TA USTAWA POGRĄŻY TYSIĄCE POLAKÓW! NAWET POSŁOWIE PiS MAJĄ DO NIEJ ZASTRZEŻENIA

Ta ustawa może pogrążyć tysiące Polaków. Posłowie PiS przygotowali projekt ustawy o komisji weryfikacyjnej, który daje jej możliwość wywłaszczenia tysięcy rodzin.

 

Chodzi o zapis, który pozbawia mieszkańców budynków, stojących na gruntach reprywatyzowanych nielegalnie. Projekt nowelizacji przewiduje, że po decyzji komisji będzie następował – niejako z automatu – wpis do ksiąg wieczystych, natomiast możliwość obrony praw mieszkańców będzie zlikwidowana.

 

„To legislacyjny horror. Projektodawca chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, co chce uchwalić. Wiele osób zostanie z kredytami na głowach, za to bez mieszkań – powiedziała prof. Ewa Łętowska, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku w rozmowie z „Dziennik Gazetą Prawną”

 

Chodzi o osoby posiadające mieszkania na gruntach, które mogły zostać sprywatyzowane niezgodnie z prawem.

Według radcy prawnego dr. Łukasza Bernatowicza proponowane przepisy godzą w podstawowe poczucie bezpieczeństwa w obrocie prawnym, w zasadę rękojmi publicznej wiary ksiąg wieczystych i w elementarne zasady państwa prawa.

 

„Dalsze poszerzanie w tej materii kompetencji komisji jest szalenie niebezpieczne z punktu widzenia zwykłych obywateli, którzy w dobrej wierze kupowali lokale w budynkach, które być może wcześniej były przedmiotem reprywatyzacji” – powiedział dr Bernatowicz.

 

Zastrzeżenie do projektu mają również posłowie PiS, dlatego też będzie jeszcze konsultowany z Ministrem Sprawiedliwości.

Jeśli ustawa wejdzie w życie, w takiej formie jak została przygotowana, może pogrążyć tysiące Polaków, którzy zostaną bez dachu nad głową, ale za to z kredytem do spłacenia.

źródło Dziennik Gazeta Prawna, youtube

mm

Martyna

AMERYKAŃSKI DZIENNIK PONOWNIE CZEPIA SIĘ POLSKI! TYM RAZEM CHODZI O PRACOWNIKÓW Z KOREI PÓŁNOCNEJ.

 

Amerykański dziennik twierdzi, że Polska „jest jednym z niewielu krajów, które mimo obiekcji Waszyngtonu wciąż przyjmują północnokoreańskich pracowników”.

 

New York Times twierdzi, że robotnicy z Korei Północnej przez lata trafiali do stoczni i na budowy w całym kraju.

 

Proceder nie podobał się Stanom Zjednoczonym, które wywierały wpływ na inne w innych kraje za nieprzyjmowaniem obywateli reżimu Kim Dzong Una do pracy.

 

 

„Ale przedłużająca się obecność tych pracowników w Polsce – sojuszniczym kraju z NATO, znajdującym się w samym sercu UE pokazuje, jak trudne jest pełne wykluczenie Korei Północnej ze światowej gospodarki, nawet w momencie, gdy (Pjongjang ) pracuje nad zbudowaniem rakiet nuklearnych zdolnych do uderzenia w Stany Zjednoczone” – podsumował amerykański dziennik.

 

 

Amerykański dziennik przypomniał, że w grudniu Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła rezolucję, która nakłada na wszystkiej kraje obowiązek wydalenia ciągu dwóch lat pracowników z Korei Północnej.

 

 

„Polska wysyłała żołnierzy, by walczyli ramię w ramię z Amerykanami w Iraku, ale niezależnie od tego jest jednym z nielicznych krajów, w których nadal gości się północnokoreańskich pracowników mimo obiekcji Waszyngtonu” – napisali amerykańscy dziennikarze.

 

 

Jak ustalił New York Times w Polsce nadal pracuje 450 obywateli Korei Północnej, dziennik dotarł do dwóch Koreańczyków z Północy pracujących w stoczni w Policach i w Człuchowie, którzy przyznali, że pochodzą z Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej.

 

źródło wprost, pixabay

mm

 




TE SCENY WSTRZĄSNĘŁY CAŁĄ FRANCJĄ! Prezydent Macron zapowiedział, że sprawcy zostaną odnalezieni i ukarani. (video)

 

 

31 grudnia w podparyskim  Champigny-sur-Marne doszło do wstrząsających scen. Grupa agresywnych chuliganów skatowała policjantkę. Nagrania z brutalnego zajścia trafiły do mediów. Prezydent Emmanuel Macron zapowiedział, że oprawcy zostaną odnalezieni i ukarani.

