UKRAINA NIE OWIJA W BAWEŁNĘ! Ukraińcy mogą chwycić za kopie i pokażą Polakom, gdzie raki zimują. Mocne ostrzeżenie.

Ustawa IPN pogorszyła stosunki polsko-izraelskie, o czym wielokrotnie informowały zarówno polskie, jak i zagraniczne media. Wpłynęła również na to, jak nas widzi teraz Ukraina, ale o tym w mediach było już nieco mniej.

Za to więcej w poniższym video.

 

źródło youtube

redakcja

Martyna

MUZUŁMANOM O*B*ŁO! Nowy zakaz uderza w młodych ludzi. Już chyba nic nas nie zaskoczy.

 

Walentynki, popularne święto zakochanych obchodzone 14 lutego zostało w Pakistanie zakazane.

 

Urząd Regulacji ds. Mediów Elektronicznych w Pakistanie wydał w środę poradę ostrzegającą telewizję i stacje radiowe przed obchodami Walentynek.

 

„Żadne zdarzenie nie może się odbyć na poziomie oficjalnym ani w żadnym publicznym miejscu” – stwierdzono.

 

Zakaz ten został wprowadzony przez Sąd Najwyższy Islamabadu po petycji obywatela, który powiedział, że 14 lutego to święto, które jest kulturowym importem z Zachodu i jest „przeciw nauce islamu”.

 

Zaskoczeni? Chyba nie. Ale po co ci muzułmanie tak usilnie na ten zachód zmierzają, skoro nawet Walentynki im przeszkadzają?

 

Także Pakistańczycy o Walentynkach mogą zapomnieć.

 

źródło reuters

redakcja




AFERA W WIOSCE OLIMPIJSKIEJ PJONGCZANG! Doszło do złamania tzw. ducha olimpijskiego. Firma Samsung szybko naprawiła swój błąd.

Olimpiada zimowa ledwo się zaczęła, a tu w wiosce olimpijskiej w Pjongczang już wybuchła afera. W roli główniej telefon Samsung Galaxy Note 8 i Irańczycy.

 

Otóż okazuje się, że dwa dni przed piątkową ceremonią otwarcia, Irańczycy chcieli odebrać nowe telefony, które przysługiwały sportowcom. Niestety oni akurat dostali pstryczek w nos ponieważ, według relacji ich komitetu olimpijskiego, organizatorzy stwierdzili, że sankcje ONZ zabraniają dostawy towarów luksusowych do Iranu.

 

No i rozpoczęła się polityczna burza. Do Irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych został wezwany południowokoreański ambasador. Prokurator Generalny w tym kraju chciał nawet przesłuchać szefa firmy Samsung. Na całą sytuację zareagowali również irańscy internauci, którzy w mediach społecznościowych nawoływali do bojkotu produktów azjatyckiego giganta.

 

Mało tego. Afera trafiła na pierwsze strony irańskich gazet. Politycy skrytykowali całą sytuację, podkreślając, że zostały złamane zasady tzw. ducha olimpijskiego. Sytuacja była bardzo poważna, a świadczą o tym również słowa jakie, według BBC, usłyszał południowokoreański ambasador.

 

 

„Jeśli firma Samsung nie przeprosi, to ucierpią stosunki handlowe z Iranem”

 

 

Ta deklaracja chyba musiała przestraszyć szefów Samsunga, bo telefony w trybie natychmiastowym trafiły do Irańczyków.

 

Oprócz Irańczyków telefonów nie otrzymali również sportowcy z Korei Północnej. W ich przypadku nie ma jednak mowy o aferze, ponieważ i tak nie mogliby zabrać ze sobą nowego sprzętu do komunistycznego kraju.

 

źródło wp

redakcja




ALE WSTYD! Fronia nie wytrzymał i wyżył się na dziennikarce. (video)

Co za wstyd!

 

A wstydzić ma się czego himalaista Rafał Fronia, który zachował się jak prawdziwy cham. W rozmowie z dziennikarką TVP info Edytą Lewandowską nie mógł powstrzymać emocji i na pytanie jak się czuje odpowiedział:

 

„Miała Pani kiedyś złamaną rękę? – odpowiedział na jedno z pierwszych pytań Rafał Fronia. – Miałam złamaną nogę, wiem, że boli, ale miałam to złamanie na dole, na poziomie morza, a inaczej się człowiek czuje, wtedy kiedy jest natychmiast zabezpieczony i jedzie do szpitala – odpowiedziała Lewandowska. Kiedy dziennikarka TVP Info chciała się dowiedzieć, jaki jest stan zdrowia Polaka, Fronia był wyraźnie poirytowany. – Czuję się do d**y. Dajcie mi spokój. Mogę się rozłączyć? Czołem, cześć”– odparł himalaista i zakończył rozmowę.

 

To na pewno nie przejdzie bez echa. Himalaista zostanie zapamiętany na długo, niestety raczej negatywnie, nie zaś pozytywnie.

 

źródło tvp info

redakcja




Swoje długie milczenie przypłaciła atakiem! Kazano spakować jej manatki i wypie……

 

Agata Duda mimo funkcji pierwszej damy, w odróżnieniu od swoich poprzedniczek nigdy nie wypowiada się na tematy drażliwe. Przypomnijmy w dyskusji na temat aborcji pomimo kobiet, które zwracały się do niej z apelem o zajęcie stanowiska, ona milczała jak zaklęta.

Teraz nie zajęła również swojego stanowiska w sprawie ustawy IPN, pomimo tego, że wywodzi się z rodziny żydowskiej.

Ojciec Agaty Dudy jest synem krakowskiego Żyda Jakuba Kornhausera – więźnia obozów w Płaszowie, Neckarelz. Natzweiler-Struthof oraz Dachau.

 

I właśnie to ostatnie wytknęła jej dziennikarka portalu strajk.eu Weronika Krążek w napisanym do niej liście.

 

„Jest pani nieobecną pierwszą damą. Milczy pani, kiedy łamane są prawa kobiet, kiedy centymetr po centymetrze odbiera się nam naszą wolność i wtłacza w konserwatywne ramki”.

 

W dalszej części listu autorka odniosła się do poniedziałkowej manifestacji przed Pałacem Prezydenckim, gdzie środowiska narodowe manifestowały poparcie dla zmian w ustawie o IPN, natomiast ruch Obywatele RP demonstrował sprzeciw wobec nacjonalizmu i antysemityzmu.

 

„Nie reaguje pani, kiedy partia rządząca obraża pani męża, traktując go jak prywatnego notariusza. Nie odezwała się Pani nawet, kiedy pod waszymi oknami stała grupa osiłków z transparentami (tych samych, którzy jeszcze kilka tygodni temu przybijali piątki z admiratorami Adolfa Hitlera od wafelków, którzy różnią się od reszty tylko tym, że mieli pecha, bo zostali przyłapani), krzycząc „Duda-Juda, zdejmij jarmułkę” i „Dość wesela, wypie…lać do Izraela!”. Czy rozumie pani, że właśnie kazano pani spakować manatki? Że oni krzyczeli do pani rodziny, do pani bliskich, do ludzi, którzy panią wychowali? – wylicza Książek, zwracając uwagę na to, że pierwsza dama mając żydowskich przodków, milczy.

 

„Oni wszyscy krzyczeli mniej więcej o tym, że to samo chętnie zrobiliby z panią albo z pani córką, kiedy tylko dostaną lepszy glejt na przemoc. A wy daliście im do ręki jeszcze więcej broni, by mogli zacząć was nią okładać”.

 

Weronika Książek w swoim liście do pierwszej damy zwróciła się z pytaniem, czy Agata Duda już wie, co czuły żydowskie kobiety podczas pogromu na Podlasiu. Wymienia tylko kilka przykładów bestialskich zachowań: wybijano w ich domach szyby, w szabas na wsi podrzucano węże do izb, w nocy zatruwano w ich studniach wodę. -Kiedy najpierw zaczepiano je na ulicy albo na drodze, później bito albo gwałcono, a potem już zupełnie bezkarnie zabijano? – wyjaśniła.

 

 

Autorka w swoim liście nawiązała również do mordu w Bzurach z sierpnia 1941 roku.

