A JEDNAK POLSKI RZĄD SIĘ UGNIE POD NAPOREM NACISKÓW Z ZEWNĄTRZ! Deklaracja Morawieckiego jest jednoznaczna?

 

 

Premier Mateusz Morawiecki będąc w piątek gościem w audycji „Sygnały Dnia” emitowanej na antenie Polskiego Radia oświadczył, że rząd ma postanowienie wielkopostne.

 

„Naszym postanowieniem wielkopostnym, dla naszego rządu, będzie, żeby jak najwięcej się komunikować pozytywnie i cierpliwie. Tak jak my mamy swoją perspektywę, tak nasi partnerzy mają prawo do swojej perspektywy, indywidualnej” – wyjaśniał premier.

 

 

Morawiecki nie wykluczył również zmian niektórych przepisów kontrowersyjnej ustawy o IPN. 

 

 

„Chcemy dotrzeć z naszym przekazem o prawdziwej historii Polski do masowego odbiorcy, nie tylko elit – mówił. – Po lekturze liberalnych gazet, które dotąd nas atakowały, nabieram przekonania, że ma miejsce zgłębienie problemu i przyswojenie go przez część elit izraelskich” – zapewniał.

 

 

Wygląda na to, że słowa Morawieckiego to zapowiedź ugięcia się polskiego rządu pod naporem nacisków z zewnątrz.

 

 

źródło Polskie Radio

redakcja

 

Martyna

POMIMO ZASTOSOWANIA NAJWYŻSZYCH ŚRODKÓW OSTROŻNOŚCI W WIOSCE OLIMPIJSKIEJ DOSZŁO DO ZARAŻENIA NORAWIRUSEM!

Pomimo zastosowania najwyższych środków ostrożności są już pierwsi zarażeni norawirusem.

 

Zarażeni to dwaj Szwajcarzy, reprezentujący kraj w narciarstwie dowolnym. Fabian Boesch i Elias Ambuehl zostali już odseparowani od pozostałych zawodników, a lekarz szwedzkiej kadry zapewnia, że sytuacja jest pod kontrolą. Czyżby? Już to mówiono wcześniej.

 

 

„Wszyscy pozostali są bezpieczni – wtóruje mu rzecznik szwajcarskiej drużyny olimpijskiej. – Zabraliśmy ich z dala od reszty zespołu i muszą teraz wydobrzeć – przekazał w rozmowie z mediami.

 

Do tej pory epidemia norawirusa w Pjongczangu objęła około 200 osób. Zarażeni skarżą się na wymioty i biegunkę, niektórzy mają także gorączkę, bóle głowy i bóle w kończynach. Pierwsze pogłoski o możliwym ognisku choroby dotyczyły cywilnych pracowników ochrony.

 

Podjęto wówczas decyzję o wycofaniu wszystkich 1200 strażników i zastąpieniu ich 900 żołnierzami .

 

Organizatorzy zapewniali, że wszystkie miejsca zakwaterowania oraz autobusy w Pjongczangu zostaną poddane dezynfekcji. Sprawdzona miała zostać również woda oraz jedzenie serwowane w miejscach, gdzie zakwaterowany jest personel odpowiedzialny za obsługę igrzysk.

 

 

źródło wprost

redakcja




TA OPINIA BIEGŁYCH JEST MIAŻDŻĄCA! Z nieoficjalnych informacji wynika, że teza zamachu upada.

Amerykanie donoszą o efektach swoich badań nad TU-154. Macierewicz już informuje, że są tam dowody na wybuch. Tymczasem z nieoficjalnych informacji wynika, że opinia biegłych sporządzona dla prokuratury jest miażdżąca dla załogi Tupolewa.

 

O tym, że Amerykanie pracują nad ustaleniem przyczyn katastrofy smoleńskiej wiadomo nie od dziś. Co stało się z TU-154? Czy rzeczywiście doszło do wybuchy na pokładzie samolotu. Tego nie wiadomo.

 

Jednak z nieoficjalnych informacji wyraźnie wynika, że teza o zamachu upada.

 

Załoga tupolewa świadomie złamała przepisy bezpieczeństwa w Smoleńsku, a gen. Błasik jest współwinny tragedii – tak ma wynikać z opinii biegłych dla prokuratury. Nie chce jej jednak pokazać prokuratura Ziobry.

Biegli nie znaleźli żadnego dowodu na wybuch. Uznali również, że źle dobrano załogę do lotu.

 

Te ustalenia są zbieżne z raportem rządowej komisji Jerzego Millera z 2011 r.

 

Pomimo tych ustaleń „National Institute for Aviation Research nadal kontynuuje badania dla podkomisji smoleńskiej i wskazuje na dowody eksplozji w samolocie.

 

Gdzie leży prawda? Czy w ogóle mamy szansę na jej poznanie? A może prawda jest na wyciągnięcie ręki tylko niektórzy nie chcą jej przyjąć do wiadomości, upierając się przy zamachu.

 

 

źródło wp, wikipedia

redakcja

 

 

 




POGODA NA NAJBLIŻSZE DNI! IMGW szykuje ostrzeżenie pogodowe dla 12 województw.

W najbliższych dniach możemy liczyć na przelotne opady śniegu. W piątek na zachodzie kraju powinno być pogodnie, natomiast w pozostałych regionach możemy liczyć na śnieg przechodzący z deszcz. W rezultacie nawierzchnia dróg będzie niezwykle śliska. Na Suwalszczyźnie temperatura wyniesie do 0 stopni Celsjusza, natomiast na Dolnym Śląsku do 6 stopni Celsjusza. Wiatr słaby i umiarkowany powieje z kierunków zachodnich.
Z powodu marznących opadów deszczu, IMGW zamierza wydać ostrzeżenia pogodowe pierwszego stopnia dla 12 województw: kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego, łódzkiego, świętokrzyskiego, lubelskiego, śląskiego, małopolskiego, podkarpackiego, pomorskiego, warmińsko-mazurskiego i podlaskiego. Ostrzeżenia mają obowiązywać od 16 lutego od godziny 7:30 do 17 lutego do godziny 7:30. Uważać powinni szczególnie kierowcy, ponieważ jak prognozuje IMGW, mogą wystąpić słabe opady oraz marznąca mżawka powodująca gołoledź. Na sobotę i niedzielę IMGW nie prognozuje żadnych ostrzeżeń hydrologicznych ani meteorologicznych.

W sobotę na Suwalszczyźnie przelotnie poprószy śnieg, w pozostałych regionach kraju będzie natomiast pochmurnie. Temperatura maksymalna wyniesie od 1 stopnia Celsjusza na Podlasiu do 5 stopni Celsjusza na Dolnym Śląsku. Powieje słaby wiatr. Niedziela nie powinna przynieść śniegu, jednak na niebie będzie gęsto od chmur. Słupki termometrów wskażą maksymalnie od 2 stopni Celsjusza na Suwalszczyźnie do 5 stopni Celsjusza na Dolnym Śląsku.

 

źródło wprost, pixabay

redakcja




BEATA SZYDŁO NIE MA OSTATNIO SZCZĘŚCIA! Najpierw informacja o nadzwyczaj wysokich nagrodach dla ministrów, a teraz TO.

 

 

Najpierw kolosalnie wysokie nagrody dla premierów, a teraz to.

 

Wiadomo, że była premier Beata Szydło lubi rozdawać pieniądze na lewo i prawo. Niedawno wypłynęły informacje o dość wysokich nagrodach dla ministrów w rządzie Szydło, które to oburzyły całą opozycję. Nic nie dostali to się oburzyli.

 

A teraz „Super Express” dotarł do kolejnej informacji. Czyżby to był tylko zbieg okoliczności?

 

Trudno powiedzieć. Tak czy siak wg. dziennika Beata Szydło przyznała dotację w wysokości 2,4 mln złotych na budowę  nowej siedziby Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Oświęcimiu.

Nic by w tym dziwnego nie było, gdyby nie to, że w tej właśnie szkole uczy mąż byłej pani premier, Edward Szydło.

 

Według Kancelarii Prezesa Rady Ministrów to wojewoda małopolski wnioskował o dotację do Beaty Szydło, a ona wydała pozytywną decyzję.

 

Ciekawe, czy szkoła dostałaby tyle pieniędzy, gdyby nie Edward w niej pracujący?

 

 

źródło wprost

redakcja

Martyna

DO POLSKI BĘDZIE TRUDNIEJ WJECHAĆ! Nowe przepisy wbrew pozorom nie ułatwią życia cudzoziemcom.

Z dniem 12 lutego weszły nowe przepisy dla cudzoziemców starających się o stały pobyt w Polsce.

