NORWESKI DZIENNIKARZ CELOWO WYŚMIAŁ KAMILA STOCHA! Polski skoczek nie wytrzymał tej żenady i opuścił studio.(video)

 

 

Kamil Stoch został zaproszony do norweskiego programu „Emil i OL”, wyświetlanego na antenie tamtejszego Eurosportu.

 

Miał on w prosty sposób, patrząc na wizualizacje na ekranie wyjaśnić, jak oddać perfekcyjny skok.

 

Niestety okazało się, że dziennikarz zaprosił skoczka, aby celowo z niego zakpić.

W momencie, kiedy Stoch zaczął mówić, zamiast zdjęć ze skoków na ekranie zaczęły pojawiać się inne wizualizacje.

W pewnym momencie skoczek, przeprosił  i wyszedł ze studia.

 

 

 

 

https://www.facebook.com/TVNorge/videos/1445380912239917/

 

Polskim kibicom nie przypadł do gustu żart Norwega. Podkreślali, że nie chodzi tu nawet o osobę Kamila Stocha, ale o poziom dowcipu.

 

źródło facebook, wikipedia

redakcja

Martyna

SPADŁ Z DRABINY I O MAŁO NIE ZŁAMAŁ KRĘGOSŁUPA! Szef nie miał jednak litości. Zamiast wezwać pomoc, dał mu tabletkę przeciwbólową.

Spadł z drabiny i o mało nie złamał kręgosłupa. Szef miał dla niego tylko tabletkę przeciwbólową. To jedna z wielu historii Ukraińców pracujących w Polsce.

 

Okazuje się, że polscy pracodawcy nie są lepsi niż np. tacy Niemcy, a może nawet w swoim zachowaniu o wiele od nich gorsi.

 

Od kilku dni Polska, żyje historią 43-letniej Ukrainki Oksany, która po wylewie została pozostawiona przez swojego pracodawcę na przystanku autobusowym bez pomocy.

Jak się okazuje to nie pierwszy taki przypadek i zapewne nie ostatni, no chyba, że polscy pracodawcy zmienią swoje zachowanie.

Tak niedawno media informowały o Alonie, 28-letniej Ukraińce, której ręka utknęła w maglu, ale właściciel firmy obawiał się o sprzęt, nie zaś o kobietę.

 

”Nie było szkolenia BHP. Była ciężka praca 12 godzin dziennie w pralni, za 10 zł na godzinę. Kiedy magiel zmiażdżył rękę mojej żony okazało się, że tylko ona jest winna” powiedział w rozmowie w wp.pl Andrej Romanenko, mąż okaleczonej kobiety.

 

Alonie amputowano rękę powyżej łokcia. Czeka ją jeszcze seria zabiegów. Oksana może nigdy nie odzyskać sprawności sprzed wylewu. Dwa tragiczne wypadki w ciągu kilku tygodni. Co się dzieje na polskim rynku pracy?

 

Kolejny przykład. Pracodawca ze Śląska nie rozliczył się ze ściągniętymi z Ukrainy pracownikami oraz zostawił ich bez grosza i bez dachu nad głową w Wigilię.

 

„Pomagaliśmy im. Ale oni wcale nie chcieli od nas pieniędzy. Oni chcieli mieć pracę, żeby samodzielnie móc zarobić na swoje utrzymanie” – powiedziała money.pl Uliana Worobec, mieszkająca w Polsce dziennikarka i administratorka serwisu pracadlaUkrainy.pl.

 

 

Kolejny historia. Na budowie chłopak spadł z drabiny i uszkodził kręgosłup.

 

„Nie mógł się ruszyć. Pracodawca kazał mu wziąć taksówkę i jechać do domu. Dopiero późnym wieczorem do niego przyjechał i wie pani co? Dał mu analginę. Chłopak nie może się ruszać, a dostaje tabletkę od bólu. Później podczas badań okazało się, że bardzo mało brakowało, a złamałby ten kręgosłup” – powiedziała Uliana. Analgina to środek podobny do naszego Apapu.

 

 

Pytanie co się dzieje z Polakami? Ile jeszcze takich historii musi się wydarzyć, aby polscy pracodawcy zaczęli myśleć i stali się bardziej wrażliwi na ludzką krzywdę.

 

To co się teraz dzieje jest po prostu nie do zaakceptowania.

