POLAKOM WCALE NIE ŻYJE SIĘ LEPIEJ! Warto przeczytać, jak się w Polsce zmniejsza bezrobocie.

 

 

Statystyki nie kłamią, liczba osób zarejestrowanych w Urzędach Pracy maleje, a to teoretycznie oznacza mniejsze bezrobocie i świetne wyniki dla rządu, który może pochwalić się wzrostem zatrudnienia i powiedzieć w mediach, jak to dobrze się żyje w naszym kraju.

Czyżby rzeczywiście w Polsce żyło się dobrze? Pewnie tak, ale niestety nie każdemu.

Statystyczny Polak nie wypowie się na ten temat, bo nie ma gdzie i nie ma siły strajkować, statystyczny Polak ma dość mozolnego życia na co dzień i chce mieć święty, choć biedny spokój, więc milczy bardziej wegetując, niż żyjąc.

A tymczasem jak to się dzieje, że ilość zarejestrowanych w Urzędach Pracy osób jest coraz mniejsza?

 

Zagranica – pierwszy sposób!

 

Nie ma co się oszukiwać. Ludzie nadal emigrują i będą emigrować. Widząc na pasku z wypłaty pensję w wysokości ok. 1500 zł, pakują swoje manatki i wybierają godne życie np. w Wielkiej Brytanii. Bo chyba lepiej, pomimo wyższego wykształcenia, na wyspach pracować w fabryce za konkretne pieniądze, niż być tu nauczycielem, naukowcem, urzędnikiem i jedyne co widzieć w lodówce po jej otwarciu to światło i to nie przesada, ludzie naprawdę żyją biednie. Ale czy to ważne? Ważne, że statystyki są ok.

Po przeczytaniu tego znajdą się tacy, co pomyślą 1500? Przecież przeciętne wynagrodzenie w Polsce wynosi ok. 4500 zł brutto. Niestety to taka sama bujda na resorach, jak to, że Polacy są bogatsi i żyje im się lepiej. PROPAGANDA i nic więcej.

 

Drugi sposób na poprawę statystyk

 

To, że panie w Urzędach Pracy kulturą nie grzeszą, a raczej podczas obsługi petenta totalne chamstwo z nich wychodzi, wiadomo nie od dziś. No bo one robią bezrobotnemu łaskę, że go odnotują. W końcu od czego one tam siedzą? Czemu bezrobotni Polacy nie pozwolą im w spokoju dopić kawy czy doplotkować z obok siedzącą koleżaneczką?

Ale nie o tym miało być, a o poprawie statystyk. Otóż panie urzędniczki lub panowie urzędnicy potrafią na Amen załatwić petenta pozbawiając go ubezpieczenia.

 

Jak? W prosty sposób.

Otóż bezrobotny nie ma prawa odmawiać oferowanej mu pracy, bo inaczej po dwóch tygodniach może otrzymać pismo z zawiadomieniem o tym, że został wykopany z urzędu i pozbawiony jakichkolwiek świadczeń.

Nieważne czy petent jest np. hydraulikiem, a oferta pracy skierowana jest to elektryka. W końcu co to za różnica? Bierz i nie narzekaj, bo my panie z urzędu robimy tak wiele, żebyś dostał pracę, a ty „bezrobotny” masz jeszcze muchy w nosie, że nie taka.

 

Szczytem totalnego chamstwa w Urzędach Pracy jest oferowanie osobom z orzeczeniem od lekarza, które np. nie mogą dźwigać, albo się schylać, pracy na magazynie, albo przy pakowaniu różnych towarów. Nie podoba się, ha jeden podpis kierownika i z naszego rejestru znikasz.

Tak się robi statystyki w Urzędach Pracy, a potem rząd może szczycić się swoimi dokonaniami w telewizji.

 

Choć nie przytaczam nazwisk w powyższym, to wszystkie informacje są z życia wzięte. Można by o nich książkę napisać.

 

źródło wpolityce24.pl, pixabay

redakcja

Martyna

Cymański wściekły! Będzie głosował za obniżeniem pensji poselskich, ale tylko dlatego, bo nie chce wylecieć.

O ustawie obniżającej pensje posłom informowaliśmy już wielokrotnie. To, że opozycji jest ona nie na rękę to już wiadomo, ale jak się okazuje nie przypadła ona również do gustu niektórym posłom PiS.

 

 

Swój wyraz niezadowolenia podczas rozmowy z dziennikarzem Radia Zet pokazał wiceprzewodniczący klubu Tadeusz Cymański, który, aby nie stracić szansy na znalezienie się na liście wyborczej powiedział, że za ustawą zagłosuje, ale jak podkreślił „z zaciśniętymi zębami”, „nie z serca ochotnego”, tylko „bardziej na zasadzie zimnej analizy sytuacji”.

 

 

„Mnie się ta decyzja nie podoba, jestem wściekły. To konsekwencja naszych błędów, ale też PO – zrobili nam „jazdę” z billboardami” – skomentował poseł.

 

Jak widać nie tylko Nowoczesna i PO, zgodnie twierdzą, że obniżka pensji poselskich o 20 procent to pomysł jak najbardziej poroniony. I w szeregach prawicy są tacy, którzy najchętniej zagłosowali by przeciw ustawie, jednak boją się sprzeciwić prezesowi.

 

źródło Radio Zet, Twitter

redakcja

 




TSUNAMI, TRZĘSIENIE ZIEMI I WYBUCHY WULKANÓW! 23 kwietnia to pierwszy dzień rozpoczęcia apokalipsy.

Od czasu do czasu media informują o przewidywanym, nadchodzącym końcu świata, jednak szczęśliwie wizje szaleńców jeszcze się nie sprawdziły i miejmy nadzieję, że nie sprawdzą.

 

Teraz znany chrześcijański numerolog Dawid Meade w rozmowie z brytyjskim „Daily Express” poinformował, że 23 kwietnia może być dniem rozpoczęcia apokalipsy. Meade podkreśla, że tego dnia Słońce, Księżyc i Jowisz znajdą się w znaku Panny. Taki układ ciał niebieskich miałby zgadzać się z fragmentem Apokalipsy wg Św. Jana  (Ap 12:1-2).

 

„Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu/A jest brzemienna. I woła cierpiąc bóle i męki rodzenia” – czytamy we fragmencie Pisma Świętego.

 

Meade uważa, że jest to zapowiedź powtórnego przyjścia na Ziemię Chrystusa.

 

Według numerologa w kwietniu na niebie pojawi się tzw. Planeta X, która wywoła wybuchy wulkanów, tsunami i trzęsienia ziemi.

 

NASA zaprzeczam aby obiekt określany jako Planeta X w ogóle istniał.

 

Meade w rozmowie z „Daily Express” podkreśla, że układ ciał niebieskich 23 kwietnia będzie „wyjątkowy, dokładnie taki, jak opisany w Apokalipsie wg Św. Jana”.

 

źródło rp.pl, pixabay

redakcja




To nie literatura science fiction! PRACOWNIKU, PRACODAWCA SKONTROLUJE TWÓJ TELEFON I MAILE. Wszystko zgodnie z nowym prawem.

Pracownik pod pełną kontrolą pracodawcy. 

 

Szef przejrzy twoją skrzynkę mailową, prześledzi rozmowy na komunikatorach.  Choć brzmi to, jak jakaś książka fantastyczna, to dzięki RODO pracodawca o swoim pracowniku będzie wiedział wszystko.

 

Wystarczy, że firma poinformuje pracowników o kontroli co najmniej dwa tygodnie wcześniej, a cel, zakres i sposób wpisze do układu zbiorowego i już zyskuje prawo do zaglądania do maila, komórki, czy laptopa podwładnych. A wszystko w trosce o prawidłowe wykorzystanie czasu pracy.

