TE INFORMACJE NA PEWNO NIE UCIESZĄ POLSKIEGO RZĄDU! Ukraiński IPN policzył nielegalne polskie miejsca upamiętnień na Ukrainie. Jest ich aż…

Ukraina nie ma najlepszych wiadomości dla Polski!

 

Ukraiński IPN sporządził raport, z którego wyraźnie wynika, że spośród 323 miejsc pamięci narodowej na Ukrainie, 166 powstało bez wymaganych pozwoleń.

 

Informacje na ten temat przedstawił na specjalnej konferencji prasowej w Kijowie szef instytucji Wołodymyr Wjatrowycz.

 

Policzono też ukraińskie miejsca upamiętnienia na terytorium Polski. Według ekspertów jest ich znacznie mniej, bo 76.

 

Wołodymyr Wjatrowycz w trakcie konferencji powiedział, że w Polsce w dalszym ciągu narastają antyukraińskie nastroje, które wynikają przede wszystkim z polityki wewnętrznej Polski.

 

Relacje między Polską a Ukrainą pogorszyły się w 2017 roku, kiedy Kijów zamroził polskie prace poszukiwawcze i ekshumacyjne na Ukrainie. Była to odpowiedź na niszczenie ukraińskich miejsc pamięci w Polsce. W listopadzie Wołodymyr Wjatrowycz dostał zakaz wjazdu do Polski.

 

323 polskie miejsca upamiętnień powstałe bez zezwoleń na Ukrainie. Miejmy nadzieję, że ukraiński rząd nie wykorzysta tego faktu przeciw Polsce.

 

źródło wprost, pixabay

redakcja

Martyna

TEGO MĘŻCZYZNY POSZUKUJE POLICJA! Zaatakował cudzoziemca, zaczął go obrażać i kazał mu wyper…”

 

Co za wstyd!

Kolejny atak na cudzoziemca, tym razem doszło do niego 23 lutego w jednym z autobusów w Gdańsku.

Mężczyzna zaczął obrażać jadącego autobusem obywatela Mongolii.

 

Najpierw krzyknął do niego „Wypier….. z naszego kraju”, a następnie zaczął szarpać obcokrajowca. Starcie zakończyło się na następnym przystanku, gdzie zaatakowanemu cudzoziemcowi udało się obronić. Atakujący go mężczyzna uciekł, a poszkodowany zadzwonił na policję.

 

Policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście rozesłali do redakcji wizerunek mężczyzny, który może mieć związek ze sprawą. Sprawca ataku będzie odpowiadał za znieważenie na tle rasistowskim oraz naruszenie nietykalności cielesnej. Jak poinformowała asp. Karina Kamińska, oficer prasowy gańskiej KMP, pokrzywdzony obywatel Mongolii mieszka w Polsce już od bardzo dawna i biegle mówi po polsku.

 

 

To nie pierwszy i zapewne nie ostatni tego typu atak na obcokrajowca w Polsce.

Pytanie jak to o nas świadczy?

 

źródło wprost, Twitter

redakcja




Wszyscy, którzy kupili te słodycze, a nawet nie mają paragonów, powinni je zwrócić jak najszybciej do sklepu. Taki komunikat pojawił się na stronie Ikei.

 

Mowa o piankach Godis Påskkyckling w opakowaniach 100 gramów, które nie będą już dostępne w sprzedaży w sklepach Ikei.

 

Pianki mogą być niebezpieczne dla zdrowa, bo na linii produkcyjnej, grasowały myszy.

 

Sieć szwedzkich sklepów meblarskich informację o wycofaniu ze sprzedaży opakowań pianek marshmallow z datami ważności między 23 października 2018 r. a 26 stycznia 2019 r. ogłosiła na swoich stronach internetowych.

 

Zapewniła, że każdy kto zwróci paczki z Godis Påskkyckling otrzyma zwrot pieniędzy, niezależenie od tego, czy będzie miał paragon zakupu czy też nie.

źródło Polsat News

redakcja




DENIS URBUKO I ADAM BIELECKI PRZESADZILI ZE WSPINACZKĄ! Himalaiści za szybko weszli na wysokość 7400 m.n.p.m i przypłacili to…

 

 

Denis Urbuko w ostatnim wpisie informującym o wspinaczce na K2 poinformował, że wraz z polskim himalaistą Adamem Bieleckim za szybko weszli na wysokość 7400 metrów. Chcieli sprawdzić drogę, niestety przypłacili to halucynacjami.

 

To była ciężka noc napisał Urbuko.

 

„Ciało z trudem przyzwyczajało się do wysokości. W majaczeniu zobaczyłem rosnący w namiocie bananowiec, z którego narwałem tyle (owoców – red.), ile dałem radę pomieścić w dłonie” – opisał swoje halucynacje.

 

Po tym zdarzeniu himalaiści wrócili do bazy, położonej na 7000 m. Po drodze spotkali Macieja Kaczkana, który miał ze sobą wodę.

 

Urbuko przyznał, że jest już całą wspinaczką wyczerpany, ale ma jeszcze siły, aby dotrzeć na wysokość 7950 metrów, gdzie himalaiści rozbiją czwarty obóz.

 

No cóż, życzymy powodzenia i więcej rozsądku, bo inaczej może się to źle zakończyć.

 

 

źródło wprost

redakcja

 




UKRAIŃCY TAKIEGO ATAKU AGRESJI SIĘ NIE SPODZIEWALI! 27-letni Polak ruszył na mężczyzn, wyzywał ich i tłukł z całej siły.

To, że stosunki polsko-ukraińskie są ostatnimi czasy nie najlepsze to wiadomo.

Brak zgody na ekshumacje ze strony Ukrainy i ustawa IPN podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę to główne powody takiego stanu rzeczy.

 

Jednak nienawiść najwidoczniej zaczyna się szerzyć pomiędzy zwykłymi ludźmi.

Przykład. Kilka dni temu policjanci z Warszawy otrzymali zgłoszenie, iż w autobusie linii 109 doszło do pobicia dwóch obywateli Ukrainy.

 

[Przeczytaj więcej: MUZUŁMANKA MÓWI POLAKOM JAKIM JĘZYKIEM POWINNI SIĘ POSŁUGIWAĆ]

 

Kiedy wchodzili do pojazdu, jeden z nich został odepchnięty ciałem przez jakiegoś mężczyznę. Kiedy autobus ruszył, ten sam mężczyzna podszedł do nich i ich zaatakował, zadając im ciosy pięścią w głowę, publicznie wyzywał z uwagi na ich przynależność narodowościową, w obecności innych pasażerów. Mężczyzna wybiegł, kiedy autobus zatrzymał się, na miejsce została wezwana karetka pogotowia, która zabrała pokrzywdzonych do szpitala.

 

 

Policjantom udało się już ująć 27-latka. Podejrzany usłyszał zarzut dotyczący pobicia na tle narodowościowym o charakterze chuligańskim. Przestępstwo na tle dyskryminacji zagrożone jest karą do 5 lat więzienia.

 

[Przeczytaj też o DRAMAT PROWADZĄCEJ WIAODMOŚCI. Danuta Holecka w żałobie.]

 

To nie pierwszy taki akt przemocy wobec Ukraińców w Polsce. Wygląda na to, że sytuacja polityczna odbija się na zwykłych ludziach w konsekwencji czego dochodzi do tego typu karygodnych napaści.

 

 

źródło wprost, pixabay

redakcja

Martyna

POLAKU W TYM KRAJU MASZ MÓWIĆ PO NORWESKU NIE PO POLSKU! Muzułmańska polityk krytykuje polskich imigrantów nie posługujących się językiem norweskim.

 

 

„W norweskiej pracy należy mówić po norwesku” – powiedziała w rozmowie z gazetą „VG” Hadia Tajik, muzułmańska polityk z Partii Pracy, była minister kultury.

 

Skrytykowała tym samym używanie języka polskiego w pracy na terenie Norwegii. Jej zdaniem takie praktyki zniechęcają norweską młodzież i uniemożliwiają nawiązanie kontaktów w środowisku pracowniczym.

