POLACY WON STĄD! Kolejny przejaw dyskryminacj? Holendrzy nie życzą sobie Polaków w sąsiedztwie.

Holendrzy mają dosyć Polaków, ale nie tylko. Mają również dosyć wszystkich migrantów z Europy Środkowej i Wschodniej, którzy zakłócają im spokój.

 

Kilka dni temu dość głośno było w holenderskich mediach o problemie migrantów z Europy Środkowej oraz Wschodniej. Lokalni mieszkańcy zaczęli narzekać na hałas, dużą ilość śmieci oraz zły sposób parkowania samochodów.

Zwrócono również uwagę na to, że w tzw. domkach pracowniczych żyje na niewielkiej powierzchni nawet 11 osób, co jest po prostu karygodne. No, ale holenderski pracodawca tak uczciwy i przyzwyczajony do przestrzegania prawa, jak to podkreśliły media, zmusza nie tylko Polaków, ale Rumunów czy Bułgarów do pracy po 12 godzin dziennie i jeszcze do tego ściąga od każdego pracownika 400 euro za mieszkanie w nieludzkich warunkach. Ale czy kogoś to obchodzi? Oczywiście, że nie. Okoliczni mieszkańcy chcą mieć ciszę i porządek bo do tego, jak zasugerowały media są przyzwyczajeni.

 

W ankiecie, która jakiś czas temu została przeprowadzona na portalu gelderlander.nl 90 proc. mieszkańców Tiel (zamieszkanego przez około 40 tys. osób) stwierdziło, że nie życzy sobie sąsiedztwa Polaków. Gminy Maasdriel, Zuidplas, Zaltbommel, Tiel już postanowiły ograniczyć liczbę przybyszy zarobkowych, również z Polski.

 

W tym celu wprowadzono nowe przepisy, które mają określać m.in. maksymalną liczbę osób mieszkających w jednym domu oraz maksymalną liczbę domów zamieszkanych przez migrantów.

 

Na te rewelacje zareagowała Ambasada RP w Hadze. Na stronie internetowej opublikowano oświadczenie, w którym poinformowano, że zwrócono się do władz trzech holenderskich gmin z prośbą o wyjaśnienia.

 

„Gdyby informacje o planach wyeliminowania określonych grup narodowych z sąsiedztwa pod pretekstem “poprawy jakości życia w danej okolicy” okazały się prawdziwe, Ambasada podejmie zdecydowane działania w związku z ich dyskryminacyjnym charakterem, niezgodnym z regulacjami unijnymi dotyczącymi swobody osiedlania się i pracy. Jednocześnie placówka zaproponowała gminom podjęcie współpracy w zapobieganiu naruszeniom ze strony agencji pracy tymczasowych w ich regionach” – napisano w oświadczeniu.

 

 

 

 

 

źródło wprost, pixabay

redakcja

Martyna

Mazurek rozłożyła dziennikarzy na łopatki! Rzecznik PiS powiedziała, że Jarosław Kaczyński nie miał zielonego pojęcia…

 

 

Rzecznik PiS Beata Mazurek podczas konferencji z dziennikarzami odpowiedziała na parę trudnych pytań. Między innymi wypowiedziała się w sprawie ostatnich, nagle spadających sondaży i zajęła stanowisko w kwestii nagród w rządzie wicepremier Beaty Szydło:

 

„Nie jestem w rządzie. Nie decydowałam o przyznaniu tych nagród. My, jako parlamentarzyści, ich nie pobieraliśmy, natomiast mamy świadomość tego, że to rzutuje na sondaże i podejmiemy niebawem taką decyzję, która myślę, że zakończy tę całą dyskusję na temat nagród” – przyznała Mazurek.

 

Po czym zaskoczyła chyba wszystkich stwierdzeniem, że Jarosław Kaczyński o nagrodach nie wiedział:

 

„Też był zaskoczony tym, że te nagrody były, zaskoczony ich skalą, ale też był zdania i jest zdania, że to nie było w żaden sposób nadużycie. Nagrody i premie są zgodne z prawem, one dotyczą nie tylko KPRM, ale wszystkich zakładów pracy. Można dyskutować na temat kwot, ilości, ale co do zasady premie i nagrody są gwarantowane w Kodeksie pracy” – podkreśliła.

 

Wszystko, wszystkim, ale czy aby ona nie próbowała z Polaków robić idiotów?

