TA USTAWA OBEJMIE 11 MILIONÓW POLAKÓW! Kolejny fantastyczny pomysł PiS pomniejszy płace Polaków.

 

15 lutego 2018 roku Ministerstwo Finansów przekazało projekt ustawy o Pracowniczych Planach Kapitałowych do konsultacji społecznych, uzgodnień międzyresortowych i Rady Dialogu Społecznego, gdzie przedstawiciele pracodawców, związkowców i rządu rozpoczną konsultacje nowych rozwiązań. Czym są PPK i kiedy mogą wejść w życie?

 

 

„Pracownicze Plany Kapitałowe to dobrowolny i w pełni prywatny system długoterminowego oszczędzania. Najważniejszym celem PPK jest wzrost poziomu oszczędności indywidualnych, z myślą o bezpieczeństwie i dobrobycie poszczególnych osób i ich rodzin. Pragniemy podniesienia bezpieczeństwa finansowego Polaków, szczególnie w okresie emerytalnym – powiedziała minister finansów Teresa Czerwińska.

 

„Wdrożenie PPK z pewnością przyczyni się też do zmiany struktury oszczędności w Polsce. Reforma pozwoli na wzrost udziału oszczędności długoterminowych, co z kolei obniży koszty finansowania inwestycji w Polsce i będzie sprzyjać polskiej gospodarce. W długim horyzoncie wprowadzenie programu, z uwagi na przewidywany wzrost PKB, powinno pozytywnie wpływać również na sytuację finansów publicznych” – dodała.

 

 

PPK to efekt wspólnych prac Ministerstwa Finansów, dawnego Ministerstwa Rozwoju – obecnie Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii oraz Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju – a także Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

 

Program ma być skierowany do ponad 11 milionów pracowników, w tym do około 9 milionów osób zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw oraz ponad 2 milionów osób pracujących w jednostkach sektora finansów publicznych (czyli tzw. „budżetówce”). Szacunkowa liczba osób, które przystąpią do programu, to 8,5 mln osób (przy założeniu 75 proc. partycypacji).

 

Przewidywana w projekcie ustawy wysokość i struktura składek oraz zachęt fiskalnych w ramach PPK ma kształtować się następująco:

 

  • składka powitalna, jednorazowa ze strony państwa – 250 zł,
  • dopłata roczna ze strony państwa – 240 zł,
  • składka podstawowa pracodawcy – 1,5% podstawy składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe,
  • składka dodatkowa pracodawcy – do 2,5% podstawy składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe,
  • składka podstawowa pracownika – 2,0% podstawy składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe,
  • składka dodatkowa pracownika – do 2,0% podstawy składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe.

 

 

Łączna minimalna odprowadzana składka (pracodawcy i pracownika) może zatem wynieść 3,5 proc., a maksymalna 8 proc. Składki odprowadzane przez pracownika rozliczane będą z wynagrodzenia netto.

 

 

„Pracownicze Plany Kapitałowe pozwolą na stworzenie powszechnego, dobrowolnego systemu uzupełniającego źródła dochodu po osiągnięciu wieku emerytalnego. Obejmą one wszystkich pracowników, podlegających obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowemu, a więc również pracujących np. na zlecenia. Istotna jest tutaj także dobrowolność przynależności pracownika do PPK – może on również w każdej chwili wystąpić z systemu – poinformowała minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.

Projekt ustawy zakłada, że nowe rozwiązania będą wprowadzane etapami. Kolejność tworzenia PPK będzie uzależniona od wielkości lub typu pracodawcy. Najwcześniej, bo z początkiem 2019 r., do PPK mają przystąpić najwięksi pracodawcy, zatrudniający powyżej 250 pracowników. Najpóźniej, bo w połowie 2020 r., małe firmy oraz jednostki sektora finansów publicznych.

Instytucjami obsługującymi PPK będą towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI), które posiadają zgody i zezwolenia na wykonywanie działalności w Polsce.

 

 

Ministerstwo Finansów

REDAKCJA, screen

Martyna

OSTRZEGAJĄ PRZED UŻYWANIEM TYCH TELEFONÓW! Oby to była tylko propaganda.

 

 

Czy to rzeczywiście możliwe? A może to tylko amerykańska propaganda?

 

Agencje wywiadowcze Stanów Zjednoczonych przestrzegają przed używaniem produktów chińskiej marki Huawei.  Problemem ma być powiązanie firmy z rządem Republiki Chińskiej.

 

W tej sprawie wypowiedziały się już CIA, FBA oraz NASA. Zalecają one obywatelom USA, aby nie używali produktów firmy Huawei, rywalizującej z marką Apple.

 

 

„Jesteśmy głęboko zaniepokojeni ryzykiem dopuszczenia jakiejkolwiek firmy lub innego podmiotu powiązanego z zagranicznym rządem, który nie podziela polityki USA, do umacniania swojej pozycji w sieciach telekomunikacyjnych”powiedział dyrektor FBI Chris Wray.

 

 

Wray uważa, że może to doprowadzić do „kradzieży informacji oraz przeprowadzania tajnych operacji szpiegowskich”.

 

Oskarżona firma odpowiedziała na te zarzuty:

 

 

„Huawei zdaje sobie sprawę ze starań rządu USA do ograniczenia działalności przedsiębiorstwa na rynku amerykańskim. Jesteśmy marką, która cieszy się zaufaniem klientów ze 170 krajów świata i nie stanowimy zagrożenia większego niż jakikolwiek sprzedawca sprzętu elektronicznego” – wypowiedział się rzecznik chińskiej firmy.

