Skandaliczne słowa izraelskiego prezydenta o Polsce i Polakach! Andrzej Duda nie chce, aby prawda wyszła na jaw?

 

Kto tu kłamie?

Izraelski dziennikarz Owen Alterman twierdzi, że rzecznik prezydenta Izraela poinformował, iż słowa cytowane przez „The Times of Israel, w których oskarżono Polskę o współudział w Holokauście, jednak padły z ust Reuvena Rivlina. W czwartek zaprzeczył temu prezydent Andrzej Duda.

 

Prezydent Andrzej Duda po spotkaniu z prezydentem Izraela Reuvenem Rivlinem wziął udział w Marszu Żywych w Auschwitz. Według izraelskiej gazety internetowej „The Times of Israel” prezydent Izraela miał powiedzieć, że Polacy pomagali nazistom w eksterminacji Żydów.

 

 

„Nie ma wątpliwości, że było wielu Polaków, którzy walczyli z nazistowskim reżimem, ale nie możemy zaprzeczyć, że Polska i Polacy mieli udział w eksterminacji” – miał zdaniem dziennikarzy powiedzieć Reuven Rivlin.

 

„Polska pozwoliła na wprowadzenie przerażającej ludobójczej ideologii Hitlera i była świadkiem fali antysemityzmu wywołanej przez prawo, które właśnie wprowadzono”.

 

Do publikacji na Twitterze odniósł się prezydent Andrzej Duda, który całkowicie zdementował informacje izraelskiego dziennika i powiedział, że takie słowa ze strony przywódcy Izraela nie padły.

 

Dziennikarz Owen Alterman twierdzi, że rozmawiał z rzecznikiem prezydenta Reuvena Riwlina, który miał potwierdzić, że podczas czwartkowych uroczystości w byłym niemieckim obozie zagłady Auschwitz-Birkenau, z ust prezydenta padły słowa oskarżające Polskę o wspieranie Holokaustu.

 

Zatem kto mówi prawdę? Czyżby prezydent Andrzej Duda nie chciał jeszcze bardziej zaogniać stosunków polsko – izraelskich? Być może! Jednak niezaprzeczalnie, jeśli takie słowa z ust prezydenta Izraela padły to powinny one zostać podane do wiadomości publicznej.

 

 

źródło Twitter, Wprost, wikipedia

redakcja

Martyna

Fatalne wyniki najnowszego sondażu! Prawo i Sprawiedliwość przegrywa ze Zjednoczoną Koalicją PO i .N.

Nieprawdopodobne coraz bardziej możliwe.

 

Choć trudno w to uwierzyć sondaże PiS lecą na łeb na szyję. Tak niedawno informowaliśmy o tym, że w sondażach traci Andrzej Duda, a zyskuje Donald Tusk. Teraz z najnowszego badania Kantar Public wynika, że PiS może liczyć na 29 proc. poparcia. Jednak to wspólna lista Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej wygrałaby wybory z wynikiem 32 proc. głosów.

 

Choć trudno w to uwierzyć, to wygląda na to, że jeśli PO i Nowoczesna połączą swoje siły, tak jak zapowiadają, to mają ogromne szanse na pokonanie partii Jarosława Kaczyńskiego.

 

Sondaż został przeprowadzony na zlecenie „Faktu” przez Kantar Public.

 

Zjednoczona Koalicja (PO i .N) może liczyć na 32 proc. poparcia. O 3 punkty procentowe mniej ma z kolei PiS ze swoimi koalicjantami. W Sejmie znalazłoby się jeszcze miejsce dla Kukiz’15 (10 proc.) oraz SLD (7 proc.)

Pod progiem wyborczym jest PSL (3 proc.). Z kolei 13 proc. respondentów nie wie, na kogo oddałoby głos.

 

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 9-10 kwietnia 2018 roku na reprezentatywnej próbie 1000 Polaków w wieku 18 lat i więcej.

 

 

źródło wp, wikipedia

redakcja




Ważne! Nowy sposób oszustwa. Czyszczą konta Polaków do zera.

 

 

Jak poinformowało CERT Polska, oszuści opracowali kolejny sposób na oszukanie zwykłego Kowalskiego. Tym razem naciągają na Biedronkę, oferując fałszywe bony. Ci, którzy dadzą się nabrać mogą stracić wszystkie, zgromadzone na koncie bankowym oszczędności.

 

 

 

„Przestępcy posługują się domeną bony-biedronka.com, pod którą znajduje się strona internetowa przypominająca oficjalną stronę tej sieci sklepów. Służy ona do wyłudzania danych do kont bankowych” – czytamy w oświadczeniu CERT.

 

Osoby, które wejdą na podaną stronę internetową, widzą witrynę podobną do tej należącej do sieci sklepów.  Na stronie głównej znajduje się tekst z banerem, który sugeruje, że za 5 zł klient może zakupić bon na 50 zł. Po kliknięciu w baner, klient jest odsyłany do strony imitującej bramkę płatności Dotpay. Tam musi wybrać swój bank i wypełnić imitację formularza logowania do serwisu transakcyjnego.

 

 

„Kiedy użytkownik poda swoje dane, skrypt napisany przez napastników inicjuje równoległą sesję z danym bankiem, loguje się tymi danymi i podejmuje czynności mające na celu wyprowadzenie pieniędzy z konta ofiary na rachunek bankowy podstawiony przez atakujących” – ostrzega CERT.

 

 

źródło CERT, pixabay

REDKACJA




Planujesz potomstwo lub jesteś w ciąży? Dla dobra swojego i dziecka, po to jedzenie nigdy nie sięgaj.

 

 

Jesz na mieście? Popełniasz duży błąd.

 

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez naukowców z George Washington University żywność serwowana w przeróżnych punktach gastronomicznych bogata jest w szkodliwe dla człowieka ftalany, które mogą być zgubne dla zdrowia.

 

 

Ftalany to inaczej sole i estry kwasu ftalowego, stosowane w produkcji farb, lakierów i klejów. Używa się ich również jako plastyfikatorów w produkcji tworzyw sztucznych, z których produkowane są opakowania żywności.

 

Niestety podwyższony poziom ftalanów w organizmie może mieć fatalne konsekwencje. Ftalany zaburzają gospodarkę hormonalną, a co za tym idzie przyczyniają się do bezpłodności i uszkodzeń płodu. I tu wnioski nasuwają się same. Planujesz potomstwo? Zacznij jeść w domu.

 

W badaniu przeprowadzonym przez naukowców, wzięły udział osoby, które przeważnie jedzą na mieście i te, które gotują same w domu.

 

Osoby, które zgłosiły, że częściej korzystają z restauracji, fast foodów i stołówek, miały poziom tych szkodliwych substancji o prawie 35 proc. wyższy niż zwolennicy samodzielnego przygotowywania posiłków.

Zespół, pod kierunkiem dr Julii Varshavsky, przeanalizował dane pochodzące od 10253 uczestników badania, którzy mieli za zadanie określić, skąd pochodziły ich posiłki i co jedli w ciągu ostatnich 24 godz. Następnie, połączono i poddano analizie menu każdego z uczestników, z poziomem ftalanów w próbce moczu.

Okazało się, że związek między narażeniem na toksyczne substancje a miejscem spożywania posiłków był istotny dla wszystkich grup wiekowych, ale skala tego związku była największa w przypadku nastolatków. Młodzież będąca konsumentem żywności pochodzącej z fast foodów miała o 55 proc. wyższy poziom ftalanów w porównaniu z tymi, którzy spożywali posiłki tylko w domu. Szczególnie wysoką zawartość ftalanów w organizmie mieli ci, którzy maja słabość do cheeseburgerów i innych kanapek – ale tylko tych kupowanych poza domem.

 

Naukowcy nie mają wątpliwości, trzeba jeść w domu.

Naukowcy radzą, aby zamiast stołować się na mieście, wygospodarować czas i przyrządzić posiłek samemu w domu. Dzięki temu ograniczymy przyswajanie niebezpiecznych dla zdrowia substancji. Tę radę powinni sobie wziąć do serca wszyscy, niezależnie od tego czy planują w przyszłości potomstwo, czy też nie.

źródło rp, pixabay

redakcja

 




To chyba ostatnia rzecz, jakiej moglibyśmy się spodziewać po Żydzie, zwiedzającym Auschwitz-Birkenau.

