ADAM BIELECKI MIAŁ WYPADEK PODCZAS WYPRAWY NA K2! Na polskiego himalaistę podczas schodzenia spadł…

Polski himalaista Adam Bielecki miał wypadek podczas wyprawy na K2.

 

„Obrażenia są głębokie, ale na szczęście to tylko rany. Zaszyli je inni himalaiści. Adam nie stracił przytomności, dobrze zniósł zejście do bazy. Adam będzie musiał kilka dni spędzić w bazie”- powiedział kierownik wyprawy Krzysztof Wielicki.

 

 

W środę poranne doniesienia spod szczytu K2 napawały optymizmem. Wiatr wiał z prędkością 30 km/h i warunki pogodowe pozwalały na wspinaczkę. Adam Bielecki i Janusz Gołąb wyruszyli z bazy i mieli dojść do drugiego obozu.

 

Tam mieli dołączyć do Macieja Bedrejczuka, który jako jedyny zdecydował się nocować poza bazą. Optymizm jednak szybko został zgaszony. Z powodu zbyt silnego wiatru musieli zawrócić. Bielecki i Gołąb byli w drodze do obozu pierwszego, gdy przydarzył się wypadek.

 

Polscy himalaiści walczą, aby zapisać się w historii jako pierwsi ludzie, którzy zimą zdobyli szczyt K2.

 

źródło wp, wikipedia

redakcja

Martyna

Wczoraj dziennikarka zasłabła, dziś wyjaśnia dlaczego! „Plotki o mojej śmierci są przesadzone”.

 

 

We wtorek podczas programu „Dzień dobry TVN” doszło do nietypowej sytuacji. Współprowadząca Dorota Wellman nie pojawiła się na antenie po godzinie 10.00 a Marcin Prokop musiał sam poprowadzić program. Nikt nie potrafił powiedzieć co się stało, dziś dziennikarka sama wyjaśniła swoje zniknięcie:

 

 

„Plotki o mojej śmierci są przesadzone. Chciało mi rozsadzić bańkę. Przyjechali ratownicy i uratowali mnie. (…) Co 7 lat mam takie napady. Bardzo dziękuję za życzliwość – powiedziała w środowym programie.

 

 

Okazuje się, że dziennikarka ma problemy z ciśnieniem i jest meteopatą, dlatego bywa, że z powodu zmiany pogody po prostu czuje się gorzej.

To zapewne dobra wiadomość, dla wszystkich wielbicieli popularnej dziennikarki.

 

źródło wp

redakcja




OSTASZEWSKIEJ PUŚCIŁY NERWY! Aktorka zareagowała natychmiast i przeprosiła za …Trudno nie przyznać jej racji.

 

Maja Ostaszewska znana jest z swojego zaangażowania w sprawy społeczne i polityczne. Kiedy jest to konieczne potrafi wyjść na ulice i głośno protestować w słusznej sprawie.

 

Teraz aktorka również nie mogła przejść obok akcji propagowanej przez byłego księdza Jacka Międlara, który otworzył sklep z odzieżą i sprzedaje dość kontrowersyjne koszulki i bluzy z napisem:

 

„Nie przepraszam za Jedwabne. „Dumny Polak nie przeprasza za niemieckie zbrodnie”.

 

Akcja byłego duchownego zadziałała na Ostaszewską jak przysłowiowa płachta na byka.

Aktorka zareagowała natychmiast:

 

 

„Każdy naród, który znalazł się pod okupacją nazistowską miał niezwykłych bohaterów, ludzi, którzy przywracali wiarę w to, że człowiek jest piękną istotą, zdolną do heroizmu, współodczuwania. Ale każdy z tych narodów ma także w swej historii ludzi podłych. My również” – napisała na Instagramie.

 

 

„Dziś pewien nacjonalista bezkarnie nawołuje do nienawiści i sprzedaje koszulki z napisem „Nie przepraszam za Jedwabne”. To haniebne. Brak reakcji odziera nas z człowieczeństwa. Ja jako Polka przepraszam za Jedwabne, za Kielce, za marzec 68. Wstydzę się. Powtarzam- nigdy więcej. Nie zgadzam się na rosnącą ksenofobię. Nie chcę zakłamywania historii. Nie w moim imieniu” – dodała Ostaszewska.

 

Choć z politycznymi poglądami Ostaszewskiej równie bywało i różne dziwne rzeczy aktorka wypowiadała, to w tym przypadku trzeba jej przyznać 100 procent racji.

 

 

Poseł PO Michał Szczerba zapowiedział już złożenie wniosku do prokuratury w sprawie działalności Międlara.

 

 

źródło Instagram

redakcja




NIEMIECKIE MEDIA CHYBA SOBIE ZA DUŻO POZWALAJĄ! Ostrym komentarzom na temat Polski nie ma końca.

Sprawa ustawy IPN to nadal gorący temat. Najpierw komentowano samą nowelizację, teraz media piszą o złej decyzji polskiego prezydenta, który to 6 lutego zdecydował się na podpisanie ustawy.