 

 

I tu powstaje pytanie. Czy Amerykanie rzeczywiście mają podstawy do wysuwania tego typu oskarżeń? A może to tylko propaganda w celu zmniejszenia konkurencji dla Apple?

 

 

źródło wp, pixabay

redakcja




WAŻNE! KOLEJNY LEK WYCOFANY W TRYBIE NATYCHMIASTOWYM PRZEZ GIF.

Główny Inspektorat Farmaceutyczny podjął decyzję o wycofaniu z obrotu popularnego leku na nadciśnienie – Oxycardil. Stało się to na wniosek samego producenta. Badania wykazały, że substancja czynna niewłaściwie się uwalnia.

Wycofane zostały tabletki 240 miligramów. Rozporządzenie dotyczy aż siedmiu serii produktu:

Numer serii: 330771, data ważności: 31.10.2018
Numer serii: 326786, data ważności: 30.09.2018
Numer serii: 378785, data ważności: 29.02.2020
Numer serii: 366577, data ważności: 30.09.3019
Numer serii: 353494, data ważności: 31.05.2019
Numer serii: 321123, data ważności: 31.08.2019
Numer serii: 313499, data ważności: 30.04.2018

 

Oxycardil stosuje się przy chorobie niedokrwiennej serca oraz przy nadciśnieniu tętniczym. Pacjenci, którzy mają wycofany lek, bez obaw mogą go zażywać. Mogą też zwrócić go do aptek, ale nie odzyskają pieniędzy, ani nie dostaną innego preparatu w zamian. Reklamacje mogą składać u producenta.

 

 

źródło GIF

redakcja

pixabay




JESTEŚ KIEROWCĄ? O TYM POWINIENEŚ WIEDZIEĆ! Jeśli uzbierasz 24 punkty karne, czeka cię kurs za który zapłacisz aż…

Wraz z nowym systemem CEPiK 2.0 nadchodzą zmiany w przepisach dotyczących praw jazdy i punktów karnych. Po zmianach nie będzie można wziąć udziału w kursie redukującym punkty karne. Według ekspertów, rozwiązanie to nie jest najgorsze, ale jest jeszcze lepszy sposób na edukację kierowców. O tym poniżej.

 

 

Zmiany w przepisach, które wejdą dopiero w połowie 2018 roku przewidują, że jeśli osoba posiadająca prawo jazdy od ponad roku uzbiera 24 punkty karne to zostanie skierowana na badania psychotechniczne i na czterodniowy kurs, którego koszt to 400 zł.

 

Oczywiście to nie państwo, ale kierowca będzie musiał pokryć koszta tego kursu.

 

 

Ale to jeszcze nie koniec tych rewelacji. Taki kierowca będzie przez następne 5 lat „na cenzurowanym” i jeśli w tym czasie przez 12 miesięcy znów uzbiera 24 punkty karne to straci uprawnienia i od nowa będzie musiał przechodzić podstawowy kurs, egzamin i okres próbny.

 

 

Jest jeszcze jeden świetny pomysł, który być może wejdzie w życie, ale nie jest to jeszcze pewne.

 

 

Otóż osoby, które uzbierają 24 punkty karne miałby spotykać się z więźniami skazanymi za przestępstwa drogowe. Wygląda na to, że państwo właśnie w ten sposób chciałoby edukować kierowców. Ten ostatni pomysł może byłby lepszy niż te wszystkie kursy, być może zmusiłby kierowców do ostrożniejszej jazdy i myślenia na drodze.

 

 

źródło wp

redakcja

 

 

Jednak to na razie tylko sugestia, która nie wiadomo czy wejdzie w Zycie.




KORNEL MORAWIECKI ZNOWU ZASKAKUJE! Ojciec premiera uważa, że emeryturę Wałęsa to ma za wysoką.

 

Kornel Morawiecki znowu zaskoczył. Tym razem ojciec premiera domaga się obniżenia emerytury Lechowi Wałęsie.

 

 

„W jego ocenie były prezydent powinien pobierać takie samo świadczenie jak byli funkcjonariusze SB i UB, zgodnie z obowiązującą ustawą dezubekizacyjną” – informuje „Super Express”.

 

 

 

Marszałek senior przyznał, że to byłoby najbardziej sprawiedliwe rozwiązanie.

 

Obecnie Lech Wałęsa co miesiąc może liczyć na prezydencką emeryturę wynoszącą ponad 9 tys. zł.

 

 

„Niższa emerytura również dla współpracowników SB, a takim był Wałęsa, to byłaby dziejowa sprawiedliwość. Wielu opozycjonistów, którzy walczyli z komunistycznym aparatem, wtedy gdy on poszedł na współpracę, dziś dostaje śmiesznie małe emerytury. Wałęsa już swoje pieniądze dostał – właśnie za donoszenie. Teraz należałaby mu się maksymalnie średnia emerytura, czyli ok. 2 tysięcy złotych”— podkreślił Kornel Morawiecki.

 

 

„Super Express” przypomniał, że w latach 70. były prezydent własnoręcznie sporządził zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, a za przekazywanie informacji pobierał pieniądze – w sumie 11, 7 tys. zł.

