SZOK! Po ośmiu latach te informacje nadal mrożą krew w żyłach. Tak stacje radiowe informowały o tragedii w Smoleńsku.

 

 

Dla dziennikarzy to był wyjątkowy poranek. Mieli relacjonować uroczystości w Katyniu, a tymczasem musieli zachować zimną krew i zmierzyć się z wielka tragedią, jak miała miejsce w Smoleńsku, 10 kwietnia 2010 roku.

Pierwsze doniesienia na temat rozbicia się Tupolewa o „pancerną brzozę” pojawiły się w serwisie informacyjnym „Fakty”. Były one raczej szczątkowe, dopiero z minuty na minutę, tragiczna informacja okazała się prawdziwa.

 

 

W podobnej sytuacji znaleźli się dziennikarze Radia ZET. Oni również musieli całkowicie zmienić harmonogram swojej pracy. Zapadła decyzje o nadawaniu programu specjalnego.

Relacje ze Smoleńska nadawała Danka Woźnicka oraz dziennikarz Polsat News, Wiktor Bater. W trakcie audycji na żywo rozmowy z politykami i duchownymi prowadziła Monika Olejnik. Najnowsze informacje były podawane co kwadrans. Nikt nie mógł uwierzyć, w to co się stało.

Tragiczne informacje zaparły dech politykom i dziennikarce prowadzącej program „Śniadanie w Trójce”. Nikt nie wiedział, co ma powiedzieć.

 

źródło youtube

pixabay

Martyna

„PRZYMKNIJ SIĘ DO CHOLERY”! Skandaliczne zachowanie pracownika IPN podczas spotkania z mieszkańcami miejscowości Czarne.

Do niecodziennej sytuacji doszło podczas dyskusji między Piotrem Szubarczykiem z Biura Edukacji Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku, a mieszkańcami miejscowości Czarne.

Spotkanie dotyczyło postawienia „żołnierzom wyklętym” pomnika. Zdaniem mieszkańców, Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” nie zasługuje na takie upamiętnienie.

Benedykt Lipski, emerytowany nauczyciel z Czarnego, przytaczał przykłady zbrodni na ludności cywilnej dokonanych przez „Łupaszkę”.

 

„Przymknij się, do cholery!” – wykrzykiwał do niego Szubarczyk.

 

Pracownik IPN nie pozwalał nauczycielowi dokończyć wypowiedzi, kpił z niego, śpiewał hymn rosyjski (sic!), a wreszcie stwierdził, że Żydzi nie byli dla Polaków „bratnią krwią”.

 

W związku z tym Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych złożył skargę na zachowanie Piotra Szubarczyka do prezesa IPN.

 

„Nie wnikamy w merytoryczną zawartość wypowiedzi i spory historyczne. Jednak sposób zachowania Piotra Szubarczyka nie licuje z powagą urzędnika państwowego” – napisano.

 

Do swojego wpisu Ośrodek dołączył nagranie ze spotkania pracownika IPN z mieszkańcami Czarnego.

 

Skandaliczne zachowanie pracownika IPN

„SWOŁOCZ, KANALIE, JEBAŁ WAS PIES!” – PRACOWNIK IPN DO UCZESTNIKÓW SPOTKANIATak określił mieszkańców miejscowości Czarne Piotr Szubarczyk z Biura Edukacji Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku.Nie spodobało mu się, że podczas spotkania ośmielili się negować zasadność wystawienia pomnika „Wyklętych”. Podnosili min. kwestię zbrodni na ludności cywilnej dokonanych przez Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”. „Przymknij się, do cholery!” – krzyczał Szubarczyk do Benedykta Lipskiego, emerytowanego nauczyciela z Czarnego. Pracownik IPN nie pozwalał mu skończyć swojej wypowiedzi, wykpiwał, śpiewał hymn rosyjski (sic!), a wreszcie stwierdził, że Żydzi nie byli dla Polaków „bratnią krwią”. Dodatkowo pracownik IPN skomentował spotkanie publicznym wpisem, w którym określał mieszkańców Czarnego, którzy nie zgadzali się z nim: „wyjątkowa swołocz, tchórzliwe kanale”. I zakończył: „Jebał was pies! I tak Polska wygra tę batalię, a na was naplują kiedyś wasze wnuki”.Ośrodek składa skargę na zachowanie Piotra Szubarczyka do prezesa IPN. Nie wnikamy w merytoryczną zawartość wypowiedzi i spory historyczne. Jednak sposób zachowania Piotra Szubarczyka nie licuje z powagą urzędnika państwowego.____Jeśli popierasz nasze działania możesz dokonać wpłaty darowizny na poniższe dane. Finansujemy działalność jedynie z prywatnych środków:PayPal i karta płatnicza: https://www.omzrik.pl/donacjaDane do przelewu:Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznychul Górczewska 5301-401 Warszawanr konta 19 2490 0005 0000 4520 8435 8540tytuł : "darowizna na działalność statutową"IBAN : PL19249000050000452084358540SWIFT: ALBPPLPW

Gepostet von Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych am Montag, 9. April 2018




MORAWIECKI! To nie był zamach. Żaden z zespołów pracujących nad tą sprawą nie potwierdził tej hipotezy.