 

Głos w sprawie zajęły między innymi niemieckie media. Dziennik „Die Welt” nie owijając w bawełnę ostro napisał, że podpisaniem ustawy Polska udowodniła po raz kolejny, że „od dyplomacji woli młot”.

 

„(…) przez brak umiaru można osiągnąć skutek odwrotny do zamierzonego” – podkreślił niemiecki dziennik.

 

W ocenie „Die Welt” obecny polski rząd „uważa tego typu prymitywne metody i zakazy za lepsze od dyplomacji i udzielania wyjaśnień” i dodaje, że „wyrządzone szkody nie mogłyby być większe”.

 

Do podpisania ustawy o IPN przez prezydenta Dudę odniósł się również w środowym komentarzu „Ustawa jako obciążenie” szef redakcji zagranicznej „Sueddeutsche Zeitung” Stefan Kornelius.

„Jarosław Kaczyński przemówił i wszystko jest jasne. Prezes rządzącej partii PiS życzył sobie podpisania ustawy (o IPN) i prezydent Andrzej Duda się do tego życzenia zastosował” – napisał.

 

Być może Trybunał Konstytucyjny doda jeszcze jakieś zabezpieczenia, ale rzeczywiste oddziaływanie tej ustawy Duda mógł już zaobserwować przed własną siedzibą, gdzie tłum (przedstawicieli skrajnej) prawicy skandował, by (szef państwa) ściągnął z głowy jarmułkę i sięgnął wreszcie po długopis” – dodał.

 

Trzeba przyznać, że Niemcy nie mogą przeboleć zarówno samej ustawy, jak i podpisania jej przez prezydenta.

 

źródło rmf fm

redakcja

 

 

 

 




TAM NA GÓRZE SYTUACJA BYŁA DRAMATYCZNA. To kolejny film pokazujący, w jakim stanie była Revol po odnalezieniu. Video

Media nadal piszą wiele o Tomaszu Mackiewiczu, Elisabeth Revol i akcji ratunkowej polskich himalaistów z Nanga Parbat.

 

Francuska miała wiele szczęścia, udało się ją ocalić, ale wiadomo, że nadal lekarze walczą z odmrożeniami trzeciego stopnia.

 

Teraz w sieci pojawił się kolejny film, który został nagrany po odnalezieniu Francuzki.

 

Krótkie video zamieszczone na profilu „Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera” pokazuje w jakim tragicznym stanie była ocalała.

 

Samych ratowników Denisa Urbuko i Adama Bieleckiego ta akcja również wiele kosztowała.

 

 

akcja pod NP

W nawiązaniu do tematu Akcji ratunkowej na Nanga Parbat zamieszczamy poniżej krótki filmik.

Posted by Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera on Freitag, 2. Februar 2018

 

źródło facebook

mm

Martyna

PILNE. Zderzenie helikopterów w powietrzu. Brytyjskie media donoszą o pięciu ofiarach śmiertelnych.

Wiadomo, że co najmniej pięć osób zginęło w wyniku rozbicia się dwóch helikopterów w południowej Francji.
Do zdarzenia doszło dziś w godzinach rannych w okolicach jeziora Carcesn na północ od Saint Tropez w Prowansji.

Jak podaje The Independent, obie maszyny należały do francuskiej szkoły lotniczej Ealat. Na chwilę obecną nie wiadomo, dlaczego doszło do rozbicia się śmigłowców. Ze wstępnych ustaleń służb wynika, że śmierć poniosło pięć osób, które znajdowały się na pokładzie maszyny. Szósty pasażer jest poszukiwany przez policję oraz służby ratunkowe.

źródło BBC,  pixabay
redakcja



Dałeś swojemu dziecku kiedyś klapsa albo zamierzałeś dać? Lepiej posłuchaj, co mówi ta pani pedagog.

Wielu rodziców zastanawia się czy powinno się od czasu do czasu dać dziecku klapsa, oczywiście, kiedy nabroi. Ta pani pedagog rozwiera wszelkie wątpliwości.

 

 

youtube, pixabay

redakcja




Ocalała z Nanga Parbat! Jednak nie ma powodu do radości. Po udzielonym wywiadzie internauci nie pozostawili na niej suchej nitki.

Elisabeth Revol przebywa obecnie w szpitalu we francuskim mieście Senchelles, gdzie lekarze walczą o uratowanie palców jej dłoni i stopy. Nie rozmawia z dziennikarzami, ale udzieliła jednego jedynego wywiadu dla francuskiej agencji AFP, który przedrukowały największe portale i gazety nad Sekwaną.

 

Elisabeth wyjaśniła co stało się tam w górze i dlaczego zostawiła Mackiewicza. Niestety Francuzi wylali na nią kubeł zimnej wody w postaci bolesnych komentarzy.

