Ale śmieciarz! Ukrainiec nie zawahał się wywalić syfu, jaki zgromadził w swoim samochodzie. Reakcja Polaka bezcenna. (video)

Poniższa sytuacja miała miejsce na jednej z polskich dróg krajowych. W pewnym momencie doszło do zatrzymania ruchu i pasażer dostawczego Opla postanowił wykorzystać ten moment i wyrzucić śmieci. Na jego karygodne zachowanie zareagował kierowca ciężarowego samochodu, który wyszedł z kabiny i skierował się w stronę zaśmiecającego środowisko mężczyzny. Niestety na nagraniu nie słychać głosów, ale reprymenda najwyraźniej podziała, bo Ukrainiec pozbierał to, co wyrzucił. Film zarejestrowała kamera, znajdująca się w kabinie ciężarówki, którą prowadził Polak.

 

 

 

 

śmieciarze

Panowie ze wschodu poczuli się chyba za bardzo jak u siebie, więc postanowili zrobić syf… a tu niespodzianka.

Gepostet von Dar0s am Donnerstag, 19. April 2018

źródło Facebook

redakcja

Martyna

SZOK! Turyści zamordowali 12-letnią kangurzycę, bo nie chciała skakać.

 

Bezmyślność, głupota i okrucieństwo razem wzięte. W jednym z chińskich zoo, turyści zamordowali kangura.

 

Do tego zdarzenia doszło w ogrodzie zoologicznym w chińskiej prowincji Fuijan. Turyści odwiedzający zoo, chcieli zmusić kangura do tego, aby zaczął skakać. W tym celu rzucali w zwierzę różnymi przedmiotami. Jeden mężczyzna trafił 12-letnią kangurzycę ostrym kamieniem. Zwierzę zostało poważnie ranne w stopę i doznało krwotoku. Kilka godzin później zmarło.

 

Władze zoo, zapewniają, że poczynią wszelkie kroki, aby do podobnych sytuacji już nie dochodziło. Tymczasem okazuje się, że to tylko czcze gadanie. Jak podaje Fox News zaledwie trzy dni po śmierci kangurzycy odwiedzający zoo po raz kolejny obrzucali przedmiotami mieszkające w ogrodzie zoologicznym zwierzęta.

 

 

źródło Fox News, pixbay

redakcja




„NIE CHCEMY MIGRANTÓW. Kochamy swoją ojczyznę i nie oddamy jej innym”. Szef węgierskiej dyplomacji nie owija w bawełnę.

 

Oni wszelkiej maści migrantom mówią stanowcze „NIE”.

Szef dyplomacji węgierskiej Peter Szijjarto oświadczył w środę 18 kwietnia, że Węgry nie oddadzą swojej ojczyzny innym. Kraj ten nie chce imigrantów.

 

„Chcielibyśmy na Węgrzech więcej węgierskich dzieci i więcej węgierskich rodzin, a nie więcej migrantów. Kochamy swoją ojczyznę i nie oddamy jej innym” – oznajmił Szijjarto podczas konferencji w Budapeszcie.

 

 

„W dalszym ciągu z możliwie największym zdecydowaniem sprzeciwiamy się uznaniu migracji za prawo człowieka. Odrzucamy też tezę, że migracja jest pozytywnym zjawiskiem” – oznajmił.

 

„Domagamy się, by zajmując się migracją, na pierwszym miejscu stawiano bezpieczeństwo własnych obywateli. Węgry tak będą czynić również w przyszłości” – powiedział.

 

Węgry to jedyny kraj w Europie, który tak ostro sprzeciwia się przyjmowaniu uchodźców.

 

Uchodźców nie chce również polski rząd i austriacki, ale tak mocne słowa z ust rządzących tymi państwami, nigdy jeszcze nie padły.

 

 

źródło ndie

redakcja




PO GODZINIE 22.00 Z DOMU NIE WYJDĄ! Policja będzie wyłapywać z ulic młodzież i zakuwać w kajdanki.

Lepiej, żeby nastolatkowie nie pojawiali się na ulicach po godzinie 22.00, bo czekać ich będą niemiłe konsekwencje.

