TAKIM ZMIANOM MÓWIMY „NIE”! Jeśli te zmiany wejdą w życie, zamiast pracownikami będziemy niewolnikami na legalu.

 

 

Co jakiś czas donosimy państwu o nowych planowanych zmianach w Kodeksie Pracy. Teraz „Dziennik Gazeta Prawna” poinformował o kolejnych rewelacjach, niezwykle niekorzystnych dla pracownika.

 

 

Otóż komisja kodyfikacja chce zmian, jeśli chodzi o wynagrodzenie za nadgodziny, które miałoby nie trafiać od razu do rąk pracownika, ale na tzw. konto powiernicze pracownika prowadzone przez przedsiębiorcę.

 

To chyba jakiś żart? A co dalej z tymi pieniędzmi? Tego komisja już nie wyjaśnia.

 

Zmiany miałyby również dotknąć palaczy. Ci, którzy wychodzą na dymek, będą musieli odpracować ten czas. Kolejny pomysł z serii poronionych, czyli niewolnictwo na legalu.

 

Innymi zmianami są m.in. podwyższenie podatku za pracę w nocy, zwolnienie mikrofirm z obowiązku prowadzenia ewidencji czasu pracy, czy to, że firma będzie mogła zlecać pracę w sześć niedziel w ciągu roku, jeżeli zatrudniony wyrazi na to zgodę.

 

 

No może być gorzej?

 

źródło Dziennik Gazeta Prawna

redakcja, pixabay

Martyna

ISTNE SZALEŃSTWO! BRONEK NA PREZYDENTA. Są jeszcze szaleńcy, którzy idąc do urn zagłosowaliby na Komorowskiego.

To chyba jakiś żart!

 

Bronisław Komorowski na prezydenta! Ktoś pomyśli, że to żart, ale kto wie ilu szaleńców mogłoby pójść do urn i zagłosować na byłego prezydenta.

 

To pytanie postanowili zadać dziennikarze wp.pl i sprawdzili na kogo zagłosowaliby Polacy, gdyby wybory miały się odbyć np. w nadchodząca niedzielę.

 

Okazuje się, że z obecnym prezydentem Andrzejem Dudą inni kandydaci nie mieliby najmniejszych szans. Na PAD zadeklarowało oddać głos aż 36% głosujących, zaraz za nim uplasowali się Robert Biedroń (9%), Donald Tusk (7%), Jerzy Owsiak (6%)  i o dziwo były już prezydent, znany z licznych wpadek Bronisław Komorowski (6%).

 

To ostanie nazwisko chyba zaskoczyło wszystkich bardziej niż nazwisko przewodniczącego RE.

 

No cóż jak widać, są jeszcze w Polsce szaleńcy, którzy nie zawahaliby się zagłosować na Bronka. Na szczęście nie jest ich zbyt wielu, ale kto wie ta sytuacja może się jeszcze do wyborów zmienić. I może jeszcze Bronek będzie miał szansę na wygraną.

 

 

źródło wp, wikipedia

 

redakcja

 

 




Swoje długie milczenie przypłaciła atakiem! Kazano spakować jej manatki i wypie……

 

Agata Duda mimo funkcji pierwszej damy, w odróżnieniu od swoich poprzedniczek nigdy nie wypowiada się na tematy drażliwe. Przypomnijmy w dyskusji na temat aborcji pomimo kobiet, które zwracały się do niej z apelem o zajęcie stanowiska, ona milczała jak zaklęta.

Teraz nie zajęła również swojego stanowiska w sprawie ustawy IPN, pomimo tego, że wywodzi się z rodziny żydowskiej.

Ojciec Agaty Dudy jest synem krakowskiego Żyda Jakuba Kornhausera – więźnia obozów w Płaszowie, Neckarelz. Natzweiler-Struthof oraz Dachau.

 

I właśnie to ostatnie wytknęła jej dziennikarka portalu strajk.eu Weronika Krążek w napisanym do niej liście.

 

„Jest pani nieobecną pierwszą damą. Milczy pani, kiedy łamane są prawa kobiet, kiedy centymetr po centymetrze odbiera się nam naszą wolność i wtłacza w konserwatywne ramki”.

 

W dalszej części listu autorka odniosła się do poniedziałkowej manifestacji przed Pałacem Prezydenckim, gdzie środowiska narodowe manifestowały poparcie dla zmian w ustawie o IPN, natomiast ruch Obywatele RP demonstrował sprzeciw wobec nacjonalizmu i antysemityzmu.

 

„Nie reaguje pani, kiedy partia rządząca obraża pani męża, traktując go jak prywatnego notariusza. Nie odezwała się Pani nawet, kiedy pod waszymi oknami stała grupa osiłków z transparentami (tych samych, którzy jeszcze kilka tygodni temu przybijali piątki z admiratorami Adolfa Hitlera od wafelków, którzy różnią się od reszty tylko tym, że mieli pecha, bo zostali przyłapani), krzycząc „Duda-Juda, zdejmij jarmułkę” i „Dość wesela, wypie…lać do Izraela!”. Czy rozumie pani, że właśnie kazano pani spakować manatki? Że oni krzyczeli do pani rodziny, do pani bliskich, do ludzi, którzy panią wychowali? – wylicza Książek, zwracając uwagę na to, że pierwsza dama mając żydowskich przodków, milczy.

 

„Oni wszyscy krzyczeli mniej więcej o tym, że to samo chętnie zrobiliby z panią albo z pani córką, kiedy tylko dostaną lepszy glejt na przemoc. A wy daliście im do ręki jeszcze więcej broni, by mogli zacząć was nią okładać”.

 

Weronika Książek w swoim liście do pierwszej damy zwróciła się z pytaniem, czy Agata Duda już wie, co czuły żydowskie kobiety podczas pogromu na Podlasiu. Wymienia tylko kilka przykładów bestialskich zachowań: wybijano w ich domach szyby, w szabas na wsi podrzucano węże do izb, w nocy zatruwano w ich studniach wodę. -Kiedy najpierw zaczepiano je na ulicy albo na drodze, później bito albo gwałcono, a potem już zupełnie bezkarnie zabijano? – wyjaśniła.

 

 

Autorka w swoim liście nawiązała również do mordu w Bzurach z sierpnia 1941 roku.

 

„Gutka, Rywka, Sonia może żyłyby, gdyby nazywały się Anna, Elżbieta, Teresa. Było ich ponad dwadzieścia, młodszych i starszych – od dziewczynek w wieku komunijnym po trzydziestoparoletnie. Były pozbawione ochrony swoich mężczyzn, którzy albo już nie żyli, albo wywieziono ich w siną dal. Najpierw trzymano je w piwnicy sołtysa, potem zawieziono na pole i zakatowano. Przedtem wykopano dół i kazano im rozbierać się do majtek” – napisała dziennikarka.

 

Książek zwraciła uwagę na fakt, że IPN umorzył śledztwo. Sprawę nagłośniła socjolog badająca zagładę żydowską w Polsce, Barbara Engelking. To ona dotarła do zeznań kilkunastu świadków sporządzonych w 1948. Według nich sprawcami było przynajmniej 6 polskich mężczyzn.

 

„Polska dowiedziała się o tym w 2016 roku, dzięki determinacji jednego człowieka. Takim ludziom, pani Agato, właśnie chcecie zamknąć usta. Ale to jest bliżej niż myślicie, to jest na Facebooku, wylewa się z Twittera, triumfuje na koszulce Międlara: „Nie płakałem po Jedwabnem”. Ani antysemickie zbrodnie z dwudziestolecia, ani marzec ‘68 nie potrzebowały wojny. Przemoc nie musi być oficjalnie obleczona w narodowe barwy, by być straszna” – dodała Książek.

 

 

„Co czuły dziewczyny z Bzur, jaki niewyobrażalny strach, kiedy kazano im się obnażyć i wystawić na ciosy? Czy myśli pani, że ludzie skandujący pod waszymi oknami mieliby skrupuły, by nie ograbić, nie wypędzić i nie skrzywdzić pani najbliższych? A może już teraz w Krakowie szczelniej zasłaniacie okna? Niechże pani stanie choćby w swojej własnej obronie! Bo właśnie budują wam kolejny stos, a wy znowu odwracacie oczy” – podsumowała swój mocny list dziennikarka.

 

Czy pani prezydentowa jej odpowie, a może jak zawsze zachowa się dyplomatycznie i zajmie zupełnie czymś innym?

 

Może to właśnie jedna z szans Agaty Dudy, aby mogła wreszcie powiedzieć, to co myśli.

 

źródło wp

 

redakcja




Już jutro TŁUSTY CZWARTEK! Te pączki najlepiej omijaj szerokim łukiem.