 

 

„Wydała sto tysięcy po to, by dać uratować sobie tyłek. I jeszcze tam wróci, ale wtedy być może nie będzie miała okazji wołać o pomoc”. „Bohaterami to są ci, którzy ją uratowali. A ona? Musiała mieć niezłą kasę, by zapłacić za ekspedycję i helikopter. Czy teraz wróci, by oddać hołd swojemu koledze?”, „Ktoś ryzykował dla niej życiem. A ona mówi, że będzie się dalej wspinać!”. „Nieodpowiedzialna idiotka, egoistka, która pozuje na bohaterkę. Jak mogła go zostawić?” – to jeden z najłagodnieszych komentarzy, które przytoczyły media.

 

Jak widać, Francuzi, a przynajmniej część z nich wcale jej nie współczują, a wręcz przeciwnie, nie oszczędzają krytyki.




To była dramatyczna decyzja! Denis Urbuko szczerze o tym, dlaczego nie ruszyli po Mackiewicza.

Denis Urbuko drugi z ratowników, który wraz z Bieleckim wyruszył na ratunek Elisabeth Revol opowiedział o całej akcji ratunkowej i o tym, dlaczego nie ruszyli na pomoc Mackiewiczowi.

 

Urbuko i Bielecki dotarli do Francuzki w osiem godzin. Helikopter, który zostawił ich na wysokości 4800 m nigdy wcześniej nie lądował w tym miejscu. To było po prostu mistrzostwo.

 

„Żaden śmigłowiec nie lądował wcześniej w tym miejscu, tak blisko obozu pierwszego. Kiedy się zbliżaliśmy, powiedziałem pilotowi: „jeśli możesz, zostaw nas tutaj”. Odpowiedział: „spróbuję” i nas wysadził. To również był epicki, heroiczny moment misji ratunkowej – powiedział Urubko w wywiadzie dla portalu desnivel.com.

 

 

Obaj alpiniści wspinali się nocą przy temperaturze około -40 stopni Celsjusza.

 

„Było zupełnie ciemno, nic nie widzieliśmy. Ktoś powiedział nam przez radio, że widział światło. Zacząłem krzyczeć i w odpowiedzi usłyszałem głos w ciemności. Bardzo się ucieszyliśmy, bo wiedzieliśmy już, że jesteśmy blisko niej i będziemy mogli jej pomóc. W tym momencie poczuliśmy, że nasza misja okazała się sukcesem. To był po prostu cud. Piloci wylądowali w naprawdę niesamowitym miejscu. Bardzo nam to pomogło, bo od razu znaleźliśmy się dość wysoko. Elisabeth walczyła do samego końca, schodziła z wielką determinacją. Jest niesamowitą kobietą” – przyznał.

 

 

Urbuko zapytany dlaczego nie udało się uratować Tomka Mackiewicza, który został na wysokości około 7250 powiedział szczerze:

 

 

„W tamtym momencie musieliśmy podjąć decyzję: albo pomóc przeżyć Elisabeth, albo kontynuować wspinaczkę z bardzo niewielką nadzieją na to, że uda się nam dotrzeć do Tomka. Mieliśmy też bardzo złą prognozę pogody na kolejne dni. Było jasne, że powinniśmy zostać z Elisabeth, która była bardzo słaba. Postanowiliśmy skoncentrować się na niej – powiedział Denis Urubko.

 

 

Dodał tym samym, że szanse na uratowanie Mackiewicza były niewielkie. Himalaiści musieli podjąć dramatyczną decyzję, albo uratują Elisabeth, albo ona będzie miała marne szanse na przetrawanie.

 

 

” Minęły trzy czy cztery dni, od kiedy Tomek zaczął mieć problemy z chorobą wysokościową, a Elisabeth powiedziała nam, że był w bardzo złym stanie. Trudno przypuszczać, by ktoś był w stanie mu pomóc”.

 

źródło wp

mm

Martyna

Człowieku choć raz ugryź się w język! Petru o ustawie IPN karającej za używanie sformułowania „polskie obozy pracy”.

 

Po aferze, jaka wybuchła z powodu nowelizacji ustawy IPN zakazującej używania sformułowania „polskie obozy pracy” w tej budzącej wiele emocji sprawie głos zabrał Ryszard Petru.

 

I tu chciałoby się zakrzyknąć: człowieku ugryź się w język.

 

 

„Powinien powstać zespół między dwoma rządami, który wypracuje sformułowanie które będzie akceptowalne”- powiedział w rozmowie z TVN 24 Ryszard Petru komentując sprawę nowelizacji ustawy o IPN.

 

Słowem, aby władze Izraela mogły spać spokojnie, Polska powinna ustąpić i wypracować inne sformułowanie tej ustawy.

 

Przedstawiciel opozycji znów stanął na wysokości zadania i zamiast wesprzeć stronę polską, po prostu wsparł, ale Izrael.