 

Kornel Morawiecki w rozmowie z radiem RMF FM wypowiedział się na temat katastrofy smoleńskiej. Według przewodniczącego koła poselskiego Wolni i Solidarni tragiczny wypadek nie był wynikiem zamachu, gdyż żaden z zespołów pracujących nad tą sprawą nie potwierdził wspomnianej hipotezy.

 

 

Morawiecki wyraził również swoje zdanie na temat opozycji, która nie zamierza uczestniczyć w obchodach ósmej rocznicy tragicznego wypadku w Smoleńsku. Polityk nie rozumie takiego stanowiska i braku szacunku dla 96 osób, które 10 kwietnia 2010 roku zginęły w katastrofie.

 

Wśród ofiar byli między innymi: prezydent Lech Kaczyński z małżonką, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, grupa parlamentarzystów, dowódcy wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych RP, pracownicy Kancelarii Prezydenta, szefowie instytucji państwowych, duchowni, przedstawiciele ministerstw, organizacji kombatanckich i społecznych oraz osoby towarzyszące.

 

źródło Radio RMF FM

wikipedia




Zaskakujące dane?? Według najnowszego raportu, aż 62 procent Ukraińców deklaruje powrót do Polski.

Aż 62 proc. Ukraińców chce ponownie przyjechać do Polski w celach zarobkowych, wynika z raportu Personnel Service „Barometr Imigracji Zarobkowej – I półrocze 2018”. 

 

Pracownicy z Ukrainy decydują się na pracę w Polsce, bo mają do nas blisko. To właśnie na tym nasz kraj wygrywa z innymi rynkami w walce o pracowników ze Wschodu. Oczywiście, zarobki też są ważne. W Polsce Ukrainiec zarobi nawet czterokrotność ukraińskiej pensji – powiedział prezes Personnel Service Krzysztof Inglot, cytowany w komunikacie.

 

Dlaczego Ukraińcy deklarują powrót do Polski?

 

Aż 62 proc. ankietowanych Ukraińców zadeklarowało powrót do Polski w celach zarobkowych. Chęć powrotu pokazuje, że pracownicy zza wschodniej granicy dobrze się u nas czują, podkreśla Personnel Service. Wybór Polski jako miejsca emigracji zarobkowej podyktowany jest przede wszystkim bliskością geograficzną obu państw (54 proc. wskazań). Na drugim miejscu znalazła się wysokość zarobków (44 proc.), a na trzecim niska bariera językowa (34 proc.). Ta ostatnia jest również ważna dla pracodawców, ponieważ pozwala na szybkie wdrożenie pracownika. Dla 3 na 10 obywateli Ukrainy ważna jest obecność w Polsce ich rodziny lub znajomych, zaś co piąty badany docenia możliwość wyboru spośród dużej liczby ofert pracy.

 

Polscy pracodawcy również chętnie zatrudniają Ukraińców.

 

Przeczytaj również „Polskie k…wy skończycie, jak na Wołyniu. Zaj..ie was je..ne Polaki.

 

„Siatka Ukraińców pracujących w Polsce jest już na tyle rozległa, że chętnie wykorzystują ją pracodawcy. W celu znalezienia nowych kandydatów do pracy 36 proc. firm prosi o pomoc Ukraińców, którzy aktualnie są w Polsce. 35 proc. przedsiębiorstw szuka pracowników przy pomocy agencji zatrudnienia, a odpowiednio 15 proc. i 14 proc. stara się znaleźć osoby do pracy przy pomocy ukraińskich serwisów internetowych i social mediów. Analogicznie jak w przypadku pracowników, najmniej pracodawców korzysta z usług urzędów pracy. 13 proc. firm poszukuje kandydatów przy pomocy polskich urzędów pracy, a jedynie 5 proc. ich ukraińskich odpowiedników” – podsumowano.

 

źródło ISBnews, pixabay

redakcja




MORAWIECKI! To nie był zamach. Żaden z zespołów pracujących nad tą sprawą nie potwierdził tej hipotezy.

 

Kornel Morawiecki w rozmowie z radiem RMF FM wypowiedział się na temat katastrofy smoleńskiej. Według przewodniczącego koła poselskiego Wolni i Solidarni tragiczny wypadek nie był wynikiem zamachu, gdyż żaden z zespołów pracujących nad tą sprawą nie potwierdził wspomnianej hipotezy.

 

 

Morawiecki wyraził również swoje zdanie na temat opozycji, która nie zamierza uczestniczyć w obchodach ósmej rocznicy tragicznego wypadku w Smoleńsku. Polityk nie rozumie takiego stanowiska i braku szacunku dla 96 osób, które 10 kwietnia 2010 roku zginęły w katastrofie.