 

 

Już jutro Tłusty Czwartek. Dyskonty robią wszystko, aby przyciągnąć do siebie klientów i sprzedać jak najwięcej pączków, oczywiście, aby jak najwięcej zarobić.

 

Tym samym ceny tych słodkości lecą na łeb na szyję i tak jedną sztukę w Lidlu czy Biedronce można kupić nawet za niecałą złotówkę, a przy zakupie większej ilości, cena jest jeszcze niższa i w zależności od sklepu oscyluje w przedziale od 0.58 gr do 0.79 gr.

 

Tu jednak powstaje pytanie? Czy taki pączek jest w ogóle jadalny i co się w nim znajduje?

Choć dyskonty zapewniają o wysokiej jakości produktu i braku konserwantów to Jacek Paprocki, dyrektor Cechu Rzemiosł Spożywczych w Warszawie w rozmowie z Wirtualną powiedział, że „uczciwą” ceną jest ok. 3 zł za sztukę.

 

„Taka cena pozwoli klientowi na zaspokojenie gustów smakowych, a producentowi na zarobek” – przekonywał.

 

Dodał również, że według wyliczeń Centrum nie da się zrobić pączka w oparciu o standardową recepturę za 0,50 zł za sztukę.

 

„Samo ciasto może mieć wówczas przeróżny skład, nie mówiąc o nadzieniu” – stwierdził Paprocki.

 

 

„Standardowa cena pączka powinna wynosić od 2 zł do 4,5 zł. Za tę cenę produkt jest bezpieczny, uwzględnia koszty produkcji i użycie wysokiej jakości składników, czyli prawdziwego masła, żółtek, drożdży, cukru, oleju, mąki i mleka” – powiedział kierownik jednego ze sklepów warszawskiej sieci piekarni i cukierni Grzybki.

 

 

Zatem wszystko jasne! Pączki za niecałą złotówkę albo i mniej, lepiej omijać szerokim łukiem.

Choć cena na pewno zachęca do kupienia, to na dobrą sprawę nie można być pewnym co w takim pączku się znajduje.

 

 

źródło wp

 

redakcja




To już pewne! Zmiany w 500 plus będą. Program będzie przysługiwał blisko 350 tys. osobom mniej niż dotychczas.

 

 

Wygląda na to, że program „Rodzina 500 plus” będzie przysługiwała blisko 350 tys. osobom mniej niż dotychczas.

 

 

Pomoc finansowa nie trafi do tzw. fikcyjnych samotnych rodziców oraz rodzin, których dochody wzrosły w związku z lepszą sytuacją gospodarczą.

 

Jak wynika z informacji, do których dotarł „Super Express” zmiany wprowadzone przez  Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, doprowadziły już do spadku liczby świadczeń wypłacanych rodzicom, którzy deklarowali samotne wychowywanie dzieci, a w rzeczywistości żyli w związku z partnerem. Zapomogi z tego tytułu straciło blisko 30 tys. osób.

 

Rząd wprowadził w ubiegłym roku przepis, na mocy którego ubiegający się o świadczenie osoba samotnie wychowująca dziecko, musi wystąpić o alimenty wobec drugiego rodzica. Dzięki temu obowiązkowi budżet państwa wzrośnie o 270 mln zł.

 

Kolejne oszczędności w budżecie, rzędu 1,3 mld zł, przyniesie nowelizacja przepisu udzielania zasiłku na pierwsze dziecko. 500 zł miesięcznie otrzymywały te rodziny,  których dochód na osobę nie przekraczał 800 zł.

 

Ta kwota się nie zmienia, jednak obecnie przy przyjmowaniu wniosków resort rozpatruje dochody rodzin z 2016, a nie jak dotychczas z 2014 roku. W związku z lepszą sytuacją gospodarczą i polepszeniem sytuacji dochodowej polskiej rodzin, świadczenia otrzyma mniej osób niż w dotychczas.

 

„Rodzina 500 plus” – sztandarowy program obecnego rządu, zakłada pomoc finansową w wysokości 500 zł miesięcznie na drugie i kolejne dziecko, niezależnie od dochodu.

 

Super Express

mm

Martyna

To trzeba obejrzeć! Zobaczcie jak ten Żyd kłamie. (video)

 

 

29 stycznia rosyjska anglojęzyczna stacja Russia Today wykorzystując zaostrzenie w stosunkach polsko-izraelskich wyemitowała wywiad z rabinem Moskwy Pinkasem Goldszmidtem, który albo nagiął nieco historię, albo świadomie skłamał i to podwójnie.

 

Goldszmidt wypowiedział się na temat ustawy IPN i miał do tego święte prawo. Nie to jednak jest bulwersujące. Bulwersujące słowa padły dopiero pod koniec jego wypowiedzi, kiedy to rabin stwierdził, że w Jedwabnem Polacy już po wyzwoleniu tych terenów spod okupacji niemieckiej, czyli w 1945 roku mordowali Żydów, którzy wrócili z obozów koncentracyjnych.

Tymczasem wiadomo, że wydarzenia w Jedwabnem miały miejsce w lipcu 1941 roku, po zajęciu tych terenów przez armię niemiecką.

 

Wcześniej Jedwabne, podobnie jak większość Podlasia, znajdowało się po 17 września 1939 roku pod okupacją sowiecką.

 

Kolejne kłamstwo, jakie padło w wypowiedzi rabina, to to, że obozy w Polsce zapewne nie powstały bez powodu. Goldszmidt skłamał również, że„obozów nie było we Francji, Holandii a nawet Niemczech”. Rabin całkowicie pominął fakt, że największe niemieckie obozy zagłady powstały tam, gdzie ludności żydowskiej było najwięcej, czyli właśnie na ziemiach polskich.

 

 

źródło youtube

mm




Od dziś Biuro Ochrony Rządu odchodzi do lamusa! Zostaje zastąpione przez nową formację SOP.

 

Od dziś Biuro Ochrony Rządu zostało zastąpione przez Służbę Ochrony Państwa. Jeśli komuś przyjdzie do głowy, że to tylko zmiana w nazewnictwie to głęboko się pomyli o czym przekonuje MSWiA.

 

„SOP będzie elitarną służbą, wyspecjalizowaną w ochronie najważniejszych osób w państwie” – zapewnia MSWiA.

 

Wszyscy funkcjonariusze pełniący służbę w Biurze Ochrony Rządu w dniu wejścia w życie ustawy o Służbie Ochrony Państwa stają się z mocy prawa funkcjonariuszami SOP. MSWiA zapewnia, że funkcjonariusze BOR pozostający na dotychczasowych stanowiskach wykonawczych nie stracą finansowo w związku z powstaniem Służby Ochrony Państwa.

 

Resort planuje systematyczne zwiększanie stanu etatowego formacji, która ma docelowo osiągnąć zatrudnienie na poziomie 3 tysięcy funkcjonariuszy.

 

Opracowane zostaną również nowe zasady naboru do służby. Kandydaci i funkcjonariusze będą mogli być poddawani badaniom na wariografie, czyli popularnym wykrywaczu kłamstw.

 

 

Działaniem SOP będzie kierował komendant. Nowością jest to, że otrzyma on status centralnego organu administracji rządowej, co przyspieszy i usprawni proces decyzyjny. Do tej pory odpowiedzialny był za to minister spraw wewnętrznych i administracji. Natomiast o tym kto będzie chroniony, poza przypadkami wskazanymi wprost w ustawie, jak dotychczas będzie decydował minister właściwy do spraw wewnętrznych.

 

 

źródło wprost, wikipedia

mm




Wiadomo czyją stronę biorą Amerykanie! Departament Stanu apeluje w sprawie ustawy IPN.

Ustawa IPN wywołała burzę w mediach światowych i ostrą reakcję Izraela. Pomimo tego, wczoraj 31 stycznia Senat nie ugiął się i przyjął nowelizację ustawy bez żadnych poprawek.

Brawo!

Jeszcze przed głosowaniem w sprawę zaangażowały się Stany Zjednoczone, które zaapelowały o rozsądek.

 

„Zachęcamy Polskę, żeby ponownie oceniła legislację w świetle jej potencjalnego wpływu na zasadę wolności słowa i na naszą zdolność bycia efektywnymi partnerami” – apeluje Departament Stanu USA.

 

Oświadczenie zostało wydane w nocy.

 

W środę Departament Stanu USA wezwał Polskę do przeprowadzenia ponownej analizy ustawy o IPN. Apel do polskiego prezydenta wystosowało wcześniej 8 senatorów, którzy wyrazili zaniepokojenie proponowanymi zmianami.