 

 

Godzinę policyjną wprowadza policja norweskiego regionu Trøndelag. Będzie ona obowiązywała wszystkich poniżej 15. roku życia. Funkcjonariusze nie wykluczają jednak, że granica wieku może być podniesiona.

Zarządzenie pojawiło się po serii przestępstw w mieście Stjørdal. Chodzi o akty wandalizmu, podpalenia, włamania i kradzieże. Policjanci podejrzewają, że sprawcami są nastolatkowie, stąd pomysł na ukrócenie ich swobody w późnych godzinach wieczornych i nocą.

 

„Nie możemy pozwalać na takie rzeczy w naszej społeczności. Będziemy reagować na każde nieprawidłowe zachowanie młodzieży” – mówi Svein Erik Gjølmesli z norweskiej policji w informacji zamieszczonej na Facebooku.

 

Przeczytaj również Koniec tego dobrego! To rozjuszy uchodźców. Nowe, zaostrzone austriackie prawo nie ułatwi życia przybyszom.

Nastolatek przyłapany na ulicy po 22.00 trafi do policyjnego radiowozu. Zostanie odwieziony do domu lub na komisariat, skąd będą musieli odebrać go rodzice.

 

Mundurowi podkreślają, że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Jeśli stwierdzą, że jest taka konieczność, będą wyłapywać z ulic również starszą młodzież, czyli osoby nawet do 18. roku życia.

 

źródło o2, pixabay

redakcja




„Polskie k…wy skończycie, jak na Wołyniu. Zaj..ie was je..ne Polaki.” Tak miał krzyczeć obywatel Ukrainy do Polaków.

 

„Polskie k…wy skończycie, jak na Wołyniu. Zaj..ie was je..ne Polaki.”

 

Tak miał krzyczeć Nazari K. Ukrainiec w kierunku ochrony klubu przy ul. Jasnej w Lublinie. Do zajścia doszło we wrześniu 2017 roku. 30 – letni obywatel Ukrainy, który podobno rzucił się na bezbronne Polki, stanął przed sądem. Podczas zajścia mężczyzna miał twierdzić, że jest żołnierzem i banderowcem, jednak teraz nie przyznaje się do winy.

 

 

„Wiem, że Banderowcy to byli ukraińscy nacjonaliści, ale nie do końca wiem, co się działo na wojnie. Nie wiem, skąd świadkowie słyszeli te treści. Ja niczego takiego nie powiedziałem. Jak kogoś obraziłem, to był skutek prowokacji” – wyjaśnił w sądzie Nazari K.

 

Ukraińcowi grozi nawet 5 lat więzienia. W chwili zatrzymania we krwi miał 1.6 promila alkoholu.  Już jakiś czas przed interwencją policji, miał awanturować się w klubie, zaczepiać kobiety i rzucić się na dwie imprezujące w klubie panie.

 

„Już na zewnątrz wyzywał mnie i kolegów. Groził, że nas pozabija. Zdjął koszulkę i z każdym chciał się bić” – relacjonuje pracownik klubu.

 

 

źródło o2, pixabay

redakcja

Martyna

Jeszcze się nie rozliczyłeś? Masz czas do 16 kwietnia. Jeśli chcesz, żeby PIT wypełnił za ciebie Urząd Skarbowy, lepiej się pośpiesz.

 

 

 

Tylko do 16 kwietnia można składać wniosek PIT-WZ – przypomina Ministerstwo Finansów.

Jest to wniosek o sporządzenie zeznania podatkowego przez urząd skarbowy.

Fiskus, na podstawie informacji z naszego zakładu pracy oraz informacji zawartych we wniosku PIT-WZ, wypełni za nas PIT-a i udostępni na Portalu Podatkowym, a my później będziemy musieli tylko zatwierdzić.

 

We wniosku PIT-WZ można przekazać urzędowi informacje m.in. o korzystaniu z odliczeń od podatku lub dochodu, np. z tytułu przysługującej ulgi na dzieci, wydatków na cele rehabilitacyjne czy podwyższonych kosztów uzyskania przychodów. Można też wskazać, na jaką organizację chcemy przekazać 1 proc. naszego podatku.

 

Jeśli PIT wypełniasz samodzielnie, w tym roku masz czas do 2 maja.