„Z zadowoleniem przyjmujemy zagranicznych pracowników, ale z zaniepokojeniem obserwujemy niektóre branże, w których udział zagranicznej siły roboczej jest tak duży, że norweskie środowisko znika” – powiedziała Tajik.

 

[PRZECZYTAJ O NORWESKI DZIENNIKARZ ZAKPIŁ ZE STOCHA!]

 

” Dla norweskiej młodzieży ubieganie się o pracę w branży, w której mówi się wyłącznie po polsku, nie jest atrakcyjne. Nie jest również pożądane, by tak było. Z uwagi na zdrowie, bezpieczeństwo i sprawy społeczne, w pracy głównym językiem musi być norweski” – powiedziała w wywiadzie dla dziennika „VG”.

 

„Język norweski musi być używany w norweskich miejscach pracy. 17-latkowi trudno jest uczyć się zawodu w miejscu, gdzie nie ma z kim zjeść drugiego śniadania i pożartować, bo wszystkie żarty są po polsku” – podkreśliła polityk.

 

[PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ ŻYDZI JUŻ NIE PROSZĄ, ALE WYSUWAJĄ ŻĄDANIA!]

 

„Dotąd tylko skrajna prawica i radykałowie wypowiadali się w podobny sposób o obcokrajowcach” – zwrócili uwagę norwescy dziennikarze, ale wówczas wypowiedzi te głównie dotyczyły muzułmańskich imigrantów, nie zaś polskich. Jednak teraz coraz częściej mówi się również o Polakach, których w 2016 roku w Norwegii mieszkało 100 tys.

 

 

Stanowili wówczas niecałe 2 proc. populacji.

 

Polacy są aktualnie najliczniejszą grupą wśród imigrantów.

 

 

źródło Polsat News




TO BYŁO DOPIERO STRACIE! 70-letni emeryt i trzech młodych uchodźców. Kto by pomyślał, że starszy mężczyzna wywołał

AWANTURĘ.

 

Ktoś by pomyślał, że w tym starciu starszy mężczyzna nie miał żadnych szans. O dziwo nie tylko miał, ale udało mu się ranić jednego z uchodźców.

 

Do tego aktu agresji doszło w południowo-zachodnich Niemczech w Heilbronn. 70 – letni emeryt zaatakował nożem 25 – letniego Irakijczyka, 19 – letniego Syryjczyka oraz 17 – letniego Afgańczyka.

 

Pierwszy z mężczyzn trafił do szpitala, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

Z policyjnych informacji wynika, że starszy mężczyzna w trakcie zdarzenia był pijany. Sprawca został szybko zwolniony z aresztu, ponieważ nie miał nigdy wcześniej problemów z prawem, a przestępstwo nie jest traktowane jako usiłowanie zabójstwa.

 

W reakcji na to zdarzenie burmistrz Heilbronna, Harry Mergel powiedział:

 

„Wzywam, aby uchodźcy byli traktowani po ludzku i aby im pomagać”.

 

 

Lokalne media zaskoczone są, że mężczyzna został wypuszczony z aresztu.

 

„Możemy tylko potrząsnąć głową, że policja wypuściła na wolność człowieka, który kontynuowałby atak, gdyby nie odwaga ludzi znajdujących się w pobliżu. Jest wysoce prawdopodobne, że był to atak na tle rasowym i mógł doprowadzić do śmierci 25-latka” – pisała gazeta „Heilbronner Stimme”.

 

 

Wszyscy są zdziwieni atakiem starszego mężczyzny na uchodźców. Jednak ciekawe, dlaczego nikt nie zdał sobie pytania, jak to w ogóle możliwe, że emeryt dał radę trzem młodym mężczyznom?

 

 

źródło ndie, pixabay

redakcja

 

 

 

 

 




TA WIADOMOŚĆ OBIEGŁA DZIŚ WSZYSTKIE MEDIA! Danuta Holecka w żałobie. Dziennikarka straciła…

Tragiczna wiadomość obiegła dzisiejsze media. Znana wszystkim prowadząca „Wiadomości” Danuta Holecka w żałobie. Dziennikarka straciła ukochanego ojca.

 

 

Smutne informacje przekazał Nasz Dziennik.

 

 

Kondolencje Holeckiej złożyli dziennikarce między innymi członkowie zarządu Telewizji Polskiej.  O zmarłym ojcu dziennikarki niewiele wiadomo poza tym, że z zawodu był geodetą, a Danuta była do niego niezwykle przywiązana. To on nauczył ją wiary w Boga i wspierał w karierze.

 

Najbliższym i rodzinie serdecznie współczujemy.

 

 

źródło Nasz Dziennik, youtube

redakcja

 




UKRAINA OSTRO POGRYWA! Nie pomogą żadne, przyszłe delegacje, jeśli TEN warunek nie zostanie spełniony.

Między Polską, a Ukrainą zgody nie będzie!

 

 

 

 

„Kancelaria Prezydenta RP wyraża głębokie rozczarowanie wynikiem rozmów między wicepremierami Ukrainy i Polski. Brak decyzji strony ukraińskiej w fundamentalnej kwestii, jaką jest zniesienie zakazu polskich ekshumacji na terytorium Ukrainy oznacza poważny regres zaufania i nie realizuje ustalonego przez Prezydentów obu krajów mandatu do rozmów, co znacząco obciąża wzajemne relacje. Liczymy, że w najbliższym czasie dojdzie do zniesienia tego zakazu w duchu wypełnienia podjętych zobowiązań” – napisał w krótkim oświadczeniu  minister Krzysztof Szczerski. Wypowiadał się w imieniu Andrzeja Dudy, który przebywa obecnie na Litwie i bierze udział w uroczystościach setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez ten kraj.

 

Wygląda na to, że Ukraiński rząd nie zmieni zdania w kwestii zakazu prowadzenia ekshumacji na swoim terenie przez polskich naukowców, dopóki pomnik UPA w Hruszowicach nie zostanie odbudowany.

 

Nie pomogły rozmowy wicepremierów obu krajów i nie pomogą kolejne delegacje polskiego rządu, jeśli ten warunek nie zostanie spełniony.

 

 

źródło wprost, pixabay

redakcja

Martyna

NORWESKI DZIENNIKARZ CELOWO WYŚMIAŁ KAMILA STOCHA! Polski skoczek nie wytrzymał tej żenady i opuścił studio.(video)

 

 

Kamil Stoch został zaproszony do norweskiego programu „Emil i OL”, wyświetlanego na antenie tamtejszego Eurosportu.

 

Miał on w prosty sposób, patrząc na wizualizacje na ekranie wyjaśnić, jak oddać perfekcyjny skok.

 

Niestety okazało się, że dziennikarz zaprosił skoczka, aby celowo z niego zakpić.

W momencie, kiedy Stoch zaczął mówić, zamiast zdjęć ze skoków na ekranie zaczęły pojawiać się inne wizualizacje.

W pewnym momencie skoczek, przeprosił  i wyszedł ze studia.

 

 

 

 

https://www.facebook.com/TVNorge/videos/1445380912239917/

 

Polskim kibicom nie przypadł do gustu żart Norwega. Podkreślali, że nie chodzi tu nawet o osobę Kamila Stocha, ale o poziom dowcipu.

 

źródło facebook, wikipedia

redakcja




SPADŁ Z DRABINY I O MAŁO NIE ZŁAMAŁ KRĘGOSŁUPA! Szef nie miał jednak litości. Zamiast wezwać pomoc, dał mu tabletkę przeciwbólową.

Spadł z drabiny i o mało nie złamał kręgosłupa. Szef miał dla niego tylko tabletkę przeciwbólową. To jedna z wielu historii Ukraińców pracujących w Polsce.

 

Okazuje się, że polscy pracodawcy nie są lepsi niż np. tacy Niemcy, a może nawet w swoim zachowaniu o wiele od nich gorsi.

 

Od kilku dni Polska, żyje historią 43-letniej Ukrainki Oksany, która po wylewie została pozostawiona przez swojego pracodawcę na przystanku autobusowym bez pomocy.

Jak się okazuje to nie pierwszy taki przypadek i zapewne nie ostatni, no chyba, że polscy pracodawcy zmienią swoje zachowanie.