 

źródło wprost, screen shot

redakcja




Pierd***** Polacy! Polka z małymi dziećmi nie została wpuszczona do samolotu na lotnisku w Liverpoolu.

Brytyjczycy mają nas dosyć? Być może pokazują swoją, prawdziwą rasistowską twarz.

Do redakcji portalu Polish Express trafił list jednej z czytelniczek, która postanowiła podzielić się z innymi, tym jak została potraktowana przez brytyjskie stewardessy na lotnisku w Liverpoolu.

Polka podróżując z dwójką małych dzieci nie została wpuszczona na pokład.

Poniżej list, w który naprawdę trudno uwierzyć. Nasza krajanka opisała całą sytuację, ze wszystkimi detalami.

 

 „Sytuacja miała miejsce 2 kwietnia 2018 na lotnisku Liverpoolu około godziny 21, skąd miałam lecieć do Gdańska z dwójką moich dzieci – 7-latkiem, oraz 4-miesięcznym niemowlakiem. Wizyta w Polsce była o tyle ważna, że obejmowała wizytę u specjalisty z młodszym synem. 

Ale może zacznę od początku. Z racji tego, że paszport mojego starszego syna stracił ważność, przed zakupem biletu zadzwoniłam do linii lotniczych Wizz Air, aby spytać, czy na pewno mój syn zostanie wpuszczony na pokład samolotu. Otrzymałam odpowiedź pozytywną, i regułkę niczym z ambasady, że jako obywatel polski może do niej wrócić – jednak kazano mi przy odprawie zaznaczyć datę ważności paszportu na jeden dzień po dacie lotu. Tak też uczyniłam. Zakupiłam bilet, odprawiliśmy się. Kolejnego dnia około godziny 19 zjawiliśmy się na lotnisku.

Z racji posiadanego bagażu i wózka dla niemowlaka udaliśmy się do punktu nadania bagażu. Tam pracownica linii Wizz Air (ta sama, która później nas obsługiwała) wzięła nasze 3 karty pokładowe i 3 paszporty- wydrukowała nam naklejki na wózek, oraz na bagaż podręczny- jedną walizkę nadałam pod pokład samolotu,  by po prostu nie biegać z torbami i dwójką dzieci. Kazała nam udać się na odprawę, co też uczyniłam.

Po odprawie mieliśmy około 2 godzin oczekiwania na otwarcie bramek. Nie muszę wspominać, że był to nie lada wyczyn ze znudzonym 7-latkiem i 4-miesięcznym szkrabem domagającym się piersi i swojego łóżeczka (gdyż pierwszy raz jego dzienny rytuał został zaburzony). Po otwarciu bramek na spokojnie się ubraliśmy i udaliśmy na miejsce.

Z racji wykupionego pierwszeństwa wejścia na pokład od razu omijając kolejkę udałam się z dziećmi do kobiety wpuszczającej do samolotu właśnie z priorytetem. Dałam nasze karty pokładowe,  paszporty. Tam ta sama kobieta, która przyjmowała nam bagaż pod pokład samolotu, jakieś 3 godziny wcześniej (i już sprawdzała nasze te same dokumenty)- oznajmiła teraz, że mój syn do samolotu nie wejdzie, gdyż jego paszport jest nieważny.

Powiedziałam jej, że dzwoniłam do Wizz Aira i oznajmiono mi, iż mój syn zostanie wpuszczony na pokład. Kobieta wykonała jakiś telefon i spytała, czy mam inny dokument syna (miałam tylko akt urodzenia- jednak okazało się, że nie był wystarczający). Nawet na nas nie patrząc powiedziała, że mój syn na pokład samolotu nie wejdzie, spytałam dlaczego nie powiedziała mi tego przy sprawdzaniu dokumentów i nadaniu bagażu i po co czekałam te 3 godziny na lotnisku- ona się uśmiechnęła.

Zadzwoniłam do partnera (który pomimo gorączki i wizyty w szpitalu od razu wsiadł w samochód i po 15 minutach był już na lotnisku). Pokazałam jej również zapis w paszporcie, gdzie jest wyraźnie napisane, że mój syn jako obywatel Polski nawet po upływie ważności paszportu może wrócić do swojego kraju.

