Fatalna wiadomość dla kierowców! Na stacjach paliw, tanio już było. Według ekspertów podwyżki cen paliw są nieuniknione.

 

 Tanio już było, teraz może być tylko drożej. Tak przynajmniej wynika z analiz e-portal.pl.

 

Ceny benzyny 95 będą w przedziale 4,68-4,79 zł za litr, oleju napędowego 4,59-4,71 zł za litr, a autogazu 2,02-2,08 zł za litr.

 

W ostatnich dniach ceny nie rosły, a wyraźnie wyhamowały. Analitycy portalu e-petrol.pl wskazują, że wyhamowanie podwyżek na rynku detalicznym w ostatnich dniach jest pozytywnym zaskoczeniem, które wynika głównie z malejących marż właścicieli stacji.

Zarobek jest jednak tak mały, że wzrost cen wydaje się być nieunikniony. Eksperci przewidują, że nastąpi to właśnie w tym tygodniu.

 

źródło e-portal.pl, pixabay

redakcja

Martyna

Oto religia pokoju! 20 agresywnych muzułmanów wtargnęło do katedry św. Zofii podczas nabożeństwa.

 

Z toporem ruszył na chrześcijan.

Do ataku na prawosławnych chrześcijan, podczas nabożeństwa, doszło w środę 4 kwietnia, ale sprawa dopiero teraz wyszła na jaw. 20 muzułmanów wtargnęło do katedry św. Zofii w Nikozji. Muzułmanie zaczęli krzyczeć, przeklinać i atakować uczestników mszy świętej.

Jeden z muzułmanów miał ze sobą topór, którym próbował atakować chrześcijan. Muzułmanie zniknęli, gdy zjawiła się policja, wezwana przez sterroryzowanych wiernych.

 

Cała sytuacja wyglądała groźnie. Mieszkańcy Cypru przyznają, że otoczeni przez tylu muzułmańskich uchodźców nie czują się bezpiecznie.

 

 

źródło ndie

redakcja




Wysocy dostojnicy Kościoła katolickiego występują przeciw papieżowi! Ojciec Święty kolejny raz oskarżony o głoszenie…

Papież Franciszek okazał miłosierdzie, którego nie potrafią zrozumieć dostojnicy Kościoła katolickiego.

 

Ojciec Święty ponownie został oskarżony przez wysokich dostojników Kościoła katolickiego o głoszenie herezji.

 

Papież po raz kolejny zabrał głos w kwestii osób rozwiedzionych, przebywających w nowych związkach.

Kontrowersje wzbudził dokument „Amoris laetitia” wydany przez papież, dzięki któremu osoby po rozwodzie mogą przystępować do sakramentu komunii świętej.

Na specjalnym sympozjum w Rzymie duchowni, którzy nie zgadzają się ze zdaniem Ojca Świętego w tej kwestii wydali deklarację, w której zaprezentowali swoje wnioski. Ich zdaniem małżeństwo może być rozerwane jedynie przez śmierć.

 

„Chrześcijanie, którzy łączą się z drugą osobą, jeśli ich współmałżonek nadal żyje, popełniają wielki grzech. Jesteśmy przekonani, że to norma, która obowiązuje zawsze i bez wyjątku” – stwierdzono.

 

Duchowni jednoznacznie stwierdzili, że takie osoby nie powinny przystępować do komunii świętej.

 

Inne zdanie papieża Franciszka w tej kwestii zostało uznane za herezję.

 

 

O sprawie było już głośno dwa lata temu, kiedy kilkunastu konserwatywnych katolickich uczonych i duchownych zarzuciło papieżowi Franciszkowi rozpowszechnianie herezji. W specjalnym liście, pod którym podpisało się 62 duchownych i naukowców, napisano, że„prawo kościelne wymaga reakcji, gdy widzi się, że pasterze Kościoła wprowadzają wiernych w błąd”.

 

 

Zapewne rozwodnik, przyjmujący komunię jest czymś gorszym niż ksiądz pedofil.

