Wiśniewski idzie pod młotek! Przehulał fortunę, teraz nie ma na zobowiązania finansowe.

 

Kiedyś spał na forsie, teraz nie ma nic. Przez lata artystycznej działalności udało mu się zarobić ponoć 35 milionów złotych. Artysta stracił jednak cały swój majątek przez nietrafione inwestycje, hulaszczy tryb życia i uzależnienie od hazardu. Dziś będąc totalnym bankrutem, ogłosił upadłość, co oznacza, że jego majątek trafi w ręce syndyka. Zobowiązania finansowe wobec banków będą pokrywane ze zlicytowanych rzeczy.

 

Ja mimo tego, że jestem w trakcie upadłości i próbuję zacząć wszystko od zera, to myślę, że mam większy skarb niż te całe pieniądze. Pieniądze przychodzą same. Jak ciężko pracujesz, to będziesz je miał. To nieważne, czy akurat pracujesz na kasie w Biedronce” – powiedział piosenkarz portalowi Weszło.com.

 

Na co Wiśniewski roztrwonił majątek?

 

Czy trudno jest przehulać 35 mln zł? No pewnie, że to jest łatwe. A jak myślicie? Policzmy. Te 35 mln zarobiłem przez 10 lat. Wychodzi po 3,5 miliona rocznie. I co roku kupujesz sobie samochód za bańkę, a koledze dajesz poprzedni. No, to ile masz już baniek? 2,5. To idzie oczywiście na głupoty, no bo na co możesz stracić takie pieniądze? Tu kupisz samochód, tu samolot, tam apartamenty w Tajlandii – dodał w rozmowie z portalem.

 

No cóż, sam jest sobie winien. Było tyle nie hulać.

 

źródło weszło, screen

pixabay

Martyna

Atak na autokar z polskimi sportowcami! „Brali małe wózki widłowe, co ważą pewnie z kilkadziesiąt kilo czy chwytali za barierki i ciskali tym w okna”.

Skandal przed galą UPC w Nowym Jorku.

Do zdarzenia doszło po konferencji z udziałem Joanny Jędrzejczyk i Karoliny Kowalkiewicz, ale też innych bohaterów gali w Nowym Jorku.

 

Irlandczyk Conor McGregor chciał wyrównać rachunki z Khabibem Nurmagomedovem. Kiedy zorientował się, że Rosjanin jest w jednym z autobusów, wpadł w szał. Postanowił zaatakować pojazd.

Jak podaje Sport.pl, w autokarze, zaatakowanym przez ekipę Conora McGregora była Karolina Kowalkiewicz. Polka w Nowym Jorku szykuje się do UFC 223.

 

Oni brali małe wózki widłowe, co ważą pewnie z kilkadziesiąt kilo czy chwytali za barierki i ciskali tym w okna. Gdyby Karolina w pewnym momencie się nie przesiadła, dostałaby krzesłem – powiedział dla Sport.pl trener Karoliny Kowalkiewicz, który był z nią w autokarze.

 

W związku z zamieszaniem na miejsce przyjechała policja, ale Irlandczyk zdołał uciec.

 

 

Wcześniej McGregor wywołał kontrowersje za sprawą jednego wpisu w mediach społecznościowych. Po tym, jak prezydent UFC Dana White ogłosił, że odbiera mu pas wagi lekkiej, Irlandczyk napisał na Twitterze: „Niczego mnie nie pozbawicie, wy leniwe p***y”.

 

źródło Twitter

redakcja

 




POLACY WON STĄD! Kolejny przejaw dyskryminacj? Holendrzy nie życzą sobie Polaków w sąsiedztwie.

Holendrzy mają dosyć Polaków, ale nie tylko. Mają również dosyć wszystkich migrantów z Europy Środkowej i Wschodniej, którzy zakłócają im spokój.

 

Kilka dni temu dość głośno było w holenderskich mediach o problemie migrantów z Europy Środkowej oraz Wschodniej. Lokalni mieszkańcy zaczęli narzekać na hałas, dużą ilość śmieci oraz zły sposób parkowania samochodów.

Zwrócono również uwagę na to, że w tzw. domkach pracowniczych żyje na niewielkiej powierzchni nawet 11 osób, co jest po prostu karygodne. No, ale holenderski pracodawca tak uczciwy i przyzwyczajony do przestrzegania prawa, jak to podkreśliły media, zmusza nie tylko Polaków, ale Rumunów czy Bułgarów do pracy po 12 godzin dziennie i jeszcze do tego ściąga od każdego pracownika 400 euro za mieszkanie w nieludzkich warunkach. Ale czy kogoś to obchodzi? Oczywiście, że nie. Okoliczni mieszkańcy chcą mieć ciszę i porządek bo do tego, jak zasugerowały media są przyzwyczajeni.