 

„Gutka, Rywka, Sonia może żyłyby, gdyby nazywały się Anna, Elżbieta, Teresa. Było ich ponad dwadzieścia, młodszych i starszych – od dziewczynek w wieku komunijnym po trzydziestoparoletnie. Były pozbawione ochrony swoich mężczyzn, którzy albo już nie żyli, albo wywieziono ich w siną dal. Najpierw trzymano je w piwnicy sołtysa, potem zawieziono na pole i zakatowano. Przedtem wykopano dół i kazano im rozbierać się do majtek” – napisała dziennikarka.

 

Książek zwraciła uwagę na fakt, że IPN umorzył śledztwo. Sprawę nagłośniła socjolog badająca zagładę żydowską w Polsce, Barbara Engelking. To ona dotarła do zeznań kilkunastu świadków sporządzonych w 1948. Według nich sprawcami było przynajmniej 6 polskich mężczyzn.

 

„Polska dowiedziała się o tym w 2016 roku, dzięki determinacji jednego człowieka. Takim ludziom, pani Agato, właśnie chcecie zamknąć usta. Ale to jest bliżej niż myślicie, to jest na Facebooku, wylewa się z Twittera, triumfuje na koszulce Międlara: „Nie płakałem po Jedwabnem”. Ani antysemickie zbrodnie z dwudziestolecia, ani marzec ‘68 nie potrzebowały wojny. Przemoc nie musi być oficjalnie obleczona w narodowe barwy, by być straszna” – dodała Książek.

 

 

„Co czuły dziewczyny z Bzur, jaki niewyobrażalny strach, kiedy kazano im się obnażyć i wystawić na ciosy? Czy myśli pani, że ludzie skandujący pod waszymi oknami mieliby skrupuły, by nie ograbić, nie wypędzić i nie skrzywdzić pani najbliższych? A może już teraz w Krakowie szczelniej zasłaniacie okna? Niechże pani stanie choćby w swojej własnej obronie! Bo właśnie budują wam kolejny stos, a wy znowu odwracacie oczy” – podsumowała swój mocny list dziennikarka.

 

Czy pani prezydentowa jej odpowie, a może jak zawsze zachowa się dyplomatycznie i zajmie zupełnie czymś innym?

 

Może to właśnie jedna z szans Agaty Dudy, aby mogła wreszcie powiedzieć, to co myśli.

 

źródło wp

 

redakcja

Martyna

Już jutro TŁUSTY CZWARTEK! Te pączki najlepiej omijaj szerokim łukiem.

 

 

Już jutro Tłusty Czwartek. Dyskonty robią wszystko, aby przyciągnąć do siebie klientów i sprzedać jak najwięcej pączków, oczywiście, aby jak najwięcej zarobić.

 

Tym samym ceny tych słodkości lecą na łeb na szyję i tak jedną sztukę w Lidlu czy Biedronce można kupić nawet za niecałą złotówkę, a przy zakupie większej ilości, cena jest jeszcze niższa i w zależności od sklepu oscyluje w przedziale od 0.58 gr do 0.79 gr.

 

Tu jednak powstaje pytanie? Czy taki pączek jest w ogóle jadalny i co się w nim znajduje?

Choć dyskonty zapewniają o wysokiej jakości produktu i braku konserwantów to Jacek Paprocki, dyrektor Cechu Rzemiosł Spożywczych w Warszawie w rozmowie z Wirtualną powiedział, że „uczciwą” ceną jest ok. 3 zł za sztukę.

 

„Taka cena pozwoli klientowi na zaspokojenie gustów smakowych, a producentowi na zarobek” – przekonywał.

 

Dodał również, że według wyliczeń Centrum nie da się zrobić pączka w oparciu o standardową recepturę za 0,50 zł za sztukę.

 

„Samo ciasto może mieć wówczas przeróżny skład, nie mówiąc o nadzieniu” – stwierdził Paprocki.

 

 

„Standardowa cena pączka powinna wynosić od 2 zł do 4,5 zł. Za tę cenę produkt jest bezpieczny, uwzględnia koszty produkcji i użycie wysokiej jakości składników, czyli prawdziwego masła, żółtek, drożdży, cukru, oleju, mąki i mleka” – powiedział kierownik jednego ze sklepów warszawskiej sieci piekarni i cukierni Grzybki.

 

 

Zatem wszystko jasne! Pączki za niecałą złotówkę albo i mniej, lepiej omijać szerokim łukiem.

Choć cena na pewno zachęca do kupienia, to na dobrą sprawę nie można być pewnym co w takim pączku się znajduje.

 

 

źródło wp

 

redakcja




ADAM BIELECKI MIAŁ WYPADEK PODCZAS WYPRAWY NA K2! Na polskiego himalaistę podczas schodzenia spadł…

Polski himalaista Adam Bielecki miał wypadek podczas wyprawy na K2.

 

„Obrażenia są głębokie, ale na szczęście to tylko rany. Zaszyli je inni himalaiści. Adam nie stracił przytomności, dobrze zniósł zejście do bazy. Adam będzie musiał kilka dni spędzić w bazie”- powiedział kierownik wyprawy Krzysztof Wielicki.

 

 

W środę poranne doniesienia spod szczytu K2 napawały optymizmem. Wiatr wiał z prędkością 30 km/h i warunki pogodowe pozwalały na wspinaczkę. Adam Bielecki i Janusz Gołąb wyruszyli z bazy i mieli dojść do drugiego obozu.

 

Tam mieli dołączyć do Macieja Bedrejczuka, który jako jedyny zdecydował się nocować poza bazą. Optymizm jednak szybko został zgaszony. Z powodu zbyt silnego wiatru musieli zawrócić. Bielecki i Gołąb byli w drodze do obozu pierwszego, gdy przydarzył się wypadek.

 

Polscy himalaiści walczą, aby zapisać się w historii jako pierwsi ludzie, którzy zimą zdobyli szczyt K2.

 

źródło wp, wikipedia

redakcja




Wczoraj dziennikarka zasłabła, dziś wyjaśnia dlaczego! „Plotki o mojej śmierci są przesadzone”.

 

 

We wtorek podczas programu „Dzień dobry TVN” doszło do nietypowej sytuacji. Współprowadząca Dorota Wellman nie pojawiła się na antenie po godzinie 10.00 a Marcin Prokop musiał sam poprowadzić program. Nikt nie potrafił powiedzieć co się stało, dziś dziennikarka sama wyjaśniła swoje zniknięcie:

 

 

„Plotki o mojej śmierci są przesadzone. Chciało mi rozsadzić bańkę. Przyjechali ratownicy i uratowali mnie. (…) Co 7 lat mam takie napady. Bardzo dziękuję za życzliwość – powiedziała w środowym programie.

 

 

Okazuje się, że dziennikarka ma problemy z ciśnieniem i jest meteopatą, dlatego bywa, że z powodu zmiany pogody po prostu czuje się gorzej.

To zapewne dobra wiadomość, dla wszystkich wielbicieli popularnej dziennikarki.

 

źródło wp

redakcja




Swoim komentarzem o ustawie IPN Patryk Jaki strzelił w dziesiątkę! Nie można nie przyznać mu racji.

Spór o ustawę IPN toczy się o ponad tygodnia. W sprawie tej zabierali głos już wszyscy liczący się w świecie politycy.

 

Wczoraj na Twitterze wpis zamieściła również wicepremier Beata Szydło, która zaapelowała o zjednoczenie się lewicy i prawicy w tej ważnej dla Polski kwestii.

 

 

„Dzisiaj nie można kierować się ambicjami i politycznymi sympatiami. Nieważne czy jesteś z obozu rządzącego, czy opozycji. Ważne czy bronisz Polski. Polska-nasz wspólny obowiązek. Nasza wspólna historia, teraźniejszość i przyszłość. Walczymy o prawdę. Wspieramy rząd @MorawieckiM’- napisała.

 

 

 

Do sporu wokół ustawy o IPN odniósł się również wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki

 

„Jeśli okaże się, że Polaków można wrobić w Holocaust, to znaczy, że można z nami zrobić wszystko. Nie będzie przed nami przyszłości!”.

 

Trudno się tu z Jakim w tej kwestii nie zgodzić. Jeśli pozwolimy Żydom, aby za nas podejmowali decyzje, to będziemy im mogli oddać to co w Polsce żydowskie.

 

 

źródło Twitter

redakcja

Martyna

Rewolucyjna zmiana w Kodeksie Pracy! Zanim zostaniesz zwolniony, pracodawca będzie musiał cię poinformować o…

Rewolucyjna zmiany w Kodeksie Pracy!