 

 

źródło wprost, zdjęcie screen

redakcja

 

 




Przerażające informacje! Departament Stanu USA „Jeśli to się potwierdzi, Rosja powinna zostać pociągnięta do odpowiedzialności”.

 

 

Atak na cywilów we wschodniej Gucie. 35 ofiar śmiertelnych. Syryjskie media państwowe zaprzeczają oskarżeniom.

 

Organizacja medyczna Syrian American Medical Society przekazała, że doszło do ataku na szpital z wykorzystaniem bomby chlorowej. Ofensywa z użyciem innych środków chemicznych miała mieć miejsce także w sąsiednim budynku. W sumie miało zginąć 35 cywilów. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka poinformowało, że 11 osób zmarło w wyniku uduszenia. Szacuje się, że 70 osób miało problemy z oddychaniem.

 

Na przerażające doniesieniu o ataku, błyskawicznie zareagował Departament Stanu USA, który podkreślił, że jeśli informacje się potwierdzą, będą wymagały międzynarodowej interwencji.

 

Zdaniem Amerykanów, jeśli rzeczywiście wykorzystano śmiercionośne chemikalia, Rosja powinna być pociągnięta do odpowiedzialności.

 

Szczegóły samego ataku nie są jasne i nie zostały potwierdzone. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka nie może wprost stwierdzić, czy wykorzystano broń chemiczną. Agencja Reutera także nie mogła zweryfikować tych informacji.

 

źródło Reuters, pixabay

redakcja




ŚWIETNA WIADOMOŚĆ! Ceny tych produktów polecą w dół. Wreszcie będzie taniej.

Czy to w ogóle możliwe? Przecież w Polsce wszystko drożeje.

 

Wygląda na to, że po zeszłorocznych podwyżkach cen, nadchodzi chwila wytchnienia dla konsumentów. Dzisiejsza „Rzeczpospolita” informuje o zbliżających się obniżkach produktów.

Wg. analityków z banku BGŻ BNP Paripas, BZ WBK, Credit Agricole, PKO BP oraz Alior Banku, w ciągu najbliższego miesiąca, kwartału i roku zmienią się koszty mleka, zbóż, mięsa, jaj czy cukru. A co za tym idzie produkty te powinny potanieć.

 

Jak pisze „Rzeczpospolita”, rekordzistami jeżeli chodzi o spadek cen będą jaja i mleko. W ubiegłym roku polskie jaja biły rekordy eksportu i podwyżek cen ze względu na aferę z fipronilem w Europie. Sytuacja powoli wraca do normy, jednak sądząc po prognozowanych spadkach, zajmie to jeszcze trochę czasu.

 

Analitycy przewidują, że pod koniec czerwca ceny jaj mają spaść w porównaniu do lutego o 21 procent. 

Za setkę jaj zapłacimy od 23,9 do 29,45 złotych. Pod koniec października 2017 roku średnia cen 100 jaj wynosiła 50 złotych. Podobnie ma być z cenami innych produktów. Miejmy nadzieję, że prognozy analityków sprawdzą się i ceny, zamiast poszybować w górę, polecą w dół.

 

 

źródło Rzeczpospolita, pixabay

redakcja

Martyna

A to ci niespodzianka! Ewa Chodakowska nową prowadzącą programu „Pytanie na śniadanie”.

 

Ewa Chodakowska nową prowadzącą „Pytania na śniadanie”? Kogo zastąpi instruktorka fitness?

 

„Oznajmiam, ze w każdy poniedziałek o godzinie 11:15 będę prowadzącą Pytanie na śniadanie” – potwierdziła Chodakowska na Facebooku. Trenerka fitness w nowej roli na antenie TVP zadebiutuje w poniedziałek 9 kwietnia.

 

Dla uspokojenia wszystkich fanów tego popularnego programu, nikt nie wyleci bo Chodakowska będzie prowadziła „Pytania na śniadanie extra”, czyli śniadanie po śniadaniu.