 

Wśród ofiar byli między innymi: prezydent Lech Kaczyński z małżonką, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, grupa parlamentarzystów, dowódcy wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych RP, pracownicy Kancelarii Prezydenta, szefowie instytucji państwowych, duchowni, przedstawiciele ministerstw, organizacji kombatanckich i społecznych oraz osoby towarzyszące.

 

źródło Radio RMF FM

wikipedia

Martyna

Zaskakujące dane?? Według najnowszego raportu, aż 62 procent Ukraińców deklaruje powrót do Polski.

Aż 62 proc. Ukraińców chce ponownie przyjechać do Polski w celach zarobkowych, wynika z raportu Personnel Service „Barometr Imigracji Zarobkowej – I półrocze 2018”. 

 

Pracownicy z Ukrainy decydują się na pracę w Polsce, bo mają do nas blisko. To właśnie na tym nasz kraj wygrywa z innymi rynkami w walce o pracowników ze Wschodu. Oczywiście, zarobki też są ważne. W Polsce Ukrainiec zarobi nawet czterokrotność ukraińskiej pensji – powiedział prezes Personnel Service Krzysztof Inglot, cytowany w komunikacie.

 

Dlaczego Ukraińcy deklarują powrót do Polski?

 

Aż 62 proc. ankietowanych Ukraińców zadeklarowało powrót do Polski w celach zarobkowych. Chęć powrotu pokazuje, że pracownicy zza wschodniej granicy dobrze się u nas czują, podkreśla Personnel Service. Wybór Polski jako miejsca emigracji zarobkowej podyktowany jest przede wszystkim bliskością geograficzną obu państw (54 proc. wskazań). Na drugim miejscu znalazła się wysokość zarobków (44 proc.), a na trzecim niska bariera językowa (34 proc.). Ta ostatnia jest również ważna dla pracodawców, ponieważ pozwala na szybkie wdrożenie pracownika. Dla 3 na 10 obywateli Ukrainy ważna jest obecność w Polsce ich rodziny lub znajomych, zaś co piąty badany docenia możliwość wyboru spośród dużej liczby ofert pracy.

 

Polscy pracodawcy również chętnie zatrudniają Ukraińców.

 

Przeczytaj również „Polskie k…wy skończycie, jak na Wołyniu. Zaj..ie was je..ne Polaki.

 

„Siatka Ukraińców pracujących w Polsce jest już na tyle rozległa, że chętnie wykorzystują ją pracodawcy. W celu znalezienia nowych kandydatów do pracy 36 proc. firm prosi o pomoc Ukraińców, którzy aktualnie są w Polsce. 35 proc. przedsiębiorstw szuka pracowników przy pomocy agencji zatrudnienia, a odpowiednio 15 proc. i 14 proc. stara się znaleźć osoby do pracy przy pomocy ukraińskich serwisów internetowych i social mediów. Analogicznie jak w przypadku pracowników, najmniej pracodawców korzysta z usług urzędów pracy. 13 proc. firm poszukuje kandydatów przy pomocy polskich urzędów pracy, a jedynie 5 proc. ich ukraińskich odpowiedników” – podsumowano.

 

źródło ISBnews, pixabay

redakcja




„Polskie k…wy skończycie, jak na Wołyniu. Zaj..ie was je..ne Polaki.” Tak miał krzyczeć obywatel Ukrainy do Polaków.

 

„Polskie k…wy skończycie, jak na Wołyniu. Zaj..ie was je..ne Polaki.”

 

Tak miał krzyczeć Nazari K. Ukrainiec w kierunku ochrony klubu przy ul. Jasnej w Lublinie. Do zajścia doszło we wrześniu 2017 roku. 30 – letni obywatel Ukrainy, który podobno rzucił się na bezbronne Polki, stanął przed sądem. Podczas zajścia mężczyzna miał twierdzić, że jest żołnierzem i banderowcem, jednak teraz nie przyznaje się do winy.

 

 

„Wiem, że Banderowcy to byli ukraińscy nacjonaliści, ale nie do końca wiem, co się działo na wojnie. Nie wiem, skąd świadkowie słyszeli te treści. Ja niczego takiego nie powiedziałem. Jak kogoś obraziłem, to był skutek prowokacji” – wyjaśnił w sądzie Nazari K.

 

Ukraińcowi grozi nawet 5 lat więzienia. W chwili zatrzymania we krwi miał 1.6 promila alkoholu.  Już jakiś czas przed interwencją policji, miał awanturować się w klubie, zaczepiać kobiety i rzucić się na dwie imprezujące w klubie panie.

 

„Już na zewnątrz wyzywał mnie i kolegów. Groził, że nas pozabija. Zdjął koszulkę i z każdym chciał się bić” – relacjonuje pracownik klubu.

