Ważne! Nowy sposób oszustwa. Czyszczą konta Polaków do zera.

 

 

Jak poinformowało CERT Polska, oszuści opracowali kolejny sposób na oszukanie zwykłego Kowalskiego. Tym razem naciągają na Biedronkę, oferując fałszywe bony. Ci, którzy dadzą się nabrać mogą stracić wszystkie, zgromadzone na koncie bankowym oszczędności.

 

 

 

„Przestępcy posługują się domeną bony-biedronka.com, pod którą znajduje się strona internetowa przypominająca oficjalną stronę tej sieci sklepów. Służy ona do wyłudzania danych do kont bankowych” – czytamy w oświadczeniu CERT.

 

Osoby, które wejdą na podaną stronę internetową, widzą witrynę podobną do tej należącej do sieci sklepów.  Na stronie głównej znajduje się tekst z banerem, który sugeruje, że za 5 zł klient może zakupić bon na 50 zł. Po kliknięciu w baner, klient jest odsyłany do strony imitującej bramkę płatności Dotpay. Tam musi wybrać swój bank i wypełnić imitację formularza logowania do serwisu transakcyjnego.

 

 

„Kiedy użytkownik poda swoje dane, skrypt napisany przez napastników inicjuje równoległą sesję z danym bankiem, loguje się tymi danymi i podejmuje czynności mające na celu wyprowadzenie pieniędzy z konta ofiary na rachunek bankowy podstawiony przez atakujących” – ostrzega CERT.

 

 

źródło CERT, pixabay

REDKACJA

Martyna

Planujesz potomstwo lub jesteś w ciąży? Dla dobra swojego i dziecka, po to jedzenie nigdy nie sięgaj.

 

 

Jesz na mieście? Popełniasz duży błąd.

 

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez naukowców z George Washington University żywność serwowana w przeróżnych punktach gastronomicznych bogata jest w szkodliwe dla człowieka ftalany, które mogą być zgubne dla zdrowia.

 

 

Ftalany to inaczej sole i estry kwasu ftalowego, stosowane w produkcji farb, lakierów i klejów. Używa się ich również jako plastyfikatorów w produkcji tworzyw sztucznych, z których produkowane są opakowania żywności.

 

Niestety podwyższony poziom ftalanów w organizmie może mieć fatalne konsekwencje. Ftalany zaburzają gospodarkę hormonalną, a co za tym idzie przyczyniają się do bezpłodności i uszkodzeń płodu. I tu wnioski nasuwają się same. Planujesz potomstwo? Zacznij jeść w domu.

 

W badaniu przeprowadzonym przez naukowców, wzięły udział osoby, które przeważnie jedzą na mieście i te, które gotują same w domu.

 

Osoby, które zgłosiły, że częściej korzystają z restauracji, fast foodów i stołówek, miały poziom tych szkodliwych substancji o prawie 35 proc. wyższy niż zwolennicy samodzielnego przygotowywania posiłków.

Zespół, pod kierunkiem dr Julii Varshavsky, przeanalizował dane pochodzące od 10253 uczestników badania, którzy mieli za zadanie określić, skąd pochodziły ich posiłki i co jedli w ciągu ostatnich 24 godz. Następnie, połączono i poddano analizie menu każdego z uczestników, z poziomem ftalanów w próbce moczu.

Okazało się, że związek między narażeniem na toksyczne substancje a miejscem spożywania posiłków był istotny dla wszystkich grup wiekowych, ale skala tego związku była największa w przypadku nastolatków. Młodzież będąca konsumentem żywności pochodzącej z fast foodów miała o 55 proc. wyższy poziom ftalanów w porównaniu z tymi, którzy spożywali posiłki tylko w domu. Szczególnie wysoką zawartość ftalanów w organizmie mieli ci, którzy maja słabość do cheeseburgerów i innych kanapek – ale tylko tych kupowanych poza domem.

 

Naukowcy nie mają wątpliwości, trzeba jeść w domu.

Naukowcy radzą, aby zamiast stołować się na mieście, wygospodarować czas i przyrządzić posiłek samemu w domu. Dzięki temu ograniczymy przyswajanie niebezpiecznych dla zdrowia substancji. Tę radę powinni sobie wziąć do serca wszyscy, niezależnie od tego czy planują w przyszłości potomstwo, czy też nie.

źródło rp, pixabay

redakcja

 




Brutalne pobicie Polaka na wyspach! Mężczyzna otrzymał kilka ciosów w głowę.

 

 

Do tragedii doszło w miejscowości Bracknell w hrabstwie Berkshire w południowo-wschodniej Anglii. 42-letni Mirosław J. został zaatakowany w pobliżu przystanku autobusowego London Road. Mężczyzna został brutalnie pobity, otrzymał kilka ciosów w głowę. 

 

Pomimo szybkiej pomocy, stan Polaka był krytyczny, liczne obrażenia głowy spowodowały, że lekarzom nie udało się mężczyzny uratować.

 

Jak podaje BBC, lokalna policja zatrzymała w związku ze sprawą 28-letniego mieszkańca Reading, który jest podejrzany o dokonanie napaści na Polaka. Z uwagi na dobro prowadzonego śledztwa służby nie ujawniają szczegółów na temat sprawy. Policja apeluje również do świadków zdarzenia o pomoc w ustaleniu okoliczności brutalnego ataku.