 

„Dostałam możliwość przedłużenia moich działań, które prowadzę w sieci, bez narzucania tego co i jaki sposób mam robić. Będę poruszać bliskie mi tematy, z osobami, które chcę przedstawić bliżej widzom, w imię motywacji i edukacji” – wyjaśniła Chodakowska.

 

 

„Pytanie na śniadanie extra” to nowy cykl w ramach porannego pasma TVP2 „Pytanie na śniadanie”. Jest emitowany od marca od poniedziałku do piątku o godzinie 11:15.

 

Ewa Chodakowska to polska trenerka fitness i trenerka personalna, ale wygląda na to, że mimo braku doświadczenia, zabawi się również w dziennikarkę.

 

 

źródło Facebook, wprost

Instagram

 




Niebezpieczna dla zdrowia i niezwykle toksyczna substancja w kawie! Ten wyrok sądu nakłada na kawiarnie obowiązek ostrzegania klientów przed ryzykiem, jakie wiąże się ze spożywaniem kawy.

 

Obecnie ostrzeżenia związane z ryzykiem zachorowania na  złośliwe nowotwory umieszczane są jedynie na paczkach papierosów, które w niektórych krajach opatrzone są drastycznymi zdjęciami. Jednak niedługo dojscie do zmian, jak na razie tylko w Stanach Zjednoczonych.

 

Sąd w Los Angeles wydał właśnie wyrok, w którym zobowiązuje wszystkie kawiarnie do informowania swoich klientów o ryzyku zachorowania na raka w związku ze spożywaniem kawy.

W zaparzonej kawie znajduje się akryloamid – toksyczna substancja, która sprzyja rozwojowi raka.

Sąd uznał, że ani Starbucks, ani inne znane sieci kawiarniane „nie zdołały wykazać, aby zagrożenia ze strony związku chemicznego akrylamidu, który wytrąca się podczas prażenia kawy, były nieistotne”.

W sprawie rakotwórczych właściwości kawy zainterweniowała w 2010 r. kalifornijska Rada ds. Edukacji i Badań nad Toksynami. Rada pozwała największe sieci kawiarni za niewystarczające, jej zdaniem, ostrzeganie miłośników kawy przed zgubnym działaniem akryloamidu – obecnym w tym napoju w wysokim stężeniu.

 

Akryloamid jest toksyczną substancją, która uwalnia się w żywności poddanej wysokim temperaturom (powyżej 120 stopni Celsjusza) Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) ilość akryloamidu w kawie wynosi od 170 do 351 mikrogramów na kilogram, w związku z czym organizacja traktuje kawę jako produkt „potencjalnie rakotwórczy”.

 

Branża kawowa nie zgadza się ze stanowiskiem WHO, ani z wyrokiem sądu w Los Angeles.

90 firm serwujących kawę (m.in. Starbucks, Roasters, Great Mountain Coffee, Kraft Foods), rozważają odwołanie się od decyzji sądu.

 

 

źródło Polish Express

redakcja




Ohydne znalezisko w opakowaniu popularnego, polskiego soku! Firma zapewnia, że bada TEN odosobniony przypadek.

Zdjęcie opakowania popularnego soku z nietypowym znaleziskiem w środku zamieściła na Facebook jedna z konsumentek, przerażona tym co odkryła.

Znalezisko wygląda na kawałek mięsa, jednak firma Maspex produkująca soki Caprio zapewnia, że nie jest to możliwe, aby w czasie produkcji, cokolwiek mogło dostać się do środka.

Niemniej jednak firma przyjęła reklamację.

 

„Proces reklamacji został przez naszą firmę podjęty niezwłocznie i jest on przeprowadzony bardzo profesjonalnie zarówno pod kątem merytorycznym, jak i czasowym. Natychmiast podjęliśmy działania wyjaśniające i jednocześnie skontaktowaliśmy się z Panią zgłaszającą reklamację w celu uzyskania wszelkich dalszych informacji” – poinformowała Dorota Liszka, rzecznik prasowa firmy.