 

W ankiecie, która jakiś czas temu została przeprowadzona na portalu gelderlander.nl 90 proc. mieszkańców Tiel (zamieszkanego przez około 40 tys. osób) stwierdziło, że nie życzy sobie sąsiedztwa Polaków. Gminy Maasdriel, Zuidplas, Zaltbommel, Tiel już postanowiły ograniczyć liczbę przybyszy zarobkowych, również z Polski.

 

W tym celu wprowadzono nowe przepisy, które mają określać m.in. maksymalną liczbę osób mieszkających w jednym domu oraz maksymalną liczbę domów zamieszkanych przez migrantów.

 

Na te rewelacje zareagowała Ambasada RP w Hadze. Na stronie internetowej opublikowano oświadczenie, w którym poinformowano, że zwrócono się do władz trzech holenderskich gmin z prośbą o wyjaśnienia.

 

„Gdyby informacje o planach wyeliminowania określonych grup narodowych z sąsiedztwa pod pretekstem “poprawy jakości życia w danej okolicy” okazały się prawdziwe, Ambasada podejmie zdecydowane działania w związku z ich dyskryminacyjnym charakterem, niezgodnym z regulacjami unijnymi dotyczącymi swobody osiedlania się i pracy. Jednocześnie placówka zaproponowała gminom podjęcie współpracy w zapobieganiu naruszeniom ze strony agencji pracy tymczasowych w ich regionach” – napisano w oświadczeniu.

 

 

 

 

 

źródło wprost, pixabay

redakcja




Mazurek rozłożyła dziennikarzy na łopatki! Rzecznik PiS powiedziała, że Jarosław Kaczyński nie miał zielonego pojęcia…

 

 

Rzecznik PiS Beata Mazurek podczas konferencji z dziennikarzami odpowiedziała na parę trudnych pytań. Między innymi wypowiedziała się w sprawie ostatnich, nagle spadających sondaży i zajęła stanowisko w kwestii nagród w rządzie wicepremier Beaty Szydło:

 

„Nie jestem w rządzie. Nie decydowałam o przyznaniu tych nagród. My, jako parlamentarzyści, ich nie pobieraliśmy, natomiast mamy świadomość tego, że to rzutuje na sondaże i podejmiemy niebawem taką decyzję, która myślę, że zakończy tę całą dyskusję na temat nagród” – przyznała Mazurek.

 

Po czym zaskoczyła chyba wszystkich stwierdzeniem, że Jarosław Kaczyński o nagrodach nie wiedział:

 

„Też był zaskoczony tym, że te nagrody były, zaskoczony ich skalą, ale też był zdania i jest zdania, że to nie było w żaden sposób nadużycie. Nagrody i premie są zgodne z prawem, one dotyczą nie tylko KPRM, ale wszystkich zakładów pracy. Można dyskutować na temat kwot, ilości, ale co do zasady premie i nagrody są gwarantowane w Kodeksie pracy” – podkreśliła.

 

Wszystko, wszystkim, ale czy aby ona nie próbowała z Polaków robić idiotów?

 

źródło wprost, screen shot

redakcja




Wiśniewski w desperacji! Kiedyś żył jak król, a dziś prosi fanów o finansową pomoc. Artysta nie ma nawet na nagranie …

Jeszcze kilka lat temu lider „Ich Troje” był jednym z najbogatszych polskich artystów i wcale się ze swoim bogactwem nie krył. Dziś kondycja finansowa Michała Wiśniewskiego niestety nie jest najlepsza.

 

Artysta nie ma nawet na wydanie swojej najnowszej płyty zatytułowanej „Sweterek część 2 czyli 13 Postulatów W Sprawie Miłości”. Premiera albumu zaplanowana została na 8 września b.r. , ale wciąż brakuje funduszy na nagranie. W związku z tym artysta rozpoczął publiczną zbiórkę i ma nadzieje, że dzięki ofiarności fanów uda zebrać się chociaż 25 tys. zł.

 

„Na zrealizowanie naszego projektu potrzebujemy 50 000 zł, z Waszą pomocą chcemy zebrać 50% tej kwoty – czyli 25 000 zł. Pomożecie nam?” – przyznają artyści zaangażowani w projekt, czyli Wiśniewski i Andrzej Awarzyniak.

 

 

Każdy, kto zdecyduje się wesprzeć Wiśniewskiego, może liczyć na spersonalizowane podziękowania, dostęp do przedpremierowych nagrań, vipowskie bilety na koncerty oraz szereg innych benefitów. Artysta zadeklarował również, że dla osób, które zdecydują się wpłacić 5 tys., użyczy głosu w dowolnym nagraniu lektorskim.