 

 

źródło o2, pixabay

redakcja




Jeszcze się nie rozliczyłeś? Masz czas do 16 kwietnia. Jeśli chcesz, żeby PIT wypełnił za ciebie Urząd Skarbowy, lepiej się pośpiesz.

 

 

 

Tylko do 16 kwietnia można składać wniosek PIT-WZ – przypomina Ministerstwo Finansów.

Jest to wniosek o sporządzenie zeznania podatkowego przez urząd skarbowy.

Fiskus, na podstawie informacji z naszego zakładu pracy oraz informacji zawartych we wniosku PIT-WZ, wypełni za nas PIT-a i udostępni na Portalu Podatkowym, a my później będziemy musieli tylko zatwierdzić.

 

We wniosku PIT-WZ można przekazać urzędowi informacje m.in. o korzystaniu z odliczeń od podatku lub dochodu, np. z tytułu przysługującej ulgi na dzieci, wydatków na cele rehabilitacyjne czy podwyższonych kosztów uzyskania przychodów. Można też wskazać, na jaką organizację chcemy przekazać 1 proc. naszego podatku.

 

Jeśli PIT wypełniasz samodzielnie, w tym roku masz czas do 2 maja.

 

źródło Ministerstwo Finansów, zdjęcie screen shot

redakcja




Z OSTATNIEJ CHWILI! KATASTROFA SAMOLOTU PASAŻERSKIEGO. Na pokładzie maszyny było 66 osób.

 

 

 

Lecący z Teheranu samolot pasażerski rozbił się w środkowym Iranie – poinformowała agencja Reutera. Na pokładzie maszyny było 66 osób. Na razie nie wiadomo, czy ktoś przeżył katastrofę.

 

Samolot rozbił się na górzystym terenie w pobliżu miasta Semirom. Maszyna leciała z Teheranu do miasta Yasuj.

 

Rzecznik lokalnych służb ratunkowych przekazał, że wszystkie jednostki są w gotowości, by uczestniczyć w akcji ratunkowej. Zła pogoda utrudnia dotarcie śmigłowcem do miejsca zdarzenia.

 

źródło wprost redakcja, screen

 

Martyna

SKANDALICZNE SŁOWA przewodniczącego Światowego Kongresu Żydów! Ronald S. Lauder żąda przeprosin od premiera Morawieckiego.

 

Burza wokół słów premiera Mateusza Morawieckiego trwa.

 

Przypomnijmy szef polskiego rządu, na pytanie jednego z dziennikarzy w Monachium odpowiedział, że „tak samo byli żydowscy sprawcy, tak jak byli rosyjscy czy ukraińscy, nie tylko niemieccy”. Te słowa wywołały ogromne kontrowersje. Premier Izraela Benjamin Netanjahu ostro skrytykował Morawieckiego i nazwał wypowiedź „oburzającą”.

 

W kwestii tej zabrał również głos przewodniczący Światowego Kongresu Żydów Ronald S. Lauder, który potępił „absurdalne i nieuczciwe” słowa premiera Mateusza Morawieckiego. Domaga się „natychmiastowego wycofania z tej wypowiedzi i przeprosin” od polskiego rządu.

 

„Polski premier przejawia przerażającą ignorancję swoim nieuczciwym twierdzeniem, że tak zwani »żydowscy sprawcy« byli częściowo odpowiedzialni za nazistowską niemiecką próbę wymazania europejskich Żydów” – stwierdził Ronald S. Lauder w specjalnym oświadczeniu, odnoszącym się do słów premiera Morawieckiego.

 

 

Przewodniczący Światowego Kongresu Żydów przyznał, że zrozumiałe jest zachowanie Polaków, którzy są „wyczuleni na nazywanie niemieckich nazistowskich obozów eksterminacyjnych i koncentracyjnych polskimi”. Dodał jednak, że rząd w Warszawie chce „uwolnić się od zarzutów wobec niektórych rodaków ws. ich udziału w mordach ich sąsiadów”. „To próba fałszowania historii, najgorsza forma antysemityzmu i zaciemnianie Holokaustu” – podkreślał Ronald S. Lauder.

 

„Nadszedł czas, by wszystkie europejskie rządy, w tym rząd Polski, przyznały się do roli, jaką odegrały ich społeczeństwa w pomaganiu nazistom i przyczynieniu się do prawie całkowitego zniszczenia narodu żydowskiego” – dodał.

 

 

„Uwzględnienie Żydów wśród sprawców tych okropności i obwinianie ofiar, zamiast zabójców, jest parodią, która cofa nas do najciemniejszych momentów w historii ludzkości” – podsumował na koniec Ronald S. Lauder.

 

 

Pytanie! Kto tu próbuje fałszować historię? Z wypowiedzi Laudera wynika jednoznacznie. Żydzi nie chcą przyjąć do wiadomości, tego, że również wydali swoich współbraci.

