Kolejna rządowa limuzyna w rowie? A kto by się tam przejmował? Podatnicy zapłacą.

 

 

Do informacji o wypadkach rządowych limuzyn powinniśmy się już chyba przyzwyczaić. Wygląda na to, że kierowcy za kółkiem rządowego samochodu, albo nie potrafią jeździć, albo szarżują tak bardzo, że prędzej czy później lądują w rowie.

Wczoraj doszło do kolejnego zderzenia drogowego z udziałem pojazdu wsparcia, należącego do SOP (DAWNE BOR) w miejscowości Gacno w powiecie tucholskim w województwie kujawsko-pomorskim. Który to raz? Niedługo pewnie zabraknie palców u rąk, aby te wszystkie stłuczki policzyć.

 

Rzecznik prasowy SOP mł. chor. Anna Gdula-Bomba poinformowała, że w samochodzie znajdowali się funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa, którzy po zdarzeniu zostali przewiezieni do szpitali. Ich życie nie jest jednak zagrożone. Jeden z nich już opuścił szpital, a kolejni powinni zostać wypisani w najbliższych dniach.

 

 

W komunikacie SOP podano, że wszyscy czterej funkcjonariusze wykonują na co dzień zadania analityczne i nie zajmują się ochroną osób. Rutynowo w takich przypadkach pojazdem kieruje jeden z uczestników podróży, a nie specjalnie delegowany kierowca. Z informacji rzeczniczki SOP wynika, że w zdarzeniu poza samochodem Służby Ochrony Państwa, nie brał udziału żaden inny pojazd a kierowca nie był pod wpływem alkoholu. Wyjaśnieniem spawy zajmuje się policja, która ustala przebieg zdarzenia.

 

Jak widać, rządowe limuzyny to nie lada wyzwanie, dla funkcjonariuszy SOP, bo to nie pierwsze i zapewne nie ostatnie tego typu zdarzenie. Ale kto by się tam przejmował, stłuczką, rozbiciem, czy wpadnięciem do rowu? Podatnicy i tak zapłacą, a śledztwo przecież nic nie wykaże.

 

Źródło wprost, zdjęcie screen youtube

redakcja

Martyna

Zamiast sportowej rywalizacji, nożownik na boisku! Jeden z kibiców chciał poderżnąć gardło piłkarzowi.

 

Podczas meczu wrocławskiej klasy B,  jeden z kibiców chciał poderżnąć piłkarzowi gardło.

 

Sytuację opisał klub LKS Ciechów. Z postu zamieszczonego przez klub wynika, że do krwawych scen doszło podczas meczu 16. kolejki wrocławskiej B-klasy. Mecz LKS-u z Piastem Lutynia, który był rozgrywany na boisku w Ciechowie, został przerwany w 70 minucie przy stanie 2:2. Wówczas jeden z zawodników gospodarzy został brutalnie sfaulowany. Później przewieziono go do szpitala z podejrzeniem złamania nogi.

 

Wydarzenia na boisku wywołały oburzenie i agresję wśród kibiców, którzy zaczęli się kłócić, część z nich wtargnęła na murawę.

 

Kibic Piasta uzbrojony w ostre narzędzie chciał poderżnąć gardło piłkarzowi LKS-u, który w tym czasie udzielał pomocy kontuzjowanemu koledze. Zawodnik wraz z brutalnie sfaulowanym kolegą, trafił do szpitala.  Na szczęście skończyło się tylko na rozcięciu szyi.

 

 

„Nie mamy słów do tego co dziś stało się na naszym boisku, nie miało to nic wspólnego ze sportową rywalizacją, zostało popełnione przestępstwo a nasz kolega stracił zdrowie a mógł stracić nawet życie”– napisał LKS Ciechów w oświadczeniu.

 

źródło Facebook, zdjęcie screen

redakcja




Wyleciał z balkonu! Dziennikarz śledczy nie żyje. Pisał o grupie Wagnera.

Śmierć dziennikarza śledczego.