 

 

źródło wp

redakcja




ROZDAWNICTWO W POLSKIM RZĄDZIE! O nagrodach dla ministrów, wiceministrów w rządzie Beaty Szydło.

 

Ostatnio dość głośno było o sprawie nagród, które zostały przyznane ministrom i wiceministrom w rzędzie Beaty Szydło. Suma powalająca 2mln 100 zł. Za co te nagrody? O tym poniżej.

 

 

 

youtube

redakcja




AŻ WŁOS SIĘ JEŻY NA GŁOWIE! Zdolni do wszystkiego? Migranci z włoskiego obozu obdarli ze skóry…i postanowili go ugrillować.

 

O tym, że imigranci zdolni się do wszystkiego to już pewne. O napaściach, morderstwach, gwałtach pisaliśmy już wielokrotnie.

 

Teraz kolejna sprawa, która wielu może nawet nie wzruszyć, jednak na pewno poruszy obrońców praw zwierząt.

 

Otóż w jednym z ośrodków dla uchodźców w Bratico we włoskiej Kalabrii jeden z pracowników zaalarmował policję, widząc jak imigranci z Nigerii obdzierają psa ze skóry.

 

„Gdy na miejscu pojawili się Karabinierzy wraz z obrońcami zwierząt, Nigeryjczycy przygotowane mięso kładli już na rozgrzanego grilla” – podaje włoska gazeta „Il Quotidiano”.

 

29-letni Nigeryjczyk który przygotowywał danie z psa, zdziwił się nieco wizytą Karabinierów.

 

Dlaczego? Bo jak stwierdził, jedzenie psów w jego kraju to całkiem normalna praktyka. Nie wiedział, że prawo włoskie zabrania konsumowania zarówno psów, jak i kotów.

 

 

Ten przypadek, jak się okazuje nie jest odosobniony. Imigranci nie tylko zjadają włoskie psy i koty, ale jak twierdzi tamtejszy kryminolog i psychiatra Alessandro Meluzzi, który przestrzega przed nigeryjską mafią, dopuszczają się nawet aktów kanibalizmu.

 

 

 

 

screen

ndie

redakcja

 

 

 

 




SZWAJCARSKI NARCIARZ ROZBAWIŁ CAŁY ŚWIAT DO ŁEZ! Video z jego udziałem publikują wszystkie portale na świecie. (video)

Pomysłowość ludzka nie ma granic. Szwajcarski narciarz Fabian Bosch postanowił w niekonwencjonalny sposób wjechać po ruchomych schodach.

 

„Po 20 latach wciąż nie mogę zrozumieć, jak to działa. Czy robię to poprawnie? – zapytał na swoim Instagramie szwajcarski narciarz dowolny, który specjalizuje się w slopestyle’u.

 

Jego niekonwencjonalny pomysł rozbawił wszystkich internautów i sprawił, że o narciarzu zaczęły rozpisywać się największe portale na świecie.

 

https://www.instagram.com/p/BfFq2VfAcCj/?taken-by=buhsch

Instagram

redakcja

Martyna

POLSKA! TEGO REPORTAŻU NIE MOŻNA PRZEGAPIĆ. Jeśli jesteś wrażliwy na krzywdę zwierząt, to musisz to zobaczyć. (video)

Tego reportażu nie można przegapić!

 

 

Kto by się przejmował bezdomnymi zwierzętami? Co się z nimi dzieje? Jak są traktowane w schroniskach? Czy niektóre schroniska to typowa umieralnia? Kto zarabia na bezdomnych zwierzętach? Dlaczego mimo kolejnych nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt liczba bezdomnych psów i kotów nie maleje? Czy urzędnicy bronią ludzi oskarżonych o znęcanie się nad zwierzętami? Dlaczego sądy nie pociągają do odpowiedzialności urzędników, którzy zgodnie z ustawą odpowiedzialni są za opiekę nad bezpańskimi zwierzętami w gminach? Dlaczego tak trudno ukarać tych, którzy żerują na cierpieniu zwierząt?

 

 

Na te pytania próbuje opowiedzieć w najnowszym i wstrząsającym reportażu Anita Gargas. Tego nie można przegapić. Jesteś wrażliwy na krzywdę zwierząt, obejrzyj, co się dzieje w polskich schroniskach. Już dziś (wtorek) o 21:35 w TVP 1.