 

źródło wprost, wikipedia

redakcja




ŻYDZI WYWRACAJĄ KOTA OGONEM! Dziennikarz Ronen Bergman przekręca słowa premiera Mateusza Morawieckiego.

 

W sobotę premier Mateusz Morawiecki brał udział w panelu o przyszłości Europy podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium.

Pojawił się na nim izraelski dziennikarz „New York Times’a” Ronen Bergman. Jego rodzice mieli polsko-żydowskie korzenie i jako nieliczni z rodziny przeżyli Holokaust.

 

Dziennikarz pokrótce opowiedział Morawieckiemu historię swoich przodków, których wydali Gestapo ich polscy rodacy.

 

„Czy jeśli opowiem tę historię w Polsce będę traktowany jako kryminalista? – zapytał, nawiązując do nowelizacji ustawy o IPN. Po jego słowach rozległy się na sali gromkie oklaski.

 

„Jest to niezmiernie ważne, aby zrozumieć, że oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy sprawcy Holokaustu. Tak jak byli żydowscy sprawcy, tak jak byli rosyjscy sprawcy, czy ukraińscy – nie tylko niemieccy – odpowiedział szef polskiego rządu.

 

Wypowiedź Morawieckiego wywołała falę komentarzy. W tej sprawie zajął głos premier Izraela Benjamin Netanjahu, który oficjalnym oświadczeniu mówił o swoim oburzeniu słowami Morawieckiego, krytykując też jego „niezrozumienie historii i brak wrażliwości”. Netanjahu zażądał również pilnej rozmowy z polskim premierem.

 

 

„Narodowi żydowskiemu należą się przeprosiny za wypaczanie prawdy o Holokauście” stwierdziła z kolei wiceminister spraw zagranicznych Izraela Cippi Chotoweli.

 

Wypowiedź Morawieckiego oburzyła również dziennikarza Ronena Bergmana, który napisał na Twitterze, że słowa polskiego premiera są najgorszym zaprzeczeniem Holokaustu. Co za bzdury?

 

Przecież szef polskiego rządu nie mówił nic, co zaprzeczałoby Holokaustowi, ale powiedział prawdę o jego sprawcach. Czyżby sformułowanie „sprawcy żydowscy” zabolało Żydów?

 

 

Wygląda na to, że sami Żydzi nie mogąc znieść prawdy o Holokauście, wywracają kota ogonem.

 

źródło wp, wikipedia

redakcja




WAŻNE! Wstrzymano sprzedaż i stosowanie szczepionki dla dzieci. Preparat stosowany jest m.in. przeciw błonicy.

Wstrzymano sprzedaż i stosowanie jednej z serii podawanej dzieciom szczepionki Pentaxim. Taką decyzję podjął Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny wstrzymał w woj. świętokrzyskim.

 

 

Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Kielcach wstrzymał w obrocie i stosowaniu na terenie woj. świętokrzyskiego produkt leczniczy o nazwie Pentaxim. Jak czytamy w decyzji opublikowanej na stronie koia.kielce.pl, do inspektora wpłynęło podejrzenie „braku spełniania wymagań jakościowych produkty leczniczego” Pentaxim, o numerze serii POB 332V i dacie ważności: marzec 2019 r.

 

 

Przyczyną zgłoszenia jest fakt, że proszek nie połączył się z zawiesiną. W efekcie wytworzył się czop zawieszony w rozpuszczalniku. Preparat Pentaxim jest skojarzoną szczepionką, m.in. przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi.

 

 

źródło wprost

redakcja




Katastrofa w Czarnobylu! Jak wygląda miasto widmo po 31 latach od wybuchu reaktora?

Kto nie słyszał o Czarnobylu, mieście położonym na Ukrainie w powiecie kijowskim, gdzie doszło do wybuchu reaktora atomowego w 1986 roku. W wyniku tej katastrofy ewakuowano mieszkańców nie tylko z Czarnobyla, ale również w sąsiedniego miasta Pyrpeć.

 

Teraz po 31 latach białoruski fotograf Vladimir  Migutin wrócił do miasta Pyrpeć. Dlaczego? Ciekawość wzięła górę, chciał zobaczyć co tam się dzieje.

 

” To była spontaniczna decyzja. Urodziłem się na Białorusi w 1986 roku i postanowiłem, że chce odwiedzić to miejsce. Szukałem grup, które wybierają się w tamte regiony, długo starałem się o pozwolenie – tłumaczył fotograf.

 

Jednocześnie Migutin dodał, że przed wyprawą słyszał od wielu osób, że miejsce to jest niebezpieczne ze względu na poziom promieniowania.

 

„To wszystko okazało się nieprawdą. Podczas podróży czułem się, jakbym odkrywał nieznaną nikomu tajemnicę. Matka natura sprawiła, że Prypeć w niczym nie przypomina starego radzieckiego skansenu” – podkreślił fotograf.

