NORWESKI DZIENNIKARZ CELOWO WYŚMIAŁ KAMILA STOCHA! Polski skoczek nie wytrzymał tej żenady i opuścił studio.(video)

 

 

Kamil Stoch został zaproszony do norweskiego programu „Emil i OL”, wyświetlanego na antenie tamtejszego Eurosportu.

 

Miał on w prosty sposób, patrząc na wizualizacje na ekranie wyjaśnić, jak oddać perfekcyjny skok.

 

Niestety okazało się, że dziennikarz zaprosił skoczka, aby celowo z niego zakpić.

W momencie, kiedy Stoch zaczął mówić, zamiast zdjęć ze skoków na ekranie zaczęły pojawiać się inne wizualizacje.

W pewnym momencie skoczek, przeprosił  i wyszedł ze studia.

 

 

 

 

Emil i OL: Kamil Stoch i eCube

Denne så du ikke komme, Kamil Stoch… 😅

Posted by TVNorge on Freitag, 16. Februar 2018

 

Polskim kibicom nie przypadł do gustu żart Norwega. Podkreślali, że nie chodzi tu nawet o osobę Kamila Stocha, ale o poziom dowcipu.

 

źródło facebook, wikipedia

redakcja

Martyna

SPADŁ Z DRABINY I O MAŁO NIE ZŁAMAŁ KRĘGOSŁUPA! Szef nie miał jednak litości. Zamiast wezwać pomoc, dał mu tabletkę przeciwbólową.

Spadł z drabiny i o mało nie złamał kręgosłupa. Szef miał dla niego tylko tabletkę przeciwbólową. To jedna z wielu historii Ukraińców pracujących w Polsce.

 

Okazuje się, że polscy pracodawcy nie są lepsi niż np. tacy Niemcy, a może nawet w swoim zachowaniu o wiele od nich gorsi.

 

Od kilku dni Polska, żyje historią 43-letniej Ukrainki Oksany, która po wylewie została pozostawiona przez swojego pracodawcę na przystanku autobusowym bez pomocy.

Jak się okazuje to nie pierwszy taki przypadek i zapewne nie ostatni, no chyba, że polscy pracodawcy zmienią swoje zachowanie.

Tak niedawno media informowały o Alonie, 28-letniej Ukraińce, której ręka utknęła w maglu, ale właściciel firmy obawiał się o sprzęt, nie zaś o kobietę.

 

”Nie było szkolenia BHP. Była ciężka praca 12 godzin dziennie w pralni, za 10 zł na godzinę. Kiedy magiel zmiażdżył rękę mojej żony okazało się, że tylko ona jest winna” powiedział w rozmowie w wp.pl Andrej Romanenko, mąż okaleczonej kobiety.

 

Alonie amputowano rękę powyżej łokcia. Czeka ją jeszcze seria zabiegów. Oksana może nigdy nie odzyskać sprawności sprzed wylewu. Dwa tragiczne wypadki w ciągu kilku tygodni. Co się dzieje na polskim rynku pracy?

 

Kolejny przykład. Pracodawca ze Śląska nie rozliczył się ze ściągniętymi z Ukrainy pracownikami oraz zostawił ich bez grosza i bez dachu nad głową w Wigilię.

 

„Pomagaliśmy im. Ale oni wcale nie chcieli od nas pieniędzy. Oni chcieli mieć pracę, żeby samodzielnie móc zarobić na swoje utrzymanie” – powiedziała money.pl Uliana Worobec, mieszkająca w Polsce dziennikarka i administratorka serwisu pracadlaUkrainy.pl.

 

 

Kolejny historia. Na budowie chłopak spadł z drabiny i uszkodził kręgosłup.

 

„Nie mógł się ruszyć. Pracodawca kazał mu wziąć taksówkę i jechać do domu. Dopiero późnym wieczorem do niego przyjechał i wie pani co? Dał mu analginę. Chłopak nie może się ruszać, a dostaje tabletkę od bólu. Później podczas badań okazało się, że bardzo mało brakowało, a złamałby ten kręgosłup” – powiedziała Uliana. Analgina to środek podobny do naszego Apapu.

 

 

Pytanie co się dzieje z Polakami? Ile jeszcze takich historii musi się wydarzyć, aby polscy pracodawcy zaczęli myśleć i stali się bardziej wrażliwi na ludzką krzywdę.

 

To co się teraz dzieje jest po prostu nie do zaakceptowania.

 

 

źródło wp

redakcja




ROZDAWNICTWO W POLSKIM RZĄDZIE! O nagrodach dla ministrów, wiceministrów w rządzie Beaty Szydło.

 

Ostatnio dość głośno było o sprawie nagród, które zostały przyznane ministrom i wiceministrom w rzędzie Beaty Szydło. Suma powalająca 2mln 100 zł. Za co te nagrody? O tym poniżej.

 

 

 

youtube

redakcja




AŻ WŁOS SIĘ JEŻY NA GŁOWIE! Zdolni do wszystkiego? Migranci z włoskiego obozu obdarli ze skóry…i postanowili go ugrillować.

 

O tym, że imigranci zdolni się do wszystkiego to już pewne. O napaściach, morderstwach, gwałtach pisaliśmy już wielokrotnie.

 

Teraz kolejna sprawa, która wielu może nawet nie wzruszyć, jednak na pewno poruszy obrońców praw zwierząt.

