SZOK! Po ośmiu latach te informacje nadal mrożą krew w żyłach. Tak stacje radiowe informowały o tragedii w Smoleńsku.

 

 

Dla dziennikarzy to był wyjątkowy poranek. Mieli relacjonować uroczystości w Katyniu, a tymczasem musieli zachować zimną krew i zmierzyć się z wielka tragedią, jak miała miejsce w Smoleńsku, 10 kwietnia 2010 roku.

Pierwsze doniesienia na temat rozbicia się Tupolewa o „pancerną brzozę” pojawiły się w serwisie informacyjnym „Fakty”. Były one raczej szczątkowe, dopiero z minuty na minutę, tragiczna informacja okazała się prawdziwa.

 

 

W podobnej sytuacji znaleźli się dziennikarze Radia ZET. Oni również musieli całkowicie zmienić harmonogram swojej pracy. Zapadła decyzje o nadawaniu programu specjalnego.

Relacje ze Smoleńska nadawała Danka Woźnicka oraz dziennikarz Polsat News, Wiktor Bater. W trakcie audycji na żywo rozmowy z politykami i duchownymi prowadziła Monika Olejnik. Najnowsze informacje były podawane co kwadrans. Nikt nie mógł uwierzyć, w to co się stało.

Tragiczne informacje zaparły dech politykom i dziennikarce prowadzącej program „Śniadanie w Trójce”. Nikt nie wiedział, co ma powiedzieć.

 

źródło youtube

pixabay

Martyna

„PRZYMKNIJ SIĘ DO CHOLERY”! Skandaliczne zachowanie pracownika IPN podczas spotkania z mieszkańcami miejscowości Czarne.

Do niecodziennej sytuacji doszło podczas dyskusji między Piotrem Szubarczykiem z Biura Edukacji Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku, a mieszkańcami miejscowości Czarne.

Spotkanie dotyczyło postawienia „żołnierzom wyklętym” pomnika. Zdaniem mieszkańców, Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” nie zasługuje na takie upamiętnienie.

Benedykt Lipski, emerytowany nauczyciel z Czarnego, przytaczał przykłady zbrodni na ludności cywilnej dokonanych przez „Łupaszkę”.

 

„Przymknij się, do cholery!” – wykrzykiwał do niego Szubarczyk.

 

Pracownik IPN nie pozwalał nauczycielowi dokończyć wypowiedzi, kpił z niego, śpiewał hymn rosyjski (sic!), a wreszcie stwierdził, że Żydzi nie byli dla Polaków „bratnią krwią”.

 

W związku z tym Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych złożył skargę na zachowanie Piotra Szubarczyka do prezesa IPN.

 

„Nie wnikamy w merytoryczną zawartość wypowiedzi i spory historyczne. Jednak sposób zachowania Piotra Szubarczyka nie licuje z powagą urzędnika państwowego” – napisano.

 

Do swojego wpisu Ośrodek dołączył nagranie ze spotkania pracownika IPN z mieszkańcami Czarnego.

 

Skandaliczne zachowanie pracownika IPN

„SWOŁOCZ, KANALIE, JEBAŁ WAS PIES!” – PRACOWNIK IPN DO UCZESTNIKÓW SPOTKANIATak określił mieszkańców miejscowości Czarne Piotr Szubarczyk z Biura Edukacji Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku.Nie spodobało mu się, że podczas spotkania ośmielili się negować zasadność wystawienia pomnika „Wyklętych”. Podnosili min. kwestię zbrodni na ludności cywilnej dokonanych przez Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”. „Przymknij się, do cholery!” – krzyczał Szubarczyk do Benedykta Lipskiego, emerytowanego nauczyciela z Czarnego. Pracownik IPN nie pozwalał mu skończyć swojej wypowiedzi, wykpiwał, śpiewał hymn rosyjski (sic!), a wreszcie stwierdził, że Żydzi nie byli dla Polaków „bratnią krwią”. Dodatkowo pracownik IPN skomentował spotkanie publicznym wpisem, w którym określał mieszkańców Czarnego, którzy nie zgadzali się z nim: „wyjątkowa swołocz, tchórzliwe kanale”. I zakończył: „Jebał was pies! I tak Polska wygra tę batalię, a na was naplują kiedyś wasze wnuki”.Ośrodek składa skargę na zachowanie Piotra Szubarczyka do prezesa IPN. Nie wnikamy w merytoryczną zawartość wypowiedzi i spory historyczne. Jednak sposób zachowania Piotra Szubarczyka nie licuje z powagą urzędnika państwowego.____Jeśli popierasz nasze działania możesz dokonać wpłaty darowizny na poniższe dane. Finansujemy działalność jedynie z prywatnych środków:PayPal i karta płatnicza: https://www.omzrik.pl/donacjaDane do przelewu:Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznychul Górczewska 5301-401 Warszawanr konta 19 2490 0005 0000 4520 8435 8540tytuł : "darowizna na działalność statutową"IBAN : PL19249000050000452084358540SWIFT: ALBPPLPW

Gepostet von Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych am Montag, 9. April 2018




MORAWIECKI! To nie był zamach. Żaden z zespołów pracujących nad tą sprawą nie potwierdził tej hipotezy.