To chyba ostatnia rzecz, jakiej moglibyśmy się spodziewać po Żydzie, znieważenie pomnika ofiar w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau.

A jednak, jak wynika z informacji, do których dotarło radio RMF FM policjanci zatrzymali obywatela Izraela na terenie byłego obozu koncentracyjnego, który jak wynika z relacji świadków znieważył pomnik ofiar.

Jeden z uczniów izraelskich 19-latek miał oddać mocz na schody, które znajdują się na terenie obozu.

Świadkiem tego incydentu była przewodniczka muzeum i to ona powiadomiła policję.

 

Po przesłuchaniu Izraelczyk przyznał się do winy. Sprawę bada również prokuratura.

 

Co kierowało 19-latkiem? Tego nie wiadomo. Jednak trzeba przyznać, że w dobie kiedy Żydzi tak bardzo czują się skrzywdzeni przez Polaków, sikanie na swoich współbraci jest nie na miejscu?

 

źródło Radio RMF RM, pixabay

redakcja

Martyna

Wódeczki i winka na stacjach benzynowych nie kupisz? Tak, to nie żart. Zakaz sprzedaży alkoholi mocnych obowiązuje w…

 

„Od kwietnia wódka tylko w sprzedaży w autoryzowanych sklepach z dewocjonaliami wiadomego właściciela”, „no cóż jest to imperium Rydzyka” to tylko niektóre komentarze zamieszczone pod artykułem, w którym „Rzeczpospolita” donosi o zakazie sprzedaży alkoholu na toruńskich stacjach benzynowych.

 

Żart! Jak widać nie.

 

„Toruń jest jedynym miastem w Polsce, które wprowadziło zakaz sprzedaży win i wódek na wszystkich stacjach paliw w mieście” – informuje dziennik.

 

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy stwierdził nieważność uchwały w tej sprawie, ale Toruń się nie poddaje i jeszcze dziś do  Naczelnego Sądu Administracyjnego ma wpłynąć skarga kasacyjna od tego wyroku.

 

„Dopóki wyrok ostatecznie nie zapadnie, uchwała obowiązuje” – pisze dziennik.

 

„Chodzi o uchwałę z końca lutego 2017 r., na mocy której toruńscy radni ustanowili dla wszystkich stacji w mieście zakaz sprzedaży, podawania i spożywania napojów alkoholowych, zawierających powyżej 4,5 proc. alkoholu. Wyjątek obejmuje jedynie piwa, w dodatku te słabsze” – informuje „Rzeczpospolita”.

 

Zakaz nie dotyczy restauracji na stacjach benzynowych, ale tylko tych, które znajdują się w odrębnych obiektach budowlanych.

 

Radni w Toruniu powołali się na ustawę o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz na związaną z nimi politykę samorządów, która ma prowadzić do ograniczenia dostępności i spożycia alkoholu.

 

W związku z tym, że samorządy uzyskały nowe uprawnienia wraz z wejściem w życie przepisów ustawy antyalkoholowych, mogą ograniczać nocną sprzedaż alkoholu w sklepach i wprowadzać nowe regulacje dotyczące picia alkoholu w miejscach publicznych.

Jak widać radni Torunia z nowych regulacji korzystają

 

źródło rp.pl, pixabay

redakcja

 




Szokujące zachowanie uchodźcy! Podczas reanimacji pacjenta pielęgniarka została opluta, bo…

To, że Niemcy płacą za politykę proimigracyjną Angeli Merkel wiadomo nie od dziś. Napady na tle seksualnym, gwałty to niemiecka codzienność, choć skrzętnie ukrywana przez tamtejsze media.

 

Teraz wychodzi na jaw, że w wyniku zbyt dużej ilości uchodźców, za decyzje podejmowane przez kanclerz, płaci również służba zdrowia. Personel szpitala w Bielefeld (Nadrenia Północna-Westwalia) spotyka się z wykorzystywaniem i ciągłymi atakami. Uchodźcy nie potrafią czekać na swoja kolejkę, zbyt opieszałe pielęgniarki  (wg. nich) wyzwane są od dziwek, suk i niekompetentnych.

 

„Niestety osoby o pochodzeniu imigranckim są szczególnie agresywne” – wyjaśnił Georg Rüter, dyrektor szpitala w Bielefeld. „Często grają kartą ksenofobii” – dodał.

 

Jedna z pielęgniarek tego szpitala, podczas reanimacji umierającej osoby, została przez imigranta opluta, ponieważ nie poświęciła mu uwagi. Męski personel opowiada podobne historie.

Szpital rozważa podjęcie kroków w celu zapewnienia bezpieczeństwa pracownikom. Planowane są kursy z samoobrony czy instalacja przycisków alarmowych. Czy to pomoże? Oby nie było za późno.

Wielu pracowników, ze względu na zachowania imigrantów już zrezygnowało z pracy w tym szpitalu.

 

Źródło Neue Westfälische, pixabay

redakcja




Zajrzeli pod lodowiec i osłupieli! Naukowcy przerażeni swoim odkryciem. Totten, największy lodowiec na świecie topnieje szybciej niż przypuszczano.

 

 

Najnowsze badania australijskich naukowców nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Najważniejszy lodowiec nie ma oparcia o stały ląd, w konsekwencji czego pływa po oceanie.

 

Członkowie ekipy Australian Antarctoc Division, która jest częścią Australijskiego Programu Antarktycznego zaglądając pod lodowiec Totten spodziewali się, że większa jego część spoczywa na skale. Mylili się. Lodowiec pływa, a pływając narażony jest na coraz wyższą temperaturę wody, a co za tym idzie szybsze topnienie.

Po dokładnych badaniach okazało się, że ogromna część Tottena jest podmyta. Woda przedostawała się do jego „podbrzusza” przez „lodowe bramy”. Wdarła się na przestrzeni setek kilometrów pod lodowiec.

 

Specjaliści alarmują, że jeśli ten ogrom lodu zmieni się w wodę, poziom oceanów może podnieść się nawet o trzy metry. To z kolei zagraża zalaniem nadmorskich terenów na Ziemi.

 

 

„Totten jest jednym z najważniejszych lodowców na Antarktydzie, a może nawet na świecie, ponieważ wpływa na zmniejszanie się pokrywy lodowej Antarktydy. W przyszłości może doprowadzić do kilkumetrowego wzrostu poziomu morza „- potwierdza swoje obawy glacjolog, dr Ben Galton-Fenzi, który dowodził zespołem naukowym.

 

Naukowcy do swoich badań wykorzystali sejsmiczną technologię.

Na lodowcu spędzili osiem tygodni. Ekspedycja wyruszyła w grudniu 2017 roku. Teraz badacze podzielili się jej niepokojącymi efektami.

 

źródło o2, pixabay

redakcja




ŻYDZI NIE ODPUSZCZAJĄ! POLACY WSPÓŁPRACOWNIKAMI HITLERA. Takie mocne słowa padły z ust izraelskiego polityka podczas rozmowy z dziennikarką Polsat News.

 

 

Polsko-izraelski konflikt trwa, a jego końca nie widać. Żydzi coraz bardziej atakują Polaków i wysuwają swoje żądania.

 

 

Teraz po raz kolejny w tej kwestii ustawy IPN i Polaków, w rozmowie z dziennikarka Polsat News wypowiedziała się Jair Lapid.

 

Izraelski polityk wprost nazwał Polaków współpracownikami Hitlera.

 

„ Wiemy, że sześć milionów Żydów zginęło podczas drugiej wojny światowej. Trzy i pół miliona Żydów zginęło na terytorium Polski. Był powód, dla którego Niemcy umieścili swoje obozy zagłady w Polsce, a nie gdzieś indziej. Ponieważ mieli tu dużo współpracowników wśród Polaków – stwierdził Jair Lapid.

 

TUTAJ PRZECZYTASZ O POLAKACH, KTÓRYM ZABRANIA SIĘ MÓWIENIA PO POLSKU.

 

 

Izraelski polityk przyznał, że było też wielu Polaków, którzy ratowali Żydów, i ci zostali upamiętnieni w muzeum Yad Vashem w Izraelu.

 

„Ale, niestety, znacznie więcej było takich, którzy współpracowali z nazistami i mordowali Żydów. Wielu Polaków musiało ukrywać Żydów nie tylko przed Niemcami, ale również przed sąsiadami, przed innymi Polakami, którzy chcieli wydać ich Niemcom – stwierdził.

