KOT Z ZESPOŁEM DOWNA PODBIJA INTERNET! Zwierzak jest dla duńskiej pary całym światem. (video)

 

Mieszka w Danii i ma konto na Instagramie, które codziennie śledzi 800 tys. użytkowników.

Para Duńczyków wzięła Montiego ze schroniska. Zwierzak urodził się bez kości mostka nosa (nieprawidłowość chromosomów), dzięki czemu jego mordka ma charakterystyczny wygląd. Brak kości sprawia jednak, że kotek kicha znaczenie częściej niż inne osobniki. Ponadto, z powodu problemów z pęcherzem ma tendencje do oddawania moczu podczas snu.

Dla Michaela i Mikali schorowany zwierzak to prawdziwy skarb. Oboje zgodnie podkreślają, że kochają kotka z zespołem Downa bez względu na jego kłopoty ze zdrowiem.

 

„Żyjemy dla Montiego, jest naszym sensem, wszystko co robimy, robimy z Montim. Zmienił trwale nasze spojrzenie na świat – powiedział Michael Bjorn Nielsen, właściciel Montiego.

Para próbuje zarabiać na kocie, jednak nie jest to takie łatwe, jakby się mogło wydawać. Nie osiagnęli jeszcze zysków, które pozwoliłyby im na rezygnację z pracy.

 

 

„Monty ma także swój sklep internetowy, ale nie możemy jeszcze wyżyć wyłącznie z tego. Na Montim można jednak zarobić mnóstwo pieniędzy, nam się to jeszcze nie udało. Trzeba to rozwijać, w pewnym sensie jest to samozatrudnienie” – stwierdził Michael.

 

Partnerka Michaela żartuje, że ten woli kota niż ją.

 

„Kiedy Michael wraca do domu, najpierw wita się z Montim, mimo że jestem w salonie. Mówię mu „cześć kochanie” i wtedy odpowiada „cześć”– mówi Mikala.

 

Jak widać kot jest dla duńskiej pary całym światem. Szkoda, że tak niewielu z nas potrafi, tak mocno kochać zwierzęta.

https://www.facebook.com/Montyboycat/videos/1941612109244502/

Bird watching is not really a thing here! It’s more bird chasing! 🙈

A post shared by Monty_Happiness (@monty_happiness) on

źródło Instagram

redakcja

Martyna

Szokujący incydent w Piekarach! Uczeń zamiast grać na flecie, wolał go wcisnąć innemu uczniowi w …Nauczyciel nawet nie zareagował.

 

 

 

 

Do zdarzenia doszło w szkole podstawowej w Piekarach koło Mszczonowa na Mazowszu. Z relacji nastolatków wynika, że Bartek S. traktował Kamila G. jako gorszego od siebie, ponieważ ten wychowywał się w rodzinie zastępczej. Chłopiec wielokrotnie zgłaszał swoje problemy, ale nauczyciele je ewidentnie zignorowali. W końcu doszło do skandalicznego incydentu.

 

Tuż przed świętami wielkanocnymi po lekcji wychowania fizycznego Bartek S. wszedł do toalety, w której przebierał się Kamil G., przyparł go do ściany i wepchnął „koledze” flet w odbyt.

 

Poszkodowany poskarżył się nauczycielce, ale ta znów zlekceważyła sprawę.

 

W końcu chlopiec powiedział o całym zdarzeniu rodzicom zastępczym, ci zgłosili sprawę policji.

Po przeprowadzeniu badań okazało się, że chłopiec ma trzycentymetrową ranę w odbycie.

 

 

„Przyjęliśmy zawiadomienie o znęcaniu się i uszkodzeniu ciała. Sprawa została przekazana do sądu rodzinnego – mówi aspirant Agnieszka Ciereszko, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Żyrardowie. Sprawą zajęła się również Prokuratura Rejonowa w Żyrardowie, która sprawdzi, czy nie doszło do niedopełnienia obowiązków przez nauczycieli ze szkoły, w której uczyli się obaj chłopcy.




Już się zaczęło! Muzułmanie nie próżnują. Najpierw zagarną jeden kraj, a później całą EUROPĘ.

Choć wielu badaczy do znudzenia powtarza, że za kilkadziesiąt lat Europa będzie muzułmańska, trudno w to uwierzyć i trudno sobie taką Europę wyobrazić.

A jednak nie jest to czcze gadanie. Muzułmanie małymi krokami dochodzą do głosu i zaczynają skutecznie niszczyć wielowiekową kulturę na starym kontynencie.

Zaczynają od Belgii, gdzie stanowią drugą po Belgach, pod względem liczebności społeczność.

Lewicowa partia „Islam” bez owijania w bawełnę zapowiedziała, że chce z Belgii uczynić „stuprocentowe państo islamskie”.

 

„Naszym celem jest stuprocentowe państwo islamskie” – przyznał skarbnik partii Redouane Ahrouch.

 

Zobacz również! Miliardowe odszkodowania dla Australii. Australijska firma puści Polskę z torbami.

 

W tym celu partia „Islam” chce wprowadzić segregację płci w komunikacji miejskiej. Mają zamiar postulować, za stworzeniem osobnych miejsc w autobusach dla kobiet i mężczyzn.

Czy uda im się osiagnąć cel? Niewykluczone. Belgia jest krajem, w którym islam to druga dominująca religia.

 

Od 2001 roku Mohamed jest jednym z najczęściej nadawanych imienion noworodkom w belgijskiej metropolii. W kraju radykalizm islamski panuje już nawet wśród dzieci w przedszkolu, powstał na ten temat specjalny raport ujawniony przez gazetę „Het Laatste Nieuws”.