Kobieta po prostu nie zwracając na mnie uwagi obsługiwała kolejkę ludzi. Podeszłam poprosiłam o jej imię, gdyż już byłam pewna że napiszę skargę na tak karygodne zachowanie. I wtedy usłyszałam, że owa kobieta nie musi mi się przedstawiać. Druga kobieta obsługująca drugą kolejkę powiedziała, że nikt nie musi nam się przedstawiać, bo jesteśmy tylko „fucking Polish people”.

Wtedy moja cierpliwość się skończyła – tym bardziej, że było to skierowane również do mojego 7-letniego syna,  który nie musze dodawać, chodząc do szkoły w UK, zna język. Już krzycząc odpowiedziałam „maybe I’m fucking Polish but I can go back to my country”.

Wtedy starsza blond włosa kobieta dosłownie wskoczyła na mnie i z bardzo bliskiej odległości (ok 10cm od mojej twarzy zaczęła mnie wyzywać)- a później gdzieś poszła. Spytałam  kobiety, która nas obsługiwała od początku, jak długo mam czekać na menagera.

Kobieta nigdzie nie dzwoniąc i nie wykonując żadnych zbędnych ruchów odpowiadała, że już wzywa, cały czas jednak wypuszczając ludzi do samolotu za koleżankę – która po ataku na nas gdzieś poszła.

Kolejny raz prosiłam o jej dane, bo nie wiedziałam na kogo złożyć skargę,  usłyszałam w odpowiedzi, że mogę na Wizzair napisać skargę, bo ona nie ma obowiązku się przedstawiać. Odeszłam wiec dalej i zrobiłam kobiecie zdjęcie, co bardzo ją rozwścieczyło i oznajmiła, że, jeżeli nie usunę przy niej zdjęcia, nie wejdę na pokład i wezwie policję. 

Oczywiście poprosiłam ją o wezwanie policji i menagera, bo już kolejka ludzi czekająca do wejścia na pokład była coraz mniejsza. W tym czasie mój partner zdarzył dojechać na lotnisko, by odebrać mojego 7-latka do domu, a ja z młodszym synem miałam lecieć (ze względu na problemy z nóżką malucha mieliśmy umówiona konsultację w Polsce ze specjalistą).

Okazało się również, że ze względu na to, że nie wykasowałam zdjęcia owej Pani z telefonu, nie mogę wejść na pokład samolotu ja i mój młodszy syn (mając ważne dokumenty oraz karty pokładowe), bo nie mogę zostawić 7-letniego syna- co niby byłoby logiczne- ale mój partner mimo gorączki czekał już na lotnisku.

Okazało się jednak że on bez ważnego biletu nie może syna odebrać z bramki,  a ja po wyjściu i przekazaniu dziecka wrócić już nie mogę. Nawet pracownik lotniska oraz policja nie mogła odprowadzić kilka metrów syna do taty, co było absurdem.

Jak się później okazało pracownice Wizz Air zaczęły krzyczeć do policji, że jestem agresywna i niebezpieczna (tylko dlatego, że chciałam jej dane i nie wykasowałam zdjęcia), oznajmiłam więc policji, że skoro matka z dwójką dzieci jest tak agresywna i niebezpieczna wręcz sama żądam, by mnie aresztowali- bo cały czas mnie tym straszyli mówiąc, że nie mam prawa robić nikomu zdjęć i mam oddać  telefon. 

Oczywiście tylko się na to zaśmiałam, a jedyne czego żałuję to, że całe zajście nie było nagrane- jednak w stresie i również strachu nie pomyślałam o tym. Policjant oczywiście też się nie przedstawił, bo niby nie miał takiego obowiązku. Z pracownikiem lotniska opuściliśmy więc teren odprawy i wróciliśmy od razu do domu. 

 

Dodam że mieszkam z rodziną 5 lat na terenie UK i nigdy nie spotkało mnie nic takiego. Nawet dodam, że nie byłam nigdy świadkiem sytuacji rasistowskiej i do tej pory miałam bardzo pochlebne zdanie na temat Anglików- postrzegając ich tylko jako osoby przesympatyczne i wiecznie uśmiechnięte. 

 

Oczywiście wczoraj po powrocie do domu od razu wysłałam formularz skargi do Wizz Air opisując całą sytuację. Proszę również o poradę, gdzie jeszcze mogę to zgłosić ponieważ takie zachowania nie powinny spotkać nikogo, tym bardziej karmiącej matki z dwójką dzieci.”