Tak niedawno media informowały o Alonie, 28-letniej Ukraińce, której ręka utknęła w maglu, ale właściciel firmy obawiał się o sprzęt, nie zaś o kobietę.

 

”Nie było szkolenia BHP. Była ciężka praca 12 godzin dziennie w pralni, za 10 zł na godzinę. Kiedy magiel zmiażdżył rękę mojej żony okazało się, że tylko ona jest winna” powiedział w rozmowie w wp.pl Andrej Romanenko, mąż okaleczonej kobiety.

 

Alonie amputowano rękę powyżej łokcia. Czeka ją jeszcze seria zabiegów. Oksana może nigdy nie odzyskać sprawności sprzed wylewu. Dwa tragiczne wypadki w ciągu kilku tygodni. Co się dzieje na polskim rynku pracy?

 

Kolejny przykład. Pracodawca ze Śląska nie rozliczył się ze ściągniętymi z Ukrainy pracownikami oraz zostawił ich bez grosza i bez dachu nad głową w Wigilię.

 

„Pomagaliśmy im. Ale oni wcale nie chcieli od nas pieniędzy. Oni chcieli mieć pracę, żeby samodzielnie móc zarobić na swoje utrzymanie” – powiedziała money.pl Uliana Worobec, mieszkająca w Polsce dziennikarka i administratorka serwisu pracadlaUkrainy.pl.

 

 

Kolejny historia. Na budowie chłopak spadł z drabiny i uszkodził kręgosłup.

 

„Nie mógł się ruszyć. Pracodawca kazał mu wziąć taksówkę i jechać do domu. Dopiero późnym wieczorem do niego przyjechał i wie pani co? Dał mu analginę. Chłopak nie może się ruszać, a dostaje tabletkę od bólu. Później podczas badań okazało się, że bardzo mało brakowało, a złamałby ten kręgosłup” – powiedziała Uliana. Analgina to środek podobny do naszego Apapu.

 

 

Pytanie co się dzieje z Polakami? Ile jeszcze takich historii musi się wydarzyć, aby polscy pracodawcy zaczęli myśleć i stali się bardziej wrażliwi na ludzką krzywdę.

 

To co się teraz dzieje jest po prostu nie do zaakceptowania.

 

 

źródło wp

redakcja




ROZDAWNICTWO W POLSKIM RZĄDZIE! O nagrodach dla ministrów, wiceministrów w rządzie Beaty Szydło.

 

Ostatnio dość głośno było o sprawie nagród, które zostały przyznane ministrom i wiceministrom w rzędzie Beaty Szydło. Suma powalająca 2mln 100 zł. Za co te nagrody? O tym poniżej.

 

 

 

youtube

redakcja




SPADŁ Z DRABINY I O MAŁO NIE ZŁAMAŁ KRĘGOSŁUPA! Szef nie miał jednak litości. Zamiast wezwać pomoc, dał mu tabletkę przeciwbólową.

Spadł z drabiny i o mało nie złamał kręgosłupa. Szef miał dla niego tylko tabletkę przeciwbólową. To jedna z wielu historii Ukraińców pracujących w Polsce.

 

Okazuje się, że polscy pracodawcy nie są lepsi niż np. tacy Niemcy, a może nawet w swoim zachowaniu o wiele od nich gorsi.

 

Od kilku dni Polska, żyje historią 43-letniej Ukrainki Oksany, która po wylewie została pozostawiona przez swojego pracodawcę na przystanku autobusowym bez pomocy.

Jak się okazuje to nie pierwszy taki przypadek i zapewne nie ostatni, no chyba, że polscy pracodawcy zmienią swoje zachowanie.

Tak niedawno media informowały o Alonie, 28-letniej Ukraińce, której ręka utknęła w maglu, ale właściciel firmy obawiał się o sprzęt, nie zaś o kobietę.

 

”Nie było szkolenia BHP. Była ciężka praca 12 godzin dziennie w pralni, za 10 zł na godzinę. Kiedy magiel zmiażdżył rękę mojej żony okazało się, że tylko ona jest winna” powiedział w rozmowie w wp.pl Andrej Romanenko, mąż okaleczonej kobiety.

 

Alonie amputowano rękę powyżej łokcia. Czeka ją jeszcze seria zabiegów. Oksana może nigdy nie odzyskać sprawności sprzed wylewu. Dwa tragiczne wypadki w ciągu kilku tygodni. Co się dzieje na polskim rynku pracy?

 

Kolejny przykład. Pracodawca ze Śląska nie rozliczył się ze ściągniętymi z Ukrainy pracownikami oraz zostawił ich bez grosza i bez dachu nad głową w Wigilię.

 

„Pomagaliśmy im. Ale oni wcale nie chcieli od nas pieniędzy. Oni chcieli mieć pracę, żeby samodzielnie móc zarobić na swoje utrzymanie” – powiedziała money.pl Uliana Worobec, mieszkająca w Polsce dziennikarka i administratorka serwisu pracadlaUkrainy.pl.

 

 

Kolejny historia. Na budowie chłopak spadł z drabiny i uszkodził kręgosłup.

 

„Nie mógł się ruszyć. Pracodawca kazał mu wziąć taksówkę i jechać do domu. Dopiero późnym wieczorem do niego przyjechał i wie pani co? Dał mu analginę. Chłopak nie może się ruszać, a dostaje tabletkę od bólu. Później podczas badań okazało się, że bardzo mało brakowało, a złamałby ten kręgosłup” – powiedziała Uliana. Analgina to środek podobny do naszego Apapu.

 

 

Pytanie co się dzieje z Polakami? Ile jeszcze takich historii musi się wydarzyć, aby polscy pracodawcy zaczęli myśleć i stali się bardziej wrażliwi na ludzką krzywdę.

 

To co się teraz dzieje jest po prostu nie do zaakceptowania.

 

 

źródło wp

redakcja

Martyna

ROZDAWNICTWO W POLSKIM RZĄDZIE! O nagrodach dla ministrów, wiceministrów w rządzie Beaty Szydło.

 

Ostatnio dość głośno było o sprawie nagród, które zostały przyznane ministrom i wiceministrom w rzędzie Beaty Szydło. Suma powalająca 2mln 100 zł. Za co te nagrody? O tym poniżej.

 

 

 

youtube

redakcja




AŻ WŁOS SIĘ JEŻY NA GŁOWIE! Zdolni do wszystkiego? Migranci z włoskiego obozu obdarli ze skóry…i postanowili go ugrillować.

 

O tym, że imigranci zdolni się do wszystkiego to już pewne. O napaściach, morderstwach, gwałtach pisaliśmy już wielokrotnie.

 

Teraz kolejna sprawa, która wielu może nawet nie wzruszyć, jednak na pewno poruszy obrońców praw zwierząt.

 

Otóż w jednym z ośrodków dla uchodźców w Bratico we włoskiej Kalabrii jeden z pracowników zaalarmował policję, widząc jak imigranci z Nigerii obdzierają psa ze skóry.

 

„Gdy na miejscu pojawili się Karabinierzy wraz z obrońcami zwierząt, Nigeryjczycy przygotowane mięso kładli już na rozgrzanego grilla” – podaje włoska gazeta „Il Quotidiano”.

 

29-letni Nigeryjczyk który przygotowywał danie z psa, zdziwił się nieco wizytą Karabinierów.

 

Dlaczego? Bo jak stwierdził, jedzenie psów w jego kraju to całkiem normalna praktyka. Nie wiedział, że prawo włoskie zabrania konsumowania zarówno psów, jak i kotów.

 

 

Ten przypadek, jak się okazuje nie jest odosobniony. Imigranci nie tylko zjadają włoskie psy i koty, ale jak twierdzi tamtejszy kryminolog i psychiatra Alessandro Meluzzi, który przestrzega przed nigeryjską mafią, dopuszczają się nawet aktów kanibalizmu.

 

 

 

 

screen

ndie

redakcja

 

 

 

 




ZATRWAŻAJĄCE WYNIKI BADAŃ! Najbardziej toksyczne czekolady na świecie. OTO LISTA NIEBEZPIECZNYCH DLA ZDROWIA SŁODKOŚCI.

Czekolada! Któż jej nie lubi? Niewielu zdarza się odmawiać tego kuszącego smakołyku.