 

O zmianach w Kodeksie Pracy informowaliśmy już wielokrotnie. Teraz pojawiły się nowe rewelacje, o których każdy zatrudniony powinien wiedzieć.

 

Pracodawca zamierza zwolnić pracownika? Zanim to zrobi, będzie musiał go zawiadomić na długo przed zwolnieniem o swoich planach. Ale to jeszcze nie koniec. Pracodawca będzie również zobowiązany do wysłuchania zatrudnionego w obecności świadka.

 

Nad tym nowym pomysłem obecnie pracuje Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy.

 

Zgodnie z propozycjami komisji, nowa procedura zwolnienia ma dotyczyć wszystkich pracowników z wyjątkiem zatrudnionych przez małych przedsiębiorców. Nim pracodawca wręczy wypowiedzenie, będzie musiał powiadomić o swoim zamiarze pracownika.

 

Pracownik będzie miał trzy dni na wybranie świadka, który będzie mu towarzyszył w spotkaniu z szefem na obligatoryjnym wysłuchaniu oraz na wskazanie reprezentującego go związku zawodowego.

 

Nowe prawo pozbawi pracownika wręczenia pracodawcy zwolnienia L4, ponieważ  od momentu zawiadomienia o zamiarze zwolnienia, ma przestać obowiązywać bowiem okres ochronny.

 

Zmiany mają dotyczyć również zwolnień z przyczyn niezależnych od pracownika, czyli np. zwolnień grupowych – podaje „DGP”. W takich sytuacjach odprawa ma przysługiwać wszystkim pracownikom, a nie jak dotychczas tylko w zatrudnionym w firmach zatrudniających powyżej 20 pracowników.

 

źródło Dziennik Gazeta Prawna, pixabay

redakcja




Takich opadów śniegu jeszcze nie było! 43-centymetry, problemy z komunikacją miejską i 150 odwołanych lotów. Zima w Moskwie. (VIDEO)

Podczas, gdy w Polsce, w niektórych regionach trudno o śnieg w Moskwie zima zawitała i to na dobre.

 

W wyniku największych w historii Moskwy opadów, dziś nad ranem stolicę Rosji pokryła 43-centymetrowa warstwa śniegu, pojawiły się problemy z kursowaniem komunikacji miejskiej, a ponad 150 lotów zostało odwołanych.

 

Mer Moskwy Siergiej Sobianin poinformował, że dotychczas wiadomo o jednej ofierze śmiertelnej śnieżycy – to mężczyzna, na którego spadła zerwana przez drzewo linia energetyczna. W całym mieście pod ciężarem śniegu runęło około 2 tys. drzew.

 

Służby meteorologiczne wydały pomarańczowy alert, który obowiązywał od 2 do 5 lutego. Stan alarmowy oznacza ryzyko wystąpienia zjawisk meteorologicznych stanowiących zagrożenie dla życia ludzi, a także m.in. funkcjonowania zakładów przemysłowych.

 

Wiadomo, że służby komunalne nie nadążają z usuwaniem zasp.

 

źródło instagram

redakcja




Właśnie wykopała „Nowoczesnej” dół! Lubnauer zapowiedziała likwidację programu 500 plus.

Nowoczesna kopie sobie dół!

 

Czyżby „Nowoczesna” świadomie kopała sobie dół? Na to wygląda! Szefowa tego klubu Katarzyna Lubnauer będąc gościem „Jeden na jeden” w TVN 24 całkiem poważnie przedstawiła propozycję likwidacji programu 500 plus i zastąpienie go czymś w rodzaju „Aktyna rodzina”. O tym pomyśle wspominał już wiceprzewodniczący „Nowoczesnej” Witold Zembaczyński.

 

Nowy program czy też pomysł tej partii zakłada wypłatę świadczenia prawie wszystkim dzieciom do momentu ukończenia przez nie 18 roku życia, jednak świadczenie byłoby o połowę mniejsze, a więc wynosiło 250 zł, nie zaś 500 jak dotychczas.

 

„Mamy swoją propozycję, jaką jest Aktywna Rodzina, który jest programem bardzo sprawiedliwym” – poinformowała Lubnauer w TVN24.

 

„Programem 500 Plus objętych jest 57 procent dzieci. Natomiast programem Aktywna Rodzina byłoby objętych 97 procent dzieci” – tłumaczyła.

 

Według wyliczeń „Nowoczesnej”, taki program objąłby nie tylko większą liczbę obywateli, ale i wyszedłby taniej niż obecne wsparcie dla rodzin.

 

Katarzyna Lubnauer podkreślała, że chociaż jej partia promuje aktywność na rynku zawodowym, nie może nie docenić pozytywnego wpływu programu 500+ na społeczeństwo. Jej zdaniem wsparcie zapewniane przez państwo jest ważne dla większości rodzin i „rzeczywiście pomaga wychowywać dzieci”.

 

Pani polityk zwróciła również uwagę na to, że program 500 plus doprowadził do tego, że wielu rodziców świadomie zrezygnowała z pracy, bo utrzymuje się z tego świadczenia i to jej się nie podoba.

 

Dlatego też program „Aktywna Rodzina” miałby za zadanie zwalczać zaistniały stan rzeczy, czyli zmusić niepracujących rodziców do pójścia do pracy. Jak? O tym jeszcze szefowa „Nowoczesnej” nie poinformowała, ale już sama zapowiedź likwidacji świadczenia 500 plus równa się z wykopaniem sobie „wyborczego grobu”.

 

źródło wprost

redakcja

 




TRUDNA SYTUACJA PREZYDENTA ANDRZEJA DUDY! Donald Trump napisze tweeta i nie będzie już odwrotu.

Ustawa IPN o karaniu za używanie określenia „polskie obozy śmierci” nadal budzi wiele emocji w Polsce i na świecie.

 

Po przejściu przez Sejm i Senat teraz trafiła do prezydenta Andrzeja Dudy i czeka tylko na jego podpis.

 

Co zrobi Duda? Trudno powiedzieć, jednak jeszcze w zeszłym tygodniu powiedział, że Polska z tej ustawy nie może się wycofać. Zatem należałoby się spodziewać, że ją podpisze.

 

W kwestii tej będąc gościem w „Porannej rozmowie” RMF FM wypowiedział się były rzecznik PiS Adam Hofman, który przyznał, że prezydent znalazł się w trudnej sytuacji, sytuacji bez wyjścia.

 

 

„Jego (Andrzeja Dudy – przyp. red.) pozycja w tym prawicowym elektoracie zostałaby poważnie zachwiana (…) Nie ma wyboru, musi podpisać, ale też musi wziąć na siebie obowiązek próby wyprowadzenia Polski z tej sytuacji. To jest sytuacja lose-lose” – powiedział.

 

 

„Trzeba powiedzieć sobie jasno: nawet jeśli w tej sprawie merytorycznie mamy prawo walczyć o swoje – bo prawda jest po naszej stronie – to w tej sytuacji nie ma to żadnego znaczenia. To co się wydarzyło na arenie międzynarodowej może zakończyć się tym, że za jakiś czas Donald Trump napisze tweeta, z którego nie będzie odwrotu. Że Polska bardzo fajny sojusznik, ale zawieszamy swoje sojusznicze zobowiązania do momentu wyjaśnienia sytuacji w relacjach Polska-Izrael” – zwrócił uwagę Hofman.

 

Według polityka w tym momencie rząd powinien się skupić na „łagodzeniu skutków tego kryzysu”.
Podsumowując. Podpisze czy nie. I tak będzie źle.

 

 

źródło RMF FM

REDAKCJA

 

Martyna

Całkowity brak kultury! Wicepremier Beata Szydło zamiast wpuścić dziennikarkę, poszczuła ją psem.

 

 

Dziennikarka Newsweeka Renata Grochal zainteresowana, jak też się ma wicepremier Beata Szydło napisała o niej artykuł.

 

Aby być wiarygodną, co w przypadku Newsweeka może wydawać się raczej nieprawdopodobne, Grochal podążyła w rodzinne strony Szydło do Przecieszyna, gdzie najwidoczniej liczyła na zebranie materiału od pobliskich mieszkańców. No cóż wiele nie osiągnęła.