 

Może warto nie być głuchym na wołania naukowców, których wizja muzułmańskiej Europy to nie sciene fiction, ale realność za kilkadziesiąt lat.

 

źródło ndie, pixabay

redakcja




Miliardowe odszkodowanie dla Australii! Polskie Ministerstwo Środowiska nie dotrzymało warunków umowy? Australijska firma żąda odszkodowania.

 

Nawet kilka miliardów będzie musiał zapłacić polski rząd australijskiej spółce, która pozwała go za zwłokę w podpisaniu umowy o użytkowanie górnicze obszaru, na którym ma powstać nowa kopalnia.

 

Australijska spółka Prairie Minning zapowiedziała wejście w spór sądowy z polskim rządem, co może się dla tej drugiej strony okazać fatalne w skutkach.

Sprawa dotyczy kopalni Jan Karski, która ma powstać w województwie lubelskim. Według inwestora, strona polska dopuściła się zwłoki w podpisaniu umowy o użytkowanie obszaru, na którym ma powstać kopalnia.

Wniosek w tej sprawie został złożony pod koniec grudnia 2017 roku i do tej pory nie został rozpatrzony przez Ministerstwo Środowiska. Składając wniosek do sądu firma chciała się zabezpieczyć przed możliwością wydania zgody przez polski resort innemu podmiotowi.

Brak odpowiedzi ze strony Ministerstwa Środowiska naraził inwestorów na ogromne straty.

Dziennik Gazeta Prawna informuje, że ewentualna wygrana spółki przed sądem arbitrażowym oznaczałaby dla Polski koniecznieczność wypłaty odszkodowania w wysokości kilku miliardów złotych.

W odpowiedzi na złożony pozew resort środowiska poinformował, że nie spełniono przesłanek, które warunkują prawo pierwszeństwa w przypadku zawarcia umowy użytkowania górniczego.

 

„Ministrowi stawiany byłby zarzut, że w sposób nieuprawniony doprowadził do ograniczenia prawa Skarbu Państwa do rozporządzania własnością górniczą. Jednocześnie opinia publiczna wskazywałaby na brak zapewnienia eksploatacji złoża, zatem wbrew twierdzeniom spółki, nie doszło do niedotrzymania terminów zawarcia umowy z winy Ministerstwa Środowiska” – twierdzi polski resort. Po tej odpowiedzi akcje australijskiej spółki na GPW spadły o niemal 25 proc.

 

 

źródło Dziennik Gazeta Prawna

redakcja, pixabay




Koniec z taryfą ulgową dla imigrantów! Duńska polityk „Albo zaczną się uczyć języka, albo będą płacić z własnej kieszeni za…

Duńska polityk Iner Støjberg wypowiedziała walkę imigrantom, którzy nie integrują się ze społeczeństwem duńskim i nie chcą się uczyć tego języka.

Støjberg w artykule dla duńskiego portalu „BT” napisała, że imigranci w Danii powinni robić więcej, aby opanować język kraju, w którym mieszkają.

Koniec z taryfą ulgową! Polityk zapowiedziała, że przybysze na opanowanie duńskiego będą mieli trzy lata. Po tym okresie, jeśli będą chcieli korzystać z pomocy tłumaczy np. w czasie wizyt u lekarza, to zapłacą za nią z własnej kieszeni.

 

„W swej naiwności zafundowaliśmy imigrantom, którzy nie chcą się integrować, dożywotnie, darmowe usługi tłumaczy. A potem się dziwimy, że nie uczą się naszego języka” – napisała.

 

Polityk uważa, że niechęć do nauki duńskiego wynika z lenistwa imigrantów, w konsekwencji czego dochodzi do tworzenia się dwóch równoległych społeczeństw: duńskiego i imigranckiego.

 

„Jeśli nie będziemy stawiać przybyszom wymagań, to będziemy musieli zmierzyć się z konsekwencjami równoległego społeczeństwa w Danii, którego członkowie nie pracują, nie mówią w naszym języku, nie podzielają naszych wartości” – wyjaśniła Inger Støjberg.

 

 

źródło ndie, zdjęcie screen

redakcja

 

 

Martyna

Jak mogło do tego dojść? Fatalny wypadek na planie „Czerwonego punktu” Vegi. Snajper celował prosto w głowę…

 

Został postrzelony na planie filmu Patryka Vegi przez byłego GROM-owca. Dziś porusza się o kulach, nie może pracować jako operator. Prokuratura nadal nie postawiła zarzutów, dlatego Petro Aleksowski napisał list do Andrzeja Dudy.

 

„Bez pomocy Pana Prezydenta nie doczekam się rozwikłania tajemnicy zdarzenia, którego skutkiem było postrzelenie mnie przez emerytowanego funkcjonariusza GROM” – napisał Petro Aleksowski, urodzony w Gdańsku reżyser i operator filmowy.

 

Do feralnego zdarzenia doszło 21 grudnia 2016 r. na planie „Czerwonego punktu” produkcji, która zapowiadana była jako film sensacyjny z udziałem Ewana McGregor, a okazała się  9-minutową, fabularną reklamą nowej platformy Showmax.

Aleksowski został postrzelony podczas kręcenia widowiskowej sceny z udziałem śmigłowca, w którym siedział zamaskowany strzelec celujący w obiektyw kamery. Operator stał na podnośniku, 20 m nad ziemią, śmigłowiec znajdował się w odległości 50 m od niego.

