WAŻNE! KOLEJNY LEK WYCOFANY W TRYBIE NATYCHMIASTOWYM PRZEZ GIF.

Główny Inspektorat Farmaceutyczny podjął decyzję o wycofaniu z obrotu popularnego leku na nadciśnienie – Oxycardil. Stało się to na wniosek samego producenta. Badania wykazały, że substancja czynna niewłaściwie się uwalnia.

Wycofane zostały tabletki 240 miligramów. Rozporządzenie dotyczy aż siedmiu serii produktu:

Numer serii: 330771, data ważności: 31.10.2018
Numer serii: 326786, data ważności: 30.09.2018
Numer serii: 378785, data ważności: 29.02.2020
Numer serii: 366577, data ważności: 30.09.3019
Numer serii: 353494, data ważności: 31.05.2019
Numer serii: 321123, data ważności: 31.08.2019
Numer serii: 313499, data ważności: 30.04.2018

 

Oxycardil stosuje się przy chorobie niedokrwiennej serca oraz przy nadciśnieniu tętniczym. Pacjenci, którzy mają wycofany lek, bez obaw mogą go zażywać. Mogą też zwrócić go do aptek, ale nie odzyskają pieniędzy, ani nie dostaną innego preparatu w zamian. Reklamacje mogą składać u producenta.

 

 

źródło GIF

redakcja

pixabay

Martyna

JESTEŚ KIEROWCĄ? O TYM POWINIENEŚ WIEDZIEĆ! Jeśli uzbierasz 24 punkty karne, czeka cię kurs za który zapłacisz aż…

Wraz z nowym systemem CEPiK 2.0 nadchodzą zmiany w przepisach dotyczących praw jazdy i punktów karnych. Po zmianach nie będzie można wziąć udziału w kursie redukującym punkty karne. Według ekspertów, rozwiązanie to nie jest najgorsze, ale jest jeszcze lepszy sposób na edukację kierowców. O tym poniżej.

 

 

Zmiany w przepisach, które wejdą dopiero w połowie 2018 roku przewidują, że jeśli osoba posiadająca prawo jazdy od ponad roku uzbiera 24 punkty karne to zostanie skierowana na badania psychotechniczne i na czterodniowy kurs, którego koszt to 400 zł.

 

Oczywiście to nie państwo, ale kierowca będzie musiał pokryć koszta tego kursu.

 

 

Ale to jeszcze nie koniec tych rewelacji. Taki kierowca będzie przez następne 5 lat „na cenzurowanym” i jeśli w tym czasie przez 12 miesięcy znów uzbiera 24 punkty karne to straci uprawnienia i od nowa będzie musiał przechodzić podstawowy kurs, egzamin i okres próbny.

 

 

Jest jeszcze jeden świetny pomysł, który być może wejdzie w życie, ale nie jest to jeszcze pewne.

 

 

Otóż osoby, które uzbierają 24 punkty karne miałby spotykać się z więźniami skazanymi za przestępstwa drogowe. Wygląda na to, że państwo właśnie w ten sposób chciałoby edukować kierowców. Ten ostatni pomysł może byłby lepszy niż te wszystkie kursy, być może zmusiłby kierowców do ostrożniejszej jazdy i myślenia na drodze.

 

 

źródło wp

redakcja

 

 

Jednak to na razie tylko sugestia, która nie wiadomo czy wejdzie w Zycie.




ODWAŻNE WYZNANIE CLINTA EASTWOODA! „Nigdy nie uważam na to, co mówię, ponieważ, wiesz, jestem tu już od tak dawna, co mogą mi zrobić?”.

 

 

Przy okazji promocji swojego najnowszego filmu  „The 15:17 to Paris”, Clint Eastwood udzielił wywiadu dla „HeyYouGuys”, podczas którego został zapytany o swoje wcześniejsze komentarze, które dotyczyły pomysłu na kultowy dziś film „Brudy Harry” oraz nabrzmiałej poprawności politycznej.

 

 

Aktor bez owijania w bawełną powiedział, że ta cała poprawność polityczna nikomu nie służy.

 

„Nigdy nie uważam na to, co mówię, ponieważ, wiesz, jestem tu (w przemyśle) już od tak dawna, co mogą mi zrobić? Era poprawności politycznej, w której żyjemy naprawdę nikomu nie służy. Osłabia społeczeństwo. Zdaje się, że jestem po prostu szczęściarzem, że dorastałem w czasach, w których wszyscy żyliśmy w miejscu, gdzie wszyscy żartowali ze wszystkiego” – powiedział.

 

 

„Nic nie było niepoprawne politycznie, ponieważ wszystko było zawsze żartem, z poczuciem humoru. Ludzie czasami je tracą i traktują siebie i wszystkich innych poważnie” – dodał.

 

 

Trudno nie przyznać mu racji. Poprawność polityczna sprawia, że boimy się otwarcie mówić, co myślimy, bo nie wiadomo, kto patrzy i słucha. Reżyser rzeczywiście miał szczęście, że wychował się i żył w innych czasach.

 

 

źródło ndie, wikipedia

redakcja

 




TY POLAKU TO WIELKIEJ BRYTANII NIE WJEDZIESZ! KTOŚ POMYŚLI, ŻE TO ŻART. A tymczasem brytyjski poseł wezwał MSW do wydania zakazu wjazdu dla…

Ktoś mógłby pomyśleć, że to jakiś żart. Niestety nie! Ten Polak to Wielkiej Brytanii nie wjedzie? Całkiem możliwe.

 

 

O co chodzi? Otóż poseł brytyjskiej Partii Pracy Rupa Huq wezwał Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Wielkiej Brytanii do wydania zakazu wjazdu na wyspy polskiemu dziennikarzowi Rafałowi Ziemkiewiczowi.

