OTO CZŁOWIEK, O KTÓRYM MÓWI CAŁA POLSKA! Zostawił kobietę na przystanku i zawiadomił policję, że jest pijana. Kim jest Cichowlas?

„Kiedy inni uciekali do miasta, on został na wsi, by oddać się rodzinnej pasji” – tak o Jędrzeju Cichowlasie pisze w reklamówkach Lidl.

 

Jednak to nie te słowa uczyniły rolnika ze Staniszewa sławnym, ale to, że zostawił swoją pracownicę Oksanę bez pomocy.

Oksana, 43-letnia Ukrainka, dostała wylewu kilka dni temu. Cichowlas wezwany na miejsce, podobno nie pomógł jej, nie wezwał karetki, ale zapakował do samochodu i zostawił gdzieś na przystanku, po czym zawiadomił policję, że jest pijana.

 

Historia ujrzała światło dzienne w sobotę 10 lutego. Ujawnił ją Konsul Honorowy Ukrainy w Wielkopolsce Witold Horowski.

 

 

Jednak nie wszyscy wierzą w wersję, którą przedstawiają media:

 

„Nie wierzę, żeby to było tak, jak media przedstawiają – powiedział jeden z dostawców współpracujących z Cichowlasem. – O ile go znam, to po prostu niemożliwe. To dobry człowiek – dodał.

 

 

Na razie sieć nie zerwała jeszcze współpracy z firmą Cichowlasa. Ale to może być jego najmniejszy problem. Ma u siebie kontrolę inspekcji pracy. Postępowanie prowadzi również Prokuratura Rejonowa w Środzie Wielkopolskiej.

 

 

„Zabezpieczyliśmy zapisy z monitoringu z ostatnich trzech miesięcy. Sprawdzamy, kto tam pracował i w jakich warunkach. Zwróciliśmy się o dokumentację medyczną tej pani, czekamy też na opinię biegłego medycyny sądowej” – wyjaśnił prokurator.

 

W internecie już ruszyła zbiórka na leczenie i rehabilitację Oksany. Wiadomo, że również sam Cichowlas zadeklarował pomoc.

 

Tymczasem media już przesądziły o jego winie.

 

 

Czy rzeczywiście jest tak, jak to przedstawiają? Cichowlas zostawił kobietę na przystanku autobusowym i zawiadomił policję, że jest pijana?

 

Ci, którzy go znają nie mogą w to uwierzyć. Skąd zatem tak mocne oskarżenia?

 

 

źródło wp, screen youtube

redakcja

 

Martyna

TO PIERWSZE TAKIE ZAKAŻENIE NA ŚWIECIE! 68-letnia kobieta z Chin zachorowała na…

 

 

Tamtejsza służba zdrowia poinformowała, że 68-letnia kobieta ze wschodnich Chin 1 stycznia trafiła do szpitala. Centrum Ochrony Zdrowia w Hongkongu podkreśla, że miała kontakt z drobiem przed wystąpieniem objawów. Po analizie stwierdzono, że geny wirusa zostały uznane za pochodzące od ptaków.

 

Jak podaje „Guardian”, kobieta zdążyła już wyzdrowieć i 22 stycznia mogła wrócić do domu. Potwierdzono jednak, że zakaziła się wirusem ptasiej grypy H7N4.

 

To pierwszy tego typu przypadek na świecie, który jest dowodem na to, że człowiek, może zarazić się tego typu wirusem od ptactwa.

 

Lekarze biorąc to pod uwagę ostrzegają przed kontaktem szczególnie z drobiem.

 

 

źródło Guardian, pixabay

redakcja

 

 




TA USTAWA OBEJMIE 11 MILIONÓW POLAKÓW! Kolejny fantastyczny pomysł PiS pomniejszy płace Polaków.

 

15 lutego 2018 roku Ministerstwo Finansów przekazało projekt ustawy o Pracowniczych Planach Kapitałowych do konsultacji społecznych, uzgodnień międzyresortowych i Rady Dialogu Społecznego, gdzie przedstawiciele pracodawców, związkowców i rządu rozpoczną konsultacje nowych rozwiązań. Czym są PPK i kiedy mogą wejść w życie?

