„To ciągłe oszustwo, kiedy Polacy mówią: To nie mogliśmy być my. Do jasnej cholery”! Jonny Daniels chciał się spakować i wyjechać.

Jonny Daniels jest w Polsce od czterech lat. Ze względu na kwestię ustawy IPN, od kilku miesięcy, jak sam mówi w rozmowie z „Wprost” doświadcza coraz większej niechęci ze strony Polaków. Otwarcie przyznaje, że komentarze, jakie są mu wysyłane na Twitterze, sprawiły, że niejednokrotnie myślał o wyjeździe.

 

„Teraz ilość hejtu stała się niewyobrażalna. Jeśli chodzi o antysemityzm w Polsce to właśnie wypuszczono dżina z butelki. Ostatnie trzy miesiące były dla mnie straszne. Myślałem już nad tym, żeby to wszystko zostawić. Spakować się i wyjechać. Jestem w Polsce od czterech lat. Mam przecież polskie korzenie i wierzę, że jest coś, co łączy nasze obie nacje. Jakaś więź głębsza niż tylko Holokaust. Ale dookoła jest mnóstwo osób, które tej więzi nie chcą. Chcą to zniszczyć. I naprawdę świetnie im to idzie”.

 

Niedługo do księgarni trafi książka „Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski” autorstwa historyków z Centrum Badań nad Zagładą Żydów, którzy opisują historie, w których to Polacy byli oprawcami, a nie wybawcami Żydów. Daniels wie, że ta książka przez większość Polaków nie zostanie zaakceptowana, ale nie ma innego wyjścia, trzeba głosić prawdę.

 

„Niestety, liczba Polaków, która podczas wojny brała udział w mordowaniu Żydów była większa niż Polacy chcą o tym myśleć. Tego nie można ignorować. To jest prawda, którą trzeba powiedzieć. Nie możemy się przed nią ukrywać”.

 

Przeczytaj również Zaskakujący sondaż! Kto ma największe szanse w wyścigu do fotela prezydenckiego? Czy Donald Tusk wyprzedzi Andrzeja Dudę?

 

Daniels wypowiedział się również na temat Jedwabnego. Fakt, że władze zaczynają zaprzeczać, że to nie Polacy byli sprawcami tego brutalnego mordu, wywołuje w nim frustrację.

 

„To trwa cały czas. Nawet w przypadku Jedwabnego. To ciągłe oszustwo, kiedy Polacy mówią: To nie mogliśmy być my. Do jasnej cholery. Istnieje przecież tak wiele raportów, informacji, relacji, że historia Jedwabnego nie powinna już pozostawiać jakichkolwiek pytań. Ale Polacy ciągle ją kwestionują” – podsumował Daniels swoją rozmowę z dziennikarzem Szymonem Krawcem z tygodnika „Wprost”.

 

 

źródło wprost

redkcja

Twitter

Martyna

Zaskakujący sondaż! Kto ma największe szanse w wyścigu do fotela prezydenckiego? Czy Donald Tusk wyprzedzi Andrzeja Dudę?

 

Ostatnio sondaże zrobiły się dość modne i od czasu do czasu pojawia się nowy, który pokazuje zwiększone poparcie dla jednej partii, a zmniejszone dla innej.

 

 

Teraz Instytut Badań Pollster na zlecenie „Super Expressu” przeprowadził sondaż poparcia w przyszłych wyborach prezydenckich i wyraźnie wynika z niego, że w wyścigu do fotela prezydenta największe szanse miałby Andrzej Duda, który cieszy się poparciem w wysokości 36 proc.

 

 

Jednak obecna głowa państwa ma za plecami dwóch groźnych konkurentów. Na drugim miejscu w sondażu uplasował się szef Rady Europejskiej Donald Tusk, który może liczyć na poparcie w wysokości 26 proc. Dobry wynik w badaniu opinii publicznej uzyskał również prezydent Słupska. Oddanie głosu na Roberta Biedronia zadeklarowało 19 proc. badanych. Kolejne miejsca zajęli: lider ruchu Kukiz’15 Paweł Kukiz (7 proc.), Monika Jaruzelska (4 proc.), lider partii Wolność Janusz Korwin-Mikke i szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer (po 3 proc.) oraz przewodniczący PSL Władysław Kosiniak- Kamysz (2 proc. poparcia).

Warto podkreślić jednak, że żaden z kandydatów nie ogłosił jeszcze oficjalnie swojego startu w wyborach. Sondaż przeprowadzono w dniach 4-5 kwietnia 2018 r. na próbie 1023 dorosłych Polaków.

