Zaskakujący sondaż! Kto ma największe szanse w wyścigu do fotela prezydenckiego? Czy Donald Tusk wyprzedzi Andrzeja Dudę?

 

Ostatnio sondaże zrobiły się dość modne i od czasu do czasu pojawia się nowy, który pokazuje zwiększone poparcie dla jednej partii, a zmniejszone dla innej.

 

 

Teraz Instytut Badań Pollster na zlecenie „Super Expressu” przeprowadził sondaż poparcia w przyszłych wyborach prezydenckich i wyraźnie wynika z niego, że w wyścigu do fotela prezydenta największe szanse miałby Andrzej Duda, który cieszy się poparciem w wysokości 36 proc.

 

 

Jednak obecna głowa państwa ma za plecami dwóch groźnych konkurentów. Na drugim miejscu w sondażu uplasował się szef Rady Europejskiej Donald Tusk, który może liczyć na poparcie w wysokości 26 proc. Dobry wynik w badaniu opinii publicznej uzyskał również prezydent Słupska. Oddanie głosu na Roberta Biedronia zadeklarowało 19 proc. badanych. Kolejne miejsca zajęli: lider ruchu Kukiz’15 Paweł Kukiz (7 proc.), Monika Jaruzelska (4 proc.), lider partii Wolność Janusz Korwin-Mikke i szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer (po 3 proc.) oraz przewodniczący PSL Władysław Kosiniak- Kamysz (2 proc. poparcia).

Warto podkreślić jednak, że żaden z kandydatów nie ogłosił jeszcze oficjalnie swojego startu w wyborach. Sondaż przeprowadzono w dniach 4-5 kwietnia 2018 r. na próbie 1023 dorosłych Polaków.

 

Przeczytaj również „Nienawidzę Polski i Polaków i zrobiłem wystarczająco dużo dla tego kraju”! Adam Czartoryski wydymał polski rząd na 500 milionów złotych?

 

Czy Donald Tusk stanowi realne zagrożenie dla Andrzeja Dudy? Trudno powiedzieć. Zapewne zaskakujące jest, tak duże poparcie dla szefa Rady Europejskiej. A do wyborów zostało prawie dwa lata i wiele może się jeszcze zmienić.

 

źródło se.pl

redakcja

Martyna

„Nienawidzę Polski i Polaków i zrobiłem już wystarczająco dużo dla tego narodu”! Adam Czartoryski wydymał Polski rząd na 500 milionów złotych?

 

Rząd zapłacił Fundacji Książąt Czartoryskich 500 milionów złotych za kolekcję dzieł sztuki, w tym słynną „Damę z gronostajem”. Pieniądze te miały zostać przeznaczone na wspieranie polskiej kultury. Niestety okazało się, że fundacja jest w stanie likwidacji, a środki ze sprzedaży kolekcji przetransferowano do Liechtensteinu. Adam Czartoryski zagarnął pieniądze dla siebie.

 

Tamara Czartoryska twierdzi, że w korespondencji mejlowej z Maciejem Radziwiłem była zapewniana, że pieniądze te trafią na finansowanie polskiej kultury.

 

„W dniu 11 czerwca 2017 r. otrzymałam od Macieja Radziwiłła wiadomość e-mail, w której stwierdził: „Realizujemy plan, w ramach którego powstanie nowa fundacja z siedzibą w Liechtensteinie. Będzie to fundacja rodzinna, której statut będzie zawierał kilka celów dotyczących dziedzictwa rodziny Czartoryskich. Tak naprawdę wszystkie pieniądze przekazane na rzecz tego podmiotu mogą zostać wykorzystane na rzecz beneficjentów, którymi są: Twój ojciec i Josette”.

 

Tamara Czartoryska twierdzi, że sprzeciwiała się wielokrotnie takiemu biegowi spraw, w konsekwencji odsunięto ją od uczestniczenia w posiedzeniach Rady Fundacji:

 

„Przestałam być zapraszana na zebrania, a nawet informowana o zebraniach. Gdy podjęłam ten temat z ojcem, opowiedział, że żadnych posiedzeń nie ma, i uciął temat. Prawda jest taka, że w latach 2013-2016 te posiedzenia się odbywały. Chciałabym wiedzieć, kto podpisywał uchwały w moim imieniu?” – pyta.