 

 

„W tej delikatnej materii trzeba poszukać kompromisu. Powinien powstać jakiś zespół między dwoma rządami, który wypracuje sformułowanie które będzie akceptowalne dla obu stron. Taki zespół miałby wypracować kompromisowe rozwiązanie, bo konflikt z Izraelem nie jest nam potrzebny. Wierzę że Mateusz Morawiecki stanie na wysokości zadania, schowa Patryka Jakiego i poszukają rozwiązania które jest akceptowalne dla obu stron” – dodał polityk.

 

 

 

 

źródło wprost

mm




Mówią, że ten człowiek Polski nienawidzi? Spór Czarneckiego z Różą Thun czyli jak manipulują nami media.

Jak manipulują nami media? Czyli co się dzieje między Ryszardem Czarneckim i Różą Thun? Kogo jeszcze do niedwana wspierali Patryk Jaki i Zbigniew Ziobro? O tym w najnowszym przeglądzie prasy.

 

youtube mm




Elizabeth Revol to prawdziwa szczęściara! Tomasz Mackiewicz to nie pierwszy jej partner, który zaginął w górach.

 

38-letnia Francuzka uratowana z Nanga Parbat, która wspinaczką górską pasjonuje się od 20 lat to prawdziwa szczęściara.

Tomasz Mackiewicz to nie pierwszy partner, którego straciła podczas wypraw w góry.

W kwietniu 2009 roku Francuzka wraz z  Czechem Martinem Minarikiem próbowała zdobyć Annapurnę (8010 m n.p.m.), jednak podczas schodzenia himalaista zaginął.

Revol sama zdołała dotrzeć do nepalskiego Manangu, skąd przetransportowano ją do Katmandu. Była skrajnie wyczerpana.

Ciała czeskiego kolegi Revol nie udało się odnaleźć. Po tamtym dramacie alpinistka zrobiła sobie dłuższą przerwę od sportu. Powróciła w 2014 r., i zaczęła się wspinać z Mackiewiczem.

Można powiedzieć, że 38-letnia Revol, nauczycielka wychowania fizycznego to prawdziwa szczęściara.

Podwójnie udało jej się wykaraskać z niezwykle trudnej sytuacji.

Warto wspomnieć o tym, że Francuzka w 2007 roku weszła samotnie i bez tlenu na trzy szczyty: Broad Peak, Gasherbrum I oraz Gasherbrum II. Na dwa ostatnie weszła w rekordowym odstępie 52 godzin. Została wówczas pierwszą kobietą, której udała się ta trudna sztuka.

 

źródło wp.pl, wikipedia

mm

 




To już oficjalne informacje! Bielecki potwierdził, że Tomasz Mackiewicz i Elizabeth Revol zdobyli Nanga Parbat.

 

To już oficjalne informacje. Jeden z ratowników Adam Bielecki potwierdził, że Elisabeth Revol i Tomasz Mackiewicz zdobyli Nanga Parbat.

Francuzka po odnalezieniu była w dobrym stanie, kontaktowała, choć była wyczerpana i miała odmrożone palce u obu rąk i stopy. Na miejscu podano jej leki.

 

Według informacji uzyskanych od Revol, kryzys rozpoczął się na szczycie. Tomasz Mackiewicz już wtedy był w kiepskim stanie, Francuzka zaczęła go sprowadzać w dół, niestety Polak w wyniku pogarszającego się stanu zdrowia utknął na ok 7250 m n.p.m

 

Oficjalnie potwierdzono, że para himalaistów zdobyła szczyt Nanga Parbat, niestety Polak realizację swojego marzenia przypłacił życiem.

 

źródło wp, facebook

mm

 

 

 

 

Martyna

Premier Morawiecki rozmawiał z premierem Izraela w niedzielę wieczorem. Obaj panowie doszli do wniosku, że pomiędzy Polską, a Izraelem istnieje potrzeba dialogu.

 

Premier Mateusz Morawiecki rozmawiał wieczorem przez telefon z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu – poinformował na Twitterze Johny Daniels, prezes fundacji From The Depths, powołując się na komunikat izraelskiego rządu.

 

Po weekendowym ataku na Polskę w wyniku nowelizacji ustawy o IPN zakładającej penalizację stosowania terminu „polskie obozy śmierci” w niedzielę wieczorem premier Morawiecki rozmawiał z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu. Obaj panowie zgodzili się, że konieczny jest natychmiastowy dialog między oboma krajami, którego przedmiotem ma być porozumienie w kwestii ustawy IPN.

 

Rozmowę poprzedził wpis premiera Polski na Twitterze. „Kiedy okrutni bandyci napadają dom, w którym mieszkają razem dwie rodziny i jedną rodzinę bandyci mordują prawie całą, a w drugiej mordują matkę, ojca, torturują dzieci, rabują cały dom i go podpalają – wtedy nikt nie może mówić, że druga rodzina jest winna okrucieństwa bandytów” – napisał na Twitterze premier również w wersji angielskiej.