 

 

„Nagle, bez żadnych uzgodnień ze mną, helikopter z 50 m zbliża się na 30 m. Mówię na głos, do siebie: „Za blisko” – wspomina operator.

 

Chwilę później reżyser daje znak i ze śmigłowca pada strzał. Pocisk trafia w nogę operatora.

 

Aleksowski do dziś nie dostał odpowiedzi, jakim cudem weteran wojny w Afganistanie pojawił się na planie z własną bronią nabitą ostrą amunicją, którą przerobił domowym sposobem na dum-dum.

 

Szczegóły śledztwa Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola są tajne, bo dotyczą żołnierzy tajnej jednostki GROM.

 

Ponad rok po wypadku byłemu żołnierzowi GROM-u nadal nie postawiono żadnych zarzutów. Aleksowski do dziś przeszedł trzy zabiegi, cały czas grozi mu kolejne zakażenie i nie czuje stopy, która jest niewładna z powodu uszkodzenia nerwu.

Właściciel firmy producenckiej zaoferował mu jedynie jednorazową wypłatę z polisy – 48 tys. zł z tytułu „nieszczęśliwego wypadku” (uszczerbek zdrowia na poziomie 16 proc.). Patryk Vega wpłacił mu na konto 100 tys. zł. i, jak powiedział Aleksowski, jako jedyny „zachował się po ludzku”.

 

Aleksowski zapowiada złożenie pozwu przeciwko Showmax i Opus Film (firma producencka), jednak musi mieć dowód z prokuratury, że doszło do popełnienia przestępstwa, a tego nie ma. Stąd list do Andrzeja Dudy, który jest jedyną nadzieją dla operatora.

 

„Snajper, który mnie trafił, mierzył celnie, w kamerę, czyli także w głowę. W chwili strzału helikopterem bujnęło. Zwykły podmuch wiatru lub błąd pilota uratował mi życie”– skwitował Petro Aleksowski.

 

źródło wp. youtube

redakcja




Dziś WIELKI CZARTEK! Pierwszy dzień Triduum Paschalnego. Z czym się wiążą te ważne dla katolików dni? Kiedy obowiązuje ścisły post? Przeczytaj.

W Niedzielę Palmową rozpoczął się w Kościele Wielki Tydzień, który jest upamiętnieniem ostatnich zdarzeń przed śmiercią Jezusa. Punktem kulminacyjnym tych dni jest Triduum Paschalne, które pomimo tego, że nie jest świętem nakazanym to frekwencja w kościele podczas tych nabożeństw jest o wiele wyższa niż przez resztę roku.

Z czym wiążą się kolejne dni Triduum, jaka symbolika jest z nim związana, oraz kiedy obowiązuje ścisły post, o tym poniżej.

Wielki Czwartek

W tym dniu Kościół upamiętnia Ostatnią Wieczerzę, którą Chrystus spożywał ze swoimi uczniami. Jest to dzień ustanowienia dwóch sakramentów : kapłaństwa i eucharystii. Kościół katolicki w swojej symbolice nawiązuje także do „gestu miłości” wykonanego przez Chrystusa, a mianowicie obmycia nóg apostołom. W Wielki Czwartek w każdej parafii odbywa się podobny ryt, którego dokonuje kapłan, obmywając i całując stopy dwunastu mężczyznom z parafii. Pierwszy dzień Triduum to również przypomnienie o modlitwie Jezusa w Ogrójcu i jego pojmanie. Po zakończonej Mszy Ostatniej Wieczerzy, Najświętszy Sakrament zostaje przeniesiony z tabernakulum do ciemnicy symbolizującej więzienie Chrystusa, w którym spędził ostatnią noc przed śmiercią.

Wielki Piątek

Ten dzień to przypomnienie drogi krzyżowej i śmierć Chrystusa. W tym dniu nie ma również Mszy Świętej.  Liturgia, podczas której następuje adoracja krzyża, sprawowana jest w ciszy, bez towarzyszenia organów i dzwonów. Po zakończonej liturgii następuje przeniesienie Najświętszego Sakramentu do tzw. Grobu Pańskiego. Wielki Piątek to również dzień ścisłego postu, a więc obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych oraz ograniczenie spożywanych posiłków do trzech: dwóch lekkich i jednego do syta.

Wielka Sobota

W ostatnim dniu Triduum, kościół upamiętnia czas, gdy ciało Jezusa spoczywało w grobie. W tym dniu wierni przychodzą do kościoła z tzw. święconką, złożoną z produktów, które następnego dnia znajdą się na stole wielkanocnym. Oprócz obrzędu poświęcenia pokarmów, w ciągu dnia, aż do wieczora, nie sprawuje się Mszy. Jedyną liturgią, która jednocześnie kończy Triduum jest Liturgia Wigilii Paschalnej. Sprawowana najczęściej po zmroku i upamiętniająca wyjście Żydów z Egiptu oraz zmartwychwstanie Chrystusa.  Liturgia TA bogata jest w symbole takie jak poświęcenie ognia czy odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych. Jest to najważniejsza celebracja Kościoła w ciągu całego roku.

 

 

źródło wprost

pixabay

redakcja




Najważniejsze zmiany w kodeksie pracy! Zmiany w urlopach, czas wolny w trakcie pracy i nie tylko. Warto wiedzieć.

Najważniejsze zmiany przygotowane przez Komisję Kodyfikacyjną. Jeszcze nie wiadomo, które z nich wejdą w życie.

