TO PRAWDZIWY PRZEŁOM! NAUKOWCY PRACOWALI NAD TYM DZIESIĄTKI LAT. W końcu wyhodowali w laboratorium…

To prawdziwy przełom!

 

To musi być prawdziwy przełom. Naukowy z Uniwersytetu w Edynburgu wyhodowali w laboratorium komórki jajowe.

 

 

Zespół twierdzi, że w przyszłości może to prowadzić do badania nowych sposób zachowywania płodności dzieci chorych na raka. Ponadto jest to okazja do poznania, jak rozwijają się komórki jajowe.

 

Naukowcy podają, że prace nad stworzeniem w warunkach laboratoryjnych komórek jajowych, trwały dziesiątki lat. Wymaga to starannego kontrolowania warunków, jakie panują w laboratorium, w tym poziomów tlenu, hormonów, białek stymulujących wzrost i podłoża, w którym „hodowane” są komórki jajowe.

 

W czasopiśmie „Molecular Human Reproduction” naukowcy przyznają, że na razie technika hodowania komórek jajowych wymaga udoskonalenia, gdyż jest bardzo nieefektywna – jedynie 10 procent komórek jajowych kończy „podróż do dojrzałości”. Komórki nie zostały też nigdy zapłodnione.

 

„Poza wszelkimi zastosowaniami klinicznymi, jest to duży przełom w kierunku zrozumienia rozwoju komórek jajowych’ – podała jedna z badaczek prof. Evelyn Telfer.

 

Podczas rozwoju komórka jajowa musi odrzucić połowę swojego materiału genetycznego, ponieważ w przeciwnym razie byłoby zbyt dużo DNA, w momencie zapłodnienia przez plemniki. Nadmiar ten jest odrzucany do miniaturowej komórki zwanej ciałkiem polarnym. W badaniu jednak komórka ta była niepokojąco duża. Naukowcy przyznają, że jest to problem, jednak z czasem powinno udać się im temu zaradzić.

 

Ciekawe czym jeszcze naukowcy nas zaskoczą?

 

 

źródło wprost, screen

redakcja

Martyna

ATAK NA NANGA PARBAT! Jest ostatnie nagranie z Tomaszem Mackiewiczem i Elisabeth Revol.

W sieci pojawiło się ostatnie nagranie udostępnione przez Elisabeth Revol.

Nagranie pochodzi z 25 stycznia i jak twierdzi Francuzka pokazuje jeden z ataków na szczyt Nanga Parbat.

Revol w wywiadzie udzielonym francuskiej telewizji powiedziała, że ona pierwsza zdobyła górę, Tomasz Mackiewicz poruszał się za nią.

Najwidoczniej już wtedy pojawiły się pierwsze oznaki choroby wysokościowej, chęć zdobycia góry była silniejsza niż rozsądek, co jedno z himalaistów przypłaciło życiem.

 

 

 




JEŚLI TO PRAWDA, WYPRAWA NA K2 MOŻE PO RAZ KOLEJNY NIE WYPALIĆ! Wygląda na to, że w obozie atmosfera jest nie najlepsza.

Denis Urbuko na swoim blogu poinformował, że jest rozczarowany wyprawą na K2 z powodu swoich towarzyszy Polaków.

Czy teraz kiedy po zaginięciu Mackiewicza na Nanga Parbat zrobiło się głośno o górach, niektórzy próbują gwiazdorzyć?

Urbuko swój wpis zatytułował „Dejavu-2003”, nawiązując do nieudanej wyprawy przed 15 lat, kiedy to podobno miało dojść do konfliktu w grupie.

 

W swoim wpisie himalaista wytyka szereg błędów, narzeka na zachowanie Polaków i przekonuje, że „nikt nie wyciągnął żadnych wniosków”.

 

Jako przykład Urubko podaje złe rozstawienie namiotu, przez co po jakimś czasie do środka dostało się sporo śniegu. Zwróca również uwagę na zły sposób gotowania w obozie. Jego zdaniem uczestnicy wyprawy marnują gaz, zatruwają okolicę oparami i wcale nie ogrzewają rąk.