 

Jaki ma być dialog między Polską i Izraelem? I o co tu właściwie chodzi? Czemu Żydzi twierdzą, że nazwa polskie obozy pracy jest jak najbardziej prawidłowa? Czy mało Polaków ryzykowało życiem, aby ratować żydowskie rodziny?

 

Przypomnijmy, że po piątkowym przyjęciu przez Sejm nowelizacji ustawy o IPN zakładającej kary za stosowanie pojęcia „polskie obozy zagłady”, ostro zareagowały władze Izraela. Podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz ambasador Anna Azari wyraził protest w imieniu swojego rządu przeciwko planom polskiej legislatury.

 

źródło wprost, Twitter

mm




Co się wydarzyło na Nanga Parbat? Siostra Mackiewicza o ostatniej rozmowie jej brata z Francuzką.

 

Siostra Tomasza Mackiewicza, który obecnie uważany jest za zaginionego, była dziś gościem w programie „Dzień Dobry TVN”.

 

Małgorzata Sulikowska zapytana przez dziennikarzy stacji o nowe informacja ws. jej brata, nie kryła ogromnego smutku.

 

 

„Informacja jest jedna. Polska ekipa ratownicza z Elisabeth Revol wylatuje z Nangi – Tomek… umarł. Zdałam sobie z tego sprawę wczoraj w nocy (z soboty na niedzielę), kiedy usłyszałam, że ratownicy nie podejmą się akcji ze względu na pogodę. Zrozumiałem, że od środy w nocy, kiedy ruszyli na atak szczytowy, nikt – nawet taki harpagan jak Tomek – nie jest w stanie przeżyć w takich warunkach” – powiedziała załamanym głosem Sulikowska.

 

 

Siostra Mackiewicza nie ma żadnych pretensji co, do decyzji o przerwaniu poszukiwań, choć nie może się z tym pogodzić.

 

„Rozumiem to, chociaż bardzo ciężko mi to zaakceptować tę decyzję, bo nie ma we mnie zgody na to. Ale z drugiej strony nie możemy narażać życia ratowników”.

 

Sulikowska jest przekonana, że to jej brat ustalił z Revol, że ma go zostawić na wysokości ok. 7250 m n.p.m. i sama schodzić w oczekiwaniu na pomoc.

 

„Myślę, że mógł jej nawet kopniaka dać, jeśli nie chciała iść. Była przecież informacja, że Francuzka najpierw zeszła kawałek, po czym zawróciła do Tomka. Pewnie biła się potwornie z myślami. I przypuszczam, że brat jej powiedział, żeby szła… – zakończyła siostra zaginionego Polaka.

 

źródło wp, facebook

mm




Takim haniebnym zachowaniom mówmy stanowczo „NIE”! Polak pokazał się z najgorszej strony. Zaatakował mężczyznę z powodu jego pochodzenia.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że na terenie dworca pijany 31-latek słownie znieważył interweniującego wobec niego pracownika ochrony i groził mu. Do zdarzenia doszło w sobotę w Sopocie. Dyżurny sopockiej policji odebrał zgłoszenie o awanturze i wysłał patrol.

 

Przybyli na miejsce policjanci ustalili, że 31-letni mężczyzna znieważył na tle narodowościowym pracownika ochrony, który pochodzi z Boliwii.

 

Nietrzeźwy mężczyzna znieważył ochroniarza, a także kierował pod jego adresem groźby. Po zatrzymaniu i doprowadzeniu do komendy został poddany badaniu na zawartość alkoholu we krwi. Okazało się, że w wydychanym powietrzu miał ponad 2 promile alkoholu. Obecnie przebywa on w policyjnym areszcie.

 

Policjanci zajmują się wyjaśnieniem sprawy. Czynności prowadzone są w kierunku znieważenia na tle rasowym i kierowania gróźb karalnych. Za znieważenie na tle rasowym lub narodowym grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

 

Ostatnio w Polsce coraz częściej dochodzi do takich haniebnych zachowań, coraz częściej ludzie pokazjują swoją niechęć do innych nacji.

pixabay, wprost

mm




Jak mogła zamieścić taki komentarz? Ostra krytyka Bieleckiego i Urbuko. Oni mają krew na rękach pozostawionego w górach Mackiewicza.

 

Adam Bielecki i Denis Urbuko pierwsi wyruszyli na ratunek Elizabeth Revlon i Tomasza Mackiewicza. Do Francuzki dotarli zaskakująco szybko, bo aż w osiem godzin, wspinając się już po zmroku. Ze względu na fatalne warunki pogodowe do Mackiewicza, który pozostał na 7300 metrach nie udało im się dotrzeć.

 

Podczas, gdy wszyscy chwalą akcję ratunkową Bieleckiego i Urbuko, amerykańska alpinistka Vanessa O’Brien, która jako pierwsza kobieta weszła na szczyt K2 i zdobyła Koronę Ziemi ostro ich skrytykowała.

