Rafał Fronia to ten himalaista, który zachował się jak prawdziwy buc. TO ON ZRUGAŁ DZIENNIKARKĘ TVP INFO. Teraz wyjaśnia dlaczego.

Rafał Fronia to ten himalaista, który podczas feralnego dnia, w sobotę 10 lutego zrugał dziennikarkę TVP info.

 

Przypominamy. Spadający kamień złamał himalaiście rękę. Po dotarciu do bazy dziennikarka TVP info zadzwoniła do polskiej wyprawy na K2.

 

Mężczyzna był tak poirytowany pytaniami dziennikarki, że zachował się jak typowy buc.

 

„Miała pani kiedyś złamaną rękę? – zapytał. Prowadząca odpowiedziała, że tak i zdaje sobie sprawę z tego, jak to boli. Dopytywała Fronię, jak się czuje. To pytanie przelało czarę goryczy. – Wie pani co, do d**y, dajcie nam w końcu spokój” – skwitował i rozłączył się.

 

 

Teraz w najnowszym wpisie Fronia wyjaśnił dlaczego się tak zachował. Zastrzegł również, że nie ma zamiaru przepraszać.

 

 

„Nafaszerowany prochami jak wielkanocny gołąbek z mięsem, z lekkim rozbawieniem patrzę jak mnie bandażują, zakładają szynę. Dopiero jak Snopek dotyka wielbłądzich garbów, które wyrosły mi na ręce drę mordę jak zarzynany i grożę, że za chwilę dostanie zdrową ręką w łeb” – czytamy „Dziennik wyprawy” na Facebooku Polskiego Himalaizmu Zimowego 2016-2020 im. Artura Hajzera.

 

 

„Dziennikarka pyta jak się czuję… wieści lecą jak światło, albo szybciej. Świat już wie. No właśnie: jak się czuje facet, któremu kamień przetrącił łapę, przez którego przyjechała lawina, po którego ma przylecieć heli, aby go zabrać z imprezy, o której marzył całe życie i który jest tak otumaniony, że właściwie nie wie co się wokół dzieje? No jak? Odpowiadam wszystkim, którzy nie słyszeli w TV: czuję się do dupy! Nie będę przepraszał za to co powiedziałem”.

 

„Jeśli ktoś nie ma w sobie dość empatii aby to zrozumieć, lub o to pytać w takiej chwili: trudno, niech mówi o mnie: że cham, prostak… nie dbam o to. Coś jest dla mnie zdecydowanie ważniejsze od tej opinii i to się właśnie skończyło. I liczy się to, że przeżyliśmy” – dodał Rafał Fronia.

 

No cóż Fronia zachował się jak człowiek.

 

źródło wp, facebook

redakcja

Martyna

SZWECJA LUBI ŻYĆ W KŁAMSTWIE! Ofiara i kat. O tym, kim jest kat szwedzcy dziennikarze nie informują.

 

Jak widać Szwecja nadal lubi żyć w kłamstwie. O rzetelne informacje w tym kraju niezwykle trudno.

 

To pokazuje przykład zamordowanej w ostatni czwartek 7 lutego, w Sztokholmie 21-letniej Szwedki.

 

Podejrzanym jest 30-letni imigrant z Afryki, ale o tym szwedzkie media nie poinformowały, jedyna informacja, która się na ten temat ukazała jest dość ogólnikowa „mężczyzna zabił kobietę” i tyle.

 

Ten właśnie mężczyzna po brutalnym morderstwie, zadzwonił na policję i sam przyznał się do popełnionego czynu.

Policja oraz dziennikarze mają zdjęcie podejrzanego, jednak ciężko je znaleźć w materiałach prasowych czy komunikacie policji. Zamiast tego widnieją zdjęcia budynku sądu lub kodeksu karnego.

Oficjalnie powód morderstwa jest nieznany, jednak przyjaciółka Szwedki napisała na facebooku, że dziewczyna chciała z imigrantem zerwać, a ten nie mógł się z tym pogodzić.

 

Jak widać Szwedzka policja i dziennikarze o pewnych sprawach nie lubią informować.

 

ndie, screen

redakcja




SZWAJCARSKI NARCIARZ ROZBAWIŁ CAŁY ŚWIAT DO ŁEZ! Video z jego udziałem publikują wszystkie portale na świecie. (video)

Pomysłowość ludzka nie ma granic. Szwajcarski narciarz Fabian Bosch postanowił w niekonwencjonalny sposób wjechać po ruchomych schodach.