 

źródło Ministerstwo Finansów, zdjęcie screen shot

redakcja




Tego jeszcze nie było! Zakonnica gwałciła go przez lata. Jako chłopiec, przeszedł przez piekło.

 

 

Dziś Brytyjczyk Edward Hayes ma 76 lat i przyznał, że w młodości był regularnie gwałcony przez zakonnicę.

 

Do molestowania dochodziło w latach 50 – tych ubiegłego wieku w domu katolickim John Reynolds Home w Lytham St Annes, w Lancashire. Edward Hayes trafił tam, gdy był zaledwie 12-letnim chłopcem i od razu wpadł w oko irlandzkiej siostrze o imieniu zakonnym Mary Conleth. Edward Hayes miał być regularnie gwałcony przez zakonnicę przez trzy lata, a kiedy ta zaszła w ciążę, przymusowo odesłano go do jej domu w Irlandii, gdzie opiekował się niechcianym dzieckiem.

 

Emerytowany Brytyjczyk powiedział na łamach „Daily Express” o swoim piekle.

 

Przeczytaj również Kierowco wiedziałeś? Po tych zmianach, policja będzie mogła ci co najwyżej naskoczyć!

 

„Zdejmowała mi spodnie, rzucała na ziemię i kładła się na mnie. Nienawidziłem robienia tego, ale powiedziała, że na mnie naskarży, jeśli będę się opierał, że naopowiada, iż byłem złym chłopcem oraz że zostanę za to ukarany – wyznał Brytyjczyk.

 

 

W 2012 r. Edward Hayes otrzymał pomoc prawną i wytoczył sprawę kościołowi katolickiemu. Ten zaproponował mu jedynie ugodę i odszkodowanie rzędu £20 000, które pozwoliło pokryć koszty sądowe.

 

Hayes postanowił o całej sprawie opowiedzieć mediom, aby zachęcić inne ofiary molestowania w kościele katolickim do ujawniania się, opowiadania swoich traumatycznych historii i do walki o swoją godność.

 

źródło Polish Express, pixabay

redakcja




Ważne! Operator ostrzega przed oszustami. Wysyłają informacje z danymi klientów. Czekaja na ich reakcję.

 

Nowa kampania oszustów trwa. Pod żadnym pozorem nie otwieraj tej wiadomości.

 

Oszuści nie próżnują. Jako ofiary wybrali sobie klientów sieci Orange i rozsyłają do nich  maile z domeny  „@orange.pl” zatytułowane „pilne zamówienie” bądź „zamówienie”. Ich treść nie jest zbyt rozbudowana, chodzi bowiem o to, by ofiara pobrała rzekomą fakturę. „Jakie zamówienie?” – ma pomyśleć odbiorca wiadomości i ściągnąć dokument, by poznać szczegóły.

 

Jak informuje CERT Orange, w tej kampanii cyberprzestepsców, do nazwy pliku xls doklejane jest imię i nazwisko adresta.

 

To może sprawić, że potencjalna ofiara prędzej kliknie w załącznik. Skoro dane się zgadzają, to tym bardziej należy dowiedzieć się, o co chodzi. Otwarcie wiadomość wiąże się ze ściągnięciem złośliwego oprogramowania.

 

Operator od dawna ostrzega swoich klientów przed oszustami. Faktury nie są wysyłane z domeny „@orange.pl”. Ale przecież nie każdy musi o tym wiedzieć.

 

Firma Orange prosi, aby w razie wątpliwości kontaktować się z biurem obsługi klienta.

 

 

źródło wp, pixabay

redakcja




Co za pomysłowość! Nielegalny imigrant z Iraku schwytany w Polsce. Aby przekroczyć polsko-ukraińską granicę ściął drzewo. (zdjęcie)

 

Irakijczyk zatrzymany przez straż graniczą za nielegalne przekroczenie granicy Polski wykazał się niezwykłą pomysłowością.

Funkcjonariusze Straży Granicznej w Placówki w Stuposianach w minioną środę zatrzymali do kontroli volkswagena na polskich numerach rejestracyjnych. Kierowca, 28-letni Ukrainiec podróżował z mężczyzną, który nie posiadał przy sobie żadnych dokumentów. Funkcjonariusze Straży Granicznej ustalili, że pasażerem był 20-letni obywatel Iraku.

