BURZA WOKÓŁ ZDJĘCIA POLKI, KTÓRE POJAWIŁO SIĘ W DZIENNIKU „TIME”! Dziennikarka pokazuje całemu światu sytuację polskich kobiet.

 

 

W sieci pojawiło się zdjęcie Polki, zrobione przez polską dziennikarkę pracującą w kraju i za granicą.

 

Zdjęcie zostało opublikowane zarówno na Instagramie jak i w tygodniu „Time” i od razu wywołało falę negatywnych, jak i pozytywnych komentarzy.

 

Kobieta na fotografii leży na szpitalnym łóżku, wtulona w swojego partnera. I pewnie nic nie byłoby w tym dziwnego, gdyby nie to, że wcześniej przeszła ona zabieg aborcji.

 

Fotografia i kobieta są autentyczne, a autorka zdjęcia, chce dać polskiemu rządowi do zrozumienia, że Polki, które nie mają wyjścia i muszą dokonać aborcji np. z powodu zagrożenia życia muszą wyjeżdżać za granicę, bo mało jest lekarzy, które chcą wykonać zabieg.

 

Autorka zdjęcia chce pokazać całemu światu, w jakiej sytuacji znajdują się kobiety w Polsce.

 

 

Instagram

redakcja

Martyna

TAKIEJ SYTUACJI JESZCZE NIE BYŁO! Podczas audiencji papież Franciszek powstrzymał ochroniarzy, którzy ruszyli za małą…

Podczas audiencji z udziałem papieża Franciszka doszło do niezwykłej sytuacji, która zachwyciła nie tylko wszystkich zgromadzonych, ale zyskała również papieżowi wiele przychylnych głosów wśród internautów.

 

„To chrześcijańskie zachowanie”, Franciszek to wzór” – komentowali.

 

 

O co chodzi?

 

Otóż w czasie audiencji, do papieża podeszła mała dziewczynka z syndromem Downa.

 

 

 

„Śliczna dziewczynka ruszyła z miejsca i zaczęła iść w stronę Ojca Świętego” – czytamy pod fotografią, która wzruszyła setki internautów. „Ochroniarze zareagowali i chcieli zabrać ją z powrotem do mamy” – relacjonowano. Papież zatrzymał ich, po czym zwrócił się do dziewczynki słowami: „Usiądź ze mną”.

 

 

Mała zrobiła to, o co poprosił ją papież – usiadła tuż obok i audiencja trwała dalej. Franciszek kontynuował na chwilę przerwane kazanie, trzymając dziewczynkę za rękę.

 

 

Tym samym papież Franciszek znalazł się znowu na ustach wszystkich wiernych, fotografię zobaczyło już 80 tys. internautów.

 

źródło facebook

redakcja




OJ NIE MA CZEGO LISOWI ZAZDROŚCIĆ! Sytuacja dziennikarza do najlepszych nie należy. Tomek dostał ultimatum.

A jednak sprawiedliwość istnieje, chciałoby się powiedzieć, patrząc na to, co obecnie dzieje się w życiu dziennikarza Tomasza Lisa. Najpierw problemy małżeńskie, a teraz wygląda na to, że zawodowe.

 

Jak podają źródła, kariera lewicowego Lisa może być zagrożona.

 

Otóż okazuje się, że prowadzony przez niego „Newsweek” notuje spore spadki sprzedaży, nie wiadomo co stanie się również z prowadzonym przez dziennikarza internetowym programem „Tomasz Lis”.

 

 

„Tomek dostał od szefów ultimatum” – wyznała „Dobremu Tygodniowi” osoba z redakcji.

 

Ulala, czyli nie najlepiej się dzieje.

 

Najgorsze w tym wszystkim to, że Lis potrzebuje sporo gotówki. Nadal ma na utrzymaniu dwie córki oraz kredyt we frankach, który razem z Hanną Smoktunowicz wzięli na zakup willi w Konstancinie.

 

No cóż, przyszła kryska na matyska.

 

źródło wp

redakcja




DAJESZ DZIECKU MAGMISIE? LEPIEJ TO PRZECZYTAJ! UOKiK właśnie uznał, że reklama żelków wprowadza konsumentów w błąd.

Reklamy suplementu diety Magmisie sugerowały, że powszechnym powodem kłopotów dzieci z koncentracją jest brak magnezu i że zaradzi mu podanie żelków.