 

„Po 20 latach wciąż nie mogę zrozumieć, jak to działa. Czy robię to poprawnie? – zapytał na swoim Instagramie szwajcarski narciarz dowolny, który specjalizuje się w slopestyle’u.

 

Jego niekonwencjonalny pomysł rozbawił wszystkich internautów i sprawił, że o narciarzu zaczęły rozpisywać się największe portale na świecie.

 

https://www.instagram.com/p/BfFq2VfAcCj/?taken-by=buhsch

Instagram

redakcja




POLSKA! TEGO REPORTAŻU NIE MOŻNA PRZEGAPIĆ. Jeśli jesteś wrażliwy na krzywdę zwierząt, to musisz to zobaczyć. (video)

Tego reportażu nie można przegapić!

 

 

Kto by się przejmował bezdomnymi zwierzętami? Co się z nimi dzieje? Jak są traktowane w schroniskach? Czy niektóre schroniska to typowa umieralnia? Kto zarabia na bezdomnych zwierzętach? Dlaczego mimo kolejnych nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt liczba bezdomnych psów i kotów nie maleje? Czy urzędnicy bronią ludzi oskarżonych o znęcanie się nad zwierzętami? Dlaczego sądy nie pociągają do odpowiedzialności urzędników, którzy zgodnie z ustawą odpowiedzialni są za opiekę nad bezpańskimi zwierzętami w gminach? Dlaczego tak trudno ukarać tych, którzy żerują na cierpieniu zwierząt?

 

 

Na te pytania próbuje opowiedzieć w najnowszym i wstrząsającym reportażu Anita Gargas. Tego nie można przegapić. Jesteś wrażliwy na krzywdę zwierząt, obejrzyj, co się dzieje w polskich schroniskach. Już dziś (wtorek) o 21:35 w TVP 1.

 

 

youtube, pixabay

redakcja




NAJNOWSZE INFORMACJE DOTYCZĄCE ZAGINIĘCIA TOMASZA MACKIEWICZA! Pakistańczycy wyruszą na Nanga Parbat, aby…

Najnowsze informacje!

 

Według informacji jakie pojawiły się na profilu „Pakistan Mountain News” na Facebooku, grupa miejscowych pakistańskich wspinaczy zadeklarowała, że wyruszy po ciało Tomasza Mackiewicza, który został na Nanga Parbat na wysokości 7400 metrów n.p.m.

 

Na górę wybiera się ośmioosobowa ekipa. Jednym z jej członków jest Hassan Jaan, doświadczony himalaista, który ma na koncie między innymi wejście na K2 w 2014 roku.

 

Tomasz Mackiewicz uważany jest za zaginionego od 27 stycznia. Pomimo takiego statusu, nikt nie wierzy w to, że mógłby przeżyć w tak ekstremalnych warunkach, pozostawiony w szczelinie przez Elisabeth Revol.

 

 

źródło wp

redakcja

Martyna

KORNEL MORAWIECKI ZNOWU ZASKAKUJE! Ojciec premiera uważa, że emeryturę Wałęsa to ma za wysoką.

 

Kornel Morawiecki znowu zaskoczył. Tym razem ojciec premiera domaga się obniżenia emerytury Lechowi Wałęsie.

 

 

„W jego ocenie były prezydent powinien pobierać takie samo świadczenie jak byli funkcjonariusze SB i UB, zgodnie z obowiązującą ustawą dezubekizacyjną” – informuje „Super Express”.

 

 

 

Marszałek senior przyznał, że to byłoby najbardziej sprawiedliwe rozwiązanie.

 

Obecnie Lech Wałęsa co miesiąc może liczyć na prezydencką emeryturę wynoszącą ponad 9 tys. zł.

 

 

„Niższa emerytura również dla współpracowników SB, a takim był Wałęsa, to byłaby dziejowa sprawiedliwość. Wielu opozycjonistów, którzy walczyli z komunistycznym aparatem, wtedy gdy on poszedł na współpracę, dziś dostaje śmiesznie małe emerytury. Wałęsa już swoje pieniądze dostał – właśnie za donoszenie. Teraz należałaby mu się maksymalnie średnia emerytura, czyli ok. 2 tysięcy złotych”— podkreślił Kornel Morawiecki.

 

 

„Super Express” przypomniał, że w latach 70. były prezydent własnoręcznie sporządził zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, a za przekazywanie informacji pobierał pieniądze – w sumie 11, 7 tys. zł.