 

 

„Historia Holokaustu jest bolesna i skomplikowana. Rozumiemy, że zdania takie jak „polskie obozy zagłady” są niewłaściwe, mylące i krzywdzące. Obawiamy się jednak, że procedowana ustawa może stanowić zagrożenie dla wolności słowa i dyskursu naukowego. Musimy wszyscy zachować szczególną ostrożność, by nie ograniczyć debaty i wypowiadania się na temat Holokaustu. Wierzymy, że tylko otwarta debata, nauczanie i działalność edukacyjna są najlepszym sposobem, by przeciwdziałać niewłaściwym i krzywdzącym wypowiedziom” – zakomunikował amerykański Departament Stanu.

 

 

„Jesteśmy zaniepokojeni także konsekwencjami projektu tej ustawy, gdyby weszła ona w życie. Mogłoby to wpłynąć na strategiczne interesy i relacje Polski – także ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem. Będące jej skutkiem podziały, które mogą powstać między naszymi sojusznikami, są korzystne tylko dla naszych wrogów” – podkreślił amerykański Departament Stanu.

 

Wygląda na to, że amerykańskiemu rządowi bliżej do interesów żydowskich niż polskich, co jednoznacznie wynika z komunikatu Departamentu Stanu.

 

Jak dobrze, że polski rząd się nie ugiął.

 

źródło wprost

mm

 

 

 




Spore zmiany w Kodeksie Pracy! Rząd bierze się za urlopy. 26 dni wolnych prawie dla każdego, ale to jeszcze nie koniec.

 

 

26-dniowy urlop dla każdego niemal pewny. Dodatkowy bezpłatny urlop na żądanie i przepadające niewykorzystane dni wolne nadal duskutowane. Jak będzie wyglądał nowy Kodeks Pracy?

 

Rząd nadal pracuje nad nowym Kodeksem Pracy. Z najświeższych informacji, do których dotarł „Super Express” wynika, że prawie wszystkim, nawet nowo zatrudnionym pracownikom będzie przysługiwało 26 dni wolnego.

Wiadomo, że komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy rozważa również wprowadzenie czterech dodatkowych dni urlopu bezpłatnego na żądanie..

Komisja chce również, aby cały urlop został wykorzystany w ciągu jednego roku, ale w tej kwestii decyzja jeszcze nie zapadła.

 

Komisja nad nowym Kodeksem Pracy pracuje już rok i ma jeszcze sześć miesięcy, aby pracę zakończyć, ale istnieją obawy, że czas ten nieco się wydłuży.

 

źródło money.pl, pixabay

mm

Martyna

To chyba jakiś żart. Sztandarowy program PiS do likwidacji. Powód? Lenistwo Polaków.

 

Nowoczesna szaleje i zapowiada likwidację 500 plus.

 

Program Rodzina  500+ jest niesprawiedliwy i opresyjny wobec klasy średniej powiedział wiceprzewodniczący Nowoczesnej Witold Zembaczyński.

 

Jeśli jego partia dojdzie do władzy to sztandarowy program bezpowrotnie znikanie.

 

Wg. Zembaczyńskiego 500+ kształtuje wśród Polaków lenistwo, sporo rodziców rezygnuje z aktywności zawodowej, co zdecydowanie przeszkadza politykowi.

 

Wiceprzewodniczący Nowoczesnej ma dla Polaków propozycję na inny program „Aktywna Rodzina”, który zakłada spore ulgi, dla rodzin, ale tylko pracujących.

 

 

„Jesteś aktywny dostajesz możliwość ulgi, która jest znacznie większa niż 500+ „- powiedział w piątek Zembaczyński w wywiadzie dla Polskiego Radia 24.

 

 

Jak zapewnił, program „Aktywna Rodzina” nie pozbawiłby też pomocy tych osób, które naprawdę jej potrzebują.

 

źródło wp

mm




Polacy Polakom zgotowali taki los! Policja brytyjska zatrzymała grupę Polaków, którzy czerpali korzyści ze współczesnego niewolnictwa.

Brytyjka policja aresztowała grupę Polaków (9 mężczyzn i 4 kobiety), którzy podejrzani są o czerpanie korzyści z współczesnego niewolnictwa i wykorzystywania pracowników. Do zatrzymania doszło w Handsworth na przedmieściach Birmingham w regionie West Midlands.

 

Grupa ściągała ludzi do Wielkiej Brytanii, a następnie kierowała ich do nisko opłacanej pracy fizycznej (m.in. na budowie i przy recyklingu) i regularne pozbawiała części zarobków.

Śledczy dotarli do pięciu osób, które prawdopodobnie są ofiarami gangu. Jak podaje RMF FM poszkodowani będą mogli złożyć formalne zawiadomienie o przestępstwie, a do tego czasu otrzymują wsparcie ze strony Czerwonego Krzyża i Armii Zbawienia.

Sierżant Phil Poole z oddziału walki ze współczesnym niewolnictwem powiedział, że aresztowania miały na celu „powstrzymanie okrutnych osób, które zarabiały pieniądze na niedoli innych. Nie ma miejsca na wykorzystywanie ludzi i nie zawahamy się ani sekundy, podejmując mocne i zdecydowane działania, aby to zatrzymać – podkreślił.

Aż trudno w to uwierzyć, ale według ekspertów i aktywistów NGO nawet setki lub tysiące Polaków w Wielkiej Brytanii mogą stawać się co roku ofiarami współczesnego niewolnictwa

Według statystyk w 2016 roku w ramach krajowego systemu NRM zidentyfikowano 163 polskie ofiary niewolnictwa, z czego 148 osób padło ofiarą wyzysku w pracy.

Osoby, które same padły ofiarą handlu ludźmi lub podejrzewają, że problem ten dotyczy znanych im ludzi, mogą zadzwonić w Wielkiej Brytanii na specjalną infolinię pod numer 0 8000 121 700. Oferuje ona wsparcie także w języku polskim.

 

źródło RMF FM, pixabay

mm




To sensacyjne odkrycie wywraca wiedzę o człowieku do góry nogami! Ta wiedza ma ogromne znaczenie dla zrozumienia naszego późniejszego rozwoju.

 

Kolejne naukowe odkrycie przewraca do góry nogami wiedzę na temat przeszłości ludzkiego gatunku.

 

W jaskini Misliya w rejonie góry Karmel na terenie Izraela odnaleziono szczątki pierwotnego człowieka wskazujące, że pierwsze osobniki Homo sapiens mogły opuścić Afrykę nawet 50 tysięcy lat wcześniej, niż do tej pory twierdzono. Sensacyjne doniesienia międzynarodowego zespołu naukowców zostały opublikowane w najnowszym numerze czasopismie „Science”.

 

Międzynarodowy zespół naukowców pod kierunkiem Israela Hershkovitza z Tel Aviv University znalazł fragment górnej szczęki z zębami w jaskini Misliya, jednym z kilku prehistorycznych stanowisk w rejonie Góry Karmel w Izraelu. Datowanie z pomocą kilku metod pozwoliło oszacować wiek znaleziska na 175 000 do 200 000 lat. To oznacza, że migracja Homo sapiens poza Afrykę musiała się rozpocząć co najmniej 50 000 lat wcześniej, niż naukowcy twierdzili.

„Odkrycie w jaskini Misliya jest niezwykle ekscytujące – powiedział współautor pracy Rolf Quam, antropolog z Binghamton University. To daje nam pierwszy tak czytelny dowód, że nasi przodkowie musieli opuścić Afrykę znacznie wcześniej. Oznacza też, że przez znacznie dłuższy czas spotykali się i kontaktowali z bardziej pierwotnymi gatunkami ludzi, co dawało okazję do kulturowej i biologicznej wymiany”.

„Badania szczęki wykazały, że jest w pełni zgodna z anatomią człowieka współczesnego, choć pewne szczególne elementy występowały też u Neandertalczyków i innych pierwotnych gatunków człowieka. Głównym wyzwaniem było potwierdzenie szczegółów charakterystycznych tylko dla człowieka współczesnego – to daje najbardziej czytelny dowód, do jakiego gatunku człowiek z Misilya należał – dodał.

 

Wiedza o tym, kiedy przedstawiciele Homo sapiens zaczęli opuszczać Afrykę ma ogromne znaczenie dla zrozumienia naszego późniejszego rozwoju.

Bliski Wschód to miejsce, które było naturalnym korytarzem tej migracji. Zamieszkiwali je i przedstawiciele naszego gatunku, i Neandertalczycy.

 

Najnowsze odkrycie wpisuje się we wnioski pochodzące z ostatnich badań genetycznych, które dopuszczały migracje poza Afrykę nawet 220 000 lat temu.

 

źródło rmf rm, pixabay

mm




Wreszcie jakieś ułatwienie dla przyszłych rodziców! Koniec z bezsensownym marnotrawieniem czasu. Już niedługo swoje dziecko zarejestrujesz…

Wreszcie dobra zmiana!