Himalaista w dalszej części swojego wpisu dodaje, że nawet sposób picia wody nie jest taki, jaki być powinien. Narzeka, że jego towarzysze nie piją tyle, ile potrzebują, tylko dostają wodę w butelkach. Ta później zamarza i nie nadaje się do spożycia. Urubko pisze, że chciałby już ruszyć w górę, ale nie pozwala na to zła pogoda.

 

„Matematyka: zaczynaliśmy na wysokości 5100 m, jesteśmy na 6500 m, a mamy osiągnąć 7950 m. Nie jesteśmy nawet w połowie drogi. To, co piszą w internecie i nastrój w obozie przypomina mi 2003 rok” – pisze Urbuko.

 

Wygląda na to, że albo rzeczywiście w obozie dzieje się nie najlepiej, albo Urbuko zwyczajnie przesadza.

 

Jakakolwiek jest prawda to nic dobrego nie wróży. Konflikt może zniweczyć całą tą wyprawę i panowie po raz kolejny mogą ponieść sromotną porażkę.

 

źródło wprost

redakcja




TO DOPIERO ODKRYCIE! Brytyjczycy wzięli pod lupę szkielet sprzed 10 tys. lat. Wynik BADAŃ DNA zaskakują.

 

 

Brytyjscy naukowcy odkryli coś niesamowitego. Jak donosi The Guardian wzięli oni pod lupę szkielet sprzed blisko 10 tys. lat. Są to najstarsze szczątki znalezione na terenie Wielkiej Brytanii.

 

Początkowo uważano, że mężczyzna miał bladą skórę i jasne włosy. Wyniki badań genetycznych przyniosły jednak niespodziewany rezultat. Okazuje się, że mężczyzna miał niebieskie oczy, bardzo ciemną brązową karnację oraz czarne, kręcone włosy.

 

Odkrycie wskazuje, że geny jasnej skóry rozpowszechniły się w europejskiej populacji później, niż dotychczas sądzono. To dowód na to, że kolor skóry nie zawsze był wskaźnikiem przynależności geograficznej, tak jak to jest często postrzegane współcześnie.

 

Badania genetyczne przeprowadzono po wywierceniu 2-milimetrowego otworu w znalezionej czaszce i wyciągnięciu kilku miligramów proszku kostnego. Dzięki temu badacze uzyskali pełny genom, który pozwolił im na odtworzenie wyglądu Cheddar Mana.

 

źródło The Guardian, pixabay

redakacja




To sensacyjne odkrycie wywraca wiedzę o człowieku do góry nogami! Ta wiedza ma ogromne znaczenie dla zrozumienia naszego późniejszego rozwoju.

 

Kolejne naukowe odkrycie przewraca do góry nogami wiedzę na temat przeszłości ludzkiego gatunku.

 

W jaskini Misliya w rejonie góry Karmel na terenie Izraela odnaleziono szczątki pierwotnego człowieka wskazujące, że pierwsze osobniki Homo sapiens mogły opuścić Afrykę nawet 50 tysięcy lat wcześniej, niż do tej pory twierdzono. Sensacyjne doniesienia międzynarodowego zespołu naukowców zostały opublikowane w najnowszym numerze czasopismie „Science”.

 

Międzynarodowy zespół naukowców pod kierunkiem Israela Hershkovitza z Tel Aviv University znalazł fragment górnej szczęki z zębami w jaskini Misliya, jednym z kilku prehistorycznych stanowisk w rejonie Góry Karmel w Izraelu. Datowanie z pomocą kilku metod pozwoliło oszacować wiek znaleziska na 175 000 do 200 000 lat. To oznacza, że migracja Homo sapiens poza Afrykę musiała się rozpocząć co najmniej 50 000 lat wcześniej, niż naukowcy twierdzili.