 

„Dołożymy wszelkich starań, aby do końca wyjaśnić tę sprawę. Po otrzymaniu opakowania będziemy przeprowadzać dodatkowe badania. Jesteśmy też w stałym kontakcie z Panią zgłaszającą reklamację” – zaznaczyła Liszka.

 

Ze wstępnych ustaleń firmy, wynika, że to co znalazła konsumentka to pleśń, nie zaś kawałki mięsa.

 

 

„Z naszych wstępnych ustaleń możemy przypuszczać, że w produkcie znajduje się pleśń. Prawdopodobnie mogło dojść do utraty szczelności opakowania produktu np. podczas nieprawidłowego przechowywania lub uszkodzenia opakowania w trakcie transportu. Produkowane przez nas napoje zawierają w swoim składzie sok oraz nie zawierają żadnych konserwantów, dlatego też w momencie utraty aseptyczności opakowania, czyli jego rozszczelnienia, bądź otwarcia i niewłaściwego przechowywania, do środka dostaje się powietrze, co w konsekwencji może doprowadzić do zepsucia się wyrobu. Dlatego na etykietach wszystkich naszych produktów wskazane są szczegółowe informacje, jak właściwie przechowywać produkt, aby nie doszło do jego zepsucia – czyli – chronić przed światłem i po otwarciu przechowywać w lodówce nie dłużej niż 48 h” – poinformowała rzecznik prasowa Maspeksu.

 

Jak na razie są to tylko wstępne ustalenia, firma nadal bada ten odosobniony przypadek.

Rzeczniczka firmy zapewniła, że wcześniej do podobnej sytuacji nigdy nie doszło.

 

 

źródło Facebook

wp

redakcja

 

 

 

 




TO JUŻ SIĘ ROBI ŚMIESZNE! Masło, jaja, olej, a teraz jeszcze ceny kolejnego produktu poszybują w górę.

 

W roku 2017 drastycznie wzrosła cena kostki masła, tuż przed świętami zdrożały jajka, po Nowym Roku olej, a teraz okazuje się, że kolejny produkt będzie na wagę złota.

 

Jabłka, za kilogram już trzeba zapłacić nawet 5,2 zł. A będzie jeszcze drożej. Powód? Podobno zeszłoroczne przymrozki i grad zrobiły swoje.

 

 

W grudniu 2017 roku hurtowe ceny tego owoca, według Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywieniowej wzrosły, aż o 89 proc., a w spółdzielniach ogrodniczych o 83 proc. Ceny detaliczne wzrosły mniej, lecz i tak za jabłka trzeba płacić o ponad połowę więcej niż przed rokiem. Kilogram kosztuje już 5,2 zł.

 

Krzysztof Czarnecki, wiceprezes Związku Sadowników RP powiedział:

„Niektórzy sadownicy w ubiegłym roku nie zebrali żadnych plonów, zbiory innych były o połowę mniejsze niż zwykle. A co gorsza, zebrane owoce są niskiej jakości i źle się przechowują”.

 

To spowodowało, że koszty ponoszone przez sadowników wzrosły. W efekcie ceny jabłek wystrzeliły w górę, a to podobno nie koniec.

 

źródło money.pl, pixabay

mm

 

Martyna

Afera na planie serialu „Ojciec Mateusz”! Aktor zrezygnował z odegrania zaproponowanej mu roli. Decyzja o emisji tego odcinka będzie nieodpowiedzialna.

Najnowszy odcinek serialu „Ojciec Mateusz. Bezpieczna odległość” jeszcze nie został wyemitowany, a już zrobiła się wokół niego burza z piorunami.

Dlaczego?

Otóż został w nim poruszony wątek uchodźcy, który ma podłożyć ładunek wybuchowy na placu zabaw w Sandomierzu.

Wiadomo, że ładunek wybuchnie, jedna osoba zostanie ranna, a rozgniewana społeczność obwini za wszystko mieszkającego w mieście od lat Araba, chrześcijanina i męża Polski.