 

Tymczasem okazuje się, że według najnowszych badań laboratoryjnych przeprowadzonych przez organizację As You Sow poziom toksycznych metali ciężkich w niektórych, najbardziej prestiżowych czekoladach świata jest zdecydowanie za wysoki.

 

Ostatnie wyniki badań kalifornijskiej organizacji As You Sow zajmującej się ochroną środowiska i spraw społecznych wykazały za wysoki poziom kadmu i ołowiu ( niezwykle toksyczne metal ciężkie) w 45 z 70 próbek różnych wyrobów czekoladowych (w tym produktów niektórych marek ekologicznych).

 

Poziom tych metali w czekoladzie był wyższy niż poziom uznawany za bezpieczny w wodzie pitnej (normę ołowiu przekroczono aż dziewięciokrotnie, a kadmu siedmiokrotnie).

Zarówno ołów, jak i kadm są niezwykle szkodliwe dla organizmu nawet w najmniejszych dawkach. Przyczyniają się do anemii, osłabienia i uszkodzenia nie tylko nerek, ale nawet mózgu. Nadmiar kadmu w organizmie może przyczyniać się również do zachorowań na raka.

I tu powstaje pytanie. Dlaczego czekolady zawierają tak wysoki poziom metali ciężkich?

Otóż producenci zwalają winę na ogólne zanieczyszczenie środowiska. Twierdzą, że pierwiastki te pochłaniane są przez kakaowce z gleby i wody.

I rzeczywiście faktem jest, że ołów i kadm znajdują się w przyrodzie i są absorbowane przez rośliny, jednak zawartość tych pierwiastków w czekoladzie jest zbyt duża, aby można było zwalać winę na naturę.

Z badań As You Sow wynika, że największe ilości tych metali trafią do czekolad po zebraniu i wysuszeniu ziaren, podczas ich wysyłki i transportu oraz w czasie produkcji kakao i wyrobów czekoladowych.

I tak spośród 70 przetestowanych laboratoryjnie produktów czekoladowych, aż 45 zawierało wyższy niż przewiduje norma poziom ołowiu i kadmu.

Wśród tych produktów znalazły się czekolady markowe, w tym również takie dostępne na polskim rynku:

 

  • RITTER SPORT czekolada 73% kakao (producent Alfred Ritter Gmbh & Co);
  • Cote d’Or Noir Brut – gorzka czekolada 86% kakao (producent Kraft Foods Global);
  • Lindt Excellence 70% Cocoa – czekolada ciemna oraz Lindt Excellence 85% Cocoa – czekolada ciemna (producent Lindt & Sprungli (Usa) Inc.);
  • Cadbury Mini Eggs Royal Dark – jajka czekoladowe (producent Cadbury Uk Ltd);
  • Cadbury Royal Dark Chocolate – ciemna czekolada (producent Cadbury Uk Ltd).

Pełną listę wyrobów uznanych za niebezpieczne oraz tych, u których badania nie potwierdziły zagrożenia, znajdziecie na stronie organizacji.

 

 

https://www.asyousow.org/…/lead-and-cadmium-in-food/

 

źródło odkrywamy zakryte

mm




UKRAIŃCY SZUKAJĄ GUZA! Ten plakat mówi sam za siebie. Pokazują Polakom, co im zrobili. (video)

Na budynku konsulatu RP w Kijowie umieszczono w środę plakat mówiący o „zbrodniach Polski” wobec Ukrainy. Plakat zawiesili członkowie prawicowej organizacji Czarny Komitet, którzy oświadczyli, że Polska narzuca Ukrainie własną wizję historii.

 

Informację o zdarzeniu potwierdził ambasador RP na Ukrainie Jan Piekło.

 

 

”Przed konsulatem pojawiło się kilku osobników, rozwinęli ten plakat, sfotografowali się i szybko zniknęli. Komentarz jest zbędny. Nie ma to charakteru masowego. Są to raczej próby różnych grupek, które starają się wypromować ”– powiedział Piekło.
 

Na plakacie widnieją kontury Polski i Ukrainy w barwach narodowych, biało-czerwonych i niebiesko-żółtych. Z konturu Polski do konturu Ukrainy prowadzą strzałki z napisami: „okupacja, polonizacja, pacyfikacja, akcja Wisła, represje, obozy koncentracyjne”.

 

Czarny Komitet ogłosił w przesłanym PAP komunikacie, że Polska wykorzystuje fakt, iż Ukraina znajduje się w stanie wojny.

 

 

„Cały czas narzuca nam swoją wizję naszego ustawodawstwa i naszej historii” – napisano.

 

„Polska chce nam przypisać jakieś zbrodnie, ale my dobrze pamiętamy jej zbrodnie wobec Ukrainy. Czarny Komitet podkreśla: każdy naród ma prawo do swoich bohaterów i nikt nie ma prawa narzucać Ukraińcom swojej prawdy. Będziemy reagowali na wszelkie przejawy imperializmu wobec Ukrainy i bronić jej suwerenności, jeśli nie są do tego zdolne oficjalne struktury” – ogłosiła organizacja.

 

 

Stosunki polsko-ukraińskie zaostrzyły się po podpisaniu przez Andrzeja Dudę ustawy o IPN, która dopuszcza m.in. karanie za zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów.

 

 

 

źródło tvp info, youtube

redakcja

Martyna

TO JESZCZE NIE KONIEC ZIMY! JUŻ NIEDŁUGO TA PORA ROKU DA SIĘ WSZYSTKIM WE ZNAKI. Temperatury spadną do…

 

 

Do tej pory tegoroczna zima raczej była dla nas łaskawa. Trochę posypało, a temperatura spadła sporadycznie do zaledwie od -1 do góra -7 stopni Celsjusza w zależności od regionu Polski.

 

Meteorolodzy jednak ostrzegają to jeszcze nie koniec zimy, ponieważ na początku przyszłego tygodnia do Polski zacznie nadciągać bardzo zimne powietrze.

 

 

Po 20 czeka nas ostra zima. Wszystko za sprawą nadchodzącego zimnego powietrza z głębi Rosji. Temperatura będzie spadać z każdym dniem. Według prognoz 25 lutego na wschodzie i południu kraju w nocy słupki rtęci pokażą -15 st. Celsjusza. Lokalnie termometry mogą wskazać nawet -20 st. C.

 

 

Pierwszego marca rozpocznie się meteorologiczna wiosna. Jednak, jak widać zima tak szybko nie odpuści.

 

 

źródło wp, pixabay

redakcja




TAKICH SŁÓW POD SWOIM ADRESEM NIGDY NIE USŁYSZAŁA! Ostaszewska zmieszana z błotem.

 

 

Ostatnio dość głośno było o Mai Ostaszewskiej i Jacku Międlarze. Aktorka straciła cierpliwość i skrytykowała pomysł byłego księdza za biznes z koszulkami z napisem „Nie przepraszam za Jedwabne”.

 

Nie kryjąc oburzenia napisała na Instagramie:

 

 

„Dziś pewien nacjonalista bezkarnie nawołuje do nienawiści i sprzedaje koszulki z napisem „Nie przepraszam za Jedwabne”. To haniebne. Brak reakcji odziera nas z człowieczeństwa. Ja jako Polka przepraszam za Jedwabne, za Kielce, za marzec 68. Wstydzę się. Powtarzam- nigdy więcej. Nie zgadzam się na rosnącą ksenofobię. Nie chcę zakłamywania historii. Nie w moim imieniu”.

 

Na reakcję Międlara nie trzeba było długo czekać. Były duchowny pojechał po całości i zmieszał aktorkę z błotem.

 

 

„Aktorzyno, nie wiem czy wiesz, ale Polacy nie walczyli w sposób zorganizowany i systemowy z Żydami tak jak czynili to starozakonni w szeregach policji porządkowej w gettach, Judenratach, Sonderkommando czy Wehrmachcie. Nie wiem czy wiesz, ale w 1941 roku to nie Polacy rządzili w Jedwabnem, ale Niemcy, których ty, w myśl politycznej poprawności nazywasz nazistami”.