 

źródło Wprost, pixabay

redakcja




POLAKOM WCALE NIE ŻYJE SIĘ LEPIEJ! Warto przeczytać, jak się w Polsce zmniejsza bezrobocie.

 

 

Statystyki nie kłamią, liczba osób zarejestrowanych w Urzędach Pracy maleje, a to teoretycznie oznacza mniejsze bezrobocie i świetne wyniki dla rządu, który może pochwalić się wzrostem zatrudnienia i powiedzieć w mediach, jak to dobrze się żyje w naszym kraju.

Czyżby rzeczywiście w Polsce żyło się dobrze? Pewnie tak, ale niestety nie każdemu.

Statystyczny Polak nie wypowie się na ten temat, bo nie ma gdzie i nie ma siły strajkować, statystyczny Polak ma dość mozolnego życia na co dzień i chce mieć święty, choć biedny spokój, więc milczy bardziej wegetując, niż żyjąc.

A tymczasem jak to się dzieje, że ilość zarejestrowanych w Urzędach Pracy osób jest coraz mniejsza?

 

Zagranica – pierwszy sposób!

 

Nie ma co się oszukiwać. Ludzie nadal emigrują i będą emigrować. Widząc na pasku z wypłaty pensję w wysokości ok. 1500 zł, pakują swoje manatki i wybierają godne życie np. w Wielkiej Brytanii. Bo chyba lepiej, pomimo wyższego wykształcenia, na wyspach pracować w fabryce za konkretne pieniądze, niż być tu nauczycielem, naukowcem, urzędnikiem i jedyne co widzieć w lodówce po jej otwarciu to światło i to nie przesada, ludzie naprawdę żyją biednie. Ale czy to ważne? Ważne, że statystyki są ok.

Po przeczytaniu tego znajdą się tacy, co pomyślą 1500? Przecież przeciętne wynagrodzenie w Polsce wynosi ok. 4500 zł brutto. Niestety to taka sama bujda na resorach, jak to, że Polacy są bogatsi i żyje im się lepiej. PROPAGANDA i nic więcej.

 

Drugi sposób na poprawę statystyk

 

To, że panie w Urzędach Pracy kulturą nie grzeszą, a raczej podczas obsługi petenta totalne chamstwo z nich wychodzi, wiadomo nie od dziś. No bo one robią bezrobotnemu łaskę, że go odnotują. W końcu od czego one tam siedzą? Czemu bezrobotni Polacy nie pozwolą im w spokoju dopić kawy czy doplotkować z obok siedzącą koleżaneczką?

Ale nie o tym miało być, a o poprawie statystyk. Otóż panie urzędniczki lub panowie urzędnicy potrafią na Amen załatwić petenta pozbawiając go ubezpieczenia.

 

Jak? W prosty sposób.

Otóż bezrobotny nie ma prawa odmawiać oferowanej mu pracy, bo inaczej po dwóch tygodniach może otrzymać pismo z zawiadomieniem o tym, że został wykopany z urzędu i pozbawiony jakichkolwiek świadczeń.

Nieważne czy petent jest np. hydraulikiem, a oferta pracy skierowana jest to elektryka. W końcu co to za różnica? Bierz i nie narzekaj, bo my panie z urzędu robimy tak wiele, żebyś dostał pracę, a ty „bezrobotny” masz jeszcze muchy w nosie, że nie taka.

 

Szczytem totalnego chamstwa w Urzędach Pracy jest oferowanie osobom z orzeczeniem od lekarza, które np. nie mogą dźwigać, albo się schylać, pracy na magazynie, albo przy pakowaniu różnych towarów. Nie podoba się, ha jeden podpis kierownika i z naszego rejestru znikasz.

Tak się robi statystyki w Urzędach Pracy, a potem rząd może szczycić się swoimi dokonaniami w telewizji.

 

Choć nie przytaczam nazwisk w powyższym, to wszystkie informacje są z życia wzięte. Można by o nich książkę napisać.

 

źródło wpolityce24.pl, pixabay

redakcja




Ważne! Operator ostrzega przed oszustami. Wysyłają informacje z danymi klientów. Czekaja na ich reakcję.

 

Nowa kampania oszustów trwa. Pod żadnym pozorem nie otwieraj tej wiadomości.

 

Oszuści nie próżnują. Jako ofiary wybrali sobie klientów sieci Orange i rozsyłają do nich  maile z domeny  „@orange.pl” zatytułowane „pilne zamówienie” bądź „zamówienie”. Ich treść nie jest zbyt rozbudowana, chodzi bowiem o to, by ofiara pobrała rzekomą fakturę. „Jakie zamówienie?” – ma pomyśleć odbiorca wiadomości i ściągnąć dokument, by poznać szczegóły.

 

Jak informuje CERT Orange, w tej kampanii cyberprzestepsców, do nazwy pliku xls doklejane jest imię i nazwisko adresta.

 

To może sprawić, że potencjalna ofiara prędzej kliknie w załącznik. Skoro dane się zgadzają, to tym bardziej należy dowiedzieć się, o co chodzi. Otwarcie wiadomość wiąże się ze ściągnięciem złośliwego oprogramowania.

 

Operator od dawna ostrzega swoich klientów przed oszustami. Faktury nie są wysyłane z domeny „@orange.pl”. Ale przecież nie każdy musi o tym wiedzieć.

 

Firma Orange prosi, aby w razie wątpliwości kontaktować się z biurem obsługi klienta.