 

 

youtube, pixabay

redakcja




PODOBNO DAWNO NIE BYŁO TAKIEGO FILMU W KINACH! Ludzie albo wychodzą, albo płaczą, bo nie mogą powstrzymać łez.

 

Podobno dawno nie było takiego filmu w kinach. Ludzie albo wychodzą, albo płaczą, bo nie mogą powstrzymać łez.

 

Mowa o francuskim dramacie „Jeszcze nie koniec”, opowiadającym o rodzinnym horrorze, ale uwaga pozory mogą mylić.

 

Bohaterem jest Julien ( w tej roli Thomas Gioria), który staje się przedmiotem rozwodowej walki o opiekę nad nim. Od początku wiadomo, że chłopiec nie chce mieć żadnych kontaktów z ojcem (Denis Ménochet). Mówi o nim per “ten człowiek”, „ten mężczyzna”, boi się, że znowu uderzy mamę (Léa Drucker). Sąd jednak wierzy ojcu, którego adwokat przedstawia jako wzorowego szefa ochrony straży pożarnej. Przyznaje mężczyźnie prawo do weekendowej opieki nad synem. Akcja filmu – po świetnie wyreżyserowanej scenie rozmowy rodziców z sędzią – rozgrywa się w czasie tych weekendowych spotkań. Trudno powiedzieć, w którym momencie zwykły dramat rodzinny staje się horrorem przypominającym.

 

Po obejrzeniu filmu, ci którzy wytrwali do końca nie kryją łez i szarpiących nimi emocji.

 

Reżyser filmu Xavier Legrand dostał za niego Srebrnego Lwa na Festiwalu w Wenecji.

Film wchodzi do polskich kin już niebawem, bo 16 lutego.

 

 

źródło youtube

redakcja

 




POLSKA! DO GODZINY 9.00 KAZANO IM OPUŚCIĆ SWOJE DOMY. Około 2 tys. osób musi poszukać sobie nowego noclegu na przynajmniej jedną noc.

 

 

To nie najlepszy dzień dla mieszkańców Dzierżoniowa, którym niezwłocznie kazano opuścić zamieszkiwane przez nich domy.

 

 

Swoje domy opuścić muszą mieszkańcy z okolic mostu przy ulicy Sienkiewicza w Dzierżoniowie. Obszar objęty ewakuacją to teren zamknięty ulicami Kościuszki (od skrzyżowania z ul. Świdnicką, do skrzyżowania z ul. Kolejową), Kolejową (od ul. Kościuszki, do ul. Strumykowej), ul. Batalionów Chłopskich, ul. Prochową, ul. Przedmieście i ul. Świdnicką. Przejezdna będzie ul. Batalionów Chłopskich, ul. Świdnicka, ul. Daszyńskiego, ul. Bielawska, ul. Piastowska, ul Wrocławska, ul. Kościuszki.

 

 

To już druga taka ewakuacja w tym miejscu, w ciągu kilku miesięcy, obejmująca około 2 tys. osób.

 

„Najpóźniej do godziny 9:00 należy opuścić teren objęty ewakuacją. Dotyczy to zarówno mieszkańców, jak i osób korzystających z położonych w tym obszarze instytucji, firm i placówek edukacyjnych” – brzmi komunikat.

 

 

„Ponieważ saperzy nie są w stanie precyzyjnie oszacować czasu usuwania materiałów wybuchowych należy przygotować się na cały dzień i na wszelki wypadek zabezpieczyć nocleg z wtorku na środę poza miejscem zamieszkania. Prosimy o zabranie ze sobą niezbędnych leków, dokumentów i przedmiotów pierwszej potrzeby. Pamiętajmy o zwierzętach. Prosimy o powiadomienie tych mieszkańców, którzy nie korzystają z Internetu – rodziców, sąsiadów, znajomych, szczególnie osoby starsze – o konieczności ewakuacji ze strefy zagrożenia. Zależy nam na dotarciu do jak największej grupy mieszkańców objętych ewakuacją” – apelują władze.

 

Dodano, że mieszkańcy mogą korzystać z pomieszczeń Dzierżoniowskiego Ośrodka Kultury przy ul. Świdnickiej 23. Rodzice dzieci, z przedszkoli, które znajdują się w obszarze ewakuowanym mogą skorzystać z opieki zapewnionej przez Dzierżoniowski Ośrodek Kultury i pracowników tych przedszkoli.