 

To jeszcze nie koniec. Międlar zapytał aktorkę o pochodzenie:

 

 

Kim ty w końcu jesteś: Niemką czy kacapką? (…) Komediantko, wiedz, że dumny Polak, czego prawdopodobnie nigdy nie pojmiesz, nie przeprasza za Jedwabne, Kielce ’46 czy Marzec ’68. Przepraszają tylko zdrajcy, idioci, antypolonici i ideowe dzieci sowieckich i niemieckich katów, do których należał niejeden Żyd” – dodał Międlar.

 

 

Aktorka została dosłownie rozjechana. Takich słów zapewne nigdy jeszcze pod swoim adresem nie usłyszała.

 

 

źródło wp

redakcja, instagram

 

 

 

 

 




TANCERKA ANNA GŁOGOWSKA W TARAPATACH! Partnerka Gąsowskiego nie przyznaje się do zarzutów.

 

 

Sprawa dilera gwiazd Cezarego P. nabiera rozpędu. 13 lutego doszło do przesłuchania kilku osób, które potwierdziły, że zaopatrywały się u Cezarego P. w kokainę.

 

Do kupowania ciężkiego narkotyku przyznał się między innymi znany fryzjer gwiazd.

 

W sprawie zeznawała również Anna Głogowska, partnerka Piotra Gąsowskiego, która przyznała się tylko i wyłącznie do tego, że diler dostarczał jej catering i drogi alkohol.

 

Niestety jej zeznania zostały podważone przez samego Cezarego. Z zapisków w jego notesie wynika, że tancerka kupiła od niego minimum 17 kokainy.

 

Partnerka Piotra Gąsowskiego nie przyznaje się do zarzutów.

 

No cóż trudno jej się dziwić, że nie chce się przyznać do wciągania koki.

 

 

 

źródło facebook

redakcja




UKRAINA NIE OWIJA W BAWEŁNĘ! Ukraińcy mogą chwycić za kopie i pokażą Polakom, gdzie raki zimują. Mocne ostrzeżenie.

Ustawa IPN pogorszyła stosunki polsko-izraelskie, o czym wielokrotnie informowały zarówno polskie, jak i zagraniczne media. Wpłynęła również na to, jak nas widzi teraz Ukraina, ale o tym w mediach było już nieco mniej.

Za to więcej w poniższym video.

 

źródło youtube

redakcja

Martyna

MUZUŁMANOM O*B*ŁO! Nowy zakaz uderza w młodych ludzi. Już chyba nic nas nie zaskoczy.

 

Walentynki, popularne święto zakochanych obchodzone 14 lutego zostało w Pakistanie zakazane.

 

Urząd Regulacji ds. Mediów Elektronicznych w Pakistanie wydał w środę poradę ostrzegającą telewizję i stacje radiowe przed obchodami Walentynek.

 

„Żadne zdarzenie nie może się odbyć na poziomie oficjalnym ani w żadnym publicznym miejscu” – stwierdzono.

 

Zakaz ten został wprowadzony przez Sąd Najwyższy Islamabadu po petycji obywatela, który powiedział, że 14 lutego to święto, które jest kulturowym importem z Zachodu i jest „przeciw nauce islamu”.

 

Zaskoczeni? Chyba nie. Ale po co ci muzułmanie tak usilnie na ten zachód zmierzają, skoro nawet Walentynki im przeszkadzają?

 

Także Pakistańczycy o Walentynkach mogą zapomnieć.

 

źródło reuters

redakcja




AFERA W WIOSCE OLIMPIJSKIEJ PJONGCZANG! Doszło do złamania tzw. ducha olimpijskiego. Firma Samsung szybko naprawiła swój błąd.

Olimpiada zimowa ledwo się zaczęła, a tu w wiosce olimpijskiej w Pjongczang już wybuchła afera. W roli główniej telefon Samsung Galaxy Note 8 i Irańczycy.

 

Otóż okazuje się, że dwa dni przed piątkową ceremonią otwarcia, Irańczycy chcieli odebrać nowe telefony, które przysługiwały sportowcom. Niestety oni akurat dostali pstryczek w nos ponieważ, według relacji ich komitetu olimpijskiego, organizatorzy stwierdzili, że sankcje ONZ zabraniają dostawy towarów luksusowych do Iranu.

 

No i rozpoczęła się polityczna burza. Do Irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych został wezwany południowokoreański ambasador. Prokurator Generalny w tym kraju chciał nawet przesłuchać szefa firmy Samsung. Na całą sytuację zareagowali również irańscy internauci, którzy w mediach społecznościowych nawoływali do bojkotu produktów azjatyckiego giganta.

 

Mało tego. Afera trafiła na pierwsze strony irańskich gazet. Politycy skrytykowali całą sytuację, podkreślając, że zostały złamane zasady tzw. ducha olimpijskiego. Sytuacja była bardzo poważna, a świadczą o tym również słowa jakie, według BBC, usłyszał południowokoreański ambasador.

 

 

„Jeśli firma Samsung nie przeprosi, to ucierpią stosunki handlowe z Iranem”

 

 

Ta deklaracja chyba musiała przestraszyć szefów Samsunga, bo telefony w trybie natychmiastowym trafiły do Irańczyków.

 

Oprócz Irańczyków telefonów nie otrzymali również sportowcy z Korei Północnej. W ich przypadku nie ma jednak mowy o aferze, ponieważ i tak nie mogliby zabrać ze sobą nowego sprzętu do komunistycznego kraju.

 

źródło wp

redakcja




ALE WSTYD! Fronia nie wytrzymał i wyżył się na dziennikarce. (video)

Co za wstyd!

 

A wstydzić ma się czego himalaista Rafał Fronia, który zachował się jak prawdziwy cham. W rozmowie z dziennikarką TVP info Edytą Lewandowską nie mógł powstrzymać emocji i na pytanie jak się czuje odpowiedział:

 

„Miała Pani kiedyś złamaną rękę? – odpowiedział na jedno z pierwszych pytań Rafał Fronia. – Miałam złamaną nogę, wiem, że boli, ale miałam to złamanie na dole, na poziomie morza, a inaczej się człowiek czuje, wtedy kiedy jest natychmiast zabezpieczony i jedzie do szpitala – odpowiedziała Lewandowska. Kiedy dziennikarka TVP Info chciała się dowiedzieć, jaki jest stan zdrowia Polaka, Fronia był wyraźnie poirytowany. – Czuję się do d**y. Dajcie mi spokój. Mogę się rozłączyć? Czołem, cześć”– odparł himalaista i zakończył rozmowę.

 

To na pewno nie przejdzie bez echa. Himalaista zostanie zapamiętany na długo, niestety raczej negatywnie, nie zaś pozytywnie.

 

źródło tvp info

redakcja




TO NIE WRÓŻY NIC DOBREGO! Gorąco w relacjach polsko-ukraińskich. Ukraińcy mogą chwycić za kopie.

 

To nie wróży nic dobrego! Wiadomo, że ustawa IPN pogorszyła relacje polsko-izraelskie, ale to jeszcze nie koniec złych wieści.

 

Po przyjęciu nowelizacji ustawy o IPN  ukraiński parlament przyjął specjalne oświadczenie przeciwko jej antybanderowskim zapisom. Były minister obrony tego kraju ostrzega Polskę przed „piątym ukraińskim frontem”.

 

A co to oznacza w praktyce? Hmmm. To się dopiero okaże.

 

 

Ołeksandr Kuźmiuk był wczoraj gościem kanału telewizyjnego 112 Ukraina i to co powiedział na temat nowelizacji ustawy, daje do myślenia.

 

 

„Warszawa regularnie przypomina Kijowowi o masakrze na Wołyniu i o działaniach przywódców UPA Stepana Bandery i Romana Szuchewycza. Jednak Ukraińcy także mają Polakom coś do przypomnienia” – stwierdził były minister obrony.

 

 

„Jeśli przypomnimy historię sprzed 100, 200 lat, nawet za króla Bolesława – 1000 lat temu, to szybko możemy się przekonać, że ten milion dwieście tysięcy Ukraińców, którzy są dzisiaj w Polsce, może chwycić za kopie – przewiduje Kuźmiuk. – To piąty ukraiński front w Polsce. Jeżeli zaczniemy liczyć powieszonych Kozaków od Lwowa do Kijowa, to Ukraińcy w Polsce zbuntują się – dodał.

