To nie literatura science fiction! PRACOWNIKU, PRACODAWCA SKONTROLUJE TWÓJ TELEFON I MAILE. Wszystko zgodnie z nowym prawem.

Pracownik pod pełną kontrolą pracodawcy. 

 

Szef przejrzy twoją skrzynkę mailową, prześledzi rozmowy na komunikatorach.  Choć brzmi to, jak jakaś książka fantastyczna, to dzięki RODO pracodawca o swoim pracowniku będzie wiedział wszystko.

 

Wystarczy, że firma poinformuje pracowników o kontroli co najmniej dwa tygodnie wcześniej, a cel, zakres i sposób wpisze do układu zbiorowego i już zyskuje prawo do zaglądania do maila, komórki, czy laptopa podwładnych. A wszystko w trosce o prawidłowe wykorzystanie czasu pracy.

Dzięki przepisom o RODO firma zyskuje solidną podstawę prawną do monitorowania zatrudnionych.

Co to oznacza w praktyce? Pracodawca będzie mógł wejść na służbową skrzynkę pocztową i przejrzeć wiadomości pracownika.

 

Mało tego, przełożony będzie miał możliwość również monitorowania tego, co dzieje się na kanałach komunikacji w postaci komunikatorów internetowych, a nawet podsłuchiwać rozmowy prowadzone przez telefon.

 

Sprawdzenie SMS i nagrywanie rozmów pracownika miałoby umożliwić kontrolę np. tego, czy oferta firmy jest właściwie przedstawiana w służbowych rozmowach.

 

RODO potwierdza też możliwość kontroli wykorzystania służbowego samochodu poprzez śledzenie odczytu GPS.

Jedyna dobra wiadomość dla pracowników jest taka, że dane zebrane przez pracodawcę nie będą mogły zostać wykorzystane do ewidencji czasu pracy zatrudnionego.

źródło DGP, pixabay

redakcja

Martyna

Wiedzieliście? Prezerwatywa nie tylko nie zabezpiecza przed chorobami, ale jej używanie działa rakotwórczo. Tego uczy Ministerstwo Zdrowia.

Antykoncepcja powoduje raka, prezerwatywa nie zabezpiecza przed ciążą i chorobami wenerycznymi, a zapłodniona komórka ma zdolności komunikacji z matką. Takie informacje mają trafić do młodzieży szkolnej podczas warsztatów „W stronę dojrzałości”, organizowanych w ramach nowego projektu Ministerstwa Zdrowia. Na jego realizację przeznaczono ponad 9 milionów złotych.

 

Cykl warsztatów ma na celu m.in. „kształcenie umiejętności dokonywania właściwych wyborów w zakresie zdrowego stylu życia, pozyskanie wiedzy na temat organizmu ludzkiego i zachodzących w nim zmian rozwojowych w okresie dojrzewania w perspektywie rodzicielstwa oraz wsparcie młodzieży w przygotowaniu się do podjęcia przyszłych ról małżeńskich i rodzicielskich”.

 

Na stronie internetowej projektu umieszczono filmy szkoleniowe. Przedstawiają one treści, które mają zostać przekazane uczniom liceów oraz techników podczas warsztatów. Młodzież będzie mogła będą się dowiedzieć, że „używanie prezerwatyw działa rakotwórczo a ich używanie nie gwarantuje ochrony przed ciążą ani chorobami wenerycznymi, gdyż występują w nich mikropory, przez które może przenikać sperma”. Ponadto, „stosowanie antykoncepcji może prowadzić do depresji, chorób wątroby a nawet zgonów”.

 

Organizatorzy warsztatów twierdzą również, że „zapłodniona komórka ma zdolności komunikacji ze swoją matką i może do niej powiedzieć: jestem, przyjmij mnie, przygotuj dla mnie swoją podusię, kołderkę, pulchną kołyseczkę”.

Partnerem akcji jest fundacja katolicka „Czyste serca” oraz fundacja sióstr boromeuszek „Evangelium Vitae”.

 

Nic więc dziwnego, że właśnie takie bzdury trafią do młodzieży w ramach cyklu, który miał edukować, nie zaś ogłupiać.

 

 

źródło wprost

redakcja




Nie zamierzam podróżować klasą turystyczną, jak wracam do senatu! Anna Maria Anders o 600 tys. złotych, które wydano na jej podróże służbowe.

Od stycznia 2016 roku na podróże senator PiS Anny Marii Anders wydano ponad 600 tysięcy złotych.

Sama zainteresowana, oskarżana przez dziennikarzy, jakoby za pieniądze podatników podróżowała w celach prywatnych, postanowiła odnieść się do całej sprawy.

 

Senator Anna Maria Anders pełni funkcję pełnomocnika premiera ds. dialogu międzynarodowego. Jest również senatorem Prawa i Sprawiedliwości. Z oficjalnych dokumentów rządowych wynika, że na podróże Anders od stycznia 2016 roku wydano 611 625 złotych. W rozmowie z TVN 24 pełnomocnik rządu tłumaczyła, że do jej zadań należy poprawa wizerunku Polski na świecie, wypracowanie lepszego kontaktu ze Stanami Zjednoczonymi oraz dbanie o Polonię.

 

 

„Jak można być pełnomocnikiem premiera do spraw dialogu międzynarodowego, siedząc przy biurku? Czy ja mam pociągiem lecieć do Stanów Zjednoczonych?” – pytała Anders w rozmowie z dziennikarzami.

„Dzięki moim wyjazdom Polska ma polepszony wizerunek w Stanach Zjednoczonych. Ci, którzy mówią, że jadę do Stanów, żeby się zobaczyć z rodzina, to niech spojrzą na mapę Stanów Zjednoczonych. Mój syn służy w armii w stanie Kentucky, dom jest w Bostonie, a wizyta w stanie Nevada – podkreśliła.

 

Senator dodała również, że pomimo tego, iż na swój wiek wygląda dobrze (senator ma 67 lat) to nie zamierza podróżować klasą turystyczną, kiedy wraca do senatu.

 

źródło wprost, wikipedia

redakcja




Niemcy na prośbę Żydów, pozbędą się muzułmanów! Są już plany wydalania wyznawców islamu, którzy mają antyżydowskie poglądy.

Wygląda na to, że Niemcy ze względu na Żydów, będą wydalać imigrantów.

Centralna Rada Żydów uważa, że z powodu antyżydowskich poglądów imigrantów, dochodzi do wzrostu antysemityzmu w Niemczech, dlatego oczekuje reakcji od rządu.

Rzecznik MSW, na którego czele stoi były premier Bawarii Horst Seehofer, zapowiedział, że przygotowywane są już akty prawne, na podstawie których możliwe będzie wydalenie z kraju imigrantów o przekonaniach antysemickich oraz pozbawienie niemieckiego obywatelstwa islamistów. Odpowiednie ustawy mają być gotowe do końca tego roku.

 

„Plany ministra Seehofera są przejawem czystego populizmu. W państwie prawa, jakim są Niemcy, nie można karać za antysemityzm uchodźców w sytuacji, gdy wielu Niemców jest zdeklarowanymi antysemitami” – twierdzi Aneta Kachane z fundacji Amadeu Antonio.

 

Antysemityzm to nie jedyny problem w Niemczech. Muzułmanie niechętnie odnoszą się również do katolików i protestantów. Prześladowania w szkołach, dzieci nie będących muzułmanami to chleb powszedni w Niemczech. Niestety, jak zwykle te sprawy są zamiatane pod dywan, aby nie wywoływać, w wyznawcach islamu niepotrzebnej agresji.

 

 

źródło rp, pixabay

redakcja