Pisał o stratach w Syrii wśród rosyjskich najemników z oddziału nazywanego grupą Wagnera. Maksim Borodin w piątek wypadł z okna swojego mieszkania, zmarł w niedzielę w szpitalu w Jekaterynburgu, nie odzyskał przytomności.

 

O śmierci dziennikarza powiadomiło Radio Swoboda. Polina Rumiancewa, redaktor naczelna jekaterynburskiej agencji informacyjnej Nowyj Dień, gdzie pracował Borodin, nie wykluczyła, że jego śmierć nie była przypadkiem ani samobójstwem. Jej zdaniem Borodin nie miał powodów do targnięcia się na własne życie.

„Aby zrozumieć, co się wydarzyło, musimy otrzymać dostęp do mieszkania. Zajmujemy się tym” – powiedziała Rumiancewa.

 

Zapewniła, że agencja poinformuje, jeśli w sprawie śmierci jej pracownika pojawi się ślad przestępstwa. Borodin był jednym z dziennikarzy, którzy pisali o incydencie zbrojnym z 7 lutego, gdy w Syrii najemnicy z grupy Wagnera zginęli w ostrzale sił lotniczych pod dowództwem USA.

 

Według doniesień medialnych najemnicy wraz z syryjskimi wojskami rządowymi próbowali odbić pole naftowe kontrolowane przez sprzymierzoną z USA arabsko-kurdyjską milicję pod nazwą Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF). Władze w Moskwie zaprzeczyły tym informacjom.

 

Media zachodnie i rosyjskie wielokrotnie pisały o grupie Wagnera, informując, że formacja ta walczy w Syrii; podawano, że ta prywatna firma najemnicza prowadziła też działania zbrojne na wschodzie Ukrainy. Działalność najemnicza jest w Rosji zakazana.

 

źródło TVP info, pixabay

redakcja




Wielkie oszustwo! Ministerstwo Finansów ostrzega i apeluje, aby nie wypełniać żadnego formularza.

 

 

Ministerstwo Finansów ostrzega wszystkich użytkowników poczty elektronicznej. Oszuści rozsyłają maile z wiadomością o otrzymaniu  „zwrotu pieniędzy za ostatni rachunek podatkowy”. Warunkiem ich otrzymania ma być uzupełnienie formularza elektronicznego na stronie internetowej Ministerstwa Finansów.

Jednak formularz nie ma nic wspólnego z Ministerstwem Finansów. Odnośnik w e-mailu prowadzi do fałszywej strony internetowej, która nie należy do Ministerstwa Finansów i wyłudza dane osobowe, hasło logowania do poczty elektronicznej oraz dane karty kredytowej.

Do wiadomości dołączony jest załącznik o nazwie DYREKCJA GENERALNA FINANSA PUBLICZNA.pdf, który udaje oficjalną korespondencję urzędową.

 

Ministerstwo ostrzega i apeluje, aby nie otwierać maila i nie wypełniać formularza. To kolejny sposób oszustów na uzyskanie dostępu do danych osobowych.

 

źródło Ministerstwo Finansów

redakcja

pixabay




Od dziś Biuro Ochrony Rządu odchodzi do lamusa! Zostaje zastąpione przez nową formację SOP.

 

Od dziś Biuro Ochrony Rządu zostało zastąpione przez Służbę Ochrony Państwa. Jeśli komuś przyjdzie do głowy, że to tylko zmiana w nazewnictwie to głęboko się pomyli o czym przekonuje MSWiA.

 

„SOP będzie elitarną służbą, wyspecjalizowaną w ochronie najważniejszych osób w państwie” – zapewnia MSWiA.

 

Wszyscy funkcjonariusze pełniący służbę w Biurze Ochrony Rządu w dniu wejścia w życie ustawy o Służbie Ochrony Państwa stają się z mocy prawa funkcjonariuszami SOP. MSWiA zapewnia, że funkcjonariusze BOR pozostający na dotychczasowych stanowiskach wykonawczych nie stracą finansowo w związku z powstaniem Służby Ochrony Państwa.

 

Resort planuje systematyczne zwiększanie stanu etatowego formacji, która ma docelowo osiągnąć zatrudnienie na poziomie 3 tysięcy funkcjonariuszy.