Dzięki przepisom o RODO firma zyskuje solidną podstawę prawną do monitorowania zatrudnionych.

Co to oznacza w praktyce? Pracodawca będzie mógł wejść na służbową skrzynkę pocztową i przejrzeć wiadomości pracownika.

 

Mało tego, przełożony będzie miał możliwość również monitorowania tego, co dzieje się na kanałach komunikacji w postaci komunikatorów internetowych, a nawet podsłuchiwać rozmowy prowadzone przez telefon.

 

Sprawdzenie SMS i nagrywanie rozmów pracownika miałoby umożliwić kontrolę np. tego, czy oferta firmy jest właściwie przedstawiana w służbowych rozmowach.

 

RODO potwierdza też możliwość kontroli wykorzystania służbowego samochodu poprzez śledzenie odczytu GPS.

Jedyna dobra wiadomość dla pracowników jest taka, że dane zebrane przez pracodawcę nie będą mogły zostać wykorzystane do ewidencji czasu pracy zatrudnionego.

źródło DGP, pixabay

redakcja




Planujesz zajść w ciążę? Powinnaś to wiedzieć! Rząd zamierza objąć kobiety pełną kontrolą. Nie każdej się to spodoba.

 

Jak wynika z informacji, do których dotarło RMF FM rząd szykuje dla kobiet nowe standardy opieki okołoporodowej. Będą obowiązkowe testy na depresję oraz zostanie zwiększony nacisk na karmienie piersią.

 

Dokument zostanie zaprezentowany po Wielkanocy przez Ministerstwo Zdrowia.

Zgodnie z nowymi standardami, każda kobieta w czasie ciąży ma trzykrotnie wypełnić test sprawdzający jej samopoczucie. Badanie ma być przeprowadzane około dwunastego, dwudziestego siódmego tygodnia ciąży i tuż po porodzie. Składający się z dwudziestu jeden pytań test ma pomóc ustalić, czy kobieta jest zagrożona depresją poporodową.

 

Nowe standardy to też łatwiejszy dostęp do mleka kobiecego dla wcześniaków i większy nacisk na karmienie piersią. W pierwszym przypadku z pomocą mają przyjść banki mleka.

 

„Nowe standardy mają sprawić, że dużo później po porodzie dziecko będzie karmione mlekami modyfikowanymi” – tłumaczy w rozmowie z RMF FM Leokadia Jędrzejewska, konsultant krajowy w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologicznego i położniczego.

 

Tutaj przeczytasz również: Żyd, który próbuje zaszkodzić Polsce na arenie międzynarodowej. Nie pozwoli zapomnieć Polakom, co zrobili Żydom w czasie II wojny światowej.

 

Wygląda na to, czy kobiety chcą czy nie, będą karmić piersią.

 

 

źródło RMF FM, pixabay

redakcja

 

 

Martyna

TEN ŻYD ROBI WSZYSTKO, ABY OCZERNIĆ POLSKĘ! Dov Hikind nie pozwoli Polakom zapomnieć, o tym co zrobili Żydom podczas II wojny światowej.

 

Deputowany do zgromadzenia stanowego stanu Nowy Jork Dov Hikind założył stronę internetową o adresie: polandmurderedjews.com (polskamordowałażydów).

Na stronie internetowej polandmurderedjews.com pojawiło się wideo, w którym Dov Hikind krytykuje nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej.

 

„Polska próbuje wybielić swoją rolę w mordowaniu niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci przyjmując ustawę zaprzeczającą Holokaustowi, która ma mrożący wpływ na wszystkich, którzy rozumieją, co naprawdę miało miejsce w Polsce, zarówno przed, w trakcie, jak i po wojnie Jestem synem ocalonych z Holokaustu, którzy stracili rodziny w Auschwitz (…) Znamy prawdę i nie pozwolimy Polakom zaprzeczyć temu, co zrobili – podkreśla.

 

Hikind nie waha się również użyć określenia polskie obozy zagłady.

 

Wygląda na to, że Żydzi w dalszym ciągu nie mogą przeboleć wprowadzenia ustawy o IPN i nadal będą drążyć temat, póki nie dopną swego i nie zmiękczą Polski.

 

W sprawie żydowskiego deputowanego i jego strony zabrał głos, który oświadczył, że rozprzestrzenianie przez Hikinda nieprawdziwych faktów historycznych jest „głęboko niepokojące” i prowadzi do próby zrzucenia na Polskę odpowiedzialności za Holokaust.

 

źródło wprost, http://www.polandmurderedjews.com/

redakcja




Koniec z taryfą ulgową dla imigrantów! Duńska polityk „Albo zaczną się uczyć języka, albo będą płacić z własnej kieszeni za…

Duńska polityk Iner Støjberg wypowiedziała walkę imigrantom, którzy nie integrują się ze społeczeństwem duńskim i nie chcą się uczyć tego języka.

Støjberg w artykule dla duńskiego portalu „BT” napisała, że imigranci w Danii powinni robić więcej, aby opanować język kraju, w którym mieszkają.

Koniec z taryfą ulgową! Polityk zapowiedziała, że przybysze na opanowanie duńskiego będą mieli trzy lata. Po tym okresie, jeśli będą chcieli korzystać z pomocy tłumaczy np. w czasie wizyt u lekarza, to zapłacą za nią z własnej kieszeni.

 

„W swej naiwności zafundowaliśmy imigrantom, którzy nie chcą się integrować, dożywotnie, darmowe usługi tłumaczy. A potem się dziwimy, że nie uczą się naszego języka” – napisała.

 

Polityk uważa, że niechęć do nauki duńskiego wynika z lenistwa imigrantów, w konsekwencji czego dochodzi do tworzenia się dwóch równoległych społeczeństw: duńskiego i imigranckiego.

 

„Jeśli nie będziemy stawiać przybyszom wymagań, to będziemy musieli zmierzyć się z konsekwencjami równoległego społeczeństwa w Danii, którego członkowie nie pracują, nie mówią w naszym języku, nie podzielają naszych wartości” – wyjaśniła Inger Støjberg.

 

 

źródło ndie, zdjęcie screen

redakcja

 

 




Jak mogło do tego dojść? Fatalny wypadek na planie „Czerwonego punktu” Vegi. Snajper celował prosto w głowę…

 

Został postrzelony na planie filmu Patryka Vegi przez byłego GROM-owca. Dziś porusza się o kulach, nie może pracować jako operator. Prokuratura nadal nie postawiła zarzutów, dlatego Petro Aleksowski napisał list do Andrzeja Dudy.

 

„Bez pomocy Pana Prezydenta nie doczekam się rozwikłania tajemnicy zdarzenia, którego skutkiem było postrzelenie mnie przez emerytowanego funkcjonariusza GROM” – napisał Petro Aleksowski, urodzony w Gdańsku reżyser i operator filmowy.

 

Do feralnego zdarzenia doszło 21 grudnia 2016 r. na planie „Czerwonego punktu” produkcji, która zapowiadana była jako film sensacyjny z udziałem Ewana McGregor, a okazała się  9-minutową, fabularną reklamą nowej platformy Showmax.

Aleksowski został postrzelony podczas kręcenia widowiskowej sceny z udziałem śmigłowca, w którym siedział zamaskowany strzelec celujący w obiektyw kamery. Operator stał na podnośniku, 20 m nad ziemią, śmigłowiec znajdował się w odległości 50 m od niego.

 

 

„Nagle, bez żadnych uzgodnień ze mną, helikopter z 50 m zbliża się na 30 m. Mówię na głos, do siebie: „Za blisko” – wspomina operator.

 

Chwilę później reżyser daje znak i ze śmigłowca pada strzał. Pocisk trafia w nogę operatora.