 

 

„Pracownicze Plany Kapitałowe to dobrowolny i w pełni prywatny system długoterminowego oszczędzania. Najważniejszym celem PPK jest wzrost poziomu oszczędności indywidualnych, z myślą o bezpieczeństwie i dobrobycie poszczególnych osób i ich rodzin. Pragniemy podniesienia bezpieczeństwa finansowego Polaków, szczególnie w okresie emerytalnym – powiedziała minister finansów Teresa Czerwińska.

 

„Wdrożenie PPK z pewnością przyczyni się też do zmiany struktury oszczędności w Polsce. Reforma pozwoli na wzrost udziału oszczędności długoterminowych, co z kolei obniży koszty finansowania inwestycji w Polsce i będzie sprzyjać polskiej gospodarce. W długim horyzoncie wprowadzenie programu, z uwagi na przewidywany wzrost PKB, powinno pozytywnie wpływać również na sytuację finansów publicznych” – dodała.

 

 

PPK to efekt wspólnych prac Ministerstwa Finansów, dawnego Ministerstwa Rozwoju – obecnie Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii oraz Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju – a także Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

 

Program ma być skierowany do ponad 11 milionów pracowników, w tym do około 9 milionów osób zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw oraz ponad 2 milionów osób pracujących w jednostkach sektora finansów publicznych (czyli tzw. „budżetówce”). Szacunkowa liczba osób, które przystąpią do programu, to 8,5 mln osób (przy założeniu 75 proc. partycypacji).

 

Przewidywana w projekcie ustawy wysokość i struktura składek oraz zachęt fiskalnych w ramach PPK ma kształtować się następująco:

 

  • składka powitalna, jednorazowa ze strony państwa – 250 zł,
  • dopłata roczna ze strony państwa – 240 zł,
  • składka podstawowa pracodawcy – 1,5% podstawy składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe,
  • składka dodatkowa pracodawcy – do 2,5% podstawy składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe,
  • składka podstawowa pracownika – 2,0% podstawy składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe,
  • składka dodatkowa pracownika – do 2,0% podstawy składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe.

 

 

Łączna minimalna odprowadzana składka (pracodawcy i pracownika) może zatem wynieść 3,5 proc., a maksymalna 8 proc. Składki odprowadzane przez pracownika rozliczane będą z wynagrodzenia netto.

 

 

„Pracownicze Plany Kapitałowe pozwolą na stworzenie powszechnego, dobrowolnego systemu uzupełniającego źródła dochodu po osiągnięciu wieku emerytalnego. Obejmą one wszystkich pracowników, podlegających obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowemu, a więc również pracujących np. na zlecenia. Istotna jest tutaj także dobrowolność przynależności pracownika do PPK – może on również w każdej chwili wystąpić z systemu – poinformowała minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.

Projekt ustawy zakłada, że nowe rozwiązania będą wprowadzane etapami. Kolejność tworzenia PPK będzie uzależniona od wielkości lub typu pracodawcy. Najwcześniej, bo z początkiem 2019 r., do PPK mają przystąpić najwięksi pracodawcy, zatrudniający powyżej 250 pracowników. Najpóźniej, bo w połowie 2020 r., małe firmy oraz jednostki sektora finansów publicznych.

Instytucjami obsługującymi PPK będą towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI), które posiadają zgody i zezwolenia na wykonywanie działalności w Polsce.

 

 

Ministerstwo Finansów

REDAKCJA, screen




OSTRZEGAJĄ PRZED UŻYWANIEM TYCH TELEFONÓW! Oby to była tylko propaganda.

 

 

Czy to rzeczywiście możliwe? A może to tylko amerykańska propaganda?

 

Agencje wywiadowcze Stanów Zjednoczonych przestrzegają przed używaniem produktów chińskiej marki Huawei.  Problemem ma być powiązanie firmy z rządem Republiki Chińskiej.

 

W tej sprawie wypowiedziały się już CIA, FBA oraz NASA. Zalecają one obywatelom USA, aby nie używali produktów firmy Huawei, rywalizującej z marką Apple.

 

 

„Jesteśmy głęboko zaniepokojeni ryzykiem dopuszczenia jakiejkolwiek firmy lub innego podmiotu powiązanego z zagranicznym rządem, który nie podziela polityki USA, do umacniania swojej pozycji w sieciach telekomunikacyjnych”powiedział dyrektor FBI Chris Wray.