 

 

źródło wp, pixabay

redakcja

Martyna

Kierowco wiedziałeś? Po tych zmianach, policja będzie ci mogła co najwyżej naskoczyć!

 

Dotychczas brak dowodu lub polisy OC kosztował kierowcę mandat w wysokości do 250 zł.

Ale wygląda na to, że nadchodzi koniec ery, kiedy to policjant mógł ukarać kierującego pojazdem za brak papierowej wersji dowodu rejestracyjnego i polisy OC.

 

„Zamiast tego funkcjonariusz sprawdzi dane o pojeździe w systemie informatycznym” – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Gazeta przypomina, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, jeśli osoba prowadząca pojazd na drodze publicznej nie ma przy sobie wymaganych dokumentów, może dostać do 250 zł grzywny lub naganę. „DGP” podaje, że z reguły za brak dowodu lub polisy OC policjanci wyznaczają po 50 zł kary.

 

„DGP” wyjaśnia, że po zmianach policja będzie weryfikowała dane o aucie w Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP).

 

„Już teraz znajdują się tam te same dane, które widnieją np. w papierowym dowodzie rejestracyjnym” – napisano.

 

Urzędnicy ministerstwa cyfryzacji nie precyzują, od kiedy będzie można jeździć bez papierowego dowodu rejestracyjnego i polisy OC.

 

„Ale niewykluczone, że stanie się to jeszcze w tym roku” – dodano.
źródło DGP, pixabay

redakcja




Katarzyna Lubnauer chce zarabiać więcej? Posłanka „Nowoczesnej” mówi jasno: „Nie zniesiemy uposażeń poselskich”.

 

 

Jeszcze kilka dni temu Katarzyna Lubnauer nie wiedziała, co ma powiedzieć w kwestii obniżenia pensji posłom o 20 procent. Najwyraźniej sprawę przemyślała, bo na antenie Radia RMF FM stwierdziła.

 

„Nie zniesiemy uposażeń poselskich, bo nie chcemy mieć tzw. dziadowskiego państwa”.

 

Ale to jeszcze nie koniec rewelacji pani poseł. Lubnauer otwarcie przyznała, że minister powinien zarabiać tyle, ile parlamentarzysta europejski.

 

 

„Żeby nie było w ten sposób, jak ktoś kiedyś żartował: że Waszczykowski ma pecha, bo kazali mu zostać ministrem spraw zagranicznych, a mógł pójść do Parlamentu Europejskiego. Nie może być takich sytuacji. Musi być wiara w to, że jako ministrów mamy najlepszych, nazwijmy to, polityków. Akurat Waszczykowski nie spełnia tego warunku, ale niech będzie” – dodała.

 

„Druga rzecz: powinno być tak, że szczególnie ci wiceministrowie, którzy przychodzą z rynku, czyli że są fachowcami w swojej dziedzinie – nie z politycznego nadania, muszą zarabiać tyle, żeby to było konkurencyjne w jakikolwiek sposób. Robią to dla Polski, w związku z tym nie muszą zarabiać aż tyle, co w jakiejś dużej firmie, ale żeby to umożliwiało przynajmniej utrzymanie się” – dodała.

 

Utrzymanie się? No cóż, wiele ludzi w Polsce musi wyżyć za 1000 złotych, więc może tyle powinni zarabiać ministrowie, wiceministrowie i posłowie.

 

Otóż nie! Lubnauer sprecyzowała dokładniej swoją wypowiedź.

 

 

„Załóżmy, że koło tych 20 (tysięcy) minister” – tłumaczyła.

 

Ale czy za tyle da się wyżyć???

 

 

Źródło RMF FM, zdjęcie screen shot

redakcja




Europa jest jedynym ratunkiem dla Polski! Tylko unia może nasz kraj wydostać z ciemności.

 

Tak uważa Adam Bondar Rzecznik Praw Obywatelskich w opublikowanym artykule „Europa może uratować Polskę od ciemności”, opublikowanym na łamach „Politico”.

 

Bondar pije oczywiście do ustawy o sądownictwie i kosmetycznych zmian, jakie proponuje rząd polski. Europa powinna wobec Polski pozostać nieugięta.

 

 

 

„Stawką jest niezależność polskiego Sądu Najwyższego i całego jego systemu. Polskie społeczeństwo obywatelskie, posłowie opozycji i niezależni sędziowie robią, co mogą, aby się temu przeciwstawić. UE musi jednak interweniować w ich obronie, zanim będzie za późno” – czytamy.

 

 

Bodnar podkreśla, że ważne w ocenie polskiego sądownictwa jest to, aby brać przy tym pod uwagę kontekst polityczny i społeczny. Tłumaczy, że ustawodawstwo dotyczące sądownictwa zostało uchwalone przez parlament, jednak nie było przedmiotem właściwego, głęboko demokratycznego dyskursu.

 

 

„Głosy partii opozycyjnych, niezależnych instytucji państwowych, społeczeństwa obywatelskiego i ikonicznych postaci polskiego sądownictwa były ograniczone lub całkowicie uciszane” – zaznacza.

 

 

„Polski rząd koncentruje władze w swoich rękach, podporządkowując media publiczne, służby i prokuraturę. Niezawisłość sądownictwa już została poważnie uszkodzona. Ze względu na zmiany wprowadzone w ciągu ostatnich dwóch lat Trybunał Konstytucyjny utracił zdolność skutecznego kontrolowania ustawodawstwa o znaczeniu politycznym” – czytamy.

