Koniec tego dobrego! Koniec z socjalem. Nowe, zaostrzone austriackie prawo nie ułatwi życia uchodźcom.

Koniec tego dobrego!

To, że kanclerz Austrii chce walczyć z nielegalną imigracją wiadomo nie od dziś. Dowodem na to przyjęty w środę, 18 kwietnia projekt zaostrzenia prawa azylowego.

Sebastian Kurz nie zamierza pieścić się z przybyszami, którzy chcą uzyskać azyl w jego kraju.  Rządowy projekt nowelizacji ustawy o cudzoziemcach daje duże zezwolenie austriackim władzom.

Służby będą miały wgląd w telefon komórkowy osoby ubiegającej się o azyl, by zweryfikować jej tożsamość i trasę podróży. Jeśli uchodźca ma przy sobie pieniądze w gotówce, będzie można potrącić z nich kwotę do 840 euro jako wkład w koszty jego utrzymania.

Rząd chce również ograniczyć znacznie pomoc socjalną dla wszystkich uchodźców.  Przez pierwszych pięć lat pobytu nie będą dostawać świadczeń socjalnych. Niektóre świadczenia mają być przekazywane np. w formie ubrań. Zmiany będą również w aspekcie deportacji.

 

Przeczytaj również Uchodźcy z Holandii wściekli! Syfili tak bardzo, że teraz będą musieli sami po sobie…

 

„Uchodźcy dopuszczający się czynów karalnych mają być natychmiast umieszczani w areszcie deportacyjnym i konsekwentnie wydalani z kraju” – wyjaśnił Heinz-Christan Strache.

Deportowani mają być też nieletni przestępcy.

No to się nazywa rządzić twardą ręką i w interesie swoich obywateli.

 

źródło ndie, zdjęcie screen

redakcja



Martyna

„Bydło z Polski nie ma prawa prowadzić turystów na Gerlach”!. Słowak napadł na Polkę.

Słowak napadł na Polkę.

 

Do zdarzenia doszło w sobotę 14 kwietnia w rejonie Batyżowieckiej Próby pod Gerlachem na wysokości 2300 m. Poszkodowana 45 – letnia kobieta o całej sprawie opowiedziała w rozmowie „Gazetą Krakowską”.

 

„Szarpał mnie i wywrócił na skały. Jedną ręką osłaniałam komórkę, a drugą trzymałam się liny” – przyznała.

 

Słowak, który dopuścił się ataku miał użyć słów: „Bydło z Polski nie ma prawa prowadzić turystów na Gerlach”.

Kobieta chciała Słowakowi zrobić zdjęcie, ale ten próbował wyrwać jej telefon.

45 – latka postanowiła uciekać do góry, napastnik usiłował ją uderzyć.

 

„Ciężko bronić się w tak urwistym miejscu, szczególnie że jedną ręką osłaniałam komórkę, a drugą trzymałam się liny. Później ten człowiek odpuścił i poszedł w dół” – powiedziała kobieta.

 

Policja jeszcze nie znalazła Słowaka.

 

źródło wp, wikipedia

redakcja






Łódź! Zdezorientowani piesi uciekają przed pędzącym BMW. 21-LATKA ZAMIAST CZEKAĆ W KORKU, POSZŁA NA ŁATWIZNĘ. (VIDEO)

Ale bezmyślna d..a.

 

21 – latka  postanowiła iść na łatwiznę. Zamiast stać cierpliwie w korku, zresztą dość niewielkim, swoim białym BMW w środku dnia, przejechała między ludźmi na trasie pieszo – rowerowej w Łodzi.

Do bezmyślnego rajdu po chodniku doszło w 16 kwietnia w godzinach szczytu na ul. Mickiewicza.

 

Na nagraniu udostępnionym w serwisie YouTube widać, że ulica jest zakorkowana, a obok przechodzą piesi i przejeżdżają rowerzyści. Kamera – zamontowana w jednym ze stojących w korku samochodów – pokazuje, że w pewnym momencie zdezorientowani piesi muszą wręcz uciekać przed pędzącym autem. Szczęśliwie, dziewczyna nikogo nie potrąciła.

Po nagłośnieniu sprawy przez policję i media, 21-latka w czwartek 19 kwietnia przed południem sama zgłosiła się do łódzkiej komendy. Kobieta tłumaczyła swoje zachowanie ważnymi przyczynami osobistymi.

 

Ale czy to powód, aby jechać chodnikiem?

 

źródło youtube

redakcja






Ale wstyd! Pazerni Polacy. Nie wystarczyły im cenne rzeczy, musieli ukraść nawet urnę…

 

Trzech Polaków zatrzymanych przez brytyjską policję za liczne kradzieże i włamania do domów. Ukradli nawet urnę z prochami dwójki dzieci.

 

 

32-letni Marcin L., 26-letni Daniel M. i 32-letni Piotr P. od jakiegoś czasu mieszkali w Wielkiej Brytanii. Zamiast pracować, woleli łatwiejszy zarobek, zaczęli włamywać się do willi znajdujących się w okolicach Richmond i wynosić wszystko co cenne.

 

Złodzieje wpadli, po tym jak jeden z mieszkańców zgłosił na policje kradzież urny z z prochami niemowląt, które zmarły tuż po przyjściu na świat. Kilkadziesiąt minut później funkcjonariusze otrzymali informację o włamaniu do innej posiadłości przy tej samej ulicy. Z domu zginęły paszporty, komputer, karty kredytowe oraz pieniądze.

 

„Dzięki solidnej pracy detektywistycznej byliśmy w stanie połączyć trzech oskarżonych z serią ośmiu włamań w Londynie. Cieszę się, że możemy zwrócić setki dóbr, które zostały skradzione z domów ich właścicieli w tym również urnę z prochami dzieci” – tłumaczył oficer lokalnej policji Jamie Oprey.

 

Policja po przeszukaniu mieszkania mężczyzn znalazła 400 skradzionych przedmiotów oraz sprzęt, który może być wykorzystywany do włamywania się do mieszkań. Wszyscy trzej przyznali się do winy. Najprawdopodobniej pójdą siedzieć na kilka lat. O ich losach zadecyduje brytyjski sąd 11 maja.

 

 

źródło wprost

redakcja