Dotychczas rodzicie, aby zarejestrować swoje nowonarodzone dziecko i nadać mu imię musieli zrobić to osobiście w Urzędzie Stanu Cywilnego. Od 1 czerwca bieżącego roku będzie można to zrobić online, wypełniając na stronie odpowiedni wniosek.

Zmiana jest efektem ustawy o ewidencji ludności i ustawy prawo o aktach stanu cywilnego, które zostały przygotowane przez Ministerstwo Cyfryzacji.

W akcie urodzenia dziecka znajdzie się również pesel matki i ojca (czego obecnie nie ma). To ma odciążyć rodziców, którzy nie mają czasu stawić się w urzędzie osobiście.

Po zarejestrowaniu dziecka urzędnik wyśle odpis aktu urodzenia wraz z zawiadomieniem o nadaniu numeru pesel i z zaświadczeniem o zameldowaniu nowego członak. Dokument będzie wysłany drogą elektroniczną.

Ustawa wyjedzie w życie 14 dni po jej ogłoszeniu. Zmiany będą wchodziły etapowo. Od 1 czerwca 2018 roku będzie można elektronicznie zgłaszać urodzenie dziecka. Nowa ustawa będzie kosztowała państwo około 4 mln złotych.

 

źródło wp, pixabay

mm

Martyna

ZA MOCNE, ABY TO POKAZAĆ W TVN! Tego fragmentu telewizja nie wyemitowała.

 

 

 

W materiale Superwizjera TVN nie wyemitowano bardzo mocnego fragmentu, jaki zarejestrowali dziennikarze, którzy przeniknęli do środowiska polskich neonazistów.

W czasie jednego z koncertów, na którym otwarcie prezentowano symbole nazistowskie, a publiczność unosiła ręce w geście tzw. rzymskiego pozdrowienia i krzyczeli „Sieg Heil” jedna z osób znajdujących się na scenie zaczęła nawoływać do zabicia Donalda Tuska.

 

„Zdecydowaliśmy, by nie pokazywać tego fragmentu w naszym materiale. W naszej ocenie to było nawoływanie do przestępstwa przeciwko zdrowiu i życiu konkretnej osoby. Mamy to nagrane, świadkami wydarzenia byli nasi dziennikarze. Słowa padły ze sceny. Wiemy, kto je wypowiedział, ustaliliśmy to bardzo dokładnie” – powiedział Bertold Kittel współautor materiału „Polscy neonaziści”.

 

Stacja TVN współpracuje ze śledczymi w sprawie przekazania wyemitowanego reportażu.

„Materiały są przygotowywane, musimy tylko doprowadzić wideo do takiego stanu, by można było rozpoznać twarze. Na potrzeby publikacji zostały one „rozmyte” – powiedział Kittel.

 

„Nie widzę przeszkód, by przekazać prokuraturze także ten fragment, którego nie opublikowaliśmy. To przecież nawoływanie do przestępstwa” – dodał.

 

Po emisji reportażu są już pierwsi zatrzymani w związku z neonazistowskimi wystąpieniami na Śląsku.

 

źródło wp

mm




TO JUŻ SIĘ ROBI ŚMIESZNE! Masło, jaja, olej, a teraz jeszcze ceny kolejnego produktu poszybują w górę.

 

W roku 2017 drastycznie wzrosła cena kostki masła, tuż przed świętami zdrożały jajka, po Nowym Roku olej, a teraz okazuje się, że kolejny produkt będzie na wagę złota.

 

Jabłka, za kilogram już trzeba zapłacić nawet 5,2 zł. A będzie jeszcze drożej. Powód? Podobno zeszłoroczne przymrozki i grad zrobiły swoje.

 

 

W grudniu 2017 roku hurtowe ceny tego owoca, według Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywieniowej wzrosły, aż o 89 proc., a w spółdzielniach ogrodniczych o 83 proc. Ceny detaliczne wzrosły mniej, lecz i tak za jabłka trzeba płacić o ponad połowę więcej niż przed rokiem. Kilogram kosztuje już 5,2 zł.

 

Krzysztof Czarnecki, wiceprezes Związku Sadowników RP powiedział:

„Niektórzy sadownicy w ubiegłym roku nie zebrali żadnych plonów, zbiory innych były o połowę mniejsze niż zwykle. A co gorsza, zebrane owoce są niskiej jakości i źle się przechowują”.

 

To spowodowało, że koszty ponoszone przez sadowników wzrosły. W efekcie ceny jabłek wystrzeliły w górę, a to podobno nie koniec.

 

źródło money.pl, pixabay

mm

 




Afera na planie serialu „Ojciec Mateusz”! Aktor zrezygnował z odegrania zaproponowanej mu roli. Decyzja o emisji tego odcinka będzie nieodpowiedzialna.

Najnowszy odcinek serialu „Ojciec Mateusz. Bezpieczna odległość” jeszcze nie został wyemitowany, a już zrobiła się wokół niego burza z piorunami.

Dlaczego?

Otóż został w nim poruszony wątek uchodźcy, który ma podłożyć ładunek wybuchowy na placu zabaw w Sandomierzu.

Wiadomo, że ładunek wybuchnie, jedna osoba zostanie ranna, a rozgniewana społeczność obwini za wszystko mieszkającego w mieście od lat Araba, chrześcijanina i męża Polski.

Winny okaże się jednak nie on, a Szihab, muzułmański uchodźca.

Odcinek ukaże się dopiero w marcu, ale już wzbudza wiele emocji. Aktor Mikołaj Woubishet, któremu zaoferowano rolę, odmówił zagrania Szihaba. Woubishet stwierdził, że historia odcinka opiera się na strachu przed uchodźcami.

 

 

„Mogę zagrać mordercę, gwałciciela, jestem aktorem. Ale dziś, w szczególnie gorącym momencie, nie mogę przykładać ręki do podsycania obaw wobec ofiar kryzysu uchodźczego” – powiedział aktor .

 

 

Maciej Kałuża ze stowarzyszenia „Nigdy Więcej”, uważa, że podejście Polaków do Arabów z roku na rok jest coraz gorsze, a emisja tego odcinka wzmocni stereotypy na ich temat i będzie nieodpowiedzialna.

 

źródło onet, wikipedia

 

mm




DOBRA ZMIANA! Jeśli ta zmiana wejdzie w życie to policjanci będą mogli sobie co najwyżej pomarzyć o wlepieniu mandatu.

Rewelacyjna zmiana w prawie jazdy. Policjanci będą nas mogli co najwyżej cmoknąć.

 

„Dziennik Gazeta Prawna” donosi o zmianie w dokumencie prawa jazdy.

 

Z dokumentu ma zniknąć widniejący na nim adres zamieszkania kierowcy.

Powód? Policjanci i tak mają w swojej ewidencji informatycznej te dane i mogą je bez problemu sprawdzić.

 

Ponadto za nieaktualny adres zamieszkania policja ma prawo ukarać mandatem.

 

 

Art. 18 ust. 1 ustawa o kierujących pojazdami stanowi, że jeżeli zmieni się „stan faktyczny” wymagający zmiany danych zawartych w prawie jazdy, kierowca musi w ciągu 30 dni wymienić dokument u starosty. Ustawodawca nie przewidział jednak wysokości i typu kary za nieprzestrzeganie przepisów. Zatem policja może ukarać mandatem w wysokości od 20 do nawet 500 zł. Po zmianie niebiescy będą mogli sobie co najwyżej pomarzyć o wlepieniu mandatu.

 

źródło DGP, screen wiki

MM

 

Martyna

Co za niecodzienna sytuacja! Błyskawiczna reakcja premiera Mateusza Morawieckiego uchroniła starszego pana przed…

Do tej niecodziennej sytuacji doszło w poniedziałek podczas mszy odprawianej w rocznicę wybuchu powstania styczniowego. Premier Mateusz Morawiecki wykazał się niesamowitym refleksem i uratował kombatanta, który stracił równowagę.

Błyskawiczna reakcja premiera uchroniła starszego pana przed wylądowaniem na podłodze.

 

link do video

https://www.wprost.pl/kraj/10099608/refleks-premiera-mateusz-morawiecki-uratowal-kombatanta-przed-upadkiem.html

źródło wprost

mm




Gorąco w hali odlotów na lotnisku w Hanowerze! Tłum dwustu Kurdów ruszył do ataku. Do akcji wkroczyła policja. (video).

 

 

W wyniku protestów kurdyjskich, wczoraj na lotnisku w Hanowerze doszło do starcia między grupą 200 Kurdów, a Turkami.

Kurdowie protestowali przeciw najnowszej operacji militarnej w północnej Syrii. W sobotę Turcja rozpoczęła ofensywę na dużą skalę przeciwko siłom kurdyjskim w północno-zachodniej Syrii.