 

 

Aby sytuacja w Polsce uległa zmianie według Bondara „europejscy politycy muszą spojrzeć dalej niż następny miesiąc czy rok. Musi być zrobione wszystko, co możliwe, aby zachować niezależność polskiego Sądu Najwyższego”.

 

Tylko Unia może Polskę wyratować z ciemności!

 

 

źródło Politico, pixabay

redakcja




UWAGA NA OSZUSTÓW! Jeden z największych polskich banków ostrzega swoich klientów. „Nie klikaj w ten link”.

Bank PKO BP ostrzega wszystkich swoich klientów przed mailami rozsyłanymi przez cyberprzestępców. Oszuści nakłaniają klientów banku na kliknięcie w fałszywy link, co skutkuje udostępnieniem poufnych danych.

 

Pod pozorem blokady przelewów i konieczności weryfikacji tożsamości klient, który da się nabrać i kliknie w link, zostaje przekierowany do fałszywej strony, na której znajduje się prośba o podanie danych wrażliwych

 

Przypominamy, że bank nigdy nie prosi podanie tego rodzaju danych przy logowaniu oraz nigdy nie rozsyła maili z linkiem do logowania do serwisu transakcyjnego. Prosimy zawsze zwracać uwagę na niestandardowy wygląd strony logowania, np. niewłaściwy adres, brak obrazka bezpieczeństwa” – podkreśla PKO BP. Na stronie banku klienci znajdą przykładowe fałszywe wiadomości.

 

 

PKO BP przypomina klientom o zachowaniu ostrożności i ograniczonego zaufania w stosunku do wiadomości od nieznanych nadawców, w których znajduje się prośba o podanie poufnych danych lub skorzystanie z linku. 

 

Pamiętaj, że podczas logowania do serwisu ani bezpośrednio po zalogowaniu do niego nie jest wymagane podawanie kodu z narzędzia autoryzacyjnego” – przypomina PKO BP.

 

Przed potwierdzeniem operacji zlecanej w serwisie iPKO kodem SMS klienci proszeni są, by uważnie przeczytali treść otrzymanego SMS-a, aby upewnić się, że dotyczy on właściwej operacji.

 

źródło PKO BP

redakcja

Martyna

Szokująca prawda o uchodźcach! O tym miliony Europejczyków nie wiedzą. (video)

Ks. Waldemar Cisło w programie „O co chodzi” w TVP Info przedstawił jak naprawdę wygląda problem tzw. uchodźców.

 

Ksiądz powiedział całą prawdę o uchodźcach. O gwałconych kobietach, dzieciach, którym odcina się ręce i mężczyznach, którymi się handluje. 

Z wypowiedzi duchownego wynika jednoznacznie, że Europa tych ludzi nie może przyjąć, bo ich po prostu nie pomieści. ONZ tym ludziom nie pomaga. I krąg się zamyka. Wielkie i bogate kraje tego świata nie potrafią rozwiązać poważnego problemu i pomóc ludziom, którzy naprawdę cierpią.

https://twitter.com/tvp_info/status/980840632871768064?ref_src=twsrc%5Etfw&ref_url=https%3A%2F%2Fndie.pl%2Fks-cislo-na-dziesieciu-imigrantow-trzech-bylo-uchodzcami-wideo%2F

źródło Twitter, pixabay

redakcja

 




PRZEDSTAWICIELE COCA-COLI MILCZĄ JAK ZAKLĘCI! Mężczyzna pokazał, co znalazł w popularnym na całym świecie napoju.

Diego Pereya z Freyre w Argentynie opublikował w sieci nagranie, które na pewno nie ucieszy zagorzałych fanów Coca-Coli.

Na video mężczyzna objaśnia, że butelka napoju nie została jeszcze otwarta, po czym odkręca korek i wylewa jej zawartość.

Po co? Ano, aby pokazać, że w środku znajduje się coś extra, chodzi o mysz w stanie rozkładu.

 

Autor nagrania w ten sposób chce przestrzec wielbicieli napoju przed jego piciem. Film opublikowany w internecie szybko zyskał na popularności. W ciągu dwóch dni obejrzało go ponad 20 tys. osób.

To nie pierwszy taki przypadek. Wcześniej już pisaliśmy o mężczyźnie z USA, który znalazł mysz w puszce Coca – Coli. 

 

Jak na razie przedstawiciele firmy nie odnieśli się do zamieszczonego w internecie video.

 

 

źródło Youtube

redakcja




WAŻNE! Masz taki dzbanek do filtrowania wody? LEPIEJ GO WYRZUĆ. Nowe testy udowadniają – woda filtrowana zawiera mnóstwo…

Większość z nas ma je w domu, bo wierzy, że przefiltrowana woda jest lepsza niż ta prosto z kranu. Niestety według najnowszych badań filtry mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Zamiast oczyszczać wodę, mogą przyczyniać się do namnażania w niej bakterii.

 

Takie wnioski zostały opublikowane na łamach niemieckiego magazynu konsumenckiego „Markt” po przeprowadzonych testach.

Okazało się, że woda po przepuszczeniu przez filtr zawierała więcej bakterii niż ta prosto z kranu.