 

Zgodnie z nimi cudzoziemcy starający się o stały pobyt w Polsce, muszą znać język polski na poziomie B1 (stopień średniozaawansowany)

 

Z tego obowiązku mają być zwolnione dzieci cudzoziemskie do 16. roku życia oraz urodzone na terytorium Polski. Obecnie przepisy nie wskazują minimalnego poziomu znajomości języka polskiego.

 

Wprowadzono także rozwiązania, które mają usprawnić procedury dotyczące pozwoleń dla cudzoziemców. Zniesiono miedzy innymi konieczność podpisywania umowy o pracę na etapie procedury udzielenia zezwolenia na pobyt czasowy i pracę, zniesiony został wymóg posiadania źródła stabilnego i regularnego dochodu wystarczającego na pokrycie kosztów utrzymania siebie i członków rodziny przy ubieganiu się o zezwolenie na pobyt czasowy dla absolwenta polskiej uczelni poszukującego pracy. Wymagane będzie posiadanie środków finansowych na utrzymanie.

 

 

Zmiany – jak wskazuje MSWiA – mają stworzyć lepsze ramy prawne, pozwalające na „świadome zarządzanie migracjami w Polsce”, mają też zapewnić lepszą ochronę cudzoziemskich ofiar handlu ludźmi.

 

 

Nowela wprowadza również ułatwienia dla cudzoziemców chcących osiedlić się w Polsce na stałe z uwagi na polskie pochodzenie lub posiadanie Karty Polaka. Upraszcza także proces wydawania decyzji w sprawie zobowiązania cudzoziemca do powrotu.

 

PAP, wikipedia

redakcja

 




PIERWSZY WPIS REVOL NA FACEBOOKU PO NANGA PARBAT! Francuzka chce powiedzieć więcej, kiedy ucichnie ta burza medialna.

Od zaginięcia Tomasza Mackiewicza minęło już ponad dwa tygodnie, ale nadal pojawiają się nowe informacje w tej sprawie. Wiadomo, że grupa pakistańskich himalaistów ma zamiar wejść na Nanga Parbat po ciało Polaka.

 

Cały czas pojawiają się również informacje o Elisabeth Revol, która teraz zamieściła na swoim profilu na Facebooku wpis, w którym skupiła się wyłącznie na pozytywnych aspektach wyprawy.

 

To pierwszy wpis Revol po całym zdarzeniu.

 

 

„Chciałabym podziękować Tomkowi za fascynację, jaką darzył góry. Może to być trudne do zrozumienia dla osób niewtajemniczonych, ale on był zawsze niezwykle podekscytowany na myśl kolejnej próby zdobycia tego szczytu. Chciałabym, żeby sam Tomek opowiedział o tej wyprawie, ale sprawy potoczyły się inaczej. Jedno jest niezaprzeczalne: pasja Tomka była niezwykła”- napisała Revol.

 

Himalaistka podziękowała również Adamowi Bieleckiemu, Denisowi Urubko, Piotrowi Tomali i Jarosławowi Botorowi za uratowanie jej życie.

 

 

„Wiem, ile zawdzięczam polskim alpinistom, którzy zrezygnowali z wyprawy na K2, by mnie ratować. Warto tu powiedzieć o solidarności, która często uważana jest za coś, czego już nie ma”.

 

„Dziękuję również polskiemu rządowi, który nie zawahał się sfinansować akcję ratunkową”.

 

„Chciałabym okazać wszystkim swoją wdzięczność, powiedzieć coś więcej, ale na spokojnie, gdy skończy się burza medialna”- napisała Revol na swoim facebooku.

 

Więcej? Co to oznacza? Czyżby jeszcze nie wszystko zostało powiedziane i napisane o Nanga Parbat, Elisabeth Revol i Tomaszu Mackiewiczu?

 

 

źródło wp

redakcja

 

 

 




Marta Kaczyńska w końcu przerywa milczenie i przywołuje słowa swojego ojca Lecha Kaczyńskiego.

„Komentarze izraelskich dziennikarzy i polityków krytykujących nowelizację ustawy o IPN mogą wynikać z powszechnej niewiedzy historycznej” – stwierdziła Marta Kaczyńska. Wskazała też na „promowanie polityki wstydu i imposybilizmu” przez poprzedni rząd.

 

Marta Kaczyńska dotychczas milczała, jednak w końcu na łamach tygodnika „Sieci” w felietonie „Użyteczna niewiedza” wypowiedziała się na temat nowelizacji ustawy o IPN.

 

Córka Lecha i Marii Kaczyńskich podkreśliła, że Polacy podobnie, jak Żydzi, byli ofiarami III Rzeszy.

 

„Państwo polskie nigdy nie zhańbiło się współpracą z hitlerowskimi Niemcami. Wśród naszych babć i dziadków wielu było takich, którzy ryzykując życie własne i swoich najbliższych, pomagali przetrwać Żydom. To Polak, Jan Karski przekazał prezydentowi USA informację o Holokauście” – wyliczyła.

 

 

W ocenie Kaczyńskiej obecna sytuacja jest pokłosiem „kształtowania polityki historycznej przez okresy rządów ugrupowań promujących politykę wstydu i imposybilizmu, a nawet prezentowania Polski w negatywnym świetle”.

 

 

Jako przykład podała wystawę z Muzeum II Wojny Światowej, która ma być „klasycznym przykładem opowiadania historii w sposób pozwalający na szkalowanie dobrego imienia narodu polskiego”.

 

 

Dlaczego?

 

 

„Do niedawna odwiedzający ten sztandarowy projekt rządu PO poznawał opowieść o Polsce jako kraju autorytarnym, wymienianym niemal jednym tchem obok reżimów totalitarnych Niemiec, Włoch i ZSRS (…) Wzmianka o ratującej Żydów Irenie Sendlerowej została wręcz ukryta w ciemnym kącie”.

 

 

Na zakończenie Marta przywołała słowa swojego ojca, Lecha Kaczyńskiego, z 2008 r.

 

 

„W Izraelu istnieją pewne kłamliwe stereotypy dotyczące Polski, które są dla nas bardzo niekorzystne. Mam tu na myśli sprawę rzekomej współodpowiedzialności za Holokaust. Podobne stereotypy nie tylko są nieprawdziwe, ale po prostu zabójcze z punktu widzenia interesów naszego państwa. Musimy z nimi walczyć, m.in. poprzez edukację” – mówił Kaczyński w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

 

 

źródło sieci

redakcja

 




ŚWIĘTA TO ONA NIE JEST! BEATA SZYDŁO ROZTRWONIŁA KUPĘ KASY. Należał się czy nie, ministrowie zostali hojnie…

No i zostali hojnie wynagrodzeni.

 

 

Trzeba przyznać, że była już pani premier, a obecnie wice Beata Szydło należy do niezwykle hojnych polityków.

Dlaczego? Już wyjaśniamy. Otóż jak się okazuje w zeszłym roku wydała sporo kasy na nagrody dla ministrów.

 

Średnio dostali oni po ponad 70 tys. złotych.

 

Informacje o nagrodach dla ministrów przygotował zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Paweł Szrot. Wynika z niej, jednoznacznie, że wszyscy członkowie rządu mogli w minionym roku liczyć na niezwykle pokaźne kwoty.

 

Najniższy pułap to 65 100 zł brutto. Nagrody takiej wysokości otrzymali: Jarosław Gowin, Marek Gróbarczyk, Krzysztof Jurgiel, Mariusz Kamiński, Beata Kempa, Henryk Kowalczyk, Konstanty Radziwiłł i Elżbieta Witek. Po 70 100 złotych otrzymali: Andrzej Adamczyk, Antoni Macierewicz, Elżbieta Rafalska, Jan Szyszko i Krzysztof Tchórzewski.

 

Lepiej wynagrodzeni zostali Piotr Gliński, Witold Bańka, Anna Streżyńska, Witold Waszczykowski, i Zbigniew Ziobro, którzy dostali po 72 100 zł nagród. Po 75 100 złotych otrzymali Mateusz Morawiecki i Anna Zalewska. Absolutnym rekordzistą jest Mariusz Błaszczak, który zdaniem szefowej rządu zasłużył na 82 100 zł nagrody. Sama premier zarobiła dodatkowo 65 100 zł brutto. Łącznie daje to kwotę ponad 1,5 mln złotych w skali roku.

 

Nagrody nie ominęły także ministrów w KPRM. Kwoty w ich przypadku wahały się od 36 900 złotych do 59 400 złotych. Mowa jest o dwunastu osobach zatrudnioinwych w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, wród których byli m.in. Mikołaj Wild, Paweł Szefernaker czy Piotr Naimski.

 

 

Za co te nagrody? Czyżby za nadzwyczajną pracowitość? Trudno powiedzieć. Ministrowie przed Polakami się nie tłumaczą i nie rozliczają, ale widocznie im się należało.