 

Otóż w jednym z ośrodków dla uchodźców w Bratico we włoskiej Kalabrii jeden z pracowników zaalarmował policję, widząc jak imigranci z Nigerii obdzierają psa ze skóry.

 

„Gdy na miejscu pojawili się Karabinierzy wraz z obrońcami zwierząt, Nigeryjczycy przygotowane mięso kładli już na rozgrzanego grilla” – podaje włoska gazeta „Il Quotidiano”.

 

29-letni Nigeryjczyk który przygotowywał danie z psa, zdziwił się nieco wizytą Karabinierów.

 

Dlaczego? Bo jak stwierdził, jedzenie psów w jego kraju to całkiem normalna praktyka. Nie wiedział, że prawo włoskie zabrania konsumowania zarówno psów, jak i kotów.

 

 

Ten przypadek, jak się okazuje nie jest odosobniony. Imigranci nie tylko zjadają włoskie psy i koty, ale jak twierdzi tamtejszy kryminolog i psychiatra Alessandro Meluzzi, który przestrzega przed nigeryjską mafią, dopuszczają się nawet aktów kanibalizmu.

 

 

 

 

screen

ndie

redakcja

 

 

 

 




OJ NIE MA CZEGO LISOWI ZAZDROŚCIĆ! Sytuacja dziennikarza do najlepszych nie należy. Tomek dostał ultimatum.

A jednak sprawiedliwość istnieje, chciałoby się powiedzieć, patrząc na to, co obecnie dzieje się w życiu dziennikarza Tomasza Lisa. Najpierw problemy małżeńskie, a teraz wygląda na to, że zawodowe.

 

Jak podają źródła, kariera lewicowego Lisa może być zagrożona.

 

Otóż okazuje się, że prowadzony przez niego „Newsweek” notuje spore spadki sprzedaży, nie wiadomo co stanie się również z prowadzonym przez dziennikarza internetowym programem „Tomasz Lis”.

 

 

„Tomek dostał od szefów ultimatum” – wyznała „Dobremu Tygodniowi” osoba z redakcji.

 

Ulala, czyli nie najlepiej się dzieje.

 

Najgorsze w tym wszystkim to, że Lis potrzebuje sporo gotówki. Nadal ma na utrzymaniu dwie córki oraz kredyt we frankach, który razem z Hanną Smoktunowicz wzięli na zakup willi w Konstancinie.

 

No cóż, przyszła kryska na matyska.

 

źródło wp

redakcja

Martyna

DAJESZ DZIECKU MAGMISIE? LEPIEJ TO PRZECZYTAJ! UOKiK właśnie uznał, że reklama żelków wprowadza konsumentów w błąd.

Reklamy suplementu diety Magmisie sugerowały, że powszechnym powodem kłopotów dzieci z koncentracją jest brak magnezu i że zaradzi mu podanie żelków.

 

UOKiK uznał, że taki przekaz mógł wprowadzać konsumentów w błąd.

 

Producent suplementu – Aflofarm Farmacja Polska – musi sprostować nieprawdziwe informacje w telewizji, radiu i internecie.

Zakwestionowane reklamy Magmisiów były emitowane w telewizji, radiu i internecie od kwietnia 2016 r. do marca 2017 r. Spoty producenta suplementu – Aflofarm Farmacja Polska z Pabianic – wzbudziły wątpliwości Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów już w kwietniu 2016 r.

 

 

Główną bohaterką reklam była szkolna pedagog. W wersji telewizyjnej mówiła rodzicom, którzy przyprowadzili do niej smutnego i zmęczonego syna: – Często przychodzą do mnie rodzice z dziećmi, które mają kłopoty z aktywnością fizyczną, koncentracją czy rozdrażnieniem. Wszyscy są zdziwieni, że przyczyną jest niski poziom magnezu u dzieci. Jak temu zaradzić? Podać dziecku Magmisie. Następnie nauczycielka otworzyła szufladę, w której były żelki, a rodzice poczęstowali nimi chłopca. Dziecko wyraźnie się ożywiło i rozweseliło. – Dzieci, które stosują Magmisie, potrafią się skoncentrować, są aktywne, radzą sobie ze stresem – stwierdziła pedagog.

 

 

Reklamy sugerowały, że powszechnym powodem kłopotów dzieci z aktywnością fizyczną, koncentracją czy rozdrażnieniem jest brak magnezu i że rozwiąże je podanie żelków. Tymczasem przyczyny tych problemów mogą być różne, podobnie jak sposoby ich rozwiązania, np. zmiana diety lub trybu życia, wizyta u lekarza. Przekaz reklamowy mógł się przyczynić do osłabienia czujności rodziców i zlekceważenia stanu dziecka – mówi Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

 

Jednoznaczny odbiór tej reklamy potwierdzają badania TNS Polska, przeprowadzone na zlecenie UOKiK. 92 proc. ankietowanych uważa, że samopoczucie chłopca poprawia się pod koniec scenki.

Z ust lektora w reklamach telewizyjnej i internetowej ani razu nie padło określenie suplement diety. Przez 5 sekund przewijał się na dole ekranu napisany bardzo małą czcionką komunikat, który informował, że suplement diety to środek spożywczy. Jak stwierdził UOKiK, przeciętny odbiorca nie miał szans zapoznać się z tymi informacjami bez pauzowania spotu, a może nawet powiększania tekstu. Jednocześnie duży napis u góry ekranu głosił, że żelki są dostępne w aptece. Konsumenci mogli odnieść mylne wrażenie, że jest to produkt leczniczy.