 

 

źródło

wpolityce

redakcja

Martyna

WAŻNE! KIEROWCO SZYKUJĄ SIĘ KOLEJNE ZMIANY. Specjalne oznakowania dla samochodów to tylko kwestia czasu.

 

 

W polskich miastach już niedługo mają pojawić się specjalne strefy czystego transportu.

 

A to w praktyce oznacza zakaz wjazdu w najbardziej reprezentacyjne części miasta autom zatruwającym powietrze. Te, które nie „smrodzą”, mogą w nich parkować za darmo. Łamiący przepisy o czystych strefach, czyli pojawiający się w nich samochodami, które nie powinny się tam znaleźć (one też będą oznaczone nalepkami), popełniają wykroczenie. Jego sprawcy grozi do 500 zł kary.

 

Minister infrastruktury właśnie wpadł na świetny pomysł,  aby znakować auta w zależności od tego, na jakim paliwie jeżdżą.

 

 

Projekt rozporządzenia z wzorami nalepek, które będzie się naklejać na szybę samochodu, właśnie trafił do Rządowego Centrum Legislacji. Przewidziano w nim kilka wzorów nalepek.

 

Wszystko to za sprawą ustawy z 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych (DzU z 2018 r., poz. 317). Za jej sprawą szykuje się wiele rewolucyjnych zmian. Przykład? Elektryczne auta wjadą na buspasy i nie będą płacić za parkowanie; w miastach będzie można tworzyć strefy czystego transportu, a auta na prąd lub wodór będą tańsze, bo sprzedawane bez akcyzy. Tworzone będą mogły być strefy bez samochodów spalinowych.

 

Co to za strefa? Zgodnie z ustawą samorządy będą mogły ustanawiać w swoim obrębie strefy czystego transportu, gdzie ma obowiązywać zakaz wjazdu samochodów spalinowych. W selekcji pomóc mają specjalne naklejki.

 

„Wprowadzenie oznakowania pojazdów napędzanych paliwami alternatywnymi jest bardzo dobrą decyzją. Ułatwi i przyspieszy kontrolę pojazdów mających prawo wjazdu do stref czystego transportu, korzystania z buspasów oraz darmowych miejsc parkingowych podczas ładowania pojazdów elektrycznych” – uważa Maciej Mazur z Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

 

Jego zdaniem tego typu rozwiązania premiujące pojazdy ekologiczne są od lat stosowane w wielu państwach europejskich, w tym np. w Niemczech oraz Danii.

 

 

Innego zdania jest Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

 

 

„Naklejki pomagające w selekcji aut to trochę średniowieczny pomysł”

 

Jego zdaniem jednak takie strefy prędko nie powstaną.

 

 

„Nie liczmy na to, że samorządy w Warszawie, we Wrocławiu czy w Gdańsku od razu rzucą się na organizację takiej strefy. To przecież są koszty, a samochodów cały czas mało” – powiedział.

 

Zatem, wiadomo, że takie strefy są w planach. Kiedy powstaną nie wiadomo, ale jedno jest pewne, będą one świetnym pretekstem na wlepianie kolejnych mandatów kierowcom.

 

 

źródło Rzeczpospolita, pixabay

redakcja




TAKIE SŁOWA Z UST NIEMCA PADAJĄ NIEZWYKLE RZADKO! Ambasador Rolf Nikel szczerze o niemieckiej odpowiedzialności za Holokaust.

 

„Intencją hitlerowskich Niemiec było zamordowanie Żydów i Polaków oraz zniszczenie ich kultury. Musimy wziąć za to pełną odpowiedzialność” – powiedział w wywiadzie dla poniedziałkowej „Rzeczpospolitej” ambasador Niemiec w Warszawie Rolf Nikel.

 

 

 

Rolf Nikel pytany o to, że wielu historyków wskazuje, że w czasie okupacji wielu Żydów zostało zamordowanych przez Polaków, ŻiH podaje liczbę 50 tys. ofiar, „to nie jest udział w Holokauście”, odpowiedział: „Intencją hitlerowskich Niemiec było zamordowanie Żydów i Polaków oraz zniszczenie ich kultury. Musimy wziąć za to pełną odpowiedzialność. Zbrodnie indywidualnych osób, które nie były Niemcami, tego nie zmieniają”.

 

Takie słowa z ust Niemca mogą nieco dziwić, zwłaszcza,  że większość niemieckich polityków nie lubi przypominania o czasach II wojny światowe.

 

Ambasador Niemiec odniósł się również do kwestii rekompensat wojennych i stwierdzenia szefa MSZ Jacka Czaputowicza, że rząd niemiecki jest gotów o tym rozmawiać, odpowiedział:

 

„Mogę tylko powtórzyć deklarację naszego ministra spraw zagranicznych Sigmara Gabriela: sprawa reparacji jest prawnie i politycznie zamknięta. Nie jesteśmy natomiast przeciwni dyskusjom ekspertów w tej sprawie”.

 

źródło Polsat News, Twitter

redakcja




BŁAGAŁA GO BY JĄ ZOSTAWIŁ, ALE IMIGRANT NIE OKAZAŁ JEJ LITOŚCI! Zgwałcił ją, bo była biała.

 

 

Kolejny przykład bestialskiego zachowania imigranta. Tym razem do tego zdarzenia doszło w Wielkiej Brytanii.