Winny okaże się jednak nie on, a Szihab, muzułmański uchodźca.

Odcinek ukaże się dopiero w marcu, ale już wzbudza wiele emocji. Aktor Mikołaj Woubishet, któremu zaoferowano rolę, odmówił zagrania Szihaba. Woubishet stwierdził, że historia odcinka opiera się na strachu przed uchodźcami.

 

 

„Mogę zagrać mordercę, gwałciciela, jestem aktorem. Ale dziś, w szczególnie gorącym momencie, nie mogę przykładać ręki do podsycania obaw wobec ofiar kryzysu uchodźczego” – powiedział aktor .

 

 

Maciej Kałuża ze stowarzyszenia „Nigdy Więcej”, uważa, że podejście Polaków do Arabów z roku na rok jest coraz gorsze, a emisja tego odcinka wzmocni stereotypy na ich temat i będzie nieodpowiedzialna.

 

źródło onet, wikipedia

 

mm




TAK ŹLE BYŁO W 2016 ROKU! Sekwana wylała, ulice Paryża zalane. Władze apelują o zachowanie ostrożności. (video)

Tak źle było w 2016 roku! Sekwana wystąpiła z brzegów.

Sekwana wystąpiła z brzegów i podtopiła nadbrzeżne ulice. Ren występuje z koryta, w niektórych miejscach domy już stoją w wodzie. Służby apelują do mieszkańców Paryża o zachowanie szczególnej ostrożności.

Z powodu podniesienia poziomu wody w Sekwanie o co najmniej 3.3 metra władze zamknęły w Paryżu kilka dróg w pobliżu ratusza, odwołano też rejsy.

Ponadto w kolejnych dniach poziom wody ma się znów podnieść. Władze obawiają się, że może dojść do powtórzenia sytuacji z 2016 roku, kiedy to wielkie powodzie w Paryżu doprowadziły do zamknięcia wielu zabytków i atrakcji turystycznych, w tym Luwru.

We wtorek instytut meteorologiczny Météo-France poinformował, że pomarańczowy alarm powodziowy obowiązuje w 23 departamentach: Seine-Maritime, Oise, Eure, Val-de-Oise, Seine-et-Marne, w Paryżu i najbliższych przedmieściach, Yvelines, Meuse, Meurthe-et-Moselle, Haute-Marne, Vosges, Haute-Saone, Doubs, Jura, Yonne, Nièvre, Ain, Rhone, Isere, Loire i Lot-et-Garonne. Alarm obniżono także w siedmiu departamentach: Charente, Charente-Maritime, Dordogne, Gironde, Savoie, Calvados i Orne.

Na obszarach objętych pomarańczowym alarmem władze zalecają rezygnację z podróży, zabezpieczenie mienia i pozostanie w domach. W Paryżu zamknięty do piątku został centralny odcinek linii RER V.

 

Link do video

 

źródło ABC News

mm




NOWY OBOWIĄZEK DLA KIEROWCÓW! Kto za to zapłaci? Jeśli wejdzie w życie na pewno bedzie miał wpływ na zmiejszenie ilości wypadków.

 

Wiadomo, że coroczny przegląd techniczny samochodu jest obowiązkowy. Trzeba go zrobić i nie ma przeproś. Teraz posłanka PO Mirosława Nykiel wpadła na taki sam przegląd, ale kierowcy.

 

Co to oznacza w praktyce? Chodzi o to, aby każdy kierowca raz w roku przechodził badania kontrolne wzroku stwierdzające czy nadaje się za kółko czy też nie.

 

Posłanka już wystąpiła do ministra zdrowia z interpelacją w tej sprawie.

 

„Ponad 66 proc. polskich kierowców po 40. roku życia nie ma pojęcia, że posiada wadę wzroku lub nosi okulary o nieprawidłowej korelacji. Statystyki pokazują, że co czwarty Polak stanowi zagrożenie dla siebie oraz pozostałych uczestników ruchu drogowego – powiedziała Mirosława Nykiel.