 

Polską ustawę o IPN Lapid określił mianem „czegoś niewyobrażalnego”.

 

 

„Pewnego dnia obudziliśmy się i dowiedzieliśmy się, że polski parlament uchwalił ustawę, która prawie neguje, nie, całkiem neguje to, co robili Polacy podczas Holokaustu. Sprawa jest prosta. Ustawa musi być uchylona. Wy to zaczęliście i wy to skończcie. To wszystko!” – stwierdził kontrowersyjny izraelski polityk, podkreślając, że „Polacy brali udział w Holokauście”.

 

 

 

Źródło wprost, Twitter

redakcja

Martyna

WAŻNE! Kolejny lek wycofany w trybie natychmiastowym przez GIF.

Główny Inspektorat Farmaceutyczny wycofał ze sprzedaży trzy serie leku Lynparza. Jest on stosowany m.in. przy leczeniu pacjentek z rakiem jajowodu i jajnika.

Wycofane serie produktu leczniczego Lynparza (50 mg, w twardych kapsułkach) to:

NF922 (data ważności 30.11.2018)

NJ378 (data ważności 30.06.2018)

NG532 (data ważności 31.12.2018)

 

Do GIF zwrócił się producent kapsułek, firma AstraZeneca AB w Szwecji, z prośbą o wycofanie z obrotu wspomnianych serii.

 

W oświadczeniu podanym przez GIF nie podano powodu, dla którego przedsiębiorstwo wnioskowało o wycofanie ze sprzedaży leku. Decyzję wydano 21 lutego.

 

Lynparza stosowany jest w leczeniu podtrzymującym dorosłych pacjentek z platynowrażliwym nawrotowym surowiczym rakiem jajnika o niskim stopniu zróżnicowania, rakiem jajowodu lub pierwotnym rakiem otrzewnej, z mutacją BRCA, u których uzyskano odpowiedź na chemioterapię opartą na związkach platyny.

 

GIF, pixabay

redakcja

 




KONIEC Z TANIM PALIWEM! Ministerstwo Finansów wprowadza nowy projekt ograniczający ilość paliwa, jaką będzie można przywieźć ze Wschodu.

 

Wygląda na to, że ten rząd chce Polaków wykończyć. Nowe podatki, o których już wspominaliśmy niejednokrotnie, podwyżki cen żywności i głodowe emerytury.

 

Teraz koniec z tanim paliwem ze wschodu. Ministerstwo Finansów planuje ograniczenia. Celem ma być uszczelnianie systemu celnego i podatkowego.

 

 

Projekt Ministerstwa Finansów zakłada, że do Polski przywieźć będzie można bez cła i akcyzy w baku maksymalnie 200 litrów paliwa. Do tej pory z podatku zwolniony był przewóz do 600 litrów paliwa w standardowym zbiorniku i do 200 litrów paliwa w pojemniku specjalnego przeznaczenia. Jednak idą zmiany.

 

Jak czytamy w uzasadnieniu do projektu nowelizacji prawa celnego oraz ustawy o podatku akcyzowym opublikowanym na stronie Rządowego Centrum Legislacji, resort finansów zdecydował się na wprowadzenie ograniczeń w ilości paliwa przewożonego w bakach.

 

 

 

Projekt, który ma wejść w życie 1 czerwca 2018 roku, w ciągu 10 lat według prognoz wzbogaci budżet państwa od 220 do 490 milionów złotych rocznie.

 

 

źródło wprost, pixabay

redakcja




SPRAWA ŚMIERCI ANDRZEJA LEPPERA WRACA JAK BUMERANG! Jest nowy dowód w sprawie, ale prokuratura nie zamierza wznawiać śledztwa.

 

 

Tajemnicza śmierć Andrzeja Leppera nadal pozostaje niewyjaśniona. Co jakiś czas sprawa wraca jak bumerang. Teraz znów pojawiły się nowe informację, do których dotarła wp.pl.

 

Okazuje się, że Z pisma prokuratury okręgowej w Warszawie z 9 lutego 2018 roku wynika, że od stycznia 2017 roku prokuratorzy prowadzili „czynności dowodowe, które miały na celu zadecydować, o tym, czy śledztwo zostanie wznowione czy też nie.

 

[ZOBACZ RÓWNIEŻ MUZUŁMANKA MÓWI POLAKOM JAKIM JĘZYKIEM POWINNI SIĘ POSŁUGIWAĆ

 

W tym celu przesłuchano między innymi „szereg świadków”, w tym autorów książki „Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera”. Kontrowersyjny dziennikarz Wojciech Sumliński postawił w niej tezę, że szef Samoobrony był dysponentem „olbrzymiej wiedzy gazowego przekrętu stulecia”. Nowym dowodem w sprawie miały być obciążające niektórych polityków dokumenty ujawniające kulisy polsko-rosyjskich negocjacji gazowych. Miały one zaginąć po śmierci Leppera 5 sierpnia 2011 r.

 

Wg. prokuratury żaden ze świadków „nie miał wiedzy na temat okoliczności lub mechanizmu śmierci Andrzeja Leppera”, dlatego też umorzona w 2011 roku sprawa nie zostanie wznowiona.

 

W sprawie pojawił się jeszcze jeden dowód, chodzi o ślady niezidentyfikowanych butów w biurze szefa Samoobrony.

Niestety dowód ten nie jest wystarczający dla prokuratury, aby wznowić śledztwo. Ponadto po tylu latach trudno będzie ustalić do kogo należały te ślady.

 

 

„Ślady te mogły zostać naniesione w nieustalonym czasie przez osoby uprawnione, w tym samego Andrzeja Leppera lub jego gości, jeżeli ww. osoby poruszały się w obuwiu nieprzedstawionym do badań porównawczych” – uzasasniła prokuratura.

 

W tej sprawie zabrał głos Tomasz Sekielski, który w zeszłym roku w materiale dla Fokus TV poruszył temat niewyjaśnionych wątków dotyczących śmierci Leppera.

 

W opinii dziennikarza prokuratura powinna opublikować „białą księgę” dotyczącą ustaleń na temat okoliczności śmierci byłego wicepremiera, by uciąć pojawiające się teorie spiskowe.

 

 

„Nie twierdzę, że Andrzeja Leppera ktoś zabił, ale do tej pory prokuratura nie odpowiedziała na pytanie dlaczego popełnił on samobójstwo. Tezy, że było spowodowane problemami finansowymi i tym, że bywał rzadko w telewizji mnie nie przekonują” – powiedział Sekielski.

 

 

 

 

 




Adam Andruszkiewicz i tym razem nie ugryzł się w język. Jasno i wyraźnie o tym, kto z kim przystaje.

 

Adam Andruszkiewicz wypowiedział się na temat stosunków Polsko-Izraelskich. Poseł Wolnych i Solidarnych nie owijając w bawełnę ostro wyraził swoje zdanie na temat partii działających na niekorzyść Polski. Nie omieszkał wspomnieć też Donalda Tuska.

 

źródło youtube, wikipedia

redakcja

Martyna

PIOSENKARKA KORA JACKOWSKA PRZERWAŁA MILCZENIE! „Żyję z pewnym wyrokiem” – powiedziała o swoim stanie zdrowia.

Nie od dziś wiadomo, że piosenkarka Kora Jackowska choruje na genetyczny nowotwór jajnika. Kora nigdy nie chciała się dzielić z innymi tym co się u nie dzieje, jednak teraz zmieniła zdanie i poinformowała o swoim stanie zdrowia

 

„Żyję z pewnym wyrokiem, dlatego szkoda mi czasu na coś, co musiałabym znowu przerwać, jeśli konieczne byłoby wznowienie terapii. Odebrałam ostatnio wyniki badań i widać poprawę, mój stan jest coraz lepszy, ale nie wiadomo jak to długo potrwa” – powiedziała

 

Piosenkarka i jej mąż Kamil Sipowicz wyprowadzili się z Warszawy i mieszkają na wsi, to dla jej dobra.

 

„Dla miejscowych często to jest niepojęte, że ktoś nie chce blichtru wielkiego świata (…). Pewnie nas też by tu nie było, gdyby nie sytuacja, która jest, jaka jest. Jednak dokonałam pewnego wyboru. Mogłabym dochodzić do zdrowia w Warszawie i wrócić do pracy koncertowej, bo o to głównie chodzi. Ale nie wiadomo, czy byłabym w stanie udźwignąć taki wysiłek. Może byłby skazany na straty? Ja żyję z pewnym wyrokiem – wyjaśniła.