 

Kornel Morawiecki w rozmowie z radiem RMF FM wypowiedział się na temat katastrofy smoleńskiej. Według przewodniczącego koła poselskiego Wolni i Solidarni tragiczny wypadek nie był wynikiem zamachu, gdyż żaden z zespołów pracujących nad tą sprawą nie potwierdził wspomnianej hipotezy.

 

 

Morawiecki wyraził również swoje zdanie na temat opozycji, która nie zamierza uczestniczyć w obchodach ósmej rocznicy tragicznego wypadku w Smoleńsku. Polityk nie rozumie takiego stanowiska i braku szacunku dla 96 osób, które 10 kwietnia 2010 roku zginęły w katastrofie.

 

Wśród ofiar byli między innymi: prezydent Lech Kaczyński z małżonką, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, grupa parlamentarzystów, dowódcy wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych RP, pracownicy Kancelarii Prezydenta, szefowie instytucji państwowych, duchowni, przedstawiciele ministerstw, organizacji kombatanckich i społecznych oraz osoby towarzyszące.

 

źródło Radio RMF FM

wikipedia




Zaskakujące dane?? Według najnowszego raportu, aż 62 procent Ukraińców deklaruje powrót do Polski.

Aż 62 proc. Ukraińców chce ponownie przyjechać do Polski w celach zarobkowych, wynika z raportu Personnel Service „Barometr Imigracji Zarobkowej – I półrocze 2018”. 

 

Pracownicy z Ukrainy decydują się na pracę w Polsce, bo mają do nas blisko. To właśnie na tym nasz kraj wygrywa z innymi rynkami w walce o pracowników ze Wschodu. Oczywiście, zarobki też są ważne. W Polsce Ukrainiec zarobi nawet czterokrotność ukraińskiej pensji – powiedział prezes Personnel Service Krzysztof Inglot, cytowany w komunikacie.

 

Dlaczego Ukraińcy deklarują powrót do Polski?

 

Aż 62 proc. ankietowanych Ukraińców zadeklarowało powrót do Polski w celach zarobkowych. Chęć powrotu pokazuje, że pracownicy zza wschodniej granicy dobrze się u nas czują, podkreśla Personnel Service. Wybór Polski jako miejsca emigracji zarobkowej podyktowany jest przede wszystkim bliskością geograficzną obu państw (54 proc. wskazań). Na drugim miejscu znalazła się wysokość zarobków (44 proc.), a na trzecim niska bariera językowa (34 proc.). Ta ostatnia jest również ważna dla pracodawców, ponieważ pozwala na szybkie wdrożenie pracownika. Dla 3 na 10 obywateli Ukrainy ważna jest obecność w Polsce ich rodziny lub znajomych, zaś co piąty badany docenia możliwość wyboru spośród dużej liczby ofert pracy.

 

Polscy pracodawcy również chętnie zatrudniają Ukraińców.

 

Przeczytaj również „Polskie k…wy skończycie, jak na Wołyniu. Zaj..ie was je..ne Polaki.

 

„Siatka Ukraińców pracujących w Polsce jest już na tyle rozległa, że chętnie wykorzystują ją pracodawcy. W celu znalezienia nowych kandydatów do pracy 36 proc. firm prosi o pomoc Ukraińców, którzy aktualnie są w Polsce. 35 proc. przedsiębiorstw szuka pracowników przy pomocy agencji zatrudnienia, a odpowiednio 15 proc. i 14 proc. stara się znaleźć osoby do pracy przy pomocy ukraińskich serwisów internetowych i social mediów. Analogicznie jak w przypadku pracowników, najmniej pracodawców korzysta z usług urzędów pracy. 13 proc. firm poszukuje kandydatów przy pomocy polskich urzędów pracy, a jedynie 5 proc. ich ukraińskich odpowiedników” – podsumowano.

 

źródło ISBnews, pixabay

redakcja




MORAWIECKI! To nie był zamach. Żaden z zespołów pracujących nad tą sprawą nie potwierdził tej hipotezy.

