauważyć, bo zwykły widz na pewno nie zwróci na taki szczegół uwagi, zwłaszcza, że na dobrą sprawę jest prawie niewidoczny. No, ale jak założyć super okulary, wziąć lupę, albo przepuścić przez jakiś program do obróbki zdjęć, to nie da się ukryć, że jednak to słowo sprzedaż napisane jest sprzedarz.

No cóż nawet najlepszym zdarza się zaliczyć wpadkę.

 

Oby ta drobna pomyłka nie zraziła fanów dobrego kina i oczywiście Władysława Pasikowskiego. W najnowszym Pitbullu zobaczymy m.in. Marcina Dorocińskiego, Krzysztofa Stroińskiego, Rafała Mohra a nawet Dorotę Rabczewską.

Scena z laptopem! Słowo sprzedaż napisane przez „rz”.

źródło youtube

mm




Oto chwila prawdy! Belgowie ujawnili co myślą o muzułmanach i islamie. Szok to za mało.

W związku z tym, że Polska nie przyjęła uchodźców, wśród wielu polityków krajowych, jak i zagranicznych pojawiały się i nadal pojawiają głosy czy też oskarżenia o ksenofobię.

Czy jesteśmy ksenofobami? Pewnie niektórzy z nas tak. Ale okazuje się, że w Europie nie jesteśmy sami.

Ostatnie badania pod tytułem „Black Yellow Blues 2017” przeprowadzone na zlecenie stacji telewizyjnej RTBF i liberalnej gazety „Le Soir”  przez instytut badań socjologicznych Survey and Action oraz fundację „This is Not a Crisis” pokazują, że Belgowie wcale nie są lepsi w swoim myśleniu o uchodźcach.

Dwie trzecie z 4,734 ankietowanych osób uważa, że ​​w Belgii jest „zbyt wielu imigrantów”, natomiast 77 procent zgodziło się ze stwierdzeniem: „Dzisiaj nie czujemy się już jak u siebie w domu, tak jak czuliśmy to zanim zaczęła się masowa imigracja”.

 

Wśród osób powyżej 65-go roku życia 84 proc. porównało napływ imigrantów do inwazji.

Media liberalne ubolewają nad tym, iż Belgowie stają się ksenofobami.

 

„Mamy populację, w której narasta ksenofobia, społeczeństwo pełne strachu i odrzucające inność” – informuje telewizja RTBF.

 

Aż 74% procent badanych uważa, że islam nie jest „religią tolerancyjną”, podczas gdy 60% twierdzi, że obecność tak wielu muzułmanów w ich kraju stanowi zagrożenie dla ich tożsamości. Zaledwie 12 proc. stwierdziło, że wierzy, iż religia jest „źródłem wzbogacenia” dla Belgii.

 

źródło ndie, pixabay

mm