Jak się później okazało uchodźca przekroczył polsko-ukraińską granicę na Sanie. Jednak, aby to zrobić ściął drzewo rosnące po stronie ukraińskiej, które pozwoliło mu się przedostać na stronę polską. Cóż za pomysłowość!

W przedostaniu się w głąb Polski miał mu pomóc Ukrainiec, jednak pomysł mężczyzn spalił na panewce, bo wpadli, skontrolowani przez straż graniczną.

Teraz obywatelowi Iraku za nielegalne przekroczenie granicy grozi kara 6  miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na 2 lata.

Wobec obywatela Ukrainy, który udzielił pomocy w nielegalnym przekroczeniu granicy państwowej, również wymierzono karę pozbawienia wolności w zawieszeniu.

Ponadto cudzoziemiec otrzymał decyzję o zobowiązaniu do powrotu na terytorium Ukrainy z zakazem wjazdu do Polski i krajów Schengen przez 5 lat.

źródło Straż Graniczna

redakcja

 

Martyna

Polski duchowny życzy papieżowi Franciszkowi śmierci! Ceniony duchowny w jednej ze swoich homilii powiedział, że modli się o szybkie jego…

Skandaliczne słowa w jednym z kazań polskiego duchownego.

 

Ksiądz prof. Edward Staniek jest w Polsce teologicznym autorytetem Kościoła. Był również wieloletnim rektorem seminarium duchownego w Krakowie, członkiem Komitetu Nauk Teologicznych Polskiej Akademii Nauk, napisał kilkadziesiąt książek.

 

Staniek podczas jednej ze swoich homilii wygłoszonej w krakowskim kościele Sióstr Felicjanek ostro skrytykował papieża nie tylko za błędy w nauczani, ale również za otwarcie na muzułmanów.

 

„W imię miłosierdzia wzywa parafie i diecezje, aby otwarły drzwi dla wyznawców islamu. Jako religia są oni wrogo nastawieni do Ewangelii i Kościoła. W wojnach religijnych zamordowali miliony. A my, Polacy, wspominając zwycięstwo nad ich wojskami pod Wiedniem, lepiej niż inni rozumiemy, że o dialogu z nimi nie ma mowy. Miłosierdzie możemy okazać tym wyznawcom islamu, którzy umierają z głodu lub pragnienia. Drzwi diecezji i parafii mogą być otwarte tylko dla wierzących w Jezusa Chrystusa – powiedział ks. prof. Staniek.

 

 

Nie to było jednak najgorsze w całej jego homilii. Duchowny otwarcie życzył papieżowi śmierci:

 

„Modlę się o mądrość dla papieża, o jego serce otwarte na działanie Ducha Świętego, a jeśli tego nie uczyni – modlę się o szybkie jego odejście do Domu Ojca. O szczęśliwą śmierć dla niego mogę zawsze prosić Boga, bo szczęśliwa śmierć to wielka łaska”.

 

 

 

źródło Polsat News, wikipedia

redakcja

 

 

 

 

 

 

 

 




Jej dni w TVP od dawna były policzone! Lokowanie produktu to był tylko pretekst. Racewicz została „zawieszona” bo stała się niewygodna politycznie.

W czwartek rano media obiegła wiadomość o tym, że prowadząca „Pytanie na Śniadanie” Joanna Racewicz została zawieszona w swoich obowiązkach.

Powodem takiego stanu rzeczy miało być lokowanie produktów przez dziennikarkę, co wśród pracowników Telewizji Polskiej jest nieakceptowane.

Konkretnie chodziło o wpis na Instagramie, w którym Racewicz pochwaliła się, że schudła 10 kilogramów dzięki diecie. Tego samego dnia TVP wydało błyskawiczne oświadczenie.

 

„Powodem tej decyzji było wykorzystywanie przez panią redaktor Joannę Racewicz marki „Pytanie na śniadanie” do promocji produktów bez wiedzy i zgody kierownictwa programu, co powtarzało się mimo upomnień ze strony przełożonych”.

 

Jak się okazuje post zamieszczony przez Racewicz to był tylko pretekst. Osoba związana z TVP powiedziała, że telewizja od dawna czekała na sposobność pozbycia się prezenterki.