 

Opracowane zostaną również nowe zasady naboru do służby. Kandydaci i funkcjonariusze będą mogli być poddawani badaniom na wariografie, czyli popularnym wykrywaczu kłamstw.

 

 

Działaniem SOP będzie kierował komendant. Nowością jest to, że otrzyma on status centralnego organu administracji rządowej, co przyspieszy i usprawni proces decyzyjny. Do tej pory odpowiedzialny był za to minister spraw wewnętrznych i administracji. Natomiast o tym kto będzie chroniony, poza przypadkami wskazanymi wprost w ustawie, jak dotychczas będzie decydował minister właściwy do spraw wewnętrznych.

 

 

źródło wprost, wikipedia

mm

Martyna

Wiadomo czyją stronę biorą Amerykanie! Departament Stanu apeluje w sprawie ustawy IPN.

Ustawa IPN wywołała burzę w mediach światowych i ostrą reakcję Izraela. Pomimo tego, wczoraj 31 stycznia Senat nie ugiął się i przyjął nowelizację ustawy bez żadnych poprawek.

Brawo!

Jeszcze przed głosowaniem w sprawę zaangażowały się Stany Zjednoczone, które zaapelowały o rozsądek.

 

„Zachęcamy Polskę, żeby ponownie oceniła legislację w świetle jej potencjalnego wpływu na zasadę wolności słowa i na naszą zdolność bycia efektywnymi partnerami” – apeluje Departament Stanu USA.

 

Oświadczenie zostało wydane w nocy.

 

W środę Departament Stanu USA wezwał Polskę do przeprowadzenia ponownej analizy ustawy o IPN. Apel do polskiego prezydenta wystosowało wcześniej 8 senatorów, którzy wyrazili zaniepokojenie proponowanymi zmianami.

 

 

„Historia Holokaustu jest bolesna i skomplikowana. Rozumiemy, że zdania takie jak „polskie obozy zagłady” są niewłaściwe, mylące i krzywdzące. Obawiamy się jednak, że procedowana ustawa może stanowić zagrożenie dla wolności słowa i dyskursu naukowego. Musimy wszyscy zachować szczególną ostrożność, by nie ograniczyć debaty i wypowiadania się na temat Holokaustu. Wierzymy, że tylko otwarta debata, nauczanie i działalność edukacyjna są najlepszym sposobem, by przeciwdziałać niewłaściwym i krzywdzącym wypowiedziom” – zakomunikował amerykański Departament Stanu.

 

 

„Jesteśmy zaniepokojeni także konsekwencjami projektu tej ustawy, gdyby weszła ona w życie. Mogłoby to wpłynąć na strategiczne interesy i relacje Polski – także ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem. Będące jej skutkiem podziały, które mogą powstać między naszymi sojusznikami, są korzystne tylko dla naszych wrogów” – podkreślił amerykański Departament Stanu.

 

Wygląda na to, że amerykańskiemu rządowi bliżej do interesów żydowskich niż polskich, co jednoznacznie wynika z komunikatu Departamentu Stanu.

 

Jak dobrze, że polski rząd się nie ugiął.

 

źródło wprost

mm

 

 

 




Elisabeth Revol po raz pierwszy od uratowania spotkała się z dziennikarzami. Jej wyznanie jest wstrząsające.

 

 

Elisabeth Revol wróciła do Europy. Przebywa obecnie w szpitalu w miejscowości Sallanches, we francuskich Alpach, gdzie trwa walka o to, aby nie straciła palców obu rąk oraz lewej stopy. Odmrożenia III i IV (najwyższego) stopnia nie rokują dobrze.

 

Himalaistka pierwszy raz od uratowania spotkała się z dziennikarzami francuskiej agencji prasowej AFP. Jej wyznanie o Tomku i całej akcji jest wstrząsające.

 

 

„Wymieniałam informacje, czekałam na wiadomości od ludzi organizujących pomoc. W pewnym momencie napisali mi, że mam zejść na poziom 6000 metrów n.p.m., a Tomka wezmą helikopterem później z poziomu 7200 m n.p.m. Ja tak nie zdecydowałam. To zostało mi narzucone”.