Prace nad nowym kodeksem pracy trwały prawie 1,5 roku. Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy przygotowana nowelizację aż 554 stron przepisów, a więc ponad dwukrotnie więcej, niż ma obecny kodeks pracy. Na chwilę obecną nie wiadomo kiedy i w jakim ostatecznie kształcie przepisy wejdą w życie. Minister Elżbieta Rafalska zapowiedziała, że na dogłębną analizę przepisów potrzebny jest co najmniej miesiąc. Na stronie resortu rodziny, pracy i polityki społecznej można się jednak zapoznać ze zmianami zaproponowanymi przez Komisje Kodyfikacyjną.

Nowe zasady zwalniania pracowników

Nowelizacja kodeksu pracy przewiduje, że pracodawca będzie miał obowiązek powiadomić pracownika o zamiarze zerwania z nim umowy o pracę. Będzie musiało również dość do spotkania pomiędzy pracodawcą, a pracownikiem, gdzie ten ostatni dowie się o zwolnieniu. Ponadto, w ciągu 7 dni od daty spotkania z pracownikiem, pracodawca będzie musiał podjąć ostateczną decyzję o rozwiązaniu umowy.

Zmiany w urlopach

Komisja Kodyfikacyjna zapowiedziała, że pracownik będzie miał prawo do krótkiego urlopu na żądanie (do 4 dni w roku), ale będzie miał obowiązek zgłosić go najpóźniej 24 godziny przed planowanym dniem wolnym, nie tak jak teraz kilka godzin przed rozpoczęciem pracy.

Bez względu na staż pracy każdemu ma przysługiwać pełne 26 dni urlopu.

Dni urlopowe będzie trzeba wykorzystać w roku kalendarzowym, za który dany urlop przysługuje. Nie będzie możliwości ich kumulowania na przyszły rok.

Likwidacja miejsca pracy

To na pewno nie spodoba się pracodawcy, który w razie likwidacji firmy będą musieli złożyć pracownikowi ofertę innej pracy, do której ten ma kwalifikacje, lub może je uzyskać.

Dotychczas pracodawca nie miał takiego obowiązku. Ponadto, Komisja zaproponowała, aby w firmach liczących 10 lub mniej pracowników, pracodawca nie musiał zawiadamiać pracownika o zamiarze rozwiązania z nim umowy, pod warunkiem, że przyzna pracownikowi ustaloną w umowie „rekompensatę pieniężną”. Kwota ma być jasno określona przed podpisaniem umowy o pracę.

Czas wolny w trakcie pracy

Komisja podtrzymała prawo pracownika do możliwości załatwienia  ważnych spraw osobistych w godzinach pracy. W myśl nowych przepisów pracownicy, którzy za zgodą pracodawcy poświęcają czas w ciągu dnia na inne rzeczy, będą musieli to odpracować. Z kolei w firmach zatrudniających do 50 pracowników pracodawca będzie miał prawo do wyznaczenia 6 niedziel pracujących i tylko w przypadku 3 z nich, będzie musiał zapytać pracownika o zgodę na przyjście tego dnia do pracy (ten podpunkt nie dotyczy pracowników zatrudnionych w handlu).

 

źródło wprost

https://www.mpips.gov.pl/

redakcja

 




Koniec z mydleniem oczu! Kraje UE wściekłe na Polskę. „Biała księga” nie zawiera konkretnych odpowiedzi na rekomendacje.

20 marca UE zajęła się tematem Polski, której postawiono konkretne rekomendacje ws. praworządności. Rząd PiS zareagował na nie wysyłając do Brukseli „Białą księgę”. Dokument w sprawie reform polskiego wymiaru sprawiedliwości zaprezentował Mateusz Morawiecki na spotkaniu z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jeanem-Claudem Junckerem. W ośmiu rozdziałach opisano w nim stan sprzed zmian  – i to, z jakimi problemami borykał się polski wymiar sprawiedliwości – oraz najważniejsze reformy. Rząd wskazał na duże podobieństwa między ustawami obowiązującymi w Polsce a rozwiązaniami obecnymi od lat w innych krajach Unii Europejskiej.

 

Niestety „Biała księga” nie zadowoliła polityków unijnych. Frans Timmermans po posiedzeniu Rady Unii Europejskiej powiedział:

 

 

„To, co chcemy zobaczyć, to kroki do przodu. Aby je wykonać, potrzebujemy konkretnych odpowiedzi na rekomendacje, które przesłaliśmy. „Biała księga” nie zawiera konkretnych odpowiedzi na rekomendacje”.

 

Wygląda na to, że UE tak łatwo Polsce nie odpuści, zwłaszcza, że jak wynika z ustaleń RMF F Niemcy, Francja, Dania, Holandia, Hiszpania wytknęły polskim władzom błędy i nieścisłości w cytowanych w Białej Księdze przykładach zaczerpniętych z ich systemów. „Biała Księga nie przyniosła efektu, a wręcz przeciwnie rozzłościła kraje UE.

 

Źródło RMF FM, Twitter

redakcja

 

Martyna

Tych objawów nigdy nie lekceważ! To może być nowotwór. Specjalista ostrzega.

Badania przeprowadzone przez Cancer Research w Wielkiej Brytanii wykazały, że ponad połowa dorosłych doświadczyła w swoim życiu objawów mogących świadczyć o chorobie nowotworowej, jednak tylko 2 proc. z nich objawów nie zlekceważyło.

Jakie to było objawy? O tym poniżej.

 

Guzek na ciele!