 

 

Rzetelna i zgodna z prawdą reklama powinna dostarczyć konsumentowi podstawowych danych na temat produktu. Taką informacją jest fakt, że Magmisie to suplement diety, a więc środek spożywczy, który nie zastąpi właściwego odżywiania i nie ma właściwości leczniczych. To tym bardziej istotne, że nie wszyscy konsumenci są świadomi różnic między suplementami diety a lekami – wyjaśnia Marek Niechciał, prezes UOKiK.

 

Ostatni zarzut UOKiK wobec reklam Magmisiów to wykorzystanie autorytetu pedagoga szkolnego. Jak wykazały badania TNS Polska, jego rekomendacja przekonuje 68 proc. badanych rodziców, bo zawód ten cieszy się zaufaniem społecznym. Tymczasem pedagog nie ma kompetencji do udzielania porad leczniczych. Oczekuje się od niego próby analizy problemu, rozmowy o trudnościach, skierowania do specjalisty, np. lekarza, a nie rekomendowania parafarmaceutyków.

 

 

Prezes UOKiK zobowiązał Aflofarm Farmacja Polska do poinformowania konsumentów o tym, że reklamy Magmisiów mogły wprowadzać ich w błąd. Komunikat ma być wyemitowany w telewizji (TVP1 i Polsat) oraz radiu (RMF FM, Radio ZET, Programy 1 i 3 PR). Ma też w ciągu 2 tygodni od uprawomocnienia się decyzji zostać umieszczony na stronach internetowych firmy i widnieć tam przez 2 miesiące.

 

 

źródło UOKiK, screen

redakcja




Jesteś rodzicem? CHCESZ, ABY TWOJE DZIECKO BYŁO SAMODZIELNE? Oto kilka wskazówek, jak nauczyć dziecko samodzielności.

 

Jako rodzice chcemy, by nasze dziecko było samodzielne, a jednocześnie… bojkotujemy jego niezależność. Jak w mądry sposób nauczyć dziecko samodzielności ? – odpowiada pedagog Grażyna Sundell!

 




NAJNOWSZE INFORMACJE DOTYCZĄCE ZAGINIĘCIA TOMASZA MACKIEWICZA! Pakistańczycy wyruszą na Nanga Parbat, aby…

Najnowsze informacje!

 

Według informacji jakie pojawiły się na profilu „Pakistan Mountain News” na Facebooku, grupa miejscowych pakistańskich wspinaczy zadeklarowała, że wyruszy po ciało Tomasza Mackiewicza, który został na Nanga Parbat na wysokości 7400 metrów n.p.m.

 

Na górę wybiera się ośmioosobowa ekipa. Jednym z jej członków jest Hassan Jaan, doświadczony himalaista, który ma na koncie między innymi wejście na K2 w 2014 roku.

 

Tomasz Mackiewicz uważany jest za zaginionego od 27 stycznia. Pomimo takiego statusu, nikt nie wierzy w to, że mógłby przeżyć w tak ekstremalnych warunkach, pozostawiony w szczelinie przez Elisabeth Revol.

 

 

źródło wp

redakcja




TO JUŻ DZIŚ, 9 LUTEGO! TEGO NIE MOŻNA PRZEGAPIĆ. Spotkanie z gościem specjalnym…

Dziś w piątek. 9 II, godz. 17:00, Dom Parafialny „Michael” na ul. Okólna 19,  w Ostrowcu świętokrzyskim, spotkanie otwarte z red. Łukaszem Warzecha, organizowane przez Świętokrzyską Federację Samorządową. Społeczna organizacja porozumienia ludzi otwartych, którzy walczą o wartości w życiu publicznym, prowadzą szeroką działalność społeczną w tym spotkania z ludźmi znanym, którzy swoją działalność w przestrzeni publicznej wpływają na polskie społeczeństwo. Spotkanie prowadzi współpracownik kryminalka.pl Dariusz Loranty

Gość spotkania  – Łukasz Warzecha, publicysta tygodnika „Do Rzeczy”, felietonista „SuperExpressu” i współpracownik Polskiego Radia 24, oraz portalu mPolska24.pl.

Pracę dziennikarską zaczynał w „Życiu”. Przez 10 lat (do kwietnia 2014 r.) jako komentator był związany z dziennikiem „Fakt”, następnie z tygodnikiem „W Sieci” i portalem wPolityce.pl. Prowadzi programy „Szukając Dziury w Całym” i „Wróżenie z Faktów” na antenie Polskiego Radia 24. W Telewizji Republika prowadził magazyn „Odkodujmy Polskę”, a w publicznej TVP Info współprowadził program „W tyle wizji”, z którego został usunięty za zbyt dużą niezależność.

Jego teksty pojawiały się m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Nowej Konfederacji”, „Rzeczach Wspólnych”, na portalu „Teologii Politycznej”. Publikował też na portalu Wirtualna Polska. Jako komentator występował lub występuje w PR 1, PR 3, RdC, Radiu Warszawa, TVP Info, Polsacie.