 

No cóż, wygląda na to, że w obliczu grożącej śmierci i kariera i pieniądze schodzą na dalszy plan.

 

Życzymy piosenkarce powrotu do zdrowia.

 

 

 

Źródło wprost, wikipedia

redakcja

 




TO JUŻ KONIEC ERY SZARANOWICZA! NIEZWYKLE SMUTNA WIADOMOŚĆ DLA WSZYSTKICH FANÓW KOMENTATORA.

To niezwykle smutna wiadomość dla wszystkich jego fanów. Era Szaranowicza, jednego z najlepszych komendatoriów sportowych dobiega końca.

 

 

W poniedziałek polscy skoczkowie narciarscy zapisali się w historii, zdobywając brązowy medal w konkursie drużynowym na olimpiadzie w Pjongczang. Jednak ten dzień zostanie zapamiętany przez kibiców z jeszcze jednego powodu. Pod koniec transmisji komentujący Włodzimierz Szaranowicz ogłosił, że kończy swoją przygodę z mikrofonem.

 

 

„Dziękuję, dziękujemy państwu, ta zabawa była udana z obu stron. Dziesiąte igrzyska i przyszedł czas pożegnania z zimą, z igrzyskami olimpijskimi. Myślę, że w tej chwili mam już następcę, który będzie niósł to wszystko, co było udziałem starszej generacji dziennikarskiej. Dziękuję” – powiedział słynny komentator.

 

 

Swojego zdziwienia nie krył siedzący obok Przemysław Babiarza mówiąc:

 

 

„Ja do końca nigdy nie uwierzę, że na igrzyskach w Pekinie w 2022 jednak nie będziemy słyszeli twojego głosu Włodku, nie wierzę w to do końca, bardzo dziękujemy, bo to jest kawał historii polskiego sportu”.

 

 

68-letni Szaranowicz to legenda polskiej telewizji. W Pjongczangu komentuje dziewiętnaste igrzyska olimpijskie w karierze. Debiutował w Moskwie w 1980 roku.

 

 

źródło wp, wikipedia

redakcja




TO DOPIERO NEWS! Janusz Korwin-Mikke nie przestaje zaskakiwać. Polityk ogłosił „dobrą” nowinę.

Janusz Korwin-Mikke nie przestaje zaskakiwać. Polityk podczas swojego, poniedziałkowego wystąpienia w Sejmie powiedział:

 

 

„Myślę, że wystartuję w wyborach na prezydenta Warszawy, co już kilka razy robiłem”.

 

 

Prezes partii Wolność podczas briefingu prasowego w Sejmie przypomniał, że zrzekł się sprawowanego od 2014 r. mandatu europosła i za 10 dni jego decyzja wejdzie w życie.

 

 

„Po to wychodzę z europarlamentu, żeby wziąć udział w wyborach. Myślę, że wystartuję w wyborach na prezydenta Warszawy, co już kilka razy robiłem. Na razie mi się nie udało, ale do trzech razy sztuka” – podkreślił.

 

 

Korwin-Mikke kandydował na prezydenta stolicy w 2006 i 2010 roku zajmując 4. miejsca; uzyskał odpowiednio 2,3 oraz 3,9 proc. głosów.

.

Polityk pytany przez PAP, jakie ma pomysły na kampanię wyborczą odpowiedział, że „ogłosi je potem”. Dopytywany, kiedy oficjalnie ruszy z kampanią, odpowiedział: „Zobaczymy”.

 

 

 

 

źródło radio rmf fm 24, wikipedia

redakcja




SKANDALICZNE SŁOWA przewodniczącego Światowego Kongresu Żydów! Ronald S. Lauder żąda przeprosin od premiera Morawieckiego.

 

Burza wokół słów premiera Mateusza Morawieckiego trwa.

 

Przypomnijmy szef polskiego rządu, na pytanie jednego z dziennikarzy w Monachium odpowiedział, że „tak samo byli żydowscy sprawcy, tak jak byli rosyjscy czy ukraińscy, nie tylko niemieccy”. Te słowa wywołały ogromne kontrowersje. Premier Izraela Benjamin Netanjahu ostro skrytykował Morawieckiego i nazwał wypowiedź „oburzającą”.

 

W kwestii tej zabrał również głos przewodniczący Światowego Kongresu Żydów Ronald S. Lauder, który potępił „absurdalne i nieuczciwe” słowa premiera Mateusza Morawieckiego. Domaga się „natychmiastowego wycofania z tej wypowiedzi i przeprosin” od polskiego rządu.

 

„Polski premier przejawia przerażającą ignorancję swoim nieuczciwym twierdzeniem, że tak zwani »żydowscy sprawcy« byli częściowo odpowiedzialni za nazistowską niemiecką próbę wymazania europejskich Żydów” – stwierdził Ronald S. Lauder w specjalnym oświadczeniu, odnoszącym się do słów premiera Morawieckiego.

 

 

Przewodniczący Światowego Kongresu Żydów przyznał, że zrozumiałe jest zachowanie Polaków, którzy są „wyczuleni na nazywanie niemieckich nazistowskich obozów eksterminacyjnych i koncentracyjnych polskimi”. Dodał jednak, że rząd w Warszawie chce „uwolnić się od zarzutów wobec niektórych rodaków ws. ich udziału w mordach ich sąsiadów”. „To próba fałszowania historii, najgorsza forma antysemityzmu i zaciemnianie Holokaustu” – podkreślał Ronald S. Lauder.

 

„Nadszedł czas, by wszystkie europejskie rządy, w tym rząd Polski, przyznały się do roli, jaką odegrały ich społeczeństwa w pomaganiu nazistom i przyczynieniu się do prawie całkowitego zniszczenia narodu żydowskiego” – dodał.

 

 

„Uwzględnienie Żydów wśród sprawców tych okropności i obwinianie ofiar, zamiast zabójców, jest parodią, która cofa nas do najciemniejszych momentów w historii ludzkości” – podsumował na koniec Ronald S. Lauder.

 

 

Pytanie! Kto tu próbuje fałszować historię? Z wypowiedzi Laudera wynika jednoznacznie. Żydzi nie chcą przyjąć do wiadomości, tego, że również wydali swoich współbraci.

 

źródło wprost, wikipedia

redakcja

Martyna

ŻYDZI WYWRACAJĄ KOTA OGONEM! Dziennikarz Ronen Bergman przekręca słowa premiera Mateusza Morawieckiego.

 

W sobotę premier Mateusz Morawiecki brał udział w panelu o przyszłości Europy podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium.

Pojawił się na nim izraelski dziennikarz „New York Times’a” Ronen Bergman. Jego rodzice mieli polsko-żydowskie korzenie i jako nieliczni z rodziny przeżyli Holokaust.

 

Dziennikarz pokrótce opowiedział Morawieckiemu historię swoich przodków, których wydali Gestapo ich polscy rodacy.

 

„Czy jeśli opowiem tę historię w Polsce będę traktowany jako kryminalista? – zapytał, nawiązując do nowelizacji ustawy o IPN. Po jego słowach rozległy się na sali gromkie oklaski.

 

„Jest to niezmiernie ważne, aby zrozumieć, że oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy sprawcy Holokaustu. Tak jak byli żydowscy sprawcy, tak jak byli rosyjscy sprawcy, czy ukraińscy – nie tylko niemieccy – odpowiedział szef polskiego rządu.

 

Wypowiedź Morawieckiego wywołała falę komentarzy. W tej sprawie zajął głos premier Izraela Benjamin Netanjahu, który oficjalnym oświadczeniu mówił o swoim oburzeniu słowami Morawieckiego, krytykując też jego „niezrozumienie historii i brak wrażliwości”. Netanjahu zażądał również pilnej rozmowy z polskim premierem.

 

 

„Narodowi żydowskiemu należą się przeprosiny za wypaczanie prawdy o Holokauście” stwierdziła z kolei wiceminister spraw zagranicznych Izraela Cippi Chotoweli.

 

Wypowiedź Morawieckiego oburzyła również dziennikarza Ronena Bergmana, który napisał na Twitterze, że słowa polskiego premiera są najgorszym zaprzeczeniem Holokaustu. Co za bzdury?

 

Przecież szef polskiego rządu nie mówił nic, co zaprzeczałoby Holokaustowi, ale powiedział prawdę o jego sprawcach. Czyżby sformułowanie „sprawcy żydowscy” zabolało Żydów?