 

Pyrpeć hala sportowa

Basen

Lis przyjazny ludziom

Opuszczone osiedle

26 metrowe koło w Parku Rozrywki

Porzucone pianino w hali koncertowej

 

źródło facebook

redakcja

Martyna

TA TO JUŻ NIE MA CO ROBIĆ! Modelka Anja Rubik postanowiła iść za ciosem i napisać książkę do edukacji…

 

 

No cóż dawniej, żeby napisać książkę, a przynajmniej podręcznik dla młodzieży trzeba było mieć wiedzę z zakresu psychologii czy pedagogiki. Wygląda na to, że czasy te minęły bezpowrotnie, bo teraz wystarczy być kimś sławnym, np. modelką, nieważne czy coś się na dany temat wie, czy nie. No, ale załóżmy, że Anja Rubik coś tam wie, pewnie sporo to wiedza poparta praktyką, bo modelka postanowiła, że napisze podręcznik do edukacji seksualnej przeznaczony dla młodzieży.

 

Powód?

 

Otóż kilka miesięcy temu modelka zaczęła angażować się w sprawy społeczne i z powodu fatalnej wiedzy na temat sexu polskiej młodzieży wzięła udział w akcji #sexed, w której gwiazdy przedstawiały podstawowe informacje z zakresu edukacji seksualnej.

 

 

 

Działaniami modelki zainteresowała się minister edukacji. Anna Zalewska zaprosiła Rubik na rozmowę do ministerstwa. Rubik odpowiedziała, że chętnie spotka się z przedstawicielami władzy. Niestety zaproszenie przewidywało spotkanie Rubik z Zalewską bez obecności kamer, na co modelka nie chciała się zgodzić. Zdaniem gwiazdy polskiego modelingu w tej sprawie potrzebna jest debata z udziałem ekspertów. Kamery, dziennikarze to ci eksperci? hm.

Idąc za ciosem Anja Rubik postanowiła wydać podręcznik do edukacji seksualnej:

 

 

„Dopracowujemy w tej chwili listę specjalistów oraz zagadnień. Podręcznik skierowany będzie głównie do młodzieży, ale rodzice też znajdą w nim coś dla siebie, przeczytają na przykład, w jaki sposób rozmawiać z dziećmi na „te tematy” – powiedziała w rozmowie z Party.

 

Uf! Co za ulga. To jednak specjaliści książkę będą pisać, a nie Ania.

 

źródło se.pl, wikipedia

redakcja




Uchodźcy drżyjcie! Dla tego polityka nie ma rzeczy niemożliwych. Zamierza pozbyć się 600 tys. uchodźców.

 

Silvio Berlusconi oświadczył w niedzielę w telewizji, że uchodźcy, którzy nie mają prawa do tego, by zostać we Włoszech stanowią „bombę społeczną, gotową do wybuchu” i trzeba ich odesłać.

 

Według Berlusconiego we Włoszech jest 600 tysięcy migrantów, którzy nie mają prawa w tym kraju przebywać. Stanowią oni „bombę społeczną gotową do wybuchu, bo gotowi są popełniać przestępstwa” – ocenił lider koalicji centroprawicy w wywiadzie dla dziennika stacji Canale 5.

 

„Gdy my rządziliśmy, w 2011 roku przybyło 4400 imigrantów. Za czasów czterech rządów lewicy przybyło w 2013 roku 170 tysięcy imigrantów, w 2014 – 150 tysięcy, w 2016 – 181 tysięcy, a w 2017 roku – 119 tysięcy” – powiedział Berlusconi.

 

„Rezultat jest taki, że dzisiaj mamy co najmniej 630 tysięcy imigrantów, z których tylko 30 tysięcy ma prawo pozostać, bo są uchodźcami” – dodał.

 

 

81-letni były szef rządu Włoch stoi na czele ugrupowania Forza Italia, które jest sprzymierzone z prawicowymi partiami Liga Północna oraz Bracia Włosi – Sojusz Narodowy. Berlusconi, który trzykrotnie pełnił funkcję premiera, nie może ubiegać się o reelekcję z powodu bycia karanym za przestępstwa podatkowe. Zapowiedział on jednak wprowadzenie przez swoje ugrupowanie zaostrzonych przepisów dotyczących imigracji.

 

 

Wybory parlamentarne odbędą się we Włoszech 4 marca 2018 roku.

 

 

źródło wprost

redakcja




UKRAIŃCÓW PRAWDA KOLE W OCZY! Ukraińscy parlamentarzyści zwracają się do polskiego rządu o zachowanie rozsądku.

„Przyjęta przez parlament RP ustawa o IPN, która dopuszcza karanie za zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów, otwiera drogę do manipulacji i prowadzi do nasilenia tendencji antyukraińskich w Polsce” – głosi projekt oświadczenia parlamentu Ukrainy.

 

Dokument, do którego dotarła w poniedziałek PAP, ma być rozpatrywany na wtorkowym posiedzeniu Rady Najwyższej Ukrainy.