 

Z przewodniej myśli artykułu wynika jednoznacznie, że ex pani premier jest przybita i rozgoryczona poniesioną porażką i nadal nie może pogodzić się z faktem utraty poprzedniego stanowiska.

 

Mało tego, dziennikarka stwierdziła, że chciała zasięgnąć informacji u źródła, no, ale na podwórko wicepremier nie została wpuszczona, bo rzekomo poszczuto ją psem.

 

Na te rewelacje Grochal, Szydło zareagowała na Twitterze dziękując za troskę o nią i rodzinę.

 

„Pozdrawiam i życzę dobrej niedzieli. A nasz pies swobodnie biega sobie po naszym podwórku, bo kochamy zwierzęta” – napisał Beata Szydło.

 

 

Nie trzeba było czekać długo na ripostę. „Szanowna Pani Premier, dziękuję za szybką reakcję na zajawkę tekstu. Ja się nie troszczę tylko opisuję sytuację. Prosiłam zresztą Panią o rozmowę o tym, co zamierza Pani robić na stanowisku opłacanym z pieniędzy podatników. Także miłej niedzieli. I pozdrowienia dla Małżonka!” – odpowiedziała autorka artykułu Renata Grochal.

 

W bardzo ostry tonie zapytała: „A przy okazji, skoro już się Pani odezwała po dwóch tygodniach próśb, to zapytam czy szczucie dziennikarza psem jest jakimś nowym zwyczajem w PiS?”.

 

 

 

Teraz do obrony Szydło ruszył Rafał Bochenek, były rzecznik PiS. Na słowa Grochal o „szczuciu dziennikarza”, napisał: „”Dziennikarza…?” hmm proszę się nie przeceniać”. Stwierdził, że „przypisując sobie to określenie ubliżyła wielu porządnym ludziom wykonującym ten wymagający zawód”.

 

A gdzie leży prawda? Czy rzeczywiście doszło do szczucia dziennikarki Newsweeka? I czy Beata Szydło rzeczywiście jest przygnębiona po stracie stanowiska?

 

Nie mając dowodów w postaci nagrania z monitoringu, ugryzień czy też zdjęcia przygnębionej Beaty Szydło należałoby stwierdzić, że prawda leży po środku.

 

 

źródło Twitter

redakcja

 

 

 




WAŻNE! Wadliwe szczepionki dla noworodków. Wiadomo, że trafiły go co najmniej kilkuset małych pacjentów.

„Co najmniej kilkaset noworodków otrzymało szczepionki, które były przeznaczone do utylizacji – alarmuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

 

 

Okazuje się, że tysiące szczepionek, które powinny zostać zutylizowane, w rzeczywistości zostały podane małym pacjentom.

 

„W najlepszym razie wadliwe szczepionki podano 300 osobom (to już pewne). W najgorszym – tysiącom” – komentował Paweł Trzciński, rzecznik głównego inspektora farmaceutycznego.

 

 

Problem wadliwych szczepionek powstał w skutek wykorzystywania przez lekarzy nieprawidłowo przechowywanych preparatów.

 

Większość szczepionek musi być bowiem przechowywana w określonej temperaturze. Po skontrolowaniu przez inspektorów farmaceutycznych sprzętu chłodniczego w aptekach i przychodniach okazało się jednak, że nie wszędzie lodówki były sprawne. Na wyposażeniu często brakowało agregatorów używanych w przypadku przerw w dostawach prądu.

 

Wadliwe szczepionki mogły mieć nie tylko słabsze działanie, ale również wywołać niepożądane objawy. Urzędnicy twierdzą, że doszło do narażenia dzieci na utratę zdrowia i życia.

Sprawą ma się zająć prokuratura.

 

źródło dziennik gazeta prawna, pixabay

redakcja




Świetny występ Kamila Stocha w Willingen!

 

Po świetnym występie w niedzielę Kamil Stoch zapewnił sobie triumf w 1. Edycji Willingen Five.

 

Polak za swoje zwycięstwo otrzymał zasłużoną nagrodę 25 tys. euro czyli około 100 tys. złotych.

 

Łącznie dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi zarobił w Willingen jeszcze więcej, ponieważ otrzymał także gratyfikacje finansowe za 4. i 2. lokatę w pucharowych zawodach na Mühlenkopfschanze (HS 145). Tym samym z Niemiec Kamil Stoch wyjedzie bogatszy o 146 tysięcy 800 złotych.

 

Polak w klasyfikacji finansowej Pucharu Świata jest liderem. Zarobił o ponad 20 tysięcy więcej niż drugi w tym zestawieniu Niemiec Richard Freitag.

 

W sumie 19 konkursach sezonu 2017/2018 podopieczni Stefana Horngachera zarobili już ponad milion złotych.

 

źródło wp

 

redakcja




Jasno i klarownie powiedziane! Polskich obozów zagłady nie było, a Żydzi sami mordowali Żydów. (Video)

 

Powiedźmy jasno! Nie było polskich obozów zagłady.

 

źródło youtube

redakcja

Martyna

W TYCH BANKACH W WEEKEND BĘDZIESZ MIEĆ SPORE PROBLEMY Z WYPŁATĄ GOTÓWKI I NIE TYLKO! Szykują się prace serwisowe.

 

 

Weekend to świetny czas dla banków na prace modernizacyjne. I tak od jutra klienci poniższych banków mogą mieć spore problemy z niedziałającymi kartami oraz z dostępem do serwisu maklerskiego.

 

 

Już w nocy z 2 na 3 lutego (z piątku na sobotę) przerwę w dostępie do bankowości będą mieli klienci Getin Noble Banku. Ograniczenia pojawią się o 23:30 i potrwają do godziny 8 dnia następnego. Problemy dotkną i bankowość internetową, i mobilną.

 

 

Problemy mogą mieć również klienci mBanku. W niedzielę w banku będą prowadzone prace, przez które wyłączony będzie mKantor. Jak informuje bank, „usługa będzie niedostępna w godzinach 00:00 – 04:00, zarówno w serwisie transakcyjnym, jak i na urządzeniach mobilnych”.

 

 

Prace zapowiadają się również w PKO BP. Już w piątek o godzinie 23 nie będzie możliwe korzystanie z aplikacji IKO (w tym realizowania transakcji przez IKO w bankomatach, wpłatomatach, przy kasach lub systemem BLIK). Prace informatyczne potrwają do godziny 5.00 do soboty 3 lutego.

 

 

Ale to jeszcze nie koniec! W niedzielę 4 lutego od godziny 1:30 do godziny 4:00 nie będzie możliwe korzystanie z kart płatniczych PKO BP. Nie uda nam się żadna transakcja przy bankomacie i w sklepie.

 

 

Prace serwisowe planuje również Pekao, w dniu 3 lutego w godzinach od 6 do 20 nie będzie działać serwis Pekao24Makler.

 

 

 

Na utrudnienia natrafią również klienci banku Toyota. W niedzielę od 7 do 9 będą prowadzone prace konserwacyjne infrastruktury technicznej banku.

 

„W tym czasie mogą wystąpić chwilowe utrudnienia w dostępie do autoryzacji płatności kartowych” – informuje bank.

 

 

źródło wp, pixabay

 

redakcja




Niemieckie media nie oszczędzają Polski! Piszą o zdradzonych Żydach i nie tylko.

 

Niemieckie  media krytykują nowelizację ustawy o IPN.

 

 

W artykule na łamach FAZ podkreślono, że „niemieckie zbrodnie poróżniły tych, którzy przeżyli wojnę”.

 

Konrad Schuller w swoim tekście pisze, że Żydzi zostali zdradzeni przez Polaków.

 

„Dla zdradzonych nie do zaakceptowania jest wszystko to, co wygląda na próbę wybielenia Polaków” – stwierdza autor.

 

 

Zdaniem dziennikarza w 1989 roku Polacy intensywnie zajęli się „ciemną stroną” swojej historii, nie ograniczając się do podkreślania jej bohaterskich aspektów, lecz opisywali też naganne epizody z historii w rodzaju pogromu w Jedwabnem. Nowelizacja ustawy o IPN jest jednak zdaniem Schullera „niejasną konstrukcją”.

 

 

Z kolei „Sueddeutsche Zeitung” informuje, że rząd w Warszawie chce, by Polacy byli przedstawiani jako „bohaterski naród ofiar”.