 

Kornel Morawiecki w rozmowie z radiem RMF FM wypowiedział się na temat katastrofy smoleńskiej. Według przewodniczącego koła poselskiego Wolni i Solidarni tragiczny wypadek nie był wynikiem zamachu, gdyż żaden z zespołów pracujących nad tą sprawą nie potwierdził wspomnianej hipotezy.

 

 

Morawiecki wyraził również swoje zdanie na temat opozycji, która nie zamierza uczestniczyć w obchodach ósmej rocznicy tragicznego wypadku w Smoleńsku. Polityk nie rozumie takiego stanowiska i braku szacunku dla 96 osób, które 10 kwietnia 2010 roku zginęły w katastrofie.

 

Wśród ofiar byli między innymi: prezydent Lech Kaczyński z małżonką, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, grupa parlamentarzystów, dowódcy wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych RP, pracownicy Kancelarii Prezydenta, szefowie instytucji państwowych, duchowni, przedstawiciele ministerstw, organizacji kombatanckich i społecznych oraz osoby towarzyszące.

 

źródło Radio RMF FM

wikipedia

Martyna

Zaskakujące dane?? Według najnowszego raportu, aż 62 procent Ukraińców deklaruje powrót do Polski.

Aż 62 proc. Ukraińców chce ponownie przyjechać do Polski w celach zarobkowych, wynika z raportu Personnel Service „Barometr Imigracji Zarobkowej – I półrocze 2018”. 

 

Pracownicy z Ukrainy decydują się na pracę w Polsce, bo mają do nas blisko. To właśnie na tym nasz kraj wygrywa z innymi rynkami w walce o pracowników ze Wschodu. Oczywiście, zarobki też są ważne. W Polsce Ukrainiec zarobi nawet czterokrotność ukraińskiej pensji – powiedział prezes Personnel Service Krzysztof Inglot, cytowany w komunikacie.

 

Dlaczego Ukraińcy deklarują powrót do Polski?

 

Aż 62 proc. ankietowanych Ukraińców zadeklarowało powrót do Polski w celach zarobkowych. Chęć powrotu pokazuje, że pracownicy zza wschodniej granicy dobrze się u nas czują, podkreśla Personnel Service. Wybór Polski jako miejsca emigracji zarobkowej podyktowany jest przede wszystkim bliskością geograficzną obu państw (54 proc. wskazań). Na drugim miejscu znalazła się wysokość zarobków (44 proc.), a na trzecim niska bariera językowa (34 proc.). Ta ostatnia jest również ważna dla pracodawców, ponieważ pozwala na szybkie wdrożenie pracownika. Dla 3 na 10 obywateli Ukrainy ważna jest obecność w Polsce ich rodziny lub znajomych, zaś co piąty badany docenia możliwość wyboru spośród dużej liczby ofert pracy.

 

Polscy pracodawcy również chętnie zatrudniają Ukraińców.

 

Przeczytaj również „Polskie k…wy skończycie, jak na Wołyniu. Zaj..ie was je..ne Polaki.

 

„Siatka Ukraińców pracujących w Polsce jest już na tyle rozległa, że chętnie wykorzystują ją pracodawcy. W celu znalezienia nowych kandydatów do pracy 36 proc. firm prosi o pomoc Ukraińców, którzy aktualnie są w Polsce. 35 proc. przedsiębiorstw szuka pracowników przy pomocy agencji zatrudnienia, a odpowiednio 15 proc. i 14 proc. stara się znaleźć osoby do pracy przy pomocy ukraińskich serwisów internetowych i social mediów. Analogicznie jak w przypadku pracowników, najmniej pracodawców korzysta z usług urzędów pracy. 13 proc. firm poszukuje kandydatów przy pomocy polskich urzędów pracy, a jedynie 5 proc. ich ukraińskich odpowiedników” – podsumowano.

 

źródło ISBnews, pixabay

redakcja




„Polskie k…wy skończycie, jak na Wołyniu. Zaj..ie was je..ne Polaki.” Tak miał krzyczeć obywatel Ukrainy do Polaków.

 

„Polskie k…wy skończycie, jak na Wołyniu. Zaj..ie was je..ne Polaki.”

 

Tak miał krzyczeć Nazari K. Ukrainiec w kierunku ochrony klubu przy ul. Jasnej w Lublinie. Do zajścia doszło we wrześniu 2017 roku. 30 – letni obywatel Ukrainy, który podobno rzucił się na bezbronne Polki, stanął przed sądem. Podczas zajścia mężczyzna miał twierdzić, że jest żołnierzem i banderowcem, jednak teraz nie przyznaje się do winy.