 

 

źródło

wpolityce

redakcja




WAŻNE! KIEROWCO SZYKUJĄ SIĘ KOLEJNE ZMIANY. Specjalne oznakowania dla samochodów to tylko kwestia czasu.

 

 

W polskich miastach już niedługo mają pojawić się specjalne strefy czystego transportu.

 

A to w praktyce oznacza zakaz wjazdu w najbardziej reprezentacyjne części miasta autom zatruwającym powietrze. Te, które nie „smrodzą”, mogą w nich parkować za darmo. Łamiący przepisy o czystych strefach, czyli pojawiający się w nich samochodami, które nie powinny się tam znaleźć (one też będą oznaczone nalepkami), popełniają wykroczenie. Jego sprawcy grozi do 500 zł kary.

 

Minister infrastruktury właśnie wpadł na świetny pomysł,  aby znakować auta w zależności od tego, na jakim paliwie jeżdżą.

 

 

Projekt rozporządzenia z wzorami nalepek, które będzie się naklejać na szybę samochodu, właśnie trafił do Rządowego Centrum Legislacji. Przewidziano w nim kilka wzorów nalepek.

 

Wszystko to za sprawą ustawy z 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych (DzU z 2018 r., poz. 317). Za jej sprawą szykuje się wiele rewolucyjnych zmian. Przykład? Elektryczne auta wjadą na buspasy i nie będą płacić za parkowanie; w miastach będzie można tworzyć strefy czystego transportu, a auta na prąd lub wodór będą tańsze, bo sprzedawane bez akcyzy. Tworzone będą mogły być strefy bez samochodów spalinowych.

 

Co to za strefa? Zgodnie z ustawą samorządy będą mogły ustanawiać w swoim obrębie strefy czystego transportu, gdzie ma obowiązywać zakaz wjazdu samochodów spalinowych. W selekcji pomóc mają specjalne naklejki.

 

„Wprowadzenie oznakowania pojazdów napędzanych paliwami alternatywnymi jest bardzo dobrą decyzją. Ułatwi i przyspieszy kontrolę pojazdów mających prawo wjazdu do stref czystego transportu, korzystania z buspasów oraz darmowych miejsc parkingowych podczas ładowania pojazdów elektrycznych” – uważa Maciej Mazur z Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

 

Jego zdaniem tego typu rozwiązania premiujące pojazdy ekologiczne są od lat stosowane w wielu państwach europejskich, w tym np. w Niemczech oraz Danii.

 

 

Innego zdania jest Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

 

 

„Naklejki pomagające w selekcji aut to trochę średniowieczny pomysł”

 

Jego zdaniem jednak takie strefy prędko nie powstaną.

 

 

„Nie liczmy na to, że samorządy w Warszawie, we Wrocławiu czy w Gdańsku od razu rzucą się na organizację takiej strefy. To przecież są koszty, a samochodów cały czas mało” – powiedział.

 

Zatem, wiadomo, że takie strefy są w planach. Kiedy powstaną nie wiadomo, ale jedno jest pewne, będą one świetnym pretekstem na wlepianie kolejnych mandatów kierowcom.

 

 

źródło Rzeczpospolita, pixabay

redakcja




TAKIE SŁOWA Z UST NIEMCA PADAJĄ NIEZWYKLE RZADKO! Ambasador Rolf Nikel szczerze o niemieckiej odpowiedzialności za Holokaust.

 

„Intencją hitlerowskich Niemiec było zamordowanie Żydów i Polaków oraz zniszczenie ich kultury. Musimy wziąć za to pełną odpowiedzialność” – powiedział w wywiadzie dla poniedziałkowej „Rzeczpospolitej” ambasador Niemiec w Warszawie Rolf Nikel.

 

 

 

Rolf Nikel pytany o to, że wielu historyków wskazuje, że w czasie okupacji wielu Żydów zostało zamordowanych przez Polaków, ŻiH podaje liczbę 50 tys. ofiar, „to nie jest udział w Holokauście”, odpowiedział: „Intencją hitlerowskich Niemiec było zamordowanie Żydów i Polaków oraz zniszczenie ich kultury. Musimy wziąć za to pełną odpowiedzialność. Zbrodnie indywidualnych osób, które nie były Niemcami, tego nie zmieniają”.

 

Takie słowa z ust Niemca mogą nieco dziwić, zwłaszcza,  że większość niemieckich polityków nie lubi przypominania o czasach II wojny światowe.