 

 

źródło wprost

redakcja

Martyna

TO PRAWDZIWY PRZEŁOM! NAUKOWCY PRACOWALI NAD TYM DZIESIĄTKI LAT. W końcu wyhodowali w laboratorium…

To prawdziwy przełom!

 

To musi być prawdziwy przełom. Naukowy z Uniwersytetu w Edynburgu wyhodowali w laboratorium komórki jajowe.

 

 

Zespół twierdzi, że w przyszłości może to prowadzić do badania nowych sposób zachowywania płodności dzieci chorych na raka. Ponadto jest to okazja do poznania, jak rozwijają się komórki jajowe.

 

Naukowcy podają, że prace nad stworzeniem w warunkach laboratoryjnych komórek jajowych, trwały dziesiątki lat. Wymaga to starannego kontrolowania warunków, jakie panują w laboratorium, w tym poziomów tlenu, hormonów, białek stymulujących wzrost i podłoża, w którym „hodowane” są komórki jajowe.

 

W czasopiśmie „Molecular Human Reproduction” naukowcy przyznają, że na razie technika hodowania komórek jajowych wymaga udoskonalenia, gdyż jest bardzo nieefektywna – jedynie 10 procent komórek jajowych kończy „podróż do dojrzałości”. Komórki nie zostały też nigdy zapłodnione.

 

„Poza wszelkimi zastosowaniami klinicznymi, jest to duży przełom w kierunku zrozumienia rozwoju komórek jajowych’ – podała jedna z badaczek prof. Evelyn Telfer.

 

Podczas rozwoju komórka jajowa musi odrzucić połowę swojego materiału genetycznego, ponieważ w przeciwnym razie byłoby zbyt dużo DNA, w momencie zapłodnienia przez plemniki. Nadmiar ten jest odrzucany do miniaturowej komórki zwanej ciałkiem polarnym. W badaniu jednak komórka ta była niepokojąco duża. Naukowcy przyznają, że jest to problem, jednak z czasem powinno udać się im temu zaradzić.

 

Ciekawe czym jeszcze naukowcy nas zaskoczą?

 

 

źródło wprost, screen

redakcja




ATAK NA NANGA PARBAT! Jest ostatnie nagranie z Tomaszem Mackiewiczem i Elisabeth Revol.

W sieci pojawiło się ostatnie nagranie udostępnione przez Elisabeth Revol.

Nagranie pochodzi z 25 stycznia i jak twierdzi Francuzka pokazuje jeden z ataków na szczyt Nanga Parbat.

Revol w wywiadzie udzielonym francuskiej telewizji powiedziała, że ona pierwsza zdobyła górę, Tomasz Mackiewicz poruszał się za nią.

Najwidoczniej już wtedy pojawiły się pierwsze oznaki choroby wysokościowej, chęć zdobycia góry była silniejsza niż rozsądek, co jedno z himalaistów przypłaciło życiem.

 

 

 




JEŚLI TO PRAWDA, WYPRAWA NA K2 MOŻE PO RAZ KOLEJNY NIE WYPALIĆ! Wygląda na to, że w obozie atmosfera jest nie najlepsza.

Denis Urbuko na swoim blogu poinformował, że jest rozczarowany wyprawą na K2 z powodu swoich towarzyszy Polaków.

Czy teraz kiedy po zaginięciu Mackiewicza na Nanga Parbat zrobiło się głośno o górach, niektórzy próbują gwiazdorzyć?

Urbuko swój wpis zatytułował „Dejavu-2003”, nawiązując do nieudanej wyprawy przed 15 lat, kiedy to podobno miało dojść do konfliktu w grupie.

 

W swoim wpisie himalaista wytyka szereg błędów, narzeka na zachowanie Polaków i przekonuje, że „nikt nie wyciągnął żadnych wniosków”.

 

Jako przykład Urubko podaje złe rozstawienie namiotu, przez co po jakimś czasie do środka dostało się sporo śniegu. Zwróca również uwagę na zły sposób gotowania w obozie. Jego zdaniem uczestnicy wyprawy marnują gaz, zatruwają okolicę oparami i wcale nie ogrzewają rąk.

Himalaista w dalszej części swojego wpisu dodaje, że nawet sposób picia wody nie jest taki, jaki być powinien. Narzeka, że jego towarzysze nie piją tyle, ile potrzebują, tylko dostają wodę w butelkach. Ta później zamarza i nie nadaje się do spożycia. Urubko pisze, że chciałby już ruszyć w górę, ale nie pozwala na to zła pogoda.

 

„Matematyka: zaczynaliśmy na wysokości 5100 m, jesteśmy na 6500 m, a mamy osiągnąć 7950 m. Nie jesteśmy nawet w połowie drogi. To, co piszą w internecie i nastrój w obozie przypomina mi 2003 rok” – pisze Urbuko.

 

Wygląda na to, że albo rzeczywiście w obozie dzieje się nie najlepiej, albo Urbuko zwyczajnie przesadza.

 

Jakakolwiek jest prawda to nic dobrego nie wróży. Konflikt może zniweczyć całą tą wyprawę i panowie po raz kolejny mogą ponieść sromotną porażkę.

 

źródło wprost

redakcja




Całkowity brak kultury! Wicepremier Beata Szydło zamiast wpuścić dziennikarkę, poszczuła ją psem.

 

 

Dziennikarka Newsweeka Renata Grochal zainteresowana, jak też się ma wicepremier Beata Szydło napisała o niej artykuł.

 

Aby być wiarygodną, co w przypadku Newsweeka może wydawać się raczej nieprawdopodobne, Grochal podążyła w rodzinne strony Szydło do Przecieszyna, gdzie najwidoczniej liczyła na zebranie materiału od pobliskich mieszkańców. No cóż wiele nie osiągnęła.

 

Z przewodniej myśli artykułu wynika jednoznacznie, że ex pani premier jest przybita i rozgoryczona poniesioną porażką i nadal nie może pogodzić się z faktem utraty poprzedniego stanowiska.

 

Mało tego, dziennikarka stwierdziła, że chciała zasięgnąć informacji u źródła, no, ale na podwórko wicepremier nie została wpuszczona, bo rzekomo poszczuto ją psem.

 

Na te rewelacje Grochal, Szydło zareagowała na Twitterze dziękując za troskę o nią i rodzinę.

 

„Pozdrawiam i życzę dobrej niedzieli. A nasz pies swobodnie biega sobie po naszym podwórku, bo kochamy zwierzęta” – napisał Beata Szydło.

 

 

Nie trzeba było czekać długo na ripostę. „Szanowna Pani Premier, dziękuję za szybką reakcję na zajawkę tekstu. Ja się nie troszczę tylko opisuję sytuację. Prosiłam zresztą Panią o rozmowę o tym, co zamierza Pani robić na stanowisku opłacanym z pieniędzy podatników. Także miłej niedzieli. I pozdrowienia dla Małżonka!” – odpowiedziała autorka artykułu Renata Grochal.

 

W bardzo ostry tonie zapytała: „A przy okazji, skoro już się Pani odezwała po dwóch tygodniach próśb, to zapytam czy szczucie dziennikarza psem jest jakimś nowym zwyczajem w PiS?”.

 

 

 

Teraz do obrony Szydło ruszył Rafał Bochenek, były rzecznik PiS. Na słowa Grochal o „szczuciu dziennikarza”, napisał: „”Dziennikarza…?” hmm proszę się nie przeceniać”. Stwierdził, że „przypisując sobie to określenie ubliżyła wielu porządnym ludziom wykonującym ten wymagający zawód”.

 

A gdzie leży prawda? Czy rzeczywiście doszło do szczucia dziennikarki Newsweeka? I czy Beata Szydło rzeczywiście jest przygnębiona po stracie stanowiska?

 

Nie mając dowodów w postaci nagrania z monitoringu, ugryzień czy też zdjęcia przygnębionej Beaty Szydło należałoby stwierdzić, że prawda leży po środku.

 

 

źródło Twitter

redakcja

 

 

 

Martyna

WAŻNE! Wadliwe szczepionki dla noworodków. Wiadomo, że trafiły go co najmniej kilkuset małych pacjentów.

„Co najmniej kilkaset noworodków otrzymało szczepionki, które były przeznaczone do utylizacji – alarmuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

 

 

Okazuje się, że tysiące szczepionek, które powinny zostać zutylizowane, w rzeczywistości zostały podane małym pacjentom.

 

„W najlepszym razie wadliwe szczepionki podano 300 osobom (to już pewne). W najgorszym – tysiącom” – komentował Paweł Trzciński, rzecznik głównego inspektora farmaceutycznego.