 

 

Wygląda na to, że sami Żydzi nie mogąc znieść prawdy o Holokauście, wywracają kota ogonem.

 

źródło wp, wikipedia

redakcja




WAŻNE! Wstrzymano sprzedaż i stosowanie szczepionki dla dzieci. Preparat stosowany jest m.in. przeciw błonicy.

Wstrzymano sprzedaż i stosowanie jednej z serii podawanej dzieciom szczepionki Pentaxim. Taką decyzję podjął Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny wstrzymał w woj. świętokrzyskim.

 

 

Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Kielcach wstrzymał w obrocie i stosowaniu na terenie woj. świętokrzyskiego produkt leczniczy o nazwie Pentaxim. Jak czytamy w decyzji opublikowanej na stronie koia.kielce.pl, do inspektora wpłynęło podejrzenie „braku spełniania wymagań jakościowych produkty leczniczego” Pentaxim, o numerze serii POB 332V i dacie ważności: marzec 2019 r.

 

 

Przyczyną zgłoszenia jest fakt, że proszek nie połączył się z zawiesiną. W efekcie wytworzył się czop zawieszony w rozpuszczalniku. Preparat Pentaxim jest skojarzoną szczepionką, m.in. przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi.

 

 

źródło wprost

redakcja




Polak-Ukrainiec dwa bratanki? W tym przypadku zdecydowanie tak. Obywatel Polski i Ukrainy złapani na gorącym uczynku.

 

 

Funkcjonariusze z Oddziału Celnego w Hrebennem podczas kontroli mercedesa na polskich numerach rejestracyjnych znaleźli 6 wyrzutni granatnika RPG-18 i jedną wyrzutnię granatnika RPG-22.

 

Mercedesem przemieszczali się Polak i Ukrainiec.

 

 

Podejrzanych oraz elementy uzbrojenia przekazano funkcjonariuszom miejscowej placówki Straży Granicznej. Dalsze postępowanie w sprawie prowadzi Nadbużański Oddział Straży Granicznej pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Zamościu.

 

Granatniki RPG-18 i RPG-22, to radzieckie granatniki przeciwpancerne opracowane w latach 60-tych i 70-tych ubiegłego wieku. Jest to broń jednokrotnego użytku składająca się z tzw. wyrzutni i umieszczonego w niej pocisku.




TRUDNA SYTUACJA PREZYDENTA ANDRZEJA DUDY! Donald Trump napisze tweeta i nie będzie już odwrotu.

Ustawa IPN o karaniu za używanie określenia „polskie obozy śmierci” nadal budzi wiele emocji w Polsce i na świecie.

 

Po przejściu przez Sejm i Senat teraz trafiła do prezydenta Andrzeja Dudy i czeka tylko na jego podpis.

 

Co zrobi Duda? Trudno powiedzieć, jednak jeszcze w zeszłym tygodniu powiedział, że Polska z tej ustawy nie może się wycofać. Zatem należałoby się spodziewać, że ją podpisze.

 

W kwestii tej będąc gościem w „Porannej rozmowie” RMF FM wypowiedział się były rzecznik PiS Adam Hofman, który przyznał, że prezydent znalazł się w trudnej sytuacji, sytuacji bez wyjścia.

 

 

„Jego (Andrzeja Dudy – przyp. red.) pozycja w tym prawicowym elektoracie zostałaby poważnie zachwiana (…) Nie ma wyboru, musi podpisać, ale też musi wziąć na siebie obowiązek próby wyprowadzenia Polski z tej sytuacji. To jest sytuacja lose-lose” – powiedział.

 

 

„Trzeba powiedzieć sobie jasno: nawet jeśli w tej sprawie merytorycznie mamy prawo walczyć o swoje – bo prawda jest po naszej stronie – to w tej sytuacji nie ma to żadnego znaczenia. To co się wydarzyło na arenie międzynarodowej może zakończyć się tym, że za jakiś czas Donald Trump napisze tweeta, z którego nie będzie odwrotu. Że Polska bardzo fajny sojusznik, ale zawieszamy swoje sojusznicze zobowiązania do momentu wyjaśnienia sytuacji w relacjach Polska-Izrael” – zwrócił uwagę Hofman.

 

Według polityka w tym momencie rząd powinien się skupić na „łagodzeniu skutków tego kryzysu”.
Podsumowując. Podpisze czy nie. I tak będzie źle.

 

 

źródło RMF FM

REDAKCJA

 

Martyna

Całkowity brak kultury! Wicepremier Beata Szydło zamiast wpuścić dziennikarkę, poszczuła ją psem.

 

 

Dziennikarka Newsweeka Renata Grochal zainteresowana, jak też się ma wicepremier Beata Szydło napisała o niej artykuł.

 

Aby być wiarygodną, co w przypadku Newsweeka może wydawać się raczej nieprawdopodobne, Grochal podążyła w rodzinne strony Szydło do Przecieszyna, gdzie najwidoczniej liczyła na zebranie materiału od pobliskich mieszkańców. No cóż wiele nie osiągnęła.

 

Z przewodniej myśli artykułu wynika jednoznacznie, że ex pani premier jest przybita i rozgoryczona poniesioną porażką i nadal nie może pogodzić się z faktem utraty poprzedniego stanowiska.

 

Mało tego, dziennikarka stwierdziła, że chciała zasięgnąć informacji u źródła, no, ale na podwórko wicepremier nie została wpuszczona, bo rzekomo poszczuto ją psem.

 

Na te rewelacje Grochal, Szydło zareagowała na Twitterze dziękując za troskę o nią i rodzinę.

 

„Pozdrawiam i życzę dobrej niedzieli. A nasz pies swobodnie biega sobie po naszym podwórku, bo kochamy zwierzęta” – napisał Beata Szydło.

 

 

Nie trzeba było czekać długo na ripostę. „Szanowna Pani Premier, dziękuję za szybką reakcję na zajawkę tekstu. Ja się nie troszczę tylko opisuję sytuację. Prosiłam zresztą Panią o rozmowę o tym, co zamierza Pani robić na stanowisku opłacanym z pieniędzy podatników. Także miłej niedzieli. I pozdrowienia dla Małżonka!” – odpowiedziała autorka artykułu Renata Grochal.

 

W bardzo ostry tonie zapytała: „A przy okazji, skoro już się Pani odezwała po dwóch tygodniach próśb, to zapytam czy szczucie dziennikarza psem jest jakimś nowym zwyczajem w PiS?”.

 

 

 

Teraz do obrony Szydło ruszył Rafał Bochenek, były rzecznik PiS. Na słowa Grochal o „szczuciu dziennikarza”, napisał: „”Dziennikarza…?” hmm proszę się nie przeceniać”. Stwierdził, że „przypisując sobie to określenie ubliżyła wielu porządnym ludziom wykonującym ten wymagający zawód”.

 

A gdzie leży prawda? Czy rzeczywiście doszło do szczucia dziennikarki Newsweeka? I czy Beata Szydło rzeczywiście jest przygnębiona po stracie stanowiska?

 

Nie mając dowodów w postaci nagrania z monitoringu, ugryzień czy też zdjęcia przygnębionej Beaty Szydło należałoby stwierdzić, że prawda leży po środku.

 

 

źródło Twitter

redakcja

 

 

 




WAŻNE! Wadliwe szczepionki dla noworodków. Wiadomo, że trafiły go co najmniej kilkuset małych pacjentów.

„Co najmniej kilkaset noworodków otrzymało szczepionki, które były przeznaczone do utylizacji – alarmuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

 

 

Okazuje się, że tysiące szczepionek, które powinny zostać zutylizowane, w rzeczywistości zostały podane małym pacjentom.

 

„W najlepszym razie wadliwe szczepionki podano 300 osobom (to już pewne). W najgorszym – tysiącom” – komentował Paweł Trzciński, rzecznik głównego inspektora farmaceutycznego.

 

 

Problem wadliwych szczepionek powstał w skutek wykorzystywania przez lekarzy nieprawidłowo przechowywanych preparatów.

 

Większość szczepionek musi być bowiem przechowywana w określonej temperaturze. Po skontrolowaniu przez inspektorów farmaceutycznych sprzętu chłodniczego w aptekach i przychodniach okazało się jednak, że nie wszędzie lodówki były sprawne. Na wyposażeniu często brakowało agregatorów używanych w przypadku przerw w dostawach prądu.