 

 

„Wiem, że Banderowcy to byli ukraińscy nacjonaliści, ale nie do końca wiem, co się działo na wojnie. Nie wiem, skąd świadkowie słyszeli te treści. Ja niczego takiego nie powiedziałem. Jak kogoś obraziłem, to był skutek prowokacji” – wyjaśnił w sądzie Nazari K.

 

Ukraińcowi grozi nawet 5 lat więzienia. W chwili zatrzymania we krwi miał 1.6 promila alkoholu.  Już jakiś czas przed interwencją policji, miał awanturować się w klubie, zaczepiać kobiety i rzucić się na dwie imprezujące w klubie panie.

 

„Już na zewnątrz wyzywał mnie i kolegów. Groził, że nas pozabija. Zdjął koszulkę i z każdym chciał się bić” – relacjonuje pracownik klubu.

 

 

źródło o2, pixabay

redakcja




Jeszcze się nie rozliczyłeś? Masz czas do 16 kwietnia. Jeśli chcesz, żeby PIT wypełnił za ciebie Urząd Skarbowy, lepiej się pośpiesz.

 

 

 

Tylko do 16 kwietnia można składać wniosek PIT-WZ – przypomina Ministerstwo Finansów.

Jest to wniosek o sporządzenie zeznania podatkowego przez urząd skarbowy.

Fiskus, na podstawie informacji z naszego zakładu pracy oraz informacji zawartych we wniosku PIT-WZ, wypełni za nas PIT-a i udostępni na Portalu Podatkowym, a my później będziemy musieli tylko zatwierdzić.

 

We wniosku PIT-WZ można przekazać urzędowi informacje m.in. o korzystaniu z odliczeń od podatku lub dochodu, np. z tytułu przysługującej ulgi na dzieci, wydatków na cele rehabilitacyjne czy podwyższonych kosztów uzyskania przychodów. Można też wskazać, na jaką organizację chcemy przekazać 1 proc. naszego podatku.

 

Jeśli PIT wypełniasz samodzielnie, w tym roku masz czas do 2 maja.

 

źródło Ministerstwo Finansów, zdjęcie screen shot

redakcja




TA OPINIA BIEGŁYCH JEST MIAŻDŻĄCA! Z nieoficjalnych informacji wynika, że teza zamachu upada.

Amerykanie donoszą o efektach swoich badań nad TU-154. Macierewicz już informuje, że są tam dowody na wybuch. Tymczasem z nieoficjalnych informacji wynika, że opinia biegłych sporządzona dla prokuratury jest miażdżąca dla załogi Tupolewa.

 

O tym, że Amerykanie pracują nad ustaleniem przyczyn katastrofy smoleńskiej wiadomo nie od dziś. Co stało się z TU-154? Czy rzeczywiście doszło do wybuchy na pokładzie samolotu. Tego nie wiadomo.

 

Jednak z nieoficjalnych informacji wyraźnie wynika, że teza o zamachu upada.

 

Załoga tupolewa świadomie złamała przepisy bezpieczeństwa w Smoleńsku, a gen. Błasik jest współwinny tragedii – tak ma wynikać z opinii biegłych dla prokuratury. Nie chce jej jednak pokazać prokuratura Ziobry.

Biegli nie znaleźli żadnego dowodu na wybuch. Uznali również, że źle dobrano załogę do lotu.

 

Te ustalenia są zbieżne z raportem rządowej komisji Jerzego Millera z 2011 r.

 

Pomimo tych ustaleń „National Institute for Aviation Research nadal kontynuuje badania dla podkomisji smoleńskiej i wskazuje na dowody eksplozji w samolocie.

 

Gdzie leży prawda? Czy w ogóle mamy szansę na jej poznanie? A może prawda jest na wyciągnięcie ręki tylko niektórzy nie chcą jej przyjąć do wiadomości, upierając się przy zamachu.

 

 

źródło wp, wikipedia

redakcja

 

 

 

Martyna

POGODA NA NAJBLIŻSZE DNI! IMGW szykuje ostrzeżenie pogodowe dla 12 województw.

W najbliższych dniach możemy liczyć na przelotne opady śniegu. W piątek na zachodzie kraju powinno być pogodnie, natomiast w pozostałych regionach możemy liczyć na śnieg przechodzący z deszcz. W rezultacie nawierzchnia dróg będzie niezwykle śliska. Na Suwalszczyźnie temperatura wyniesie do 0 stopni Celsjusza, natomiast na Dolnym Śląsku do 6 stopni Celsjusza. Wiatr słaby i umiarkowany powieje z kierunków zachodnich.
Z powodu marznących opadów deszczu, IMGW zamierza wydać ostrzeżenia pogodowe pierwszego stopnia dla 12 województw: kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego, łódzkiego, świętokrzyskiego, lubelskiego, śląskiego, małopolskiego, podkarpackiego, pomorskiego, warmińsko-mazurskiego i podlaskiego. Ostrzeżenia mają obowiązywać od 16 lutego od godziny 7:30 do 17 lutego do godziny 7:30. Uważać powinni szczególnie kierowcy, ponieważ jak prognozuje IMGW, mogą wystąpić słabe opady oraz marznąca mżawka powodująca gołoledź. Na sobotę i niedzielę IMGW nie prognozuje żadnych ostrzeżeń hydrologicznych ani meteorologicznych.