 

UOKiK uznał, że taki przekaz mógł wprowadzać konsumentów w błąd.

 

Producent suplementu – Aflofarm Farmacja Polska – musi sprostować nieprawdziwe informacje w telewizji, radiu i internecie.

Zakwestionowane reklamy Magmisiów były emitowane w telewizji, radiu i internecie od kwietnia 2016 r. do marca 2017 r. Spoty producenta suplementu – Aflofarm Farmacja Polska z Pabianic – wzbudziły wątpliwości Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów już w kwietniu 2016 r.

 

 

Główną bohaterką reklam była szkolna pedagog. W wersji telewizyjnej mówiła rodzicom, którzy przyprowadzili do niej smutnego i zmęczonego syna: – Często przychodzą do mnie rodzice z dziećmi, które mają kłopoty z aktywnością fizyczną, koncentracją czy rozdrażnieniem. Wszyscy są zdziwieni, że przyczyną jest niski poziom magnezu u dzieci. Jak temu zaradzić? Podać dziecku Magmisie. Następnie nauczycielka otworzyła szufladę, w której były żelki, a rodzice poczęstowali nimi chłopca. Dziecko wyraźnie się ożywiło i rozweseliło. – Dzieci, które stosują Magmisie, potrafią się skoncentrować, są aktywne, radzą sobie ze stresem – stwierdziła pedagog.

 

 

Reklamy sugerowały, że powszechnym powodem kłopotów dzieci z aktywnością fizyczną, koncentracją czy rozdrażnieniem jest brak magnezu i że rozwiąże je podanie żelków. Tymczasem przyczyny tych problemów mogą być różne, podobnie jak sposoby ich rozwiązania, np. zmiana diety lub trybu życia, wizyta u lekarza. Przekaz reklamowy mógł się przyczynić do osłabienia czujności rodziców i zlekceważenia stanu dziecka – mówi Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

 

Jednoznaczny odbiór tej reklamy potwierdzają badania TNS Polska, przeprowadzone na zlecenie UOKiK. 92 proc. ankietowanych uważa, że samopoczucie chłopca poprawia się pod koniec scenki.

Z ust lektora w reklamach telewizyjnej i internetowej ani razu nie padło określenie suplement diety. Przez 5 sekund przewijał się na dole ekranu napisany bardzo małą czcionką komunikat, który informował, że suplement diety to środek spożywczy. Jak stwierdził UOKiK, przeciętny odbiorca nie miał szans zapoznać się z tymi informacjami bez pauzowania spotu, a może nawet powiększania tekstu. Jednocześnie duży napis u góry ekranu głosił, że żelki są dostępne w aptece. Konsumenci mogli odnieść mylne wrażenie, że jest to produkt leczniczy.

 

 

Rzetelna i zgodna z prawdą reklama powinna dostarczyć konsumentowi podstawowych danych na temat produktu. Taką informacją jest fakt, że Magmisie to suplement diety, a więc środek spożywczy, który nie zastąpi właściwego odżywiania i nie ma właściwości leczniczych. To tym bardziej istotne, że nie wszyscy konsumenci są świadomi różnic między suplementami diety a lekami – wyjaśnia Marek Niechciał, prezes UOKiK.

 

Ostatni zarzut UOKiK wobec reklam Magmisiów to wykorzystanie autorytetu pedagoga szkolnego. Jak wykazały badania TNS Polska, jego rekomendacja przekonuje 68 proc. badanych rodziców, bo zawód ten cieszy się zaufaniem społecznym. Tymczasem pedagog nie ma kompetencji do udzielania porad leczniczych. Oczekuje się od niego próby analizy problemu, rozmowy o trudnościach, skierowania do specjalisty, np. lekarza, a nie rekomendowania parafarmaceutyków.

 

 

Prezes UOKiK zobowiązał Aflofarm Farmacja Polska do poinformowania konsumentów o tym, że reklamy Magmisiów mogły wprowadzać ich w błąd. Komunikat ma być wyemitowany w telewizji (TVP1 i Polsat) oraz radiu (RMF FM, Radio ZET, Programy 1 i 3 PR). Ma też w ciągu 2 tygodni od uprawomocnienia się decyzji zostać umieszczony na stronach internetowych firmy i widnieć tam przez 2 miesiące.

 

 

źródło UOKiK, screen

redakcja