 

Wadliwe szczepionki mogły mieć nie tylko słabsze działanie, ale również wywołać niepożądane objawy. Urzędnicy twierdzą, że doszło do narażenia dzieci na utratę zdrowia i życia.

Sprawą ma się zająć prokuratura.

 

źródło dziennik gazeta prawna, pixabay

redakcja




Świetny występ Kamila Stocha w Willingen!

 

Po świetnym występie w niedzielę Kamil Stoch zapewnił sobie triumf w 1. Edycji Willingen Five.

 

Polak za swoje zwycięstwo otrzymał zasłużoną nagrodę 25 tys. euro czyli około 100 tys. złotych.

 

Łącznie dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi zarobił w Willingen jeszcze więcej, ponieważ otrzymał także gratyfikacje finansowe za 4. i 2. lokatę w pucharowych zawodach na Mühlenkopfschanze (HS 145). Tym samym z Niemiec Kamil Stoch wyjedzie bogatszy o 146 tysięcy 800 złotych.

 

Polak w klasyfikacji finansowej Pucharu Świata jest liderem. Zarobił o ponad 20 tysięcy więcej niż drugi w tym zestawieniu Niemiec Richard Freitag.

 

W sumie 19 konkursach sezonu 2017/2018 podopieczni Stefana Horngachera zarobili już ponad milion złotych.

 

źródło wp

 

redakcja




A jednak Polacy w Izraelu nie są mile widziani! Dlaczego? Bo dobry Polak to martwy Polak.

 

 

Wygląda na to, że Żydom cała ta ustawa IPN naprawdę się nie podoba. Jeden z nich dał nawet temu wyraz w poprzednią niedzielę 28 stycznia na plaży w Eljacie, gdzie zaatakował grupę polskich turystów.

 

 

Do grupy polskich turystów, którzy wypoczywali na plaży, podszedł najprawdopodobniej miejscowy mężczyzna. Początkowo Polacy sądzili, że chce on im zaoferować wycieczkę z przewodnikiem do Jerozolimy. Później jednak mężczyzna miał usłyszeć, że turyści to Polacy i wpadł w szał. Zaczął krzyczeć w ich stronę hasła takie jak: „Pier*** was Polacy”, „pier*** waszego prezydenta” czy „dobry Polak to martwy Polak”. W kierunku Polaków poleciały także kamienie. „(…) kopiąc w piasek uderzał w nas kamieniami z piaskiem. Na plaży nie było tłoczno, ale znajdowało się kilkanaście osób. Nikt nie zareagował” – powiedziała Polsat News jedna z turystek.

 

Podobno nawet mężczyzna namawiał zgromadzonych dookoła ludzi do ataku na polskich turystów.

 

Szczęśliwie żadna z obecnych na plaży osób nie posłuchała agresywnego mężczyzny.

 

Kiedy mężczyzna się oddalił, grupa turystów wróciła bezpiecznie do hotelu. Nie zdecydowali się ostatecznie na wezwanie policji.

 

No cóż wygląda na to, że Polacy w Izraelu nie są do końca mile widziani.

 

źródło wprost, pixabay

redakcja

 

Martyna

Większej głupoty świat nie słyszał! LECH WAŁĘSA O SPORZE POLSKO-IZRAELSKIM.

Lech Wałęsa, jak to on nie mógł sobie darować i w rozmowie z polsatnews.pl wypowiedział się na temat ustawy IPN i konfliktu Polski z Izraelem.

 

„Widać, że PiS przygotowuje się do wyborów i próbuje rozruszać społeczeństwo, próbuje budzić różnego typu demony. Wywołano konflikt z Niemcami. Nie bardzo to wychodziło, więc PiS wywołał konflikt z Żydami – powiedział Lech Wałęsa.

 

Większej głupoty już nie mógł wymyślić. Choć kto wie. W jego przypadku wszystko możliwe.

 

Sejm przyjął nowelizację, która wprowadza karę grzywny lub karę do 3 lat więzienia za słowa typu „polskie obozy śmierci”. Ustawa umożliwi też wszczynanie postępowań karnych m.in. za negowanie zbrodni dokonywanych przez ukraińskich nacjonalistów. Za przyjęciem nowelizacji było 279 posłów, 5 było przeciw, 130 wstrzymało się od głosu.

 

źródło polsatnews, wikipedia

redakcja

 




Żona Tomasza Mackiewicza, Anna Solska zabrała głos i podziękowała polskiemu rządowi za pomoc.

Żona Tomasza Mackiewicza, Anna Solska podziękowała polskiemu rządowi za sfinansowanie akcji ratunkowej na Nanga Parbat.

 

Z informacji udzielonych przez przyjaciółkę Elisabeth Revol wynika, ze Francuzi wystawili himalaistce rachunek za akcję ratunkową w wysokości 31 tysięcy euro.

 

 

„Polacy pokryją swoją część kosztów, więc nie licząc wspomnianych 31 tysięcy, cała kwota ze zbiórki trafi do dzieci Tomka” – poinformowała Masha Gordon przyjaciółka Revol.

 

 

W odpowiedzi na tę informację Anna Solska podziękowała polskiemu rządowi za pośrednictwem Facebooka.

 

„Właśnie otrzymałam wiadomość, że Rząd Polski podjął decyzję o pokryciu kosztów akcji ratunkowej na Nanga Parbat (wraz z Rządem Francji). Z całego serca pragnę wyrazić głęboką wdzięczność Rządowi Rzeczypospolitej Polskiej, Panu Konsulowi Rzeczypospolitej Polskiej w Pakistanie oraz Panu Zbigniewowi Wyszomirskiemu, Radcy Ambasady RP w Islamabadzie” – napisała żona Tomasza Mackiewicza.

 

Podkreśliła, że wszystkie zgromadzone na zbiórkach środki zostaną przekazane dzieciom.

 

„Dziękuję w imieniu Tomasza Mackiewicza oraz Dzieci: Maksymiliana Wita Mackiewicza, Zoi Antoniny Mackiewicz, Antoniny Marii Mackiewicz” – dodała żona himalaisty.

 

 

źródło wprost, facebook

redakcja




Kolejny bogacz wypina się na Polskę? Makłowicz ma już dosyć dusznej, polskiej atmosfery. Planuje wyprowadzkę.

 

 

W wywiadzie udzielonym dla Onetu kucharz Robert Makłowicz wnioskując po tym, co Polacy jedzą stwierdził, że jesteśmy narodem chłopskim, który udaje szlachecki.

 

„Mówimy do siebie per „pan”, „pani”, czego poza Czechami żaden naród słowiański nie robi. Goethe powiedział kiedyś, że architektura jest jak zastygła muzyka. Zatem mamy nadmiar disco polo w przestrzeni miejskiej i te wszystkie sielskie pseudo dworki”.

 

Makłowicz przyznał, że oprócz Krakowa, jego drugim domem jest Dalmacja, gdzie spędza do trzech miesięcy w roku. I co ciekawe mając dosyć tej duszącej atmosfery w Polsce, coraz bardziej składnia się do przeprowadzki tam na stałe.

 

„ Nie chodzi mi o to, kto rządzi. W ogóle nie o to chodzi! Miałem wiele zastrzeżeń do tego, co się tu działo po 1989 roku, ale atmosfera teraz wydaje mi się wyjątkowo duszna. Nobilitowanie kiboli i narodowców na prawdziwych patriotów jest rzeczą nie do zniesienia dla człowieka myślącego, dla człowieka, który wie, że kuchnia jest systemem naczyń połączonych. I ta epatacja wszystkim, co narodowe, ta nieznośna tromtadracja… Naprawdę, to tak jakbyśmy mieli zachwiane poczucie własnej wartości. Ja go nie mam. Dodaje, że „tylko na krótką metę można rządzić ludźmi wywołując w nich poczucie lęku”. – A poczucie lęku u ludzi niewykształconych prowadzi do tego, że się krzywdzi najwierniejszych synów tej ziemi” – podkreślił Makłowicz.

 

No cóż z filozoficznym tonem Makłowicza, dla którego na dobrą sprawę wszystko sprowadza się do jedzenia, dyskutować nie ma co.

 

Życzymy natomiast wytrwałości w postanowieniu i jak najszybszej wyprowadzki do Dalmacji.

 

W końcu nie ma to jak cudze kąty.