W sobotę na Suwalszczyźnie przelotnie poprószy śnieg, w pozostałych regionach kraju będzie natomiast pochmurnie. Temperatura maksymalna wyniesie od 1 stopnia Celsjusza na Podlasiu do 5 stopni Celsjusza na Dolnym Śląsku. Powieje słaby wiatr. Niedziela nie powinna przynieść śniegu, jednak na niebie będzie gęsto od chmur. Słupki termometrów wskażą maksymalnie od 2 stopni Celsjusza na Suwalszczyźnie do 5 stopni Celsjusza na Dolnym Śląsku.

 

źródło wprost, pixabay

redakcja




OTO CZŁOWIEK, O KTÓRYM MÓWI CAŁA POLSKA! Zostawił kobietę na przystanku i zawiadomił policję, że jest pijana. Kim jest Cichowlas?

„Kiedy inni uciekali do miasta, on został na wsi, by oddać się rodzinnej pasji” – tak o Jędrzeju Cichowlasie pisze w reklamówkach Lidl.

 

Jednak to nie te słowa uczyniły rolnika ze Staniszewa sławnym, ale to, że zostawił swoją pracownicę Oksanę bez pomocy.

Oksana, 43-letnia Ukrainka, dostała wylewu kilka dni temu. Cichowlas wezwany na miejsce, podobno nie pomógł jej, nie wezwał karetki, ale zapakował do samochodu i zostawił gdzieś na przystanku, po czym zawiadomił policję, że jest pijana.

 

Historia ujrzała światło dzienne w sobotę 10 lutego. Ujawnił ją Konsul Honorowy Ukrainy w Wielkopolsce Witold Horowski.

 

 

Jednak nie wszyscy wierzą w wersję, którą przedstawiają media:

 

„Nie wierzę, żeby to było tak, jak media przedstawiają – powiedział jeden z dostawców współpracujących z Cichowlasem. – O ile go znam, to po prostu niemożliwe. To dobry człowiek – dodał.

 

 

Na razie sieć nie zerwała jeszcze współpracy z firmą Cichowlasa. Ale to może być jego najmniejszy problem. Ma u siebie kontrolę inspekcji pracy. Postępowanie prowadzi również Prokuratura Rejonowa w Środzie Wielkopolskiej.

 

 

„Zabezpieczyliśmy zapisy z monitoringu z ostatnich trzech miesięcy. Sprawdzamy, kto tam pracował i w jakich warunkach. Zwróciliśmy się o dokumentację medyczną tej pani, czekamy też na opinię biegłego medycyny sądowej” – wyjaśnił prokurator.

 

W internecie już ruszyła zbiórka na leczenie i rehabilitację Oksany. Wiadomo, że również sam Cichowlas zadeklarował pomoc.

 

Tymczasem media już przesądziły o jego winie.

 

 

Czy rzeczywiście jest tak, jak to przedstawiają? Cichowlas zostawił kobietę na przystanku autobusowym i zawiadomił policję, że jest pijana?

 

Ci, którzy go znają nie mogą w to uwierzyć. Skąd zatem tak mocne oskarżenia?

 

 

źródło wp, screen youtube

redakcja

 




TO PIERWSZE TAKIE ZAKAŻENIE NA ŚWIECIE! 68-letnia kobieta z Chin zachorowała na…

 

 

Tamtejsza służba zdrowia poinformowała, że 68-letnia kobieta ze wschodnich Chin 1 stycznia trafiła do szpitala. Centrum Ochrony Zdrowia w Hongkongu podkreśla, że miała kontakt z drobiem przed wystąpieniem objawów. Po analizie stwierdzono, że geny wirusa zostały uznane za pochodzące od ptaków.

 

Jak podaje „Guardian”, kobieta zdążyła już wyzdrowieć i 22 stycznia mogła wrócić do domu. Potwierdzono jednak, że zakaziła się wirusem ptasiej grypy H7N4.

 

To pierwszy tego typu przypadek na świecie, który jest dowodem na to, że człowiek, może zarazić się tego typu wirusem od ptactwa.