 

 

Wray uważa, że może to doprowadzić do „kradzieży informacji oraz przeprowadzania tajnych operacji szpiegowskich”.

 

Oskarżona firma odpowiedziała na te zarzuty:

 

 

„Huawei zdaje sobie sprawę ze starań rządu USA do ograniczenia działalności przedsiębiorstwa na rynku amerykańskim. Jesteśmy marką, która cieszy się zaufaniem klientów ze 170 krajów świata i nie stanowimy zagrożenia większego niż jakikolwiek sprzedawca sprzętu elektronicznego” – wypowiedział się rzecznik chińskiej firmy.

 

 

I tu powstaje pytanie. Czy Amerykanie rzeczywiście mają podstawy do wysuwania tego typu oskarżeń? A może to tylko propaganda w celu zmniejszenia konkurencji dla Apple?

 

 

źródło wp, pixabay

redakcja




OD JAKIEGOŚ CZASU REKLAMUJE SKLEPY LIDL! Teraz dyskont odcina się od bohatera swoich reklam za sprawą ostatniego incydentu.

 

 

 

Znana sieć dyskontów Lidl wycofuje reklamy z udziałem uznanego dostawcy produktów.

Dlaczego?

Okazuje się, że ten mężczyzna reklamujący sieć sklepów, pochodzący ze Środy Wielkopolskiej nie udzielił pomocy Ukraińce, która dostała wylewu. Nie wezwał nawet pogotowia.

 

„Pracodawca spod Środy Wielkopolskiej, który nie udzielił pomocy Ukraince Oksanie występował w spotach reklamowych sieci marketów Lidl” – donosi „Głos Wielkopolski.

 

 

Od kilkunastu lat dostarczał do sieci Lidl m.in. marchew, buraki, ogórki, por, seler i kalarepę. Z sieci zniknęły już filmiki z nim. Jednocześnie powiat średzki i gmina Środa Wielkopolska odcinają się od działań przedsiębiorcy, deklarując pomoc chorej Ukraince. Nie wiadomo, czy firma mężczyzny nadal będzie dostawcą znanej sieci sklepów.

 

Ukrainka Oksana przyjechała do Polski z siostrą. Od jakiegoś czasu pracowała na czarno w firmie zajmującej się dystrybucją warzyw i owoców w Środzie Wielkopolskiej. Mieszkała w budynku przyzakładowym. Pewnego dnia dostała wylewu. Znalazła ją siostra. Błagała o pomoc pracowników, oni zaalarmowali pracodawcę Jędrzeja C. Nikt nie wezwał pogotowia.

 

 

Właściciel zabrał kobietę do samochodu. Nie pojechał z nią do szpitala tylko zostawił na przystanku autobusowym i powiadomił policjantów, że znalazł nietrzeźwą osobę.

Teraz okazuje się, że firma mężczyzny dostarcza warzywa do popularnej sieci sklepów Lidl.

 

 

źródło wp

redakcja

Martyna

PIERWSZE TEGO TYPU INFORMACJE NA TEMAT ZDROWIA BENEDYKTA XVI! Emerytowany papież może nie doczekać 91-urodzin.

 

 

 

Wygląda na to, że z 90-letnim emerytowanym papieżem Benedyktem XVI dzieje się nie najlepiej. O całej sprawie poinformował jego brat ksiądz Georg Ratzinger, który w opublikowanej przez pismo „Neue Post” rozmowie przyznał, że papież cierpli.

 

To pierwsze tego typu informacje na temat zdrowia Benedykta XVI, które ujrzały światło dzienne.

 

 

Wiadomo, że papież z powodu paraliżu musi poruszać się na wózku inwalidzkim.

 

 

 

„Najbardziej niepokojące jest to, że paraliż może dotrzeć aż do jego serca i to może się szybko skończyć” – dodał brat emerytowanego papieża.

 

Mieszkający w Ratyzbonie brat Benedykta XVI wyznał:

 

„Modlę się każdego dnia prosząc Boga o łaskę dobrej śmierci, w dobrym momencie, dla mnie i dla mojego brata”.