 

Ambasador Niemiec odniósł się również do kwestii rekompensat wojennych i stwierdzenia szefa MSZ Jacka Czaputowicza, że rząd niemiecki jest gotów o tym rozmawiać, odpowiedział:

 

„Mogę tylko powtórzyć deklarację naszego ministra spraw zagranicznych Sigmara Gabriela: sprawa reparacji jest prawnie i politycznie zamknięta. Nie jesteśmy natomiast przeciwni dyskusjom ekspertów w tej sprawie”.

 

źródło Polsat News, Twitter

redakcja




ALE WSTYD! Fronia nie wytrzymał i wyżył się na dziennikarce. (video)

Co za wstyd!

 

A wstydzić ma się czego himalaista Rafał Fronia, który zachował się jak prawdziwy cham. W rozmowie z dziennikarką TVP info Edytą Lewandowską nie mógł powstrzymać emocji i na pytanie jak się czuje odpowiedział:

 

„Miała Pani kiedyś złamaną rękę? – odpowiedział na jedno z pierwszych pytań Rafał Fronia. – Miałam złamaną nogę, wiem, że boli, ale miałam to złamanie na dole, na poziomie morza, a inaczej się człowiek czuje, wtedy kiedy jest natychmiast zabezpieczony i jedzie do szpitala – odpowiedziała Lewandowska. Kiedy dziennikarka TVP Info chciała się dowiedzieć, jaki jest stan zdrowia Polaka, Fronia był wyraźnie poirytowany. – Czuję się do d**y. Dajcie mi spokój. Mogę się rozłączyć? Czołem, cześć”– odparł himalaista i zakończył rozmowę.

 

To na pewno nie przejdzie bez echa. Himalaista zostanie zapamiętany na długo, niestety raczej negatywnie, nie zaś pozytywnie.

 

źródło tvp info

redakcja

Martyna

PLOTKI NA TEMAT ADAMA MAŁYSZA! Były sportowiec zajęty w Pjongczang nie ma czasu na ich zdementowanie.

 

Ostatnio pisaliśmy o tym, że Adam Małysz kocha sport, a obecnie praca w Polskim Związku Narciarskim dostarcza mu wiele radości.

W wywiadzie dla wp.pl został zapytany o zaangażowanie się w politykę.  Były skoczek powiedział, że przez lata różne partie próbowały go namówić, do tego, aby on stał się ich członkiem, ale on odmawiał.

 

I dobrze! Po co wchodzić w takie bagno jak polityka.

 

Tymczasem już niektóre portale wróżą Małyszowi karierę polityczną, choć sportowiec niczego nie potwierdził. Plotki, plotki i jeszcze raz plotki, które miejmy nadzieje sam zainteresowany niedługo zdementuje.

 

Ostatnio ze strony PSL pojawiła się propozycja dla Małysza. Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że chętnie widziałby sportowca w swoim klubie:

 

Szanuję Adama Małysza jako sportowca, jako człowieka„.

 

„Mógłby na przykład wystartować z naszych list w wyborach samorządowych lub parlamentarnych” – zadeklarował Władysław Kosiniak-Kamysz.

 

Miejmy nadzieję, że to tylko plotki, których Małysz zajęty pobytem Pjongczang nie ma czasu zdementować.

 

źródło wp

redakcja




TERRORYSTA W POLSCE! TAK NIE MA CO ZAPRZECZAĆ. Zanim dokonał zamachu w Sztokholmie mieszkał w…

 

 

Ten terrorysta mieszkał w Polsce!

 

Rachmat Akiłow podczas zamachu w Sztokholmie wjechał w tłum ludzi na deptaku.

 

Wiadomo, że zanim trafił do Szwecji, wcześniej mieszkał w Warszawie.

 

 

„Svenska Dagbladet” poinformowała, że Uzbek otrzymał polską wizę w ambasadzie Polski w Taszkencie, blisko trzy lata przed atakiem terrorystycznym.

 

Przez jakiś czas pracował w Warszawie, ale z powodu niskich zarobków wyjechał do Gdańska. Stamtąd udał się do Szwecji.

 

7 kwietnia 2017 r. 39-latek wjechał kradzioną ciężarówką na deptak centrum handlowego, a potem uderzył w dom towarowy. Rachmat Akiłow starał się o azyl w Szwecji. Po tym jak odrzucono jego wniosek, miał być wydalony z kraju, pod koniec 2016 r.

 

Pomyśleć tylko, że gdyby zarabiał więcej w Polsce, tego ataku mógłby dokonać w naszym kraju.