 

Dlaczego? Otóż drobnoustroje w ciemnym i wilgotnym wnętrzu filtra mają doskonałe warunki do namnażania się. Najlepiej zatem z filtrów zrezygnować lub dzbanek z przefiltrowaną woda trzymać w lodówce, co powinno pomóc.

 

Najlepszym rozwiązaniem jest jednak pozbycie się dzbanka z filtrem i picie „kranówy”, która ma bardzo dobre parametry, regulowane choćby prawem unijnym.

 

źródło Markt

screen shot

redakcja




UWAGA! Bank PKO BP wydał bardzo ważny komunikat skierowany do wszystkich swoich klientów. Bądź ostrożny i nie otwieraj tych linków.

Bank PKO BP wydał na swojej stronie ostrzeżenie dla wszystkich klientów, w którym informuje przed otwieraniem linków przesyłanych w wiadomościach SMS.

 

Nadawcy fałszywych wiadomości podszywają się pod operatorów telefonii komórkowej i informują odbiorców o konieczności spłaty zadłużenia. Przykładowa treść wiadomości: Nieuregulowanie zadłużenia w kwocie 6 zł spowoduje zablokowanie połączeń. Link do płatności ważny 2h.  W rzeczywistości umieszczony w SMSie odnośnik prowadzi użytkownika telefonu do fałszywej strony pośrednika płatności (np. Dotpay), umieszczonej na kontrolowanym przez oszustów serwerze. Po wybraniu na fałszywej stronie metody płatności (swój bank lub karta płatniczna) klient zostaje przekierowany na stronę podszywajcą się pod system transakcyjny banku. Podanie na fałszywej stronie poufnych informacji (danych do logowania, kodów autoryzacyjnych) skutkuje przejęciem ich przez oszustów, którzy uzyskują możliwość zalogowania się w serwisie internetowym banku oraz zlecenia transakcji z rachunku klienta.

 

Przypominamy, że linki do fałszywych stron popularnych serwisów oferujących płatności natychmiastowe dystrybuowane są również poprzez:

 

  • Facebooka: przestępca, po przejęciu cudzego konta na Facebooku, loguje się na nie i – podszywając się pod użytkownika – wysyła do jego znajomych wiadomość z prośbą o pomoc, tj. dokonanie przelewu na drobną kwotę (nadawca wyjaśnia zwykle, że do dokonania płatności zabrakło mu kilku złotych i prosi „znajomego” o jej uzupełnienie). Następnie nadawca przesyła potencjalnej ofierze link do dokonania płatności internetowej za pośrednictwem integratora płatności;
  • portale aukcyjne, np. OLX: oszust, który wystawił na portalu fałszywe ogłoszenie o sprzedaży, prosi kupującego – posługując się w tym celu komunikatorem, e-mailem, komentarzami na aukcji – o zapłacenie za kupiony towar poprzez skorzystanie z przesłanego linku do strony integratora płatności.

We wszystkich wyżej wymienionych przypadkach otrzymany przez użytkownika link prowadzi go do fałszywej strony pośrednika, a następnie do fałszywej strony banku.

 

Bank prosi o zachowanie szczególniej ostrożności.

 

 

źródło Bank PKO PB

redakcja

Martyna

NOWELIZACJA USTAWY O IPN! Polacy zajęli głos w tej sprawie. Nie będziesz zaskoczony????

Polacy wiedzą czego chcą! Sondaż na temat ustawy

 

Dyskusja na temat ustawy IPN trwa od kilku tygodni. O całkowite wycofanie się Polski z ustawy zaapelowała  niedawno komisja izraelska Knesetu, wiadomo jednak, że według polskiego rządu jest to po prostu niemożliwe.

 

Tymczasem, jakie jest zdanie Polaków na ten temat? „Rzeczpospolita” dotarła do wewnętrznych sondaży wykonanych dla rządu, z których wynika jednoznacznie, że prawie połowa badanych uważa, że wycofanie się z nowelizacji ustawy o IPN jest nie do przyjęcia.

 

Jak podaje „Rzeczpospolita”, dwie trzecie badanych opowiada się za prowadzeniem dialogu z Izraelem i wyjaśnieniem, że znowelizowana ustawa nie jest wymierzona w Żydów i pamięć o Holokauście. Przeciwnikiem dialogu jest co piąty ankietowany.

 

 

Sondaż przeprowadzono w poniedziałek.

 

 

źródło rp.pl

redakcja




TO JUŻ PEWNIE! Denis Urubko po zakończeniu swojej przygody z K2 potwierdził, że wpadł do pięciometrowej szczeliny.

O tym, że Denis Urubko zakończył tegoroczną przygodę z K2 już wiadomo. Wokół wyprawy było wiele zamieszania, zwłaszcza w ostatnich dniach, kiedy to himalaista postanowił sam zaatakować szczyt, co wywołało niezadowolenie wśród polskiej ekipy.

 

 

Urbuce nie udało się zdobyć szczytu, na który miał zamiar wejść przed końcem lutego. W artykule „Urbuko. Koniec zimy” himalaista wyjaśnił, co się stało na górze.

 

 

„Wspiąłem się na wysokość 6250 m. Z powodu złej pogody schowałem się w namiocie. Następnego dnia udało mi się dotrzeć na wysokość 7200 metrów, ale niestety warunki pogodowe były fatalne” – napisał.

 

Himalaista wyznał, że około godziny 3:30 ponownie zaczął się wspinać mimo tego, że występowało ryzyko lawinowe.