 

źródło Polish Express, pixabay

redakcja

 




Odwrotu nie ma! Zmiany w 500 plus to już pewnik. Nieoficjalnie wiadomo, czego Polacy mogą się spodziewać.

 

 

O 500 plus media trąbią cały czas. A to, że program zamiast pomagać rodzinom, obciąża budżet państwa i zniechęca matki do rozwoju zawodowego. Czasami bywają to informacje wyssane z palca, ale ta ostatnia o zmianach w programie to już pewnik.

Podwyższenie progu dochodowego, wprowadzenie nowych limitów, pomoc rodzinom, w których dzieci się uczą. To propozycje zmian, które mają zostać ogłoszone już niebawem, bo 14 kwietnia podczas konwencji PiS.

 

W wywiadzie dla „GP” Jarosław Kaczyński powiedział:

 

„Realizujemy program, staramy się robić wszystko, by Polacy odczuwali poprawę sytuacji gospodarczej w kraju”.

 

Prezes PiS zapowiedział również ogłoszenie zmian w programie 500 plus.

 

Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o podwyższenie progu dochodowego z 800 do 1050 złotych. Zostanie wprowadzony limit dochodu na osobę. 

500 plus miałoby przysługiwać rodzinom, w których są dzieci uczące się do 25. roku życia. Obecnie pieniądze wypłacane są na dzieci do 18. roku życia.

 

Oprócz zmian w 500 plus, podobno rząd chce również wprowadzenia darmowych leków dla seniorów, którzy skończyli 70 lat i dodatkowej pomocy finansowej dla nich.

 

No cóż, przy spadających sondażach i zbliżających się wyborach samorządowych, przyszła kolej na następne obietnice.

 

 

źródło GP

REDAKCJA




Fala negatywnych komentarzy po jednym z ostatnich odcinków „Familiady”! Strasburger musiał przeprosić.

O muzułmanach i Żydach złego słowa nie można powiedzieć, o tym wiadomo nie od dziś.

Ale, że zażartować na temat mieszkańców polskich wsi też nie wolno, tego Karol Strasburger gospodarz popularnego programu „Familiada” nie wiedział.

 

Zdołał się o tym przekonać dopiero w jednym z ostatnich odcinków, w którym gościła drużyna mieszkanek Jawornia, małej wsi w Małopolsce.

Strasburger nieustępliwie dopytywał je m.in. o tradycyjny ubiór i dostęp do bieżącej wody. Wielu internautom pytania prowadzące nie przypadły do gustu. W związku z ostrą krytyką produkcja programu opublikowała na Facebooku przeprosiny w imieniu prowadzącego.

 

„Jako Gospodarz „Familiady” miałem wielokrotną przyjemność goszczenia reprezentantów polskiej wsi, którą – swoją drogą – staram się w wolnym czasie odwiedzać tak często, jak to możliwe. Możliwość osobistego poznania tychże osób była i jest dla mnie nieocenionym zaszczytem – zawsze się cieszę, gdy poprzez program mam okazję pokazać widzom piękne tradycje, których wielu z nich nie doświadcza w życiu wielkomiejskim” – czytamy w oświadczeniu Strasburgera.

 

„Mój komentarz odnośnie „miejskiego ubioru” nie był formą krytyki czy ironii, a komplementem i jasnym podkreśleniem, w jak dobrym kierunku – mimo stereotypów – zmienia się na przestrzeni lat polska wieś, z czego się ogromnie cieszę! Tych, którzy – zupełnie niesłusznie – poczuli się urażeni moimi słowami – serdecznie przepraszam” – zakończył.

 

 

Kto by pomyślał, że polska wieś jest, aż tak przewrażliwiona na swoim punkcie.

 

źródło Facebook

redakcja, wikipedia

 

 

Martyna

Były prezydent Francji Nicolas Sarkozy aresztowany! Polityk przyjął 50 tys. euro na sfinansowanie swojej kampanii wyborczej od…?

 

 

 

Reuters poinformował, że były prezydent Francji Nicolas Sarkozy został aresztowany w związku z dochodzeniem w sprawie nieprawidłowości dotyczących finansowania jego kampanii wyborczej.