Autor wywiadów rzek: z Radosławem Sikorskim „Strefa zdekomunizowana” (2007) i ze śp. Lechem Kaczyńskim „Ostatni wywiad” (2010) oraz cyklu rozmów z analitykami Ośrodka Studiów Wschodnich „Między Berlinem a Pekinem” (2016).

Członek Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni, strzela regularnie w Związkowym Klubie Strzeleckim na warszawskich Bielanach. Drugie hobby to muzyka klasyczna, przede wszystkim barokowa.

 

Portal Kryminalka.pl patronuję i wspiera spotkania lokalnych społeczności z ciekawymi ludźmi.

 

Martyna

DOBRALI SIĘ JAK W KORCU MAKU! MAJA OSTASZEWSKA I INNI KRZYKACZE ZNOWU ZABIERAJĄ GŁOS W WAŻNEJ SPRAWIE.

 

Ludzie kultury i polityki zaniepokojeni nowelizacją ustawy o IPN postanowili zewrzeć swe szeregi, ale bez obaw tylko na facebooku i podpisują się wyprzedzając jeden drugiego pod listem protestacyjnym w tej sprawie. Wśród sygnatariuszy są m.in. Władysław Frasyniuk, Krystyna Janda, Maja Ostaszewska, Michał Boni, Agnieszka Holland, Daniel Olbrychski i Bogdan Klich.

 

Dobrali się jak w korcu maku!

 

 

Podpisy zbierane są na zamkniętej grupie ODnowa na Facebooku. Stowarzyszenie wywodzi się z Komitetu Obrony Demokracji. Organizatorem akcji jest Piotr Wieczorek, nazywany „prawą ręką” Mateusza Kijowskiego.

 

No cóż politykom nie można się dziwić, ale aktorom, że za Kijowskim podążają chyba już tak.

 

„My, niżej podpisani, protestujemy przeciwko przyjętej przez Parlament RP nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Wprowadzone do ustawy o IPN nowe zapisy usankcjonują w przestrzeni publicznej praktyki dyskryminacyjne i akty agresji, ułatwią stygmatyzację dowolnie wybranych osób i grup etnicznych, wzmocnią ksenofobiczne postawy, wygenerują kolejne przestępstwa z nienawiści, powiększą kryzys prawny, społeczny, polityczny, dyplomatyczny i informacyjny” – czytamy w liście, którego fragmenty opublikował portal tvpinfo.

 

 

„Równocześnie solidaryzujemy się z osobami i instytucjami, które swój protest w związku z nowelizacją ustawy o IPN już wyraziły, szczególnie w kontekście zagrożeń dla edukacji, nauki, wolności wypowiedzi oraz stanu relacji polsko-żydowskich i polsko-izraelskich” – brzmi dalsza część dokumentu.

 

 

Czy ta inicjatywa przyniesie jakiś skutek? Trudno powiedzieć. Może jak zwykle na krzyku się skończy.

 

 

źródło tvpinfo, facebook, instagram

redakcja




TO MOŻE BYĆ KOLEJNY DZIEŃ WOLNY OD PRACY! Wniosek już wpłynął i czeka tylko na konsultacje.

Kolejny dzień wolny od pracy!

 

Kolejny dzień wolny od pracy? Kto wie?

 

Fundacja Naukowa Katolików „Eschaton” chce, aby drugi dzień Zesłania Ducha Świętego był dniem wolnym od pracy.

 

 

„Do Senatu trafiła już petycja w tej sprawie, jednak wielu polityków podchodzi do tego pomysłu sceptycznie” – donosi dziennik „Rzeczpospolita”.

 

 

Dzień zesłania Ducha Świętego, zwany też Pięćdziesiątnicą (Pentecoste), potocznie Zielonymi Świątkami, jest w chrześcijaństwie świętem ruchomym i przypada 49 dni (7 tygodni) od Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego, a więc przypada również w niedzielę. W Polsce pierwszy dzień Zielonych Świąt jest dniem wolnym od pracy. Drugi dzień Zielonych Świątek zniesiono w 1951 roku.

 

 

Fundacja Naukowa Katolików „Eschaton” chce, aby w Polsce święto było wciąż w pełni celebrowane. Do Senatu trafiła już petycja w tej sprawie.

 

„Rzeczpospolita” podaje jednak, że wielu polityków sceptycznie podchodzi do tego pomysłu.

 

Jan Rulewski z Platformy Obywatelskiej w rozmowie z dziennikiem stwierdził, że „wolałby iść w stronę wydłużania urlopów w Polsce”. Do pomysłu przekonane nie jest też Polskie Stronnictwo Ludowe, chociaż w dniu Zielonych Świątek obchodzi także swoje święto.

 

Władysław Kosiniak-Kamysz uważa, że trzeba przeprowadzić w tej sprawie konsultacje.

 

Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Politycy nie mówią „Nie”, ale nie mówią również „Tak”, zatem wszystko jest możliwe.

 

W tym roku pierwszy dzień Zielonych Świątek przypada 20 maja, 21 maj to dzień drugi.

 

źródło wprost

redakcja




NIEPOTRZEBNIE SIĘ ODZYWAŁA, ALE MIAŁA JAK NAJLEPSZE INTENCJE! Teraz internauci wyzywają ją od najgorszych.

O dziennikarce Weronice Książek z portalu strajk.eu wspominaliśmy już kilka dni temu na łamach naszego portalu.