 

 

Podczas plac budowlanych znaleziono paczki, w których prawdopodobnie jest trotyl z czasów II wojny światowej, to właśnie dlatego zarządzono ewakuację.

 

 

facebook, wprost

redakcja




PLOTKI NA TEMAT ADAMA MAŁYSZA! Były sportowiec zajęty w Pjongczang nie ma czasu na ich zdementowanie.

 

Ostatnio pisaliśmy o tym, że Adam Małysz kocha sport, a obecnie praca w Polskim Związku Narciarskim dostarcza mu wiele radości.

W wywiadzie dla wp.pl został zapytany o zaangażowanie się w politykę.  Były skoczek powiedział, że przez lata różne partie próbowały go namówić, do tego, aby on stał się ich członkiem, ale on odmawiał.

 

I dobrze! Po co wchodzić w takie bagno jak polityka.

 

Tymczasem już niektóre portale wróżą Małyszowi karierę polityczną, choć sportowiec niczego nie potwierdził. Plotki, plotki i jeszcze raz plotki, które miejmy nadzieje sam zainteresowany niedługo zdementuje.

 

Ostatnio ze strony PSL pojawiła się propozycja dla Małysza. Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że chętnie widziałby sportowca w swoim klubie:

 

Szanuję Adama Małysza jako sportowca, jako człowieka„.

 

„Mógłby na przykład wystartować z naszych list w wyborach samorządowych lub parlamentarnych” – zadeklarował Władysław Kosiniak-Kamysz.

 

Miejmy nadzieję, że to tylko plotki, których Małysz zajęty pobytem Pjongczang nie ma czasu zdementować.

 

źródło wp

redakcja

Martyna

TERRORYSTA W POLSCE! TAK NIE MA CO ZAPRZECZAĆ. Zanim dokonał zamachu w Sztokholmie mieszkał w…

 

 

Ten terrorysta mieszkał w Polsce!

 

Rachmat Akiłow podczas zamachu w Sztokholmie wjechał w tłum ludzi na deptaku.

 

Wiadomo, że zanim trafił do Szwecji, wcześniej mieszkał w Warszawie.

 

 

„Svenska Dagbladet” poinformowała, że Uzbek otrzymał polską wizę w ambasadzie Polski w Taszkencie, blisko trzy lata przed atakiem terrorystycznym.

 

Przez jakiś czas pracował w Warszawie, ale z powodu niskich zarobków wyjechał do Gdańska. Stamtąd udał się do Szwecji.

 

7 kwietnia 2017 r. 39-latek wjechał kradzioną ciężarówką na deptak centrum handlowego, a potem uderzył w dom towarowy. Rachmat Akiłow starał się o azyl w Szwecji. Po tym jak odrzucono jego wniosek, miał być wydalony z kraju, pod koniec 2016 r.

 

Pomyśleć tylko, że gdyby zarabiał więcej w Polsce, tego ataku mógłby dokonać w naszym kraju.

 

 

 

źródło wp, wikipedia

redakcja




To musi być jakieś fatum! Najpierw uraz nosa Adama Bieleckiego, a potem złamana ręka Rafała Fronia, a teraz nagła zmiana planów.

 

To już pewne!

 

To musi być jakieś fatum. Najpierw uraz nosa Adama Bieleckiego, a potem złamana ręka Rafała Fronia, a teraz zmiana planów.

 

Wyprawa na K2 nie układa się po myśli polskiej ekipy, dlatego to już pewne. Himalaiści odpuszczają, ale miejmy nadzieję, że tylko chwilowo. Krzysztof Wielicki kierownik wyprawy poinformował, że ze względów bezpieczeństwa Polacy zawieszają działalność na drodze Cesana/Basków.

 

Aby wejść na szczyt muszą opracować, nowy wariant wspinaczki. Jak widać nie chcą odpuścić, ale góra też nie odpuszcza i nie daje się tak łatwo pokonać, zimą.

 

Polska ekipa ma czas do 20 marca, aby wejść na szczyt. Jednak od początku natrafia na jakieś przeszkody. A może to znak, żeby odpuścić.

 

 

źródło wp

redakcja

 

 

 




TAKI PRACODAWCA TO PRAWDZIWY SKARB! Koleś wymyślił, jak motywować pracowników, a nie gnębić.