 

Sarkozy miał przyjąć 50 milionów euro od reżimu Muammara Kaddafiego. Całą sprawę ujawnił w marcu 2011 roku roku Saif al-Islam Kaddafi, syn zmarłego dyktatora, w rozmowie z Euronews, twierdząc, że „Sarkozy musi oddać pieniądze, które przyjął z Libii, aby sfinansować swoją kampanię wyborczą”.

 

„Sfinansowaliśmy jego kampanię wyborczą, mamy na to dowód – mówił.

 

Były prezydent Francji jest po raz pierwszy przesłuchiwany w tej sprawie, mimo iż śledztwo prowadzone jest się od 2013 roku.

 

źródło wprost

redakcja




Andrzej Duda poszedł w ślady brytyjskich polityków! Prezydent nie pojedzie na inaugurację Mistrzostw Świata w Rosji.

Bojkot Mistrzostw Świata w Rosji.

 

Prezydent Andrzej Duda zdecydował, że nie będzie uczestniczył w inauguracji piłkarskich mistrzostw świata w Rosji. Takiej informacji udzielił na antenie RMF FM szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.

 

” Prezydent podjął decyzję, że nie będzie uczestniczył jako przedstawiciel Polski w mundialu w Rosji” – przekazał w RMF FM Krzysztof Szczerski.

 

Temat obecności delegacji zagranicznych na Mistrzostwach Świata w Rosji pojawił się po ataku chemicznym w Wielkiej Brytanii na byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala i jego córkę. O zorganizowane ataku oskarżana jest Rosja. Szef brytyjskiego MSZ Boris Johnson zapytany o ewentualne zaangażowanie Moskwy w incydent w centrum handlowym w Salisbury odpowiedział, że w takiej sytuacji trudno byłoby sobie wyobrazić występ reprezentacji Anglii na Mistrzostwach Świata w piłce nożnej, które już w czerwcu odbędą się w Rosji.

 

W ślady za politykami Wielkiej Brytanii poszedł również prezydent Andrzej Duda. Pytanie tylko, czy to dobra decyzja?

Czy Polska powinna narażać się jeszcze bardziej Rosji?

 

źródło wprost

redakcja

 

 




Belgijski polityk ostro o islamie i muzułmanach! Ta głośno wypowiedziana prawda nie spodobała się politykom lewicy. Tak o muzułmanach mówić nie wolno.

Tak o muzułmanach nie wolno mówić.

Burmistrz Antwerpii Bart De Wever w wywiadzie dla flamandzkiego tygodnika „De Zondag” powiedział, że społeczność muzułmańska w Belgii wywołała „napięcie”, próbując uzyskać miejsce dla islamu w sferze publicznej. Taka wypowiedź nie spodobała się lewicy, która oskarżyła polityka o rasizm.

Burmistrz nie ugiął się jednak i poszedł dalej, zarzucając lewicy hipokryzję.

„Ci sami lewicowcy, którzy palili biustonosze w maju 1968 roku, teraz uważają zasłanianie twarzy za symbol równości” – powiedział.

 

„Uważam, że to dziwne. Ludzie chcą zniszczyć chrześcijaństwo, ale akceptują wszystko, jeśli chodzi o islam. Ja to nazywam uległością” – dodał.

 

Podsumowując. Belgijski polityk powiedział głośno to o czym od dawna wiadomo. Muzułmanie są ważniejsi od chrześcijan i wszelkie na nich ataki są nie na miejscu.

 

źródło ndie, pixabay

redakcja

 




TO NIE JEST ŚMIESZNE! Tym ludziom zima naprawdę dała się we znaki. Wszelkie próby pokonania ulicy, spaliły na panewce. (video)

Zima daje się we znaki nie tylko Polakom, ale również Brytyjczykom. Szczególnie doświadczyła ona mieszkańców 10-tysięcznego miasteczka Swanage w południowej Anglii. Dowodem video, które pojawiło się w sieci i choć może oglądających bawić, to mieszkańcom miasteczka, którzy próbowali walczyć z lodem nie było do śmiechu.

Jedna z ulic miasteczka, dosłownie skuta lodem na całej szerokości sprawiła, że Brytyjczycy musieli się nieco natrudzić, aby ją przemierzyć. A i jak widać na załączonym obrazku, nawet trud niektórych poszedł na marne.

źródło youtube, redakcja

Martyna

Obrażasz uchodźcę? Lepiej zastanów się dwa razy zanim to zrobisz! 65-letnia Szwedka za swój komentarz na Facebooku będzie musiała zapłacić.