Dziennikarka ośmieliła się napisać list do prezydentowej Agaty Dudy, w którym wytknęła jej bierność w kwestii ustawy IPN i przywołując poniedziałkowy strajk pod Pałacem Prezydenckim zapytała:

 

„Czy rozumie Pani, że właśnie kazano Pani spakować manatki? Że oni krzyczeli do Pani rodziny, do Pani bliskich, do ludzi, którzy Panią wychowali?” – pisze dziennikarka, która przypomniała prezydentowej o jej żydowskim pochodzeniu.

 

I się zaczęło. Na dziennikarkę wylała się niesamowita fala hejtu.

Internauci zaczęli ją wyzywać:

 

 

Komunistka, prostytutka Urbana, resortowe dziecko, lewacka feministka, Żydówa – i obowiązkowo żarty z nazwiska. Niektórzy żądają podania nazwisk Polaków, którzy „rzekomo” mordowali Żydów w Jedwabnem, choć w ogóle o tym w liście do prezydentowej nie wspominała.

 

 

Książek próbuje się bronić. Podkreśla, że list do Agaty Dudy miał na celu zmusić prezydentową do działania. To ona mogłaby powiedzieć stop rasizmowi i ksenofobii.

 

„Pani Agata Duda mogłaby być najodpowiedniejszą osobą. Wielu ludzi tak uważa. Pani Maria Kaczyńska odważyła się swojego czasu wesprzeć polskie kobiety – chociaż posypały się na nią gromy od ojca Rydzyka. Głos pierwszej damy ma wielką moc w debacie publicznej” – powiedziała dziennikarka.

 

 

Niestety jej list nie zmusił Agaty Dudy do działania, a wywołał skutek odwrotny. Hejt na dziennikarkę, którego ona sam się nie spodziewała.

 

 

źródło wp

 

redakcja




Po kinolu Rafała Bryndala nie ma już śladu! Dziennikarz wygląda świetnie. Nic dodać, nic ująć.

 

 

Dziennikarza Rafała Bryndala i jego wielki nos kojarzą chyba wszyscy. Okazuje się,  jednak, że po tym wielkim kinolu ślad nie pozostał, a dziennikarz wygląda po prostu świetnie.

 

Duży, czerwony nos znikł, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, efekt ten nie jest wbrew domysłom wynikiem operacji plastycznej, ale wizyty u lekarza.

 

 

„To była choroba, z którą bardzo długo się zmagałem. Lekarze leczyli mnie na różne sposoby, ale nieskutecznie. Nie wiem, czy to ich metody były nieskuteczne, czy ja tak szybko traciłem cierpliwość. Dzięki Bogu mój przyjaciel podstępem zawiózł mnie do pana doktora. Pan doktor z kolei właściwie w przeciągu kilku spotkań dokonał zmiany, którą teraz widzimy” – powiedział w studiu „Dzień Dobry TVN”.

 

Jak się okazało, dziennikarz zmagał się z poważnym problemem dermatologicznym. Schorzenie, które zmieniło jego kształt nosa było nie tylko nieestetyczne, ale mogło sprawiać dużo większe problemy zdrowotne. Lekarz, który mu pomógł podkreślił, że nie dokonał żadnego cudu, a jedynie dobrał odpowiednią metodę leczenia.

 

 

„To trądzik różowaty, który dotyczy nosa. Rozrastają się gruczoły łojowe, i albo trzeba coś z tym zrobić, albo pozwolić, żeby się rozrastało. Największy nos, jaki widziałem, był tak duży, że zasłaniał usta” – wyjaśnił doktor Łukasz Preibisz w wywiadzie.

 

„W przypadku Rafała to rzeczywiście było kilka spotkań, ale nie były lekkie, to były spotkania zabiegowe” – dodał.

 

Dziennikarz sam przyznał, że leczenie, jakiemu się poddał było bardziej inwazyjne, niż się tego spodziewał.

 

 

„To było bardzo bolesne. Każdy ma świadomość tego, że nos jest bardzo unerwiony. Nie można go znieczulić. Każde spotkanie to była dla mnie mordęgą, ale byłem tego świadomy. Na szczęście pan doktor ze swoją energią, sposobem bycia i sposobem przekazania informacji, co chce ze mną zrobić, sprawił, że nabrałem zaufania i poddałem się tym torturom. Warto podkreślić, że to nie była operacja plastyczna, tylko zabiegi” – opowiadział Bryndal w studiu TVN.

 

Dziś Rafał Bryndal może cieszyć się efektami terapii. Wygląda po prostu świetnie. Nic dodać, nic ukąć.

Facebook, wp.pl mm

Martyna

Spore zmiany w Kodeksie Pracy! Rząd bierze się za urlopy. 26 dni wolnych prawie dla każdego, ale to jeszcze nie koniec.

 

 

26-dniowy urlop dla każdego niemal pewny. Dodatkowy bezpłatny urlop na żądanie i przepadające niewykorzystane dni wolne nadal duskutowane. Jak będzie wyglądał nowy Kodeks Pracy?

 

Rząd nadal pracuje nad nowym Kodeksem Pracy. Z najświeższych informacji, do których dotarł „Super Express” wynika, że prawie wszystkim, nawet nowo zatrudnionym pracownikom będzie przysługiwało 26 dni wolnego.