„Odkrycie w jaskini Misliya jest niezwykle ekscytujące – powiedział współautor pracy Rolf Quam, antropolog z Binghamton University. To daje nam pierwszy tak czytelny dowód, że nasi przodkowie musieli opuścić Afrykę znacznie wcześniej. Oznacza też, że przez znacznie dłuższy czas spotykali się i kontaktowali z bardziej pierwotnymi gatunkami ludzi, co dawało okazję do kulturowej i biologicznej wymiany”.

„Badania szczęki wykazały, że jest w pełni zgodna z anatomią człowieka współczesnego, choć pewne szczególne elementy występowały też u Neandertalczyków i innych pierwotnych gatunków człowieka. Głównym wyzwaniem było potwierdzenie szczegółów charakterystycznych tylko dla człowieka współczesnego – to daje najbardziej czytelny dowód, do jakiego gatunku człowiek z Misilya należał – dodał.

 

Wiedza o tym, kiedy przedstawiciele Homo sapiens zaczęli opuszczać Afrykę ma ogromne znaczenie dla zrozumienia naszego późniejszego rozwoju.

Bliski Wschód to miejsce, które było naturalnym korytarzem tej migracji. Zamieszkiwali je i przedstawiciele naszego gatunku, i Neandertalczycy.

 

Najnowsze odkrycie wpisuje się we wnioski pochodzące z ostatnich badań genetycznych, które dopuszczały migracje poza Afrykę nawet 220 000 lat temu.

 

źródło rmf rm, pixabay

mm

Martyna

Takiej akcji jeszcze świat nie widział! Awantury i zamieszki we francuskich supermarketach z powodu promocji na…

 

 

Francuskie supermarkety wprowadziły 70 procent promocji na słynny krem czekoladowo-orzechowy, ale nie  oczekiwały zapewne takiej walki wśród klientów o uprawniony smakołyk.

 

Zdjęcia i filmy zamieszczone w sieci pokazują, że klienci przepychają się, szamoczą i walczą ze sobą, aby zdobyć upragniony słoik Nutelli.

 

„Są jak zwierzęta, kobiety ciągnęły się za włosy, starsza pani założyła jedno pudełko na głowę, inna miała zakrwawioną rękę. To było okropne – powiedział gazecie „Le Progres” jeden z klientów w supermarkecie Rive-de-Gier w środkowej Francji.

W Ostricourt w północnej Francji do jednego ze sklepów została wezwana policja, gdyż klienci uciekali się do rękoczynów. Podobne sytuacje miały także miejsce w Roubaix, Wingles i Marles-les-Mines.

Zwykle Nutella kosztuje 4,50 euro. Po przecenie, klienci płacili za nią 1,40 euro.

No cóż trudno się więc dziwić, że w supermarketach w całej Francji dochodziło do dantejskich scen.

 

https://twitter.com/KINGKDOO/status/956516442157010944?ref_src=twsrc%5Etfw&ref_url=http%3A%2F%2Fwww.rp.pl%2FSpoleczenstwo%2F180129522-Francja-Walka-o-Nutelle-w-supermarketach-Byli-jak-zwierzeta.html

źródło rp, daily




W Niemczech nie ma żadnych granic! Telewizja dla dzieci w wieku od 3 do 14 lat pokazuje jak poprawnie zdjąć…

Telewizja KiKA jest niemiecką stacją skierowaną do dzieci i młodzieży w wieku od 3 do 14.

 

Samo przez się rozumie, że powinna ona pokazywać treści odpowiednie dla najmłodszych. Nic bardziej mylnego! Niedawno w stacji pojawił się film propagandowy promujący związek nastoletniej Niemki z dorosłym Syryjczykiem.

Teraz natomiast telewizja pokazuje jak prawidłowo rozpiąć stanik i jeszcze zachęca do trenowania tej czynności.

 

Zapytana przez „Blid” o tę sprawę Inge Bell, dyrektor największej niemieckiej organizacji zajmującej się prawami kobiet „Terre des Femmes”, przyznała że jest tym przerażona.