 

 

Problem wadliwych szczepionek powstał w skutek wykorzystywania przez lekarzy nieprawidłowo przechowywanych preparatów.

 

Większość szczepionek musi być bowiem przechowywana w określonej temperaturze. Po skontrolowaniu przez inspektorów farmaceutycznych sprzętu chłodniczego w aptekach i przychodniach okazało się jednak, że nie wszędzie lodówki były sprawne. Na wyposażeniu często brakowało agregatorów używanych w przypadku przerw w dostawach prądu.

 

Wadliwe szczepionki mogły mieć nie tylko słabsze działanie, ale również wywołać niepożądane objawy. Urzędnicy twierdzą, że doszło do narażenia dzieci na utratę zdrowia i życia.

Sprawą ma się zająć prokuratura.

 

źródło dziennik gazeta prawna, pixabay

redakcja




Świetny występ Kamila Stocha w Willingen!

 

Po świetnym występie w niedzielę Kamil Stoch zapewnił sobie triumf w 1. Edycji Willingen Five.

 

Polak za swoje zwycięstwo otrzymał zasłużoną nagrodę 25 tys. euro czyli około 100 tys. złotych.

 

Łącznie dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi zarobił w Willingen jeszcze więcej, ponieważ otrzymał także gratyfikacje finansowe za 4. i 2. lokatę w pucharowych zawodach na Mühlenkopfschanze (HS 145). Tym samym z Niemiec Kamil Stoch wyjedzie bogatszy o 146 tysięcy 800 złotych.

 

Polak w klasyfikacji finansowej Pucharu Świata jest liderem. Zarobił o ponad 20 tysięcy więcej niż drugi w tym zestawieniu Niemiec Richard Freitag.

 

W sumie 19 konkursach sezonu 2017/2018 podopieczni Stefana Horngachera zarobili już ponad milion złotych.

 

źródło wp

 

redakcja




CO ZA SMUTNA WIADOMOŚĆ! Znany polski aktor nie żyje.

Zmarł aktor Wojciech Pokora. Smutną wiadomość przekazała Krystyna Janda.

 

„Z głębokim bólem zawiadamiamy, że dziś nad ranem (4.02.2018 r.) w wieku 83 lat odszedł nasz wielki przyjaciel, wybitny aktor pan Wojciech Pokora. Składamy kondolencje i łączymy się w bólu ze wszystkimi widzami i wielbicielami talentu pana Wojciecha” – poinformowała w niedzielę 4 lutego na Facebooku Och Teatru Fundacja Krystyny Jandy Na Rzecz Kultury.

 

 

83-letni aktor zagrał w kultowych produkcjach takich jak „Miś”, „Alternatywy 4”, „C.K. Dezerterzy”. Wystąpił też w ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa i wielu rolach teatralnych. Grał dla Teatru Dramatycznego (1958–1984), Teatru Nowego (1984–1990) i Teatru Kwadrat (1990–2001) oraz w telewizyjnym kabarecie Olgi Lipińskiej. Wykładał w Akademii Teatralnej w Warszawie.

 

 

Za swoje dokonania artystyczne doceniony  został Odznaką 1000-lecia Państwa Polskiego, Złotym Krzyżem Zasługi oraz Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

 

źródło wprost, pixabay, wikipedia

redakcja




Premier Morawiecki rozmawiał z premierem Izraela w niedzielę wieczorem. Obaj panowie doszli do wniosku, że pomiędzy Polską, a Izraelem istnieje potrzeba dialogu.

 

Premier Mateusz Morawiecki rozmawiał wieczorem przez telefon z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu – poinformował na Twitterze Johny Daniels, prezes fundacji From The Depths, powołując się na komunikat izraelskiego rządu.

 

Po weekendowym ataku na Polskę w wyniku nowelizacji ustawy o IPN zakładającej penalizację stosowania terminu „polskie obozy śmierci” w niedzielę wieczorem premier Morawiecki rozmawiał z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu. Obaj panowie zgodzili się, że konieczny jest natychmiastowy dialog między oboma krajami, którego przedmiotem ma być porozumienie w kwestii ustawy IPN.

 

Rozmowę poprzedził wpis premiera Polski na Twitterze. „Kiedy okrutni bandyci napadają dom, w którym mieszkają razem dwie rodziny i jedną rodzinę bandyci mordują prawie całą, a w drugiej mordują matkę, ojca, torturują dzieci, rabują cały dom i go podpalają – wtedy nikt nie może mówić, że druga rodzina jest winna okrucieństwa bandytów” – napisał na Twitterze premier również w wersji angielskiej.

 

Jaki ma być dialog między Polską i Izraelem? I o co tu właściwie chodzi? Czemu Żydzi twierdzą, że nazwa polskie obozy pracy jest jak najbardziej prawidłowa? Czy mało Polaków ryzykowało życiem, aby ratować żydowskie rodziny?

 

Przypomnijmy, że po piątkowym przyjęciu przez Sejm nowelizacji ustawy o IPN zakładającej kary za stosowanie pojęcia „polskie obozy zagłady”, ostro zareagowały władze Izraela. Podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz ambasador Anna Azari wyraził protest w imieniu swojego rządu przeciwko planom polskiej legislatury.

 

źródło wprost, Twitter

mm

Martyna

Co się wydarzyło na Nanga Parbat? Siostra Mackiewicza o ostatniej rozmowie jej brata z Francuzką.

 

Siostra Tomasza Mackiewicza, który obecnie uważany jest za zaginionego, była dziś gościem w programie „Dzień Dobry TVN”.

 

Małgorzata Sulikowska zapytana przez dziennikarzy stacji o nowe informacja ws. jej brata, nie kryła ogromnego smutku.

 

 

„Informacja jest jedna. Polska ekipa ratownicza z Elisabeth Revol wylatuje z Nangi – Tomek… umarł. Zdałam sobie z tego sprawę wczoraj w nocy (z soboty na niedzielę), kiedy usłyszałam, że ratownicy nie podejmą się akcji ze względu na pogodę. Zrozumiałem, że od środy w nocy, kiedy ruszyli na atak szczytowy, nikt – nawet taki harpagan jak Tomek – nie jest w stanie przeżyć w takich warunkach” – powiedziała załamanym głosem Sulikowska.

 

 

Siostra Mackiewicza nie ma żadnych pretensji co, do decyzji o przerwaniu poszukiwań, choć nie może się z tym pogodzić.

 

„Rozumiem to, chociaż bardzo ciężko mi to zaakceptować tę decyzję, bo nie ma we mnie zgody na to. Ale z drugiej strony nie możemy narażać życia ratowników”.

 

Sulikowska jest przekonana, że to jej brat ustalił z Revol, że ma go zostawić na wysokości ok. 7250 m n.p.m. i sama schodzić w oczekiwaniu na pomoc.

 

„Myślę, że mógł jej nawet kopniaka dać, jeśli nie chciała iść. Była przecież informacja, że Francuzka najpierw zeszła kawałek, po czym zawróciła do Tomka. Pewnie biła się potwornie z myślami. I przypuszczam, że brat jej powiedział, żeby szła… – zakończyła siostra zaginionego Polaka.

 

źródło wp, facebook

mm




Takim haniebnym zachowaniom mówmy stanowczo „NIE”! Polak pokazał się z najgorszej strony. Zaatakował mężczyznę z powodu jego pochodzenia.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że na terenie dworca pijany 31-latek słownie znieważył interweniującego wobec niego pracownika ochrony i groził mu. Do zdarzenia doszło w sobotę w Sopocie. Dyżurny sopockiej policji odebrał zgłoszenie o awanturze i wysłał patrol.

 

Przybyli na miejsce policjanci ustalili, że 31-letni mężczyzna znieważył na tle narodowościowym pracownika ochrony, który pochodzi z Boliwii.

 

Nietrzeźwy mężczyzna znieważył ochroniarza, a także kierował pod jego adresem groźby. Po zatrzymaniu i doprowadzeniu do komendy został poddany badaniu na zawartość alkoholu we krwi. Okazało się, że w wydychanym powietrzu miał ponad 2 promile alkoholu. Obecnie przebywa on w policyjnym areszcie.

 

Policjanci zajmują się wyjaśnieniem sprawy. Czynności prowadzone są w kierunku znieważenia na tle rasowym i kierowania gróźb karalnych. Za znieważenie na tle rasowym lub narodowym grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

 

Ostatnio w Polsce coraz częściej dochodzi do takich haniebnych zachowań, coraz częściej ludzie pokazjują swoją niechęć do innych nacji.

pixabay, wprost

mm




Jak mogła zamieścić taki komentarz? Ostra krytyka Bieleckiego i Urbuko. Oni mają krew na rękach pozostawionego w górach Mackiewicza.