Zdaniem O’Bien ratownicy powinni ruszyć dalej i próbować ocalić Tomasza.

 

„ Nie mogę uwierzyć, że nie wspinają się dalej. On jest ranny. Jego krew jest na rękach wszystkich, którzy świętują powrót Elizabeth Revol” – taki szokujący wpis zamieściła na Twitterze Amerykanka.

 

Kilka minut później dodała kolejny bardzo kontrowersyjny wpis w odpowiedzi na krytykujących ją unternautów.

 

„Właściwie moim zdaniem wyglądało to tak, że ktoś oszczędzał siły na K2”. Miała oczywiście na myśli Bieleckiego i Urbuko.

 

Wygląda to nieco, jak oskarżenie.

 

źródło wp.pl, facebook

mm

 

 

Martyna

Kanclerz Angela Merkel wstydzi się za Niemców! Pani polityk otwarcie o istniejącym w Niemczech antysemityzmie.

 

W sobotę 27 stycznia w dniu poświęconym pamięci ofiar Holokaustu, kanclerz Angela Merkel wyraziła ubolewanie nad powracającym w jej kraju antysemityzmem.

 

„To wstyd, że żadna żydowska instytucja nie może istnieć bez policyjnej ochrony” – powiedziała.

 

„Wymaga jej zarówno szkoła, przedszkole, jak synagoga” – mówiła kanclerz Niemiec.

„To trudne do zrozumienia i zawstydzające. Dodała, że przeciwstawianie się „ze wszystkich sił antysemityzmowi ”stało się dla niej „codziennym zadaniem”.

„Ksenofobia i nienawiść do innego”, to problemy, które coraz bardziej stają na porządku dziennym.

Merkel podkreśliła, że niezwykle ważne jest wsłuchiwanie w głos ofiar, które przeżyły Holokaust.

 

„Dobrą przyszłość możemy budować tylko wówczas, gdy znamy przeszłość, i nie ulega wątpliwości, że nadal potrzebujemy tej wiedzy” – powiedziała kanclerz i podkreśliła znaczenie utrzymania obchodów Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

„Nie ma miejsca na antysemityzm w niemieckim społeczeństwie, którego podstawowymi wartościami powinny być otwarcie i tolerancja” – stwierdziała kanclerz.

 

źródło tvp info, pixabay

mm

 

 




Dramatyczne doniesienia z Nanga Parbat. Ten komunikat rozdziera serce.

 

 

O tym, że akcja ratunkowa Tomasza Mackiewicza jest niemożliwa poinformował Ludovic Giambiasi, partner Elizabeth Ravol. Jego słowa potwierdził rzecznik prasowy polskiej wyprawy na K2 Michał Leksiński.

 

„To koniec bitwy z Nangą Parbat. Warunki pogodowe uniemożliwiają dalszą akcję. Ambasada organizuje śmigłowiec, który zabierze Ravol oraz himalaistów do Skardu” – napisał Leksiński, potwierdzając informacje, które przekazał Giambiasi.

 

„Decyzja zespołu ratunkowego: Urubko i Bielecki schodzą razem z Ravol. W niedzielę rano około godziny 10:00, jeśli pogoda na to pozwoli, cała piątka zostanie przetransportowana do Skardu helikopterem zorganizowanym przez polską ambasadę. Ratowanie Tomasza jest niemożliwe. Pogoda i wysokość naraziłyby życie ratowników na ekstremalne niebezpieczeństwo. To trudna, bolesna decyzja. Jesteśmy bardzo smutni. Nasze myśli wędrują w kierunku przyjaciół i rodziny Tomasza. Płaczemy”.

 

 

Akcja ratunkowa Revol była wyczynem heroicznym. Bielecki i Urubko dotarli do Francuzki w 8 godzin pokonując w tym czasie ponad tysiąc metrów przewyższenia.

Francuzce się udało, niestety Tomasz Mackiewicz nie miał tyle szczęścia co ona.

 

źródło wp.pl facebook

mm




Władze Izraela otwarcie potępiają Polskę za próbę wybielenia! Izraelski polityk ostro o polskim udziale w Holokauście.

 

 

W związku z nowelizacją ustawy o IPN, która przewiduje karę do trzech lat więzienia lub grzywny za przypisywanie narodowi polskiemu współodpowiedzialności za zbrodnie nazistowskie Izrael zabierając głos w tej sprawie potępił Polskę.

Zdaniem władz izraelskich  przepis ten neguje udział Polaki w Holokauście.

 

„Potępiam nowe polskie prawo, które próbuje negować polski udział w Holokauście. Wymyślono to w Niemczech, ale setki tysięcy Żydów zostały zamordowane, nawet nie spotykając niemieckiego żołnierza. Były polskie obozy śmierci i żadne prawo tego nie zmieni” – napisał na Twitterze Yair Lapid, członek izraelskiego parlamentu i lider ugrupowania politycznego Jest Przyszłość. To on rozpoczął 27 stycznia w Izraelu dyskusję nad nowelizacją ustawy o IPN.