Guzek na ciele nie musi od razu oznaczać choroby nowotworowej, jednak jeśli pojawił się na ciele konieczna jest jego obserwacja. W przypadku jego powiększenia należny zgłosić się do lekarza. Może to być tylko tłuszczak, ale istnieje również duże ryzyko nowotworu, który mógł ukryć się w tkance podskórnej.

 

Uporczywy kaszel lub chrypka

Kaszel lub zmiana głosu najczęściej wywołane są przez infekcję, jednak jeśli kaszel trwa zbyt długo, albo wraca wizyta u lekarza będzie konieczna. To samo dotyczy chrypki, która nie zawsze jest efektem nadwyrężenia strun głosowych.

 

„Najczęściej kaszel nie oznacza raka, ale ten uporczywy powinien być oceniony przez lekarza specjalistę w celu wykluczenia nowotworu płuc” – mówi prof. Therese Bartholomew Bevers. – Lekarz powinien zalecić RTG klatki piersiowej lub tomografię komputerową.

 

Zmiany w stolcu i moczu

Pojawienie się problemu z wypróżnianiem może być objawem raka okrężnicy. Zdaniem profesor Bevers, problemy z wypróżnianiem mogą być sygnałem, że istnieje masa utrudniająca przejście stolca przez jelita. Aby zbadać, czy jest to nowotwór, należy jak najszybciej wykonać kolonoskopię.

Oprócz stolca warto też zwrócić uwagę na zachodzące zmiany w moczu, które mogą świadczyć o czymś poważniejszym niż infekcja dróg moczowych.

 

Utrata wagi

 

Utrata wagi nie musi być objawem raka, może być związana z nieprawidłowym działaniem hormonów w organizmie, ale to można stwierdzić dopiero po wykonaniu specjalistycznych badań.

W przypadku choroby nowotworowej utracie wagi będą towarzyszyć również inne objawy, takie jak zaburzenia wypróżniania, powiększenie obwodu brzucha, podwyższona temperatura, wzmożona potliwość, szybkie męczenie się, wymioty, trudności w połykaniu i bóle.

 

Ból

Przewlekły, niewyjaśniony ból, który wraca np. ból głowy lub żołądka może być objawem choroby nowotworowej i nie należy go lekceważyć. Podobnie w przypadku dolegliwości ze strony jajników czy klatki piersiowej. Zaniepokoić powinny również bóle kości, które mogą sygnalizować objawy raka w postaci przerzutów lub rozwoju szpiczaka.

 

Powyższych objawów doświadczyli wszyscy przebadani przez Cancer Research, dlatego też prof. Therese Bartholomew Bevers przestrzega przed ich lekceważeniem.

 

źródło wp. pixabay

redakcja




Z ostatniej chwili! 16 dzieci z jednej z katowickich szkół zatruło się chlorem.

 

Na jednym z basenów w Katowicach 16 dzieci ze szkoły podstawowej nr 51 najprawdopodobniej zatruły się chlorem.

Dzieci skarżyły się głównie na nudności i bóle głowy, nauczyciele wyprowadzili uczniów z basenu, gdzie trwały zajęcia. W tej chwili na miejscu jest 8 zastępów straży pożarnej oraz pogotowie.

Niewykluczone, że dzieci zostaną zabrane na kontrolne badania do szpitala.

Wstępnie przyjęto, że może to być zatrucie chlorem. Na miejsce wezwano m.in. strażacki pluton chemiczny.

W tej chwili strażacy sprawdzają jak duże może być stężenie chloru na szkolnym basenie.

 

Źródło RMF FM

radio




ZAMOŚĆ! Szokujące fakty wychodzą na jaw. Matka zgwałciła córkę, a po wszystkim próbowała ją…

Szokujące fakty wychodzą na jaw!

 

W niedziele 11 marca w jednym z mieszkań w Zamościu policjanci znaleźli 12-latkę, leżąca w kałuży krwi. Po policję zadzwoniła jej matka.

 

Obecnie dziewczynka walczy o życie i została wprowadzona przez lekarzy w śpiączkę farmakologiczną.

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że matka zgwałciła córkę, a później próbowała ją zabić.

 

35-latka trafiła do szpitala psychiatrycznego. Po przebadaniu została doprowadzona do Prokuratury Okręgowej w Zamościu, gdzie usłyszała dwa zarzuty.

Jeden z nich dotyczy zgwałcenia córki, drugi – usiłowania zabójstwa. Kobieta chciała zmusić 12-latkę do obcowania płciowego. 35-latka nie przyznaje się do winy. Sąd na razie zdecydował o osadzeniu jej na trzy miesiące w więzieniu.

 

W chwili tragedii ojca dziewczynki nie było w domu, pracuje zagranicą.

 

źródło wprost, pixabay

redakcja




Ciężkie czasy przychodzą dla muzułmanek! Kolejny kraj ma dość i wprowadza zakaz noszenia…

Duński rząd idzie w ślady Francji, Belgii, Holandii oraz Bułgarii.

Rząd duński jest gotowy stać się kolejnym krajem europejskim, który wprowadzi zakaz pełnego zasłaniania twarzy w miejscach publicznych.

 

Już wkrótce za noszenie burki lub nikabu na duńskich ulicach muzułmanki mogą zapłacić wlepieniem grzywny w wysokości tysiąca koron lub nawet dziesięciu tysięcy koron, jeśli kobieta zostanie przyłapana na zabronionym czynie wielokrotnie.

 

„To jest niespójne z wartościami duńskiego społeczeństwa i szacunkiem dla wspólnoty, by zakrywać swoją twarz spotykając innych w przestrzeni publicznej” – powiedział minister sprawiedliwości, Soren Pape Poulsen.