 

 

„Rządzący w Polsce narodowi populiści nie tylko ustalają, jak ma wyglądać prawda historyczna, lecz forsują w dodatku tę interpretację historii, sięgając po jedną z najcięższych broni, jaką dysponuje państwo prawa: groźbę więzienia” – wskazano w artykule „SZ”.

 

 

źródło wprost, pixabay

redakcja




W KOŃCU WSZYSTKO JASNE! Teraz już nie ma żadnych wątpliwości, co do tego, że ratownicy nie mogli ruszyć po Mackiewicza. Szczegółowy raport.

 

 

Nanga Parbat to temat niezachodzący przez ostatnie dni z czołówek polskich portali. Z każdym dniem pojawiają się nowe informacje o tym, co wydarzyło się tam w górze.

 

Teraz w końcu pojawił się raport, który szczegółowo wyjaśnia, dlaczego zrezygnowano z ratowania Tomasza Mackiewicza.

 

Himalaiści opublikowali raport medyczny autorstwa dr Roberta Szymczaka, lekarza konsultującego wyprawę na K2.

 

Szymczak pisze, że decyzja o rezygnacji z ratowania Tomasza Mackiewicza została podjęta 27 stycznia 2018 roku o godzinie 23:30 polskiego czasu, czyli około godziny 2 w nocy czasu lokalnego, tuż po dotarciu Denisa Urubko i Adama Bieleckiego do Elisabeth Revol.

 

 

„Decyzja została podjęta przez koordynatora polskiej akcji ratunkowej lekarza Roberta Szymczaka (lekarz przygotowujący zabezpieczenie medyczne wyprawy na K2 oraz lekarz konsultujący wyprawę zimową na K2), kierownika programu Polski Himalaizm Zimowy Janusza Majera oraz członków zespołu ratunkowego na miejscu (chodzi o Jarosława Botora, Piotra Tomalę i Adama Bieleckiego – przyp.red.)” – pisze Szymczak.

 

W raporcie zawarte są również powody podjęcia, takiej, a nie innej decyzji.

 

Pierwszy powód to brak możliwości zrealizowania pierwotnego planu akcji ratunkowej, który dawał szansę na ratunek obu himalaistów. Pierwotny plan zakładał, że śmigłowce wylądują na wysokości 6500 metrów, ewakuują Revol, a ratownicy w ciągu jednego lub dwóch dni dotrą do Mackiewicza. Jednak warunki pogodowe, stan Tomasza Mackiewicza i brak realnych szans na przeżycie polskiego himalaisty spowodowały, że tego planu nie dało się zrealizować.

 

Szymczak w jasny sposób daje do zrozumienia, że akcja ratunkowa dla Mackiewicza była po prostu niemożliwa, bo to „zagrażałaby bezpieczeństwu himalaistów, którzy nie mieli specjalistycznego doświadczenia ratowniczego warto zauważyć, że członkowie ekipy ratunkowej to przede wszystkim himalaiści, a nie wykwalifikowani ratownicy górscy. Znoszenie / zwożenie na noszach osoby poszkodowanej w warunkach zimowych na ekstremalnych wysokościach to zadanie, któremu mogliby nie podołać z racji swoich kwalifikacji” – stwierdza Szymczak.

 

 

Kolejnym powodem, był brak możliwości zrealizowania jakiegokolwiek alternatywnego planu, który dawałby szansę na ratunek dwójki himalaistów.

 

 

Dr Szymczak pisze też, że przeczekanie nocy na wysokości 6000 metrów przez Revol, Bieleckiego i Mackiewicza, zmniejszyłoby szanse Francuzki na przeżycie.

 

 

„Zdecydowanie by Adam Bilecki i Denis Urubko po dotarciu do Elisabeth Revol przeczekali noc w obozie II (około 6000m) w nadziei na transport śmigłowcem Elisabeth Revol w dniu następnym 2018.01.28 zmniejszało by szanse na bezpieczne sprowadzenie jej następnego dnia (…) Planowanie, że wyczerpani himalaiści razem z drugą dwójką potencjalnie przetransportowaną śmigłowcem będą w stanie kontynuować akcję ratunkową z wysokości 6000m przy prognozowanych warunkach pogodowych nie miało racjonalnych przesłanek na szansę realizacji” – twierdzi specjalista od medycyny wysokościowej.
Szymczak stwierdza, że ratowanie Mackiewicza byłoby złym rozwiązaniem:

 

 

„Kontynuowanie akcji po Tomasza Mackiewicza byłoby błędem, ponieważ wymagałoby od Elisabeth Revol samodzielnego zejścia z góry, narażałoby ekipę ratunkową na bezpośrednie zagrożenie życia podczas akcji w załamaniu pogody oraz z punktu widzenia medycznego dawałoby i tak znikome szanse na dotarcie do żywego Tomasza Mackiewicza. Podjęta decyzja była trudna i charakterystyczna dla działań w sytuacjach kryzysowych, wypadkach masowych czy katastrofach gdzie liczba poszkodowanych przerasta możliwości służb ratowniczych. W takich sytuacjach wysiłki koncentrowane są na udzielaniu pomocy osobom, które są do uratowania, rezygnuje się natomiast z działań ratunkowych wobec poszkodowanych, którzy w danej sytuacji nie rokują przeżycia. Wtedy, 27.01.2018 tylko Elisabeth Revol była do uratowania, Tomasz Mackiewicz niestety nie rokował przeżycia” – uważa Szymczak.

 

 

Lekarz dodaje, że zorganizowanie akcji poszukiwawczej w tym momencie też nie jest dobrym pomysłem.

 

 

„Wobec powyższego organizowanie ponownej akcji ratunkowej nie ma racji bytu i byłoby niepotrzebnym i nieuzasadnionym narażaniem członków ekipy ratunkowej na zagrożenia zdrowia i życia związane z pobytem na wysokościach ekstremalnych w sezonie zimowym. Prowadzenie akcji poszukiwawczej przy wykorzystaniu zasobów ludzkich na górze również nie jest w tym momencie uzasadnione” – podsumowuje Szymczak.

 

 

źródło Radio RMF

redakcja




UKRAINCY SIĘ NIE PATYCZKUJĄ. Jaka będzie odpowiedź Polski?

 

 

 

Strona ukraińska nie daje za wygraną. W Ukraińsko-Polskim Forum Partnerstwa strona ukraińska zaapelowała do prezydenta Andrzeja Dudy o zawetowanie nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, przewidującej karanie za negowanie zbrodni ukraińskich nacjonalistów.

 

„Zwracamy się do prezydenta Rzeczpospolitej Polski Andrzeja Dudy o zawetowanie tego aktu, by nie stał się on symbolem naszej wspólnej porażki historycznej” – mówi dokument.

 

Forum, w którym zasiadają polscy i ukraińscy intelektualiści, działa pod patronatem ministrów spraw zagranicznych obu państw. Tekst apelu przekazał w piątek przewodniczący ukraińskiej części Forum Witalij Portnikow.

 

 

„Ukraińska część Ukraińsko-Polskiego Forum Partnerstwa z ogromnym rozczarowaniem i zaniepokojeniem przyjęła uchwalenie przez obie izby polskiego parlamentu decyzji ustawodawczych, które przewidują polityczne rozstrzyganie relacji historycznych między naszymi narodami” – napisali autorzy apelu.

 

 

„Takie kroki nie proponują i nie prowadzą do otwarcia dialogu na rzecz prawdy. Świadomie wykorzystują za to wzajemne krzywdy z przeszłości, by prowokować nowe problemy w przyszłości”.

 

 

 

Ukraińcy podkreślili również, że takie podejście stosowane jest nie tylko wobec ukraińskiej historii, ale i wobec tragedii Holokaustu.

 

 

„Potępiamy takie działania. Nawołujemy naszych polskich przyjaciół i kolegów, którzy reprezentują polską część Forum, by także się od nich odcięli”.

 

 

Autorzy oświadczyli, że nowelizacja ustawy o IPN odbierana jest na Ukrainie jako próba stworzenia atmosfery presji i zastraszania Ukraińców, mieszkających w Polsce. Oceniono także, że prowadzi to do powtórki tragicznych błędów, które powodowały utratę państwowości przez nasze narody.

 

 

źródło Polsat News, pixabay

redakcja

 

 

 

Martyna

TAM NA GÓRZE SYTUACJA BYŁA DRAMATYCZNA. To kolejny film pokazujący, w jakim stanie była Revol po odnalezieniu. Video

Media nadal piszą wiele o Tomaszu Mackiewiczu, Elisabeth Revol i akcji ratunkowej polskich himalaistów z Nanga Parbat.