 

Adam Bielecki i Denis Urbuko pierwsi wyruszyli na ratunek Elizabeth Revlon i Tomasza Mackiewicza. Do Francuzki dotarli zaskakująco szybko, bo aż w osiem godzin, wspinając się już po zmroku. Ze względu na fatalne warunki pogodowe do Mackiewicza, który pozostał na 7300 metrach nie udało im się dotrzeć.

 

Podczas, gdy wszyscy chwalą akcję ratunkową Bieleckiego i Urbuko, amerykańska alpinistka Vanessa O’Brien, która jako pierwsza kobieta weszła na szczyt K2 i zdobyła Koronę Ziemi ostro ich skrytykowała.

Zdaniem O’Bien ratownicy powinni ruszyć dalej i próbować ocalić Tomasza.

 

„ Nie mogę uwierzyć, że nie wspinają się dalej. On jest ranny. Jego krew jest na rękach wszystkich, którzy świętują powrót Elizabeth Revol” – taki szokujący wpis zamieściła na Twitterze Amerykanka.

 

Kilka minut później dodała kolejny bardzo kontrowersyjny wpis w odpowiedzi na krytykujących ją unternautów.

 

„Właściwie moim zdaniem wyglądało to tak, że ktoś oszczędzał siły na K2”. Miała oczywiście na myśli Bieleckiego i Urbuko.

 

Wygląda to nieco, jak oskarżenie.

 

źródło wp.pl, facebook

mm

 

 




Kto się z tego wytłumaczy? Niewygodny fakt dotyczący wypadku Beaty Szydło wyszedł na jaw. Pomimo tego prokuratura zamyka sprawę.

 

Jak wynika z ustaleń „Rzeczypospolitej” wokół wypadku pani premier pojawia się coraz więcej kontrowersji.

Jedną z nich, do której dotarł dziennik jest osoba pani psycholog oceniająca świadków zdarzenia.

 

Rzeczpospolita podaje, że większość świadków cywilnych przesłuchiwała Elżbieta Wrońska doświadczona psycholog kliniczna z listy biegłych Sądu Okręgowego w Krakowie. Kolejnych czterech inna ekspertka.

 

Dziennik ustalił, że drugą psycholog była Joanna Łuczyńska-Nieśpielak z Oświęcimia, prowadząca pracownię badań (figuruje w ewidencji psychologów transportu marszałka woj. małopolskiego). Ta psycholog nie jest biegłą sądową z listy sądu.

 

Dziennik wskazuje, że Łuczyńska-Nieśpielak jest żoną Jeremiego Nieśpielaka, przedsiębiorcy, który w 2011 r. startował do Sejmu z oświęcimskiej listy PiS, okręgu nr 12 – tego samego, z którego startowała Beata Szydło i Krzysztof Szczerski. Nieśpielak ostatecznie do Sejmu się nie dostał.

 

Prokurator zapytany o wyjaśnienie, dlaczego to właśnie  Łuczyńską-Nieśpielak wybrano spośród ok. 30 psychologów do oceny świadków oświadczył:

 

„Konieczność zmiany psychologa, pierwotnie powołanego do uczestnictwa w powyżej wskazanych czynnościach procesowych, wynikała z faktu, że z uwagi na obowiązki zawodowe nie mógł on uczestniczyć w kolejnych przesłuchaniach świadków”.

 

Prokuratura Okręgowa w Krakowie zamknęła sprawę wypadku premier Beaty Szydło po roku śledztwa.

 

źródło rp

mm

Martyna

Tego niesamowitego zjawiska nie można przegapić! Zdarza się średnio raz na trzy lata. Będzie je można zaobserwować 31 stycznia.

31 stycznia będzie można zaobserwować na niebie niezwykłe i niecodzienne zjawisko astronomiczne. To Super Blue Blood Moon czyli „Niebiesko-Krwawy Super Księżyc”.

 

„Superksiężyc” lub „superpełnia” to spopularyzowane w ostatnich latach przez media potoczne określenie sytuacji, gdy mamy pełnię Księżyca połączoną z obecnością naszego naturalnego satelity w perygeum, czyli w punkcie orbity najbliższym względem Ziemi (formalna nazwa jest mało medialna i brzmi: syzygijne perygeum orbity, wtedy Księżyc-Ziemia-Słońce są ustawione w jednej linii). Powoduje to, iż jego rozmiary kątowe są większe i jest jaśniejszy niż przy normalnych pełniach.

W minionym rokupodobnego zjawiska moglismy doświadczyć 3 grudnia, wtedy to Księżyc znalazł się w odległości 357637 kilometrów i widziany był w pełnej krasie.

 

Tym razem będziemy mieć do czynienia z tzw. Niebieskim Księżycem (ang. Blue Moon). Nie ma to jednak związku z barwą księżycowej tarczy, a drugą pełnią Księżyca w jednym miesiącu. Takie zjawisko zdarza się średnio raz na 3 lata.

„Superksiężyc” rozbłyśnie w nocy 31 stycznia 2018 r. Specjaliści od obserwacji nieba podkreślają, że każdy może zobaczyć to niezwykłe zjawisko na własne oczy. Nie trzeba mieć żadnego specjalnego sprzętu.  Jak podaje NASA, w trakcie superpełni. Księżyc jest optycznie o 14 proc. większy i do 30 proc. jaśniejszy.

 

źródło wprost, pixabay

mm




Zgubne skutki uboczne najpopularniejszego leku przeciwbólowego! Fatalnie wpływa nie tylko na płodność u mężczyzn i kobiet, ale również na płód.

 

Wszystkie leki mają mniejsze lub większe skutki uboczne opisane na recepcie. Zawsze podejmujemy jakieś ryzyko, kiedy decydujemy się na zastosowanie jakiegoś leku. Jednak o najnowszych skutkach ubocznych tabletek przeciwbólowych wie niewielu z nas.

Z opublikowanego 8 stycznia bieżącego roku, w czasopiśmie Proceedings of National Academy raportu wynika, że Ibuprofen, jeden z najpopularniejszych leków z grupy niesteroidowych przeciwzapalnych (NLPZ), powszechnie dostępnych bez recepty, ma negatywny wpływ na jądra młodych mężczyzn, a co za tym idzie na ich płodność.

Naukowcy z Uniwersytetu w Kopenhadze uważają, że częste i przewlekłe zażywanie lekarstwa przez mężczyzn w wieku 18-35 lat może prowadzić do poważnych zaburzeń hormonalnych i spowodować problemy z płodnością.

W badania na podstawie, których raport został sporządzony wzięło udział 31 młodych mężczyzn. 14 z nich otrzymywało dawkę 600 mg ibuprofenu dwa razy dziennie.

Pozostałych 17 otrzymywało placebo.

Po 14 dniach badacze zauważyli, że w organizmach mężczyzn przyjmujących prawdziwy lek rozwijał się stan hormonalny, który wskazywał na zmniejszoną płodność (została zaburzona praca zdrowych jąder i spadł ogólny poziom testosteronu). Po odstawieniu leku mężczyźni wrócili do pełnego zdrowia.

Nie wiadomo, czy efekty długoterminowego stosowania leku są również odwracalne.

Badania duńskich naukowców nie są pierwszymi doniesieniami o szkodliwym wpływie tego rodzaju leków na płodność.

Nowe badanie jest kontynuacją badań rozpoczętych na kobietach w ciąży, które podczas jej trwania przyjmowały jeden z trzech znanych, łagodnych środków przeciwbólowych: aspirynę, ibuprofen lub paracetamol.

Okazało się, że wszystkie trzy leki działały antyandrogennie, czyli antagonizowały działanie męskich hormonów płciowych, dlatego też negatywnie wpłynęły na rozwój jąder dzieci płci męskiej.

Naukowcy zauważyli również, że leki te zwiększają prawdopodobieństwo urodzenia się chłopców z wadami wrodzonymi i prowadzą do bezpłodności u męskich potomków w ich dorosłym życiu.

Badania potwierdziły, że u mężczyzn regularne zażywanie NLPZ może powodować problemy z erekcją, natomiast u kobiet może  zaburzać owulację.

Zazwyczaj sięgamy po leki bez zastanowienia, zwłaszcza jeśli doskwiera nam rozrywający ból głowy. Jednak teraz posiadając taką wiedzę, na temat ibuprofenu może lepiej zastanowić się dwa razy niż zażywać szkodliwą tabletkę.

 

źródło odkrywamyzakryte, pixabay

mm

 




Lista polskich stacji, na których kupisz chrzczone paliwo! Warto wiedzieć, gdzie nie tankować.

Z najnowszego raportu Inspekcji Handlowej opublikowanego na stronie internetowej Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wynika, że coraz mniej sprzedaje się paliwa złej jakości, czyli tzw. paliwa chrzczonego.