 

„Tym zakazem ustalamy, że okazujemy każdemu zaufanie i szacunek, spotykając się z innymi twarzą w twarz” – dodał.

 

No cóż słuszna decyzja.

 

źródło pixabay

 

 

 

Martyna

Już dziś TŁUSTY CZWARTEK! TE PĄCZKI LEPIEJ OMIJAJ SZEROKIM ŁUKIEM. Ich jakość jest wątpliwa.

Już dziś Tłusty Czwartek. Dyskonty robią wszystko, aby przyciągnąć do siebie klientów i sprzedać jak najwięcej pączków, oczywiście, aby jak najwięcej zarobić.

 

Tym samym ceny tych słodkości lecą na łeb na szyję i tak jedną sztukę w Lidlu czy Biedronce można kupić nawet za niecałą złotówkę, a przy zakupie większej ilości, cena jest jeszcze niższa i w zależności od sklepu oscyluje w przedziale od 0.58 gr do 0.79 gr.

 

Tu jednak powstaje pytanie? Czy taki pączek jest w ogóle jadalny i co się w nim znajduje?

Choć dyskonty zapewniają o wysokiej jakości produktu i braku konserwantów to Jacek Paprocki, dyrektor Cechu Rzemiosł Spożywczych w Warszawie w rozmowie z Wirtualną powiedział, że „uczciwą” ceną jest ok. 3 zł za sztukę.

 

„Taka cena pozwoli klientowi na zaspokojenie gustów smakowych, a producentowi na zarobek” – przekonywał.

 

Dodał również, że według wyliczeń Centrum nie da się zrobić pączka w oparciu o standardową recepturę za 0,50 zł za sztukę.

 

„Samo ciasto może mieć wówczas przeróżny skład, nie mówiąc o nadzieniu” – stwierdził Paprocki.

 

 

„Standardowa cena pączka powinna wynosić od 2 zł do 4,5 zł. Za tę cenę produkt jest bezpieczny, uwzględnia koszty produkcji i użycie wysokiej jakości składników, czyli prawdziwego masła, żółtek, drożdży, cukru, oleju, mąki i mleka” – powiedział kierownik jednego ze sklepów warszawskiej sieci piekarni i cukierni Grzybki.

 

 

Zatem wszystko jasne! Pączki za niecałą złotówkę albo i mniej, lepiej omijać szerokim łukiem.

Choć cena na pewno zachęca do kupienia, to na dobrą sprawę nie można być pewnym co w takim pączku się znajduje.

 

 

źródło wp

 

redakcja




Brutalna napaść na Polaków! Sprawców w końcu dosięgła sprawiedliwość. Wyrok właśnie zapadł.

W sierpniu 2017 roku doszło do brutalnego ataku na parę polskich turystów w Rimini.

 

O sprawie pisały polskie i światowe media, dziś zapadł wyrok w tej sprawie. Nastolatkowe pójdą siedzieć na 9 lat i osiem miesięcy.

 

Na początku stycznia szefowa trybunału dla nieletnich w Bolonii ogłosiła datę rozpoczęcia procesu przeciwko trzem nieletnim, oskarżanym o napaść na polskich turystów w Rimini. Jak zapowiedziała Silvia Marzocchi, trójka nastolatków miała stanąć przed sądem 8 lutego.

 

Najmłodszy z nich ma 15, a najstarszy 17 lat. Dwaj z nich to bracia z Maroka, jeden jest Nigeryjczykiem. Na wszystkich ciążą zarzuty wielokrotnego zgwałcenia Polski i brutalnego pobicia towarzyszącego jej mężczyzny – również Polaka.

 

Podkreślano jednak, że oskarżeni mieli na koncie także napaści na inne osoby. Ostatecznie sąd skazał trzech nastolatków na 9 lat i 8 miesięcy więzienia. Potwierdził to Marco Defendini, obrońca trzech oskarżonych, którzy byli sądzeni w przyspieszonym trybie.

 

Wcześniej sąd pierwszej instancji skazał na 16 lat więzienia herszta bandy, 20-latka.

 

 

Imigrant z Konga był sądzony osobno, ponieważ pozostali sprawcy napaści są nieletni.

 

Wreszcie zapłacą, za brutalną zbrodnię.

 




JOLKA POTRAFI ZASKAKIWAĆ! Kwaśniewska lepsza niż Kaczyński. Tak to możliwe.

O sondażu przeprowadzonym przez wp.pl, dotyczącym wyborów prezydenckich już wspominaliśmy. Zaskakujące okazało się nazwisko Bronisława Komorowskiego, które znalazło się na liście. No cóż szaleńców, którzy, chcieliby zagłosować na Bronka nie brakuje.

Pominęliśmy jednak nazwisko Jolanty Kwaśniewskiej i postanowiliśmy naprawić swój błąd.

 

Jak można było kogoś takiego pominąć?

 

 

Okazuje się, że Polacy widzieliby również w przyszłych wyborach prezydenckich Jolantę Kwaśniewską. Na byłą prezydentową zadeklarowało zagłosować 4 procent wyborców. Trzeba przyznać, że to niewiele, jednak Jolanta wyprzedziła samego Kaczyńskiego, który uplasował się zaraz za nią zyskując 3 procent wyborców.

 

 

No do wyborów jeszcze trochę czasu zostało, jakby się teraz Jolanta zaczęła promować, to całkiem możliwe, że jej szanse na wygraną mogłyby znacznie wzrosnąć.

 

O ta Jola! Jeszcze nas zaskoczy.