 

Aleksowski do dziś nie dostał odpowiedzi, jakim cudem weteran wojny w Afganistanie pojawił się na planie z własną bronią nabitą ostrą amunicją, którą przerobił domowym sposobem na dum-dum.

 

Szczegóły śledztwa Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola są tajne, bo dotyczą żołnierzy tajnej jednostki GROM.

 

Ponad rok po wypadku byłemu żołnierzowi GROM-u nadal nie postawiono żadnych zarzutów. Aleksowski do dziś przeszedł trzy zabiegi, cały czas grozi mu kolejne zakażenie i nie czuje stopy, która jest niewładna z powodu uszkodzenia nerwu.

Właściciel firmy producenckiej zaoferował mu jedynie jednorazową wypłatę z polisy – 48 tys. zł z tytułu „nieszczęśliwego wypadku” (uszczerbek zdrowia na poziomie 16 proc.). Patryk Vega wpłacił mu na konto 100 tys. zł. i, jak powiedział Aleksowski, jako jedyny „zachował się po ludzku”.

 

Aleksowski zapowiada złożenie pozwu przeciwko Showmax i Opus Film (firma producencka), jednak musi mieć dowód z prokuratury, że doszło do popełnienia przestępstwa, a tego nie ma. Stąd list do Andrzeja Dudy, który jest jedyną nadzieją dla operatora.

 

„Snajper, który mnie trafił, mierzył celnie, w kamerę, czyli także w głowę. W chwili strzału helikopterem bujnęło. Zwykły podmuch wiatru lub błąd pilota uratował mi życie”– skwitował Petro Aleksowski.

 

źródło wp. youtube

redakcja




Zaskakujące wyniki sondażu! Donald Tusk zdeklasował wszystkich konkurentów. Do polskiej polityki może wracać bez wahania.

Choć może się to wydawać nieprawdopodobnie to Donald Tusk wygrał sondaż na najlepszy rząd utworzony w historii III RP.

Sondaż został przeprowadzony przez SW Research dla serwisu rp.pl.

Za tym, że rząd Donalda Tuska był najlepszy w III RP opowiedziało się 15,4 proc. Polaków. Kolejne dobrze oceniane rządy zostały utworzone przez Mateusza Morawieckiego (7,8 proc) i Beatę Szydło (6,9 proc.).

Jedynie 0,7 proc. Polaków uznało, że najlepszy rząd utworzyła Ewa Kopacz. To najniższy wynik w badaniu. Rada ministrów, którą powołał Jarosław Kaczyński, uzyskała poparcie 1,3 proc. badanych.

Wyniki potwierdziły, że rząd PO ma lepsze oceny wśród zamożniejszych respondentów mieszkających w dużych miastach i z wyższym wykształceniem.

 

Taki wynik na pewno daje do myślenia. Jak widać Donald Tusk ma swoich zwolenników, dzięki którym jego powrót do polskiej polityki jest niezaprzeczalnie możliwy.

 

źródło rp, Twitter

redakcja

Martyna

Śmierć na boisku! Zawodnik upadł po uderzeniu piłką, nie pomogła 45 minutowa reanimacja.

 

Tragedia wydarzyła się podczas trzecioligowego meczu pomiędzy zespołami chorwackimi Marsonia Slavonski Brod – NK Slavonija Pozega.

 

W początkowej fazie spotkania Bruno Boban został trafiony piłką w klatkę piersiową, a po kilku chwilach padł na boisko.

Przy Chorwacie momentalnie zjawił się sztab medyczny, z trybun wybiegł emerytowany lekarz. Rozpoczęto reanimację piłkarza, która trwała około 45 minut. Niestety, masaż serca okazał się bezskuteczny, piłkarz zmarł.

Dokładna przyczyna zgonu Bruno Bobana będzie znana dopiero po sekcji zwłok. Najprawdopodobniej 25-latek zmarł na atak serca.

 

źródło youtube

redakcja




Zdrajca, konfident i sprzedawczyk! Tomasz Oświeciński upokorzony na targach fitness.

Tomasza Oświecińskiego znają chyba wszyscy  w Polsce. Nie wiadomo czemu, ale zrobił on dość szybko karierę w showbiznesie i jest bardziej rozchwytywany niż wielu profesjonalnych aktorów.

Wygląda na to, że jego sukces nie każdemu się podoba. Czyżby to była zwykła zazdrość? Być może. Oświeciński w ten weekend wziął udział w targach fitness, w centrum wystawowym Ptak. Podczas swoich opowieści o diecie i ćwiczeniach został zaatakowany przez nieznanych mężczyzn.

 

„Dwóch nieznanych agresorów podeszło pod scenę i bez powodu zaczęło wyzywać Tomasza Oświęcińskiego od zdrajcy, konfidenta i sprzedawczyka, używając do tego niecenzuralnych słów” – czytamy w relacji fotografa obecnego na imprezie.

 

Kiedy padły wyzwiska pod adresem matki aktora, ten nie wytrzymał i zbiegł ze sceny. Doszło do szarpaniny i ostrej wymiany zdań. Po chwili Oświeciński wrócił na scenę, aby kontynuować, niestety nie mógł opanować emocji.

 

Pytanie. Czy ktoś chciał zaszkodzić Oświecińskiemu, a może to zwykła zazdrość kolegów z przeszłości?

źródło wp, Wikipedia

redakcja

 

 

 

 




Szewach Weiss powiedział, kto uratował go przed śmiercią podczas niemieckiej okupacji! I wszystko jasne.

W sobotę 24 marca po raz pierwszy obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. W tym dniu były ambasador Izraela w Polsce, Szewach Weiss opowiedział, w jaki sposób została uratowana jego rodzina.

 

„Na początku ukrywaliśmy się w domu Państwa Góralów, a potem w domu Państwa Potężnych. To byli nasi polscy sąsiedzi z Borysławia. Potem przeszliśmy do kryjówki, do podwójnej ściany, którą mój tatuś dobrze przygotował w naszym domu” – napisał Weiss na Facebooku. Dodał, że w kryjówce jego rodzina spędziła 7-8 miesięcy.

 

Następnym schronieniem rodziny Weissów była piwnica sąsiedniego domu. Tam były ambasador wraz z rodziną spędził 21 miesięcy. Jedzenie przynosiły im rodziny Góralów i Potężnych. Ukrainka, koleżanka matki Weissa, określana przez niego jako „pani Lasotowa”, przynosiła ukrywającej się rodzinie żywność, papierosy i benzynę do kuchenki polowej.

 

„Cała moja rodzina uratowała się. To wszystko byłoby niemożliwe, gdyby nie Sprawiedliwi”  „Kochani, wspaniali ludzie. To są moi bohaterowie. Na zawsze w moim sercu”– powiedział Weiss.

 

źródło wprost, screen shot

redakcja




Od tego nie ma odwrotu! Będzie ich coraz więcej w Polsce. Rząd zamierza nam zafundować ciekawą mieszankę kulturową.

 

Minister inwestycji i rozwoju, Jerzy Kwieciński uważa, że w 2030 r. na polskim rynku będzie brakować 1,5 mln osób, więc migracja musi rosnąć. Już teraz pracodawcy zabiegają o pracowników z takich krajów jak Bangladesz czy Nepal.

„Do 2030 r. będzie brakowało 1,5 mln osób na rynku pracy. Migracja musi więc rosnąć i będzie rosnąć” – powiedział minister Jerzy Kwieciński.

 

Azjatyckie kraje (również te muzułmańskie) będą dla polskich firm nowym celem. Największe firmy w Polsce już ściągają imigrantów z Nepalu czy Bangladeszu.

„Każdego dnia odbieram kilkanaście telefonów z zapytaniem o możliwość ściągnięcia do Polski pracowników z Bangladeszu. Jedna z firm budowlanych potrzebuje natychmiast 1000 osób” – powiedział w rozmowie money.pl Jacek Zieliński z firmy Promoman.

