UNIKAJ JAK OGNIA! Zwiększają ryzyko zachorowania na raka i powodują bezpłodność. Opakowania, w których serwowane są fast-foody to cichy zabójca.

 

 

O fast-foodach lekarze i dietetycy napisali już wiele, jednoznacznie stwierdzając, że ich spożywanie powoduje nie tylko nadwagę, prowadzi do cukrzycy, ale również może zwiększać ryzyko zachorowania na nowotwory.

 

Teraz jednak badacze z George Washington University w Waszyngtonie wzięli pod lupę opakowania, w których fast-foody są serwowane i wniosek jest jeden – zwiększają one nie tylko ryzyko zachorowania na raka, ale również mogą doprowadzić do bezpłodności.

 Okazuje się, że foliowe i plastikowe opakowania, które zatrzymują temperaturę i nie przepuszczają płynów, często tworzone są przy użyciu ftalanów, czyli plastyfikatorów. Środki te służą zwiększaniu elastyczności i trwałości tworzyw sztucznych, ale też są wyjątkowo niezdrowe.

Zawarte w plastikowych kubkach czy saszetkach na frytki plastyfikatory mogą zaburzać gospodarkę hormonalną organizmu prowadząc do trudności z zajściem w ciążę i niepłodności.

 

Naukowcy nie mają również wątpliwości co do tego, że zwiększają ryzyko zachorowania na raka piersi.

 

Dane te zostały oparte na badaniach zebranych od 10 tys. osób na przestrzeni 9 lat (w okresie od 2005 do 2014 roku). W moczu osób, które dzień wcześniej jadły na mieście w fast-foodach, wykrywano o 35 proc. wyższy poziom ftalanów niż w przypadku tych, które jadły w domu. U młodzieży wskaźnik ten wynosił nawet 55 proc. więcej.

 

Podsumowując. Może warto rozważyć przyrządzanie posiłków w domu i nie ryzykować własnym zdrowiem. 

 

źródło The Guardian

pixabay

redakcja



Martyna

Modliła się, modliła i wymodliła! Dominika Figurska doświadczyła absurdalnego cudu.

Kiedyś Dominika Figurska nie znikała ze srebrnego ekranu. Dostawała rolę, za rolą. Teraz głośno o niej, jednak nie z powodu filmowego dorobku, a  zbyt przesadnego obnoszenia się ze swoją religijnością. Przed laty zdradziła męża, obecnie jest przykładną matką, żoną, a do tego jeszcze katoliczką, udzielającą się coraz bardziej w mediach prawicowych. Figurska głosi dość skrajne poglądy, jest przeciwna aborcji, i uważa, że kobiety, które nie były, lub nie są w ciąży marnują czas.

 

 

Aktorka niezaprzeczalnie stoi na straży moralności i jak sama twierdzi przeszła tyle, że ma do tego prawo. Ostatnio dość głośno zrobiło się nie tyle o niesamowitym, co absurdalnym świadectwie Figurskiej.

 

Pisze o nim Tomasz Terlikowski w wydanej biografii Wenantego Katarzyńca, franciszkanina i przyjaciela św. Maksymiliana Kolbego. W książce publicysta zamieścił świadectwo Dominiki Figurskiej.

 

„Wenanty Katarzyniec pomógł mi, nie mam wątpliwości” – przekonuje.

 

W jaki sposób? Portal niezależna.pl relacjonuje to tak:

 

„Gdy aktorka przyjechała z mężem do Kalwarii Pacławskiej, by pomodlić się przed wizerunkiem Matki Bożej, natknęła się na Tomasza Terlikowskiego. Ten wyjaśnił jej, jak wielką skuteczność ma wstawiennictwo Wenantego. Figurska pomodliła się więc przed grobem zakonnika. Prosiła przede wszystkim o większy, rodzinny samochód, na który z mężem oszczędzali od dłuższego czasu. Kilka tygodni później, dzięki życzliwości ludzi oraz cudownym zdarzeniom, nowy van stał przed domem Figurskich”.

No cud, nic innego.

Wygląda na to, że aktorka w swej religijności osiągnęła już szczyt absurdu. Czy jeszcze nas czymś zaskoczy? Zapewne. Czekamy na więcej absurdalnych, religijnych rewelacji.

 

źródło wp, Screen shot

redakcja

 

 

 






SOLARIS NA SPRZEDAŻ? W kolejce do kupna 7 państw, w tym Chiny i Turcja.

 

Jak poinformował „Dziennik Gazeta Prawna” założyciele firmy Solange i Krzysztof Olszewscy mają w planach sprzedać 100 proc. akcji udziałów w Solarisie. Jeszcze nie wiadomo, kto nabędzie akcje. Najważniejsi gracze rynku pochodzą z Turcji i Chin. Lista nie jest długa, zawiera bowiem zaledwie siedem podmiotów. Ofertę może złożyć też Polski Fundusz Rozwoju.

Polska firma Solaris produkująca pojazdy komunikacji miejskiej – autobusy, trolejbusy i tramwaje, znana jest i ceniona w Europie. Firma dostarczyła do co najmniej 32 państw około 15 tys. pojazdów. Spółka zatrudnia ponad 2300 osób w Polsce i blisko 300 pracowników w zagranicznych oddziałach.

 

Jak na razie właściciele firmy nie komentują informacji o jej sprzedaży, ale coś musi być na rzeczy, skoro aż cztery źródło potwierdzają plany zarządu.

źródło Dziennik Gazeta Prawna

pixabay

redakcja

 






O całej akcji kraje zachodnie nie wiedziały! Bejnamin Netanjahu chciał im podrzucić 16 tys. nielegalnych uchodźców.

Porozumienie Izraela z ONZ tymczasowo zawieszone. 

 

Wczoraj informowaliśmy o porozumieniu zawartym między Benjaminem Netanjahu, a ONZ, w ramach którego premier Izraela miał oczyścić Tel Aviv z 16 tys. nielegalnych uchodźców. Dziś okazuje się, że porozumienie zostało „chwilowo” zawieszone.

Polityk tłumaczy, że zanim podejmie jakiekolwiek kroki, powinny zostać przeprowadzone konsultacje z mieszkańcami południowych dzielnic Tel Awiwu, gdzie przebywa najwięcej migrantów.

 

Zgodnie z założeniami porozumienia blisko 16 tys. nielegalnych migrantów głównie z krajów afrykańskich miało zostać przekazanych krajom zachodnim m.in Kanadzie, Niemcom czy Włochom. 

Jak wynika z informacji do których dotarł Reuter, nie wszystkie kraje zostały poinformowane o tym planie. 

Wcześniej Netanjahu chciał deportować nielegalnych migrantów do Rwandy czy Ugandy, ale plan nie został wprowadzony w życie, ponieważ ci nie zgodzili się opuścić kraju, pomimo obiecanej rekompensaty finansowej.

Wygląda na to, że premier Izraela w porozumieniu z ONZ, za plecami krajów zachodnich chciał podrzucić im 16 tys. uchodźców. Najwidoczniej jego plan tym krajom się nie spodobał, stąd „chwilowe” zawieszenie porozumienia.

 

źródło Reuter

redakcja