 

Somalijczyk dusił dziewczynę, zmuszając ją do seksu. Nastolatka była dziewicą i błagała zwyrodnialca o litość, jednak ten powiedział jej, że nie może być dziewicą, bo jesteś biała.

 

Abdoule z Hull w East Yorkshire zaprzeczył gwałtowi, ale został skazany przez ławę przysięgłych na jedenaście lat pozbawienia wolności.

 

W oświadczeniu ofiara powiedziała, że nadal nie czuje się bezpiecznie we własnym domu.

 

„Nie potrafię rozmawiać z chłopcami i mężczyznami, ponieważ czuję się nieswojo”.

 

„Mama pozwala mi odejść nieco dalej od domu niż zeszłego lata, ale zawsze dawałam jej znać, gdzie jestem”. „Mama zwykła mnie dręczyć, mówiąc, że coś może mi się przydarzyć. Nigdy nie słuchałam, a ona miała rację” – dodała.

 

Czy trzeba jeszcze więcej dowodów na bestialstwo tych ludzi, którzy tak chętnie przybywają do Europy.

 

 

thesun.co.uk

redakcja, screen




CO ZA ABSURD! Nowy przepis dotknie tysiące Polaków i pozbawi ich prawa do renty. A wszystko przez zwykłą oszczędność.

 

Nowelizacja ustawy systemowej, która weszła w życie w grudniu zeszłego roku, dotyczy wszystkich osób, które nabyły prawo do wcześniejszej lub powszechnej emerytury. Nowe prawo zabiera im wybór, który najczęściej był dla nich korzystny, jednka ZUS na tym nie wychodził, stąd te zmiany.

Jak bowiem czytamy w nowelizacji, osoby, którym przysługuje emerytura, automatycznie tracą prawo do pobierania renty. Do tej pory mogły one decydować się na konkretne świadczenie, biorąc pod uwagę przede wszystkim jego wysokość.

Kiedy renta była wszyższa niż emerytura, ludzie sięgali po to pierwsze, ale teraz już koniec, ZUS ten wybór zlikwidował.

 

„Nie ma znaczenia, czy należy się emerytura w wieku powszechnym, czy wcześniejsza. To zaś oznacza, że np. nauczyciel nie otrzyma renty, jeśli może dostać wcześniejszą emeryturę. I to zarówno z Karty Nauczyciela, jak i na podstawie emerytur pomostowych – powiedział w rozmowie z redakcją „Dziennika Gazety Prawnej” Radosław Milczarski, który reprezentuje Biuro Prasowe ZUS.

 

Co ciekawe ZUS wybór zlikwidował, ale z przepisów prawnych nie usunięto jednak ważnego dla każdego płacącego składki założenia.

 

Jeżeli przejdziemy na emeryturę, a później znów podejmiemy pracę, wciąż będziemy musieli odprowadzać pieniądze na ewentualną rentę. Oczywiście renty tej nigdy nie dostaniemy, ale płacić trzeba.

 

Nowy przepis jest nie tylko niesprawiedliwy, ale i całkowicie absurdalny.

 

 

źródło Dziennik Gazeta Prawna

mm

Martyna

ŚWIETNY POMYSŁ! Beata Kempa znalazła remedium w kwestii pomocy uchodźcom.

 

Minister ds. pomocy humanitarnej Beata Kempa powiedziała, że świetnym remedium na niejasną koncepcję korytarzy [ humanitarnych red.] jest koncepcja korytarzy odwróconych czyli pomoc niesiona ofiarom konfliktów na miejscu.

Minister podkreśliła, że Polska „ma ambicje na wskazywanie członkom UE alternatywnych przykładów i dobrych praktyk” w kwestii pomocy uchodźcom. Dodała, że chodzi przede wszystkim „o alternatywy do rozwiązania przymusowej relokacji uchodźców”. W tym kontekście wskazuje „udzielanie pomocy na miejscu”. „Nie zgadzamy się na przymusową relokację” – podkreśliła.

 

Na pytanie o korytarze humanitarnw czyli tymczasowe sprawadzanie uchodźców do Polski, by tu byli leczeni Kempa zwróciła uwagę, że „nikt nie zdefiniował, co miałoby być czynione w ramach korytarzy”.

„Pomysł nie jest precyzyjnie opisany. Przede wszystkim trzeba wiedzieć, jak przeprowadzić dany projekt, żeby nie wyrządzić komuś krzywdy” – powiedziała.

Kempa zaproponowała „odwrócone korytarze humanitarne, czyli pomoc niesioną ofiarom konfliktów na miejscu, w rejonach konfliktów i krajach ościennych”.

 

„Z moich rozmów z uchodźcami w Libanie, szczególnie z kobietami, wynika, że priorytetem jest dla nich powrót z dziećmi do swojego kraju. Podstawowym problemem jest zapewnienie im pomocy medycznej, a dzieciom ciągłości edukacji” – podkreśliła.

 

Z wypowiedzi Kempy wyraźnie wynika, że uchodźcy z terenów konfliktu wcale nie chcą osiedlać się w Europie.

 

źródło rp

mm




Dzięki takiemu pomysłowi, Polska wypełniłaby się uchodźcami po brzegi. CHYTRY PLAN RZĄDU NIEMIECKIEGO.

 

Niemcy maja świetny pomysł, jak sprowadzić uchodźców na tereny krajów, które sprzeciwiają się przymusowej relokacji.