 

 

 

źródło wp, wikipedia

redakcja




To musi być jakieś fatum! Najpierw uraz nosa Adama Bieleckiego, a potem złamana ręka Rafała Fronia, a teraz nagła zmiana planów.

 

To już pewne!

 

To musi być jakieś fatum. Najpierw uraz nosa Adama Bieleckiego, a potem złamana ręka Rafała Fronia, a teraz zmiana planów.

 

Wyprawa na K2 nie układa się po myśli polskiej ekipy, dlatego to już pewne. Himalaiści odpuszczają, ale miejmy nadzieję, że tylko chwilowo. Krzysztof Wielicki kierownik wyprawy poinformował, że ze względów bezpieczeństwa Polacy zawieszają działalność na drodze Cesana/Basków.

 

Aby wejść na szczyt muszą opracować, nowy wariant wspinaczki. Jak widać nie chcą odpuścić, ale góra też nie odpuszcza i nie daje się tak łatwo pokonać, zimą.

 

Polska ekipa ma czas do 20 marca, aby wejść na szczyt. Jednak od początku natrafia na jakieś przeszkody. A może to znak, żeby odpuścić.

 

 

źródło wp

redakcja

 

 

 




Cała prawda o Mackiewiczu! Zostawił ich z bajzlem.

Tomasz Mackiewicz został na ok. 7250 m n.p.m na Nanga Parbat. Teraz kiedy już go nie ma, jego szwagierka Małgorzata Sulikowska udzieliła wywiadu dla wp.pl.

 

„Tomek wyjeżdżając nie miał w głowie tego, że zostawi nas z jakimś bajzlem. W ogóle nie zakładał, że może nie wrócić, że będą jakieś kłopoty z tego”.

 

 

„Zawsze jechał na dziko. Nie miał pieniędzy na wejście, ale znał się już z facetem z agencji, która te pozwolenia organizuje i umawiał się z nim: stary zapłacę, jak zejdę. Potrzebował pieniędzy na doładowania telefonów. Trzeba było kombinować, jak ma wrócić, bo często nie miał na bilet powrotny”- mówi Sulikowska, która przychodziła z pomocą i wysyłała mu pieniądze.

 

Mackiewicz nie kontaktował się z rodziną, kiedy był w górach, robiła to Elisabeth Revol.

 

„Ania była w tej szczęśliwej sytuacji, że Eli wysyłała esemesy do swojego męża, a on przekazywał Ani informacje o ich położeniu”-mówi Sulikowska.

 

Himalaista utrzymywał dom, choć wiadomo, że różnie bywało z jego finansami. Nie od dziś wiadomo, że zalegał z alimentami i miał długi, po tym jak jego firma została zamknięta.

 

„Utrzymywał dom. Miał super okres prosperity, gdy stawiał maszty pomiarowe. Eldorado. „Robota na wysokościach, na dworze, w samotności. Był w swoim żywiole. Słabo się nadawał do normalnej pracy. Kiedyś pracował z moim bratem w firmie komputerowej, ale dusił się. Wstawanie 8.00-16.00 to było piekło. Ale te maszty się skończyły wraz ze zmianami europejskich przepisów. Staraliśmy się pomagać mu, wysyłaliśmy go na rozmowy. Mój teść miał jakiegoś znajomego wysoko postawionego w dużej firmie energetycznej, ale Tomek sobie nie radził w takich sytuacjach. Był stworzony do innych rzeczy. Ostatnio remontował stare auta”- dodaje Sulikowska.

 

 

Zostawił ich z bajzlem, choć nie miał takiego zamiaru.

 

„Tak. Teraz została masa niepozałatwianych spraw. Bardzo trudnych. Ze zbiórką, z tym jak to podzielić. Na pewno Tomek wyjeżdżając nie miał w głowie tego, że zostawi nas z jakimś bajzlem. On nie myślał w tych kategoriach. W ogóle nie zakładał, że może nie wrócić, że będą jakieś kłopoty z tego. Żegnał się, jakby jechał na wycieczkę. Buziak, Buziak. Wrócę w styczniu dodaje Sulikowska.

 

 

 

 

źródło wp

 

 

Martyna

Bulwersujący komentarz na temat Tomasza Mackiewicza! Niektórzy są bezwzględni.

„Pan heroinista Mackiewicz spie*rzył w Himalaje, żeby uciec od długów i alimentów. Świeć Panie nad jego durną duszą. Kijowski Himalajów – napisał w niedzielę bloger Piotr Wielgucki. Jego wpis wywołał lawinę negatywnych komentarzy. Zbulwersowani internauci stanęli w obronie zaginionego.