 

 

Le Monde podał, że tegoroczna sylwestrowa noc we Francji do spokojnych nie należała. Doszło do wielu zamieszek, a na ulicach spłonęło ponad 1000 samochodów.

 

 

Do dramatycznych wydarzeń doszło w podparyskim Champigny-sur-Marne, gdzie członkowie młodzieżowej bandy z imigranckiego getta napadli i dotkliwie pobili policjantkę.

 

Dziennika Le Monde podkreślił, że kobiecie tylko cudem udało się wyrwać oprawcom. Oprócz niej ranny został również i drugi policjant. Oboje zostali wezwani na interwencję w miejsce, gdzie około 300 chuliganów wszczęło zamieszki po tym, jak nie zostali wpuszczeni na prywatne przyjęcie, na które nie mieli zaproszenia. Interweniujący policjanci, w tym kobieta, która była kierowcą, nie mieli szans w starciu z rozszalałą bandą, która natychmiast po ich przybyciu rzuciła się na patrol.

 

Brutalny atak na policjantkę wstrząsnął całą Francją. Prezydent Emmanuel Macron zapewnił na Twitterze, że „winni tchórzliwego i zbrodniczego linczu na policjantach w trakcie ich służby 31 grudnia zostaną znalezieni i ukarani”. Na razie aresztowano dwóch członków młodzieżowej bandy.

 

https://twitter.com/Baltirose380/status/947826189191778306?ref_src=twsrc%5Etfw&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.wprost.pl%2Fswiat%2F10095455%2Fwstrzasajace-sceny-z-francji-lincz-na-policjantce-w-imigranckim-getcie.html

 

 

Źródło Twitter, Wprost

mm




TAKIEJ AKCJI W PROGRAMIE „JAKA TO MELODIA” JESZCZE NIE BYŁO! NAWET JANOWSKI NIE WIEDZIAŁ JAK SIĘ ZACHOWAĆ.

 

 

Dziś 1 stycznia w Telewizyjnej Jedynce wyemitowano wyjątkowy odcinek „Jakiej to melodii” nie tylko ze względu na to, iż był to finał roku, ale również na sytuację, która jeszcze nigdy w tym programie nie miała miejsca.

 

Program  „Jaka to melodia”  na antenie TVP 1 emitowany jest nieprzerwanie od 20 lat i do takiej sytuacji jeszcze nigdy nie doszło.

W półfinale jedna z uczestniczek, popełniwszy błąd, nie wytrzymała nerwowo, popłakała się i wybiegła ze studia.

Nawet prowadzący Robert Janowski nie wiedział, jak się zachować.

„Nawet nie zdążyłem jej przytulić” – powiedział całkowicie zaskoczony takim obrotem spraw.

 

youtube

mm




ŚWIETNA DECYZJA! PREZYDENT ANDRZEJ DUDA W KOŃCU PODPISAŁ NOWELIZACJĘ USTAWY O OBRONIE KONIECZNEJ.

 

Prezydent Andrzej Duda w końcu podpisał nowelizację Kodeksu karnego, która znosi odpowiedzialność karną osoby przekraczającej granicę obrony koniecznej.

 

Zgodnie z ustawą „nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej, odpierając zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo na przylegający do nich ogrodzony teren lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące”.

 

Niestety opozycja oraz prawnicy mają wątpliwości co do zmian, które wejdą w życie. Obawy budzą m.in. dokładne wyliczenie, w jakich przypadkach stosować nowe prawo.

 

„Kwestia, kiedy to przekroczenie ma charakter rażący, nie jest zdefiniowana – powiedział radca prawny  Andrzej Krakowiak w rozmowie z Polsat News.

 

Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiedziała, że nie ma żadnych niejasności w nowelizacji ustawy:

 

„Nowelizacja daje, w sposób jasny i niebudzący wątpliwości, możliwość ochrony podstawowych wartości porządku społecznego. Podniesie poczucie bezpieczeństwa obywateli, którzy będą mogli odeprzeć atak złoczyńcy bez ponoszenia konsekwencji karnych, jeżeli podjęte przez nich środki nie będą rażącym przekroczeniem granic obrony koniecznej” – napisano w komunikacie ministerstwa sprawiedliwości.

 

Nowe przepisy wchodzą w życie za dwa tygodnie.

