Zajrzeli pod lodowiec i osłupieli! Naukowcy przerażeni swoim odkryciem. Totten, największy lodowiec na świecie topnieje szybciej niż przypuszczano.

 

 

Najnowsze badania australijskich naukowców nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Najważniejszy lodowiec nie ma oparcia o stały ląd, w konsekwencji czego pływa po oceanie.

 

Członkowie ekipy Australian Antarctoc Division, która jest częścią Australijskiego Programu Antarktycznego zaglądając pod lodowiec Totten spodziewali się, że większa jego część spoczywa na skale. Mylili się. Lodowiec pływa, a pływając narażony jest na coraz wyższą temperaturę wody, a co za tym idzie szybsze topnienie.

Po dokładnych badaniach okazało się, że ogromna część Tottena jest podmyta. Woda przedostawała się do jego „podbrzusza” przez „lodowe bramy”. Wdarła się na przestrzeni setek kilometrów pod lodowiec.

 

Specjaliści alarmują, że jeśli ten ogrom lodu zmieni się w wodę, poziom oceanów może podnieść się nawet o trzy metry. To z kolei zagraża zalaniem nadmorskich terenów na Ziemi.

 

 

„Totten jest jednym z najważniejszych lodowców na Antarktydzie, a może nawet na świecie, ponieważ wpływa na zmniejszanie się pokrywy lodowej Antarktydy. W przyszłości może doprowadzić do kilkumetrowego wzrostu poziomu morza „- potwierdza swoje obawy glacjolog, dr Ben Galton-Fenzi, który dowodził zespołem naukowym.

 

Naukowcy do swoich badań wykorzystali sejsmiczną technologię.

Na lodowcu spędzili osiem tygodni. Ekspedycja wyruszyła w grudniu 2017 roku. Teraz badacze podzielili się jej niepokojącymi efektami.

 

źródło o2, pixabay

redakcja



Martyna

Agata Duda ostatnią deską ratunku! Oto desperacki list do prezydentowej napisany przez Jurka Owsiaka.

 

Czy ten desperacji apel poruszy serce prezydentowej Agaty Dudy? Czy ona cokolwiek może?

 

Nie wiadomo, ale Jurek Owsiak musiał spróbować i skierował do Agaty Dudy list, w którym zaapelował o zwrócenie uwagi na fatalny stan oddziałów geriatrycznych i powolną ich likwidację w szpitalach. Owsiak zwrócił uwagę na to, że sprawy starszych osób, osób w wieku podeszłym zamiatane są pod dywan lub spychane na dalszy plan. Wyciąga się je jedynie, kiedy zbliżają się wybory, i ci ludzie wierząc, że coś się dla nich zmieni na lesze idą do urn zagłosować na partie, które wiele obiecują, a później o obietnicach zapominają. Tak było i z prezydentem Dudą, który mówił i mówił, ale po wygranych wyborach na mówieniu się skończyło.

 

Jurek Owsiak chce, aby Agata Duda, choć może nic  nie zrobi (nie wiadomo), była świadoma tego, jak w Polsce traktowani są ludzie w podeszłym wieku.

 

List Jurka Owsiaka do Agaty Dudy

 

Szanowna Pani Agato,

Kieruję do Pani te słowa o nic nie prosząc, a bardziej informując, bo sprawa dotyczy Pani męża. Nie widzę innej możliwości wskazania adresata, bo słowa kierowane do męża po prostu utkną i przepadną. Może więc Pani pochyli się nad tym i weźmie je sobie do serca. Tak! Do serca, bo o serce tu chodzi.

