TANCERKA ANNA GŁOGOWSKA W TARAPATACH! Partnerka Gąsowskiego nie przyznaje się do zarzutów.

 

 

Sprawa dilera gwiazd Cezarego P. nabiera rozpędu. 13 lutego doszło do przesłuchania kilku osób, które potwierdziły, że zaopatrywały się u Cezarego P. w kokainę.

 

Do kupowania ciężkiego narkotyku przyznał się między innymi znany fryzjer gwiazd.

 

W sprawie zeznawała również Anna Głogowska, partnerka Piotra Gąsowskiego, która przyznała się tylko i wyłącznie do tego, że diler dostarczał jej catering i drogi alkohol.

 

Niestety jej zeznania zostały podważone przez samego Cezarego. Z zapisków w jego notesie wynika, że tancerka kupiła od niego minimum 17 kokainy.

 

Partnerka Piotra Gąsowskiego nie przyznaje się do zarzutów.

 

No cóż trudno jej się dziwić, że nie chce się przyznać do wciągania koki.

 

 

 

źródło facebook

redakcja



Martyna

LECHU PÓJDZIE PO WŁADKA! Były prezydent obiecał, że spróbuje wyratować swojego kumpla z opresji.

Zatrzymanie Władysława Frasyniuka przez policję wywołało dość ostrą reakcję Lecha Wałęsy.

 

Były prezydent obiecał, że spróbuje przyjść po kolegę Władysława. No ciekawe czy spełni swą obietnicę.

 

„Władku trzymaj się jestem z Tobą. Spróbuję przyjść po Ciebie, jeśli to się będzie przedłużało” – napisał Lech Wałęsa na Twitterze. „Musimy znaleźć pałę na tego karakana. Niszczą nasz dorobek z takim trudem osiągnięty. Dzielą i kłócą Naród” – dodał w dalszej części swojego posta.

 

Wg. byłego prezydenta  „czym szybciej tych ludzi odsuniemy tym mniejsze straty poniesiemy”.„Ostrzegałem od zawsze mówiąc. Kaczyńscy to nieszczęście gdziekolwiek się pojawią” – napisała.

 

No cóż chyba jak zwykle plecie trzy po trzy, nic innego mu zresztą nie zostało.

 

Wałęsa opublikował też dwa inne, bardzo emocjonalne wpisy. W pierwszym zaapelował o wypuszczenie Frasyniuka, bo jak podkreślił, nie ręczy za siebie. W drugim zwrócił się bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego. „Kota se zamknij a nie SOLIDARNOŚĆ” – stwierdził Wałęsa.

 

 

Oj na pewno Kaczyński już drży.

 

 

źródło wprost

redakcja






UKRAIŃCY JUŻ ZACIERAJĄ RĘCE! Dla Polski to będzie prawdziwy cios, ale dla Ukraińców szansa na przejęcie złotego biznesu.

 

 

Podczas, gdy w Polsce toczy się dyskusja dotycząca branży futrzarskiej, Ukraińcy już zacierają ręce i tworzą projekty ustaw.

 

 

 

„Polski eksport to rocznie ok. 2,4 mld zł. Zamknięcie tak wielkiego przemysłu będzie dla naszych przedsiębiorców ogromną szansą” – piszą ukraińskie media.

 

 

Projekt ustawy mający zakazać hodowli zwierząt futerkowych został złożony w listopadzie w Sejmie przez posłów PiS.

 

Jak przekonują, prowadzenie ferm futerkowych jest niehumanitarne, a zwierzęta są tam źle traktowane. Ich pomysł popierają również fundacje Viva! i Otwarte Klatki.

 

 

Z drugiej strony przedstawiciele branży zapewniają, że zdecydowana większość hodowli działa na bardzo wysokim poziomie, dzięki czemu futra z Polski są niezwykle luksusowym towarem na całym świecie.

 

Tej gorącej dyskusji pilnie przysłuchują się przedsiębiorcy na Ukrainie i już zastanawiają się nad tym, co zrobią jeśli zakaz hodowli zacznie w Polsce obowiązywać.