Na 1552 kontrole przeprowadzone w 2017 roku nieprawidłowości stwierdzono 39 razy, czyli w 2,5 proc. przypadków. Sytuacja jest zatem lepsza niż w 2016 roku, kiedy UOKiK informował o 3,3 proc. próbek niespełniających norm. W 2015 roku było to aż 5,3 proc., a w 2014 roku 5,9 proc. Poniżej lista stacji, na których w 2017 roku stwierdzono nieprawidłowości w próbkach oleju napędowego lub benzyny.

Woj. kujawsko-pomorskie

Oil-Gaz Group, Bydgoszcz, ul. Mińska 7: olej napędowy (niewłaściwa temperatura zapłonu)
— Twoya, Głogowo: olej napędowy (niewłaściwa zawartość siarki)

Woj. lubelskie

— Petro-Tur, Turów 56: olej napędowy (niewłaściwa temperatura zapłonu)
— PAW-TANK, Osiny 271C: benzyna (niewłaściwa badawcza i motorowa liczba oktanowa oraz temperatura końca destylacji)

Woj. lubuskie

— MAD, Torzym, ul. Świebodzińska: olej napędowy (niewłaściwa temperatura zablokowania zimnego filtra CFPP)
— MAD, Zielona Góra, ul. Elektronowa 9: benzyna (niewłaściwa temperatura końca destylacji)

 

-  Repoil, Łódź, ul. Przybyszewskiego 99: olej napędowy (niewłaściwa temperatura zapłonu)
-  MMK Petrol, Łódź, Solec 3/5: benzyna (niewłaściwa temperatura końca destylacji)

Woj. małopolskie

— R8motorsport, Wieliczka, ul. Narutowicza 5: olej napędowy (niewłaściwa stabilność oksydacyjna)
— DOGIS, Prandocin-Iły 93A: olej napędowy (nieprawidłowy skład frakcyjny)
— Boroń, Cianowice, Skała: olej napędowy (niewłaściwa temperatura zapłonu)

Woj. mazowieckie

— Ewa Łazarz Grzegorz Łazarz, Węgrzynowo 92, Mała Wieś: olej napędowy (niewłaściwa stabilność oksydacyjna)
— Begaz, Czernice Borowe, ul. Jasna 7B: olej napędowy (niewłaściwa stabilność oksydacyjna)
— JM, Pniewy, Konie 1: olej napędowy (niewłaściwa stabilność oksydacyjna)

Woj. podkarpackie

— Instal, Wyżne 1, Czudec: olej napędowy (niewłaściwy skład frakcyjny, niewłaściwa stabilność oksydacyjna)

Woj. podlaskie

–  Orlen, Siemiatycze, ul. Białostocka 14: olej napędowy (niewłaściwa temperatura zapłonu)
— Mlekpol, Grajewo, ul. Robotnicza 2: benzyna (niewłaściwa prężność par)
— LTL, Goniądz, ul. Wojska Polskiego 68A: olej napędowy (niewłaściwy skład frakcyjny)
— MGR, Mężenin 1: olej napędowy (niewłaściwa temperatura zapłonu)

Woj. pomorskie

— Reflex, Gdynia, ul. Morska116: benzyna (niewłaściwa prężność par)
— Słupskdis (Leclerc), Słupsk, ul. Szczecińska 36K: olej napędowy (niewłaściwa temperatura zapłonu)

Woj. śląskie

–  Lotos, Katowice, ul. Mikołowska 58: olej napędowy (niewłaściwa stabilność oksydacyjna)
–  UL Trans II, Zawiercie, ul. Polska 21: benzyna (niewłaściwa zawartość siarki)
— Oil Trust, Łazy, ul. Wiejska 3: benzyna (niewłaściwa zawartość węglowodorów aromatycznych)
— Ewander Fuel, Częstochowa, ul. Wręczycka 11B: benzyna (zawartość węglowodorów typu aromatycznego)
Sky Energia, Bielsko-Biała, ul. Regera 81: olej napędowy (niewłaściwa temperatura zapłonu)

Woj. świętokrzyskie

— Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna, Krasocin, ul. Zagórska 50/50: olej napędowy (niewłaściwa temperatura zablokowania zimnego filtra)

Woj. wielkopolskie

— Darimex, Skórzewo, ul. Malwowa 152: olej napędowy (niewłaściwa temperatura zapłonu)
— BP, Poznań, ul. Rondo Rataje: olej napędowy (niewłaściwa temperatura zapłonu)

Woj. warmińsko-mazurskie

— Józef Zmudczyński Stacja Paliw, Iłowo Osada, ul. Jagiellońska 28A: benzyna (nieprawidłowa prężność par)
— Petrolux, Nowakowo 16: olej napędowy (niewłaściwy skład frakcyjny)

Woj. zachodniopomorskie

— Agro-Invest, Malechowo 3: olej napędowy (niewłaściwa zawartość siarki)
— Stacja Paliw Tadeusz Żelazek, Rąbino 1C: benzyna (niewłaściwa badawcza liczba oktanowa)
— PHU Daruisz Bobryk, Dorota Bobryk, Szczecin, ul. Dębogórska 34: olej napędowy (niewłaściwa stabilność oksydacyjna)

 

źródło UOKiK

MM




Co za niecodzienna sytuacja! Błyskawiczna reakcja premiera Mateusza Morawieckiego uchroniła starszego pana przed…

Do tej niecodziennej sytuacji doszło w poniedziałek podczas mszy odprawianej w rocznicę wybuchu powstania styczniowego. Premier Mateusz Morawiecki wykazał się niesamowitym refleksem i uratował kombatanta, który stracił równowagę.

Błyskawiczna reakcja premiera uchroniła starszego pana przed wylądowaniem na podłodze.

 

link do video

https://www.wprost.pl/kraj/10099608/refleks-premiera-mateusz-morawiecki-uratowal-kombatanta-przed-upadkiem.html

źródło wprost

mm

Martyna

Gorąco w hali odlotów na lotnisku w Hanowerze! Tłum dwustu Kurdów ruszył do ataku. Do akcji wkroczyła policja. (video).

 

 

W wyniku protestów kurdyjskich, wczoraj na lotnisku w Hanowerze doszło do starcia między grupą 200 Kurdów, a Turkami.

Kurdowie protestowali przeciw najnowszej operacji militarnej w północnej Syrii. W sobotę Turcja rozpoczęła ofensywę na dużą skalę przeciwko siłom kurdyjskim w północno-zachodniej Syrii.

 

Operacja „Olive Branch” jest skierowana do Kurdyjskich Ludowych Jednostek Ochronnych sprzymierzonych ze Stanami Zjednoczonymi.

 

Wczorajsza bijatyka w hali odlotów w Hanowerze wywołała niemałe zmieszanie. Policja musiała uzyć gazu pieprzowego, aby rozdzielić walczących, na miejsce przyjechało również 20 karetek.

Zgodnie z Flightradar24 lot do Stambułu, który wystartować miał w poniedziałek o 16:30 GMT, jeszcze nie wyruszył z lotniska. W wyniku bijatyki dwie osoby odniosły lekkie obrażenia.

 

źródło wprost, Twitter

mm




Ta krowa to prawdziwa szczęściara! Miała iść do rzeźni, ale uciekła z zagrody i teraz żyje wśród żubrów. TO VIDEO JEST HITEM.

 

 

 

Miała iść na rzeź, ale wybrała wolność. Teraz ta Polska krowa żyje wśród żubrów.

 

Tego jeszcze nie było!  Krowa uciekła gospodarzowi ze Skupowa (woj. podlaskie) i wybrała życie na wolności w Puszczy Białowieskiej, tym samym udało jej się uniknąć rzeźni. Krowa dołączyła do stada żubrów z którymi żyje od trzech miesięcy, o czym świadczą zrobione przez turystów zdjęcia.

 

Krowa wciąż uczy się zachowań stada, ale idzie jej coraz lepiej.

„ Czasami, powiedzmy, stado idzie w jedną stronę, ta krowa idzie w drugą. Czasami ona jest na przodzie, z tyłu i tak dalej, ale wygląda na to, że dobrze sobie radzi – mówi prof. Rafał Kowalczyk, dyrektor Instytut Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży.

 

Krowa uciekła z gospodarstwa na przełomie październik i listopada. Wraz z innymi zwierzętami wydostała się przez uszkodzoną zagrodę, ale w przeciwieństwie do innych nie dała się złapać i zniknęła na dobre.

„Nie łatwo jest odłowić taką krowę. Trzeba po pierwsze zlokalizować stado, mieć odpowiedni sprzęt, strzelbę ze środkami usypiającymi, uprawnienia do tego, żeby coś takiego zrobić – mówi Adam Zbryt z Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. To on w listopadzie sfotografował krowę w gronie jej nowych towarzyszy.