„To całkowicie błędny sygnał dla grupy docelowej tej telewizji” – przyznała.

 

 

źródło indie, pixabay

mm




CZAS NA ZASŁUŻONĄ EMERYTURĘ? Prowadzący „Jeden z dziesięciu” Tadeusz Sznuk wprowadził uczestniczkę w błąd.

Czas na emeryturę!

To nie pierwsza taka pomyłka w popularnym teleturnieju „Jeden z dziesięciu”.  Tym razem Tadeusz Sznuk znów się pomylił.

 

W jednym z ostatnich odcinków programu prowadzący zadał uczestniczce następuje pytanie: ”Proszę ustawić w kolejności od najlżejszej, do najcięższej, trzy kategorie boksu zawodowego: waga kogucia, waga musza i waga piórkowa”.

 

Uczestniczka bez wahania odpowiedziała: waga piórkowa, waga musza i waga kogucia. Wtedy pojawił się dźwięk złej odpowiedzi.

„Nie, chcieliśmy od najcięższej, o to pytaliśmy, więc musza byłaby na pierwszym miejscu, potem kogucia, potem piórkowa. Piórkowa jest najlżejsza. – tak na jej odpowiedź zareagował prowadzący. Okazało się, że zwyczajnie źle odczytał pytanie.

 

To nie pierwszy raz kiedy w programie, który jest nagrywany, nie zaś emitowany na żywo, pada pomyłka.

 

Może prowadzący powinien pomyśleć o zasłużonej emeryturze, zamiast wprowadzać uczestników w błąd.

 

źródło deser.gazeta.pl

mm




Orkan Fryderyka to nic w porównaniu z tym, co nawiedzi Polskę i Europę. Eksperci nie mają wątpliwości. To dopiero początek nadchodzących zmian klimatycznych.

Wczoraj przez 12 polskich województw przeszedł orkan Fryderyka, który jak się okazuje dokonał wiele zniszczeń. Jednak wg. naukowców to jeszcze nic w porównaniu z tym, co czeka Polaków w ciągu najbliższych dekad.

55 tys. ludzi bez prądu, 45 uszkodzonych budynków mieszkalnych i 20 gospodarczych, 4 tys. strażaków walczących ze skutkami żywiołu, właśnie tego dokonał wczorajszy orkan. Jednak w Polsce nie było najgorzej.

W Wielkiej Brytanii prądu nie miało ponad 140 tys. osób, w Niemczech – ok. 100 tys. Za naszą zachodnią granicą wiatr, wiejący z prędkością ponad 200 km/h, zabił pięć osób. Przewracał ludzi, obalał tiry, dźwigi i banery reklamowe. Holandia stanęła w korkach (Fryderyka przewróciła aż 66 ciężarówek). Odwołano ponad 260 lotów.

 

Jednak orkan Fryderyka to tylko zapowiedź tego, co przyniosą ze sobą kolejne dekady, a według ekspertów zarówno Europa, jak i Polska będzie doświadczała ekstremalnych zjawisk pogodowych.

 

„W Polsce mamy obecnie 10-12 huraganów rocznie. Tymczasem na początku lat dziewięćdziesiątych ich występowanie było sporadyczne” – powiedział prof. Zbigniew Karaczun z Katedry Ochrony Środowiska Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, ekspert Koalicji Klimatycznej, czyli organizacji pozarządowej, która przygląda się zmianom klimatu w Polsce i na świecie.

Do orkanów powinniśmy się przyzwyczaić, według ekspertów z roku na rok będą silniejsze.

 

„W ciągu kilku lat w Polsce uderzy tornado 3. lub 4. kategorii ( w sześciostopniowej skali Fujity) – powiedział  dr Mateusz Taszarek z Zakładu Klimatologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Stopień trzeci oznacza, że wiatr będzie wiał z prędkością od 254 km/h do nawet 420 km/h. Ucierpią nawet budynki o mocnej konstrukcji. Zostaną zerwane dachy i ściany, w powietrze uniosą się samochody ciężarowe i pociągi, powalone zostaną całe połacie lasów.