Wiadomo, że komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy rozważa również wprowadzenie czterech dodatkowych dni urlopu bezpłatnego na żądanie..

Komisja chce również, aby cały urlop został wykorzystany w ciągu jednego roku, ale w tej kwestii decyzja jeszcze nie zapadła.

 

Komisja nad nowym Kodeksem Pracy pracuje już rok i ma jeszcze sześć miesięcy, aby pracę zakończyć, ale istnieją obawy, że czas ten nieco się wydłuży.

 

źródło money.pl, pixabay

mm




To chyba jakiś żart. Sztandarowy program PiS do likwidacji. Powód? Lenistwo Polaków.

 

Nowoczesna szaleje i zapowiada likwidację 500 plus.

 

Program Rodzina  500+ jest niesprawiedliwy i opresyjny wobec klasy średniej powiedział wiceprzewodniczący Nowoczesnej Witold Zembaczyński.

 

Jeśli jego partia dojdzie do władzy to sztandarowy program bezpowrotnie znikanie.

 

Wg. Zembaczyńskiego 500+ kształtuje wśród Polaków lenistwo, sporo rodziców rezygnuje z aktywności zawodowej, co zdecydowanie przeszkadza politykowi.

 

Wiceprzewodniczący Nowoczesnej ma dla Polaków propozycję na inny program „Aktywna Rodzina”, który zakłada spore ulgi, dla rodzin, ale tylko pracujących.

 

 

„Jesteś aktywny dostajesz możliwość ulgi, która jest znacznie większa niż 500+ „- powiedział w piątek Zembaczyński w wywiadzie dla Polskiego Radia 24.

 

 

Jak zapewnił, program „Aktywna Rodzina” nie pozbawiłby też pomocy tych osób, które naprawdę jej potrzebują.

 

źródło wp

mm




Polacy Polakom zgotowali taki los! Policja brytyjska zatrzymała grupę Polaków, którzy czerpali korzyści ze współczesnego niewolnictwa.

Brytyjka policja aresztowała grupę Polaków (9 mężczyzn i 4 kobiety), którzy podejrzani są o czerpanie korzyści z współczesnego niewolnictwa i wykorzystywania pracowników. Do zatrzymania doszło w Handsworth na przedmieściach Birmingham w regionie West Midlands.

 

Grupa ściągała ludzi do Wielkiej Brytanii, a następnie kierowała ich do nisko opłacanej pracy fizycznej (m.in. na budowie i przy recyklingu) i regularne pozbawiała części zarobków.

Śledczy dotarli do pięciu osób, które prawdopodobnie są ofiarami gangu. Jak podaje RMF FM poszkodowani będą mogli złożyć formalne zawiadomienie o przestępstwie, a do tego czasu otrzymują wsparcie ze strony Czerwonego Krzyża i Armii Zbawienia.

Sierżant Phil Poole z oddziału walki ze współczesnym niewolnictwem powiedział, że aresztowania miały na celu „powstrzymanie okrutnych osób, które zarabiały pieniądze na niedoli innych. Nie ma miejsca na wykorzystywanie ludzi i nie zawahamy się ani sekundy, podejmując mocne i zdecydowane działania, aby to zatrzymać – podkreślił.

Aż trudno w to uwierzyć, ale według ekspertów i aktywistów NGO nawet setki lub tysiące Polaków w Wielkiej Brytanii mogą stawać się co roku ofiarami współczesnego niewolnictwa

Według statystyk w 2016 roku w ramach krajowego systemu NRM zidentyfikowano 163 polskie ofiary niewolnictwa, z czego 148 osób padło ofiarą wyzysku w pracy.

Osoby, które same padły ofiarą handlu ludźmi lub podejrzewają, że problem ten dotyczy znanych im ludzi, mogą zadzwonić w Wielkiej Brytanii na specjalną infolinię pod numer 0 8000 121 700. Oferuje ona wsparcie także w języku polskim.

 

źródło RMF FM, pixabay

mm




ALE GO OPĘTAŁO! TAKICH NOWOROCZNYCH ŻYCZEŃ TELEWIDZOWIE NA PEWNO NIE ZAPOMNĄ.

Czy takich dziennikarzy chcemy oglądać?

 

Jakub Wątły dziennikarz Super Stacji po raz kolejny pokazał na co go stać i podczas zapowiedzi kolejnego sezonu swojego programu złożył „Wszystkim” telewidzom najszczersze życzenia noworoczne.

 

„ Jako że rzeźbimy w przestrzeni publicznej zwanej polityką, wypada Państwu życzyć, żeby banda tych pi******nych zj***w, w du*ę jeb***ch skur*****ów wreszcie się od was odjeb**a raz na zawsze., bo ku**a przyjdziemy i skopiemy wam du*y – wykrzyczał Wątły.

 

Pytanie czy to jeszcze dziennikarstwo, czy też kompletne dziennikarskie dno? Czy takich ludzi warto oglądać, czy też to kompletna strata czasu?

 

Ilu widzów, tyle odpowiedzi, jaka telewizja tacy oglądający.

 

link do video

 

 

 

https://twitter.com/search?q=jakub%20wat%C5%82y&src=tyah&lang=pl

Twitter

mm

Martyna

WSTRZĄSAJĄCA HISTORIA DOPIERO PO LATACH UJRZAŁA ŚWIATŁO DZIENNE! CI CHŁOPCY PRZEŻYLI PIEKŁO.