 

Rząd Niemiec jest gotowy zrezygnować z relokacji uchodźców, jednak na pewnych warunkach. Szef MSW Thomas de Maiziere chce, aby zamiast na uchodźcach, skupić się nad reformą polityki azylowej w UE.

W praktyce oznacza to, że niemiecki rząd, chce by zasiłki dla imigrantów były takie same we wszystkich krajach unijnych.

 

„Chodzi o wspólne procedury azylowe i ustalenie wspólnych warunków przyjmowania uchodźców. Inaczej nigdy nie zrobimy w tej kwestii postępów. Ważne jest też wyrównanie systemów socjalnych jeśli chodzi o pomoc uchodźcom” – powiedział.

 

Wg. niemieckich mediów to ograniczyłoby znacznie atrakcyjność Niemiec i sprawiło, że uchodźcy z większą chęcią osiedlaliby się na terenie innych krajów, między innymi w Polsce.

 

Wiadomo, że chodzi tu o zasiłki, dzieki którym tzw. uchodźcy nie muszą pracować.

źródło ndie, pixabay

mm




Wybierasz się do Szwajcarii? Dobra rada. Lepiej wyłącz telefon. Przekonał się o tym Radosław Sikorski.

 

O tym zdołał przekonać się między innymi Radosław Sikorski były minister spraw zagranicznych, który za wizytę na Światowym Forum Ekonomicznym (był tam zaledwie 24 godziny) musi zapłacić rachunek telefoniczny w wysokości 4 tys. zł.

 

„Nie ma to jak dostać rachunek za roaming, aby docenić Unię Europejską” – napisał na Twitterze były marszałek Sejmu. Do Radosława Sikorskiego przyszła informacja, że za korzystanie z telefonu w Szwajcarii będzie musiał zapłacić 4 tys. zł. Tyle nabił przez 24 godziny podczas World Economic Forum. Internauci szybko zaczęli wyśmiewać byłego marszałka.

 

Jednak na dobrą sprawę nie ma co się śmiać, bo każdego kto odwiedza Szwajcarię w celach turystycznych może spotkać taka niemiła niespodzianka.

 

Dlaczego? Otóż wiadomo, że we wszystkich krajach europejskich opłaty za roaming zostały zniesione z dniem 15 czerwca 2017 roku. Niestety Szwajcaria pomimo przynależności do strefy Schengen do UE nie należy, zatem opłaty za roaming w tym kraju nadal obowiązują i są po prostu kosmiczne.

 

Wybierając się do Szwajcarii, warto pamiętać, że jedna godzina oglądania serialu przez internet w szwajcarskim roamingu kosztuje 30 tys. zł. To nie żart. Każdy 1 MB pobranych danych kosztuje mniej więcej 30 zł. Każda minuta rozmowy to prawie 5 zł. Każda minuta połączenia odebranego 2 zł. Stawki, których w Unii Europejskiej po prostu nie znamy. Jadąc tam na ferie, lepiej wyłączyć telefon.

 

źródło wp

mm




CZAS NA ZASŁUŻONĄ EMERYTURĘ? Prowadzący „Jeden z dziesięciu” Tadeusz Sznuk wprowadził uczestniczkę w błąd.

Czas na emeryturę!

To nie pierwsza taka pomyłka w popularnym teleturnieju „Jeden z dziesięciu”.  Tym razem Tadeusz Sznuk znów się pomylił.

 

W jednym z ostatnich odcinków programu prowadzący zadał uczestniczce następuje pytanie: ”Proszę ustawić w kolejności od najlżejszej, do najcięższej, trzy kategorie boksu zawodowego: waga kogucia, waga musza i waga piórkowa”.

 

Uczestniczka bez wahania odpowiedziała: waga piórkowa, waga musza i waga kogucia. Wtedy pojawił się dźwięk złej odpowiedzi.

„Nie, chcieliśmy od najcięższej, o to pytaliśmy, więc musza byłaby na pierwszym miejscu, potem kogucia, potem piórkowa. Piórkowa jest najlżejsza. – tak na jej odpowiedź zareagował prowadzący. Okazało się, że zwyczajnie źle odczytał pytanie.

 

To nie pierwszy raz kiedy w programie, który jest nagrywany, nie zaś emitowany na żywo, pada pomyłka.

 

Może prowadzący powinien pomyśleć o zasłużonej emeryturze, zamiast wprowadzać uczestników w błąd.

 

źródło deser.gazeta.pl

mm

Martyna

Polska! Co za fatalna pomyłka. Antyterroryści wkroczyli do nie tego mieszkania. Za ich błąd zapłacił ojciec trójki dzieci.

O fatalnej pomyłce antyterrorystów z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej poinformowało RMF24.PL
 Funkcjonariusze pomylili mieszkania i zamiast do niebezpiecznego przestępcy, wtargnęli do lokalu ojca wychowującego samotnie trójkę dzieci.

Piotr Zakielarz z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej wyjaśnia, że do błędu doszło przez… remonty, które kilka tygodni temu zaczął właściciel kamienicy. W rezultacie, poszukiwana przez służby osoba, miała zamieszkać na innym piętrze. Serio?

Co to za tłumaczenie?

Antyterroryści zdali sobie sprawę z błędu, kiedy zobaczyli w mieszkani kilkuletnią dziewczynkę i dwóch nastoletnich chłopców.