 

Ks. Ratzinger powiedział także, że codziennie rozmawiają przez telefon i że tradycyjnie zamierza przyjechać do Watykanu, gdzie mieszka brat, z okazji jego urodzin, przypadających 16 kwietnia.

 

„Ale to dużo czasu. Kto wie, co wydarzy się do tego momentu”- zaznaczył.

 

 

Wywiad nagłośniony przez włoskich watykanistów, ukazał się tydzień po tym, gdy w liście do publicysty dziennika „Corriere della Sera” emerytowany papież napisał między innymi: „wzruszyło mnie to, że wielu czytelników Pana gazety pragnie wiedzieć, jak spędzam ten ostatni okres mego życia”.

 

źródło radio rmf fm

reakcja




UKRAIŃCY SZUKAJĄ GUZA! Ten plakat mówi sam za siebie. Pokazują Polakom, co im zrobili. (video)

Na budynku konsulatu RP w Kijowie umieszczono w środę plakat mówiący o „zbrodniach Polski” wobec Ukrainy. Plakat zawiesili członkowie prawicowej organizacji Czarny Komitet, którzy oświadczyli, że Polska narzuca Ukrainie własną wizję historii.

 

Informację o zdarzeniu potwierdził ambasador RP na Ukrainie Jan Piekło.

 

 

”Przed konsulatem pojawiło się kilku osobników, rozwinęli ten plakat, sfotografowali się i szybko zniknęli. Komentarz jest zbędny. Nie ma to charakteru masowego. Są to raczej próby różnych grupek, które starają się wypromować ”– powiedział Piekło.
 

Na plakacie widnieją kontury Polski i Ukrainy w barwach narodowych, biało-czerwonych i niebiesko-żółtych. Z konturu Polski do konturu Ukrainy prowadzą strzałki z napisami: „okupacja, polonizacja, pacyfikacja, akcja Wisła, represje, obozy koncentracyjne”.

 

Czarny Komitet ogłosił w przesłanym PAP komunikacie, że Polska wykorzystuje fakt, iż Ukraina znajduje się w stanie wojny.

 

 

„Cały czas narzuca nam swoją wizję naszego ustawodawstwa i naszej historii” – napisano.

 

„Polska chce nam przypisać jakieś zbrodnie, ale my dobrze pamiętamy jej zbrodnie wobec Ukrainy. Czarny Komitet podkreśla: każdy naród ma prawo do swoich bohaterów i nikt nie ma prawa narzucać Ukraińcom swojej prawdy. Będziemy reagowali na wszelkie przejawy imperializmu wobec Ukrainy i bronić jej suwerenności, jeśli nie są do tego zdolne oficjalne struktury” – ogłosiła organizacja.

 

 

Stosunki polsko-ukraińskie zaostrzyły się po podpisaniu przez Andrzeja Dudę ustawy o IPN, która dopuszcza m.in. karanie za zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów.

 

 

 

źródło tvp info, youtube

redakcja




TO JESZCZE NIE KONIEC ZIMY! JUŻ NIEDŁUGO TA PORA ROKU DA SIĘ WSZYSTKIM WE ZNAKI. Temperatury spadną do…

 

 

Do tej pory tegoroczna zima raczej była dla nas łaskawa. Trochę posypało, a temperatura spadła sporadycznie do zaledwie od -1 do góra -7 stopni Celsjusza w zależności od regionu Polski.

 

Meteorolodzy jednak ostrzegają to jeszcze nie koniec zimy, ponieważ na początku przyszłego tygodnia do Polski zacznie nadciągać bardzo zimne powietrze.

 

 

Po 20 czeka nas ostra zima. Wszystko za sprawą nadchodzącego zimnego powietrza z głębi Rosji. Temperatura będzie spadać z każdym dniem. Według prognoz 25 lutego na wschodzie i południu kraju w nocy słupki rtęci pokażą -15 st. Celsjusza. Lokalnie termometry mogą wskazać nawet -20 st. C.

 

 

Pierwszego marca rozpocznie się meteorologiczna wiosna. Jednak, jak widać zima tak szybko nie odpuści.