 

Polska ambasada w Tel Awiwie odpowiedziała, że celem nowelizacji nie jest „wybielenie” historii, ale ochrona prawdy przed takimi oszczerstwami, jakie wypowiedział Lapid. Na to polityk odparł, że jego babcia została zamordowana w Polsce przez „Niemców i Polaków” i że nie potrzebuje od ambasady lekcji na temat Holokaustu. Domagał się również przeprosin od polskiego przedstawicielstwa dyplomatycznego.

 

W konsekwencji, przewodniczący opozycji w Knesecie zażądał od premiera Biniamina Netanjahu, aby wezwał ambasadora Izraela w Warszawie na konsultacje ws. „błędnej” ustawy o IPN.

Następnie szef izraelskiego rządu poinformował, że stanowczo sprzeciwia się polskiej legislacji i wezwał na dziś polskie przedstawicielstwo celem złożenia wyjaśnień. Ambasador Izraela w Warszawie został wezwany do natychmiastowego spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim, by przekazać stanowisko Netanjahu.

 

Oświadczenie w tej sprawie wydał prezydent Reuven Rivlin, który zauważył, że Polacy pomagali w zbrodniach nazistowskich, ale też okazywali pomocną dłoń i zostawali uznani za Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.

Na temat ustawy głos zajęła również ambasador Izraela Anna Azari, twierdząc, że nowelizacja ustawy budzi w jej ojczyźnie duże emocje i jej rząd krytycznie odnosi się do zapisów w ustawie.

 

źródło Twitter, wprost

mm




Dramatyczne doniesienia z Nanga Parbat. Ten komunikat rozdziera serce.

 

 

O tym, że akcja ratunkowa Tomasza Mackiewicza jest niemożliwa poinformował Ludovic Giambiasi, partner Elizabeth Ravol. Jego słowa potwierdził rzecznik prasowy polskiej wyprawy na K2 Michał Leksiński.

 

„To koniec bitwy z Nangą Parbat. Warunki pogodowe uniemożliwiają dalszą akcję. Ambasada organizuje śmigłowiec, który zabierze Ravol oraz himalaistów do Skardu” – napisał Leksiński, potwierdzając informacje, które przekazał Giambiasi.

 

„Decyzja zespołu ratunkowego: Urubko i Bielecki schodzą razem z Ravol. W niedzielę rano około godziny 10:00, jeśli pogoda na to pozwoli, cała piątka zostanie przetransportowana do Skardu helikopterem zorganizowanym przez polską ambasadę. Ratowanie Tomasza jest niemożliwe. Pogoda i wysokość naraziłyby życie ratowników na ekstremalne niebezpieczeństwo. To trudna, bolesna decyzja. Jesteśmy bardzo smutni. Nasze myśli wędrują w kierunku przyjaciół i rodziny Tomasza. Płaczemy”.

 

 

Akcja ratunkowa Revol była wyczynem heroicznym. Bielecki i Urubko dotarli do Francuzki w 8 godzin pokonując w tym czasie ponad tysiąc metrów przewyższenia.

Francuzce się udało, niestety Tomasz Mackiewicz nie miał tyle szczęścia co ona.

 

źródło wp.pl facebook

mm

Martyna

Władze Izraela otwarcie potępiają Polskę za próbę wybielenia! Izraelski polityk ostro o polskim udziale w Holokauście.

 

 

W związku z nowelizacją ustawy o IPN, która przewiduje karę do trzech lat więzienia lub grzywny za przypisywanie narodowi polskiemu współodpowiedzialności za zbrodnie nazistowskie Izrael zabierając głos w tej sprawie potępił Polskę.

Zdaniem władz izraelskich  przepis ten neguje udział Polaki w Holokauście.

 

„Potępiam nowe polskie prawo, które próbuje negować polski udział w Holokauście. Wymyślono to w Niemczech, ale setki tysięcy Żydów zostały zamordowane, nawet nie spotykając niemieckiego żołnierza. Były polskie obozy śmierci i żadne prawo tego nie zmieni” – napisał na Twitterze Yair Lapid, członek izraelskiego parlamentu i lider ugrupowania politycznego Jest Przyszłość. To on rozpoczął 27 stycznia w Izraelu dyskusję nad nowelizacją ustawy o IPN.

 

Polska ambasada w Tel Awiwie odpowiedziała, że celem nowelizacji nie jest „wybielenie” historii, ale ochrona prawdy przed takimi oszczerstwami, jakie wypowiedział Lapid. Na to polityk odparł, że jego babcia została zamordowana w Polsce przez „Niemców i Polaków” i że nie potrzebuje od ambasady lekcji na temat Holokaustu. Domagał się również przeprosin od polskiego przedstawicielstwa dyplomatycznego.