 

Chcąc nie chcąc Polska nie oprze się migracji i to za sprawą samego rządu, który ma w planach zafundowanie Polakom kulturowej mieszanki, oby z biegiem czasu nie okazała się ona wybuchowa.

 

 

źródło ndie, pixabay

redakcja

Martyna

Zrobili z Polaków totalnych wieśniaków! Firma Nike zaprezentowała stroje polskiej reprezentacji na mundial w Rosji. Zdjęcia z sesji.

 

Portal Łączy nas piłka poinformował 21 marca, że PZPN i firma Nike, która jest oficjalnym dostawcą sprzętu sportowego dla polskiej reprezentacji zaprezentowały stroje drużyny narodowej, w których podopieczni Adama Nawałki wystąpią na mundialu w Rosji.

Stroje całkiem, całkiem, ale nie one wzbudziły sporo kontrowersji, a sesja zdjęciowa, która wprost śmieje się z polskich kibiców i przedstawia ich, jako totalnych wieśniaków.

Na fotografiach widzimy kibiców ubranych w nowe koszulki Biało-Czerwonych. Problem w tym, że nie wszystkim spodobał się pomysł na scenerię widoczną na zdjęciach. Blokowisko, skarpetki podciągnięte do kolan, koszulka wciśnięta w spodenki – to główny motyw z sesji Nike. W mediach społecznościowych zawrzało.

Głos w dyskusji zabrał m.in. dziennikarz Tomasz Smokowski.

 

„Chciałbym móc napisać że ta sesja foto jest udana, ale co zrobić, gdy nie jest? Pokażcie mi kogoś kto wyjdzie tak ubrany na miasto jak chłopak z lewej na pierwszym zdjęciu, albo będzie nosić reprezentacyjną koszulkę w sposób zaprezentowany na zdjęciu numer 2?” – napisał na Twitterze.

źródło Twitter

redakcja

 




Niezłe z niej ziółko! Kiedy była żoną jednego, miała romans z innym. Pytanie, kto jest ojcem jej córek?

 

O tym, ze Marta Kaczyńska jest ponownie zakochana i zamierza wziąć kolejny już trzeci ślub to nie nowość.

Jednak teraz dopiero po latach wszyły informacje dotyczące jej pierwszej córki, Ewy. Kto jest jej ojcem?

Otóż długo myślano, że ślubny mąż Kaczyńskiej, Piotr Smuniewski, który zapewne sam żył z tą świadomością.

Jeszcze po rozwodzie widywał się z córką, ale w 2007 r. całkowicie znikł z życia Kaczyńskich.

 

Pytanie dlaczego? Otóż okazuje się, że ojcem zarówno pierwszej córki Kaczyńskiej, jak i drugiej Martyny jest mąż nr 2 Marcin Dubieniecki. Zatem wygląda na to, że córka tragicznie zmarłej pary prezydenckiej to niezłe ziółko. Kiedy była żoną jednego, spotykała się z innym.

Stałość w uczuciach to zdecydowanie nie jest jedna z zalet bratanicy szefa PiS.

 

Źródło wp

redakcja

 

 

 




Video mrozi krew w żyłach! Skoczył na bungee, na rękach trzymał 2-letnią córeczkę. Nie ma sobie nic do zarzucenia.

Do internetu trafiło kontrowersyjne nagranie pochodzącego z Malezji miłośnika sportów ekstremalnych i gwiazdy reality show lokalnej telewizji. Mężczyzna skoczył na bangee i pewnie nic by nie było w tym dziwnego, ale on trzymał na rękach swoją 2-letnią córkę. Dziecko nie miał zabezpieczeń.

 

Mohad Redha Rozlan skok z mostu o wysokości ponad 60 metrów na Instagramie.

Na rękach trzymał swoją córkę Mekkę, która nie miała na sobie ani kasku ochronnego ani nie była przypięta pasami bezpieczeństwa. Ojciec i dziecko zawiśli około tuzina metrów nad rzeką z kamienistym dnem w Kuala Kuba Bharu.

 

Redha Rozlan, który występuje na antenie malezyjskiej telewizji w programach reality nie ma sobie nic do zarzucenia.

 

„Mekka sama chciała ze mną skoczyć, nie było przymusu” – skomentował.

 

Tymczasem Goh Siu Lin, prawnik zajmujący się przepisami dotyczącymi praw osób nieletnich, powiedział, że nigdy nie spotkał się z przypadkiem, aby takiemu małemu dziecku pozwolono na niebezpieczny sport i to jeszcze bez zabezpieczeń.

 

Jak widać ludzka głupota nie ma żadnych granic.

Video mrozi krew w żyłach.

 

źródło Instagram

redakcja




I ZNOWU NAS WYDYMALI! Rząd jedną z wyborczych obietnic odkłada na bok i nie wiadomo, kiedy do niej wróci.

 

Obiecanki, cacanki, a wyborcom radość? Tu to powiedzenie sprawdzi się doskonale.

Wygląda na to, że jedna z obietnic wyborczych, jaką było obniżenie stawek podatku VAT, jak na razie nie zostanie przez obecny rząd spełniona.

 

Rząd odkłada ją na bok i nie wiadomo, kiedy wróci do tematu.

 

Przypomnijmy, obniżenie stawek VAT było jedną z obietnic wyborczych PiS. Jarosław Kaczyński i jego otoczenia niejednokrotnie krytykowali PO za ich podniesienie z 22 do 23 proc. w 2011 r. PiS przekonywało, że kluczem do sukcesu jest uszczelnienie systemu ściągalności VAT. Rząd wielokrotnie chwalił się, że po latach niemocy do budżetu wreszcie wpływają miliardy zł z VAT. Jednak ci, którzy liczyli na rychłą obniżkę stawek, mocno się zawiodą.

 

„Jesteśmy jeszcze w trakcie uszczelniania systemu podatkowego i na taki krok jest zbyt wcześniej. Myślę, że to nie ten moment” – powiedziała Teresa Czerwińska, minister finansów w radiowej Jedynce.

 

 

Przepisy zakładają, że wyższe stawki obowiązywać mają tylko do końca 2018 r., dlatego konieczna będzie ich nowelizacja, ale czy obniżka? Na to się nie zapowiada.

 

źródło money.pl, Wikipedia

redakcja

 

Martyna

Awaria śmigłowca! Maszyna straciła silnik. Ivanka Trump i jej mąż Jared Kusher nie dotarli do Nowego Jorku.

 

O mały włos od tragedii? Śmigłowiec z Ivanką Trump na pokładzie stracił jeden silnik.

 

Śmigłowiec z Ivanką Trump i jej mężem Jaredem Kushnerem wystartował z Waszyngtonu i miał lecieć do Nowego Jorku. Niestety małżeństwu nie udało im się dotrzeć do zaplanowanego celu podróży.

 

Niedługo po starcie zaczęły się poważne problemy techniczne. Helikopter stracił jeden silnik, a pilot musiał zawrócić i lądował na lotnisko Ronalda Reagana w Waszyngtonie. Do zdarzenia doszło w zeszły czwartek, 15 marca, ale amerykańskie stacje poinformowały on nim dopiero wczoraj, 18 marca.

 

Śmigłowiec, który uległ awarii, należy do przedsiębiorstwa Trumpa. Maszynę wyprodukowała firma Sikorsky.

I tu nasuwa się jedna myśl! Czy ktoś majstrował przy tej maszynie?