 

„Kiedy doszedłem na wysokość około 7600 metrów dopadła mnie burza śnieżna. Spadłem w pięciometrową szczelinę. Tylko dzięki intuicji udało mi się po kilku godzinach wydostać ze szczeliny, w którą wpadłem. Nie miałem innego wyjścia niż po prostu zejść na dół i zrezygnować ze zdobycia szczytu” – wyjaśnił Urubko.

 

Wygląda na to, że Urubko miał wiele szczęścia. Gdyby nie udało mu się wydostać ze szczeliny, prawdopodobnie skończyłby jak Tomasz Mackiewicz na Nanga Parbat.

 

 

źródło wprost, Twitter

redakcja

 

 




CO ZA ZNIECZULICA! Dziennikarz Filip Chajzer nie mógł uwierzyć w sytuację, jakiej był świadkiem w centrum Warszawy. Co się stało z ludźmi?

Co się dzieje z ludźmi? Albo co się z nimi stało?

Te pytania mają tylko jedną odpowiedź. Totalna znieczulica.

 

Filip Chajzer będąc na Nowym Świecie w Warszawie podczas kręcenia sondy usłyszał błagalny krzyk.

 

„Dzień jak co dzień. Nagle w tłumie słychać błagalny krzyk. Dobiega od starszego Pana w kapturze, Pan trzyma białą laskę. Podchodzimy bliżej i słowa są już zrozumiałe. „Dlaczego nikt nie chce mi pomóc, proszę o pomoc”. I tak oto orientuje się, że albo jestem w Matrixie, albo Pan (mimo żółtej kurtki) w jakiś magiczny sposób jest słyszalny i zauważalny tylko dla nas -relacjonuje na Facebooku.

 

O co chodzi?

 

Mężczyzna jest niewidomy, jak sam później wyjaśnia. Od 15 minut, od kiedy stracił orientację woła o pomoc, nikt się nie zatrzymuje, wszyscy go mijają, jakby sami byli niewidomi.

 

 

„Tłum mija go w pośpiechu jakby nie istniał. Kiedy łapie go za rękę i mówię, że jest bezpieczny, odpowiada, że stoi tu ze swoją rozpaczą od 15 min. Idzie do sklepu spożywczego, ale stracił orientację. Przez kolejne 15 min dość powolnego spaceru kilka razy słyszę jedno pytanie – co się stało z ludźmi…? No właśnie. Co się stało? Paweł odruchowo włącza kamerę (stąd kadr) mówię – nie kręć. Ale teraz na spokojnie myślę sobie, że nad naszą znieczulicą i bezrefleksyjnym pędzie trzeba będzie się pochylić…”- podsumowuje Filip Chajzer sytuację, która przydarzyła mu się w centrum Warszawy.

 

 

Czy jesteśmy, aż tak niewrażliwi na drugiego człowieka?  Na to wygląda.

 

Może czas na zmianę.




WAŻNE! Jesteś klientem sieci Orange? Firma zwraca się do wszystkich swoich klientów z apelem. Tego numeru nie odbierajcie.

Rzecznik prasowy firmy telekomunikacyjnej Orange ostrzegł na Twitterze o kolejnych oszustach, którzy naciągają na wysokie opłaty, korzystając z nieuwagi klientów. Tym razem używają numerów z Papui Nowej Gwinei.

 

 

„Uważajcie. Oszuści znowu dzwonią z egzotycznych numerów. Schemat ten sam co przy »kubańskim numerze«. Jak zobaczycie na wyświetlaczu numery +675 XXX XXX nie odbierajcie ani nie oddzwaniajcie. To nie Wielkopolska, ale Papua Nowa Gwinea” – czytamy w poście opublikowanym przez Wojciecha Jabczyńskiego, rzecznika firmy Orange Polska.

 

 

Oszuści używają numeru zaczynającego się od cyfr +675, na pierwszy rzut oka przypominającego numery kierunkowe do województwa wielkopolskiego.

 

Puszczają sygnał, aby osoba do której dzwonią nie mogła odebrać i sama oddzwoniła.

Ale tego nie wolno robić, koszty takiego połączenia mogą klientów zaskoczyć.

 

W związku z oszustwem Orange apeluje o uwagę o sprawdzanie  skąd pochodzą połączenia.

 

Jeżeli zaobserwujemy na ekranie nieznany egzotyczny numer, pod żadnym pozorem nie można na niego oddzwaniać. Nie jest to pierwszy raz, gdy klienci Orange padają ofiarami podobnego oszustwa. Pod koniec grudnia 2017 roku głośno było o wspomnianym przez rzecznika firmy „kubańskim numerze”. Użytkownicy telefonów otrzymywali wtedy połączenia od numerów zaczynających się od cyfr +53.

 

 

źródło Twitter, Wprost, pixabay

redakcja

Martyna

„DENIS SCHODZI, POGODA BEZNADZIEJNA”! Adam Bielecki zaczyna mieć wątpliwości czy polskiej ekipie uda się zdobyć K2.

Wygląda na to, że szczyt K2 może być w tym roku dla polskiej wyprawy nieosiągalny. Choć nic nie jest jeszcze stracone, to jednak himalaista Adam Bielecki napisał na Twitterze o swoich wątpliwościach.