 

W konsekwencji, przewodniczący opozycji w Knesecie zażądał od premiera Biniamina Netanjahu, aby wezwał ambasadora Izraela w Warszawie na konsultacje ws. „błędnej” ustawy o IPN.

Następnie szef izraelskiego rządu poinformował, że stanowczo sprzeciwia się polskiej legislacji i wezwał na dziś polskie przedstawicielstwo celem złożenia wyjaśnień. Ambasador Izraela w Warszawie został wezwany do natychmiastowego spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim, by przekazać stanowisko Netanjahu.

 

Oświadczenie w tej sprawie wydał prezydent Reuven Rivlin, który zauważył, że Polacy pomagali w zbrodniach nazistowskich, ale też okazywali pomocną dłoń i zostawali uznani za Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.

Na temat ustawy głos zajęła również ambasador Izraela Anna Azari, twierdząc, że nowelizacja ustawy budzi w jej ojczyźnie duże emocje i jej rząd krytycznie odnosi się do zapisów w ustawie.

 

źródło Twitter, wprost

mm




CO ZA ABSURD! Nowy przepis dotknie tysiące Polaków i pozbawi ich prawa do renty. A wszystko przez zwykłą oszczędność.

 

Nowelizacja ustawy systemowej, która weszła w życie w grudniu zeszłego roku, dotyczy wszystkich osób, które nabyły prawo do wcześniejszej lub powszechnej emerytury. Nowe prawo zabiera im wybór, który najczęściej był dla nich korzystny, jednka ZUS na tym nie wychodził, stąd te zmiany.

Jak bowiem czytamy w nowelizacji, osoby, którym przysługuje emerytura, automatycznie tracą prawo do pobierania renty. Do tej pory mogły one decydować się na konkretne świadczenie, biorąc pod uwagę przede wszystkim jego wysokość.

Kiedy renta była wszyższa niż emerytura, ludzie sięgali po to pierwsze, ale teraz już koniec, ZUS ten wybór zlikwidował.

 

„Nie ma znaczenia, czy należy się emerytura w wieku powszechnym, czy wcześniejsza. To zaś oznacza, że np. nauczyciel nie otrzyma renty, jeśli może dostać wcześniejszą emeryturę. I to zarówno z Karty Nauczyciela, jak i na podstawie emerytur pomostowych – powiedział w rozmowie z redakcją „Dziennika Gazety Prawnej” Radosław Milczarski, który reprezentuje Biuro Prasowe ZUS.

 

Co ciekawe ZUS wybór zlikwidował, ale z przepisów prawnych nie usunięto jednak ważnego dla każdego płacącego składki założenia.

 

Jeżeli przejdziemy na emeryturę, a później znów podejmiemy pracę, wciąż będziemy musieli odprowadzać pieniądze na ewentualną rentę. Oczywiście renty tej nigdy nie dostaniemy, ale płacić trzeba.

 

Nowy przepis jest nie tylko niesprawiedliwy, ale i całkowicie absurdalny.

 

 

źródło Dziennik Gazeta Prawna

mm




ŚWIETNY POMYSŁ! Beata Kempa znalazła remedium w kwestii pomocy uchodźcom.

 

Minister ds. pomocy humanitarnej Beata Kempa powiedziała, że świetnym remedium na niejasną koncepcję korytarzy [ humanitarnych red.] jest koncepcja korytarzy odwróconych czyli pomoc niesiona ofiarom konfliktów na miejscu.

Minister podkreśliła, że Polska „ma ambicje na wskazywanie członkom UE alternatywnych przykładów i dobrych praktyk” w kwestii pomocy uchodźcom. Dodała, że chodzi przede wszystkim „o alternatywy do rozwiązania przymusowej relokacji uchodźców”. W tym kontekście wskazuje „udzielanie pomocy na miejscu”. „Nie zgadzamy się na przymusową relokację” – podkreśliła.

 

Na pytanie o korytarze humanitarnw czyli tymczasowe sprawadzanie uchodźców do Polski, by tu byli leczeni Kempa zwróciła uwagę, że „nikt nie zdefiniował, co miałoby być czynione w ramach korytarzy”.

„Pomysł nie jest precyzyjnie opisany. Przede wszystkim trzeba wiedzieć, jak przeprowadzić dany projekt, żeby nie wyrządzić komuś krzywdy” – powiedziała.

Kempa zaproponowała „odwrócone korytarze humanitarne, czyli pomoc niesioną ofiarom konfliktów na miejscu, w rejonach konfliktów i krajach ościennych”.

 

„Z moich rozmów z uchodźcami w Libanie, szczególnie z kobietami, wynika, że priorytetem jest dla nich powrót z dziećmi do swojego kraju. Podstawowym problemem jest zapewnienie im pomocy medycznej, a dzieciom ciągłości edukacji” – podkreśliła.

 

Z wypowiedzi Kempy wyraźnie wynika, że uchodźcy z terenów konfliktu wcale nie chcą osiedlać się w Europie.

 

źródło rp

mm