 

Na łamach niemieckiego tygodnika „Der Spiegel” ukazał się reportaż poświęcony historii chłopców, którzy odebrani rodzicom przez Jugendamt, trafili pod opiekę pedofilów.

Autorką reportażu jest dziennikarka Ann-Katrin Mueller. Historia chłopców sięga lat 80. i 90.

Urzędnicy Jugendamentu zdecydowali się na odebranie chłopców rodzicom, z powodu przemocy fizycznej w ich domu, niestety dzieci trafiły pod opiekę dwóch mężczyzn, którz mieli bardzo dobrą sytuację finansową. Okazało się jednak, że przez wiele lat wykorzystywali chłopców seksualnie.

 

Zdaniem Der Spiegel ofiarą pedofilów padło co najmniej dwoje dzieci,bracia Marco i Sven, jednak nie można wykluczyć tego, że ofiar było więcej.  Chłopcy bali się komukolwiek powiedzieć o tym, co działo się w ich domach. Byli uzależnieni nie tylko finansowo, ale i psychicznie od opiekunów. Jeden z nich opowiadał, że po śmierci swojego oprawcy płakał, ponieważ czuł pewną więź z tą osobą.

 

Autorka reportażu podkreśliła, że wyjaśnieniem sprawy zajmują się organy ścigania.

 

 

Mężczyźni, którzy dopuścili się wykorzystywania seksualnego chłopców nie zostaną jednak ukarani, ponieważ od kilku lat nie żyją.

 

 

Wychowywani przez nich chłopcy są obecnie dorosłymi mężczyznami. Obaj korzystają z pomocy społecznej oferowanej przez państwo.

 

źródło Wprost, pixabay

mm




OPOZYCJA PROTESTUJE W SEJMIE, DZIENNIKARZE W PANICE! OTO CO DZIAŁO SIĘ W POLSKIEJ POLITYCE W MINIONYM ROKU 2017.

Rok 2017 w polskiej polityce należał nie tylko do niezwykle ciekawych, ale również burzliwych. Najgoręcej debatowano na temat reformy sądownictwa, nie obyło się również standardowo bez sporów z UE o uchodźców. Koniec roku przyniósł zmiany na stanowisku premiera, z urzędu musiała ustąpić premier Beata Szydło, a jej miejsce zajął Minister Finansów Mateusz Morawiecki.

Co jeszcze wydarzyło się w polskiej polityce i co przyniesie kolejny rok 2018? O tym więcej w Politycznym Podsumowaniu Roku 2017.

 

Rok 2017 w polskiej polityce należał nie tylko do niezwykle ciekawych, ale również burzliwych. Najgoręcej debatowano na temat reformy sądownictwa, nie obyło się również standardowo bez sporów z UE o uchodźców. Koniec roku przyniósł zmiany na stanowisku premiera, z urzędu musiała ustąpić premier Beata Szydło, a jej miejsce zajął Minister Finansów Mateusz Morawiecki.

Co jeszcze wydarzyło się w polskiej polityce i co przyniesie kolejny rok 2018? O tym więcej w Politycznym Podsumowaniu Roku 2017.

 

 

źródło youtube

mm




CZEGOŚ TAKIEGO W MINISTERSTWIE ŚRODOWISKA JESZCZE NIE BYŁO! RZECZNIK NFOŚiGW MILCZY JAK ZAKLĘTY.

 

 

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podlegający pod Ministerstwo Środowiska  rozpisał dość nietypowy przetarg.

 

W zamówieniu na pakiety zdrowotne dla pracowników znalazł się zapis o zniżkach na operacje plastyczne.

 

Powodzi się trzeba przyznać.

 

Kierownictwo NFOŚiGW rozpisało przetarg na zakup pakietów zdrowotnych dla pracowników oraz członków zarządu. Pracownicy Funduszu będą mogli skorzystać m.in. z porad lekarskich, konsultacji specjalistycznych, zabiegowej oraz domowej opieki pielęgniarskiej, a także z badań laboratoryjnych, USG czy radiologicznych. Urzędnikom będzie także przysługiwał dostęp do szczepień ochronnych oraz rehabilitacji. Ale to jeszcze nie koniec tego dobrobytu!

 

Firma, która do przetargu chce stanąć, powinna pracownikom NFOŚiGW zaoferować zniżki na operacje plastyczne, szczególnie chodzi tu o takie zabiegi, jak lifting twarzy, korekta nosa i uszu, plastyka brzucha czy powiększenie piersi.

 

Urzędnicy NFOŚiGW będą mogli liczyć na 10 proc. rabatu na tego typu zabiegi, a członkowie zarządu 30 proc.

 

„Super Express” zainteresowany całą sprawą poprosił rzecznika prasowego Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o komentarz, niestety wbrew oczekiwaniom musiał obejść się ze smakiem. Rzecznik w tym temacie nie miał nic do powiedzenia.

 

źródło Biuletyn Informacji Publicznej, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

mm

 




DZIENNIKARZA ZAMUROWAŁO! TAKIEJ ODPOWIEDZI FILIP CHAJZER SIĘ NA PEWNO NIE SPODZIEWAŁ.

 

Dziennikarz Filip Chazjer w porannym programie Dzień Dobry TVN pytał przechodniów, o ich plany na Sylwestra.