 

źródło wprost, wikipedia

redakcja

 

 




Jasno i klarownie powiedziane! Polskich obozów zagłady nie było, a Żydzi sami mordowali Żydów. (Video)

 

Powiedźmy jasno! Nie było polskich obozów zagłady.

 

źródło youtube

redakcja

Martyna

W TYCH BANKACH W WEEKEND BĘDZIESZ MIEĆ SPORE PROBLEMY Z WYPŁATĄ GOTÓWKI I NIE TYLKO! Szykują się prace serwisowe.

 

 

Weekend to świetny czas dla banków na prace modernizacyjne. I tak od jutra klienci poniższych banków mogą mieć spore problemy z niedziałającymi kartami oraz z dostępem do serwisu maklerskiego.

 

 

Już w nocy z 2 na 3 lutego (z piątku na sobotę) przerwę w dostępie do bankowości będą mieli klienci Getin Noble Banku. Ograniczenia pojawią się o 23:30 i potrwają do godziny 8 dnia następnego. Problemy dotkną i bankowość internetową, i mobilną.

 

 

Problemy mogą mieć również klienci mBanku. W niedzielę w banku będą prowadzone prace, przez które wyłączony będzie mKantor. Jak informuje bank, „usługa będzie niedostępna w godzinach 00:00 – 04:00, zarówno w serwisie transakcyjnym, jak i na urządzeniach mobilnych”.

 

 

Prace zapowiadają się również w PKO BP. Już w piątek o godzinie 23 nie będzie możliwe korzystanie z aplikacji IKO (w tym realizowania transakcji przez IKO w bankomatach, wpłatomatach, przy kasach lub systemem BLIK). Prace informatyczne potrwają do godziny 5.00 do soboty 3 lutego.

 

 

Ale to jeszcze nie koniec! W niedzielę 4 lutego od godziny 1:30 do godziny 4:00 nie będzie możliwe korzystanie z kart płatniczych PKO BP. Nie uda nam się żadna transakcja przy bankomacie i w sklepie.

 

 

Prace serwisowe planuje również Pekao, w dniu 3 lutego w godzinach od 6 do 20 nie będzie działać serwis Pekao24Makler.

 

 

 

Na utrudnienia natrafią również klienci banku Toyota. W niedzielę od 7 do 9 będą prowadzone prace konserwacyjne infrastruktury technicznej banku.

 

„W tym czasie mogą wystąpić chwilowe utrudnienia w dostępie do autoryzacji płatności kartowych” – informuje bank.

 

 

źródło wp, pixabay

 

redakcja




Niemieckie media nie oszczędzają Polski! Piszą o zdradzonych Żydach i nie tylko.

 

Niemieckie  media krytykują nowelizację ustawy o IPN.

 

 

W artykule na łamach FAZ podkreślono, że „niemieckie zbrodnie poróżniły tych, którzy przeżyli wojnę”.

 

Konrad Schuller w swoim tekście pisze, że Żydzi zostali zdradzeni przez Polaków.

 

„Dla zdradzonych nie do zaakceptowania jest wszystko to, co wygląda na próbę wybielenia Polaków” – stwierdza autor.

 

 

Zdaniem dziennikarza w 1989 roku Polacy intensywnie zajęli się „ciemną stroną” swojej historii, nie ograniczając się do podkreślania jej bohaterskich aspektów, lecz opisywali też naganne epizody z historii w rodzaju pogromu w Jedwabnem. Nowelizacja ustawy o IPN jest jednak zdaniem Schullera „niejasną konstrukcją”.

 

 

Z kolei „Sueddeutsche Zeitung” informuje, że rząd w Warszawie chce, by Polacy byli przedstawiani jako „bohaterski naród ofiar”.

 

 

„Rządzący w Polsce narodowi populiści nie tylko ustalają, jak ma wyglądać prawda historyczna, lecz forsują w dodatku tę interpretację historii, sięgając po jedną z najcięższych broni, jaką dysponuje państwo prawa: groźbę więzienia” – wskazano w artykule „SZ”.

 

 

źródło wprost, pixabay

redakcja




W KOŃCU WSZYSTKO JASNE! Teraz już nie ma żadnych wątpliwości, co do tego, że ratownicy nie mogli ruszyć po Mackiewicza. Szczegółowy raport.

 

 

Nanga Parbat to temat niezachodzący przez ostatnie dni z czołówek polskich portali. Z każdym dniem pojawiają się nowe informacje o tym, co wydarzyło się tam w górze.

 

Teraz w końcu pojawił się raport, który szczegółowo wyjaśnia, dlaczego zrezygnowano z ratowania Tomasza Mackiewicza.

 

Himalaiści opublikowali raport medyczny autorstwa dr Roberta Szymczaka, lekarza konsultującego wyprawę na K2.

 

Szymczak pisze, że decyzja o rezygnacji z ratowania Tomasza Mackiewicza została podjęta 27 stycznia 2018 roku o godzinie 23:30 polskiego czasu, czyli około godziny 2 w nocy czasu lokalnego, tuż po dotarciu Denisa Urubko i Adama Bieleckiego do Elisabeth Revol.

 

 

„Decyzja została podjęta przez koordynatora polskiej akcji ratunkowej lekarza Roberta Szymczaka (lekarz przygotowujący zabezpieczenie medyczne wyprawy na K2 oraz lekarz konsultujący wyprawę zimową na K2), kierownika programu Polski Himalaizm Zimowy Janusza Majera oraz członków zespołu ratunkowego na miejscu (chodzi o Jarosława Botora, Piotra Tomalę i Adama Bieleckiego – przyp.red.)” – pisze Szymczak.

 

W raporcie zawarte są również powody podjęcia, takiej, a nie innej decyzji.

 

Pierwszy powód to brak możliwości zrealizowania pierwotnego planu akcji ratunkowej, który dawał szansę na ratunek obu himalaistów. Pierwotny plan zakładał, że śmigłowce wylądują na wysokości 6500 metrów, ewakuują Revol, a ratownicy w ciągu jednego lub dwóch dni dotrą do Mackiewicza. Jednak warunki pogodowe, stan Tomasza Mackiewicza i brak realnych szans na przeżycie polskiego himalaisty spowodowały, że tego planu nie dało się zrealizować.

 

Szymczak w jasny sposób daje do zrozumienia, że akcja ratunkowa dla Mackiewicza była po prostu niemożliwa, bo to „zagrażałaby bezpieczeństwu himalaistów, którzy nie mieli specjalistycznego doświadczenia ratowniczego warto zauważyć, że członkowie ekipy ratunkowej to przede wszystkim himalaiści, a nie wykwalifikowani ratownicy górscy. Znoszenie / zwożenie na noszach osoby poszkodowanej w warunkach zimowych na ekstremalnych wysokościach to zadanie, któremu mogliby nie podołać z racji swoich kwalifikacji” – stwierdza Szymczak.

 

 

Kolejnym powodem, był brak możliwości zrealizowania jakiegokolwiek alternatywnego planu, który dawałby szansę na ratunek dwójki himalaistów.

 

 

Dr Szymczak pisze też, że przeczekanie nocy na wysokości 6000 metrów przez Revol, Bieleckiego i Mackiewicza, zmniejszyłoby szanse Francuzki na przeżycie.

 

 

„Zdecydowanie by Adam Bilecki i Denis Urubko po dotarciu do Elisabeth Revol przeczekali noc w obozie II (około 6000m) w nadziei na transport śmigłowcem Elisabeth Revol w dniu następnym 2018.01.28 zmniejszało by szanse na bezpieczne sprowadzenie jej następnego dnia (…) Planowanie, że wyczerpani himalaiści razem z drugą dwójką potencjalnie przetransportowaną śmigłowcem będą w stanie kontynuować akcję ratunkową z wysokości 6000m przy prognozowanych warunkach pogodowych nie miało racjonalnych przesłanek na szansę realizacji” – twierdzi specjalista od medycyny wysokościowej.
Szymczak stwierdza, że ratowanie Mackiewicza byłoby złym rozwiązaniem:

 

 

„Kontynuowanie akcji po Tomasza Mackiewicza byłoby błędem, ponieważ wymagałoby od Elisabeth Revol samodzielnego zejścia z góry, narażałoby ekipę ratunkową na bezpośrednie zagrożenie życia podczas akcji w załamaniu pogody oraz z punktu widzenia medycznego dawałoby i tak znikome szanse na dotarcie do żywego Tomasza Mackiewicza. Podjęta decyzja była trudna i charakterystyczna dla działań w sytuacjach kryzysowych, wypadkach masowych czy katastrofach gdzie liczba poszkodowanych przerasta możliwości służb ratowniczych. W takich sytuacjach wysiłki koncentrowane są na udzielaniu pomocy osobom, które są do uratowania, rezygnuje się natomiast z działań ratunkowych wobec poszkodowanych, którzy w danej sytuacji nie rokują przeżycia. Wtedy, 27.01.2018 tylko Elisabeth Revol była do uratowania, Tomasz Mackiewicz niestety nie rokował przeżycia” – uważa Szymczak.