 

Lekarze biorąc to pod uwagę ostrzegają przed kontaktem szczególnie z drobiem.

 

 

źródło Guardian, pixabay

redakcja

 

 




TO ISTNE SZALEŃSTWO! NOWA INFORMACJE NA TEMAT ŚMIERCI ANDRZEJA LEPPERA. TO NIE MOŻE BYĆ PRAWDA.

O założycielu „Samoobrony” Andrzeju Lepperze pisaliśmy już wielokrotnie na łamach naszego portalu.

Temat ten co rusz wraca na pierwsze strony gazet i co rusz pojawiają się nowe teorie, co do śmierci polityka.

Wielu nie wierzy w to, że tak silny człowiek mógł popełnić samobójstwo. Na pewno jednym z takich polityków jest Ryszard Czarnecki, który jasno powiedział, że samobójstwo nie pasuje do charakteru Leppera.

 

Jedną z powszechnie znanych teorii co do śmierci polityka jest ta prezentowana przez Piotra Tymochowicza. Przyjaciel Leppera wierzy w to, że ten został do samobójstwa zmuszony.

 

„Myślę, że ktoś mu w tym pomógł. Ale nie mam na myśli dokonania morderstwa w dosłownym tego słowa znaczeniu. Można komuś „pomóc” w odebraniu sobie życia, np. szantażując go – powiedział Tymochowicz po śmierci przyjaciela.

 

A więc, ktoś miał na Leppera przysłowiowego haka. Jednak czy można wierzyć Tymochowiczowi, w którego komputerze znaleziono dziecięcą pornografię? Hm. Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.

Wiadomo, że Lepper miał dziennik z ważnymi informacjami, nazwiska, telefony, coś w rodzaju top secret czyli ściśle tajne i tuż przed śmiercią traf chciał, że dziennik zaginął. A może jednak coś jest na rzeczy.

Ostatnio pojawiła się nawet nowa teoria Zbigniewa Stonogi. Ten polski przedsiębiorca twierdzi, że Lepper miał dowody na to, że w Smoleńsku dobijano ofiary katastrofy. Trochę teoria szalona. No bo niby skąd lider Samoobrony miałby mieć dostęp do takich informacji?

 

Tak czy siak, śmierć Leppera nadal pozostaje niewyjaśniona. Czy kiedykolwiek poznamy prawdę? A może polityk rzeczywiście popełnił samobójstwo, tylko nie wszyscy chcą to przyjąć do wiadomości?

 

źródło wpolityce24.pl

mm

Martyna

OSTRZEŻENIE! MLEKO DLA NIEMOWLĄT WYCOFANE Z OBROTU Z POWODU SALMONELLI.

Główny Inspektorat Sanitarny poinformował o wycofaniu ze sprzedaży 13 partii mleka Babydream. Mleko pochodzi z fabryki w Craon we Francji, w której wykryto wcześniej produkty zakażone salmonellą. Zakład należy do firmy Lactalis.

W Polsce mleko było sprzedawane w drogeriach Rossmann.

 

„Rozszerzenie wycofywania na wszystkie produkty wyprodukowane w wyżej wymienionym zakładzie nie oznacza, że wszystkie produkty są potencjalnie zanieczyszczone” – napisano w komunikacie podanym na stronie GIS.

 

„Wszystkie partie mleka w proszku dla niemowląt, kaszek i środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego wyprodukowane w zakładzie w Craon podlegają obecnie wycofaniu przez firmę Lactalis ze wszystkich miejsc, do których produkty zostały dostarczone” – poinformował Inspektorat.

Numery wycofanych partii mleka poniżej:

Babydream 1

  • 16C0010509 z datą ważności do 19.02.2018
  • 16C0010994 z datą ważności do 19.05.2018
  • 16C0011090 z datą ważności do 08.06.2018
  • 16C0011222 z datą ważności do 13.07.2018

Babydream 2

  • 16C0010543 z datą ważności do 17.02.2018
  • 16C0010768 z datą ważności do 13.04.2018
  • 16C0011014 z datą ważności do 23.05.2018
  • 16C0011120 z datą ważności do 14.06.2018

Babydream 3

  • 16C0010382 z datą ważności do 13.01.2018
  • 16C0010691 z datą ważności do 24.03.2018
  • 16C0010769 z datą ważności do 14.04.2018
  • 16C0010928 z datą ważności do 12.05.2018
  • 16C0011092 z datą ważności do 10.06.2018

 

GIS zapewnił, że zobowiązał organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej do podjęcia współpracy z drogerią Rossmann w celu wycofania produktów z obrotu.