Ostatecznie ściganego przestępcy nie udało się zatrzymać. Straż Graniczna nie ujawnia o jaką sprawę chodzi.

źródło RMF24.PL

mm




Brak reakcji polskiego rządu będzie miał tragiczne skutki! Muzułmanie żyjący w Polsce nie czują się bezpiecznie.

Brak reakcji rządu będzie miał tragiczne konsekwencje

 

Przewodniczący Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP mufti Tomasz Miśkiewicz wyraził swoje zaniepokojenie coraz częstszymi wytępieniami i atakami wobec muzułmanów, do których dochodzi na terenie Polskie.

 

 

„Muzułmanie w Polsce, w tym Tatarzy, mają prawo czuć się tu bezpiecznie – zarówno obywatele polscy, jak i obcokrajowcy przebywający legalnie na terytorium Polski” – podkreślił mufti Tomasz Miśkiewicz w oświadczeniu, które opublikowano na stronie Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP.

 

„Niebezpieczeństwo utraty własnych miejsc kultu religijnego, tożsamości etnicznej, pomników historii w Bohonikach, miejscu tak ważnym dla Tatarów – muzułmanów polskich jak Częstochowa dla polskich katolików, budzi ogromne obawy i lęk co do przyszłości”.

 

Miśkiewicz podkreślił, że rozrastające się w Bohonikach żwirownie zagrażają trwałości terenu, który od przeszło 350 lat stanowi ostoję polskiego islamu, a brak reakcji strony rządowej i samorządowej w tej sprawie będzie tragiczny w skutkach zarówno dla regionu i kraju, jak i ochrony tożsamości Tatarów polskich.

 

Mufti dodał, że jego objawy niestety nie są przesadzone

 

„To już się dzieje i postępuje. Mamy nadzieję na wyraźne, konstruktywne i konsekwentne reakcje w tej sprawie, aby służyły dobru narodowemu, obywateli polskich, w tym Tatarów-muzułmanów, którzy wiernie służyli i służą własnej ojczyźnie – Rzeczypospolitej Polskiej” – napisał w oświadczeni przewodniczący MZR.

 

 

źródło pixabay, wprost

mm




Kto się z tego wytłumaczy? Niewygodny fakt dotyczący wypadku Beaty Szydło wyszedł na jaw. Pomimo tego prokuratura zamyka sprawę.

 

Jak wynika z ustaleń „Rzeczypospolitej” wokół wypadku pani premier pojawia się coraz więcej kontrowersji.

Jedną z nich, do której dotarł dziennik jest osoba pani psycholog oceniająca świadków zdarzenia.

 

Rzeczpospolita podaje, że większość świadków cywilnych przesłuchiwała Elżbieta Wrońska doświadczona psycholog kliniczna z listy biegłych Sądu Okręgowego w Krakowie. Kolejnych czterech inna ekspertka.

 

Dziennik ustalił, że drugą psycholog była Joanna Łuczyńska-Nieśpielak z Oświęcimia, prowadząca pracownię badań (figuruje w ewidencji psychologów transportu marszałka woj. małopolskiego). Ta psycholog nie jest biegłą sądową z listy sądu.

 

Dziennik wskazuje, że Łuczyńska-Nieśpielak jest żoną Jeremiego Nieśpielaka, przedsiębiorcy, który w 2011 r. startował do Sejmu z oświęcimskiej listy PiS, okręgu nr 12 – tego samego, z którego startowała Beata Szydło i Krzysztof Szczerski. Nieśpielak ostatecznie do Sejmu się nie dostał.

 

Prokurator zapytany o wyjaśnienie, dlaczego to właśnie  Łuczyńską-Nieśpielak wybrano spośród ok. 30 psychologów do oceny świadków oświadczył:

 

„Konieczność zmiany psychologa, pierwotnie powołanego do uczestnictwa w powyżej wskazanych czynnościach procesowych, wynikała z faktu, że z uwagi na obowiązki zawodowe nie mógł on uczestniczyć w kolejnych przesłuchaniach świadków”.

 

Prokuratura Okręgowa w Krakowie zamknęła sprawę wypadku premier Beaty Szydło po roku śledztwa.

 

źródło rp

mm




Arystokratka nie ma co do gara włożyć? Beata Tyszkiewicz o swojej marnej emeryturze. Nikt jej nie powiedział, że trzeba odprowadzać składki.

 

 

Beata Tyszkiewicz to bez wątpienia jedna z najlepszych polskich aktorek. Przeżyła swoje, wystąpiła w wielu cenionych produkcjach i mogłaby się postarać o to, aby jej starsi czy też młodsi fani w ten sposób ją zapamiętali. No, ale nie trzeba trochę ponarzekać.

Do niedawna Tyszkiewicz, która wywodzi się z arystokratycznej rodziny. była jurorką „Tańca z gwiazdami” ( gdzie jurorowała od 2005 roku). Za każdy odcinek dostawała 10 tys. złotych, teraz po rezygnacji w programu w szczerym wywiadzie powiedziała:

 

” Emeryturę mam niską, ale mówiąc o tym, nie biadoliłam, bo ludzie mają niższe. Tylko że to po 60 latach pracy przeszło… Kiedyś nikt nam nie mówił o żadnych składkach, ubezpieczeniach. Grunt, że jest stabilne. Więc sobie radzę, bo zawsze sobie radziłam” – powiedziała.