Rzadko się zdarza, aby pracodawca dbał o pracownika. W dzisiejszym świecie, w wielu firmach liczy się tylko zysk,  a człowiek schodzi na drugi plan.

 

Dlatego też takie pomysły jak ten, nie tylko dziwią, ale mogą się nawet wydawać nieprawdopodobne.

 

O co chodzi? Otóż właściciel firmy Perpetual Guardian z Nowej Zelandii wpadł na pomysł, aby jego pracownicy, pracowali tylko cztery, zamiast pięciu dni w tygodniu. Celem jest sprawdzenie ich produktywności. Oczywiście będą dostawać takie samo wynagrodzenie.

 

To na razie program testowy.

 

„Mamy teraz zespół, który opracowuje pomysły na temat tego, w jaki sposób pracować mądrze i lepiej, a jako szef nie chcę niczego więcej od swoich pracowników” – powiedział Andrew Barnes założyciel firmy.

 

Program rozpoczyna się w marcu i będzie trwał do połowy kwietnia, a jeśli faktycznie wykaże, że efektywność ludzi przy ograniczeniu czasu pracy wzrasta, nowy system zacznie obowiązywać w firmie na stałe od 1 lipca.

 

 

„Jeśli możesz zapewnić ludziom możliwość lepszego poradzenia sobie z własnym życiem poza pracą, wtedy teoretycznie masz od razu z tego korzyści, ponieważ ten czas, który spędzają w biurze, jest czasem, w którym naprawdę pracują zamiast robienia innych rzeczy” – powiedział Barnes, który miał już parę telefonów od innych firm zainteresowanych jego programem testowym.

 

Pracownicy firmy początkowo, byli nieco skonfundowani, ale teraz cieszą się na ten pomysł i trudno im się dziwić.

 

Trzeba przyznać, że taki pracodawca to skarp. W dzisiejszym świecie, gdzie liczy się pieniądz, a nie człowiek to musi być rzadkość.

 

źródło polish express, pixabay

 

redakcja

 




NO TO BY BYŁ ZASKAKUJĄCY ZWROT W ŻYCIU ADAMA MAŁYSZA! Były sportowiec nie mówi „NIE”.

 

 

Adama Małysza znają chyba wszyscy i chyba wszyscy podziwiają za jego osiągnięcia w sporcie.

Małyszomania to były czasy, kiedy fani skoczka zasiadali przed telewizorami w oczekiwaniu na skok polskiego sportowca.

 

Po zakończeniu kariery skoczek imał się różnych zajęć. Wystartował między innymi w rajdzie Dakar choć sam przyznał, że nigdy nawet nie przyszło mu to do głowy, ale jak stwierdził „Nigdy nie mów nigdy”.

 

Teraz Małysz na nowo powrócił do skoków obejmując stanowisko dyrektora koordynatora ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim i jest szczęśliwy, bo jak niejednokrotnie zapewniał, robi to co kocha.

 

Tego też się nie spodziewał, no, ale w jego przypadku życie potrafi zaskakiwać.

 

Wp.pl biorąc pod uwagę te nieoczekiwane wydarzenia w życiu sportowca zadała mu dość intrygujące i podchwytliwe pytanie. Czy jeśli byłaby taka możliwość, to czy wziąłby udział w wyborach prezydenckich?

 

„Zawsze starałem się być apolityczny i wolałbym, żeby tak zostało. Na przestrzeni ostatniej dekady miałem wiele propozycji – przystąpienia do partii, startu w wyborach. Zawsze mówiłem, że w politykę mieszać się nie będę. Sport powinien być ponad podziałami” – zaznaczył były skoczek,  nie mówiąc jednak „NIE” potencjalnej prezydenturze.

 

Kto wie, co przyniesie życie, które w przypadku Małysza potrafi zaskakiwać.

 

źródło wp, wikipedia

redakcja

 

Martyna

ZZA OCEANU POWIAŁO CHŁODEM! Pomimo tego Polska nie będzie tańczyć, tak jak Stany Zjednoczone zagrają.

Zza oceanu powiało chłodem!

 

Prezydent Andrzej Duda podpisał we wtorek 6 lutego nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej.

 

Wraz z tą decyzją PAD zza oceanu powiało chłodem. Sekretarz stanu USA Rex Tillerson zapewnił w wydanym oświadczeniu, że Stany Zjednoczone rozumieją, że określenie polskie obozy zagłady jest niesprawiedliwe.