W zeszłym roku Ministerstwo Zdrowia postanowiło w swoim reformatorskim dziele stworzyć coś, co zostało nazwane siecią szpitali. Następnie przeprowadzono procedurę, która jedne szpitale w tej sieci zatrzymała, inne wyrzucała. Samo słowo „wyrzucenie” na pewno rozumie Pani tak jak ja – do czegoś nie będzie dostępu, coś będzie ograniczone, czegoś nie dostaniemy, a czegoś może nawet zabraknie. Wtedy także ważyły się losy geriatrii, zreformowanej przez Fundację Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy z udziałem milionów Polaków, także poza granicami kraju. Geriatria otrzymała zastrzyk w postaci najnowocześniejszego sprzętu o wartości ponad 100 milionów złotych. Jej oblicze zmieniło się diametralnie! Mówiąc najprościej – wyrzucone zostało stare, a nawet bardzo, bardzo stare, wjechało nowe i nowoczesne. To stare, Pani Agato, to często wstyd i porażka naszego systemu ochrony zdrowia! To był złom, który mógłby grać główną rolę w popularnym programie „Złomowisko”. Po raz pierwszy od wielu, wielu lat, na oddziałach geriatrycznych pojawiły się nowe urządzenia takie jak densytometry, rentgeny, ultrasonografy, kardiomonitory, wszelkiego rodzaju pompy do precyzyjnego dozowania leków. Nie mówiąc o najbardziej spektakularnym sukcesie, jakim była wymiana na nowe ponad 8000 łóżek dla seniorów. Kiedy wymieniliśmy wszystko w kilkudziesięciu oddziałach geriatrii, podobny sprzęt kupowaliśmy dla tych zwykłych, przeciętnych, często jeszcze bardziej zaniedbanych niż geriatria Zakładów Opiekuńczo Leczniczych.

O geriatrii dużo mówił w swoich planach wyborczych nawet Pani mąż. Losy seniorów często w takich właśnie momentach odmieniane są przez wszystkie przypadki. I jak to bywa, następuje wielkie, przeogromne, gigantyczne sadzenie gruszek na wierzbie. My wszystkie nasze obietnice, związane z pięcioma Finałami dla seniorów, nie tylko wypełniliśmy, ale daleko przekroczyliśmy.

Natomiast rok 2017 okazał się dla geriatrii fatalnym. Najpierw minister, następnie Sejm, a potem także podpis Pani męża spowodował, że geriatrię wyrzucono z sieci szpitali. Nie ma ochrony budżetowej, nie ma ochrony systemowej. Jej odbudowa i przywracanie szacunku, jako ważnej w systemie opieki zdrowotnej dziedzinie medycyny, utknęło w martwym punkcie. To dlatego ostatni Finał, w którym zebraliśmy rekordową sumę pieniędzy, nie był poświęcony seniorom. Kompletnie nie wiemy, co się z tymi szpitalami i oddziałami stanie.

A dzieje się źle.

Właśnie dowiedzieliśmy się, że oddział geriatryczny w Szpitalu Wolskim w Warszawie, który został niemal w całości wyposażony przez naszą Fundację będzie działać do końca marca. Oddział ten wraca do statusu tak zwanego „ oddziału wewnętrznego”. Zdaje sobie Pani sprawę, że będzie to wyglądało, mówiąc wprost, następująco – starszy w stosunku do średniej, ale młodszy od naszego leczonego już seniora pacjent, wyrzuci z systemu „geriatrycznego” tego pacjenta, który na ten oddział powinien być zaproszony, zdiagnozowany i skonsultowany, aby mógł jak najdłużej aktywnie żyć we własnym otoczeniu. Taki był zamiar oddziałów geriatrycznych i do tych planów my tak chętnie dołożyliśmy swój wkład w postaci zakupu nowoczesnego sprzętu. Brak ochrony ze strony tak zwanej „sieci” naszym zdaniem wyrzuci „w kosmos” kolejne oddziały geriatryczne.

I żeby nie było, że do Państwa nie pisałem. Dokładnie rok temu zwróciłem się z prośbą, aby Pani mąż tego nie podpisywał. Ten drobny element w układance reformy ochrony zdrowia niczego nie przewróciłby do góry nogami. Pani mąż podpisał, czyli geriatrię wyrzucił! Próbowałem jeszcze o tym rozmawiać z poprzednim Ministrem Zdrowia, ale powiem Pani szczerze, że był to stracony czas i drugi raz nie pójdę do niego nawet z bólem głowy. Swoją nonszalancją podczas naszej wizyty w Ministerstwie Zdrowia zrobił mnie i mojej żonie wielką przykrość.
Dlaczego do Pani kieruję te słowa? Nie wiem, czy cokolwiek można już odwrócić, zmienić, więc pomyślałem sobie – niech Pani o tym wie.