 

Kiedy dostała informację, powiedziała o wszystkim Mackiewiczowi.

 

„Posłuchaj, helikoptery przylecą późnym popołudniem. Ale ja muszę zejść niżej. Tak mi kazali. Czekaj tutaj proszę”.

 

 

Revol zabezpieczyła go najlepiej jak mogła, wysłała jego dokładną lokalizację GPS i rozpoczęła wędrówkę w dół. Mackiewicz. Jeśli Mackiewicz zrozumiał, że co Revol mu powiedziała, żył ze świadomością, że przyleci po niego helikopter.

 

Francuzka szczegółowo opowiedziała również o tym, kiedy pojawiły się problemy.

Wchodząc na szczyt nie miała pojęcia, że coś jest nie tak.

 

„Była 17:15, kiedy zdecydowaliśmy, że mimo już późnej pory, jednak zaatakujemy. Weszliśmy na Nangę mniej więcej 45 minut później, poczułam niesamowitą euforię, ale… . Ona trwała tylko moment. Tomek powiedział mi: „nic nie widzę”. Zaczęliśmy schodzić z góry, jednak szło nam to bardzo ciężko. Tomek opierał się na mnie, nie mogliśmy poruszać się zbyt szybko”.

 

„W pewnym momencie nie mógł oddychać, zdjął z twarzy maskę zabezpieczającą przed niską temperaturą i zaczął na moich oczach zamarzać. Jego nos zrobił się po prostu biały. Tak samo ręce”.

 

Ten pierwszy po uratowaniu wywiad Revol jest niezwykle wstrząsający. Wstrząsająca jest również informacja, o tym, że helikopter miał wrócić po Mackiewicza i nie wrócił.

 

TVP

redakcja

 




Jest decyzja Senatu w kwestii nowelizacji ustawy IPN. Senat nie ugiął się pod naciskami ze strony Izraela.

Świetna decyzja!

 

Po kilkudniowej burzy dotyczącej ustawy IPN uchwalonej 26 stycznia przez Sejm, Senat w czwartkowym głosowaniu nie ugiął się i przyjął nowelizację ustawy bez żadnych poprawek, zakładającą m.in. kary za stosowanie określeń takich jak „polskie obozy zagłady”. Ostry sprzeciw w tej sprawie od ponad tygodnia zgłasza Izrael i organizacje żydowskie. Dokument czeka teraz wyłącznie na podpis prezydenta. Głosowało 82 senatorów. Za było 57, przeciw 23, 2 osoby się wstrzymały.

 

Ustawa „wprowadza karno- i cywilnoprawne rozwiązania pozwalające na przeciwdziałanie fałszowaniu polskiej historii oraz zapobieganie publicznemu używaniu i rozpowszechnianiu takich określeń, jak „polskie obozy śmierci” czy „polskie obozy zagłady”, które są sprzeczne z prawdą historyczną, godzą w dobre imię Polski oraz narodu polskiego” – czytamy w informacji.

 

Projekt zakłada, że publiczne i wbrew faktom przypisywanie narodowi polskiemu lub państwu polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za popełnione przez niemiecką III Rzeszę zbrodnie nazistowskie lub inne przestępstwa przeciwko pokojowi, ludzkości oraz zbrodnie wojenne – będzie karane grzywną lub karą pozbawienia wolności do trzech lat. Taka sama kara grozi za „rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni”.

 

„Nie popełnia przestępstwa ten, kto dopuścił się czynu zabronionego w ramach działalności artystycznej lub naukowej. Nowe przepisy mają się stosować do obywateli polskich oraz cudzoziemców. Ponadto ustawa poszerza zakres badań i funkcji śledczych IPN o zbrodnie ukraińskich nacjonalistów i członków ukraińskich formacji kolaborujących z niemiecką Trzecią Rzeszą. Nowelizacja określa także zasady udzielania dotacji celowej z budżetu państwa na dofinansowanie zadań związanych z opieką nad grobami i cmentarzami wojennymi” – informują prawodawcy.

 

Źródło wprost, pixabay

mm