 

Francuska miała wiele szczęścia, udało się ją ocalić, ale wiadomo, że nadal lekarze walczą z odmrożeniami trzeciego stopnia.

 

Teraz w sieci pojawił się kolejny film, który został nagrany po odnalezieniu Francuzki.

 

Krótkie video zamieszczone na profilu „Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera” pokazuje w jakim tragicznym stanie była ocalała.

 

Samych ratowników Denisa Urbuko i Adama Bieleckiego ta akcja również wiele kosztowała.

 

 

akcja pod NP

W nawiązaniu do tematu Akcji ratunkowej na Nanga Parbat zamieszczamy poniżej krótki filmik.

Posted by Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera on Freitag, 2. Februar 2018

 

źródło facebook

mm




PILNE. Zderzenie helikopterów w powietrzu. Brytyjskie media donoszą o pięciu ofiarach śmiertelnych.

Wiadomo, że co najmniej pięć osób zginęło w wyniku rozbicia się dwóch helikopterów w południowej Francji.
Do zdarzenia doszło dziś w godzinach rannych w okolicach jeziora Carcesn na północ od Saint Tropez w Prowansji.

Jak podaje The Independent, obie maszyny należały do francuskiej szkoły lotniczej Ealat. Na chwilę obecną nie wiadomo, dlaczego doszło do rozbicia się śmigłowców. Ze wstępnych ustaleń służb wynika, że śmierć poniosło pięć osób, które znajdowały się na pokładzie maszyny. Szósty pasażer jest poszukiwany przez policję oraz służby ratunkowe.

źródło BBC,  pixabay
redakcja



Dałeś swojemu dziecku kiedyś klapsa albo zamierzałeś dać? Lepiej posłuchaj, co mówi ta pani pedagog.

Wielu rodziców zastanawia się czy powinno się od czasu do czasu dać dziecku klapsa, oczywiście, kiedy nabroi. Ta pani pedagog rozwiera wszelkie wątpliwości.

 

 

youtube, pixabay

redakcja




ZAWSZE PRZECIW POLSCE, NIGDY ZA! Donald Tusk w niezwykle zgrabny sposób odwrócił kota ogonem.

 

 

Milczał, milczał i w końcu zabrał głos w kwestii ustawy IPN, która dzięki nowelizacji ma pozwolić na karanie tych, którzy posługują się sformułowaniem „polskie obozy pracy”.

 

Wbrew oczekiwaniom Tusk nie stanął po stronie Polski, ale jak zwykle przeciw krajowi, z którego się wywodzi. A więc nie zawiódł i tym razem.

 

 

„Kto rozpowszechnia kłamliwe sformułowanie o »polskich obozach«, szkodzi dobremu imieniu i interesom Polski. Autorzy ustawy wypromowali to podłe oszczerstwo na cały świat, skutecznie jak nikt dotąd. A więc, zgodnie z ustawą.”..– napisał na Twitterze Donald Tusk.

 

Tuskowi, jak zwykle udało się odwrócić kota ogonem i obwinić Polaków za rozpowszechnianie sformułowania „polskie obozy zagłady”.

Zaskoczeni?

 

źródło Twitter

redakcja

Martyna

Prawdziwa masakra w Krakowie! Napastnicy wyposażeni w maczety, noże i siekierę z zimną krwią zaszlachtowali…

 

We wtorek wieczorem 30 stycznia dziesięć zamaskowanych osób zaszlachtowało 18-latka, na którego czekali na krakowskim Prokocimiu.

Kiedy chłopak ich zauważył, zaczął uciekać, niestety uzbrojona po pachy w noże, maczety i siekierę banda dogoniła go i powaliła na ziemię, masakrując jego ciało.

Nieprzytomnego 18-latka porzucili na ulicy.

 

Wezwani przez przechodniów ratownicy medyczni przetransportowali ofiarę ataku do najbliższego szpitala. Lekarze od początku oceniali stan 18-latka na krytyczny. Nie byli pewni, czy zdołają uratować jego rękę. Jak się okazuje, chłopak zmarł.

 

W związku z tym makabrycznym atakiem policja zatrzymała trzech mężczyzn i jedną kobietę.

 

Napastnicy mieli na sobie emblematy jednej z krakowskich drużyn piłkarskich. Ofiara miała być zwolennikiem konkurencyjnej drużyny z tego samego miasta.

 

Oprócz porachunków pseudokibiców policja dopuszcza jeszcze walki narkotykowych gangów oraz kłótnię o dziewczynę.

 

Policja prosi o kontakt każdego, kto mógłby udzielić informacji na temat sprawców śmiertelnego pobicia.

 

RMF, pixabay

redakcja




To już pewne! Zmiany w 500 plus będą. Program będzie przysługiwał blisko 350 tys. osobom mniej niż dotychczas.

 

 

Wygląda na to, że program „Rodzina 500 plus” będzie przysługiwała blisko 350 tys. osobom mniej niż dotychczas.

 

 

Pomoc finansowa nie trafi do tzw. fikcyjnych samotnych rodziców oraz rodzin, których dochody wzrosły w związku z lepszą sytuacją gospodarczą.

 

Jak wynika z informacji, do których dotarł „Super Express” zmiany wprowadzone przez  Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, doprowadziły już do spadku liczby świadczeń wypłacanych rodzicom, którzy deklarowali samotne wychowywanie dzieci, a w rzeczywistości żyli w związku z partnerem. Zapomogi z tego tytułu straciło blisko 30 tys. osób.

 

Rząd wprowadził w ubiegłym roku przepis, na mocy którego ubiegający się o świadczenie osoba samotnie wychowująca dziecko, musi wystąpić o alimenty wobec drugiego rodzica. Dzięki temu obowiązkowi budżet państwa wzrośnie o 270 mln zł.

 

Kolejne oszczędności w budżecie, rzędu 1,3 mld zł, przyniesie nowelizacja przepisu udzielania zasiłku na pierwsze dziecko. 500 zł miesięcznie otrzymywały te rodziny,  których dochód na osobę nie przekraczał 800 zł.

 

Ta kwota się nie zmienia, jednak obecnie przy przyjmowaniu wniosków resort rozpatruje dochody rodzin z 2016, a nie jak dotychczas z 2014 roku. W związku z lepszą sytuacją gospodarczą i polepszeniem sytuacji dochodowej polskiej rodzin, świadczenia otrzyma mniej osób niż w dotychczas.

 

„Rodzina 500 plus” – sztandarowy program obecnego rządu, zakłada pomoc finansową w wysokości 500 zł miesięcznie na drugie i kolejne dziecko, niezależnie od dochodu.

 

Super Express

mm




To trzeba obejrzeć! Zobaczcie jak ten Żyd kłamie. (video)

 

 

29 stycznia rosyjska anglojęzyczna stacja Russia Today wykorzystując zaostrzenie w stosunkach polsko-izraelskich wyemitowała wywiad z rabinem Moskwy Pinkasem Goldszmidtem, który albo nagiął nieco historię, albo świadomie skłamał i to podwójnie.

 

Goldszmidt wypowiedział się na temat ustawy IPN i miał do tego święte prawo. Nie to jednak jest bulwersujące. Bulwersujące słowa padły dopiero pod koniec jego wypowiedzi, kiedy to rabin stwierdził, że w Jedwabnem Polacy już po wyzwoleniu tych terenów spod okupacji niemieckiej, czyli w 1945 roku mordowali Żydów, którzy wrócili z obozów koncentracyjnych.

Tymczasem wiadomo, że wydarzenia w Jedwabnem miały miejsce w lipcu 1941 roku, po zajęciu tych terenów przez armię niemiecką.

 

Wcześniej Jedwabne, podobnie jak większość Podlasia, znajdowało się po 17 września 1939 roku pod okupacją sowiecką.

 

Kolejne kłamstwo, jakie padło w wypowiedzi rabina, to to, że obozy w Polsce zapewne nie powstały bez powodu. Goldszmidt skłamał również, że„obozów nie było we Francji, Holandii a nawet Niemczech”. Rabin całkowicie pominął fakt, że największe niemieckie obozy zagłady powstały tam, gdzie ludności żydowskiej było najwięcej, czyli właśnie na ziemiach polskich.