Kategorię czwartą miały, chociażby zeszłoroczne huragany Irma i Harvey, które uderzyły w Stany Zjednoczone.

Podsumowując. Według naukowców Europa powinna zacząć oswajać się z myślą, że klimat się zmienia i najbardziej ekstremalne żywioły zawitają wkrótce i na stary kontynent.

 

źródło wp.pl, pixabay

mm

Martyna

TAKIEJ SYTUACJI W NIEMIECKIM SĄDZIE JESZCZE NIE BYŁO! Podczas procesu Afgańczyka sędzia zdjął…

 

To do czego doszło podczas procesu 21-letniego Afgańczyka w Niemczech nie mieści się w głowie.

 

Afgańczyk ubiegający się o azyl w Niemczech, w ośrodku dla uchodźców groził rodakowi śmiercią, ponieważ ten przeszedł na chrześcijaństwo i co niedzielę chodzi do kościoła.

Mężczyzna trafił pod sąd, ale to jeszcze nie koniec tej historii. Sędzia Klaus-Jürgen Schmid przy sądzie w bawarskim Miesbach osobiście zdjął ze ściany krzyż, by nie prowokować podczas procesu 21-letniego Afgańczyka i udowodnić mu, że w Niemczech religia nie jest ponad prawem.

 

Sędzia uzasadnił swoje postępowanie metodą wychowawczą, „by pokazać młodemu człowiekowi, który nie uznaje prawa do życia konwertycie i wierzy w dżihad, że nie wydaje wyroku pod widocznym krzyżem”.

 

No cóż, czy to prawdziwy powód zdjęcia krzyża, a może sędzia nie chciał prowokować tego szaleńca?

źródło indie, pixabay

mm

 




CO ZA TYP! LEKARZY ZWODZIŁ MIESIĄCAMI, TWIERDZĄC, ŻE NIE MA KASY NA PODWYŻKI, ALE PIENIĄDZE ZNALAZŁY SIĘ DLA…

 

 

 

Taka postawa może wkurzyć, nie tylko lekarzy, ale i nawet Polaków. Były już minister zdrowia Konstanty Radziwiłł zapierał się, że na podwyżki dla rezydentów pieniędzy nie ma. Przez długie tygodnie zwodził młodych lekarzy, niespełnionymi obietnicami, aż koniec końców stracił swoją ciepłą posadkę. Zastąpił go prof. Łukasz Szumowski.

Jednak tuż przed odejściem Radziwiłłowi nie zabrakło pieniędzy na nagrody i premie dla współpracowników. Wiadomo, że za szczególne, choć nie wiadomo jakie dokładnie, osiągnięcia dostali od 5,5 tys. do 8 tys. zł.

 

Tomasz Matynia, Łukasz Gałczyński oraz Maciej Binkowski mieli łącznie otrzymać w zeszłym roku 47 tysięcy złotych premii. Do tej pory media nie dowiedziały się jednak, za co właściwie pracownicy ministerstwa zostali nagrodzeni.

 

No cóż na pewno nie za nieróbstwo!




DLA RYŚKA JUŻ NIE MA RATUNKU! POSEŁ „NOWOCZESNEJ” ROZJECHANY PRZEZ PAWŁA KUKIZA.

 

 

Lider Kukiz’ 15 w porannej rozmowie na antenie Radia RMF FM podpytywany z kim zamierza zawrzeć sojusz, chcąc nie chcąc wypowiedział się na temat Ryszarda Petru i jego planu.

No i powiedział, co wiedział, sugerując, że taki polityk jak Petru w polityce potrzebny nie jest.

 

„Ciężko jest traktować serio pana Petru, no przepraszam. I jego plan. Pan Petru miał tyle planów… Zaplanował jakoś tak wszystko, że nie jest szefem własnego ugrupowania” – podsumował dokonania byłego lidera Nowoczesnej.