 

„Stany Zjednoczone potwierdzają, że określenia takie jak »polskie obozy śmierci« są bolesne i wprowadzające w błąd. Takie historyczne niepoprawności dotykają Polskę, naszego mocnego sojusznika, i muszą być zwalczane w sposób, który chroni podstawowe wolności. Uważamy, że otwarta debata, nauka i edukacja to najlepszy sposób przeciwstawiania się wprowadzającemu w błąd językowi”.

 

 

Pomimo tego zrozumienia Tillerson wyraził jednak rozczarowanie taką decyzją prezydenta Dudy.

 

 

„Stany Zjednoczone są rozczarowane tym, że polski prezydent podpisał ustawę nakładającą kary za przypisywanie nazistowskich zbrodni państwu polskiemu” – napisał w wydanym we wtorek oświadczeniu sekretarz stanu USA Rex Tillerson.

 

Najwidoczniej Rex Tillerson miał nadzieję na to, że polski rząd zatańczy tak, jak Stany Zjednoczone zagrają.

 

 

źródło wprost

redakcja




W KOŃCU WIĘCEJ WIADOMO, CO DZIEJE SIĘ Z BENEDYKTEM XVI! W ostatnim liście emerytowany papież poinformował o tym, jak się czuje.

 

Zapewne wszystkich ciekawi, co dzieje się z emerytowanym papieżem Benedyktem XVI, który mieszka w dawnym budynku klasztornym za Bramą Spiżową w Ogrodach Watykańskich.

 

Ostatnio leciwy papież postanowił odpowiedzieć na zainteresowanie jego osobą wiernych i wystosował krótki list do redakcji „Corriere della Sera” dziękując im za wsparcie i towarzyszenie w  „ostatnim odcinku drogi”.

 

 

W ostatnim liście Benedykt XVI napisał:

 

„To wielka łaska dla mnie. Mogę tylko powiedzieć, że w powolnym zmniejszaniu się sił fizycznych wewnętrznie pielgrzymuję do Domu”

 

Papież dodał, że dziękuję za towarzyszenie mu w tej drodze i zapewnił „wszystkich o modlitwie”.

 

„To wielka łaska dla mnie, że jestem otoczony na tym ostatnim odcinku drogi, niekiedy trochę męczącym, przez taką miłość i dobroć, jakich nie mógłbym sobie wyobrazić”- przyznał Benedykt XVI.

 

Poprzednik Franciszka zrezygnował z pełnionej funkcji papieża w 2013 roku z powodu problemów zdrowotnych. Od czasu do czasu w mediach pojawiają się informację o jego stanie zdrowia. Tym razem Benedykt XVI postanowił sam poinformować swoich wiernych, jak się czuje.

 

źródło wp.pl

wikipedia

redakcja

 




Najpotężniejsza rakieta operacyjna na świecie została wystrzelona w przestrzeń kosmiczną. (VIDEO)

Elon Musk dopiął swego – SapceX wystrzelił swoją największą rakietę – Falcon Heavy. W wnętrzu znalazł się czerwony kabriolet marki Tesla.

 

Ze względu na niekorzystne warunki pogodowe start rakiety był dwukrotnie przekładany.

 

Początkowo planowano, że Falcon Heavy wzniesie się w powietrze o godz. 19:30, następnie start został przełożony na 21:05, by wreszcie doszło do niego o 21:45 czasu polskiego.

 

Najpotężniejsza rakieta operacyjna na świecie została wystrzelona z Centrum Kosmicznego im. Kennedy’ego w Cape Canaveral. Na pokładzie rakiety znalazł się czerwony kabriolet Elona Muska – Tesla Roadster. Za kierownicą znalazł się Starman – ubrany w kombinezon manekin, który zabrał auto wizjonera w przestrzeń kosmiczną.

 

 

Najpotężniejsza rakieta od czasów Saturna 5 ma wysokość 23-piętrowego budynku i jest w stanie wynieść na orbitę okołoziemską ładunek sięgający 63 ton. Falcon Heavy został wystrzelony w kierunku Marsa, choć celem nie było dotarcie na Czerwoną Planetę, a pokazanie możliwości, jakie stają przed organizatorami kosmicznych misji.

 

źródło wprost, Twitter

redakcja