 

 

Lekarz dodaje, że zorganizowanie akcji poszukiwawczej w tym momencie też nie jest dobrym pomysłem.

 

 

„Wobec powyższego organizowanie ponownej akcji ratunkowej nie ma racji bytu i byłoby niepotrzebnym i nieuzasadnionym narażaniem członków ekipy ratunkowej na zagrożenia zdrowia i życia związane z pobytem na wysokościach ekstremalnych w sezonie zimowym. Prowadzenie akcji poszukiwawczej przy wykorzystaniu zasobów ludzkich na górze również nie jest w tym momencie uzasadnione” – podsumowuje Szymczak.

 

 

źródło Radio RMF

redakcja




Jest decyzja Senatu w kwestii nowelizacji ustawy IPN. Senat nie ugiął się pod naciskami ze strony Izraela.

Świetna decyzja!

 

Po kilkudniowej burzy dotyczącej ustawy IPN uchwalonej 26 stycznia przez Sejm, Senat w czwartkowym głosowaniu nie ugiął się i przyjął nowelizację ustawy bez żadnych poprawek, zakładającą m.in. kary za stosowanie określeń takich jak „polskie obozy zagłady”. Ostry sprzeciw w tej sprawie od ponad tygodnia zgłasza Izrael i organizacje żydowskie. Dokument czeka teraz wyłącznie na podpis prezydenta. Głosowało 82 senatorów. Za było 57, przeciw 23, 2 osoby się wstrzymały.

 

Ustawa „wprowadza karno- i cywilnoprawne rozwiązania pozwalające na przeciwdziałanie fałszowaniu polskiej historii oraz zapobieganie publicznemu używaniu i rozpowszechnianiu takich określeń, jak „polskie obozy śmierci” czy „polskie obozy zagłady”, które są sprzeczne z prawdą historyczną, godzą w dobre imię Polski oraz narodu polskiego” – czytamy w informacji.

 

Projekt zakłada, że publiczne i wbrew faktom przypisywanie narodowi polskiemu lub państwu polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za popełnione przez niemiecką III Rzeszę zbrodnie nazistowskie lub inne przestępstwa przeciwko pokojowi, ludzkości oraz zbrodnie wojenne – będzie karane grzywną lub karą pozbawienia wolności do trzech lat. Taka sama kara grozi za „rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni”.

 

„Nie popełnia przestępstwa ten, kto dopuścił się czynu zabronionego w ramach działalności artystycznej lub naukowej. Nowe przepisy mają się stosować do obywateli polskich oraz cudzoziemców. Ponadto ustawa poszerza zakres badań i funkcji śledczych IPN o zbrodnie ukraińskich nacjonalistów i członków ukraińskich formacji kolaborujących z niemiecką Trzecią Rzeszą. Nowelizacja określa także zasady udzielania dotacji celowej z budżetu państwa na dofinansowanie zadań związanych z opieką nad grobami i cmentarzami wojennymi” – informują prawodawcy.

 

Źródło wprost, pixabay

mm

Martyna

Świetna decyzja!

 

Po kilkudniowej burzy dotyczącej ustawy IPN uchwalonej 26 stycznia przez Sejm, Senat w czwartkowym głosowaniu nie ugiął się i przyjął nowelizację ustawy bez żadnych poprawek, zakładającą m.in. kary za stosowanie określeń takich jak „polskie obozy zagłady”. Ostry sprzeciw w tej sprawie od ponad tygodnia zgłasza Izrael i organizacje żydowskie. Dokument czeka teraz wyłącznie na podpis prezydenta. Głosowało 82 senatorów. Za było 57, przeciw 23, 2 osoby się wstrzymały.

 

Ustawa „wprowadza karno- i cywilnoprawne rozwiązania pozwalające na przeciwdziałanie fałszowaniu polskiej historii oraz zapobieganie publicznemu używaniu i rozpowszechnianiu takich określeń, jak »polskie obozy śmierci« czy »polskie obozy zagłady«, które są sprzeczne z prawdą historyczną, godzą w dobre imię Polski oraz narodu polskiego” – czytamy w informacji.

 

Projekt zakłada, że publiczne i wbrew faktom przypisywanie narodowi polskiemu lub państwu polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za popełnione przez niemiecką III Rzeszę zbrodnie nazistowskie lub inne przestępstwa przeciwko pokojowi, ludzkości oraz zbrodnie wojenne – będzie karane grzywną lub karą pozbawienia wolności do trzech lat. Taka sama kara grozi za „rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni”.

 

„Nie popełnia przestępstwa ten, kto dopuścił się czynu zabronionego w ramach działalności artystycznej lub naukowej. Nowe przepisy mają się stosować do obywateli polskich oraz cudzoziemców. Ponadto ustawa poszerza zakres badań i funkcji śledczych IPN o zbrodnie ukraińskich nacjonalistów i członków ukraińskich formacji kolaborujących z niemiecką Trzecią Rzeszą. Nowelizacja określa także zasady udzielania dotacji celowej z budżetu państwa na dofinansowanie zadań związanych z opieką nad grobami i cmentarzami wojennymi” – informują prawodawcy.

 

 

 

źródło wprost, pixabay

mm




Elisabeth Revol przerywa milczenie! Wstrząsający opis Francuski nie pozostawia rodzinie żadnych nadziei.

 

 

Elisabeth Revol, której udało się przeżyć wyprawę na Nanga Parbat przerwała milczenie, mówiąc o tym w jakim stanie był Tomasz Mackiewicz po zdobyciu góry i dlaczego nie udało się go uratować.

Opis Francuzki jest wstrząsający i nie pozostawia rodzinie żadnych nadziei, na to, że Tomek mógłby jakimś cudem przeżyć.

 

„Eli wyjaśniła mi, że Tomek po zdobyciu szczytu nie mógł już zejść. Myśleli o dotarciu do namiotu, który zostawili w ostatnim obozie, ale Tomek nie mógł już tam dotrzeć. Doszli więc do szczeliny, aby się tam schronić. Eli musiała ją opuścić. Tomek nic już nie widział” przekazał mediom dr Emmanuel Cauchy, który pomaga obecnie Elisabeth Revol powrócić do zdrowia.

 

Opis Francuzki jest wstrząsający i nie pozostawia rodzinie żadnych nadziei, na to, że Tomek mógłby jakimś cudem przeżyć.

 

źródło Twitter, facebook

mm




Dobiorą się Kwaśniewskim do skóry! Prokuratura wznawia śledztwo w sprawie kupna willi w Kazimierzu Dolnym.

 

 

Wygląda na to, że pojawiły się nowe dowody ws. willi Kwaśniewskich. Zeznania świadków rzucają nowe światło na zakup przez byłą parę prezydencką posiadłości w Kazimierzu Dolnym. Według śledczych w grę wchodzi pranie brudnych pieniędzy.

 

„Decyzja o wznowieniu śledztwa zapadła po przestudiowaniu oddalonych akt. Prokuratura uznała, że niezbędna jest weryfikacja niektórych ustaleń z tej sprawy” – informuje gpcodziennie.pl.

 

 

W związku ze sprawą pojawiły się nowe dowody. Według prokuratury podczas dochodzenia prowadzonego w latach 2007-2010 doszło do wielu uchybień w skutek czego sprawę umorzono.

 

Teraz nowe dowody i nowe zeznania świadków rzucają na sprawę nowe światło i śledztwo zaczyna się na nowo.

 

Wg. CBA byłą parę prezydencką nie było stać na kupienie apartamentu w Wilanowie oraz wilii w Kazimierzu Dolnym. Skąd zatem wzięli pieniądze na obie nieruchomości?

 

Na to pytanie może już niedługo prokuraturze uda się uzyskać odpowiedź.

 

 

źródło onet, screen

mm