 

Operacja „Olive Branch” jest skierowana do Kurdyjskich Ludowych Jednostek Ochronnych sprzymierzonych ze Stanami Zjednoczonymi.

 

Wczorajsza bijatyka w hali odlotów w Hanowerze wywołała niemałe zmieszanie. Policja musiała uzyć gazu pieprzowego, aby rozdzielić walczących, na miejsce przyjechało również 20 karetek.

Zgodnie z Flightradar24 lot do Stambułu, który wystartować miał w poniedziałek o 16:30 GMT, jeszcze nie wyruszył z lotniska. W wyniku bijatyki dwie osoby odniosły lekkie obrażenia.

 

źródło wprost, Twitter

mm




Ta krowa to prawdziwa szczęściara! Miała iść do rzeźni, ale uciekła z zagrody i teraz żyje wśród żubrów. TO VIDEO JEST HITEM.

 

 

 

Miała iść na rzeź, ale wybrała wolność. Teraz ta Polska krowa żyje wśród żubrów.

 

Tego jeszcze nie było!  Krowa uciekła gospodarzowi ze Skupowa (woj. podlaskie) i wybrała życie na wolności w Puszczy Białowieskiej, tym samym udało jej się uniknąć rzeźni. Krowa dołączyła do stada żubrów z którymi żyje od trzech miesięcy, o czym świadczą zrobione przez turystów zdjęcia.

 

Krowa wciąż uczy się zachowań stada, ale idzie jej coraz lepiej.

„ Czasami, powiedzmy, stado idzie w jedną stronę, ta krowa idzie w drugą. Czasami ona jest na przodzie, z tyłu i tak dalej, ale wygląda na to, że dobrze sobie radzi – mówi prof. Rafał Kowalczyk, dyrektor Instytut Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży.

 

Krowa uciekła z gospodarstwa na przełomie październik i listopada. Wraz z innymi zwierzętami wydostała się przez uszkodzoną zagrodę, ale w przeciwieństwie do innych nie dała się złapać i zniknęła na dobre.

„Nie łatwo jest odłowić taką krowę. Trzeba po pierwsze zlokalizować stado, mieć odpowiedni sprzęt, strzelbę ze środkami usypiającymi, uprawnienia do tego, żeby coś takiego zrobić – mówi Adam Zbryt z Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. To on w listopadzie sfotografował krowę w gronie jej nowych towarzyszy.

 

Takiego przypadku jeszcze w Polsce nie odnotowano. Jednak dzięki swojej ucieczce i dołączeniu do stada, krowa ocaliła życie, bo w hodowli miała być przeznaczona na mięso.

 

linki do videohttp://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-01-22/krowa-na-gigancie-miala-byc-przeznaczona-na-mieso-ale-uciekla-i-dolaczyla-do-stada-zubrow/?ref=kafle

 

 

źródło Polsat

mm




O TYM WARTO WIEDZIEĆ! Spis najważniejszych zmian w rozliczaniu PIT 2017/2018.

W rozliczeniu PIT 2017/2018 pojawia się kilka ważnych zmian. Dotyczą one zarówno osób rozliczających się według zasad ogólnych, jak i przedsiębiorców.

 

Osoby rozliczające PIT za 2017 rok według zasad ogólnych powinny pamiętać o trzech fundamentalnych zmianach. Pierwsza z nich to wycofanie formularzy PIT-40 i PIT-12, a co za tym idzie możliwości rozliczenia pracownika przez pracodawcę.

Kolejna ważna zmiana w rozliczaniu PIT za 2017 rok to wyższa kwota wolna od podatku przy rozliczeniu wg. zasad ogólnych czyli na formularzu PIT-36 albo PIT-37. W poprzednich latach wynosiła ona 3091 zł, natomiast w odniesieniu do roku podatkowego 2017 wzrosła do:

  • 6600 zł dla podstawy opodatkowania nieprzekraczającej 6600 zł;
  • 6600 zł – 3091 zł dla podstawy od 6600 zł do 11 000 zł;
  • 3091 zł dla podstawy od 11 000 zł do 85 528 zł;
  • 3091 zł – 1 zł dla podstawy od 85 528 zł do 127 000 zł;
  • 0zł dla podstawy przekraczającej 127 000 zł.

W roku 2018 kwota wolna od podatku będzie jeszcze wyższa i wyniesie 8000 zł.

W rozliczeniu PIT za rok 2017 wzrosła także kwota zmniejszająca podatek. W poprzednich latach podatkowych kwota ta była stała i wynosiła 556,02 zł. W myśl zmiany w roku 2017 wzrasta natomiast do 1188 zł, ale jej wysokość zależna jest od wartości podstawy obliczenia podatku. Im podstawa jest wyższa, tym niższa jest kwota zmniejszająca podatek.

Rok podatkowy 2017 to również ostatni rok, w którym obowiązywał limit kosztów uzyskania przychodów w wysokości 42 764 zł dla osób zatrudnionych na umowę cywilnoprawną z przeniesieniem praw autorskich. Według zmian w rozliczeniu PIT za 2018 rok wzrośnie on o 100 proc. i będzie wynosił 85 528 zł.

Zmiany dotyczące ulg w rozliczaniu PIT 2017/2018

W corocznej deklaracji podatkowej można starać się o różnego rodzaju ulgi. Zmiany w rozliczeniu PIT 2018 dotyczą między innymi ulgi za oddanie krwi lub jej składników. Dotychczas było to 130 zł za litr krwi, osocza lub krwinek płytkowych, czerwonych albo białych. Obecnie litr krwi to 350 zł ulgi podatkowej, a przy tym równoważnik 3 litrów osocza, 2 donacji krwinek płytkowych lub czerwonych, a także 0,5 donacji krwinek białych.

Spore zmiany w rozliczaniu PIT za 2017 dotyczą również ulgi z racji działalności badawczej i rozwojowej. W poprzednich latach przedsiębiorcy mogli korzystać z odliczenia ulgi w wysokości 30 proc. przy kosztach osobowych i 20 proc. przy pozostałych kosztach. W roku podatkowym 2017 próg ten podniesiono do 50 proc. dla obu typów kosztów.  Aby otrzymać ulgę B+R należy do deklaracji PIT-36 albo PIT-36L dołączyć załącznik PIT-BP.

Kolejna zmiana w rozliczaniu PIT choć zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2018 to można ją zastosować w deklaracji za rok 2017.

Zakłada ona, że wszystkie osoby niepełnosprawne posiadające psa asystującego lub sygnalizującego będą mogły skorzystać z ulgi podatkowej w wysokości maksymalnie 2280 zł z racji wydatków na psa. Poza tym odliczeń można dokonać także od wydatków na samochód, z którego korzysta osoba niepełnosprawna niezależnie od przyczyny (wcześniej był to tylko transport na zabiegi leczniczo-rehabilitacyjne). Z ulgi rehabilitacyjnej może skorzystać również osoba utrzymująca niepełnosprawnego, będąca z nim spokrewniona lub spowinowacona, ale rozliczająca się z urzędem skarbowym wyłącznie w formularzach PIT -28, PIT-36 i PIT-37.

Działalność rolna – zmiany w rozliczaniu PIT

Zmiany w rozliczaniu PIT dla osób prowadzących rolniczą działalność gospodarczą są również korzystne.

Z podatku została zwolniona sprzedaż produktów roślinnych lub zwierzęcych przetworzonych w sposób inny niż przemysłowy, jeśli zysk z niej nie przekracza w skali rocznej 20 000 zł. Rolnik w takim przypadku nie musi wpłacać zaliczek na podatek dochodowy, a jeśli dochód ze sprzedaży będzie większy niż zakładany limit, rozliczenie dotyczyć będzie jedynie osiągniętej nadwyżki.

Aby rolnik został zwolniony z podatku musi spełnić cztery warunki: musi prowadzić ewidencję sprzedaży, a sama sprzedaż ma odbywać się w miejscu wytworzenia produktów lub na targowisku, bez pośrednictwa osób zatrudnionych na podstawie stosunku pracy czy umowy cywilnoprawnej, odbiorcami mają być natomiast osoby prywatne, które produkt wykorzystają na potrzeby niekomercyjne.

źródło money

mm

Martyna

Chociebuż! Uchodźcy zaatakowali małżeństwo i pocięli twarz nastolatkowi. Mieszkańcy mają dosyć kulturowego ubogacenia.

 

 

Niemcy nie od dziś płacą za przyjęcie uchodźców z Syrii i Afryki Północnej.  Niedawno było dość głośno o ataku na niemieckie małżeństwo przed wejściem do galerii w mieście Cottbus (Chociebuż leży zaledwie 30 km od granicy z Polską).

Ale to jeszcze nie koniec! W ostatnią środę 17 stycznia dwóch Syryjskich nastolatków zraniło 16-letniego Niemca nożem, po tym jak doszło między nimi do kłótni. 16-latek ma pociętą twarz.