 

 

źródło youtube

mm




Wiadomo czyją stronę biorą Amerykanie! Departament Stanu apeluje w sprawie ustawy IPN.

Ustawa IPN wywołała burzę w mediach światowych i ostrą reakcję Izraela. Pomimo tego, wczoraj 31 stycznia Senat nie ugiął się i przyjął nowelizację ustawy bez żadnych poprawek.

Brawo!

Jeszcze przed głosowaniem w sprawę zaangażowały się Stany Zjednoczone, które zaapelowały o rozsądek.

 

„Zachęcamy Polskę, żeby ponownie oceniła legislację w świetle jej potencjalnego wpływu na zasadę wolności słowa i na naszą zdolność bycia efektywnymi partnerami” – apeluje Departament Stanu USA.

 

Oświadczenie zostało wydane w nocy.

 

W środę Departament Stanu USA wezwał Polskę do przeprowadzenia ponownej analizy ustawy o IPN. Apel do polskiego prezydenta wystosowało wcześniej 8 senatorów, którzy wyrazili zaniepokojenie proponowanymi zmianami.

 

 

„Historia Holokaustu jest bolesna i skomplikowana. Rozumiemy, że zdania takie jak „polskie obozy zagłady” są niewłaściwe, mylące i krzywdzące. Obawiamy się jednak, że procedowana ustawa może stanowić zagrożenie dla wolności słowa i dyskursu naukowego. Musimy wszyscy zachować szczególną ostrożność, by nie ograniczyć debaty i wypowiadania się na temat Holokaustu. Wierzymy, że tylko otwarta debata, nauczanie i działalność edukacyjna są najlepszym sposobem, by przeciwdziałać niewłaściwym i krzywdzącym wypowiedziom” – zakomunikował amerykański Departament Stanu.

 

 

„Jesteśmy zaniepokojeni także konsekwencjami projektu tej ustawy, gdyby weszła ona w życie. Mogłoby to wpłynąć na strategiczne interesy i relacje Polski – także ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem. Będące jej skutkiem podziały, które mogą powstać między naszymi sojusznikami, są korzystne tylko dla naszych wrogów” – podkreślił amerykański Departament Stanu.

 

Wygląda na to, że amerykańskiemu rządowi bliżej do interesów żydowskich niż polskich, co jednoznacznie wynika z komunikatu Departamentu Stanu.

 

Jak dobrze, że polski rząd się nie ugiął.

 

źródło wprost

mm

 

 

 

Martyna

Elisabeth Revol po raz pierwszy od uratowania spotkała się z dziennikarzami. Jej wyznanie jest wstrząsające.

 

 

Elisabeth Revol wróciła do Europy. Przebywa obecnie w szpitalu w miejscowości Sallanches, we francuskich Alpach, gdzie trwa walka o to, aby nie straciła palców obu rąk oraz lewej stopy. Odmrożenia III i IV (najwyższego) stopnia nie rokują dobrze.

 

Himalaistka pierwszy raz od uratowania spotkała się z dziennikarzami francuskiej agencji prasowej AFP. Jej wyznanie o Tomku i całej akcji jest wstrząsające.

 

 

„Wymieniałam informacje, czekałam na wiadomości od ludzi organizujących pomoc. W pewnym momencie napisali mi, że mam zejść na poziom 6000 metrów n.p.m., a Tomka wezmą helikopterem później z poziomu 7200 m n.p.m. Ja tak nie zdecydowałam. To zostało mi narzucone”.

 

Kiedy dostała informację, powiedziała o wszystkim Mackiewiczowi.

 

„Posłuchaj, helikoptery przylecą późnym popołudniem. Ale ja muszę zejść niżej. Tak mi kazali. Czekaj tutaj proszę”.

 

 

Revol zabezpieczyła go najlepiej jak mogła, wysłała jego dokładną lokalizację GPS i rozpoczęła wędrówkę w dół. Mackiewicz. Jeśli Mackiewicz zrozumiał, że co Revol mu powiedziała, żył ze świadomością, że przyleci po niego helikopter.

 

Francuzka szczegółowo opowiedziała również o tym, kiedy pojawiły się problemy.

Wchodząc na szczyt nie miała pojęcia, że coś jest nie tak.

 

„Była 17:15, kiedy zdecydowaliśmy, że mimo już późnej pory, jednak zaatakujemy. Weszliśmy na Nangę mniej więcej 45 minut później, poczułam niesamowitą euforię, ale… . Ona trwała tylko moment. Tomek powiedział mi: „nic nie widzę”. Zaczęliśmy schodzić z góry, jednak szło nam to bardzo ciężko. Tomek opierał się na mnie, nie mogliśmy poruszać się zbyt szybko”.

 

„W pewnym momencie nie mógł oddychać, zdjął z twarzy maskę zabezpieczającą przed niską temperaturą i zaczął na moich oczach zamarzać. Jego nos zrobił się po prostu biały. Tak samo ręce”.

 

Ten pierwszy po uratowaniu wywiad Revol jest niezwykle wstrząsający. Wstrząsająca jest również informacja, o tym, że helikopter miał wrócić po Mackiewicza i nie wrócił.

 

TVP

redakcja

 




Jest decyzja Senatu w kwestii nowelizacji ustawy IPN. Senat nie ugiął się pod naciskami ze strony Izraela.

Świetna decyzja!

 

Po kilkudniowej burzy dotyczącej ustawy IPN uchwalonej 26 stycznia przez Sejm, Senat w czwartkowym głosowaniu nie ugiął się i przyjął nowelizację ustawy bez żadnych poprawek, zakładającą m.in. kary za stosowanie określeń takich jak „polskie obozy zagłady”. Ostry sprzeciw w tej sprawie od ponad tygodnia zgłasza Izrael i organizacje żydowskie. Dokument czeka teraz wyłącznie na podpis prezydenta. Głosowało 82 senatorów. Za było 57, przeciw 23, 2 osoby się wstrzymały.

 

Ustawa „wprowadza karno- i cywilnoprawne rozwiązania pozwalające na przeciwdziałanie fałszowaniu polskiej historii oraz zapobieganie publicznemu używaniu i rozpowszechnianiu takich określeń, jak „polskie obozy śmierci” czy „polskie obozy zagłady”, które są sprzeczne z prawdą historyczną, godzą w dobre imię Polski oraz narodu polskiego” – czytamy w informacji.

 

Projekt zakłada, że publiczne i wbrew faktom przypisywanie narodowi polskiemu lub państwu polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za popełnione przez niemiecką III Rzeszę zbrodnie nazistowskie lub inne przestępstwa przeciwko pokojowi, ludzkości oraz zbrodnie wojenne – będzie karane grzywną lub karą pozbawienia wolności do trzech lat. Taka sama kara grozi za „rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni”.

 

„Nie popełnia przestępstwa ten, kto dopuścił się czynu zabronionego w ramach działalności artystycznej lub naukowej. Nowe przepisy mają się stosować do obywateli polskich oraz cudzoziemców. Ponadto ustawa poszerza zakres badań i funkcji śledczych IPN o zbrodnie ukraińskich nacjonalistów i członków ukraińskich formacji kolaborujących z niemiecką Trzecią Rzeszą. Nowelizacja określa także zasady udzielania dotacji celowej z budżetu państwa na dofinansowanie zadań związanych z opieką nad grobami i cmentarzami wojennymi” – informują prawodawcy.

 

Źródło wprost, pixabay

mm




Świetna decyzja!

 

Po kilkudniowej burzy dotyczącej ustawy IPN uchwalonej 26 stycznia przez Sejm, Senat w czwartkowym głosowaniu nie ugiął się i przyjął nowelizację ustawy bez żadnych poprawek, zakładającą m.in. kary za stosowanie określeń takich jak „polskie obozy zagłady”. Ostry sprzeciw w tej sprawie od ponad tygodnia zgłasza Izrael i organizacje żydowskie. Dokument czeka teraz wyłącznie na podpis prezydenta. Głosowało 82 senatorów. Za było 57, przeciw 23, 2 osoby się wstrzymały.

 

Ustawa „wprowadza karno- i cywilnoprawne rozwiązania pozwalające na przeciwdziałanie fałszowaniu polskiej historii oraz zapobieganie publicznemu używaniu i rozpowszechnianiu takich określeń, jak »polskie obozy śmierci« czy »polskie obozy zagłady«, które są sprzeczne z prawdą historyczną, godzą w dobre imię Polski oraz narodu polskiego” – czytamy w informacji.