 

źródło o2, Instagram

redakcja




TO NIE JEST ŚMIESZNE! Tym ludziom zima naprawdę dała się we znaki. Wszelkie próby pokonania ulicy, spaliły na panewce. (video)

Zima daje się we znaki nie tylko Polakom, ale również Brytyjczykom. Szczególnie doświadczyła ona mieszkańców 10-tysięcznego miasteczka Swanage w południowej Anglii. Dowodem video, które pojawiło się w sieci i choć może oglądających bawić, to mieszkańcom miasteczka, którzy próbowali walczyć z lodem nie było do śmiechu.

Jedna z ulic miasteczka, dosłownie skuta lodem na całej szerokości sprawiła, że Brytyjczycy musieli się nieco natrudzić, aby ją przemierzyć. A i jak widać na załączonym obrazku, nawet trud niektórych poszedł na marne.

źródło youtube, redakcja




Obrażasz uchodźcę? Lepiej zastanów się dwa razy zanim to zrobisz! 65-letnia Szwedka za swój komentarz na Facebooku będzie musiała zapłacić.

 

 

Nie od dziś wiadomo, że w Szwecji prawo do wyrażania opinii na temat imigrantów po prostu nie ma bytu. Jeśli Szwed oskarża o coś uchodźcę lub wyraża swoje zdanie na jego temat musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami.

Dowodem na to przykład 65-letniej mieszkanki z  Jönköping, która została oskarżona o mowę nienawiści za komentarze na Facebooku.

Co takiego napisała? No cóż prawdę i nic ponadto. Szwedka skrytykowała imigrację i ośmieliła się zamieścić post, w którym stwierdziła, że z powodu masowego napływu ludności muzułmańskiej średni IQ szwedzkiej populacji spada.

 

„Jeśli to się utrzyma, inteligencja w Szwecji będzie na poziomie IQ złotej rybki” – napisała kobieta. W swoich komentarzach obraziła również społeczność muzułmańską.

 

Co na to szwedzkie prawo? No cóż 65-latka już dostała wezwanie do sądu i z pewnością będzie musiała ponieść karę za wyrażanie swojego zdania.

 

Szkoda, że szwedzkie prawo przymyka skutecznie oko na liczne przestępstwa dokonywane przez uchodźców, gwałty i napaści na tle seksualnym. No, ale najwidoczniej wolność słowa jest gorszym przestępstwem niż krzywda wyrządzana drugiemu człowiekowi.

ndie

redakcja

 




ZDJĘCIE, KTÓRE WYWOŁAŁO BURZĘ W INTERNECIE! Nie uwierzycie na co patrzy polska elita. Sam prezydent nie wiedział, gdzie ma się schować.

Polska elita patrzy na krocza dziewczynek, gimnastyczek. Zdjęcie, które wywołało oburzenie nie jednego internauty.  Kto do tego dopuścił? Musicie przyznać kochani czytelnicy, że to w ogóle jest nie na miejscu. Sam prezydent nie wiedział jak się zachować.

 

W jakich okolicznościach wykonano tę fotografię? Trzeba przyznać, że dość zwyczajnych. 10 stycznia na Stadionie Narodowym w Warszawie odbyło się spotkanie ze środowiskiem sportowym z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości. Jednym z punków programu tego wydarzenia był występ młodych sportsmenek. Jak widać umiejętności gimnastyczek zachwyciły VIP-ów na tyle, że nie potrafili ukryć swoich emocji.

 

Na zdjęciu między innymi Andrzej Duda, minister Krzysztof Szczerski, biskup Marian Florczyk i europoseł Ryszard Czarnecki.

 

 

 

Vogule Poland

redakcja

Martyna

Wstrząsające ustalenia śledczych w sprawie zawalenia kamienicy w Poznaniu! Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej potwierdziła doniesienia Radia RMF FM.

 

 

To już oficjalne. Śledczy z Poznania potwierdzili doniesienia radia RMF FM.

 

„Na jednym z ciał odnalezionych w gruzowisku po zawalonej w niedzielę kamienicy, stwierdzono obrażenia, które biegli jednoznacznie określili jako obrażenia zadane przez osoby trzecie” – powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus.

 

Rzeczniczka dodała również, że w związku z tymi ustaleniami „jest uzasadnione podejrzenie, że ta osoba została zamordowana, a wybuch mógł być konsekwencją ukrycia takiego przestępstwa”.

 

Kamienica przy ul. 28 Czerwca w Poznaniu zawaliła się w niedzielę rano. W gruzowisku znaleziono ciała pięciu osób. W wybuchu rannych zostało – kilkanaście.

 

„Czynności, które są wykonywane od poniedziałku przez prokuratorów, zarówno na miejscu zdarzenia, jak również w innych miejscach, chociażby w Zakładzie Medycyny Sądowej, upoważniają nas do przyjęcia jednej z hipotez, która rzeczywiście mówi o tym, że zdarzanie mające postać wybuchu mogło zostać spowodowane w sposób celowy po to, ażeby zatrzeć ślady innego przestępstwa” – poinformował w środę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Magdalena Mazur-Prus.

 

 

Prokuratura sprawdza też doniesienia, jakoby mężczyzna – o którym mówi się, że mógł doprowadzić do wybuchu – celowo spowodował w styczniu wypadek samochodowy z udziałem swojego syna.

 

źródło rmf fm, Twitter

redakcja




Sztandarowy program Patryka Jakiego spalił na panewce! W zeszłym roku aż 255 więźniów uciekło ze specjalnych zakładów pracy.

W ubiegłym roku ze specjalnych zakładów pracy dla więźniów samowolnie oddaliło się 255 więźniów.  To prawie o 100 więcej niż rok wcześniej. Odpowiedzialny za projekt wiceminister Patryk Jaki przekonuje, że w zestawieniu z korzyściami problemowi nie należy poświęcać uwagi.

 

Skok przez płot do czekającego na biegu samochodu i odjazd w siną dal. Oto sposób na ucieczkę z polskiego więzienia, a raczej z przywięziennych zakładów pracy.

 

Wygląda na to, że sztandarowy program Patryka Jakiego spalił na panewce.

 

Osadzeni mieli poprzez swoją pracę nie tylko odciążyć budżet, ale również spłacić swoje zobowiązania.

Tymczasem więźniowie z przywięziennych zakładów pracy nagminnie uciekają czy jak to nazwano w oficjalnych statystykach samowolnie się oddalają.

 

Tylko w pierwszych dwóch miesiącach tego roku bez pozwolenia zakłady pracy opuściło 32 osadzonych. Straż więzienna była w stanie odszukać i sprowadzić z powrotem tylko 22 z tych osób. Oznacza to, że 10 osób, które teoretycznie powinny odsiadywać wyroki, przebywa obecnie na wolności. Dziennikarze Money.pl podliczyli też statystyki za rok 2017. Spośród 255 zbiegłych z zakładów pracy więźniów, nie wróciło za kraty aż 57.

Wiceminister Jaki nie traci jednak optymizmu i przekonuje, że to nic takiego,

 

„Oddalają się z miejsca pracy skazani za lżejsze przestępstwa, którzy pracują w systemie bez konwoju. W całym 2017 roku oddaliło się 0,2 proc. skazanych”.

 

„Zawsze mogę nikogo nie wypuszczać poza zakład karny i nie będzie żadnych oddaleń. To wariant bezpieczniejszy dla mnie, ale gorszy dla państwa” – dodał w rozmowie z money.pl

 

W 2016 roku z pracy do zakładów karnych nie wróciło 161 skazanych. W 2015 roku było to 179 osób, a w 2014 roku 244.

 

Kryminolodzy również stają po stronie Jakiego twierdząc, że ryzyko warte jest swojej ceny, ponieważ praca i kontakty z ludźmi to jeden z najlepszych sposobów na resocjalizację. Kładą jednak nacisk na to, aby do takich zadań nie dopuszczać szczególnie groźnych przestępców.