 

„Joanna nie spodziewała się tej sytuacji. Została nią zaskoczona, dowiedziała się że ją zawiesili z internetu” – powiedział rozmówca związany z produkcją „Pytania na śniadanie”.

 

Skąd taka decyzja?

 

„Podczas kilku ostatnich badań okazało się, że odcinki z Joanną zdecydowanie zaniżały wyniki oglądalności. Sytuacja powtarzała się, więc władze tylko szukały powodu by się z nią rozstać”  – dodał rozmówca.

 

Nie jest również tajemnicą, że Racewicz stała się dla TVP niewygodna politycznie. Nie wspierała ekshumacji ofiar z katastrofy Smoleńskiej i nie chciała grać śmiercią męża w tym kontekście.

Wg. rozmówcy to zawieszenie należy rozumieć jako zwolnienie, bowiem dni Racewicz w TVP od dawna były policzone.

 

 

 

źródło wp, Instagram

redakcja

Opisywane w oświadczeniu zawieszenie Racewicz należy też brać w duży cudzysłów. Nikt jej już nie chce na Woronicza, zwolnienie jest przesądzone. Musi szukać nowej pracy – dodaje informator Pudelka.




PUTIN KAZAŁ ZESTRZELIĆ SAMOLOT ZE 110 PASAŻERAMI NA POKŁADZIE, po czym jakby to nie było nic wielkiego udał się na ceremonię otwarcia zimowych igrzysk w Soczi.

Zbliżająca się niedziela, będzie dniem wyborów prezydenckich w Rosji. Wiadomo, że największe szanse na wygraną ma obecna głowa państwa Władimir Putin.

 

Przed wyborami w telewizji rosyjskiej ukazał się film dokumentalny poświęcony Putinowi, w którym ten przyznał się do wielu nie tylko zaskakujących, ale szokujących faktów ze swojego życia.

 

Wzbudzającym najmniej emocji fragmentem dokumentu jest ten, w którym obecna głowa państwa przyznaje, że w odległej przeszłości rozważał zostać taksówkarzem. W roku 1996 wybory na mera Sankt Petersburga przegrał Anatolij Sobczak. Władimir Putin był szefem jego kampanii wyborczej i po klęsce Sobczaka wisiała nad nim groźba utraty pracy.

 

„Poważnie się wtedy zastanawiałem, co będę robił. Może jeździłbym na taksówce na nocnej zmianie? Nie żartuję, miałem wtedy na utrzymaniu dwójkę małych dzieci”– powiedział Putin.

 

W tym samym filmie „Putin”, zrealizowanym przez Andrieja Kondraszowa, obecny prezydent wyznał, że jego dziadek Spiridon Iwanowicz Putin, który pracował jako kucharz, był cenionym członkiem personelu Józefa Stalina.

 

„Był kucharzem u Lenina, a później u Stalina w jednej z ich dacz w Moskwie – powiedział Władimir Putin.

Prezydent zdradził także dziennikarzowi, że tuż przed ceremonią otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi w 2014 roku otrzymał informację od oficera FSB, że samolot lecący z Charkowa do Stambułu został porwany, a jeden z porywaczy grozi wysadzeniem maszyny w powietrze i domaga się lądowania w Soczi. Na pokładzie znajdowało się wówczas 110 pasażerów.

 

Poproszeni o radę eksperci ds. bezpieczeństwa przekazali, że procedura postępowania w podobnych sytuacjach przewiduje zestrzelenie samolotu. Putin polecił ekspertom aby działali zgodnie z procedurami i zestrzelili maszynę, po czym udał się na ceremonię otwarcia igrzysk olimpijskich, jakby nigdy nic.

 

W trakcie uroczystości otrzymał telefon od oficera, który powiedział, że informacja o bombie była fałszywa, a pasażer, który groził, że wysadzi maszynę w powietrze był pijany. Cała operacja została więc odwołana.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził, że przedstawione w filmie zdarzenia i wypowiedzi są prawdziwe.

 

źródło wprost, screen shot

redakcja




Polak-Ukrainiec dwa bratanki? W tym przypadku zdecydowanie tak. Obywatel Polski i Ukrainy złapani na gorącym uczynku.