 

Według ukraińskich deputowanych nowelizacja ustawy o IPN zawiera „wykrzywione pojęcie” ukraińskiego nacjonalizmu, co wpłynie na manipulowanie tym terminem i wzmocni nastroje antyukraińskie w Polsce.

 

„Otwarty dialog, swobodna wymiana myśli i wolność akademicka znalazły się pod groźbą postępowań karnych, co przeczy wartościom demokratycznym” – napisano w projekcie.

 

 

Rada Najwyższa oświadcza w projekcie, że „kategorycznie nie przyjmuje i odrzuca politykę podwójnych standardów i narzucania idei odpowiedzialności zbiorowej oraz podejmowanych przez stronę polską prób zrównania wszystkich bojowników o niepodległość Ukrainy ze zbrodniami dwóch reżimów totalitarnych XX wieku, nazistowskiego i komunistycznego”.

 

 

Parlament ma zamiar przypomnieć w swoim oświadczeniu, że nowelizacja „przeczy literze i duchowi” partnerstwa strategicznego między Ukrainą i Polską, a także zapisom Deklaracji Pamięci i Solidarności z 20 października 2016 roku.

 

 

„To właśnie w tej deklaracji Rada Najwyższa Ukrainy i Sejm RP zwróciły uwagę na walkę polskich i ukraińskich sił opozycji antykomunistycznej, która dała moralne podstawy dla przywrócenia niepodległości naszych państw. Rada Najwyższa Ukrainy i Sejm RP zgodziły się także (w deklaracji – red.), że istnieje potrzeba intensyfikacji bezstronnych badań historycznych, a także powstrzymywania sił, które prowadzą do sporów w naszych państwach”.

 

 

Ukraińcy deputowani uważają, że współcześnie żyjący powinni przekazywać kolejnym pokoleniom „prawdę o rzeczywistych, a nie wyrwanych z ogólnego kontekstu przyczynach, które doprowadziły do przelewu krwi między naszymi narodami w latach drugiej wojny światowej i które miały tragiczne następstwa dla naszych dwóch narodów”.

 

 

Projekt podkreśla, że ustawa IPN może mieć wpływ na wzrost nastrojów antyukraińskich w Polsce i prawa milionów Ukraińców mieszkających i uczących się w naszym kraju.

 

„Niepokoją nas także demonstracyjne akcje niszczenia ukraińskich upamiętnień na terytorium Polski, napaści na uczestników uroczystości religijnych i członków ukraińskiej społeczności w Polsce, zakazy imprez kulturalnych oraz szowinistyczna retoryka”.

 

 

Deputowani przypominają w dokumencie słowa Jana Pawła II, apelującego do naszych narodów o chrześcijańskie przebaczenie, które „pozwoli na budowanie silnego partnerstwa strategicznego między Ukrainą i Rzeczpospolitą Polską, które jest gwarancją pokoju i bezpieczeństwa w całej Europie”.

 

 

Ukraińscy parlamentarzyści chcą zaapelować w oświadczeniu do swoich polskich partnerów o otwarcie i konstruktywny dialog na rzecz dalszego rozwoju wzajemnych relacji.

 

„Zwracamy się do prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, by skorzystał ze swego konstytucyjnego prawa, by wspólnie z Sejmem i Senatem RP przywrócić relacjom ukraińsko-polskim równowagę, racjonalizm i życzliwość” – napisano w projekcie.

 

Wygląda na to, że Ukraińcom nie w smak ustawa IPN.

 

 

źródło pap, Polsat News, pixabay

redakcja




TO NIEMOŻLIWE! NAJNOWSZE USTALENIA KOMISJI SMOLEŃSKIEJ WYWRACAJĄ WSZYSTKO DO GÓRY NOGAMI.

 

Najnowsze ustalenia ekspertów pracujących w komisji smoleńskiej wywracają wszystko do góry nogami.

 

Co tak naprawdę się stało 10 kwietnia 2010 roku?

 

Profesor Kazimierz Nowaczyk kierujący pracami podkomisji w wypowiedzi udzielonej dla „Telewizji Republika” w skrócie przestawił wyniki ostatnich badań.

 

Na ich podstawie, po zebraniu materiału dowodowego, ustalono, że samolot nie uderzył w żadne drzewo.

 

„Skrzydło składa się z paru części. Przed skrzydłem przy lądowaniu wysuwa się taka część, nazywa się to po polsku skrzela, z angielskiego nazywane czasami slotem. To jest pierwsza część skrzydła, która musiała uderzyć w drzewo. W wyniku bardzo szczegółowych prac, setek zdjęć, odnaleźliśmy wszystkie fragmenty tego slotu. Złożyliśmy je razem i tam nie ma miejsca, przez które mogłaby przejść brzoza. Nie ma śladu uderzenia w brzozę. To znaczy, że ten slot musiał być zniszczony wcześniej” – powiedział Nowaczyk.

 

Szczegółowy raport „techniczny” zostanie opublikowany 10 kwietnia w rocznicę katastrofy.