 

Rzeczniczka sieci sklepów Agata Nowakowska poinformował, że klienci którzy zakupili mleko mogą je zwrócić do dowolnej drogerii i otrzymają zwrot pieniędzy, nie muszą też okazywać dowodu nabycia produktu.

źródło tvn, pixabay

mm




OJ BĘDZIE SIĘ DZIAŁO! BURZA LODOWA, PORYWISTY WIATR I MOCNE OPADY ŚNIEGU. IMGiW OSTRZEGA.

Orkan Frederike nadciąga nad Polskę. Wcześniej nawiedził Wielką Brytanię, kraje Beneluksu i Niemcy.

Wygląda na to, że zanosi się na lodową burzę, porywisty wiatr i mocne opady śniegu.

 

IMGW wydał ostrzeżenia pierwszego i drugiego stopnia dla 12 województw.

Ostrzeżenia meteorologiczne drugiego stopnia IMGW przewiduje dla województw: lubuskiego, wielkopolskiego, dolnośląskiego, łódzkiego, części śląskiego, części małopolskiego i części podkarpackiego. Ostrzeżenie to oznacza, że na tych terenach przewiduje się wystąpienie niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych powodujących duże straty materialne i zagrożenie życia.

 

Ostrzeżenie pierwszego stopnia obowiązuje natomiast w województwach: pomorskim, warmińsko-mazurskim, kujawsko-pomorskim, mazowieckim, podlaskim, lubelskie, opolskim, części śląskiego, części małopolskiego, części podkarpackiego, świętokrzyskim. Jak informuje IMGW, w tych województwach przewiduje się wystąpienie niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych, które mogą powodować szkody materialne, możliwe zagrożenie życia.

 

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega przed porywistym wiatrem do 110 km/h. Przy opadach śniegu prognozowane są zawieje śnieżne.

 

 

Źródło IMGiW, pixabay

MM




AKTUALIZACJA! Rzecznik rządu Joanna Kopcińska zabiera głos w sprawie zgody na przyjęcie przez Polskę 500 dzieci syryjskich.

Dziennikarz portalu wPolityce.pl Marek Pyza opublikował artykuł, w którym zasugerował, jakoby Polska zgodziła się na przyjęcie 500 dzieci syryjskich, twierdząc, że ma to wpłynąć i już nieco wpłynęło na ocieplenie się stosunków Polski z Unią.

 

Rzecznik rządu Joanna Kopcińska zdementowała informacje portalu wPolityce.pl za pomocą Twittera. W swoim oświadczeniu napisała, że polski rząd nie zmienił zdania w sprawie polityki migracyjnej.

 

 

„Stanowisko rządu Premiera Morawieckiego ws. polityki migracyjnej i tzw. relokacji pozostaje bez zmian. Wszelkie sugestie, że coś się zmieniło, to Fake News” – napisała Kopcińska na Twitterze.

Oby to oświadczenie nie okazało się fake.

Twitter

mm




TO NIEMOŻLIWE! NAJNOWSZE USTALENIA KOMISJI SMOLEŃSKIEJ WYWRACAJĄ WSZYSTKO DO GÓRY NOGAMI.

 

Najnowsze ustalenia ekspertów pracujących w komisji smoleńskiej wywracają wszystko do góry nogami.

 

Co tak naprawdę się stało 10 kwietnia 2010 roku?

 

Profesor Kazimierz Nowaczyk kierujący pracami podkomisji w wypowiedzi udzielonej dla „Telewizji Republika” w skrócie przestawił wyniki ostatnich badań.

 

Na ich podstawie, po zebraniu materiału dowodowego, ustalono, że samolot nie uderzył w żadne drzewo.

 

„Skrzydło składa się z paru części. Przed skrzydłem przy lądowaniu wysuwa się taka część, nazywa się to po polsku skrzela, z angielskiego nazywane czasami slotem. To jest pierwsza część skrzydła, która musiała uderzyć w drzewo. W wyniku bardzo szczegółowych prac, setek zdjęć, odnaleźliśmy wszystkie fragmenty tego slotu. Złożyliśmy je razem i tam nie ma miejsca, przez które mogłaby przejść brzoza. Nie ma śladu uderzenia w brzozę. To znaczy, że ten slot musiał być zniszczony wcześniej” – powiedział Nowaczyk.

 

Szczegółowy raport „techniczny” zostanie opublikowany 10 kwietnia w rocznicę katastrofy.

 

źródło wp.pl. youtube

mm

 

Martyna

TAK SIĘ POSTĘPUJE Z LUDŹMI! PRACOWNICY WYWALENI NA BRUK, NIE DOSTALI ODPOWIEDZI NA LIST.