 

 

„Polskie władze są pod presją obrońców praw zwierząt. Zamknięcie biznesu może okazać się dla ukraińskiej gospodarki bardzo opłacalne” – podaje portal Status Quo.

 

 

„Roczny eksport wart jest ok. 600 mln dol. (2,4 mld zł), a przychody ludności sięgają 250 mln dol. (600 mln zł). W Polsce istnieją aż 1144 gospodarstwa hodowlane. Daje to ponad 10 tys. miejsc pracy w branży i ok. 50 tys. w powiązanych sektorach” – kontynuuje portal.

 

 

Obserwując sytuację w Polsce, Ukraińcy rozpoczęli już nawet przygotowywanie projektu ustawy w tej sprawie.To duża szansa dla naszych wschodnich sąsiadów, zamknięcie ferm w Polsce, to szansa na inwestycje na Ukrainie.

 

 

Podobne informacje ukazały się na portalu „Ekonomiczeskije Izwiestia”, który widzi w zamknięciu ferm w Polsce, złoty biznes dla Ukrainy.

 

 

Jednak to wymaga sporo pracy.

 

 

„Musimy stworzyć sprzyjające warunki dla firm hodowlanych. Wielu inwestorów nie chce się angażować na Ukrainie ze względu na nasze „dzikie” prawa – od złożoności zakupu działki po uzyskanie najróżniejszych pozwoleń. Jeśli rząd zajmie się tą sprawą i rozwiąże problemy, nie ma wątpliwości, że polskie „miękkie złoto” pojawi się w naszym gościnnym regionie” – zapewniają.

 

 

Czy Ukraina rzeczywiście może liczyć na przejęcie branży futrzarskiej? Tego nie wiadomo, wszystko zależy oczywiście od tego, jaka decyzja zapadnie w kwestii ustawy w Sejmie. Jeśli posłowie zagłosują za zamknięciem ferm, będzie to oznaczało ogromne straty dla Polski.

 

Póki co wszystko jest możliwe i Ukraińcy już zacierają ręce.

 

 

źródło wp, pixabay

redakcja

 

 

 

 

 






W CO GRA DONALD TUSK? Przewodniczący Rady Europejskiej odwiedził Austrię i wypowiedział się na temat…

 

 

Trzeba przyznać, że jeśli chodzi o poglądy polityczne Donalda Tuska to zdecydowanie zależą one od tego, z kim on rozmawia i gdzie się znajduje czyli są zmienne niczym chorągiewka na wietrze.

 

Donald Tusk na temat uchodźców wypowiadał się już wielokrotnie i raz mówił, że tak trzeba ich przyjmować, później, że jednak nie, a jeszcze później, że o wszystkim zadecyduje Komisja Europejska.

 

13 lutego przewodniccy Rady Europejskiej spotkał się z kanclerzem Austrii Sebastianem Kurzem i powiedział, że „destrukcyjne emocje” wokół programu uchodźców muszą się zakończyć ponieważ „karmią populizm” oraz dzielą Europę.

 

„Migracja pozostanie wyzwaniem przez wiele lat, dlatego musimy znaleźć rozwiązanie, które zagwarantuje, że UE wraz z państwami narodowymi będzie mogła w wystarczającym stopniu zarządzać przyszłymi falami migracyjnymi” – dodał.

 

„Jeśli ministrowie nie dojdą do porozumienia w kwestii migracji w ciągu kilku najbliższych miesięcy, rozwiązanie będzie musiała wypracować w czerwcu Komisja Europejska” – ostrzegł Tusk.

 

Aby jednak nieco to ostrzeżenie złagodzić przyznał, że jego poglądy w sprawie migracji są takie same, jak kanclerza Austrii.

 

 

Czyżby rzeczywiście Donald Tusk chciał ograniczyć migrację, czy to tylko czcze gadanie? A może jak zwykle zatańczy, jak mu Unia zagra?

 

 

źródło ndie

redakcja