Mieszkańcy Cottbus postanowili wziąć sprawy w swoje ręce, ale w porę zareagowały władze Brandenburgii, które wysłały do miasta dodatkowe siły policyjne.

Szef resortu spraw wewnętrznych z ramienia SPD Karl-Heinz Schröter potwierdził, że uchodźcy nie będą już wysyłani do miasta, ze względu na napiętą atmosferę między Niemcami i przybyszami.

 

„Nie wysyłamy już uchodźców do Chociebuża z centralnego ośrodka w Eisenhüttenstadt” – powiedział minister.

 

Wygląda na to, że Niemcy, którzy spijają piwo, którego naważyła Merkel mają już najwyraźniej dość tego ubogacenia kulturowego.

Wcześniej trzy miasta z Dolnej Saksonii (Delmenhorst, Wilhelmshaven oraz Salzgitter) postanowiły, że nie zgodzą się na przyjmowanie kolejnych uchodźców.

 

źródło ndie

mm




DRAMAT NA KRUPÓWKACH! Te zdjęcia mówią same za siebie. Ucierpiał chłopiec. Góral uciekł.

 

Wczoraj około godz. 12:00 doszło do kolejnej tragedii na Krupówkach. Koń z zaprzęgiem z całym impetem ze strachu zbiegł w dół. Staranował wszystko co stało na jego drodze. Ucierpiał mały chłopiec, którego karetka zabrała do szpitala. Zwierzę uderzyło w betonowe klocki łbem i padło, właściciel konia uciekł natychmiast z miejsca zdarzenia. Czy kogoś to dziwi? Chyba nie.

Koniem zainteresowali się zebrani dookoła ludzie, jeden z mężczyzn ocucił zwierzę i zabrał je w ciche miejsce.

 

Dramatyczne zdarzenie z wczoraj to kolejny przypadek wykorzystywania i znęcania się nad końmi w Zakopanem. Jak widać góralom chodzi tylko o kasę, o nic więcej. Zwierzęta się nie liczą. Czy to się kiedyś skończy?

 

Facebook




Co się dzieje z tym światem? Ta ustawa przekracza wszelkie granice i pokazuje, że kasa najważniejsza.

Co się dzieje z tym światem? Polityczni szaleńcy doprowadzą go do zagłady.

 

W Stanach Zjednoczonych doszło do wstrząsającej zmiany. Senat większością głosów odrzucił ustawę zabraniającą polowania na dzikie zwierzęta w stanie hibernacji.

 

Poprzedni prezydent, Barack Obama zabronił m.in. strzelania do ginących gatunków, do matek z młodymi i zwierząt w stanie hibernacji. Niestety teraz już można.

 

Zgodnie z nową ustawą, ludzie mogą zastawiać pułapki na głodne zwierzęta szukające jedzenia, strzelać z powietrza i z bliskiej odległości (w tym do śpiących zwierząt z młodymi).

 

Pytanie. Co się dzieje z tym światem? Czy są jeszcze jakieś granice, których nie należny przekraczać?

A może liczy się tylko kasa i nic więcej?

 

źródło youtube

mm




TA ZMIANA DOSIĘGNIE WSZYSTKICH! ALE TO JESZCZE NIE KONIEC. MOŻE MIEĆ KATASTROFALNE SKUTKI DLA NIEKTÓRYCH FIRM.

 

 

Więcej postów znajomych i członków rodziny niż informacji wrzucanych przez firmy. Tak będzie wyglądał Facebook po zmianach, które ogłosił Mark Zuckerberg. Nie ma co ukrywać, że te rewelacje oznaczają problemy i to poważne dla  dla fanpage’y marek oraz mediów.

 

 

„ Facebook szuka dodatkowego źródła zysków. Podbijają coraz wyżej sufit, do którego się zbliżyli” – powiedział Michał Sadowski, który dla money.pl skomentował ruch giganta mediów społecznościowych.

 

Kilka dni temu Facebook ogłosił zmianę w algorytmie pozycjonującym posty w „Aktualnościach”. To oznacza, że wyżej będą znajdowały się te, które inicjują burzliwe dyskusje i pogłębiają relacje.

Facebook będzie na podstawie systemu ocen wybierał posty, które mają największe szanse na interakcje ze znajomymi i umieszczał je po prostu wyżej. Rodzina i przyjaciele będą priorytetowi, marki zejdą na dalszy plan.

 

Zmiana ta z pewnością uderzy w firmy, wydawców i brandy, które publikują treści dotyczące ich działalności oraz produktów.

Zmiany facebooka mogą okazać się katastrofalne w skutkach dla tych firm, które całkowicie oparły się wyłącznie na tym medium społecznościowym.

Zdaniem Sadowskiego ruch Facebooka ma jeden główny cel. To próba przyciągnięcia większych budżetów reklamowych do serwisu, walka o większy zysk.

 

„Oczywiście, że jest to próba ściągnięcia przychodów. Ruch na Facebooku już nie rośnie tak dynamicznie, liczba nowych użytkowników też wyraźnie spowolniła. Jeżeli spółka giełdowa chce generować większe zyski, to musi sięgnąć po zupełnie nowe źródła. Powinniśmy się niebawem spodziewać zupełnie nowych formatów reklamowych. Przedsiębiorstwa opierające swoją komunikację na właśnie tym medium społecznościowym będą musiały płacić jeszcze więcej, żeby przebić się do własnej grupy docelowej – skomentował.

 

źródło money.pl, pixabay

mm

Martyna

NIEPOKOJĄCE BADANIA. NAUKOWCY OSTRZEGAJĄ! DRGAWKI, BIEGUNKA I GWAŁTOWNE BICIE SERCA TO SKUTKI UBOCZNE SPOŻYWANIA…

 

 

Z najnowszych badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Waterloo wynika, że połowa kanadyjskiej młodzieży i młodych dorosłych, którzy spożywali napoje energetyczne doświadczała skutków ubocznych.

 

Ponad połowa z badanych zgłosiła wystąpienie niekorzystnego zdarzenia zdrowotnego tj. gwałtownego bicia serca, nudności oraz drgawek.

Obecne przepisy kanadyjskie dążą do zakazania sprzedaży napojów energetycznych dla dzieci oraz umieszczenia na ich etykietach informacji, iż nie są zalecane dla uprawiających sport.

 

„Do tej pory większość badań porównywała skutki zdrowotne energetyków do skutków zdrowotnych spożywania kawy, jednak jest już jasne, że produkty te stanowią znacznie większe zagrożenie dla zdrowia niż kawa” – przekazał David Hammond z Uniwersytetu w Waterloo.

 

„Negatywne skutki zdrowotne wynikać mogą ze składu napojów energetycznych lub też z ich konsumpcji z alkoholem lub podczas aktywności fizycznej. Niezależnie od tego wyniki sugerują zwiększenie nadzoru nad skutkami zdrowotnymi tych produktów” – dodał.

 

Przebadano 2055 młodych Kanadyjczyków w wieku od 12 do 24 lat. Aż 55,4 procent z nich zgłosiło po wypiciu energetyka niekorzystnego zdarzenia zdrowotnego, 24,7 procent donosiło o szybkim biciu serca, 24,1 procent zgłaszało problemy ze snem, a 18,3 procent doświadczyło bólu głowy. 5,1 procent miało nudności lub biegunkę, 3,6 procent zgłosiło bóle w klatce piersiowej, a 0,2 procent napady padaczkowe.

 

źródło wprost, pixabay

mm




CO ZA OSZUST! O TYM VIKTOR ORBAN GŁOŚNO NIE POWIEDZIAŁ. SPRAWA DOPIERO TERAZ WYSZŁA NA JAW.

 

 

Premier Węgier Viktor Orban zapierał się nogami i rękami, twierdząc, że w jego kraju nie ma miejsca dla uchodźców.

 

Tymczasem jak się okazuje to jedna wielka bzdura. Jak ujawnił w rozmowie z „Times of Malta” wiceminister spraw zagranicznych Kristóf Altusz Węgry w 2017 roku potajemnie przyjęły około 1300 uchodźców.

 

Kristóf Altusz poinformował, że ostry język premiera Wiktora Orbana dotyczący imigrantów jest tylko „językiem polityki”, który krytykowany jest na Zachodzie, jednak na Węgrzech nie robi dużego wrażenia.

Wiceminister spraw zagranicznych zapewnił również, że osoby, które ubiegają się o status uchodźcy, mogą przybyć na Węgry.

 

„Jeśli ktoś chce szukać schronienia na Węgrzech, jesteśmy otwarci. Ale nie mieszajmy definicji. Emigranci zarobkowi nie są uchodźcami” – powiedział.