 

 

źródło wp, pixabay

redakcja




Już jutro TŁUSTY CZWARTEK! Te pączki najlepiej omijaj szerokim łukiem.

 

 

Już jutro Tłusty Czwartek. Dyskonty robią wszystko, aby przyciągnąć do siebie klientów i sprzedać jak najwięcej pączków, oczywiście, aby jak najwięcej zarobić.

 

Tym samym ceny tych słodkości lecą na łeb na szyję i tak jedną sztukę w Lidlu czy Biedronce można kupić nawet za niecałą złotówkę, a przy zakupie większej ilości, cena jest jeszcze niższa i w zależności od sklepu oscyluje w przedziale od 0.58 gr do 0.79 gr.

 

Tu jednak powstaje pytanie? Czy taki pączek jest w ogóle jadalny i co się w nim znajduje?

Choć dyskonty zapewniają o wysokiej jakości produktu i braku konserwantów to Jacek Paprocki, dyrektor Cechu Rzemiosł Spożywczych w Warszawie w rozmowie z Wirtualną powiedział, że „uczciwą” ceną jest ok. 3 zł za sztukę.

 

„Taka cena pozwoli klientowi na zaspokojenie gustów smakowych, a producentowi na zarobek” – przekonywał.

 

Dodał również, że według wyliczeń Centrum nie da się zrobić pączka w oparciu o standardową recepturę za 0,50 zł za sztukę.

 

„Samo ciasto może mieć wówczas przeróżny skład, nie mówiąc o nadzieniu” – stwierdził Paprocki.

 

 

„Standardowa cena pączka powinna wynosić od 2 zł do 4,5 zł. Za tę cenę produkt jest bezpieczny, uwzględnia koszty produkcji i użycie wysokiej jakości składników, czyli prawdziwego masła, żółtek, drożdży, cukru, oleju, mąki i mleka” – powiedział kierownik jednego ze sklepów warszawskiej sieci piekarni i cukierni Grzybki.

 

 

Zatem wszystko jasne! Pączki za niecałą złotówkę albo i mniej, lepiej omijać szerokim łukiem.

Choć cena na pewno zachęca do kupienia, to na dobrą sprawę nie można być pewnym co w takim pączku się znajduje.

 

 

źródło wp

 

redakcja

Martyna

ADAM BIELECKI MIAŁ WYPADEK PODCZAS WYPRAWY NA K2! Na polskiego himalaistę podczas schodzenia spadł…

Polski himalaista Adam Bielecki miał wypadek podczas wyprawy na K2.

 

„Obrażenia są głębokie, ale na szczęście to tylko rany. Zaszyli je inni himalaiści. Adam nie stracił przytomności, dobrze zniósł zejście do bazy. Adam będzie musiał kilka dni spędzić w bazie”- powiedział kierownik wyprawy Krzysztof Wielicki.

 

 

W środę poranne doniesienia spod szczytu K2 napawały optymizmem. Wiatr wiał z prędkością 30 km/h i warunki pogodowe pozwalały na wspinaczkę. Adam Bielecki i Janusz Gołąb wyruszyli z bazy i mieli dojść do drugiego obozu.

 

Tam mieli dołączyć do Macieja Bedrejczuka, który jako jedyny zdecydował się nocować poza bazą. Optymizm jednak szybko został zgaszony. Z powodu zbyt silnego wiatru musieli zawrócić. Bielecki i Gołąb byli w drodze do obozu pierwszego, gdy przydarzył się wypadek.

 

Polscy himalaiści walczą, aby zapisać się w historii jako pierwsi ludzie, którzy zimą zdobyli szczyt K2.

 

źródło wp, wikipedia

redakcja




Wczoraj dziennikarka zasłabła, dziś wyjaśnia dlaczego! „Plotki o mojej śmierci są przesadzone”.

 

 

We wtorek podczas programu „Dzień dobry TVN” doszło do nietypowej sytuacji. Współprowadząca Dorota Wellman nie pojawiła się na antenie po godzinie 10.00 a Marcin Prokop musiał sam poprowadzić program. Nikt nie potrafił powiedzieć co się stało, dziś dziennikarka sama wyjaśniła swoje zniknięcie:

 

 

„Plotki o mojej śmierci są przesadzone. Chciało mi rozsadzić bańkę. Przyjechali ratownicy i uratowali mnie. (…) Co 7 lat mam takie napady. Bardzo dziękuję za życzliwość – powiedziała w środowym programie.