Jeden z mężczyzn całkowicie go zaskoczył, Chajzer zupełnie nie wiedział co odpowiedzieć, w końcu życzył zapytanemu wszystkiego najlepszego i ruszył dalej.

 

Rozmowa między dziennikarzem, a przypadkowym mężczyzną:

 

– Przepraszam bardzo, co pan będzie robił w Sylwestra? – zapytał.
– Sylwestra? Spędzimy z rodziną na miejscu. U was – odpowiedział mężczyzna.
– U nas? – dopytuje Chajzer.
– Pod Warszawą – sprostował przechodzeń.

Chajzer nie dał jednak za wygraną i pytał dalej:

– W sensie… u mnie? Czy u pana? Czy gdzie? – wciąż drążył temat Filip Chajzer.
– U Pana na pewno nie.
– Dlaczego nie u mnie? Zapraszam do mnie!
– Znam Pana z telewizji i raczej nie chciałbym spędzić z Panem Sylwestra – podsumował mężczyzna.

 

Po takiej odpowiedzi, dziennikarz minę miał jednak nie tęgą. Pewnie się nie spodziewał takiej odpowiedzi.

 

Link do video http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/a-ty-co-robisz-w-sylwestra,249647.html

źródło Dzień Dobry TVN

Martyna

NA NOWY ROK SAME MĄDROŚCI OD LECHA WAŁĘSY! Nie obyło się bez polityki.

Były prezydent Lech Wałęsa zamieścił na Facebooku noworoczne życzenia i jak zwykle nie obyło się bez jego politycznych mądrości.

 

Ten rok był trudnym rokiem dla Polski i Polaków” – ocenił Lech Wałęsa.

 

Na pewno był trudny dla opozycji, co do tego nie ma żadnych wątpliwości.

 

 

„W 2018 oprócz zdrowia życzę wszystkim kochającym wolność i demokrację przede wszystkim mądrości, która wyzwoli siłę decyzji o Zjednoczeniu Opozycji” – napisał Lech Wałęsa i zaznaczył, że „ofiara życia Szarego Obywatela nie może być daremna”, nawiązując do samospalenia na Placu Defilad w Warszawie.

 

Byłemu prezydentowi należą się podziękowania za te życzenia, a na przyszły rok dobra rada. „Mniej mieszania się do polityki”.




CO ZA STRATA! KONTROWERSYJNY POLITYK JANUSZ PALIKOT OGŁOSIŁ, ŻE ODCHODZI Z…

Co za druzgocząca decyzja. Janusz Palikot jeden z najbardziej kontrowersyjnych polityków w Polsce kończy swoją karierę.

 

Były poseł PO, a później twórca swojej własnej partii politycznej Ruch Palikota napisał na swoim blogu oraz na Twitterze:

 

„Odchodzę (chociaż boli mnie sytuacja w kraju), aby ktoś nowy odegrał właściwą rolę. Jest to możliwe, choć trudne, ale właśnie odpowiedzialność za kraj każe mi tak postąpić” – wyjaśnił w pożegnalnym tweecie.

 

„Podjąłem tę decyzję, aby ostatecznie rozstać się z polityką. Wiem, że wielu oczekuje mojego powrotu. Nieustannie o tym słyszę. Film z moją ‚przepowiednią’ o rządach PiS bije rekordy popularności, a jednak powinienem odejść. Zakładam nawet, że ta decyzja najbardziej zmartwi zwolenników PiS-u, ale trudno” – wyjaśnił na swoim blogu.

 

No cóż, taka osobowość to zdecydowanie ogromna strata dla polskiej polityki, no i prawdziwy dramat dla wszystkich zwolenników Palikota.

 

Nam nie pozostaje nic innego, jak tylko pogratulować dobrej decyzji.

 

źródło Twitter

mm




ŚWIETNA DECYZJA! PREZYDENT ANDRZEJ DUDA W KOŃCU PODPISAŁ NOWELIZACJĘ USTAWY O OBRONIE KONIECZNEJ.

 

Prezydent Andrzej Duda w końcu podpisał nowelizację Kodeksu karnego, która znosi odpowiedzialność karną osoby przekraczającej granicę obrony koniecznej.

 

Zgodnie z ustawą „nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej, odpierając zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo na przylegający do nich ogrodzony teren lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące”.

 

Niestety opozycja oraz prawnicy mają wątpliwości co do zmian, które wejdą w życie. Obawy budzą m.in. dokładne wyliczenie, w jakich przypadkach stosować nowe prawo.

 

„Kwestia, kiedy to przekroczenie ma charakter rażący, nie jest zdefiniowana – powiedział radca prawny  Andrzej Krakowiak w rozmowie z Polsat News.

 

Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiedziała, że nie ma żadnych niejasności w nowelizacji ustawy:

 

„Nowelizacja daje, w sposób jasny i niebudzący wątpliwości, możliwość ochrony podstawowych wartości porządku społecznego. Podniesie poczucie bezpieczeństwa obywateli, którzy będą mogli odeprzeć atak złoczyńcy bez ponoszenia konsekwencji karnych, jeżeli podjęte przez nich środki nie będą rażącym przekroczeniem granic obrony koniecznej” – napisano w komunikacie ministerstwa sprawiedliwości.

 

Nowe przepisy wchodzą w życie za dwa tygodnie.