 

„Denis schodzi, pogoda beznadziejna. Czekamy na zejście z góry Maćka i Marcina a także Marka i Artura. Potrzebujemy dwóch okien pogodowych. Pierwszego, aby zdobyć aklimatyzację szczytową i drugiego, aby ten szczyt zdobyć. Ciekawe czy zdążymy… – napisał na Adam Bielecki.

 

Niestety, jak na razie pogoda nie rozpieszcza himalaistów. Wiadomo, że w nocy spadło bardzo dużo śniegu, a dalszą wspinaczkę utrudnia silnie wiejący wiatr.

 

W bazie wszyscy czekają na dwa zespoły, które jeszcze we wtorek mają zameldować się i tutaj oczekiwać na poprawę pogody.

 

Przypomnijmy, od początku wyprawę na K2 nie opuszczał pech. Najpierw sam Bielecki dostał kamieniem w nos, później złamana ręka Froni, a teraz Denis Urubko opuścił obóz.

 

Może to jakiś znak dla himalaistów?

 

 

 

źródło Twitter

redakcja

 

 




JAROSŁAW WAŁĘSA CHYBA SIĘ NIECO ZAGALOPOWAŁ! Syn ex prezydenta mówi, o tym kto wykończy jego ojca.

 

 

„Boję się, że ojciec rządy PiS może przypłacić zdrowiem, a nawet życiem” – przyznał w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Jarosław Wałęsa, syn byłego prezydenta.

 

Syn Lecha powiedział, że chciałby, aby jego ojciec zostawił politykę i zadbał o swoje zdrowie.

 

„Widzę, jak jest atakowany, poniewierany przez PiS i stronników partii, za to, że ośmiela się krytykować rządzących.  Proszę go, żeby zrobił krok w tył i zdystansował się od polityki, bo go wykończą”.

 

Wg. Jarosława Wałęsy, jego ojciec jest „hiperaktywny” na Twitterze i ta aktywność jest „niezdrowa”.

 

„Ale on nie odpuści, mimo słabego zdrowia Lech Wałęsa jest wojownikiem, który nie odpuszcza. Za to go kochamy. On się nigdy nie zmieni. Wolałbym, żeby wybierał bitwy. Nie musi walczyć o każde słowo z każdym. Na świecie głos Lecha Wałęsy wciąż jest bardzo ważny. Międzynarodowa opinia społeczna liczy się ze zdaniem mojego ojca. Szkoda, że obecna władza tego nie rozumie i niszczy symbol Solidarności. Niszczenie Lecha Wałęsy to szkodzenie Polsce” – powiedział.

 

TU PRZECZYTASZ RÓWNIEŻ O CWANYM PLANIE OJCA TADEUSZA RYDZYKA

 

Aż trudno uwierzyć, w sugestie Jarosława Wałęsa. Chyba posunął się za daleko. Jedyne co może wykończyć jego ojca to zawiść, zaciekłość i oczywiście rodzina.

 

Zaledwie w poniedziałek 26 lutego pisaliśmy o wnuku Wałęsy, który w niedzielę 25 lutego został skuty przez policję, ponieważ prowadził samochód w stanie wskazującym na spożycie alkoholu.

 

 

źródło wprost, Wikipedia

redakcja

 

 




ALE CWANA BESTIA! Ojciec Tadeusz Rydzyk liczył na 19,5 mln zł z rządowego funduszu ochrony środowiska bez okazywania…

Niedawno ojciec Tadeusz Rydzyk pomysłodawca Geotermii Toruńskiej poskarżył się mediom, że na konto jego fundacji jeszcze nie dotarł przelew 19,5 mln zł rządowego funduszu ochrony środowiska.

 

Okazuje się, że nie ma w tym winy rządzących, wina natomiast leży po stronie samego ojca Rydzyka, który najzwyczajniej liczył na pieniądze bez okazywania faktur.

 

 

 

„Geotermia Toruńska nie przedstawiła jeszcze faktur z poniesionych kosztów, które ewentualnie mogłyby podlegać refundacji. Nie złożyła wniosku o płatność zaliczki w ramach przyznanej dotacji. To jedyna i rutynowa praktyka beneficjentów realizujących projekty geotermalne, a współpracujących z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej” – wynika z informacji, do których dotarła wp.pl

 

 

„Dotacja nie trafia na konto do dyspozycji spółki. Najpierw musi ona udokumentować swoje koszty. Oczekiwanie, że ktokolwiek otrzyma pieniądze do dyspozycji,  bez weryfikacji jest niezasadne” – ujawnił znający kulisy sprawy urzędnik funduszu.

 

Wygląda na to, że ojciec Rydzyk liczył na pieniądze, z których nie będzie się musiał rozliczać, a tymczasem takie zaskoczenie.

 

Niczego nie da się zachachmęcić dla siebie. Nie te czasy.

 

źródło wp.pl, Wikipedia

redakcja




UWAGA! TA SIEĆ KOMÓRKOWA OSTRZEGA WSZYSTKICH SWOICH KLIENTÓW. Nie daj się naciągnąć.

 

„Uwaga! Mogą do was dzwonić z podejrzanych numerów z Kuby – kierunkowy +53 XXXXXXXX. Proszę nie oddzwaniajcie i nie dajcie się naciągnąć oszustom” – apeluje rzecznik Orange Polska.

 

W ostatnim czasie klienci tej sieci skarżyli się na głuche telefony z dość dziwnych numerów.