 

 

Nie od dziś wiadomo, że w Szwecji prawo do wyrażania opinii na temat imigrantów po prostu nie ma bytu. Jeśli Szwed oskarża o coś uchodźcę lub wyraża swoje zdanie na jego temat musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami.

Dowodem na to przykład 65-letniej mieszkanki z  Jönköping, która została oskarżona o mowę nienawiści za komentarze na Facebooku.

Co takiego napisała? No cóż prawdę i nic ponadto. Szwedka skrytykowała imigrację i ośmieliła się zamieścić post, w którym stwierdziła, że z powodu masowego napływu ludności muzułmańskiej średni IQ szwedzkiej populacji spada.

 

„Jeśli to się utrzyma, inteligencja w Szwecji będzie na poziomie IQ złotej rybki” – napisała kobieta. W swoich komentarzach obraziła również społeczność muzułmańską.

 

Co na to szwedzkie prawo? No cóż 65-latka już dostała wezwanie do sądu i z pewnością będzie musiała ponieść karę za wyrażanie swojego zdania.

 

Szkoda, że szwedzkie prawo przymyka skutecznie oko na liczne przestępstwa dokonywane przez uchodźców, gwałty i napaści na tle seksualnym. No, ale najwidoczniej wolność słowa jest gorszym przestępstwem niż krzywda wyrządzana drugiemu człowiekowi.

ndie

redakcja

 




Wiśniewski w desperacji! Kiedyś żył jak król, a dziś prosi fanów o finansową pomoc. Artysta nie ma nawet na nagranie …

Jeszcze kilka lat temu lider „Ich Troje” był jednym z najbogatszych polskich artystów i wcale się ze swoim bogactwem nie krył. Dziś kondycja finansowa Michała Wiśniewskiego niestety nie jest najlepsza.

 

Artysta nie ma nawet na wydanie swojej najnowszej płyty zatytułowanej „Sweterek część 2 czyli 13 Postulatów W Sprawie Miłości”. Premiera albumu zaplanowana została na 8 września b.r. , ale wciąż brakuje funduszy na nagranie. W związku z tym artysta rozpoczął publiczną zbiórkę i ma nadzieje, że dzięki ofiarności fanów uda zebrać się chociaż 25 tys. zł.

 

„Na zrealizowanie naszego projektu potrzebujemy 50 000 zł, z Waszą pomocą chcemy zebrać 50% tej kwoty – czyli 25 000 zł. Pomożecie nam?” – przyznają artyści zaangażowani w projekt, czyli Wiśniewski i Andrzej Awarzyniak.

 

 

Każdy, kto zdecyduje się wesprzeć Wiśniewskiego, może liczyć na spersonalizowane podziękowania, dostęp do przedpremierowych nagrań, vipowskie bilety na koncerty oraz szereg innych benefitów. Artysta zadeklarował również, że dla osób, które zdecydują się wpłacić 5 tys., użyczy głosu w dowolnym nagraniu lektorskim.

 

Kto by pomyślał, kiedyś żył jak król, a dziś nie ma nawet na nagranie płyty.

 

źródło wp. wikipedia

redakcja




Szok! Wyrzucili go z nocnego klubu, dostał białej gorączki, wsiadł w swoją terenówkę i staranował ludzi. (video)

 

 

W sobotnią noc mieszkańcy Gravesend miasta położonego w południowo-wschodniej części Wielkiej Brytanii przeżyli chwilę grozy.

Wszystko to przez moment szaleństwa mężczyzny, który wyproszony z imprezy, wsiadł w terenowy samochód z napędem na cztery koła i wjechał na parkiet klubu, potrącając bawiących się tam ludzi. Było to możliwe, ponieważ impreza odbywała się pod ogrzewanym namiotem.

Noc z soboty na niedzielę 18 marca wstrząsnęła nie tylko lokalnymi mieszkańcami, ale również samymi imprezowiczami

 

„Nigdy nie byłem tak przerażony w swoim życiu. Samochód minął o centymetry mnie i moich przyjaciół. Dokąd zmierza świat?” – pytał na Twitterze Sonny.

 

„Mój Boże, o mało nie zginąłem” – mówił inny człowiek w nagraniu zamieszczonym na Twitterze.

 

Sprawca już został zatrzymany, niestety nie obyło się bez rannych.

Źródło Twitter

wprost

redakcja