 

Z początkiem roku elektrownia Adamów w Turku przestała działać, a pracownicy z ponad 30-letnim stażem stracili zatrudnienie. Zygmunt Solorz-Żak, jeden z najbogatszych Polaków, który w elektrowni ma pakiet większościowych udziałów nie odpowiedział na list wysłany do niego przez związkowców z sześciu organizacji, którzy prosili jedynie o „godne podziękowanie” za wieloletnią pracę.

 

„Potrafi pan (…) właściwie podziękować za wkład pracy” – napisali.

 

Pracownicy dostali tyle, ile wymagały przepisy.

 

Elektrownia działała ponad 50 lat.  Chwilę przed godziną 3 nad ranem, 1 stycznia została zamknięta, a z pracą musiało się pożegnać blisko 150 pracowników.

 

Powód? Zakład nie spełniała wymagań dotyczących zanieczyszczania środowiska, wytwarza za dużo dwutlenku węgla. Do tego unowocześnianie było po prostu nieopłacalne, bo w przeciągu kilku najbliższych lat skończą się okoliczne złoża węgla brunatnego. Bez niego nie ma elektrowni. A przywożenie go z innych części Polski nie wchodziło w grę.

 

„Pracownicy zasłużyli na godne odprawy pieniężne, przewyższające unormowania ustawowe, ponieważ poświęcali swoje życie i zdrowie pracując dla ZE PAK i Kraju” – wyjaśnili w liście związkowcy.

 

Pracodawca nie zaproponował nic więcej, niż musiał dać, nie odpowiedział również na ich list.

 

A co na to spółka? Rzecznik ZE PAK przebywa na długim zwolnieniu lekarskim i nie chciał komentować tej sprawy.

źródło wp.pl, youtube

mm

 

 

 

 




ALE POSUNIĘCIE! HANNA GRONKIEWICZ-WALTZ MĘŻA SIĘ WYPARŁA.

 

 

 

Uprzejmie donosimy, iż naszej uwadze nie umknął jeden szczegół na twitterowym profilu prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz, ale już nie Waltz. Tak, to nie żadna pomyłka.

 

Pani Gronkiewicz pozbywała się drugiego członu swojego nazwiska, przejętego po swoim mężu Andrzeju Waltz.

 

Pytanie dlaczego i co też pani prezydent kombinuje?

 

Od wczoraj jest bowiem tylko Gronkiewicz.

Czyżby separacja, rozdzielność majątkowa, albo próba zmylenia komornika?

 

 

źródło Twitter

mm

 




CO TAM SIĘ WYDARZYŁO? MAKABRYCZNE ZNALEZISKO W NIEMIECKIEJ MIEJSCOWOŚCI BENNDOFR WSTRZĄSNĘŁO MIESZKAŃCAMI.

 

 

W liczącym 2 tys. mieszkańców niemieckim Benndorf doszło do makabrycznego odkrycia, które wstrząsnęło Niemcami.

 

W domu 46-letniej pielęgniarki w środę policja nalazła ciała dwójki niemowląt umieszczone w zamrażalce.

 

Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że do ich śmierci doszło „jakiś czas temu”. Na tym etapie biegli nie wykluczają, że mogły się niej przyczynić osoby trzecie.

 

O całej sprawie policję poinformował były partner kobiet, który przypadkiem natrafił na jedno z martwych dzieci. W trakcie przeszukania mieszkania okazało się jednak, że w zamrażarce znajdują się zwłoki kolejnego dziecka. Szczątki zostały zabrane do zakładu medycyny sądowej w celu przeprowadzenia szczegółowych badań.

 

46- letnia kobieta tymczasowo zatrzymano, ale po przesłuchaniu została wypuszczona.

 

„Nie było wniosku o areszt” – podkreślił prokurator Heike Geyer w rozmowie z lokalnymi mediami.

 

„Po prostu nie wiemy jeszcze, co tam się stało” – dodał.

 

 

 

Media ustaliły, że 46-letnia  pielęgniarka opiekowała się osobami starszymi, ale od jakiegoś czasu była na zwolnieniu.

Kobieta mieszkała z 15-letnią córką, ma jeszcze 20-letniego syna.

Ojcem tej dwójki jest były partner kobiety, który zawiadomił policję o zwłokach w jej mieszkaniu. „Bild” poinformował, że para była w związku przez około 20 lat.

 

Mieszkańcy Benndorf, z którymi rozmawiali dziennikarze, podejrzewają, że kobieta mogła być w ciąży, co jednak łatwo było jej ukryć ze względu na korpulentną sylwetkę.

 

źródło wprost, pixabay

mm