 

 

„Rafał Ziemkiewicz to polski pisarz i dziennikarz, który porównał muzułmanów do ‚najeźdźców’ i ‚barbarzyńców’. Napisał artykuły, w których nie dawał nadziei Francji, bo francuscy muzułmanie czekają tylko ‚jak biali ludzie się zmęczą, a oni stopniowo będą rozszerzać swoje strefy szariatu i przejmować kontrolę nad całym krajem” – pisze lewicowa gazeta „The Guardian”.

 

„Ziemkiewicz nie jest zainteresowany wspieraniem dobrych relacji między poszczególnymi społecznościami. Nie jest tutaj mile widziany” – powiedziała Rupa Huq, członkini Partii Pracy.

 

„To mężczyzna znany z wielu słów antagonizujących mniejszości. Dopuścił się już islamofobicznych komentarzy czy wypowiedzi negujących Holokaust” – dodaje.

 

Rupa Huq uważa, że Polak szerzy nienawistne poglądy.

 

 

Spotkania Rafała Ziemkiewicza w Bristolu i Cambridge stoją pod znakiem zapytania, to w Londynie już zostało odwołane.

 

 

 

źródło ndie, pixabay

redakcja

 

 

 




WAŻNE! Kolejny lek wycofany z obrotu.

Główny Inspektor Farmaceutyczny wycofał Medazepam TZF (Medazepamum). Decyzja dotyczy serii leku 11017 z datą ważności do października 2020 roku.

 

GIF wycofał lek z obrotu w związku z „brakiem spełnienia wymagań specyfikacji jakościowej w deklarowanym okresie ważności dla parametru średnia zawartość straty po ususzeniu”.

 

Medazepam to długo działająca pochodna benzodiazepiny. Lek stosowany jest w krótkotrwałym leczeniu objawów stanów lękowych, napięcia emocjonalnego i pobudzenia. Ma słabe działanie nasenne i przeciwdrgawkowe.

 

GIF, pixabay

redakcja

Martyna

UKRAINA NIE OWIJA W BAWEŁNĘ! Ukraińcy mogą chwycić za kopie i pokażą Polakom, gdzie raki zimują. Mocne ostrzeżenie.

Ustawa IPN pogorszyła stosunki polsko-izraelskie, o czym wielokrotnie informowały zarówno polskie, jak i zagraniczne media. Wpłynęła również na to, jak nas widzi teraz Ukraina, ale o tym w mediach było już nieco mniej.

Za to więcej w poniższym video.

 

źródło youtube

redakcja




MUZUŁMANOM O*B*ŁO! Nowy zakaz uderza w młodych ludzi. Już chyba nic nas nie zaskoczy.

 

Walentynki, popularne święto zakochanych obchodzone 14 lutego zostało w Pakistanie zakazane.

 

Urząd Regulacji ds. Mediów Elektronicznych w Pakistanie wydał w środę poradę ostrzegającą telewizję i stacje radiowe przed obchodami Walentynek.

 

„Żadne zdarzenie nie może się odbyć na poziomie oficjalnym ani w żadnym publicznym miejscu” – stwierdzono.

 

Zakaz ten został wprowadzony przez Sąd Najwyższy Islamabadu po petycji obywatela, który powiedział, że 14 lutego to święto, które jest kulturowym importem z Zachodu i jest „przeciw nauce islamu”.

 

Zaskoczeni? Chyba nie. Ale po co ci muzułmanie tak usilnie na ten zachód zmierzają, skoro nawet Walentynki im przeszkadzają?

 

Także Pakistańczycy o Walentynkach mogą zapomnieć.

 

źródło reuters

redakcja




AFERA W WIOSCE OLIMPIJSKIEJ PJONGCZANG! Doszło do złamania tzw. ducha olimpijskiego. Firma Samsung szybko naprawiła swój błąd.

Olimpiada zimowa ledwo się zaczęła, a tu w wiosce olimpijskiej w Pjongczang już wybuchła afera. W roli główniej telefon Samsung Galaxy Note 8 i Irańczycy.

 

Otóż okazuje się, że dwa dni przed piątkową ceremonią otwarcia, Irańczycy chcieli odebrać nowe telefony, które przysługiwały sportowcom. Niestety oni akurat dostali pstryczek w nos ponieważ, według relacji ich komitetu olimpijskiego, organizatorzy stwierdzili, że sankcje ONZ zabraniają dostawy towarów luksusowych do Iranu.

 

No i rozpoczęła się polityczna burza. Do Irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych został wezwany południowokoreański ambasador. Prokurator Generalny w tym kraju chciał nawet przesłuchać szefa firmy Samsung. Na całą sytuację zareagowali również irańscy internauci, którzy w mediach społecznościowych nawoływali do bojkotu produktów azjatyckiego giganta.

 

Mało tego. Afera trafiła na pierwsze strony irańskich gazet. Politycy skrytykowali całą sytuację, podkreślając, że zostały złamane zasady tzw. ducha olimpijskiego. Sytuacja była bardzo poważna, a świadczą o tym również słowa jakie, według BBC, usłyszał południowokoreański ambasador.

 

 

„Jeśli firma Samsung nie przeprosi, to ucierpią stosunki handlowe z Iranem”

 

 

Ta deklaracja chyba musiała przestraszyć szefów Samsunga, bo telefony w trybie natychmiastowym trafiły do Irańczyków.

 

Oprócz Irańczyków telefonów nie otrzymali również sportowcy z Korei Północnej. W ich przypadku nie ma jednak mowy o aferze, ponieważ i tak nie mogliby zabrać ze sobą nowego sprzętu do komunistycznego kraju.

 

źródło wp

redakcja