 

źródło wp.pl. youtube

mm

 

Martyna

TAK SIĘ POSTĘPUJE Z LUDŹMI! PRACOWNICY WYWALENI NA BRUK, NIE DOSTALI ODPOWIEDZI NA LIST.

 

Z początkiem roku elektrownia Adamów w Turku przestała działać, a pracownicy z ponad 30-letnim stażem stracili zatrudnienie. Zygmunt Solorz-Żak, jeden z najbogatszych Polaków, który w elektrowni ma pakiet większościowych udziałów nie odpowiedział na list wysłany do niego przez związkowców z sześciu organizacji, którzy prosili jedynie o „godne podziękowanie” za wieloletnią pracę.

 

„Potrafi pan (…) właściwie podziękować za wkład pracy” – napisali.

 

Pracownicy dostali tyle, ile wymagały przepisy.

 

Elektrownia działała ponad 50 lat.  Chwilę przed godziną 3 nad ranem, 1 stycznia została zamknięta, a z pracą musiało się pożegnać blisko 150 pracowników.

 

Powód? Zakład nie spełniała wymagań dotyczących zanieczyszczania środowiska, wytwarza za dużo dwutlenku węgla. Do tego unowocześnianie było po prostu nieopłacalne, bo w przeciągu kilku najbliższych lat skończą się okoliczne złoża węgla brunatnego. Bez niego nie ma elektrowni. A przywożenie go z innych części Polski nie wchodziło w grę.

 

„Pracownicy zasłużyli na godne odprawy pieniężne, przewyższające unormowania ustawowe, ponieważ poświęcali swoje życie i zdrowie pracując dla ZE PAK i Kraju” – wyjaśnili w liście związkowcy.

 

Pracodawca nie zaproponował nic więcej, niż musiał dać, nie odpowiedział również na ich list.

 

A co na to spółka? Rzecznik ZE PAK przebywa na długim zwolnieniu lekarskim i nie chciał komentować tej sprawy.

źródło wp.pl, youtube

mm

 

 

 

 




ALE POSUNIĘCIE! HANNA GRONKIEWICZ-WALTZ MĘŻA SIĘ WYPARŁA.

 

 

 

Uprzejmie donosimy, iż naszej uwadze nie umknął jeden szczegół na twitterowym profilu prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz, ale już nie Waltz. Tak, to nie żadna pomyłka.

 

Pani Gronkiewicz pozbywała się drugiego członu swojego nazwiska, przejętego po swoim mężu Andrzeju Waltz.

 

Pytanie dlaczego i co też pani prezydent kombinuje?

 

Od wczoraj jest bowiem tylko Gronkiewicz.

Czyżby separacja, rozdzielność majątkowa, albo próba zmylenia komornika?

 

 

źródło Twitter

mm

 




CO TAM SIĘ WYDARZYŁO? MAKABRYCZNE ZNALEZISKO W NIEMIECKIEJ MIEJSCOWOŚCI BENNDOFR WSTRZĄSNĘŁO MIESZKAŃCAMI.

 

 

W liczącym 2 tys. mieszkańców niemieckim Benndorf doszło do makabrycznego odkrycia, które wstrząsnęło Niemcami.

 

W domu 46-letniej pielęgniarki w środę policja nalazła ciała dwójki niemowląt umieszczone w zamrażalce.

 

Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że do ich śmierci doszło „jakiś czas temu”. Na tym etapie biegli nie wykluczają, że mogły się niej przyczynić osoby trzecie.

 

O całej sprawie policję poinformował były partner kobiet, który przypadkiem natrafił na jedno z martwych dzieci. W trakcie przeszukania mieszkania okazało się jednak, że w zamrażarce znajdują się zwłoki kolejnego dziecka. Szczątki zostały zabrane do zakładu medycyny sądowej w celu przeprowadzenia szczegółowych badań.

 

46- letnia kobieta tymczasowo zatrzymano, ale po przesłuchaniu została wypuszczona.

 

„Nie było wniosku o areszt” – podkreślił prokurator Heike Geyer w rozmowie z lokalnymi mediami.

 

„Po prostu nie wiemy jeszcze, co tam się stało” – dodał.

 

 

 

Media ustaliły, że 46-letnia  pielęgniarka opiekowała się osobami starszymi, ale od jakiegoś czasu była na zwolnieniu.

Kobieta mieszkała z 15-letnią córką, ma jeszcze 20-letniego syna.

Ojcem tej dwójki jest były partner kobiety, który zawiadomił policję o zwłokach w jej mieszkaniu. „Bild” poinformował, że para była w związku przez około 20 lat.

 

Mieszkańcy Benndorf, z którymi rozmawiali dziennikarze, podejrzewają, że kobieta mogła być w ciąży, co jednak łatwo było jej ukryć ze względu na korpulentną sylwetkę.

 

źródło wprost, pixabay

mm