 

Oszuści dzwonili w nocy z nieznanego numeru i szybko kończyli połączenie. Naiwni klienci widząc nad ranem nieodebrane połączenie, odruchowo oddzwaniali, płacąc 8 zł za minutę i dając się tym samym naciągnąć.

 

 

„Numery z egzotycznych krajów, jak np. Demokratyczna Republika Konga (+243…..), czy Wybrzeża Kości Słoniowej (+225…) mogą do złudzenia przypominać krajowy numer kierunkowy, np. 22 (Warszawa), czy 24 (Płock). Koszty są jednak nieporównywalnie większe. Tym bardziej, że przestępcy często symulują sygnał rozłączenia, a jeśli nieświadomy użytkownik sam nie rozłączy rozmowy, połączenie trwa i jest nieprzerwanie taryfikowane. W przypadku klientów Orange Polska próby oszustw są w ostatnich dniach dokonywane z numerów z Kuby – +53 XXX XX XX” – informuje Orange.

 

 

Metoda ta nie jest nowa, ale oszuści co jakiś czas do niej powracają. Tym razem postanowili zaatakować klientów sieci Orange.

 

Firma telekomunikacyjna ostrzega przed oszustami i zaleca swoim klientom blokadę podejrzanych numerów.

 

Blokada połączeń międzynarodowych w Orange zazwyczaj odbywa się za pomocą kodu: *331* hasło #,gdzie domyślne hasło to: 9999.

 

źródło wprost, pixabay

mm

Martyna

TEGO FRANCUZI NIE CHCĄ NAWET KOMENTOWAĆ. DRAMATYCZNE DANE O NAPAŚCIACH NA KOBIETY W PARYSKIEJ KOMUNIKACJI SĄ FAKTEM.

Od kiedy liczba uchodźców we Francji zaczęła się drastycznie zwiększać, Paryż miasto zakochanych stało się miastem niebezpiecznym.

 

W ostatnich dwóch latach aż 220 tys. kobiet zostało napadniętych i molestowanych seksualnie właśnie w paryskiej komunikacji miejskiej.

 

Francuskie Biuro ds. Monitorowania Przestępczości (ONDRP) uważa, że ofiarami przemocy seksualnej mogło w tym czasie paść około 267 tysięcy osób. Prezentowane dane są jednak mocno zaniżone.

 

Dane o atakach na kobiety pochodzą z policyjnych statystyk z lat 2014-2015.

 

Większość przypadków molestowania miała miejsce w czasie jazdy pociągu albo autobusu. Ofiary nie mogły uciec przed napaścią.

 

Francuzki pod wpływem ujawnionego raportu dołączyły do globalnej akcji #MeToo. Swoje bolesne historie opatrzyły hasztagiem #BalanceTonPorc, czyli „ujawnij swoją świnię”.

 

Francuskie ministerstwo równości płci nie chce komentować tej sprawy.

 

źródło Twitter, o2

mm

 

 




ALE JAZDA! OD PIERWSZEGO STYCZNIA MUZUŁMAŃSKIE KOBIETY W SZWECJI POCZUJĄ SIĘ BEZPIECZNIE.

Kolejny świetny pomysł Szwedów. Tym razem szwedzki rząd postanowił stworzyć Urząd Równości, który zacznie działać 1 stycznia, a jego zadaniem będzie ochrona kobiet związanych z tzw. kulturą honoru, konkretnie chodzi o muzułmanki.

 

Nowa instytucja zatrudni 70 urzędników, których zadaniem będzie opracowanie specjalnego programu dla chłopców i mężczyzn ze środowisk, w których jak określono „autonomia kobiet jest pomniejszana”.

 

Szwedzka minister ds. równości Asa Regner przyznała, że „przemoc wobec kobiet i ta związana z kulturą honoru to wielki, trudny do zwalczenia społeczny problem w Szwecji. Rozbija on życie zarówno kobiet jak i dzieci”.

 

Dlatego też Szwedzi zajmą się ochroną muzułmańskich kobiet, wobec których stosowana jest przemoc. Pytanie, co z kobietami szwedzkimi, które tak często padają ofiarami gwałtów ze strony imigrantów? Może warto też o nich pomyśleć.

 

źródło TVP info, pixabay

mm

 

 




TEGO VIDEO W TELEWIZJI PUBLICZNEJ NIE ZOBACZYSZ! PODRÓŻNIK WOJCIECH CEJROWSKI ZAMIEŚCIŁ JE NA TWITTERZE, WYRAŻAJĄC CAŁKOWITY SPRZECIW WOBEC ABORCJI.

Podróżnik Wojciech Cejrowski znany jest ze swojego ostrego języka i bezkompromisowości.

Wszyscy dobrze wiedzą również, że jest on człowiekiem głęboko wierzącym i broniącym praw dzieci nienarodzonych.

W związku ze swoim ogromnym sprzeciwem wobec aborcji, zamieścił on na Twitterze video, opiewając je opisem „Moje post scriptum do ostatniego Rachonia, ws. głosowania aborcyjnego”.

Podróżnik wyraził swoje zdanie jasno, mówiąc stanowcze „NIE” przerywaniu ciąży, nawet jeśli chodzi o dzieci niepełnosprawne. Cejrowski podkreślił również, że będzie obserwował uważnie wszystkich polityków PiS, którzy za aborcją zagłosują.

Czy to video miałoby szanse na emisję w TVP info? To chyba retoryczne pytanie.

 

źródło Twitter

mm