Martyna

JESTEŚ KIEROWCĄ? LEPIEJ UWAŻAJ, GDZIE PARKUJESZ! OD 1 STYCZNIA WZROSNĄ STAWKI ZA ODHOLOWANIE SAMOCHODU.

 

 

Od pierwszego stycznia wzrosną ceny usunięcia pojazdu z drogi, dlatego lepiej parkować tylko w miejscach dozwolonych.

 

Od 1 stycznia wchodzą nowe stawki. Za pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony trzeba będzie zapłacić 486 zł (w 2017 r. 476 zł), natomiast za każdą dobę przechowywania 40 zł (w tym roku 39 zł).

Stawki podskoczą również w przypadku pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 t do 7,5 t. W ich wypadku za usunięcie trzeba będzie zapłacić 606 zł (w 2017 r. 594 zł), a za każdą dobę przechowywania 52 zł (w 2017 r. – 51 zł).

 

Największe koszta poniosą kierowcy pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 7,5 t do 16 t. Stawka w ich wypadku wyniesie 857 zł za usunięcie (w br. – 841 zł), a za każdą dobę przechowywania 75 zł (w 2017 r. – 73 zł).

 

Kierowca odholowanego auta musi się liczyć nie tylko z pokryciem kosztów lawety i parkingu, ale także z mandatem karnym.

 

O usunięciu pojazdu  może zdecydować policjant czy strażnik miejski. Powodem może być nietrzeźwość, brak dokumentów uprawniających do kierowania, stan techniczny pojazdu zagrażający bezpieczeństwu ruchu drogowego, oraz zaparkowanie pojazdu w miejscu zabronionym.

 

źródło wp.pl

mm




CO ZA ZMIANA FRONTU! TEN EUROPEJSKI KRAJ CHCE SIĘ POZBYĆ WSZYSTKICH UCHODŹCÓW BEZWZGLĘDNIE.

 

Propozycja duńskiego posła Marcusa Knutha może niektórych zszokować. Dlaczego? Otóż polityk partii liberalnej Venstre chce deportować wszystkich uchodźców, bez względu na to, czy się zintegrowali czy nie.

Propozycja zakłada, że każdy azylant powinien być wydalony z Danii, kiedy tylko w kraju pochodzenia skończą się konflikty.

 

Knuth twierdzi, że „uchodźcy stanowią ekonomiczne obciążenie dla Danii”.

Zgodnie z nowymi przepisami uchodźcy otrzymaliby tymczasowy azyl. Obowiązywać ma też odmowa łączenia rodzin.

 

źródło indie, pixabay

mm




UWAGA! TA SIEĆ KOMÓRKOWA OSTRZEGA WSZYSTKICH SWOICH KLIENTÓW. Nie daj się naciągnąć.

 

„Uwaga! Mogą do was dzwonić z podejrzanych numerów z Kuby – kierunkowy +53 XXXXXXXX. Proszę nie oddzwaniajcie i nie dajcie się naciągnąć oszustom” – apeluje rzecznik Orange Polska.

 

W ostatnim czasie klienci tej sieci skarżyli się na głuche telefony z dość dziwnych numerów.

 

Oszuści dzwonili w nocy z nieznanego numeru i szybko kończyli połączenie. Naiwni klienci widząc nad ranem nieodebrane połączenie, odruchowo oddzwaniali, płacąc 8 zł za minutę i dając się tym samym naciągnąć.

 

 

„Numery z egzotycznych krajów, jak np. Demokratyczna Republika Konga (+243…..), czy Wybrzeża Kości Słoniowej (+225…) mogą do złudzenia przypominać krajowy numer kierunkowy, np. 22 (Warszawa), czy 24 (Płock). Koszty są jednak nieporównywalnie większe. Tym bardziej, że przestępcy często symulują sygnał rozłączenia, a jeśli nieświadomy użytkownik sam nie rozłączy rozmowy, połączenie trwa i jest nieprzerwanie taryfikowane. W przypadku klientów Orange Polska próby oszustw są w ostatnich dniach dokonywane z numerów z Kuby – +53 XXX XX XX” – informuje Orange.

 

 

Metoda ta nie jest nowa, ale oszuści co jakiś czas do niej powracają. Tym razem postanowili zaatakować klientów sieci Orange.

 

Firma telekomunikacyjna ostrzega przed oszustami i zaleca swoim klientom blokadę podejrzanych numerów.

 

Blokada połączeń międzynarodowych w Orange zazwyczaj odbywa się za pomocą kodu: *331* hasło #,gdzie domyślne hasło to: 9999.

 

źródło wprost, pixabay

mm