 

Przeczytaj również „Nienawidzę Polski i Polaków i zrobiłem wystarczająco dużo dla tego kraju”! Adam Czartoryski wydymał polski rząd na 500 milionów złotych?

 

Czy Donald Tusk stanowi realne zagrożenie dla Andrzeja Dudy? Trudno powiedzieć. Zapewne zaskakujące jest, tak duże poparcie dla szefa Rady Europejskiej. A do wyborów zostało prawie dwa lata i wiele może się jeszcze zmienić.

 

źródło se.pl

redakcja




„Nienawidzę Polski i Polaków i zrobiłem już wystarczająco dużo dla tego narodu”! Adam Czartoryski wydymał Polski rząd na 500 milionów złotych?

 

Rząd zapłacił Fundacji Książąt Czartoryskich 500 milionów złotych za kolekcję dzieł sztuki, w tym słynną „Damę z gronostajem”. Pieniądze te miały zostać przeznaczone na wspieranie polskiej kultury. Niestety okazało się, że fundacja jest w stanie likwidacji, a środki ze sprzedaży kolekcji przetransferowano do Liechtensteinu. Adam Czartoryski zagarnął pieniądze dla siebie.

 

Tamara Czartoryska twierdzi, że w korespondencji mejlowej z Maciejem Radziwiłem była zapewniana, że pieniądze te trafią na finansowanie polskiej kultury.

 

„W dniu 11 czerwca 2017 r. otrzymałam od Macieja Radziwiłła wiadomość e-mail, w której stwierdził: „Realizujemy plan, w ramach którego powstanie nowa fundacja z siedzibą w Liechtensteinie. Będzie to fundacja rodzinna, której statut będzie zawierał kilka celów dotyczących dziedzictwa rodziny Czartoryskich. Tak naprawdę wszystkie pieniądze przekazane na rzecz tego podmiotu mogą zostać wykorzystane na rzecz beneficjentów, którymi są: Twój ojciec i Josette”.

 

Tamara Czartoryska twierdzi, że sprzeciwiała się wielokrotnie takiemu biegowi spraw, w konsekwencji odsunięto ją od uczestniczenia w posiedzeniach Rady Fundacji:

 

„Przestałam być zapraszana na zebrania, a nawet informowana o zebraniach. Gdy podjęłam ten temat z ojcem, opowiedział, że żadnych posiedzeń nie ma, i uciął temat. Prawda jest taka, że w latach 2013-2016 te posiedzenia się odbywały. Chciałabym wiedzieć, kto podpisywał uchwały w moim imieniu?” – pyta.

 

Czartoryska próbowała wpływać na ojca, ale bezskutecznie.

 

„ […] ojciec zmusił mnie na dzień przed moim ślubem, w Lizbonie, w kościele, w którym miałam wyjść za mąż, do podpisania protokołu jednego z posiedzeń pod groźbą niepojawienia się na moim ślubie”.

 

Według niej jej ojciec od początku miał plan, aby przywłaszczyć pieniądze.

Tamara Czartoryska przypomina co powiedział podczas zebrania fundacji w styczniu 2017 r.

 

»Nienawidzę Polski i Polaków i zrobiłem już wystarczająco dużo dla tego narodu«. Jego żona odparła wtedy: »Polakom nie można ufać i teraz będziemy żyć jak miliarderzy«”.

 

źródło wprost

redakcja

 




JEST OSTRZEŻENIE IMGW DLA KILKU WOJEWÓDZTW! Grad, burze i silny wiatr nie tylko w ciągu dnia, ale również w nocy.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia dla kilku województw. Alerty dotyczą intensywnych opadów deszczu, burz i silnego wiatru.

 

IMGW wydał ostrzeżenia 1. stopnia przed intensywnymi opadami deszczu dla województw: pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, kujawsko-pomorskiego oraz zachodniej i południowej części dolnośląskiego.

Z kolei mieszkańców Wielkopolski i woj. Łódzkiego ostrzeżono przed nadchodzącymi burzami.

Ostrzeżenia wydało także Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.

 

„Dzisiaj w ciągu dnia, a także w nocy, spodziewane są intensywne opady deszczu (do 40 mm), a także burze, podczas których wiatr może osiągać prędkość do 70 km/h” – poinformowano na Twitterze.