 

Pytanie czy taki pomysł ucieszy kierowców i kto zapłaci za badanie wzroku? Wiadomo, że na wizytę u okulisty z NFZ trzeba czekać nawet kilka dobrych miesięcy, a prywatny okulista to koszt ok. 100 zł.

 

Zdaniem posłanki każdy kierowca raz w roku powinien przechodzić obowiązkowe badanie wzroku:

 

 

„Spotykam wielu seniorów. Oni często nie zdają sobie sprawy, że źle widzą. Stanowią zagrożenie na drodze nie tylko dla siebie, ale i dla innych. Dlatego rząd PiS powinien wprowadzić takie profilaktyczne badania. Chodzi o bezpieczeństwo nas wszystkich i ograniczenie liczby wypadków drogowych – podsumowała posłanka.

 

Trudno nie przyznać pani polityk racji. Na pewno takie badania wpłynęłyby na zmniejszenie liczby wypadków.

 

źródło wp.pl, pixabay

mm




TEN RZĄD NAS WYKOŃCZY! OTO LISTA PRODUKTÓW, KTÓRE W TYM ROKU NA PEWNO ZDROŻEJĄ.

 

Ten rok do łatwych nie będzie należał, jeśli chodzi o wzrost cen produktów.

W zeszłym roku podrożały jaja i masło, w tym możemy spodziewać się podwyżek tłuszczy i olejów. Wiadomo również, że w wyniku susz w Brazylii i Wietnamie wzrosną ceny kawy oraz herbaty. Ale to jeszcze nie koniec złych wiadomości.

Od marca w górę pójdzie też akcyza na papierosy, minimalna stawka zwiększy się o 5,4 proc.

Mamy jednak dobrą wiadomość dla wielbicieli słodyczy, te w tym roku nie powinny zdrożeć.

Jak widać, ten rok jeśli chodzi o podwyżki do najłatwiejszych nie będzie należał, Polacy będą musieli wydać znacznie więcej na najpotrzebniejsze produkty.

 

źródło wp, pixabay

mm

 

 

 

 

Martyna

UWAGA! PROTESTY UKRAIŃCÓW NA GRANICY POLSKO-UKRAIŃSKIEJ. TO WSZYSTKO PRZEZ NOWE PRZEPISY CELNE.

Od 1 stycznia zmieniły się przepisy celne na Ukrainie, z których niezadowoleni są głównie mieszkańcy przygranicznych miejscowości.

Na trzech przejściach granicznych z Polską zorganizowali oni blokady.

Jak wynika z informacji portalu nowiny24.pl dziś o godzinie 9 ( 10 styczeń) grupa kilku osób zebrała się przy drodze w Szeginiach ( przed przejściem granicznym Medyka-Szeginie). Osoby przekraczające granicę muszą liczyć się z utrudnieniami również na przejściach Rawa Ruska–Hrebenne oraz Jagodzin–Dorohusk.

Z informacji, które są publikowane przez ukraińskie media wynika, że demonstranci blokują m.in. przejścia dla pieszych, przez co występują utrudnienia w ruchu. Przy drodze w Szeginiach, co 10 minut przepuszczanych jest 10 samochodów.

 

Powodem tych blokad na granicy są nowe przepisy na Ukrainie, które mówią, że bez opłaty celnej można wwieźć do kraju towary o wartości do 500 euro i o wadze do 50 kilogramów.

Jest to dozwolone tylko pod warunkiem, jeśli osoba przewożąca towar znajdowała się za granicą ponad dobę i nie przekracza granicy częściej, niż raz w ciągu 72 godzin.

 

 

źródło nowiny.pl, pixabay, youtube

mm




TA NOWOŚĆ UTRUDNI ŻYCIE WIELU KIEROWCOM! KOLEJNY SPOSÓB KONTROLI NA DROGACH POJAWI SIĘ NA PRZEŁOMIE 2018/2019 ROKU.

Nowość, która utrudni życie wielu kierowcom.