 

Czartoryska próbowała wpływać na ojca, ale bezskutecznie.

 

„ […] ojciec zmusił mnie na dzień przed moim ślubem, w Lizbonie, w kościele, w którym miałam wyjść za mąż, do podpisania protokołu jednego z posiedzeń pod groźbą niepojawienia się na moim ślubie”.

 

Według niej jej ojciec od początku miał plan, aby przywłaszczyć pieniądze.

Tamara Czartoryska przypomina co powiedział podczas zebrania fundacji w styczniu 2017 r.

 

»Nienawidzę Polski i Polaków i zrobiłem już wystarczająco dużo dla tego narodu«. Jego żona odparła wtedy: »Polakom nie można ufać i teraz będziemy żyć jak miliarderzy«”.

 

źródło wprost

redakcja

 




JEST OSTRZEŻENIE IMGW DLA KILKU WOJEWÓDZTW! Grad, burze i silny wiatr nie tylko w ciągu dnia, ale również w nocy.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia dla kilku województw. Alerty dotyczą intensywnych opadów deszczu, burz i silnego wiatru.

 

IMGW wydał ostrzeżenia 1. stopnia przed intensywnymi opadami deszczu dla województw: pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, kujawsko-pomorskiego oraz zachodniej i południowej części dolnośląskiego.

Z kolei mieszkańców Wielkopolski i woj. Łódzkiego ostrzeżono przed nadchodzącymi burzami.

Ostrzeżenia wydało także Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.

 

„Dzisiaj w ciągu dnia, a także w nocy, spodziewane są intensywne opady deszczu (do 40 mm), a także burze, podczas których wiatr może osiągać prędkość do 70 km/h” – poinformowano na Twitterze.

 

 

Cały poniedziałek nad Polska będzie zachmurzony. Na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu bez opadów. Reszta kraju będzie narażona na przelotne opady deszczu oraz burze z gradem. Temperatura maksymalna od 15 st. na Wybrzeżu, przez 18 st. na Pomorzu i 23 st. w centrum kraju do 25 st. na Podkarpaciu. Wiatr południowy i południowo-zachodni, tylko na krańcach zachodnich północno-zachodni, słaby i umiarkowany, w burzach silny.

 

 

źródło Twitter

redakcja




Eksperci ostrzegają! Już nie tylko przez stosunek płciowy i krew, ale również przez ten zabieg możesz zarazić się wirusem HIV.

Już nie tylko przez stosunek płciowy i krew można zarazić się wirusem HIV.  Brytyjscy naukowcy ostrzegają przed nowym zabiegiem, który nie tylko staje się coraz bardziej popularny, ale budzi również sporo kontrowersji. Chodzi o fish pedicure czyli usuwanie martwego naskórka ze stóp z wykorzystaniem żywych organizmów w tym przypadku rybek.

 

Klient lub klientka zanurza stopy w akwarium pełnym malutkich rybek z gatunku Garra rufa (Brzana ssąca), które żywią się martwym naskórkiem. Zabieg nie jest bolesny, a klienci, którzy z niego skorzystali na ogół mówią, że czuli łaskotanie. Są jednak i tacy, którzy nigdy by się na taki zabieg nie zdecydowali. I dobrze!

Do gabinetów przychodzą rożni ludzie i na pierwszy rzut oka kosmetolog nie jest w stanie stwierdzić czy osoba poddająca się zabiegowi jest w zupełności zdrowa.

 

Teoretycznie, jeśli jest nosicielem wirusa HIV, rybki zjadając martwy naskórek, mogą się od niej zarazić i przenieść wirus na zupełnie zdrową osobę.

 

Eksperci z brytyjskiej Agencji Ochrony Zdrowia już w 2011 roku apelowali o zachowanie ostrożności. Ich zdaniem fish pedicure grozi zakażeniem wirusem HIV oraz WZW typu C.

 

źródło Daily Mail, pixabay

redakcja