 

 

„Pomyślałeś przez moment, że te twoje wypociny przeczyta ktoś, kto go znał? Rodzina? Pomyślałeś co czują ludzie, którzy od dwóch dni czekają na jakiś znak? Którzy nie śpią bo są tam myślami, bo może w ten sposób nie będzie czuł się sam. Irracjonalne wiem. Lanser jesteś i tyle – napisał jeden z użytkowników Twittera.

 

„Tam umiera człowiek, a pan pisze takie słowa” – dodał inny internauta.

 

Tomasz Mackiewicz rzeczywiście miał problemy w życiu prywatnym. O tym wiedziało wielu.

W przeszłości himalaista miał dobrze prosperującą firmę z energią odnawialną. Interes pozwalał mu na godne życie przez ok. 4 lata.

 

„Było na tyle dobrze, że mogłem zabezpieczyć rodzinę przed pierwszymi wyjazdami na Nangę i jeszcze wyjechać w góry- tłumaczył w rozmowie z „Gazetą Krakowską”.

 

Wszystko popsuło się w 2013 roku, kiedy Unia Europejska miała wprowadzić dyrektywę nakazującą krajom członkowskim produkcję energii na poziomie 20 proc. ze źródeł odnawialnych, jednak nie wprowadziła i Mackiewicz nie tylko stracił firmę, ale również pozostał z długami.

 

„Wracam z Nangi, okazuje się, że ustawa nie weszła, tylko jakaś jej proteza. Unia tego nie łyknęła, płacimy gigantyczne kary, a wszystkie firmy wycofały się z polskiego rynku. Mój główny zleceniodawca również. Rynek z dnia na dzień opustoszał, umarł. Wróciłem i nie ma nic. Zostałem na lodzie. I z długami. Ocknąłem się dopiero jak zobaczyłem Nangę – żalił się Mackiewicz dziennikarzowi „Gazety Krakowskiej”.

 

Mackiewicz miał długi, miał problemy osobiste, jak wielu z nas. Jednak to nie powód, aby wyciągać takie sprawy teraz, kiedy zaginął i najprawdopodobniej już nie wróci z ukochanych gór.

 

źródło Twitter, wp

mm




To była dramatyczna decyzja! Denis Urbuko szczerze o tym, dlaczego nie ruszyli po Mackiewicza.

Denis Urbuko drugi z ratowników, który wraz z Bieleckim wyruszył na ratunek Elisabeth Revol opowiedział o całej akcji ratunkowej i o tym, dlaczego nie ruszyli na pomoc Mackiewiczowi.

 

Urbuko i Bielecki dotarli do Francuzki w osiem godzin. Helikopter, który zostawił ich na wysokości 4800 m nigdy wcześniej nie lądował w tym miejscu. To było po prostu mistrzostwo.

 

„Żaden śmigłowiec nie lądował wcześniej w tym miejscu, tak blisko obozu pierwszego. Kiedy się zbliżaliśmy, powiedziałem pilotowi: „jeśli możesz, zostaw nas tutaj”. Odpowiedział: „spróbuję” i nas wysadził. To również był epicki, heroiczny moment misji ratunkowej – powiedział Urubko w wywiadzie dla portalu desnivel.com.

 

 

Obaj alpiniści wspinali się nocą przy temperaturze około -40 stopni Celsjusza.

 

„Było zupełnie ciemno, nic nie widzieliśmy. Ktoś powiedział nam przez radio, że widział światło. Zacząłem krzyczeć i w odpowiedzi usłyszałem głos w ciemności. Bardzo się ucieszyliśmy, bo wiedzieliśmy już, że jesteśmy blisko niej i będziemy mogli jej pomóc. W tym momencie poczuliśmy, że nasza misja okazała się sukcesem. To był po prostu cud. Piloci wylądowali w naprawdę niesamowitym miejscu. Bardzo nam to pomogło, bo od razu znaleźliśmy się dość wysoko. Elisabeth walczyła do samego końca, schodziła z wielką determinacją. Jest niesamowitą kobietą” – przyznał.

 

 

Urbuko zapytany dlaczego nie udało się uratować Tomka Mackiewicza, który został na wysokości około 7250 powiedział szczerze:

 

 

„W tamtym momencie musieliśmy podjąć decyzję: albo pomóc przeżyć Elisabeth, albo kontynuować wspinaczkę z bardzo niewielką nadzieją na to, że uda się nam dotrzeć do Tomka. Mieliśmy też bardzo złą prognozę pogody na kolejne dni. Było jasne, że powinniśmy zostać z Elisabeth, która była bardzo słaba. Postanowiliśmy skoncentrować się na niej – powiedział Denis Urubko.