 

 

Cały poniedziałek nad Polska będzie zachmurzony. Na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu bez opadów. Reszta kraju będzie narażona na przelotne opady deszczu oraz burze z gradem. Temperatura maksymalna od 15 st. na Wybrzeżu, przez 18 st. na Pomorzu i 23 st. w centrum kraju do 25 st. na Podkarpaciu. Wiatr południowy i południowo-zachodni, tylko na krańcach zachodnich północno-zachodni, słaby i umiarkowany, w burzach silny.

 

 

źródło Twitter

redakcja




Brutalna prawda o Polakach! Jonny Daniels pokazuje różnicę między Polakami, a Żydami, którzy kolaborowali z Niemcami.

Dyskusja na temat sobotniej wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego nadal trwa. Komentarzom na całym świecie nie ma końca. Teraz w tej sprawie wypowiedział się szef fundacji From Depth Jonny Daniels, który przyznał, że rzeczywiście byli Żydzi, którzy kolaborowali z Niemcami, ale ich powody były całkowicie inne niż Polaków.

 

 

„Musimy powiedzieć to jasno i szczerze. Byli Żydzi, którzy współpracowali z nazistowskimi Niemcami na małą skalę. Większość z nich robiła tak w nadziei, że w jakiś sposób ocali to ich życie, albo życie ich bliskich” – tłumaczył. „Znacząca większość z tysięcy polskich kolaborantów czyniła to albo z chciwości, albo z czystej nienawiści” – stwierdził. „Ta ogromna różnica pomiędzy polskimi i żydowskimi kolaborantami jest powodem, dla którego zrównywanie ich jest jak najbardziej zdecydowanie negowaniem Holokaustu” – ocenił.

 

 

Dowodem na te różnice ma być przytoczony przez Danielsa przykład polskiej rodziny Skoczylasów ze wsi Rekówka, która ukrywała żydowskich sąsiadów w czasie wojny. Rodzina ta została wydana przez polskiego sołtysa i zamordowana przez Niemców. Jak podkreślił Daniels, w zamian za życie dziewięciu osób, sołtys otrzymał od nazistów krowę. W dalszej części swojej wiadomości szef fundacji From the Depths zaznaczał jednak, że nadal wierzy w sens skupiania się na postawie Skoczylasów, niż na przykładach zła. Uważa jednak, że bez otwartości na prawdę, zakłamuje się pamięć o sześciu milionach Żydów i trzech milionach etnicznych Polaków.

 

„Teraz jest czas na zjednoczenie w prawdzie, a nie forsowanie własnych narracji” – podsumował.

 

Jonny Daniels wezwał Polaków i Żydów do dialogu i budowania lepszej przyszłości.

 

 

źródło wprost, youtube

redakcja

Martyna

WAŻNE! Popularna, polska wódka wycofana z obrotu. Producent prosi o zachowanie ostrożności i niespożywanie…

 

Firma Wyborowa S.A. podjęła decyzję o wycofaniu ze sprzedaży jednej z partii wódki Luksusowa o pojemności 0,7 l. Producent zwraca się z prośbą do wszystkich osób, które zakupiły lub są w posiadaniu produktów ze zidentyfikowanej partii, o ich niespożywanie.

 

 

„Działania te mają charakter ściśle prewencyjny i zostały podjęte, pomimo iż reklamacje dotyczyły jedynie kilku opakowań dystrybuowanych wyłącznie na polskim rynku” – napisano w komunikacie.

 

To reakcja producenta na zgłoszenia reklamacyjne, jakie miały miejsce w ostatnich dniach. Dotyczyły nieprzyjemnego zapachu wódki.

 

Firma zapewnia, że już podjęła odpowiednie procedury, których celem jest wyjaśnienie całej sprawy.

W trybie pilnym zawiadomiono również odpowiednie służby.

 

Chodzi o dokładnie jedną partię wódki Luksusowa o pojemności 0,7 l. Jej numer to: 17112061. Znajduje się on w górnej części butelki.

 

źródło wp, pixabay

redakcja




SZOK! TAK „BIEDRONKA” POTRAKTOWAŁA SWOJĄ PRACOWNICĘ! KOBIETA STRACIŁA PRACĘ, BO STANĘŁA W OBRONIE…

 

 

 

Biedronka w Puławach zwolniła pracownicę po tym, jak została pobita przez agresywnego klienta. Sprawę wyjaśnia właściciel Biedronki – Jeronimo Martins Polska.