 

 

Czy powinniśmy to wziąć do siebie? Czy rzeczywiście Ukraińcy w Polsce, mając dosyć wypominania dawnych zbrodni, chwycą za kopie?

 

Oby nie! Kolejnego Wołynia nikt nie chce.

 

źródło wp.pl, pixabay

redakcja

Martyna

TAKIEJ SYTUACJI W DZIEŃ DOBRY TVN JESZCZE NIE BYŁO! Dorota Wellman po godzinie 10.00 nie pojawiła się już na antenie.

Takiej sytuacji w Dzień Dobry TVN jeszcze nie było! Dziennikarka Dorota Wellman podczas wtorkowego programu zniknęła z anteny w skutek czego Marcin Prokop musiał sam dokończyć poranne wydanie.

 

Pewne jest to, że Dorota Wellman poczuła się źle, ale nie wiadomo, co dokładnie dolegało dziennikarce. Wiadomo,  natomiast, że w wejściu po godzinie 10.00 współprowadząca nie pojawiła się już na wizji.

 

Osoba będąca na planie programu poinformowała, że Wellman nie czuła się dobrze już od początku programu.

 

Obecnie nic więcej nie wiadomo.

Mamy nadzieję, że Wellman szybko wróci do zdrowia.

 

 

źródło rmf fm

redakcja




Wiadomo, dlaczego Andrzej Duda podpisał ustawę IPN! Wszelkie wątpliwości rozwiane dzięki politykowi PO.

Po ponad tygodniowych spekulacjach, co też zrobi prezydent Andrzej Duda w kwestii ustawy IPN, decyzja zapadła, PAD podpisał ustawę i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie następczym. To wywołało lawinę komentarzy, obóz rządzący oczywiście poklepał prezydenta po ramieniu, zadowolony z takiego obrotu sprawy, no ale opozycja, jak to opozycja musiała dołożyć do pieca.

 

Robert Tyszkiewicz z PO wyznał,  że decyzja prezydenta jest gestem piłatowego umycia rąk.

 

„To tylko ucieczka od odpowiedzialności i próba zyskania na czasie. PAD wolał, by to sędzia Przyłębska zajęła się przyszłością dialogu polsko-izraelskiego” – napisał.

 

 

Czy rzeczywiście prezydent postanowił umyć ręce? Od początku wiadomo było jakie jest jego zdanie w kwestii tej ustawy. Jeszcze w zeszłym tygodniu będąc gościem TVP info Duda powiedział, że Polska nie może się z ustawy IPN wycofać.

 

Zatem PAD zrobił, co uważał za stosowne, a opozycja jak zwykle próbuje jątrzyć.

 

Ustawa wejdzie w życie 14 dni od ogłoszenia.

 

 

Tuż po ogłoszeniu decyzji przez prezydenta w sprawie wypowiedziała się Beata Mazurek

 

 

„W naszej ocenie to dobra decyzja. Cieszymy się, że ta ustawa będzie obowiązywała, ale cieszymy się też z tego, że temat nie jest zakończony, że te wszystkie wątpliwości, które pojawiają się w przestrzeni medialnej, a szczególnie argumenty ze strony żydowskiej, będą analizowane przez Trybunał Konstytucyjny i będą wyjaśnianie”- powiedziała rzeczniczka PiS.

 

Na dalszy obrót sprawy trzeba zatem poczekać.

 

źródło wp

redakcja




PIERWSZE TEGO TYPU DANE UJAWNIONE! Cała prawda o aktywności zawodowej Polaków.

 

 

Najnowsze dane GUS to nie żart. Wynika z nich wyraźnie, iż aktywność zawodowa polskich kobiet między 25 a 34 rokiem życia wyraźnie spadła.

 

Powód? Oczywiście sztandarowy projekt PiS, 500 plus.

 

 

„Najnowsze dane GUS jasno sugerują pilną potrzebę reformy programu. W obecnym stanie 500+ zachęca do bierności zawodowej” – przekonuje Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl.

 

 

Według danych GUS za III kwartał 2017 r. aktywność zawodowa kobiet w wieku 25-34 lata spadła do najniższego poziomu od 2003 r. i wynosi 74,2 proc. Według danych Eurostatu, które obejmują jeszcze szerszy zakres czasu, to najniższe wartości przynajmniej od 1999 r., czyli od blisko 20 lat.

 

Taki efekt 500 plus będzie miał katastrofalne skutki w przyszłości, bowiem przełoży się na świadczenia emerytalne tych osób, które teraz nie są aktywne zawodowo.

 

Dane dotyczące aktywności zawodowej polskich rodzin zostały ujawnione po raz pierwszy przez GUS.

Okazuje się, że w rodzinach, w których to świadczenie jest pobierane na pierwsze i jedyne dziecko, aktywność zawodowa wynosi zaledwie 69,7 proc. Dla porównania, w rodzinach z jednym dzieckiem, które nie spełniają warunków dochodowych, aby pobierać pieniądze aktywność wynosi aż 89 proc.

 

 

Obecnie 723 tys. rodzin otrzymuje 500+ na pierwsze oraz jedyne dziecko – wynika z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

 

Jak wylicza Marcin Lipka, ponad 30-proc. współczynnik bierności zawodowej wśród tych rodzin może oznaczać, że ok. 350-400 tys. dorosłych wychowujących jedno dziecko nie ma pracy oraz jej nie szuka, a dostaje świadczenie 500+.

 

Zdaniem analityka, podstawowym mankamentem programu jest dość nisko ustalone kryterium dochodowe otrzymania świadczenia na pierwsze dziecko.

 

 

Podczas gdy aktywność zawodowa polskich rodzin maleje, to program osiągnął zamierzony efekt, bo rodzi się nadal coraz  więcej dzieci.

 

W październiku urodziło się o 2,8 tysiąca dzieci więcej niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku – wynika ze wstępnych danych GUS. W sumie przez pierwsze dziesięć miesięcy bieżącego roku było o 21,5 tysiąca urodzeń więcej niż w 2016 roku.

 

źródło wp, GUS, screen

redakcja




Katastrofa w Czarnobylu! Jak wygląda miasto widmo po 31 latach od wybuchu reaktora?

Kto nie słyszał o Czarnobylu, mieście położonym na Ukrainie w powiecie kijowskim, gdzie doszło do wybuchu reaktora atomowego w 1986 roku. W wyniku tej katastrofy ewakuowano mieszkańców nie tylko z Czarnobyla, ale również w sąsiedniego miasta Pyrpeć.

 

Teraz po 31 latach białoruski fotograf Vladimir  Migutin wrócił do miasta Pyrpeć. Dlaczego? Ciekawość wzięła górę, chciał zobaczyć co tam się dzieje.

 

” To była spontaniczna decyzja. Urodziłem się na Białorusi w 1986 roku i postanowiłem, że chce odwiedzić to miejsce. Szukałem grup, które wybierają się w tamte regiony, długo starałem się o pozwolenie – tłumaczył fotograf.

 

Jednocześnie Migutin dodał, że przed wyprawą słyszał od wielu osób, że miejsce to jest niebezpieczne ze względu na poziom promieniowania.

 

„To wszystko okazało się nieprawdą. Podczas podróży czułem się, jakbym odkrywał nieznaną nikomu tajemnicę. Matka natura sprawiła, że Prypeć w niczym nie przypomina starego radzieckiego skansenu” – podkreślił fotograf.

 

Pyrpeć hala sportowa

Basen

Lis przyjazny ludziom

Opuszczone osiedle

26 metrowe koło w Parku Rozrywki

Porzucone pianino w hali koncertowej

 

źródło facebook

redakcja

Martyna

TA TO JUŻ NIE MA CO ROBIĆ! Modelka Anja Rubik postanowiła iść za ciosem i napisać książkę do edukacji…

 

 

No cóż dawniej, żeby napisać książkę, a przynajmniej podręcznik dla młodzieży trzeba było mieć wiedzę z zakresu psychologii czy pedagogiki. Wygląda na to, że czasy te minęły bezpowrotnie, bo teraz wystarczy być kimś sławnym, np. modelką, nieważne czy coś się na dany temat wie, czy nie. No, ale załóżmy, że Anja Rubik coś tam wie, pewnie sporo to wiedza poparta praktyką, bo modelka postanowiła, że napisze podręcznik do edukacji seksualnej przeznaczony dla młodzieży.