 

 

Okazuje się, że dziennikarka ma problemy z ciśnieniem i jest meteopatą, dlatego bywa, że z powodu zmiany pogody po prostu czuje się gorzej.

To zapewne dobra wiadomość, dla wszystkich wielbicieli popularnej dziennikarki.

 

źródło wp

redakcja




OSTASZEWSKIEJ PUŚCIŁY NERWY! Aktorka zareagowała natychmiast i przeprosiła za …Trudno nie przyznać jej racji.

 

Maja Ostaszewska znana jest z swojego zaangażowania w sprawy społeczne i polityczne. Kiedy jest to konieczne potrafi wyjść na ulice i głośno protestować w słusznej sprawie.

 

Teraz aktorka również nie mogła przejść obok akcji propagowanej przez byłego księdza Jacka Międlara, który otworzył sklep z odzieżą i sprzedaje dość kontrowersyjne koszulki i bluzy z napisem:

 

„Nie przepraszam za Jedwabne. „Dumny Polak nie przeprasza za niemieckie zbrodnie”.

 

Akcja byłego duchownego zadziałała na Ostaszewską jak przysłowiowa płachta na byka.

Aktorka zareagowała natychmiast:

 

 

„Każdy naród, który znalazł się pod okupacją nazistowską miał niezwykłych bohaterów, ludzi, którzy przywracali wiarę w to, że człowiek jest piękną istotą, zdolną do heroizmu, współodczuwania. Ale każdy z tych narodów ma także w swej historii ludzi podłych. My również” – napisała na Instagramie.

 

 

„Dziś pewien nacjonalista bezkarnie nawołuje do nienawiści i sprzedaje koszulki z napisem „Nie przepraszam za Jedwabne”. To haniebne. Brak reakcji odziera nas z człowieczeństwa. Ja jako Polka przepraszam za Jedwabne, za Kielce, za marzec 68. Wstydzę się. Powtarzam- nigdy więcej. Nie zgadzam się na rosnącą ksenofobię. Nie chcę zakłamywania historii. Nie w moim imieniu” – dodała Ostaszewska.

 

Choć z politycznymi poglądami Ostaszewskiej równie bywało i różne dziwne rzeczy aktorka wypowiadała, to w tym przypadku trzeba jej przyznać 100 procent racji.

 

 

Poseł PO Michał Szczerba zapowiedział już złożenie wniosku do prokuratury w sprawie działalności Międlara.

 

 

źródło Instagram

redakcja




Zdjęcie, które na Twitterze jest hitem. Mężczyzna postanowił, że za reklamówkę nie zapłaci. Zakupioną bułkę wsadził w… (zdj.)

Od 1 stycznia Polacy muszą płacić za każdą foliówkę, której grubość mieści się w przedziale od 15 do 50 mikrometrów. Najtańsza reklamówka kosztuje ok. 35 groszy najdroższa koło złotówki.

Jednak pomysłowi Polacy radzą sobie jak mogą, aby uniknikać dodatkowych kosztów. Oczywiście mało jest takich, którzy przychodzą z siatkami z materiału, przyjaznymi dla środowiska i wielokrotnego użytku. Polacy zamiast tego pakują zakupy w małe reklamówki te przeznaczone na bułki czy owoce. Podobno znikają w mgnieniu oka.

A to jeszcze nie koniec. W internecie pojawiło się zdjęcie, które nie może nie rozbawić.

Meżczyznie najprawdpodoboniej zabrakło reklamówki na bułkę, bo postanowił ją umieścić w rękawiczce.

No cóż, ludzka kreatywnośc nie ma granic.

źródło Twitter

mm

Martyna

ZAGADKA ROZWIĄZANA! Jerzy Owsiak wyjawił, ile zarabia miesięcznie. Okazuje się, że jego dochody to równowartość trzech przeciętnych wybłat w Polsce.

Wielu nurtuje pytanie: ile zarabia Jurek Owsiak? Tymczasem pomysłodawca WOŚP sam podzielił się tą informacją na antenie Radia Zet.