 

Projekt zakłada, że publiczne i wbrew faktom przypisywanie narodowi polskiemu lub państwu polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za popełnione przez niemiecką III Rzeszę zbrodnie nazistowskie lub inne przestępstwa przeciwko pokojowi, ludzkości oraz zbrodnie wojenne – będzie karane grzywną lub karą pozbawienia wolności do trzech lat. Taka sama kara grozi za „rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni”.

 

„Nie popełnia przestępstwa ten, kto dopuścił się czynu zabronionego w ramach działalności artystycznej lub naukowej. Nowe przepisy mają się stosować do obywateli polskich oraz cudzoziemców. Ponadto ustawa poszerza zakres badań i funkcji śledczych IPN o zbrodnie ukraińskich nacjonalistów i członków ukraińskich formacji kolaborujących z niemiecką Trzecią Rzeszą. Nowelizacja określa także zasady udzielania dotacji celowej z budżetu państwa na dofinansowanie zadań związanych z opieką nad grobami i cmentarzami wojennymi” – informują prawodawcy.

 

 

 

źródło wprost, pixabay

mm




Jest decyzja Senatu w kwestii nowelizacji ustawy IPN. Senat nie ugiął się pod naciskami ze strony Izraela.

Świetna decyzja!

 

Po kilkudniowej burzy dotyczącej ustawy IPN uchwalonej 26 stycznia przez Sejm, Senat w czwartkowym głosowaniu nie ugiął się i przyjął nowelizację ustawy bez żadnych poprawek, zakładającą m.in. kary za stosowanie określeń takich jak „polskie obozy zagłady”. Ostry sprzeciw w tej sprawie od ponad tygodnia zgłasza Izrael i organizacje żydowskie. Dokument czeka teraz wyłącznie na podpis prezydenta. Głosowało 82 senatorów. Za było 57, przeciw 23, 2 osoby się wstrzymały.

 

Ustawa „wprowadza karno- i cywilnoprawne rozwiązania pozwalające na przeciwdziałanie fałszowaniu polskiej historii oraz zapobieganie publicznemu używaniu i rozpowszechnianiu takich określeń, jak „polskie obozy śmierci” czy „polskie obozy zagłady”, które są sprzeczne z prawdą historyczną, godzą w dobre imię Polski oraz narodu polskiego” – czytamy w informacji.

 

Projekt zakłada, że publiczne i wbrew faktom przypisywanie narodowi polskiemu lub państwu polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za popełnione przez niemiecką III Rzeszę zbrodnie nazistowskie lub inne przestępstwa przeciwko pokojowi, ludzkości oraz zbrodnie wojenne – będzie karane grzywną lub karą pozbawienia wolności do trzech lat. Taka sama kara grozi za „rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni”.

 

„Nie popełnia przestępstwa ten, kto dopuścił się czynu zabronionego w ramach działalności artystycznej lub naukowej. Nowe przepisy mają się stosować do obywateli polskich oraz cudzoziemców. Ponadto ustawa poszerza zakres badań i funkcji śledczych IPN o zbrodnie ukraińskich nacjonalistów i członków ukraińskich formacji kolaborujących z niemiecką Trzecią Rzeszą. Nowelizacja określa także zasady udzielania dotacji celowej z budżetu państwa na dofinansowanie zadań związanych z opieką nad grobami i cmentarzami wojennymi” – informują prawodawcy.

 

Źródło wprost, pixabay

mm

Martyna

Świetna decyzja!

 

Po kilkudniowej burzy dotyczącej ustawy IPN uchwalonej 26 stycznia przez Sejm, Senat w czwartkowym głosowaniu nie ugiął się i przyjął nowelizację ustawy bez żadnych poprawek, zakładającą m.in. kary za stosowanie określeń takich jak „polskie obozy zagłady”. Ostry sprzeciw w tej sprawie od ponad tygodnia zgłasza Izrael i organizacje żydowskie. Dokument czeka teraz wyłącznie na podpis prezydenta. Głosowało 82 senatorów. Za było 57, przeciw 23, 2 osoby się wstrzymały.

 

Ustawa „wprowadza karno- i cywilnoprawne rozwiązania pozwalające na przeciwdziałanie fałszowaniu polskiej historii oraz zapobieganie publicznemu używaniu i rozpowszechnianiu takich określeń, jak »polskie obozy śmierci« czy »polskie obozy zagłady«, które są sprzeczne z prawdą historyczną, godzą w dobre imię Polski oraz narodu polskiego” – czytamy w informacji.

 

Projekt zakłada, że publiczne i wbrew faktom przypisywanie narodowi polskiemu lub państwu polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za popełnione przez niemiecką III Rzeszę zbrodnie nazistowskie lub inne przestępstwa przeciwko pokojowi, ludzkości oraz zbrodnie wojenne – będzie karane grzywną lub karą pozbawienia wolności do trzech lat. Taka sama kara grozi za „rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni”.

 

„Nie popełnia przestępstwa ten, kto dopuścił się czynu zabronionego w ramach działalności artystycznej lub naukowej. Nowe przepisy mają się stosować do obywateli polskich oraz cudzoziemców. Ponadto ustawa poszerza zakres badań i funkcji śledczych IPN o zbrodnie ukraińskich nacjonalistów i członków ukraińskich formacji kolaborujących z niemiecką Trzecią Rzeszą. Nowelizacja określa także zasady udzielania dotacji celowej z budżetu państwa na dofinansowanie zadań związanych z opieką nad grobami i cmentarzami wojennymi” – informują prawodawcy.

 

 

 

źródło wprost, pixabay

mm




Elisabeth Revol przerywa milczenie! Wstrząsający opis Francuski nie pozostawia rodzinie żadnych nadziei.

 

 

Elisabeth Revol, której udało się przeżyć wyprawę na Nanga Parbat przerwała milczenie, mówiąc o tym w jakim stanie był Tomasz Mackiewicz po zdobyciu góry i dlaczego nie udało się go uratować.

Opis Francuzki jest wstrząsający i nie pozostawia rodzinie żadnych nadziei, na to, że Tomek mógłby jakimś cudem przeżyć.

 

„Eli wyjaśniła mi, że Tomek po zdobyciu szczytu nie mógł już zejść. Myśleli o dotarciu do namiotu, który zostawili w ostatnim obozie, ale Tomek nie mógł już tam dotrzeć. Doszli więc do szczeliny, aby się tam schronić. Eli musiała ją opuścić. Tomek nic już nie widział” przekazał mediom dr Emmanuel Cauchy, który pomaga obecnie Elisabeth Revol powrócić do zdrowia.

 

Opis Francuzki jest wstrząsający i nie pozostawia rodzinie żadnych nadziei, na to, że Tomek mógłby jakimś cudem przeżyć.

 

źródło Twitter, facebook

mm




Dobiorą się Kwaśniewskim do skóry! Prokuratura wznawia śledztwo w sprawie kupna willi w Kazimierzu Dolnym.

 

 

Wygląda na to, że pojawiły się nowe dowody ws. willi Kwaśniewskich. Zeznania świadków rzucają nowe światło na zakup przez byłą parę prezydencką posiadłości w Kazimierzu Dolnym. Według śledczych w grę wchodzi pranie brudnych pieniędzy.

 

„Decyzja o wznowieniu śledztwa zapadła po przestudiowaniu oddalonych akt. Prokuratura uznała, że niezbędna jest weryfikacja niektórych ustaleń z tej sprawy” – informuje gpcodziennie.pl.

 

 

W związku ze sprawą pojawiły się nowe dowody. Według prokuratury podczas dochodzenia prowadzonego w latach 2007-2010 doszło do wielu uchybień w skutek czego sprawę umorzono.

 

Teraz nowe dowody i nowe zeznania świadków rzucają na sprawę nowe światło i śledztwo zaczyna się na nowo.

 

Wg. CBA byłą parę prezydencką nie było stać na kupienie apartamentu w Wilanowie oraz wilii w Kazimierzu Dolnym. Skąd zatem wzięli pieniądze na obie nieruchomości?

 

Na to pytanie może już niedługo prokuraturze uda się uzyskać odpowiedź.

 

 

źródło onet, screen

mm