 

Jak wynika z informacji „Tygodnika Powiśla” do tych wydarzeń doszło w Biedronce przy ulicy Piaskowej w Puławach 4 listopada 2017 roku.

 

Do sklepu wtargnęło dwóch agresywnych 17-latków. Napastnicy chcieli ukraść alkohol. W pewnym momencie doszło do przepychanki z pracownikami Biedronki. Wtedy jeden z nastolatków próbował zaatakować pracownika „tulipanem” ze szklanej butelki.

 

Całej sytuacji przyglądali się klienci sklepu, ale na pomoc koledze ruszyła pani Jolanta, która została kopnięta przez jednego z napastników.

 

Po chwili na miejsce dotarł patrol policji.

 

Kobieta trafiła na trzytygodniowe zwolnienie z pracy. 26 stycznia została wezwana pod koniec zmiany do kierownika. Ten wręczył jej wypowiedzenie. Jak pisze gazeta, przyczyny zwolnienia jej nie podano.

 

„Byłam w szoku. W życiu bym się tego nie spodziewała. Przecież nie zrobiłam niczego złego. W dodatku samotnie wychowuję dziecko. Ta praca była dla mnie tak ważna” – powiedziała pani Jolanta.

 

 

Pani Jolanta domaga się od Jeronimo Martins Polska odszkodowania. Kobieta już skierowała sprawę przeciwko właścicielowi Biedronki do sądu pracy.

 

Portal Gazeta.pl poprosił przedstawicieli Jeronimo Martins Polska o komentarz w tej sprawie:

 

 

„Poddajemy tę sprawę dokładnej analizie przez Biuro Obsługi Pracowników, działające na poziomie centrali firmy, a nie w strukturach regionu. Taki sposób jej procedowania wymaga dodatkowego czasu, ale gwarantuje obiektywny przebieg procesu sprawdzania danego przypadku” – napisano w oświadczeniu Biura Prasowego Jeronimo Martins Polska.

 

 

źródło Radio Zet, wikipedia

redakcja




JUŻ WIADOMO, ŻE JEDNA Z NAJPOPULARNIEJSZYCH DIET JEST SZKODLIWA DLA ZDROWIA! Naukowcy nie mają co do tego żadnych wątpliwości.

W ostatnim czasie jednym z najpopularniejszych trendów żywieniowych jest unikanie produktów z laktozą. Tymczasem lekarze i dietetycy ostrzegają przed stosowaniem takiej diety. Dlaczego? W dłuższej perspektywie może się ona okazać zgubna dla ludzkiego organizmu.

 

Unikanie laktozy stało się popularne po tym, jak w sieci pojawiła się informacja, że im jesteśmy starsi, tym coraz gorzej trawimy cukier mleczny czyli właśnie laktozę. Jeśli nasz organizm nie ma laktazy, czyli enzymu rozkładającego laktozę na cukry proste, wówczas można mówić o nietolerancji. Znienawidzony przez wielu składnik jest źródłem łatwo przyswajalnej energii, wpływa także na gospodarkę hormonalną organizmu. Znajduje się ona w serkach, mleku, jogurtach czy lodach.

 

Dwaj specjaliści z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego prof. Włodzimierz Bednarski i prof. Zygmunt Zander twierdzą, że wykluczenie z diety laktozy, przez osoby, które nie mają nietolerancji, może się okazać szkodliwe dla naszego organizmu.

 

„Gdybyśmy założyli, że wszyscy będziemy konsumować wyłącznie produkty bez laktozy, to nasz enzym odpowiedzialny za jej trawienie rozleniwi się i przestanie być aktywny. W sensie ewolucyjnym uwstecznimy się” – mówi prof. Bednarski.

 

Naukowiec dodaje, że tego typu trendy żywieniowe są  wymysłem specjalistów od marketingu, ponieważ te białka, które są wprowadzane do produktów zamiast laktozy mogą spowodować znaczące szkody w naszym organizmie. Jako przykład podaje m.in. galaktozę, która może nie być trawiona w ten sam sposób co laktoza.

 

Prof. Zander podkreśla, że osoby, które cierpią na nietolerancję laktozy powinny włączyć do diety produkty fermentowane, co ma być zdrowsze dla organizmu.

 

„Specjaliści od marketingu i producenci żywności wykorzystują niewiedzę konsumentów i na niej zarabiają” – mówi.

 

 

Podsumowując. Osoby, które nie cierpią na brak tolerancji laktozy, nie powinny rezygnować z nabiału.

 

 

źródło wprost, pixabay

redakcja