 

 

Dodał tym samym, że szanse na uratowanie Mackiewicza były niewielkie. Himalaiści musieli podjąć dramatyczną decyzję, albo uratują Elisabeth, albo ona będzie miała marne szanse na przetrawanie.

 

 

” Minęły trzy czy cztery dni, od kiedy Tomek zaczął mieć problemy z chorobą wysokościową, a Elisabeth powiedziała nam, że był w bardzo złym stanie. Trudno przypuszczać, by ktoś był w stanie mu pomóc”.

 

źródło wp

mm




Człowieku choć raz ugryź się w język! Petru o ustawie IPN karającej za używanie sformułowania „polskie obozy pracy”.

 

Po aferze, jaka wybuchła z powodu nowelizacji ustawy IPN zakazującej używania sformułowania „polskie obozy pracy” w tej budzącej wiele emocji sprawie głos zabrał Ryszard Petru.

 

I tu chciałoby się zakrzyknąć: człowieku ugryź się w język.

 

 

„Powinien powstać zespół między dwoma rządami, który wypracuje sformułowanie które będzie akceptowalne”- powiedział w rozmowie z TVN 24 Ryszard Petru komentując sprawę nowelizacji ustawy o IPN.

 

Słowem, aby władze Izraela mogły spać spokojnie, Polska powinna ustąpić i wypracować inne sformułowanie tej ustawy.

 

Przedstawiciel opozycji znów stanął na wysokości zadania i zamiast wesprzeć stronę polską, po prostu wsparł, ale Izrael.

 

 

„W tej delikatnej materii trzeba poszukać kompromisu. Powinien powstać jakiś zespół między dwoma rządami, który wypracuje sformułowanie które będzie akceptowalne dla obu stron. Taki zespół miałby wypracować kompromisowe rozwiązanie, bo konflikt z Izraelem nie jest nam potrzebny. Wierzę że Mateusz Morawiecki stanie na wysokości zadania, schowa Patryka Jakiego i poszukają rozwiązania które jest akceptowalne dla obu stron” – dodał polityk.

 

 

 

 

źródło wprost

mm




Co się wydarzyło na Nanga Parbat? Siostra Mackiewicza o ostatniej rozmowie jej brata z Francuzką.

 

Siostra Tomasza Mackiewicza, który obecnie uważany jest za zaginionego, była dziś gościem w programie „Dzień Dobry TVN”.

 

Małgorzata Sulikowska zapytana przez dziennikarzy stacji o nowe informacja ws. jej brata, nie kryła ogromnego smutku.

 

 

„Informacja jest jedna. Polska ekipa ratownicza z Elisabeth Revol wylatuje z Nangi – Tomek… umarł. Zdałam sobie z tego sprawę wczoraj w nocy (z soboty na niedzielę), kiedy usłyszałam, że ratownicy nie podejmą się akcji ze względu na pogodę. Zrozumiałem, że od środy w nocy, kiedy ruszyli na atak szczytowy, nikt – nawet taki harpagan jak Tomek – nie jest w stanie przeżyć w takich warunkach” – powiedziała załamanym głosem Sulikowska.

 

 

Siostra Mackiewicza nie ma żadnych pretensji co, do decyzji o przerwaniu poszukiwań, choć nie może się z tym pogodzić.

 

„Rozumiem to, chociaż bardzo ciężko mi to zaakceptować tę decyzję, bo nie ma we mnie zgody na to. Ale z drugiej strony nie możemy narażać życia ratowników”.

 

Sulikowska jest przekonana, że to jej brat ustalił z Revol, że ma go zostawić na wysokości ok. 7250 m n.p.m. i sama schodzić w oczekiwaniu na pomoc.

 

„Myślę, że mógł jej nawet kopniaka dać, jeśli nie chciała iść. Była przecież informacja, że Francuzka najpierw zeszła kawałek, po czym zawróciła do Tomka. Pewnie biła się potwornie z myślami. I przypuszczam, że brat jej powiedział, żeby szła… – zakończyła siostra zaginionego Polaka.