Mowa o fotoradarach ze sztuczną inteligencją, które już w 2018 roku mogą pojawić się na polskich drogach i będą rejestrować różne wykroczenia.

Nad tą nowością pracuje Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów PIAP wraz z firmą Zurad.

Urządzenia będą w stanie m.in. mierzyć prędkość na danym odcinku drogi, wykrywać przejazdy skrzyżowania na czerwonym świetle oraz mierzyć prędkości wraz z rejestracją wykroczenia na wielu pasach ruchu. Jedną z jego funkcjonalności jest rejestracja zdarzeń w postaci filmów, co ma zmniejszyć możliwości podważenia zarejestrowanego materiału dowodowego.

 

Roadsense+ opiera się na nowoczesnym radarze 3D oraz module optycznym i przetwarzania sygnałów, które mają rozpoznawać sytuację na drodze przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Poprzez połączenie kilku urządzeń w jedną całość ma skuteczniej wykrywać naruszenia przepisów ruchu drogowego.

Projekt fotoradarów ze sztuczną inteligencją finansowany jest ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

W połowie bieżącego roku rozpocznie się certyfikacja rozwiązania przez Główny Urząd Miar. Po pomyślnym przejściu tego procesu urządzenia trafią na polskie drogi na przełomie 2018 i 2019 roku.

 

źródło wp, pixąbay

mm




SŁYSZELIŚCIE WIĘKSZĄ BZDURĘ? ANNA LEWANDOWSKA NAPISAŁA O REWELACYJNYCH WŁAŚCIWOŚCIACH GĘSIEGO SMALCU.

Większej bzdury nie słyszeliście.

Jak wiadomo gwiazdy zarabiają na publikowaniu różnych bzdur i wciskaniu kitu niczego nieświadomym fanom.

Zapatrzeni w swojego ulubionego aktora, piosenkarza czy np. trenerkę fitness kupimy wszystko co zareklamują z zamkniętymi oczami, zamiast dokładnie sprawdzić, czy to prawda.

 

Do czego piję? Otóż okazuje się, że Anna Lewandowska zamieściła na swoim profilu post, w którym zapewniła swoich wiernych wielbicieli o rewelacyjnych właściwościach gęsiego smalcu.

 

Żona Lewandowskiego napisała, że gęsi smalec nie tylko obniża cholesterol, ale również przyśpiesza metabolizm i jest doskonałym źródłem białka.

Czy to prawda? Otóż sięgając do źródeł medycznych, okazuje się, że nie ma na ten temat żadnych konkretnych badań.

I bądź tu człowieku mądry w takiej sytuacji? Komu wierzyć, trenerce fitness czy nieistniejącym badaniom?

Tak czy siak, ta bzdura doprowadziła do tego, że Anna ma szansę zostać laureatką konkursu na Biologiczną Bzdurę Roku.

Jednak może nie być łatwo, trenerka ma bowiem poważną konkurencję. Znalazła się w gronie lekarzy, publicystów, polityków, a nawet myśliwych.

Np. były kandydat na prezydenta Marian Kowalski zasłynął próbą obalenia teorii ewolucji. Twierdzi, ze gdyby była prawdziwa, ludziom już dawno wyrosłaby druga wątroba, ze względu na ilość spożywanego alkoholu.

Kolejną kandydatką do bzdury roku jest blogerka i guru medycyny alternatywnej, pseudonim Pepsi Eliot, która ogłosiła, że według Światowej Organizacji Zdrowia „rak macicy” jest wywołany pasożytami, w związku z czym leczenie onkologiczne nie ma sensu. Skuteczniejszą metodą leczenia jest zażywanie suplementów, dostępnych w jej sklepie internetowym.

No cóż, czego to ludzie nie wymyślą, żeby tylko zarobić i zasłynąć.

 

Trzymamy kciuki za Annę Lewandowską, może uda jej się pokonać wszystkich konkurentów i wygrać plebiscyt.

 

źródło wp.

mm