 

Powód?

 

Otóż kilka miesięcy temu modelka zaczęła angażować się w sprawy społeczne i z powodu fatalnej wiedzy na temat sexu polskiej młodzieży wzięła udział w akcji #sexed, w której gwiazdy przedstawiały podstawowe informacje z zakresu edukacji seksualnej.

 

 

 

Działaniami modelki zainteresowała się minister edukacji. Anna Zalewska zaprosiła Rubik na rozmowę do ministerstwa. Rubik odpowiedziała, że chętnie spotka się z przedstawicielami władzy. Niestety zaproszenie przewidywało spotkanie Rubik z Zalewską bez obecności kamer, na co modelka nie chciała się zgodzić. Zdaniem gwiazdy polskiego modelingu w tej sprawie potrzebna jest debata z udziałem ekspertów. Kamery, dziennikarze to ci eksperci? hm.

Idąc za ciosem Anja Rubik postanowiła wydać podręcznik do edukacji seksualnej:

 

 

„Dopracowujemy w tej chwili listę specjalistów oraz zagadnień. Podręcznik skierowany będzie głównie do młodzieży, ale rodzice też znajdą w nim coś dla siebie, przeczytają na przykład, w jaki sposób rozmawiać z dziećmi na „te tematy” – powiedziała w rozmowie z Party.

 

Uf! Co za ulga. To jednak specjaliści książkę będą pisać, a nie Ania.

 

źródło se.pl, wikipedia

redakcja




Uchodźcy drżyjcie! Dla tego polityka nie ma rzeczy niemożliwych. Zamierza pozbyć się 600 tys. uchodźców.

 

Silvio Berlusconi oświadczył w niedzielę w telewizji, że uchodźcy, którzy nie mają prawa do tego, by zostać we Włoszech stanowią „bombę społeczną, gotową do wybuchu” i trzeba ich odesłać.

 

Według Berlusconiego we Włoszech jest 600 tysięcy migrantów, którzy nie mają prawa w tym kraju przebywać. Stanowią oni „bombę społeczną gotową do wybuchu, bo gotowi są popełniać przestępstwa” – ocenił lider koalicji centroprawicy w wywiadzie dla dziennika stacji Canale 5.

 

„Gdy my rządziliśmy, w 2011 roku przybyło 4400 imigrantów. Za czasów czterech rządów lewicy przybyło w 2013 roku 170 tysięcy imigrantów, w 2014 – 150 tysięcy, w 2016 – 181 tysięcy, a w 2017 roku – 119 tysięcy” – powiedział Berlusconi.

 

„Rezultat jest taki, że dzisiaj mamy co najmniej 630 tysięcy imigrantów, z których tylko 30 tysięcy ma prawo pozostać, bo są uchodźcami” – dodał.

 

 

81-letni były szef rządu Włoch stoi na czele ugrupowania Forza Italia, które jest sprzymierzone z prawicowymi partiami Liga Północna oraz Bracia Włosi – Sojusz Narodowy. Berlusconi, który trzykrotnie pełnił funkcję premiera, nie może ubiegać się o reelekcję z powodu bycia karanym za przestępstwa podatkowe. Zapowiedział on jednak wprowadzenie przez swoje ugrupowanie zaostrzonych przepisów dotyczących imigracji.

 

 

Wybory parlamentarne odbędą się we Włoszech 4 marca 2018 roku.

 

 

źródło wprost

redakcja




UKRAIŃCÓW PRAWDA KOLE W OCZY! Ukraińscy parlamentarzyści zwracają się do polskiego rządu o zachowanie rozsądku.

„Przyjęta przez parlament RP ustawa o IPN, która dopuszcza karanie za zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów, otwiera drogę do manipulacji i prowadzi do nasilenia tendencji antyukraińskich w Polsce” – głosi projekt oświadczenia parlamentu Ukrainy.

 

Dokument, do którego dotarła w poniedziałek PAP, ma być rozpatrywany na wtorkowym posiedzeniu Rady Najwyższej Ukrainy.

 

Według ukraińskich deputowanych nowelizacja ustawy o IPN zawiera „wykrzywione pojęcie” ukraińskiego nacjonalizmu, co wpłynie na manipulowanie tym terminem i wzmocni nastroje antyukraińskie w Polsce.

 

„Otwarty dialog, swobodna wymiana myśli i wolność akademicka znalazły się pod groźbą postępowań karnych, co przeczy wartościom demokratycznym” – napisano w projekcie.

 

 

Rada Najwyższa oświadcza w projekcie, że „kategorycznie nie przyjmuje i odrzuca politykę podwójnych standardów i narzucania idei odpowiedzialności zbiorowej oraz podejmowanych przez stronę polską prób zrównania wszystkich bojowników o niepodległość Ukrainy ze zbrodniami dwóch reżimów totalitarnych XX wieku, nazistowskiego i komunistycznego”.

 

 

Parlament ma zamiar przypomnieć w swoim oświadczeniu, że nowelizacja „przeczy literze i duchowi” partnerstwa strategicznego między Ukrainą i Polską, a także zapisom Deklaracji Pamięci i Solidarności z 20 października 2016 roku.

 

 

„To właśnie w tej deklaracji Rada Najwyższa Ukrainy i Sejm RP zwróciły uwagę na walkę polskich i ukraińskich sił opozycji antykomunistycznej, która dała moralne podstawy dla przywrócenia niepodległości naszych państw. Rada Najwyższa Ukrainy i Sejm RP zgodziły się także (w deklaracji – red.), że istnieje potrzeba intensyfikacji bezstronnych badań historycznych, a także powstrzymywania sił, które prowadzą do sporów w naszych państwach”.

 

 

Ukraińcy deputowani uważają, że współcześnie żyjący powinni przekazywać kolejnym pokoleniom „prawdę o rzeczywistych, a nie wyrwanych z ogólnego kontekstu przyczynach, które doprowadziły do przelewu krwi między naszymi narodami w latach drugiej wojny światowej i które miały tragiczne następstwa dla naszych dwóch narodów”.

 

 

Projekt podkreśla, że ustawa IPN może mieć wpływ na wzrost nastrojów antyukraińskich w Polsce i prawa milionów Ukraińców mieszkających i uczących się w naszym kraju.

 

„Niepokoją nas także demonstracyjne akcje niszczenia ukraińskich upamiętnień na terytorium Polski, napaści na uczestników uroczystości religijnych i członków ukraińskiej społeczności w Polsce, zakazy imprez kulturalnych oraz szowinistyczna retoryka”.

 

 

Deputowani przypominają w dokumencie słowa Jana Pawła II, apelującego do naszych narodów o chrześcijańskie przebaczenie, które „pozwoli na budowanie silnego partnerstwa strategicznego między Ukrainą i Rzeczpospolitą Polską, które jest gwarancją pokoju i bezpieczeństwa w całej Europie”.

 

 

Ukraińscy parlamentarzyści chcą zaapelować w oświadczeniu do swoich polskich partnerów o otwarcie i konstruktywny dialog na rzecz dalszego rozwoju wzajemnych relacji.

 

„Zwracamy się do prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, by skorzystał ze swego konstytucyjnego prawa, by wspólnie z Sejmem i Senatem RP przywrócić relacjom ukraińsko-polskim równowagę, racjonalizm i życzliwość” – napisano w projekcie.

 

Wygląda na to, że Ukraińcom nie w smak ustawa IPN.

 

 

źródło pap, Polsat News, pixabay

redakcja




UKRAIŃCÓW PRAWDA KOLE W OCZY! Ukraińscy parlamentarzyści zwracają się do polskiego rządu o zachowanie rozsądku.

„Przyjęta przez parlament RP ustawa o IPN, która dopuszcza karanie za zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów, otwiera drogę do manipulacji i prowadzi do nasilenia tendencji antyukraińskich w Polsce” – głosi projekt oświadczenia parlamentu Ukrainy.