 

źródło Twitter, money.pl

redakcja




CO ZA ŻENADA! Producenci „Pytania na śniadanie” posunęli się za daleko? A może niektórzy widzowie nie mają poczucia humoru?

„Pytanie na śniadanie” to jeden z najpopularniejszych programów śniadaniowych w Polsce.

To, że Polacy uwielbiają PnŚ nie ulega wątpliwości. Jednak okazuje się, że nawet w tak fantastycznie realizowanym programie mogą przydarzyć się potknięcia.

 

O co chodzi? Otóż w jednym z ostatnich odcinków pojawił się mężczyzna z Chin, który opowiedział o tradycyjnej azjatyckiej kuchni i o tym jak przygotować najpopularniejsze dania z jego kraju.

Mężczyzna uznał, że do telewizji najlepiej przyjść elegancko ubranym, więc założył garnitur i białą koszulę.

Niestety producent PnŚ zdecydował wcisnąć prowadzących w tradycyjne stroje chińskie. Marzena i Tomasz wyglądali dość śmiesznie, co nie uszło uwadze wiernych telewidzów, którzy dość negatywnie ocenili  ten wygłup.

 

„Co za żenada. Zaproszony do programu Chińczyk jest ubrany normalnie w garnitur, a te błazny musiały się przebrać za Chińczyków”.

 

„Mogli zaprezentować starą chińską sztuczkę ze znikającym gwoździem”.

 

„Jeszcze mogli zapytać o jedzenie psów”

 

To tylko niektóre z komentarzy, reszty lepiej nie przytaczać.

 

No cóż, każdemu zdarzają się wpadki.

 

 

źródło Instagram

redakcja

 

 




KONIEC Z ROZPASANIEM! Premier Mateusz Morawiecki zapowiada konkretne zmiany. Po pierwsze zmniejszenie liczby wiceministrów, po drugie większa kontrola…

 

 

To ucieszy nie tylko samych Polaków, ale również opozycję, która często posługiwała się tym argumentem w sprzeczkach z obozem rządzącym.

 

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział zmniejszenie  o 20 lub 25 proc. liczby wiceministrów.

 

 

„Sprawne i efektywne państwo to państwo, które działa w oparciu o dobre kadry. Nie ilość, a jakość, dlatego zaczynamy od siebie. Chcemy zmniejszyć liczbę wiceministrów o 20 lub 25 proc. na stanowiskach sekretarzy i podsekretarzy stanu”.

 

 

Na tym jednak premier nie poprzestał. Biorąc pod uwagę ostatnie zamieszanie wokół nagród, jakie przyznano ministrom w rządzie Beaty Szydło zapowiedział większą kontrolę nad wydatkami w poszczególnych resortach.

 

 

” Chcemy zwiększyć transparentność posługiwania się kartami kredytowymi, to jest zmniejszenie lub likwidacja kart kredytowych wszędzie tam, gdzie nie będą one potrzebne. Chcemy, żeby ministrowie dokonali audytu w swoich jednostkach, w celu sprawdzenia wydatkowania publicznych pieniędzy” – dodał.

 

 

Miejmy nadzieję, że premier jak zapowiedział tak zrobi. Dotychczas ministrowie i pracownicy poszczególnych ministerstw wydawali pieniądze podatników, często gęsto nie licząc się z groszem. W końcu najlepiej wydaje się cudze, a nie własne pieniądze.

 

 

źródło wprost

redakcja

 

Martyna

SZOKUJĄCY PROCEDER! Młodzi chłopcy wywożeni z Polski do Niemiec. JEDEN Z NICH OPOWIADA O PIEKLE JAKIE PRZEŻYŁ.

 

 

Młodzi chłopcy, głównie nieletni byli sprzedawani do agencji towarzyskich w Essen w Niemczech. Kilka dni temu sąd we Wrocławiu skazał trzy osoby związane z całym procederem na kary w wysokości od 4 do 8 lat więzienia. Skazani mają też zapłacić po 5 tys. zł zadośćuczynienia ofiarom. Nie wolno im się zbliżać do swoich ofiar na mniej niż 100 metrów.

 

Do procederu miało dochodzić w latach 2014-2015. Na ławie oskarżonych zasiadło trzy osoby, które wykorzystując trudna sytuację życiową ofiar, obiecując im pracę wywozili chłopców do Essen, gdzie byli zmuszani do prostytucji.

 

Jednej z dziesięciu ofiar, dorosłemu już Pawłowi udało się uciec. Mężczyzna w reportażu dla stacji TVN opowiedział o piekle jakie przeżył.

 

Miał 14 lat i uciekł z domu dziecka. Oprawcy zaoferowali mu pracę w Niemczech. Miał zakładać panele. Gdy znalazł się w Essen, trafił do mieszkania, gdzie niejaki Max oraz jego partner Mariusz odebrali mu dokumenty oraz powiedzieli, czym będzie się zajmował.

 

Został rozebrany do naga i sfotografowany, zdjęcia umieszczono w Internecie.

 

Paweł płakał, ale to nie wzruszyło jego pierwszego klienta 60-letniego mężczyzny, który go zgwałcił i dotkliwie pobił.

 

Piekło trwało przez pięć miesięcy. Chłopca odwiedzało od 3 do 5 klientów dziennie.

 

W końcu chłopak zdobył zaufanie swoich katów, twierdząc, że praca zaczyna mu się podobać, oni pozwolili pracować mu poza mieszkaniem Maxa. Wtedy chłopak skorzystał z sytuacji i uciekł.

Kto stoi za całą sprawą?

Hans G. obywatel Niemiec to ten, który skupował chłopców, niestety mężczyzna jeszcze nie stanął przed sądem.

 

Jest jednak ścigany listem gończym przez Wrocławską Prokuraturę Okręgową, rozesłano za nim także Europejski Nakaz Aresztowania.

 

Hans G. twierdzi, że nikogo do prostytucji nie zmuszał.

 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ, DLA POLAKÓW NA UKRAINIE MIEJSCA NIE MA.

 

 

źródło ncz., TVN

redakcja, pixabay




TEGO SIĘ JUŻ WATYKAN NIE WYPRZE! Dokument pogrąża 34 księży, 6 seminarzystów i jest dowodem na kontakty duchownych z…

Patologia wśród księży i seminarzystów. Tego się już Watykan nie wyprze.

 

„Oni zbłądzili i należy pozwolić im za to odpokutować”. Niewiarygodne, ale to słowa arcybiskupa Neapolu kard. Crescenzio Sepe, w ręce którego trafił dokument będący dowodem na orgie, jakie odbywają się wśród księży.

 

 

Liczące 1233 strony dossier o 34 duchownych i 6 seminarzystach to niezbity dowód na to, że utrzymują oni kontakty homoseksualne z męskimi prostytutkami, umawiając się za pośrednictwem Internetu.

 

Dokumentację obejmującą m.in. zapisy z czatów na komunikatorze WhatsApp i inne dowody przekazał kurii arcybiskupiej w Neapolu Francesco Mangiacapra, były adwokat, znany dziś we Włoszech jako męska prostytutka.

 

Sprawą, która dotyczy duchownych różnych włoskich diecezji, mają się zająć odpowiednie władze kościelne w Watykanie.

 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: MA DWIE ŻONY, SZEŚCIORO DZIECI I SIÓDME W DRODZE! Ale to jeszcze nie koniec. Żyje lepiej niż przeciętny Niemiec i planuje powiększyć rodzinę. (video)

 

Pytanie czy rzeczywiście się zajmą, a może jak wszystkie inne i ta sprawa zostanie zamieciona pod dywan?

 

źródło wprost, pixabay

redakcja




MASŁA ORZECHOWEGO, MLEKA KOKOSOWEGO CZY ŚMIETANKI KOKOSOWEJ NIEDŁUGO W POLSCE NIE KUPISZ! To decyzja Trybunału Sprawiedliwości.