Kaczyńskiej z dobrobytu chyba się w d*** poprzewracało? Córka tragiczniej zmarłej pary prezydenckiej namawia Polaków do jedzenia…

 

Marta Kaczyńska, córka zmarłej tragicznie pary prezydenckiej, w felietonie opublikowanym na łamach tygodnika „Sieci” proponuje Polakom masowe zajadanie się robalami.

Według Kaczyńskiej włączenie insektów do swojego menu nie tylko jest powrotem do starożytnej tradycji, ale przynosi również same korzyści. No podobno robale maja dużo błonnika!

Córka Marii i Lecha Kaczyńskich zwraca uwagę, że ziemi pod uprawę nie przybywa, a zapotrzebowanie na żywność wzrasta, no, a jak wiadomo hodowla owadów nie potrzebuje wiele obszaru i wody.

 

Według Kaczyńskiej hodowla owadów nie niszczy tak środowiska, jak emisja tylu gazów cieplarnianych, jakie są emitowane podczas hodowli bydła czy trzody chlewnej.

 

„W takiej różnorodności „dań” z pewnością wiele osób może znaleźć dla siebie coś nie tylko zdrowego, lecz i samoistnego. Jedyną barierą pozostaje nasza kultura, która od wieków przyzwyczaiła nas do traktowania owadów jako stworzeń wywołujących obrzydzenie” – napisała Kaczyńska wyrażając przekonanie, że Polacy na pewno niezwykle szybko przekonaliby się do tego typu smakowitości.

 

Czyżby się w d… poprzewracało od dobrobytu?

Wcale nie trzeba jeść robali, aby zadbać o środowisko, wystarczy tylko, że ludzie nie będą się napychać, jak to robią do przesady i wyrzucać ogromnych ilości pożywienia. I to dlaczego? Bo oduczyli się szacunku do tego co mają. Myślą, że jedzenia zawsze będzie w dostatku. Nie myślą o przyszłych pokoleniach, o swoich dzieciach, wnukach i prawnukach, którym zabraknie. To po prostu egoizm w czystej postaci.

 

se.pl, wikipedia

mm

Martyna

DOBRA ZMIANA! Jeśli ta zmiana wejdzie w życie to policjanci będą mogli sobie co najwyżej pomarzyć o wlepieniu mandatu.

Rewelacyjna zmiana w prawie jazdy. Policjanci będą nas mogli co najwyżej cmoknąć.

 

„Dziennik Gazeta Prawna” donosi o zmianie w dokumencie prawa jazdy.

 

Z dokumentu ma zniknąć widniejący na nim adres zamieszkania kierowcy.

Powód? Policjanci i tak mają w swojej ewidencji informatycznej te dane i mogą je bez problemu sprawdzić.

 

Ponadto za nieaktualny adres zamieszkania policja ma prawo ukarać mandatem.

 

 

Art. 18 ust. 1 ustawa o kierujących pojazdami stanowi, że jeżeli zmieni się „stan faktyczny” wymagający zmiany danych zawartych w prawie jazdy, kierowca musi w ciągu 30 dni wymienić dokument u starosty. Ustawodawca nie przewidział jednak wysokości i typu kary za nieprzestrzeganie przepisów. Zatem policja może ukarać mandatem w wysokości od 20 do nawet 500 zł. Po zmianie niebiescy będą mogli sobie co najwyżej pomarzyć o wlepieniu mandatu.

 

źródło DGP, screen wiki

MM

 




Co za niecodzienna sytuacja! Błyskawiczna reakcja premiera Mateusza Morawieckiego uchroniła starszego pana przed…

Do tej niecodziennej sytuacji doszło w poniedziałek podczas mszy odprawianej w rocznicę wybuchu powstania styczniowego. Premier Mateusz Morawiecki wykazał się niesamowitym refleksem i uratował kombatanta, który stracił równowagę.

Błyskawiczna reakcja premiera uchroniła starszego pana przed wylądowaniem na podłodze.

 

link do video

https://www.wprost.pl/kraj/10099608/refleks-premiera-mateusz-morawiecki-uratowal-kombatanta-przed-upadkiem.html

źródło wprost

mm




Gorąco w hali odlotów na lotnisku w Hanowerze! Tłum dwustu Kurdów ruszył do ataku. Do akcji wkroczyła policja. (video).

 

 

W wyniku protestów kurdyjskich, wczoraj na lotnisku w Hanowerze doszło do starcia między grupą 200 Kurdów, a Turkami.

Kurdowie protestowali przeciw najnowszej operacji militarnej w północnej Syrii. W sobotę Turcja rozpoczęła ofensywę na dużą skalę przeciwko siłom kurdyjskim w północno-zachodniej Syrii.

 

Operacja „Olive Branch” jest skierowana do Kurdyjskich Ludowych Jednostek Ochronnych sprzymierzonych ze Stanami Zjednoczonymi.

 

Wczorajsza bijatyka w hali odlotów w Hanowerze wywołała niemałe zmieszanie. Policja musiała uzyć gazu pieprzowego, aby rozdzielić walczących, na miejsce przyjechało również 20 karetek.

Zgodnie z Flightradar24 lot do Stambułu, który wystartować miał w poniedziałek o 16:30 GMT, jeszcze nie wyruszył z lotniska. W wyniku bijatyki dwie osoby odniosły lekkie obrażenia.

 

źródło wprost, Twitter

mm




CO ZA ZMIANA FRONTU! TEN EUROPEJSKI KRAJ CHCE SIĘ POZBYĆ WSZYSTKICH UCHODŹCÓW BEZWZGLĘDNIE.