 

źródło wp, facebook

mm

Martyna

Takim haniebnym zachowaniom mówmy stanowczo „NIE”! Polak pokazał się z najgorszej strony. Zaatakował mężczyznę z powodu jego pochodzenia.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że na terenie dworca pijany 31-latek słownie znieważył interweniującego wobec niego pracownika ochrony i groził mu. Do zdarzenia doszło w sobotę w Sopocie. Dyżurny sopockiej policji odebrał zgłoszenie o awanturze i wysłał patrol.

 

Przybyli na miejsce policjanci ustalili, że 31-letni mężczyzna znieważył na tle narodowościowym pracownika ochrony, który pochodzi z Boliwii.

 

Nietrzeźwy mężczyzna znieważył ochroniarza, a także kierował pod jego adresem groźby. Po zatrzymaniu i doprowadzeniu do komendy został poddany badaniu na zawartość alkoholu we krwi. Okazało się, że w wydychanym powietrzu miał ponad 2 promile alkoholu. Obecnie przebywa on w policyjnym areszcie.

 

Policjanci zajmują się wyjaśnieniem sprawy. Czynności prowadzone są w kierunku znieważenia na tle rasowym i kierowania gróźb karalnych. Za znieważenie na tle rasowym lub narodowym grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

 

Ostatnio w Polsce coraz częściej dochodzi do takich haniebnych zachowań, coraz częściej ludzie pokazjują swoją niechęć do innych nacji.

pixabay, wprost

mm




Jak mogła zamieścić taki komentarz? Ostra krytyka Bieleckiego i Urbuko. Oni mają krew na rękach pozostawionego w górach Mackiewicza.

 

Adam Bielecki i Denis Urbuko pierwsi wyruszyli na ratunek Elizabeth Revlon i Tomasza Mackiewicza. Do Francuzki dotarli zaskakująco szybko, bo aż w osiem godzin, wspinając się już po zmroku. Ze względu na fatalne warunki pogodowe do Mackiewicza, który pozostał na 7300 metrach nie udało im się dotrzeć.

 

Podczas, gdy wszyscy chwalą akcję ratunkową Bieleckiego i Urbuko, amerykańska alpinistka Vanessa O’Brien, która jako pierwsza kobieta weszła na szczyt K2 i zdobyła Koronę Ziemi ostro ich skrytykowała.

Zdaniem O’Bien ratownicy powinni ruszyć dalej i próbować ocalić Tomasza.

 

„ Nie mogę uwierzyć, że nie wspinają się dalej. On jest ranny. Jego krew jest na rękach wszystkich, którzy świętują powrót Elizabeth Revol” – taki szokujący wpis zamieściła na Twitterze Amerykanka.

 

Kilka minut później dodała kolejny bardzo kontrowersyjny wpis w odpowiedzi na krytykujących ją unternautów.

 

„Właściwie moim zdaniem wyglądało to tak, że ktoś oszczędzał siły na K2”. Miała oczywiście na myśli Bieleckiego i Urbuko.

 

Wygląda to nieco, jak oskarżenie.

 

źródło wp.pl, facebook

mm

 

 




Kanclerz Angela Merkel wstydzi się za Niemców! Pani polityk otwarcie o istniejącym w Niemczech antysemityzmie.

 

W sobotę 27 stycznia w dniu poświęconym pamięci ofiar Holokaustu, kanclerz Angela Merkel wyraziła ubolewanie nad powracającym w jej kraju antysemityzmem.

 

„To wstyd, że żadna żydowska instytucja nie może istnieć bez policyjnej ochrony” – powiedziała.

 

„Wymaga jej zarówno szkoła, przedszkole, jak synagoga” – mówiła kanclerz Niemiec.

„To trudne do zrozumienia i zawstydzające. Dodała, że przeciwstawianie się „ze wszystkich sił antysemityzmowi ”stało się dla niej „codziennym zadaniem”.

„Ksenofobia i nienawiść do innego”, to problemy, które coraz bardziej stają na porządku dziennym.

Merkel podkreśliła, że niezwykle ważne jest wsłuchiwanie w głos ofiar, które przeżyły Holokaust.

 

„Dobrą przyszłość możemy budować tylko wówczas, gdy znamy przeszłość, i nie ulega wątpliwości, że nadal potrzebujemy tej wiedzy” – powiedziała kanclerz i podkreśliła znaczenie utrzymania obchodów Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

„Nie ma miejsca na antysemityzm w niemieckim społeczeństwie, którego podstawowymi wartościami powinny być otwarcie i tolerancja” – stwierdziała kanclerz.

 

źródło tvp info, pixabay

mm