W wyniku nowych norm unijnych i decyzji Trybunału Sprawiedliwości z 14 czerwca 2017 r. w Polsce masła orzechowego już nie kupimy.

 

Polscy producenci będą musieli dostosować się do nowych unijnych wytycznych dotyczących sprzedaży m.in. masła orzechowego czy mleka migdałowego. W przeciwnym razie grożą im wysokie kary. Unia Europejska bierze się za przedsiębiorców, nie tylko polskich.

 

Ministerstwo Rolnictwa poinformowało, że Komisja Europejska odmówiła europejskim producentom korzystania z nazw: masło orzechowe, masło migdałowe, masło kakaowe, mleko migdałowe, mleko kokosowe oraz śmietanka kokosowa. Jest to efekt decyzji Trybunału Sprawiedliwości UE z 14 czerwca 2017 r. Wtedy w wyroku uznano, że stosowanie nazw sugerujących produkt mleczny w nazewnictwie wyrobów roślinnych jest niezgodne z prawem.

 

Z jednym wyjątkiem. Producenci, którzy udowodniliby, że ich towar istnieje na rynku minimum 30 lat mogliby tego nazewnictwa używać, jednak nie dotyczy to Polski, ponieważ w naszym kraju wszyscy producenci funkcjonują na rynku krócej. Ministerstwo Rolnictwa ostrzega, że przedsiębiorcy, którzy nie dostosują się do zakazu muszą liczyć się z konsekwencjami.

 

Sprawa dotknie wielu polskich producentów, w tym firmę Sante oraz markę Foods by Ann stworzoną przez Annę Lewandowską.

 

Obaj producenci już znaleźli wyjście z tej sytuacji i zapowiadają zmianę nazwy masło orzechowe na pasta orzechowa.

 

Zatem wygląda na to, że już niedługo w Polsce masła orzechowego na półkach sklepowych nie zobaczymy, a jeśli już to możemy spodziewać się wzrostu cen tego produktu.

 

TUTAJ PRZECZYTASZ O ZMIANACH, JAKIE SZYKUJĄ SIĘ W „KORONIE KRÓLÓW”. TO FANÓW SERIALU NA PEWNO NIE UCIESZY.

 

 

Źródło pixabay

wprost

redakcja




ŻYDZI JUŻ NIE PROSZĄ, TERAZ OCZEKUJĄ I ŻĄDAJĄ! Mocne oświadczenie organizacji żydowskich w Polsce.

 

 

Organizacje żydowskie w wydanym oświadczeniu apelują do polskich władz.

 

„Oczekujemy od władz publicznych przyznania, że antysemityzm zagraża dzisiejszej Polsce i musi być napiętnowany” – piszą we wspólnym oświadczeniu organizacje żydowskie.

 

Zaznaczają, że niechęć do uczciwego rozliczenia się z przeszłością jest zagrożeniem dla obecnych relacji polsko-żydowskich.

 

 

„Mowa nienawiści wylewa się z internetu i rozpycha się w przestrzeni publicznej. Rozpowszechniła się w mediach, w tym i tych, które chcą nadal uchodzić za publiczne, i nie zdumiewa już także w słowach radnych, posłów, czy wysokich nawet urzędników państwowych. Ilość pogróżek i obelg, kierowanych pod adresem żydowskich instytucji i placówek, stale rośnie” – czytamy na wstępie.

 

Organizacje zaznaczają, że doceniają to, iż prezydent, premier i prezes partii rządzącej potępili antysemityzm, jednak „póki słowa nie przekształcą się w czyny, brzmieć będą raczej, jak deklaracja bezradności wobec napiętnowanego”.

 

W oświadczeniu zaznaczono równie, że „polscy Żydzi nie czują się dziś w Polsce bezpiecznie”.

 

 

Organizacje wyraziły solidarność z wszystkimi w Polsce, którzy – „jak Romowie, muzułmanie, uchodźcy, osoby czarnoskóre, Ukraińcy, członkowie pozostałych mniejszości etnicznych, religijnych, seksualnych czy innych – doświadczają wrogości czy wręcz dyskryminacji”.

 

 

„Obecna fala antysemityzmu nastąpiła w związku ze sporem o wchodzącą właśnie w życie nowelizację ustawy o IPN, którą uważamy za źle napisaną i szkodliwą dla swobody debaty historycznej. Ale jeżeli sporadycznie pojawiające się na świecie, godne potępienia, wzmianki o »polskich obozach« wymagają, zdaniem rządu i parlamentu, aż takiej reakcji prawnej, to co powiedzieć o szerzącej się w Polsce nietolerancji i nienawiści? Instrumenty prawne do ich zwalczania istnieją. Brak, jak dotąd, politycznej woli. Oczekujemy, że zostanie okazana” – napisano w oświadczeniu.

 

 

A więc nie ma już próśb, teraz Żydzi oczekują i żądają. Czy tak się czują ludzie zagrożeni w danym kraju? Chyba nie. Takim językiem mówią ci, którym wszystko się należy.

 

 

źródło wprost

redakcja

Martyna

NA DUBIENIECKIEGO NIE MA MOCNYCH! Ex Marty Kaczyńskiej otwarcie kpi z wymiaru sprawiedliwości.

 

 

 

Marcin Dubieniecki znany wszystkim, jako po pierwsze ex Marty Kaczyńskiej, a po drugie „ten” oskarżony o wyłudzenie 14 mln zł z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz pranie pieniędzy.

 

Dotychczas odsiedział 14 miesięcy i nadal nie może opuszczać kraju, jednak nic mu jeszcze nie udowodniono.

 

Na początku stycznia krakowscy prokuratorzy zdecydowali o zlicytowaniu jego aut: Porsche 911-Carrera 2 i Carrera 4S.

 

Pomimo zakazu Dubieniecki korzystał z tych samochodów, choć miały stać one w garażu jego ojca.

 

Teraz po raz kolejny przyłapano ex Kaczyńskiej w luksusowym samochodzie.

 

W weekend pojawił się w Sopocie za kierownicą porsche 911 GTS Carrera. To cacko warte kilkaset tys. zł. „To nie jest auto, które zabezpieczyliśmy na poczet kary. Nic nam o nim nie wiadomo” – powiedział „Super Expressowi” rzecznik krakowskiej prokuratury regionalnej Włodzimierz Krzywicki.

 

Sam Dubieniecki całą sytuację obrócił w żart i zakpił z władzy mówiąc:

 

„Mam tyle aut, że mogę z nich korzystać tak jak chcę. To moja prywatna sprawa. A to porsche dostałem od bezdomnego, pana Mirosława z Warszawy. To podobno modne ostatnio” – wyjaśni.

 

Nawiązał przy tym do słynnych już słów ojca Rydzyka.

 

No cóż kto bogatemu zabroni, choćby był oszustem.

 

 

źródło wp, wikipedia

redakcja




KAMILA STOCHA NERWY PONIOSŁY! Chyba pierwszy raz w życiu sportowiec nie zachował stoickiego spokoju (video)

 

Historyczny medal olimpijski w konkursie drużynowym na olimpiadzie w Pjongczang to wielki sukces Polaków. Skoczkowie zajęli trzecie miejsce, choć tak niewiele zabrakło do srebra.

 

Polacy wyprzedzali Niemców przed ostatnimi skokami, ale Kamil Stoch skoczył zbyt krótko.

Już w transmisji telewizyjnej widać było, że nasz reprezentant był mocno rozczarowany swoją postawą.

Teraz na Twitterze pojawiło się video, które pokazuje jak bardzo zawiedziony był Stoch swoim skokiem.

Sportowiec przyjął gratulacje od Stefana Huli, a po chwili rzucił kaskiem i burknął coś pod nosem.