 

Altusz wyjaśnił, że rząd węgierski nie poinformował o przyjęciu uchodźców, ponieważ mogłoby to „zagrozić beneficjentom takiego rozwiązania”.

 

Na temat rewelacji wiceministra wypowiedział się na specjalnie zwołanej konferencji prasowej  minister spraw zagranicznych i handlu Węgier Péter Szijjártó.

 

„Osoby uważane za ubiegające się o azyl lub chronione przez konwencje genewskie nie mają nic wspólnego z nielegalnymi imigrantami, których Unia Europejska zamierza osiedlić tutaj na podstawie kwot przesiedlenia. Oba rozwiązania też nie mają ze sobą nic wspólnego” – sprostował.

 

 

Rzecznik ultraprawicowej partii Jobbik, Péter Jakab nazwał całą sytuację „kombinatorstwem stulecia”.

Oświadczył również, że jeśli Orban nie wyjaśni na specjalnym posiedzeniu parlamentu, kim są uchodźcy, jak dostali się do Węgrzech i gdzie przebywają, będzie to świadczyło o tym, że premier Węgier „za plecami ludzi spełnił unijne żądania”.

 

źródło wprost

mm




TO ZDJĘCIE OBIEGŁO CAŁY ŚWIAT! WSTRZĄSAJĄCY OBRAZ. DZIADEK, KTÓRY ŻEGNA SIĘ Z UMIERAJĄCĄ WNUCZKĄ.

 

 

Zdjęcie 5-letniej dziewczynki Braylynn Lawhon, której walkę z ciężką chorobą dokumentowali w sieci jej rodzice i jej płaczącego dziadka obiegło cały świat. Dziewczynka zmarła w poniedziałek 15 stycznia.

 

„Nasza słodka Braylynn, nasza wojownicza księżniczka, założyła dziś wieczorem swoje różowe, aniołkowe skrzydła. Była księżniczką o sile wojownika i nigdy nie zostanie zapomniana” – napisali jej rodzice, po śmierci dziewczynki.

 

6 grudnia lekarze zdiagnozowali u dziewczynki wysoce agresywny i trudny do leczenia typ guza mózgu.

 

 

„Nikomu z rodziców nie życzę, by ich spotkało to, co nas. To niewyobrażalne. Moja córka ma pięć lat, a w najbliższych dniach będziemy musieli się z nią pożegnać. I nic nie możemy zrobić. Istnieje iluzoryczna możliwość leczenia córki w Meksyku, ale musielibyśmy zebrać ok. 300 tysięcy dolarów na całą kurację, a my na to nie mamy już czasu. Z nieuchronnością losu nie potrafi się pogodzić Sean Petersen, dziadek Braylynn, który sam cierpi na nieuleczalną chorobę neurologiczną, i moja druga córka. Codziennie muszę patrzeć, jak cierpią” – napisała niedawno Ally Parker, matka 5-latki na Facebooku.

 

Zdjęcie pojawiło się w sieci kilka dni temu i dosłownie z prędkością światła obiegło cały świat.

 

Dziadek żegnający się z wnuczką, dziadek, który cierpi z kolei na stwardnienie zanikowe boczne (ALS) i jak powiedziała, jego córka i z nim będzie musiała się niedługo pożegnać.

 

„Za kilka dni będę musiała pożegnać tą śliczną dziewczynkę. Miesiące lub tygodnie później pożegnam swojego ojca” – napisała wówczas Ally Parker.

źródło facebook

mm




JEŚLI TA ZMIANA WEJDZIE W ŻYCIE, TO BĘDZIE PRAWDZIWA REWOLUCJA! Beata Szydło o możliwej zmianie w 500 plus.

Rewolucja w programie 500 plus! Wicepremier Beata Szydło nie wyklucza, że jest możliwa.

 

 

„Niewykluczone, że w 2019 roku uda się poszerzyć obecną formułę programu 500+” – powiedziała w poniedziałek na spotkaniu w Lesznie wicepremier Beata Szydło.

Jak poszerzyć? Chodzi o to, aby świadczenie pobierali również rodzice mający tylko jedno dziecko.

 

Wicepremier Beata Szydło podczas wręczania „leszczyńskiego becikowego”- lokalnego świadczenia dla mieszkańców miasta, którym urodziło się dziecko, została zapytana o możliwość poszerzenia sztandarowego programu PiS „Rodzna 500+”.

 

„Jesteśmy na początku roku budżetowego, więc w tym roku na pewno nic się nie zmieni, ale jeżeli sytuacja gospodarcza będzie na to pozwalała, to 2019 roku takie zmiany być może zostaną przyjęte – powiedziała Beata Szydło, cytowana przez PAP.

 

Trzeba przyznać, że to by było świetne posunięcie ze strony PiS. Niewykluczone, że zapewniłoby rządzącym wygraną w następnych wyborach.

 

źródło wp.pl, wikipedia

mm

 

 

Martyna

TA WIADOMOŚĆ OBIEGŁA CAŁY ŚWIAT! POPULARNA WOKALISTKA NIE ŻYJE. Kondolencje złożył Andrzej Duda.

Ta wiadomość zaskoczyła chyba wszystkich. Popularna wokalistka The Cranberries Dolores O’Riordan nie żyje. Osobisty wpis zamieścił na Twitterze prezydent Andrzej Duda.

„Dolores O’Riordan odeszła. Osierociła The Cranberries ale zostawiła nam wiele pięknej muzyki. Dolores płaczemy i dziękujemy!” – napisał w poniedziałek późnym wieczorem na Twitterze prezydent.

Dolores zmarła wczoraj w Londynie, gdzie przebywała na niektórej sesji nagraniowej. Na razie nie jest znana przyczyna śmierci artystki. BBC podaje, że członkowie rodziny wokalistki The Cranberries, poprosili o prywatność w tym „bardzo trudnym dla nich czasie”.

 

Dolores O’Riordan urodziła się w 1971 r. w Ballybricken w hrabstwie Limerick w Irlandii. Do zespołu The Cranberries dołączyła w roku 1990 r., po wygranym przesłuchaniu. Zastąpiła wtedy Nialla Quinna, który opuścił zespół.




RODZICE ZGOTOWALI SWOIM DZIECIOM PRAWDZIWE PIEKŁO! POLICJANCI WSTRZĄŚNIĘCI TYM CO ODKRYLI, PO PRZYBYCIU NA MIEJSCU.

Amerykańska policja aresztowała parę, która więziła w domu w Kalifornii 13 swoich dzieci.

Ich podopieczni przetrzymywani byli w brudnych pokojach, kilkoro z nich było unieruchomionych na łóżkach za pomocą łańcuchów.

Dramat ten rozegrał się w Perris w Kalifornii. Sprawa wyszła a jaw, kiedy 17-letniej dziewczynie udało się uciec z niewoli i zadzwonić pod numer alarmowy z telefonu znalezionego w domu. Nastolatka powiadomiła służby o dwanaściorgu rodzeństwa, które przetrzymywane było przez rodziców – podało biuro szeryfa z Riverside County. W komunikacie podkreślono, że 17-latka „wyglądała na 10 lat i była wygłodzona”.

Policja, która przybyła na miejsce, była wstrząśnięta tym, co zastała. W domu znaleziono 12 wygłodzonych, wychudzonych i brudnych dzieci małżeństwa Turpinów.

Policjanci znaleźli też kilka osób przykutych do łóżek w „ciemnych i cuchnących pomieszczeniach”.

Rodzice dzieci 57-letni David Allen Turpin i 49-letnia Louise Anna Turpin zostali aresztowani. Obydwoje usłyszeli zarzuty torturowania i stworzenia zagrożenia dla życia dzieci. Wszyscy ich podopieczni trafili do szpitali. Z przesłuchań wynika, że więźniowie swoich rodziców to osoby w wielu od 2 do 29 lat.

 

Matka David Allen Turpin, z którą rozmawiali dziennikarze CNN, potwierdziła, że jej syn i synowa mieli 13 potomstwa. Betty Turpin powiedziała, że spędzała z rodziną wakacje, a podczas publicznych wyjść dzieci zazwyczaj były ubierane identycznie, co ojciec tłumaczył „względami bezpieczeństwa”.

„Byli bardzo opiekuńczy w stosunku do dzieci – stwierdziła kobieta.

Kobieta powiedziała również, że Turpinowie prowadzili swoistą musztrę, poza domem dzieci musiały iść w rzędzie parami, poustawiane według wieku. Rodzice zajmowali miejsca na początku i na końcu.

To dość dziwne, że nikt nie zauważył co dzieje się w tym domu. Pytanie czy babka doskonale o wszystkim wiedziała?