 

 

„Moja pensja na rękę nie przekracza trzykrotnej tej pensji, która jest w Polsce ustanowiona. Ona wynosi ponad 3 tys. I proszę się nie denerwować, że 3 tysiące, bo ludzie mówią, że o takich pieniądzach mogą tylko pomarzyć. No ale tak jest wyliczone” – wytłumaczył Owsiak.

 

„Na rękę dostaję nie więcej niż 10 tys. złotych” – oświadczył.

 

Jerzy Owsiak podkreślił, że nie pracuje w Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, ale od kilku lat jest szefem spółki „Złoty Melon”.

 

„Na swoją pensję muszę zarobić. Moja pensja jest pułapem, który jest także w fundacji” – tłumaczył Owsiak, podkreślając, że zarobki nikogo w fundacji nie przekraczają kilkunastu tysięcy złotych.

 

Mówiąc o zbiórce na WOŚP, działacz podkreślił, że pieniądze te nie są w żadnym wypadku przeznaczane na organizację Przystanku Woodstock.

 

Zatem nurtująca wielu zagadka zarobków Jerzego Owsiaka rozwiązana.

 

Radio Zet, wikipedia

 

mm




Finowie chcą się pozbyć uchodźców! Rząd fiński zdecydował, iż każdy azylant, który dobrowolnie zgodzi się na opuszczenie kraju dostanie…

 

Finlandia chce się pozbyć uchodźców.

Finlandia wymyśliła sposób, jak pozbyć się uchodźców starających się o azyl. Początkowo osobom, które zdecydują się wrócić do swojej ojczyzny rząd oferował 1500 euro za wyjazd.

Ponieważ nie było chętnych kwotę tę powiększono do 2500 euro, jedna liczba chcących opuścić ten kraj raczej spada niż rośnie.

 

W ubiegłym roku 1422 tzw. uchodźców opuściło w Finlandię w zamian za otrzymanie rekompensaty finansowej. W 2016 roku takich wyjazdów było 2113. Większość wracających do ojczyzny to samotni mężczyźni z Iraku.

Fińscy urzędnicy są rozczarowani spadkiem liczby dobrowolnie wyjeżdżających z tego kraju przyznała Mari Helenius, doradca Fińskiej Służby Imigracyjnej (Migri).

Finowie wypłacają tylko część oferowanej gotówki, reszta kwoty to zakup różnego rodzaju produktów, opłacenie edukacji czy kursów zawodowych.

 

Tak niedawno pisaliśmy o Belgach, którzy również nie są zadowoleni z tzw. uchodźców w swoim kraju. Coraz więcej z nich deklaruje swoją niechęć do przybyszów z Afryki Północnej czy krajów muzułmankach.

rp.pl, pixabay




Przerażeni Amerykanie uciekają w popłochu! To może być jedna z najpotężniejszych fal. Zagrożone jest całe wybrzeże od Meksyku do Kalifornii. (video)

Przerażeni Amerykanie uciekają.

A wszystko to przez potężne trzęsienie ziemi, którego epicentrum znajdowało się ok. 260 kilometrów na wschód od miasteczka Chiniak na Alasce.  Amerykańscy naukowcy podali, że trzęsienie miało 8,2 w skali Richtera.

W wyniku tak silnego trzęsienia Pacific Tsunami Warning Center (Centrum Ostrzegania przed Tsunami) wydało ostrzeżenie dla mieszkańców najbardziej zagrożonych falą regionów.

Wszyscy, którzy znajdują się na obszarze potencjalnego uderzenia fali, muszą udać się w wyższe partie terenu.

Na terenach objętych ostrzeżeniem widać wiele aut, którymi próbują uciekać mieszkańcy. W miastach wyją syreny, czym dają znać, że nadchodzi kataklizm.

Najbardziej zagrożone są obszary Alaski, całe wybrzeże od Meksyku do Kalifornii. Miasto San Francisco również objęte jest alarmem.

Naukowcy uważają, że trzęsienie ziemi było jednym z najsilniejszych, jakie dotknęło USA, a fala która nadchodzi może być niezwykle potężna.

 

link do video

https://twitter.com/NBCNews/status/955759595644911616/video/1

Twitter, pixabay

mm