 

Trudno mu się dziwić, lekko poniosły go nerwy, w końcu srebro przeszło naszej drużynie obok nosa.

Po rozmowie z Małyszem Stoch uspokoił się nieco.

 

 

 

https://twitter.com/sport_tvppl/status/965677378256031745?ref_src=twsrc%5Etfw&ref_url=https%3A%2F%2Fsportowefakty.wp.pl%2Fpjongczang-2018%2F738961%2Ftego-kibice-nie-widzieli-po-konkursie-stoch-z-nerwow-rzucil-kaskiem

źródło Twitter

wikipedia

redakcja




Adam Andruszkiewicz i tym razem nie ugryzł się w język. Jasno i wyraźnie o tym, kto z kim przystaje.

 

Adam Andruszkiewicz wypowiedział się na temat stosunków Polsko-Izraelskich. Poseł Wolnych i Solidarnych nie owijając w bawełnę ostro wyraził swoje zdanie na temat partii działających na niekorzyść Polski. Nie omieszkał wspomnieć też Donalda Tuska.

 

źródło youtube, wikipedia

redakcja




ROZDAWNICTWO W POLSKIM RZĄDZIE! O nagrodach dla ministrów, wiceministrów w rządzie Beaty Szydło.

 

Ostatnio dość głośno było o sprawie nagród, które zostały przyznane ministrom i wiceministrom w rzędzie Beaty Szydło. Suma powalająca 2mln 100 zł. Za co te nagrody? O tym poniżej.

 

 

 

youtube

redakcja

Martyna

AŻ WŁOS SIĘ JEŻY NA GŁOWIE! Zdolni do wszystkiego? Migranci z włoskiego obozu obdarli ze skóry…i postanowili go ugrillować.

 

O tym, że imigranci zdolni się do wszystkiego to już pewne. O napaściach, morderstwach, gwałtach pisaliśmy już wielokrotnie.

 

Teraz kolejna sprawa, która wielu może nawet nie wzruszyć, jednak na pewno poruszy obrońców praw zwierząt.

 

Otóż w jednym z ośrodków dla uchodźców w Bratico we włoskiej Kalabrii jeden z pracowników zaalarmował policję, widząc jak imigranci z Nigerii obdzierają psa ze skóry.

 

„Gdy na miejscu pojawili się Karabinierzy wraz z obrońcami zwierząt, Nigeryjczycy przygotowane mięso kładli już na rozgrzanego grilla” – podaje włoska gazeta „Il Quotidiano”.

 

29-letni Nigeryjczyk który przygotowywał danie z psa, zdziwił się nieco wizytą Karabinierów.

 

Dlaczego? Bo jak stwierdził, jedzenie psów w jego kraju to całkiem normalna praktyka. Nie wiedział, że prawo włoskie zabrania konsumowania zarówno psów, jak i kotów.

 

 

Ten przypadek, jak się okazuje nie jest odosobniony. Imigranci nie tylko zjadają włoskie psy i koty, ale jak twierdzi tamtejszy kryminolog i psychiatra Alessandro Meluzzi, który przestrzega przed nigeryjską mafią, dopuszczają się nawet aktów kanibalizmu.

 

 

 

 

screen

ndie

redakcja

 

 

 

 




ZATRWAŻAJĄCE WYNIKI BADAŃ! Najbardziej toksyczne czekolady na świecie. OTO LISTA NIEBEZPIECZNYCH DLA ZDROWIA SŁODKOŚCI.

Czekolada! Któż jej nie lubi? Niewielu zdarza się odmawiać tego kuszącego smakołyku.

 

Tymczasem okazuje się, że według najnowszych badań laboratoryjnych przeprowadzonych przez organizację As You Sow poziom toksycznych metali ciężkich w niektórych, najbardziej prestiżowych czekoladach świata jest zdecydowanie za wysoki.

 

Ostatnie wyniki badań kalifornijskiej organizacji As You Sow zajmującej się ochroną środowiska i spraw społecznych wykazały za wysoki poziom kadmu i ołowiu ( niezwykle toksyczne metal ciężkie) w 45 z 70 próbek różnych wyrobów czekoladowych (w tym produktów niektórych marek ekologicznych).

 

Poziom tych metali w czekoladzie był wyższy niż poziom uznawany za bezpieczny w wodzie pitnej (normę ołowiu przekroczono aż dziewięciokrotnie, a kadmu siedmiokrotnie).

Zarówno ołów, jak i kadm są niezwykle szkodliwe dla organizmu nawet w najmniejszych dawkach. Przyczyniają się do anemii, osłabienia i uszkodzenia nie tylko nerek, ale nawet mózgu. Nadmiar kadmu w organizmie może przyczyniać się również do zachorowań na raka.

I tu powstaje pytanie. Dlaczego czekolady zawierają tak wysoki poziom metali ciężkich?

Otóż producenci zwalają winę na ogólne zanieczyszczenie środowiska. Twierdzą, że pierwiastki te pochłaniane są przez kakaowce z gleby i wody.

I rzeczywiście faktem jest, że ołów i kadm znajdują się w przyrodzie i są absorbowane przez rośliny, jednak zawartość tych pierwiastków w czekoladzie jest zbyt duża, aby można było zwalać winę na naturę.

Z badań As You Sow wynika, że największe ilości tych metali trafią do czekolad po zebraniu i wysuszeniu ziaren, podczas ich wysyłki i transportu oraz w czasie produkcji kakao i wyrobów czekoladowych.

I tak spośród 70 przetestowanych laboratoryjnie produktów czekoladowych, aż 45 zawierało wyższy niż przewiduje norma poziom ołowiu i kadmu.

Wśród tych produktów znalazły się czekolady markowe, w tym również takie dostępne na polskim rynku:

 

  • RITTER SPORT czekolada 73% kakao (producent Alfred Ritter Gmbh & Co);
  • Cote d’Or Noir Brut – gorzka czekolada 86% kakao (producent Kraft Foods Global);
  • Lindt Excellence 70% Cocoa – czekolada ciemna oraz Lindt Excellence 85% Cocoa – czekolada ciemna (producent Lindt & Sprungli (Usa) Inc.);
  • Cadbury Mini Eggs Royal Dark – jajka czekoladowe (producent Cadbury Uk Ltd);
  • Cadbury Royal Dark Chocolate – ciemna czekolada (producent Cadbury Uk Ltd).

Pełną listę wyrobów uznanych za niebezpieczne oraz tych, u których badania nie potwierdziły zagrożenia, znajdziecie na stronie organizacji.

 

 

https://www.asyousow.org/…/lead-and-cadmium-in-food/

 

źródło odkrywamy zakryte

mm




ELTON JOHN PRZEŻYŁ CHWILĘ GROZY PODCZAS KONCERTU W USA! Muzyk dostał w twarz. (video)

 

 

Elton John przeżył chwilę grozy podczas koncertu w słynnym hotelu Caesars Palace w Las Vegas w stanie Nevada w USA.

 

Jeden z widzów niespodziewanie rzucił w kierunku sceny naszyjnik, który najpierw odbił się od nakrywy fortepianu, po czym uderzył artystę w twarz. Uderzenie musiało być mocne, bo Elton odruchowo sprawdził, czy korale nie wybiły mu zębów.

 

Incydent uchwyciła jedna z fanek wokalisty, która nagrywała się z nim w tle, towarzysząc muzykowi na scenie.

 

„Ktoś bardzo głupi rzucił w Eltona naszyjnikiem, a mógł rzucić czymkolwiek!” – podpisała video autorka, umieszczając je na swoim profilu w mediach społecznościowych.

 

 

Czegoś takiego Elton John na pewno się nie spodziewał.

 

 

https://www.instagram.com/p/BfNiyhfH0kD/?taken-by=_valentinacrepax_

 

instagram

redakcja