 

Propozycja duńskiego posła Marcusa Knutha może niektórych zszokować. Dlaczego? Otóż polityk partii liberalnej Venstre chce deportować wszystkich uchodźców, bez względu na to, czy się zintegrowali czy nie.

Propozycja zakłada, że każdy azylant powinien być wydalony z Danii, kiedy tylko w kraju pochodzenia skończą się konflikty.

 

Knuth twierdzi, że „uchodźcy stanowią ekonomiczne obciążenie dla Danii”.

Zgodnie z nowymi przepisami uchodźcy otrzymaliby tymczasowy azyl. Obowiązywać ma też odmowa łączenia rodzin.

 

źródło indie, pixabay

mm

Martyna

UWAGA! TA SIEĆ KOMÓRKOWA OSTRZEGA WSZYSTKICH SWOICH KLIENTÓW. Nie daj się naciągnąć.

 

„Uwaga! Mogą do was dzwonić z podejrzanych numerów z Kuby – kierunkowy +53 XXXXXXXX. Proszę nie oddzwaniajcie i nie dajcie się naciągnąć oszustom” – apeluje rzecznik Orange Polska.

 

W ostatnim czasie klienci tej sieci skarżyli się na głuche telefony z dość dziwnych numerów.

 

Oszuści dzwonili w nocy z nieznanego numeru i szybko kończyli połączenie. Naiwni klienci widząc nad ranem nieodebrane połączenie, odruchowo oddzwaniali, płacąc 8 zł za minutę i dając się tym samym naciągnąć.

 

 

„Numery z egzotycznych krajów, jak np. Demokratyczna Republika Konga (+243…..), czy Wybrzeża Kości Słoniowej (+225…) mogą do złudzenia przypominać krajowy numer kierunkowy, np. 22 (Warszawa), czy 24 (Płock). Koszty są jednak nieporównywalnie większe. Tym bardziej, że przestępcy często symulują sygnał rozłączenia, a jeśli nieświadomy użytkownik sam nie rozłączy rozmowy, połączenie trwa i jest nieprzerwanie taryfikowane. W przypadku klientów Orange Polska próby oszustw są w ostatnich dniach dokonywane z numerów z Kuby – +53 XXX XX XX” – informuje Orange.

 

 

Metoda ta nie jest nowa, ale oszuści co jakiś czas do niej powracają. Tym razem postanowili zaatakować klientów sieci Orange.

 

Firma telekomunikacyjna ostrzega przed oszustami i zaleca swoim klientom blokadę podejrzanych numerów.

 

Blokada połączeń międzynarodowych w Orange zazwyczaj odbywa się za pomocą kodu: *331* hasło #,gdzie domyślne hasło to: 9999.

 

źródło wprost, pixabay

mm




TEGO FRANCUZI NIE CHCĄ NAWET KOMENTOWAĆ. DRAMATYCZNE DANE O NAPAŚCIACH NA KOBIETY W PARYSKIEJ KOMUNIKACJI SĄ FAKTEM.

Od kiedy liczba uchodźców we Francji zaczęła się drastycznie zwiększać, Paryż miasto zakochanych stało się miastem niebezpiecznym.

 

W ostatnich dwóch latach aż 220 tys. kobiet zostało napadniętych i molestowanych seksualnie właśnie w paryskiej komunikacji miejskiej.

 

Francuskie Biuro ds. Monitorowania Przestępczości (ONDRP) uważa, że ofiarami przemocy seksualnej mogło w tym czasie paść około 267 tysięcy osób. Prezentowane dane są jednak mocno zaniżone.

 

Dane o atakach na kobiety pochodzą z policyjnych statystyk z lat 2014-2015.

 

Większość przypadków molestowania miała miejsce w czasie jazdy pociągu albo autobusu. Ofiary nie mogły uciec przed napaścią.

 

Francuzki pod wpływem ujawnionego raportu dołączyły do globalnej akcji #MeToo. Swoje bolesne historie opatrzyły hasztagiem #BalanceTonPorc, czyli „ujawnij swoją świnię”.

 

Francuskie ministerstwo równości płci nie chce komentować tej sprawy.

 

źródło Twitter, o2

mm

 

 




ALE JAZDA! OD PIERWSZEGO STYCZNIA MUZUŁMAŃSKIE KOBIETY W SZWECJI POCZUJĄ SIĘ BEZPIECZNIE.

Kolejny świetny pomysł Szwedów. Tym razem szwedzki rząd postanowił stworzyć Urząd Równości, który zacznie działać 1 stycznia, a jego zadaniem będzie ochrona kobiet związanych z tzw. kulturą honoru, konkretnie chodzi o muzułmanki.

 

Nowa instytucja zatrudni 70 urzędników, których zadaniem będzie opracowanie specjalnego programu dla chłopców i mężczyzn ze środowisk, w których jak określono „autonomia kobiet jest pomniejszana”.

 

Szwedzka minister ds. równości Asa Regner przyznała, że „przemoc wobec kobiet i ta związana z kulturą honoru to wielki, trudny do zwalczenia społeczny problem w Szwecji. Rozbija on życie zarówno kobiet jak i dzieci”.

 

Dlatego też Szwedzi zajmą się ochroną muzułmańskich kobiet, wobec których stosowana jest przemoc. Pytanie, co z kobietami szwedzkimi, które tak często padają ofiarami gwałtów ze strony imigrantów? Może warto też o nich pomyśleć.

 

źródło TVP info, pixabay

mm