 

Takiego przypadku jeszcze w Polsce nie odnotowano. Jednak dzięki swojej ucieczce i dołączeniu do stada, krowa ocaliła życie, bo w hodowli miała być przeznaczona na mięso.

 

linki do videohttp://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-01-22/krowa-na-gigancie-miala-byc-przeznaczona-na-mieso-ale-uciekla-i-dolaczyla-do-stada-zubrow/?ref=kafle

 

 

źródło Polsat

mm




Uchodźcy wpadli po uszy w Rzeszowie! Dwóch Afgańczyków i jeden Pakistańczyk myśleli, że są w Niemczech i próbowali znaleźć…

A chcieli tylko do Urzędu Pracy.

 

Do zdarzenia doszło w piątek wczesnym popołudniem. Dwaj obywatele Afganistanu i Pakistańczyk trzy dni ukrywali się w naczepie tira jadącego przez Węgry i Słowację do Niemiec.

Byli wycieńczeni, dlatego rozcięli plandekę i wysiedli na jednej ze stacji benzynowych i udali się do pobliskiego centrum handlowego, a tam trafili do punktu informacyjnego Urzędu Miasta. Służby zostały powiadomione natychmiast.

Cudzoziemcom, którzy myśleli, że są w Niemczech, a nie w Rzeszowie przedstawiono zarzut w art. 264 § 2 KK.

Wszyscy trzej przyznali się do nielegalnego przekroczenia granicy oraz dobrowolnie poddali się karze 8 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres 3 lat.

 

„Decyzją Sądu Rejonowego w Rzeszowie, zatrzymani zostali umieszczeni na 3 miesiące w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Białymstoku. Jednocześnie, wszczęta została procedura zmierzająca do zobowiązana cudzoziemców do powrotu” – informuje Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej.

 

 

Rok temu funkcjonariusze BiOSG zatrzymali aż 6966 cudzoziemców, którzy chcieli nielegalnie dostać się na terytorium Polski.

 

 

źródło indie, pixabay

mm




TA DECYZJA TO BĘDZIE KONIEC PiS! PODOBNO PREMIER MATEUSZ MORAWIECKI ZGODZI SIĘ NA PRZYJĘCIE 500 SYRYJSKICH DZIECI.

Czy to w ogóle możliwe?

Po przeczytaniu artykułu zamieszczonego na portalu wpolityce.pl (nie mylić z wpolityce.24.pl) napisanego przez Marka Pyzę zbladłam.

Ale to co insynuuje ten dziennikarz, niestety trzyma się kupy.

Podobno z wiadomych tylko temu portalowi źródeł ( związanemu z Sieci niezwykle prawicowym tygodnikiem) Polska miała się zgodzić na przyjęcie 500 dzieci syryjskich.

Świadczy o tym ocieplenie się stosunków Polska-Niemcy i Polska-Unia Europejska, zupełnie inny ton wypowiedzi Jean Claude-Junckera, który wyraźnie powiedział, że uruchomienie wobec naszego kraju art. 7 to tylko ostrzeżenie, nie oznacza zaś sankcji.

 

Dziennikarz portalu Marek Pyza w swoim artykule zwrócił uwagę na słynne już słowa ojca obecnego premiera – Kornela Morawieckiego. Swego czasu ten powiedział:

 

Te 7 tysięcy na 40-milionowy kraj, na które zgodził się poprzedni rząd, nie powinno być problemem. Zaproponujmy im naszą kulturę. Powinniśmy z uchodźców czynić nas. Tylko powinniśmy przybyszom postawić wymagania, zmusić ich do wysiłku, sami podjąć działania, które „ich” przerobią na „nas” – powiedział Morawiecki senior.

 

Od tych słów premier Mateusz Morawiecki zupełnie się odciął, twierdząc, że polski rząd swej polityki migracyjnej nie zmienił i nie zmieni. Ale czyżby to były brednie?

Wiadomo, że podczas kolacji z szefem Komisji Europejskiej Jean Claude Junkerem premier Morawiecki otrzymał od niego propozycję.

 

„[Żeby] nastroje wobec Warszawy miałyby się w Brukseli zmienić: przyjmijcie 500 syryjskich dzieci” – napisał Pyza dla wPolityce.pl

 

Po tej rozmowie dziennikarz zasugerował, że polski rząd oddelegował na Bliski Wschód minister Beatę Kempę, pełniącą funkcję pełnomocnika ds. pomocy humanitarnej. Wiele więc wskazuje na to, że decyzja została podjęta.

 

Według dziennikarza, premier Morawiecki zgodzi się na przyjęcie syryjskich dzieci, aby poprawić stosunki między Unią, a Polską.

Ale czy to rzeczywiście prawda? Trzeba przyznać, że Unia i Niemcy ostatnio zaczęły coraz przychylniej zerkać w stronę Polski. Zatem coś musi być na rzeczy.

Tylko po co było się zapierać nogami i rękami przez ostatnie dwa lata i przekonywać Polaków, że Polska jest krajem, w którym dla syryjskich uchodźców miejsca nie ma.

wpolityce.pl

mm

Martyna

WAŻNE ZMIANY DLA KOBIET W CIĄŻY! MINISTERSTWO ZDROWIA PRACUJE NAD NOWYMI STANDARDAMI. BĘDZIE LEPIEJ?

 

Resort zdrowia szykuje nowe zasady, którymi ma kierować się służba zdrowia w stosunku kobiet ciężarnych.

 

Pod koniec 2016 roku nieurzędujący już minister zdrowia Konstanty Radziwiłł bez żadnych zapowiedzi wprowadził zmiany do ustawy o działalności leczniczej, likwidując m.in. Standardy Opieki Okołoporodowej.

Dokument, którego pozbył się Radziwiłł regulował prawa kobiet w ciąży w chwili porodu i tuż po urodzeniu dziecka.

Były w nim szczegółowo zapisane podstawowe przywileje ciężarnych i młodych matek, takie jak chociażby prawo do intymności, czy szklanki wody w trakcie porodu.

Niby takie rzeczy powinny być oczywiste, ale wiadomo, że w szpitalach równie bywa.

 

Następca Radziwiłła, Łukasz Szumowski zdecydował się na utrzymanie standardów, a przy okazji wprowadzenie do zestawu reguł pewnych nowości. Nowe zasady miałyby wyjść w życie od roku 2019.

 

Jedną z rzucających się w oczy nowości jest kwestia diagnozowania i leczenia depresji w trakcie ciąży i po porodzie.

 

Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna” lekarz będzie teraz trzykrotnie sprawdzał samopoczucie ciężarnej: w pierwszym trymestrze ciąży, miesiąc przed porodem oraz miesiąc po nim. W przypadku jakichkolwiek obaw ma kierować pacjentkę na konsultacje z ekspertem.

 

Według dziennika eksperci spodziewają się, że sporo dyskusji wzbudzi kwestia łagodzenia bólu i przymusowej hospitalizacji.

 

Ministerstwo chce, żeby ciężarne obowiązkowo trafiały do szpitala po 40. tygodniu ciąży. Przedstawiciele pacjentów domagają się z kolei prawa do znieczulenia dla każdej rodzącej kobiety.

 

źródło polsat news, pixabay

mm




KIEDYŚ TEGO POŻAŁUJEMY! W EUROPIE ROBI SIĘ WSZYSTKO Z MYŚLĄ O MUZUŁMANACH. TO NIE WRÓŻY NIC DOBREGO.

Trzeba zadowolić muzułmanów i jeszcze na tym zarobić.

 

Lokalny holenderski przedsiębiorca zamierza zadowolić wyznawców islamu, a przy tym jeszcze zarobić. Wpadł na pomysł otworzenia pierwszego w Holandii McDonald’sa z mięsem halal.

 

Byłaby to pierwsza taka restauracja McDonald’s w Europie.

 

Holender uważa, że taka restauracja ma szanse powodzenia, ponieważ muzułmanie bardzo chętnie jedzą w tego typu miejscach.

Na razie nie ma oficjalnego stanowiska sieci McDonald’s w tej sprawie. Holender zapowiedział jednak, że jeśli znany fastfood się nie zgodzi, jest zdeterminowany, aby otworzyć lokal halal pod inną marką

 

No cóż, trudno się dziwić, że muzułmanie czują się w Europie jak w raju, skoro sami Europejczycy robią wszystko by im dogodzić.

Kiedyś tego pożałujemy!

 

 

źródło Polsat News

 

mm




POLSKA! NIEMIEC ZŁAPANY NA GORĄCYM UCZYNKU. OBY POSZEDŁ SIEDZIEĆ.

Niemiec złapany na gorącym uczynku!