 

No cóż nikt jej nie mówił, żeby sobie składki opłacała. A to z całym szacunkiem myślała, że skąd się biorą pieniądze na emeryturę, z nieba?

 

Dla ciekawskich, Tyszkiewicz pobiera miesięcznie 1300 zł emerytury. Nie powiedziała, czy to kwota brutto czy netto, ale wiadomo, że dla osoby o arystokratycznych korzeniach to stanowczo za mało.

 

se.pl, wikipedia

mm

 

 

Martyna

Osiem ładunków wybuchowych w centrum handlowym na Florydzie. Dwa zostały zdetonowane. (video)

 

Policja szuka mężczyzna w średnim wieku odpowiedzialnego za podłożenie ładunków wybuchowych na Florydzie.

 

Wiadomo, że dwie bomby produkcji domowej wybuchły na korytarzu centrum handlowego Lake Wales na Florydzie.

Eksplozja miała miejsce ok. godz. 17.30. czasy amerykańskiego. Nikt nie został ranny.Jednak konstrukcja budynku została naruszona, zerwane zostały stropy i wybuchł pożar.

 

„W zniszczonym korytarzu znaleziono szczątki dwóch ładunków wybuchowych. Najpewniej były to tzw. bomby rurowe. Podczas przeszukiwania innych pomieszczeń odkryto następne bomby” – poinformowała telewizja ABC.

 

Policja znalazła również torbę z 6 innymi ładunkami, zdołano je zabezpieczyć.

 

„Nasi ludzie znaleźli je podczas rutynowego przeczesywania budynku. Całe szczęście, że i te nie eksplodowały” – stwierdził rzecznik miejscowej policji.

Trwają poszukiwania mężczyzny w średnim wieku o masywnej budowie ciała. Według nagrań z kamer to właśnie on jest sprawcą wybuchu.

 

źródło o2, youtube

mm




Wygląda na to, że litości nie będzie! Niemka skazana na śmierć, zostanie publicznie powieszona.

 

 

Iracki sąd nie okazał litości wobec Niemki, którą oskarżono o wspieranie ISIS. Kobieta została skazana na karę śmierci.

Wyrok nie jest prawomocny i kobieta może się od niego odwołać, jednak nic nie wskazuje na to, że sąd apelacyjny zmieni zdanie.

Postawione kobiecie zarzuty to wspieranie logistyczne i pomaganie terrorsytom w planowaniu zamachów.

 

„Brała też udział w atakach przeciwko służbom bezpieczeństwa” – poinformował Abdul-Sattar Bayrkda, rzecznik irackiego sądu.

 

Skazana przyjechała do Iraku kilka miesięcy temu wraz z dwiema córkami, które weszły w związki małżeńskie z bojownikami Państwa Islamskiego.

Wyrok irackiego sądu to pierwszy taki wyrok skazujący obcokrajowca na śmierć.

źródło o2, pixabay

mm




EPIDEMIA NA UKRAINIE! Główny Inspektorat Sanitarny ostrzega przed rozprzestrzenianiem się choroby w Polsce.

 

Epidemia na Ukrainie.

U naszych wschodnich sąsiadów szaleje epidemia gruźlicy. Główny Inspektorat Sanitarny ostrzega przed ryzykiem rozprzestrzeniania się choroby na terenie Polski, ale twierdzi, że nie ma powodów do paniki.

 

„Nie ma powodów do paniki, musimy pamiętać, że w każdym miejscu, gdzie znajdzie się większa liczba osób niezaszczepionych i przyjedzie tam osoba chora, to choroba zakaźna taka jak gruźlica cieszy się, bo to dla niej idealne środowisko, żeby się rozprzestrzeniać” – powiedział szef GIS Marek Posobkiewicz.

 

„Jesteśmy przygotowani na takie przypadki, bo prawo zezwala na tak zwane szczepienia interwencyjne. W Polsce większość osób starszych przechorowała gruźlicę w dzieciństwie, a od około czterdziestu lat są obowiązkowe szczepienia, więc młoda populacja jest zabezpieczona dzięki szczepieniom” – dodał Posobkiewicz.

 

Zdaniem szefa GIS sytuacja nie jest na tyle zła, aby trzeba było badać Ukraińców wjeżdżających do Polski.

Dodał również, że on sam jest dobrej myśli.

źródło wprost

mm




DONALD TUSK JASNO I BEZ CEREGIELI O TYM, CZEGO CHCE DLA POLSKI I POLAKÓW! CWANY Z NIEGO LIS.

 

Donald Tusk w rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym” wypowiedział się na temat polsko-europejskiego konfliktu wywołanego diametralną reformą polskiego sądownictwa. Podkreślił, że jeśli Polska zmieni zdanie, co do ustaw o KRS i SN po konflikcie nie pozostanie śladu.

 

„Polska – i to jest szokujące także dla Europy, a nie tylko dla proeuropejsko nastawionych Polaków – stanęła okoniem wobec wszystkiego, co dla Unii ważne. I to z rozmysłem, bo uważam, że rządzący nie są entuzjastami, delikatnie mówiąc, naszej obecności w Unii” – powiedział przewodniczący RE.

 

Tusk przyznał również, że „Polska nadal uchodzi w Europie za jeden z nielicznych przykładów permanentnego sukcesu gospodarczego”. Ale coraz częściej bywa traktowana jak „groźny konkurent”. „Musimy sobie uświadomić, że państwa starej Unii przestają się nami opiekować, a zaczynają z nami konkurować” – zaznaczył Tusk.