 

„Nie jestem też zainteresowany z tego względu, że pan Petru jest, za przeproszeniem, ciągłością pana Balcerowicza. A Balcerowicz musi odejść – powiedział – Jeżeli Balcerowicz musi odejść, no to Petru co? Ma przyjść? To bez sensu” – skwitował Paweł Kukiz.

 

No cóż, trudno liderowi partii Kukiz’15 nie przyznać racji. Kto mógłby chcieć współpracować z politykiem, który jak coś mówi, to nie wie do końca co i jeszcze popełnia gafę za gafą, oczywiście z braku wiedzy.

 

źródło RMF FM

mm




TO BYŁO JAK WYGRANA NA LOTERII! SENSACYJNE ODKRYCIE NAUKOWCÓW. A WSZYSTKO DZIĘKI PESTKOM BRZOSKWINI.

 

 

„To było jak wygrana na loterii. Pestki były dobrze zachowane, bo leżały poniżej obecnego poziomu wody. Nie docierał tam tlen, więc się nie rozłożyły. To odkrycie pokazuje, że ludzie zapełniali kanały i odzyskiwali ziemię w terenie bazyliki” – powiedział prof. Ammerman.

 

Te kilka dobrze zachowanych pestek brzoskwini znalezionych w smolistym błocie, które zalega w Wenecji doprowadziło naukowców do zaskakujących wniosków. Badacze stwierdzili, że miasto zostało założone około 200 lat wcześniej, niż myślano.

 

Zupełnie nowe światło na początki tego miasta rzuca praca autorstwa profesora Alberta Ammermana z Colgate University w stanie Nowy Jork opublikowana w czasopiśmie „Antiquity”.

Zdaniem prowadzonego przez Ammermana zespołu, przełom przyniosło odkrycie, jakiego archeolodzy dokonali podczas prac w Bazylice św. Marka. W trakcie badań osadu znajdującego się głęboko pod mozaikową podłogą świątyni naukowcy natrafili bowiem na pestki brzoskwini. Badanie metodą datowania radiowęglowego pozwoliło im ustalić, że pochodzą one z okresu między 650 a 770 rokiem. Budowa bazyliki została zainicjowana w 828 roku.

 

Według naukowca jego odkrycie pozwala również podać w wątpliwość legendy o założeniu Wenecji przez Rzymian albo Trojan, a potwierdza, że miasto zostało założone przez osadników przybyłych na te tereny po upadku Imperium Rzymskiego.

 

źródło wprost, pixabay

mm

Martyna

CO ZA TUPET! CIEKAWE CO TERAZ WYMYŚLI? HGW NABIŁA TAKI RACHUNEK, ŻE GŁOWA MAŁA.

 

CO ZA TUPET!

 

Ta to ma tupet. Hanna Gronkiewicz-Waltz podczas swojego pobytu w Izraelu i Stanach Zjednoczonych nabiła na służbowym telefonie rachunek o wysokości prawie 50 tys. złotych za korzystanie z internetu.

Jak to się stało? Otóż urzędująca prezydent Warszawy nie włączyła za granicą Wi-Fi i łączyła się z internetem przez roaming.

 

„Rachunek obejmuje telefon oraz tablet, czyli rozmowy oraz połączenia z internetem i zostanie on pokryty z budżetu miasta, gdyż były to rozmowy wykonywane w celach służbowych” – stwierdził Bartosz Milarczyk, rzecznik stołecznego ratusza.

 

Jak widać pani prezydent nie za bardzo przejmuje się tym, ile pieniędzy wypływa z budżetu Warszawy czy to na prawników czy to na rachunki. Może gdyby musiała sięgnąć do własnej, a nie kieszeni podatników, pomyślała by dwa razy zanim wyda jakąkolwiek kwotę.

 

źródło Fakt

mm

 




TO JUŻ TOTALNE PRZEGIĘCIE! NOWA ULGA PODATKOWA MA ZACHĘCIĆ OBYWATELI DO WSPÓŁPRACY ZE SŁUŻBAMI ŚCIGANIA.