 

 

Funkcjonariusze z Oddziału Celnego w Hrebennem podczas kontroli mercedesa na polskich numerach rejestracyjnych znaleźli 6 wyrzutni granatnika RPG-18 i jedną wyrzutnię granatnika RPG-22.

 

Mercedesem przemieszczali się Polak i Ukrainiec.

 

 

Podejrzanych oraz elementy uzbrojenia przekazano funkcjonariuszom miejscowej placówki Straży Granicznej. Dalsze postępowanie w sprawie prowadzi Nadbużański Oddział Straży Granicznej pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Zamościu.

 

Granatniki RPG-18 i RPG-22, to radzieckie granatniki przeciwpancerne opracowane w latach 60-tych i 70-tych ubiegłego wieku. Jest to broń jednokrotnego użytku składająca się z tzw. wyrzutni i umieszczonego w niej pocisku.

Martyna

CO ZA WIADOMOŚĆ! Świat obiegła informacja o śmierci w wiosce olimpijskiej Pjongczang.

 

 

Cały świat obiegła wiadomość o śmierci jednego z dziennikarzy przebywającego w wiosce olimpijskiej Pjongczang. O całym zdarzeniu poinformował rzecznik komitetu organizacyjnego igrzysk olimpijskich.

 

„Pracował dla koalicji japońskich nadawców. Jego kolega z pokoju próbował go obudzić, ale mężczyzna nie poruszał się. Wezwano policję, po czym przewieziono go do szpitala w Gangeung-Dong. Tam stwierdzono, że mężczyzna już nie żył. W tej chwili ustalamy przyczynę zgonu” – powiedział Sung Baik-you.
youtube, wprost
redakcja



UKRAINA OSTRO POGRYWA! Nie pomogą żadne, przyszłe delegacje, jeśli TEN warunek nie zostanie spełniony.

Między Polską, a Ukrainą zgody nie będzie!

 

 

 

 

„Kancelaria Prezydenta RP wyraża głębokie rozczarowanie wynikiem rozmów między wicepremierami Ukrainy i Polski. Brak decyzji strony ukraińskiej w fundamentalnej kwestii, jaką jest zniesienie zakazu polskich ekshumacji na terytorium Ukrainy oznacza poważny regres zaufania i nie realizuje ustalonego przez Prezydentów obu krajów mandatu do rozmów, co znacząco obciąża wzajemne relacje. Liczymy, że w najbliższym czasie dojdzie do zniesienia tego zakazu w duchu wypełnienia podjętych zobowiązań” – napisał w krótkim oświadczeniu  minister Krzysztof Szczerski. Wypowiadał się w imieniu Andrzeja Dudy, który przebywa obecnie na Litwie i bierze udział w uroczystościach setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez ten kraj.

 

Wygląda na to, że Ukraiński rząd nie zmieni zdania w kwestii zakazu prowadzenia ekshumacji na swoim terenie przez polskich naukowców, dopóki pomnik UPA w Hruszowicach nie zostanie odbudowany.

 

Nie pomogły rozmowy wicepremierów obu krajów i nie pomogą kolejne delegacje polskiego rządu, jeśli ten warunek nie zostanie spełniony.

 

 

źródło wprost, pixabay

redakcja




NORWESKI DZIENNIKARZ CELOWO WYŚMIAŁ KAMILA STOCHA! Polski skoczek nie wytrzymał tej żenady i opuścił studio.(video)

 

 

Kamil Stoch został zaproszony do norweskiego programu „Emil i OL”, wyświetlanego na antenie tamtejszego Eurosportu.

 

Miał on w prosty sposób, patrząc na wizualizacje na ekranie wyjaśnić, jak oddać perfekcyjny skok.

 

Niestety okazało się, że dziennikarz zaprosił skoczka, aby celowo z niego zakpić.

W momencie, kiedy Stoch zaczął mówić, zamiast zdjęć ze skoków na ekranie zaczęły pojawiać się inne wizualizacje.

W pewnym momencie skoczek, przeprosił  i wyszedł ze studia.

 

 

 

 

https://www.facebook.com/TVNorge/videos/1445380912239917/

 

Polskim kibicom nie przypadł do gustu żart Norwega. Podkreślali, że nie chodzi tu nawet o osobę Kamila Stocha, ale o poziom dowcipu.

 

źródło facebook, wikipedia

redakcja