 

W wywiadzie padło również pytanie, czy były premier zamierza wrócić do polskiej polityki.

Tusk stwierdził, że „Bruksela to nie emigracja i nie Sulejówek. Będąc tam, i szefując Radzie Europejskiej, działam tak samo na rzecz polskich interesów, jak działałem, kiedy moje miejsce pracy było w Warszawie” – dodał.

 

Zaznaczył, że „nawet gdyby mógł, nie wybiera się na emeryturę”.

 

Szef RE wyraził również nadzieję na ogromne zmiany w Polsce, miał tu na myśli utratę władzy przez PiS.

 

„Gdybyście mnie pytali o mój pożądany scenariusz, to wolałbym, żeby w ciągu tych dwóch lat, nawet bez mojego udziału, doszło do zmiany politycznej, która na nowo zakorzeni Polskę w Unii i jednocześnie zdoła wymazać ze zbiorowej europejskiej pamięci wszystko to, z czym niestety zaczyna się dziś kojarzyć nasz kraj pod rządami PiS. A przy okazji uwolni polską politykę od ciężaru długotrwałego konfliktu, którego sam jestem jednym z biegunów” – powiedział Tusk.

 

źródło wp.pl

mm

Martyna

CÓŻ ZA ZAWÓD! MARZENIA ROBERTA KUBICY LEGŁY W GRUZACH. To prawdziwy dramat dla polskich kibiców F1.

 

„To był piękny sen, pełen pasji i determinacji. Tygodnie, miesiące, lata długiej rehabilitacji doprowadziły Roberta Kubicę z powrotem do walki o ostateczny cel: znów bycia kierowcą Formuły 1. Sen ten jednak został przerwany.” – napisał włoski portal Livegp.it nie dając polskim kibicom nadziei na powrót polskiego kierowcy do Williamsa.

 

Portal powołał się na źródło, z którym to Robert Kubica sam rozmawiał, potwierdzając, że nie będzie kierowcą stajni z Grove w sezonie 2018.

 

Zespół zamiast Kubicy wybrał Siergieja Sirotkina  który ma zostać ogłoszony partnerem Lance’a Strolla w ciągu najbliższych dni.

Wcześniej o zatrudnienia Sirotkina przez Williamsa pisały już branżowe portale takie jak „Auto Bild” czy „BBC”.

Włoski „Motorsport” poinformował, że oficjalnie nazwisko drugiego kierowcy Williamsa zostanie ogłoszone całemu światu w przyszłym tygodniu.

 

Cóż za zawód dla polskich kibiców F1 oraz samego Roberta Kubicy, który włożył tyle pracy w przygotowania.

 

Czyżby dla Polaka nie było już nadziei, że kiedykolwiek wróci na tor? Tego nie wiadomo. Wiadomo jednak, że rok 2018 nie będzie należał do niego.

 

 

źródło wp. sport

mm

 

 




CO ZA PORONIONY POMYSŁ! KARY DLA DŁUGOTRWALE BEZROBOTNYCH NAWET DO 730 ZŁ. Czy ten prezydent oszalał?

 

Ta decyzja nie tylko spotkała się z powszechnym buntem, ale również zaskoczyła europejskie społeczeństwo.

Państwo chce karać sporymi grzywnami tych obywateli, którzy pozostają bez zatrudnienia dłużej niż 6 miesięcy.

Uspokajamy jednak wszystkich Polaków, chodzi bowiem o Białoruś.

Władze tego państwa nie zamierzają dłużej patyczkować się z osobami, które długi czas pozostają bez zatrudnienia. Jeśli bezrobotny nie będzie miał z czego zapłacić grzywny, może nawet trafić do więzienia.

To sposób na walkę z bezrobociem na Białorusi. Chyba nieco szalony.

Prezydent Aleksander Łukaszenko podpisał już ustawę „o zapobieganiu społecznemu pasożytnictwu”. Osoby bezrobotne nie odprowadzają do państwa podatków, a więc pozbawiają budżet dochodów. Dlatego głowa Białorusi postanowiła karać je grzywnami w wysokości ok. 4,2 mln rubli (ok. 730 zł). Ci, którzy nie zapłacą, trafią do więzienia na 15 dni i zostaną skierowani na przymusowe prace społeczne.

 

źródło wprost

mm




UCHODŹCY DOTARLI DO POLSKI! Podróżowali autostradą A4. CHCIELI DOTRZEĆ DO NIEMIEC.

 

Policjanci zatrzymali koło Zgorzelca w woj. Dolnośląskim dwóch Afgańczyków. Mężczyźni szli autostradą A4 do Niemiec. Do Polski dostali podróżując podwożeni kolejno przez kierowców z Pakistanu, Iranu, Turcji, Bułgarii, Serbii, Rumunii, Węgier i Słowacji.
Ostatni etap podróży do Niemiec mieli zamiar przejść.
Mężczyźni po zatrzymaniu powiedzieli policjantom, że mają 15 i 18 lat, jednak po badaniu lekarskim okazało się, że są starsi.

Obaj Afgańczycy zostali zatrzymani w poniedziałek, nie mieli przy sobie żadnych dokumentów potwierdzających ich tożsamość.

 

źródło wp.pl

pixabay

mm