A może dlatego, że darzę ogromnym szacunkiem Pani rodziców.

Pozdrawiam,
Jurek

Fot. LCS

 






Co za obłuda! Kaczyńskiej kościół pozwala na wszystko? Bratanica prezesa PiS pomimo dwóch rozwodów i bycia w związku może przyjmować…

Gazety plotkarskie zaczęły rozpisywać się o kolejnym ślubie Marty Kaczyńskiej informując, że bratanica Jarosława Kaczyńskiego jest w ciąży. Co na to wujaszek? Podobno nie ma nic przeciw powiększeniu się rodziny.

 

Gdyby jednak, o to chodziło to pal sześć!

 

Otóż Kaczyńska planuje ślub jednostronny. Polega on na tym, że tylko jedno z małżonków wypowie na koniec przysięgi małżeńskiej słowa: „Tak mi dopomóż, Panie boże Wszechmogący, w Trójcy jedyny i wszyscy święci”. W tym przypadku ma być to ona.

No i tu należałoby przypomnieć, że córka tragicznie zmarłej pary prezydenckiej była już dwukrotnie zamężna. Najpierw w Piotrem Smutniewskim połączył ją ślub kościelny, a potem z Marcinem Dubienieckim cywilny.

Z tym ostatnim Kaczyńska rozwiodła się, bo chciała mieć czystą kartę i móc przyjmować komunię świętą. I tu właśnie jest pies pogrzebany.

Rozwódkom czy rozwodnikom w innych związkach kościół zabrania przyjmować komunię. Nawet papież wypowiadał się na ten temat wielokrotnie. Do tego sakramentu można przystępować tylko, kiedy osoba po rozwodzie zachowuje czystość.

 

Najwidoczniej bratanica prezesa PiS należny do wyjątków od reguły.

 

Co dla jednych jest zakazane, dla innych …wiadomo.

 

źródło wp.pl

redakcja

 






Koniec z mydleniem oczu! Kraje UE wściekłe na Polskę. „Biała księga” nie zawiera konkretnych odpowiedzi na rekomendacje.

20 marca UE zajęła się tematem Polski, której postawiono konkretne rekomendacje ws. praworządności. Rząd PiS zareagował na nie wysyłając do Brukseli „Białą księgę”. Dokument w sprawie reform polskiego wymiaru sprawiedliwości zaprezentował Mateusz Morawiecki na spotkaniu z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jeanem-Claudem Junckerem. W ośmiu rozdziałach opisano w nim stan sprzed zmian  – i to, z jakimi problemami borykał się polski wymiar sprawiedliwości – oraz najważniejsze reformy. Rząd wskazał na duże podobieństwa między ustawami obowiązującymi w Polsce a rozwiązaniami obecnymi od lat w innych krajach Unii Europejskiej.

 

Niestety „Biała księga” nie zadowoliła polityków unijnych. Frans Timmermans po posiedzeniu Rady Unii Europejskiej powiedział:

 

 

„To, co chcemy zobaczyć, to kroki do przodu. Aby je wykonać, potrzebujemy konkretnych odpowiedzi na rekomendacje, które przesłaliśmy. „Biała księga” nie zawiera konkretnych odpowiedzi na rekomendacje”.

 

Wygląda na to, że UE tak łatwo Polsce nie odpuści, zwłaszcza, że jak wynika z ustaleń RMF F Niemcy, Francja, Dania, Holandia, Hiszpania wytknęły polskim władzom błędy i nieścisłości w cytowanych w Białej Księdze przykładach zaczerpniętych z ich systemów. „Biała Księga nie przyniosła efektu, a wręcz przeciwnie rozzłościła kraje UE.

 

Źródło RMF FM, Twitter

redakcja