 

Dokument, do którego dotarła w poniedziałek PAP, ma być rozpatrywany na wtorkowym posiedzeniu Rady Najwyższej Ukrainy.

 

Według ukraińskich deputowanych nowelizacja ustawy o IPN zawiera „wykrzywione pojęcie” ukraińskiego nacjonalizmu, co wpłynie na manipulowanie tym terminem i wzmocni nastroje antyukraińskie w Polsce.

 

„Otwarty dialog, swobodna wymiana myśli i wolność akademicka znalazły się pod groźbą postępowań karnych, co przeczy wartościom demokratycznym” – napisano w projekcie.

 

 

Rada Najwyższa oświadcza w projekcie, że „kategorycznie nie przyjmuje i odrzuca politykę podwójnych standardów i narzucania idei odpowiedzialności zbiorowej oraz podejmowanych przez stronę polską prób zrównania wszystkich bojowników o niepodległość Ukrainy ze zbrodniami dwóch reżimów totalitarnych XX wieku, nazistowskiego i komunistycznego”.

 

 

Parlament ma zamiar przypomnieć w swoim oświadczeniu, że nowelizacja „przeczy literze i duchowi” partnerstwa strategicznego między Ukrainą i Polską, a także zapisom Deklaracji Pamięci i Solidarności z 20 października 2016 roku.

 

 

„To właśnie w tej deklaracji Rada Najwyższa Ukrainy i Sejm RP zwróciły uwagę na walkę polskich i ukraińskich sił opozycji antykomunistycznej, która dała moralne podstawy dla przywrócenia niepodległości naszych państw. Rada Najwyższa Ukrainy i Sejm RP zgodziły się także (w deklaracji – red.), że istnieje potrzeba intensyfikacji bezstronnych badań historycznych, a także powstrzymywania sił, które prowadzą do sporów w naszych państwach”.

 

 

Ukraińcy deputowani uważają, że współcześnie żyjący powinni przekazywać kolejnym pokoleniom „prawdę o rzeczywistych, a nie wyrwanych z ogólnego kontekstu przyczynach, które doprowadziły do przelewu krwi między naszymi narodami w latach drugiej wojny światowej i które miały tragiczne następstwa dla naszych dwóch narodów”.

 

 

Projekt podkreśla, że ustawa IPN może mieć wpływ na wzrost nastrojów antyukraińskich w Polsce i prawa milionów Ukraińców mieszkających i uczących się w naszym kraju.

 

„Niepokoją nas także demonstracyjne akcje niszczenia ukraińskich upamiętnień na terytorium Polski, napaści na uczestników uroczystości religijnych i członków ukraińskiej społeczności w Polsce, zakazy imprez kulturalnych oraz szowinistyczna retoryka”.

 

 

Deputowani przypominają w dokumencie słowa Jana Pawła II, apelującego do naszych narodów o chrześcijańskie przebaczenie, które „pozwoli na budowanie silnego partnerstwa strategicznego między Ukrainą i Rzeczpospolitą Polską, które jest gwarancją pokoju i bezpieczeństwa w całej Europie”.

 

 

Ukraińscy parlamentarzyści chcą zaapelować w oświadczeniu do swoich polskich partnerów o otwarcie i konstruktywny dialog na rzecz dalszego rozwoju wzajemnych relacji.

 

„Zwracamy się do prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, by skorzystał ze swego konstytucyjnego prawa, by wspólnie z Sejmem i Senatem RP przywrócić relacjom ukraińsko-polskim równowagę, racjonalizm i życzliwość” – napisano w projekcie.

 

Wygląda na to, że Ukraińcom nie w smak ustawa IPN.

 

 

źródło pap, Polsat News, pixabay

redakcja

Martyna

Swoim komentarzem o ustawie IPN Patryk Jaki strzelił w dziesiątkę! Nie można nie przyznać mu racji.

Spór o ustawę IPN toczy się o ponad tygodnia. W sprawie tej zabierali głos już wszyscy liczący się w świecie politycy.

 

Wczoraj na Twitterze wpis zamieściła również wicepremier Beata Szydło, która zaapelowała o zjednoczenie się lewicy i prawicy w tej ważnej dla Polski kwestii.

 

 

„Dzisiaj nie można kierować się ambicjami i politycznymi sympatiami. Nieważne czy jesteś z obozu rządzącego, czy opozycji. Ważne czy bronisz Polski. Polska-nasz wspólny obowiązek. Nasza wspólna historia, teraźniejszość i przyszłość. Walczymy o prawdę. Wspieramy rząd @MorawieckiM’- napisała.

 

 

 

Do sporu wokół ustawy o IPN odniósł się również wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki

 

„Jeśli okaże się, że Polaków można wrobić w Holocaust, to znaczy, że można z nami zrobić wszystko. Nie będzie przed nami przyszłości!”.

 

Trudno się tu z Jakim w tej kwestii nie zgodzić. Jeśli pozwolimy Żydom, aby za nas podejmowali decyzje, to będziemy im mogli oddać to co w Polsce żydowskie.

 

 

źródło Twitter

redakcja




Rewolucyjna zmiana w Kodeksie Pracy! Zanim zostaniesz zwolniony, pracodawca będzie musiał cię poinformować o…

Rewolucyjna zmiany w Kodeksie Pracy!

 

O zmianach w Kodeksie Pracy informowaliśmy już wielokrotnie. Teraz pojawiły się nowe rewelacje, o których każdy zatrudniony powinien wiedzieć.

 

Pracodawca zamierza zwolnić pracownika? Zanim to zrobi, będzie musiał go zawiadomić na długo przed zwolnieniem o swoich planach. Ale to jeszcze nie koniec. Pracodawca będzie również zobowiązany do wysłuchania zatrudnionego w obecności świadka.

 

Nad tym nowym pomysłem obecnie pracuje Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy.

 

Zgodnie z propozycjami komisji, nowa procedura zwolnienia ma dotyczyć wszystkich pracowników z wyjątkiem zatrudnionych przez małych przedsiębiorców. Nim pracodawca wręczy wypowiedzenie, będzie musiał powiadomić o swoim zamiarze pracownika.

 

Pracownik będzie miał trzy dni na wybranie świadka, który będzie mu towarzyszył w spotkaniu z szefem na obligatoryjnym wysłuchaniu oraz na wskazanie reprezentującego go związku zawodowego.

 

Nowe prawo pozbawi pracownika wręczenia pracodawcy zwolnienia L4, ponieważ  od momentu zawiadomienia o zamiarze zwolnienia, ma przestać obowiązywać bowiem okres ochronny.

 

Zmiany mają dotyczyć również zwolnień z przyczyn niezależnych od pracownika, czyli np. zwolnień grupowych – podaje „DGP”. W takich sytuacjach odprawa ma przysługiwać wszystkim pracownikom, a nie jak dotychczas tylko w zatrudnionym w firmach zatrudniających powyżej 20 pracowników.

 

źródło Dziennik Gazeta Prawna, pixabay

redakcja




Takich opadów śniegu jeszcze nie było! 43-centymetry, problemy z komunikacją miejską i 150 odwołanych lotów. Zima w Moskwie. (VIDEO)

Podczas, gdy w Polsce, w niektórych regionach trudno o śnieg w Moskwie zima zawitała i to na dobre.

 

W wyniku największych w historii Moskwy opadów, dziś nad ranem stolicę Rosji pokryła 43-centymetrowa warstwa śniegu, pojawiły się problemy z kursowaniem komunikacji miejskiej, a ponad 150 lotów zostało odwołanych.

 

Mer Moskwy Siergiej Sobianin poinformował, że dotychczas wiadomo o jednej ofierze śmiertelnej śnieżycy – to mężczyzna, na którego spadła zerwana przez drzewo linia energetyczna. W całym mieście pod ciężarem śniegu runęło około 2 tys. drzew.

 

Służby meteorologiczne wydały pomarańczowy alert, który obowiązywał od 2 do 5 lutego. Stan alarmowy oznacza ryzyko wystąpienia zjawisk meteorologicznych stanowiących zagrożenie dla życia ludzi, a także m.in. funkcjonowania zakładów przemysłowych.

 

Wiadomo, że służby komunalne nie nadążają z usuwaniem zasp.

 

źródło instagram

redakcja