Noworoczna ustawa podatkowa. Jeśli pomożesz służbom i otrzymasz za to wynagrodzenie, nie zostanie ono opodatkowane.

Politycy tłumaczą, że chcą w ten sposób zachęcić obywateli do współpracy z policją czy ABW.

Dotychczas osoby, które otrzymały wynagrodzenie za pomoc fiskusowi, policji, straży granicznej, CBA, ABW czy Agencji Wywiadu musiały zapłacić 20 proc. podatku zryczałtowanego, teraz ma się to zmienić.

Nowelizacja ustawy przewiduje m.in. likwidację 20-proc. podatku od wynagrodzeń za pomoc służbom. Oprócz wykreślenia artykułu 30 ust. 1 pkt 5 w nowelizacji mają się pojawić nowe zapisy. Wolne od podatku mają by wszystkie wynagrodzenia za udzielanie pomocy służbom państwowym, które są wypłacane z funduszy operacyjnych tych służb.

W uzasadnieniu projektu nowelizacji zaznaczono, że ponieważ w większości przypadków osoba udzielająca pomocy organom otrzymuje wypłaty od 12 zł do 1000 zł, a więc kwoty odprowadzane od tych sum są niewielkie.

Innym powodem likwidacji podatku jest również zachęcenie zwykłych ludzi do współpracy z organami.

źródło wpolityce24.pl




WZRUSZAJĄCY I NIEZWYKLE SZCZERY WPIS HANNY LIS! DZIENNIKARKA ZABRAŁA GŁOS W SPRAWIE USTAWY ANTYABORCYJNEJ.

Dziennikarka Hanna Lis podobnie, jak poprzednio Kasia Tusk wypowiedziała się w kwestii liberalizacji obecnej ustawy antyaborcyjnej.

Lis jednoznacznie dała do zrozumienia, że nigdy nie była zwolenniczką aborcji, podając swój własny przykład, nie mniej jednak chciałaby, aby kobiety w Polsce miały wybór, nie zaś zostały postawione przed faktem dokonanym. Z mądrymi słowami dziennikarki naprawdę trudno się nie zgodzić.

„Nigdy nie przyszło mi do głowy przerwać ciążę, ale kimże ja jestem, by decydować za innych? Jakim prawem chcą czynić to politycy, którzy dramatem kobiet handlują na bazarze doraźnych, sondażowych strat i zysków” – napisała Lis.

„Pytacie mnie, jak to możliwe, że wzywając kobiety do tego, aby wyszły na ulice i upomniały się o swoje prawa, zarazem otwarcie mówię, iż jestem przeciwna liberalizacji obecnej ustawy aborycyjnej/antyaborcyjnej (jak kto woli). Pytacie, a czasami oskarżacie. Otóż świat nie jest czarno-biały” – napisała na Instagramie żona Tomasza Lisa.

„Jestem matką dwóch fantastycznych młodych kobiet. Od początku mojej świadomości ich istnienia były dla mnie ludźmi, a nie „zygotą”, czy „zlepkiem komórek”. Obie ciąże były zagrożone, w obu występowało „zagrożenie zdrowia”, a bywało, że i życia matki, czyli niżej podpisanej. Mój wybór był natychmiastowy i dla mnie oczywisty. I tu przechodzimy do sedna sprawy: MÓJ WYBÓR. Chciałabym w naszej Polsce móc przekonywać kobiety, że: aborcja jest najgorszym wyborem, przyjmując jednocześnie do wiadomości to, że niekiedy bywa JEDYNYM wyborem” – wytłumaczyła dziennikarka.

 

Hanna Lis podkreśliła również, że jest za dostępem do tanich i bezpłatnych środków antykoncepcyjnych i choć jest zdeklarowaną przeciwniczką aborcji to opowiedziała się za możliwością jej stosowania.

 

 

 

źródło Instagram