 

źródło wprost, twitter

mm




WSTRZĄSAJĄCE ZDJĘCIE ŚWIATOWEJ SŁAWY AKTORKI! DZIŚ JUŻ CZEKA TYLKO NA ŚMIERĆ.

 

W sieci pojawiło się zdjęcie aktorki, która kiedyś była jedną z największych gwiazd muzyki i filmu.

Dziś Liza Minnelli, bo o niej mowa, walczy z uzależnieniem od narkotyków i leków.

Minnelli jest również częściowo sparaliżowana  (nie może poruszać się samodzielnie nawet na wózku inwalidzkim) oraz cierpi na groźne wirusowe zapalenie mózgu.

Kiedyś niezwykle popularna i rozchwytywana, dziś jest wrakiem człowieka i jak sama przyznaje czeka już na śmierć.

 

Aktorka sądzi, że umrze w tym roku, dlatego wydała już specjalne rozporządzenie ws. swojego pochówku – chce spocząć w grobie swojej matki, światowej legendy kina, Judy Garland.

 

 

 

mm

 




JEŚLI MASZ KONTO W TYCH BANKACH, POWINIENEŚ TO WIEDZIEĆ! SZYKUJĄ SIĘ PROBLEMY Z DOSTĘPEM DO BANKOWOŚCI INTERNETOWEJ.

 

Dla niektórych banków weekend to najlepszy czas na przerwę techniczną i modernizację usług.

I tak w ten weekend klienci EuroBanku powinni być przygotowani na problemy z dostępem do bankowości internetowej i aplikacji mobilnej. Bank planuje prace techniczne między 23.35, a 1.30 w sobotę. Ale to jeszcze nie koniec niekorzystnych wieści. Od 15 stycznia nie będzie również możliwy dostęp do bankowości internetowej i mobilnej Euro Banku z urządzeń ze starym oprogramowaniem. Chodzi o dostępy do bankowości internetowej dla komputerów z systemem Windows XP oraz za pośrednictwem starszych wersji przeglądarek internetowych i do aplikacji mobilnej na smartfonach z systemem Android poniżej wersji 4.1.2.
„Równolegle konieczne jest zaktualizowanie aplikacji eurobank mobile do najnowszej wersji (min. 1.16.3) – poinformowali przedstawiciele banku.

 

10-godzinna przerwa techniczna szukuje się również dla klientów Banku Zachodniego WBK. Prace modernizacyjne zaplanowano na sobotę. Mają potrwać od północy do 10.00.

Kolejny bank, który planuje dość poważne prace techniczne to ING Bank Śląski, jednak dopiero za tydzień z 21 na 22 stycznia.

Od północy , aż do 5.00 rano w poniedziałek niedostępne będą wpłatomaty, płatności BLIK i Mastercard w telefonie, aplikacja na telefon Moje ING mobile, system ING Business i jego wersja mobilna, system CardsOnLine oraz system rozliczeń płatności natychmiastowych Express Elixir.

 

Za utrudnienia banki przepraszają!

 

źródło wp.pl

Martyna

JUNCKER ZA KOŁNIERZ NIE WYLEWA I TAJEMNICA „PLANU PETRU” CZYLI MINIONY TYDZIEŃ W POLITYCE

Co działo się w minionym tygodniu w polskiej i zagranicznej polityce? Oczywiście wizyta premiera Morawieckiego na Węgrzech i standardowo, zawsze na czasie gorąca kwestia uchodźców. Czy Polska powinna ich przyjąć, czy też nie i czy powinna ponieść sankcje? O tym więcej w politycznym przeglądzie na wpolityce24.pl! Zapraszam – Martyna Malarczyk!

youtube




TOKSYCZNE CZEKOLADY! LISTA NIEBEZPIECZNYCH DLA ZDROWIA SŁODKOŚCI. KAŻDY POWINIEN O TYM WIEDZIEĆ.

Czekolada! Któż jej nie lubi? Niewielu zdarza się odmawiać tego kuszącego smakołyku.

Tymczasem okazuje się, że według najnowszych badań laboratoryjnych przeprowadzonych przez organizację As You Sow poziom toksycznych metali ciężkich w niektórych, najbardziej prestiżowych czekoladach świata jest zdecydowanie za wysoki.

 

Ostatnie wyniki badań kalifornijskiej organizacji As You Sow zajmującej się ochroną środowiska i spraw społecznych wykazały za wysoki poziom kadmu i ołowiu ( niezwykle toksyczne metal ciężkie) w 45 z 70 próbek różnych wyrobów czekoladowych (w tym produktów niektórych marek ekologicznych).

 

Poziom tych metali w czekoladzie był wyższy niż poziom uznawany za bezpieczny w wodzie pitnej (normę ołowiu przekroczono aż dziewięciokrotnie, a kadmu siedmiokrotnie).

Zarówno ołów, jak i kadm są niezwykle szkodliwe dla organizmu nawet w najmniejszych dawkach. Przyczyniają się do anemii, osłabienia i uszkodzenia nie tylko nerek, ale nawet mózgu. Nadmiar kadmu w organizmie może przyczyniać się również do zachorowań na raka.

I tu powstaje pytanie. Dlaczego czekolady zawierają tak wysoki poziom metali ciężkich?

Otóż producenci zwalają winę na ogólne zanieczyszczenie środowiska. Twierdzą, że pierwiastki te pochłaniane są przez kakaowce z gleby i wody.

I rzeczywiście faktem jest, że ołów i kadm znajdują się w przyrodzie i są absorbowane przez rośliny, jednak zawartość tych pierwiastków w czekoladzie jest zbyt duża, aby można było zwalać winę na naturę.

Z badań As You Sow wynika, że największe ilości tych metali trafią do czekolad po zebraniu i wysuszeniu ziaren, podczas ich wysyłki i transportu oraz w czasie produkcji kakao i wyrobów czekoladowych.

I tak spośród 70 przetestowanych laboratoryjnie produktów czekoladowych, aż 45 zawierało wyższy niż przewiduje norma poziom ołowiu i kadmu.

Wśród tych produktów znalazły się czekolady markowe, w tym również takie dostępne na polskim rynku:

 

  • RITTER SPORT czekolada 73% kakao (producent Alfred Ritter Gmbh & Co);
  • Cote d’Or Noir Brut – gorzka czekolada 86% kakao (producent Kraft Foods Global);
  • Lindt Excellence 70% Cocoa – czekolada ciemna oraz Lindt Excellence 85% Cocoa – czekolada ciemna (producent Lindt & Sprungli (Usa) Inc.);
  • Cadbury Mini Eggs Royal Dark – jajka czekoladowe (producent Cadbury Uk Ltd);
  • Cadbury Royal Dark Chocolate – ciemna czekolada (producent Cadbury Uk Ltd).

Pełną listę wyrobów uznanych za niebezpieczne oraz tych, u których badania nie potwierdziły zagrożenia, znajdziecie na stronie organizacji.

https://www.asyousow.org/…/lead-and-cadmium-in-food/

 

źródło odkrywamy zakryte

mm




TO BYŁO JAK WYGRANA NA LOTERII! SENSACYJNE ODKRYCIE NAUKOWCÓW. A WSZYSTKO DZIĘKI PESTKOM BRZOSKWINI.

 

 

„To było jak wygrana na loterii. Pestki były dobrze zachowane, bo leżały poniżej obecnego poziomu wody. Nie docierał tam tlen, więc się nie rozłożyły. To odkrycie pokazuje, że ludzie zapełniali kanały i odzyskiwali ziemię w terenie bazyliki” – powiedział prof. Ammerman.

 

Te kilka dobrze zachowanych pestek brzoskwini znalezionych w smolistym błocie, które zalega w Wenecji doprowadziło naukowców do zaskakujących wniosków. Badacze stwierdzili, że miasto zostało założone około 200 lat wcześniej, niż myślano.

 

Zupełnie nowe światło na początki tego miasta rzuca praca autorstwa profesora Alberta Ammermana z Colgate University w stanie Nowy Jork opublikowana w czasopiśmie „Antiquity”.

Zdaniem prowadzonego przez Ammermana zespołu, przełom przyniosło odkrycie, jakiego archeolodzy dokonali podczas prac w Bazylice św. Marka. W trakcie badań osadu znajdującego się głęboko pod mozaikową podłogą świątyni naukowcy natrafili bowiem na pestki brzoskwini. Badanie metodą datowania radiowęglowego pozwoliło im ustalić, że pochodzą one z okresu między 650 a 770 rokiem. Budowa bazyliki została zainicjowana w 828 roku.

 

Według naukowca jego odkrycie pozwala również podać w wątpliwość legendy o założeniu Wenecji przez Rzymian albo Trojan, a potwierdza, że miasto zostało założone przez osadników przybyłych na te tereny po upadku Imperium Rzymskiego.

 

źródło wprost, pixabay

mm