 

Kto by pomyślał, kiedyś żył jak król, a dziś nie ma nawet na nagranie płyty.

 

źródło wp. wikipedia

redakcja

Martyna

Szok! Wyrzucili go z nocnego klubu, dostał białej gorączki, wsiadł w swoją terenówkę i staranował ludzi. (video)

 

 

W sobotnią noc mieszkańcy Gravesend miasta położonego w południowo-wschodniej części Wielkiej Brytanii przeżyli chwilę grozy.

Wszystko to przez moment szaleństwa mężczyzny, który wyproszony z imprezy, wsiadł w terenowy samochód z napędem na cztery koła i wjechał na parkiet klubu, potrącając bawiących się tam ludzi. Było to możliwe, ponieważ impreza odbywała się pod ogrzewanym namiotem.

Noc z soboty na niedzielę 18 marca wstrząsnęła nie tylko lokalnymi mieszkańcami, ale również samymi imprezowiczami

 

„Nigdy nie byłem tak przerażony w swoim życiu. Samochód minął o centymetry mnie i moich przyjaciół. Dokąd zmierza świat?” – pytał na Twitterze Sonny.

 

„Mój Boże, o mało nie zginąłem” – mówił inny człowiek w nagraniu zamieszczonym na Twitterze.

 

Sprawca już został zatrzymany, niestety nie obyło się bez rannych.

Źródło Twitter

wprost

redakcja




Totalna demolka na ulicach Hiszpanii! Imigranci z Afryki robią PORZĄDEK po swojemu.

 

Imigranci z Afryki wyszli w piątek na ulice Madrytu protestując przeciwko działaniom policji, które miały doprowadzić do śmierci 35-letniego Senegalczyka. Uliczny sprzedawca  Mmame Mbage mimo prób reanimacji zmarł na ulicy na zawał serca, gdy uciekał przed ścigającymi go policjantami. W czwartek wieczorem w madryckiej dzielnicy Lavapies, gdzie mieszkał Mbage, zebrało się około 200 protestujących imigrantów.

 

Afrykańczycy wszczęli burdy, zamieszki rozprzestrzeniły się na pobliskie dzielnice, ich uczestnicy demolowali przystanki autobusowe i oddziały banków, podpalali kontenery na śmieci i policyjne radiowozy. Policja była zmuszona do użycia gumowych kul przeciwko protestującym. Podczas starć zostało rannych co najmniej dziesięciu funkcjonariuszy i czterech mieszkańców miasta.

 

W ubiegłym roku Hiszpania wzbogaciła się o około 29 tys. imigrantów, którym udało się wylądować na południowym wybrzeżu lub pokonując zasieki z drutu kolczastego na granicy hiszpańskich terytoriów w północnej Afryce. W tym roku do Hiszpanii dotarło niemal 4 000 imigrant.

ndie, Twitter

redakcja




Jarosław Sokołowski szokuje opinię publiczną ostatnim wyznaniem! Ten pożal się Boże świadek koronny chyba za długo milczał i postanowił wyciągnąć historię z przed lat.

Ani słychu, ani widu, ale okazuje się do czasu. Jarosława Sokołowski vel Masa za długo milczał i w końcu zszokował opinię publiczną ostatnim wyznaniem.

„Wierciliśmy kolana tzw. grupie karateków” –powiedział w rozmowie z „Super Expressem” były członek mafii pruszkowskiej i najsłynniejszy polski świadek koronny.

 

Grupa karateków, która zamordowała małżeństwo Jaroszewiczów, w 1994 r. napadła na willę jednego z biznesmenów w Górze Puławskiej, który wtedy stracił 3 mln starych zł. Ten w odwecie postanowił się na nich zemścić i dzięki kontaktom wynajął grupę pruszkowską z „Pershingiem” i „Masą” na czele, dzięki której wyrównał z karatekami rachunki.

 

„To był 1994 r. Wsiedliśmy w auta, pojechaliśmy do tego Radomia, na miejscu ich poturbowaliśmy, a potem zawieźliśmy ich do tego biznesmena i tam spuściliśmy im potężny wp..ol. Wierciliśmy im kolanka. Bez wiercenia by się nie obyło, bo to były harde łobuzy. A karatecy przepraszali, błagali o litość – mówił Jarosław Sokołowski „Masa”.

 

„To my rozwaliliśmy grupę karateków. Dobrze, że zostali w końcu zatrzymani. Dobrze wiedzieliśmy, komu borujemy wtedy te kolanka, bo karatecy to byli bardzo źli ludzie” – dodał „Masa”.

 

No cóż, choć raz Sokołowski i grupa pruszkowska na coś dobrego się przydali?

 

 

źródło se.pl

redakcja