Policja patrolująca tereny po dawnej Hucie Bobrek zatrzymała ciężarówkę z odpadami z Niemiec. Niestety kierowca zdążył już wysypać część ładunku.

 

Okazało się, że był to transport odpadów tworzyw sztucznych, a miejscem wywozu miało być inne miasto w województwie śląskim, jednak kierowca postanowił pozbyć się śmieci gdzie indzie.

Za tego typu przestępstwo grozi do 5 lat więzienia.

Na ciężarówce kierowca miał plastikowe części motoryzacyjne. Były one pocięte na mniejsze kawałki.

Został złapany na gorącym uczynku. Na miejsce wezwano strażaków, by ocenili szkodliwość odpadów. Na szczęście nie okazały się toksyczne. Na polecenie prokuratury naczepę zabezpieczono.

 

Rejon Huty Boberek jest pod ciągłą kontrolą straży miejskiej i policji właśnie ze względu na Niemców, którzy do Polski wywożą nielegalnie odpady i wyrzucają je, gdzie popadnie.

 

źródło o2

mm

 




CO ZA OSZUST! O TYM VIKTOR ORBAN GŁOŚNO NIE POWIEDZIAŁ. SPRAWA DOPIERO TERAZ WYSZŁA NA JAW.

 

 

Premier Węgier Viktor Orban zapierał się nogami i rękami, twierdząc, że w jego kraju nie ma miejsca dla uchodźców.

 

Tymczasem jak się okazuje to jedna wielka bzdura. Jak ujawnił w rozmowie z „Times of Malta” wiceminister spraw zagranicznych Kristóf Altusz Węgry w 2017 roku potajemnie przyjęły około 1300 uchodźców.

 

Kristóf Altusz poinformował, że ostry język premiera Wiktora Orbana dotyczący imigrantów jest tylko „językiem polityki”, który krytykowany jest na Zachodzie, jednak na Węgrzech nie robi dużego wrażenia.

Wiceminister spraw zagranicznych zapewnił również, że osoby, które ubiegają się o status uchodźcy, mogą przybyć na Węgry.

 

„Jeśli ktoś chce szukać schronienia na Węgrzech, jesteśmy otwarci. Ale nie mieszajmy definicji. Emigranci zarobkowi nie są uchodźcami” – powiedział.

 

Altusz wyjaśnił, że rząd węgierski nie poinformował o przyjęciu uchodźców, ponieważ mogłoby to „zagrozić beneficjentom takiego rozwiązania”.

 

Na temat rewelacji wiceministra wypowiedział się na specjalnie zwołanej konferencji prasowej  minister spraw zagranicznych i handlu Węgier Péter Szijjártó.

 

„Osoby uważane za ubiegające się o azyl lub chronione przez konwencje genewskie nie mają nic wspólnego z nielegalnymi imigrantami, których Unia Europejska zamierza osiedlić tutaj na podstawie kwot przesiedlenia. Oba rozwiązania też nie mają ze sobą nic wspólnego” – sprostował.

 

 

Rzecznik ultraprawicowej partii Jobbik, Péter Jakab nazwał całą sytuację „kombinatorstwem stulecia”.

Oświadczył również, że jeśli Orban nie wyjaśni na specjalnym posiedzeniu parlamentu, kim są uchodźcy, jak dostali się do Węgrzech i gdzie przebywają, będzie to świadczyło o tym, że premier Węgier „za plecami ludzi spełnił unijne żądania”.

 

źródło wprost

mm

Martyna

TO ZDJĘCIE OBIEGŁO CAŁY ŚWIAT! WSTRZĄSAJĄCY OBRAZ. DZIADEK, KTÓRY ŻEGNA SIĘ Z UMIERAJĄCĄ WNUCZKĄ.

 

 

Zdjęcie 5-letniej dziewczynki Braylynn Lawhon, której walkę z ciężką chorobą dokumentowali w sieci jej rodzice i jej płaczącego dziadka obiegło cały świat. Dziewczynka zmarła w poniedziałek 15 stycznia.

 

„Nasza słodka Braylynn, nasza wojownicza księżniczka, założyła dziś wieczorem swoje różowe, aniołkowe skrzydła. Była księżniczką o sile wojownika i nigdy nie zostanie zapomniana” – napisali jej rodzice, po śmierci dziewczynki.

 

6 grudnia lekarze zdiagnozowali u dziewczynki wysoce agresywny i trudny do leczenia typ guza mózgu.

 

 

„Nikomu z rodziców nie życzę, by ich spotkało to, co nas. To niewyobrażalne. Moja córka ma pięć lat, a w najbliższych dniach będziemy musieli się z nią pożegnać. I nic nie możemy zrobić. Istnieje iluzoryczna możliwość leczenia córki w Meksyku, ale musielibyśmy zebrać ok. 300 tysięcy dolarów na całą kurację, a my na to nie mamy już czasu. Z nieuchronnością losu nie potrafi się pogodzić Sean Petersen, dziadek Braylynn, który sam cierpi na nieuleczalną chorobę neurologiczną, i moja druga córka. Codziennie muszę patrzeć, jak cierpią” – napisała niedawno Ally Parker, matka 5-latki na Facebooku.

 

Zdjęcie pojawiło się w sieci kilka dni temu i dosłownie z prędkością światła obiegło cały świat.

 

Dziadek żegnający się z wnuczką, dziadek, który cierpi z kolei na stwardnienie zanikowe boczne (ALS) i jak powiedziała, jego córka i z nim będzie musiała się niedługo pożegnać.

 

„Za kilka dni będę musiała pożegnać tą śliczną dziewczynkę. Miesiące lub tygodnie później pożegnam swojego ojca” – napisała wówczas Ally Parker.

źródło facebook

mm




WSTRZĄSAJĄCE SCENY PODCZAS POŻARU! RODZICE ZACZĘLI WYRZUCAĆ SWOJE DZIECI PRZEZ OKNO. (VIDEO)

 

 

Podczas pożaru apartamentowca na przedmieściach Atlanty w Stanach Zjednoczonych rodzice zaczęli wyrzucać dzieci z balkonów budynku.

 

„Łapaliśmy je jak piłkę do footballu. To było naprawdę niesamowite” – relacjonował kapitan Eric Jackson.

 

 

Dramatyczne sceny zarejestrowała kamera umieszczona na hełmie jednego ze strażaków uczestniczących w akcji ratunkowej.

 

Do pożaru doszło na początku stycznia, jednak dopiero w poniedziałek video zostało opublikowane na facebooku.

 

Jak podały amerykańskie media, w płonącej części budynku uwięzionych było kilkanaście osób i ośmioro dzieci.

 

„ Ludzie byli przerażeni. Wszędzie było słychać krzyki” – powiedziała kobieta, która wydostała się z płonącego budynku.

 

 

W pewnym momencie przerażeni ludzie, widząc stojących na dole strażaków, zaczęli zrzucać swoje dzieci z balkonów budynku. Być może dzięki temu udało się uratować je wszystkie.

 

 

„Rzucali dzieci prosto w nasze ramiona. Łapaliśmy je jak piłkę do footballu. To było naprawdę niesamowite – powiedział mediom kapitan Eric Jackson.

 

Dzięki sprawnej akcji strażaków wszyscy zostali uratowani.

DeKalb County Fire Captain Catches Child

New HD Video of Dekalb County Fire Rescue Department firefighters rescuing a dozen trapped occupants from an apartment with heavy fire involvement on arrival. Third generation DCFR firefighter Captain Scott Stroup can be seen catching one of the children that was dropped from the third floor balcony. Great job by all hands operating on this fire as several lifesaving grabs were made that night. STATter911.com

Publié par Local 1492 sur dimanche 14 Janvier 2018

 

źródło facebook




Absurd goni absurd! PiS wprowadził kolejny idiotyczny podatek. Tym razem zapłacimy za deszcz.

Rząd Prawa i Sprawiedliwości zamierza opodatkować chyba wszystko w tym kraju. Tym razem dostaniemy po kieszeniach za to, że pada deszcz. Nowy podatek został wprowadzony w każdej gminie i obowiązuje od 1 stycznia 2018 roku.

Ale spokojnie. Podatek od deszcze zapłacą tylko właściciele budynków o powierzchni ponad  3,5 tys. m. kw. Zapłacą także ci, których działki są zabudowane w co najmniej 70 procentach, a w ich najbliższej okolicy nie ma kanalizacji deszczowej. Do tej grupy należą właściciele wielkopowierzchniowych sklepów, biurowców, magazynów. Podatkiem zostaną obciążone również spółdzielnie mieszkaniowe, a co za tym idzie mieszkańcy blokowisk.

Z opłaty za podatek od deszczu zwolnione są standardowo związki wyznaniowe i kościoły.

źródło business insider

mm