200 osób, w tym 38 kobiet i jedno dziecko! Kolejna fala imigrantów zmierzała do Włoch z Libii.

Libijska straż przybrzeżna wydobyła z wody ciała 11 migrantów, który zginęli podczas próby przedostania się z zachodniego wybrzeża Libii do Włoch w niedzielę. Ponad 80 migrantów zostało uratowanych i przetransportowanych z powrotem do pobliskiego miasta Zawiya.

 

Jak wynika z informacji rzecznika marynarki wojennej Ayouba Quassema migranci pochodzili z różnych krajów Afryki Subsaharyjskiej. Na długiej łodzi znajdowało się około 200 osób, w tym 38 kobiet i jedno dziecko. Wśród imigrantów znaleźli się również obywatele Pakistanu, Bangladeszu i Indii. Włoskie służby morskie podały z kolei, że w czasie weekendu na Morzu Śródziemnym uratowano ponad 500 migrantów płynących do Włoch na łodziach i pontonach.

Libia jest najczęstszym punktem prób przedostania się migrantów do Europy drogą morską. W ciągu ostatnich czterech lat środkową częścią Morza Śródziemnego do Włoch udało się ponad 600 tysięcy imigrantów, z czego zdecydowana część pochodziła z samej Libii.

 

 

źródło Reuters, zdjęcie screen shot

redakcja

Martyna

Idzie załamanie pogody! IMGW wydał ostrzeżenia dla 10 województw. Ochłodzi się i będzie burzowo.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia przed burzami, które od rana w poniedziałek występować mogą w dziesięciu województwach.

 

Ostrzeżenia obowiązują od poniedziałku rano i dotyczą województw: podkarpackiego, małopolskiego, śląskiego, opolskiego, lubelskiego, świętokrzyskiego, mazowieckiego, łódzkiego, wielkopolskiego i lubuskiego. IMGW przewiduje, że podczas burz spadnie od 15 do 25 milimetrów deszczu. Wiatr w porywach osiągnąć może prędkość do 70 kilometrów na godzinę.

W poniedziałek nad Polską znajdzie się front atmosferyczny, który przyniesie chwilami przelotne opady deszczu. W drugiej części dnia pojawią się burze.

 

W południowej części Polski będzie ciepło – od 24 st. C we Wrocławiu do 26 st. C w Krakowie. W centralnej części Polski  temperatury wyniosą od 21 do 22 st. C, ale na północy i północnym wschodzie temperatura znacznie niższa. W Suwałkach będzie 17 st. C, a 18 w Trójmieście.

 

W kolejnych dniach możemy się spodziewać kolejnych spadków temperatury.  We wtorek będzie od 14 do 21 st. C. Na Pomorzu Zachodnim wystąpią przelotne opady deszczu. Natomiast w środę deszczu będzie więcej – na północy kraju tylko 12-13 st. C. Na południu ma być ciepło – 24-25 st. C, można spodziewać się przelotnego deszczu i burz.

 

 

Źródło IMGW, Wprost

redakcja




Dolnośląskie! Katował go od miesięcy. Zwierzę było regularnie bite i głodzone. Pies bał się ludzi.

Katował go miesiącami. Zwierzę nie miało dostępu do wody, nie mogło się poruszać, pies nie reagował na ludzkie wołanie.

 

Funkcjonariusze z Góry (Dolnośląskie) otrzymali zgłoszenie o tym, że 23 – letni mężczyzna znęca się nad psem. Kiedy weszli do mieszkania, znaleźli skatowanego psa. Zwierzę od miesięcy żyło w potwornych męczarniach, było regularnie bite i głodzone. Pies bał się ludzi.

Na szczęście czworonóg otrzymał już pomoc weterynarza i zostanie umieszczone w schronisku.

23 – latek, który najprawdopodobniej od października 2017 r. znęcał się nad psem, trafił do zakładu karnego i odpowie za swój bestialski czyn.

Miejmy nadzieję, że ten zwyrodnialec zapłaci, za to, co zrobił zwierzakowi, i to z nawiązką.

 

Przypomnijmy, że w styczniu Sejm zaostrzył kary za znęcanie się nad zwierzętami. Był to projekt przygotowany jeszcze przez rząd premier Beaty Szydło.

Zakłada, że za zabijanie, uśmiercanie lub znęcanie się nad zwierzętami grozi 3, a nie 2 lata pozbawienia wolności. Za czyny te dokonane ze szczególnym okrucieństwem górna granica to teraz 5, a nie 3 lata kary.

Ustawa zakłada też m.in. że w razie skazania za przestępstwo zabicia lub znęcania się nad zwierzęciem, sąd może orzec wobec sprawcy obligatoryjną nawiązkę na cel związany z ochroną zwierząt w wysokości od 1 tys. do nawet 100 tys. zł.

 

źródło wp, pixabay

redakcja




Jak rozpoznać raka? Pierwsze objawy choroby nowotworowej. WARTO WIEDZIEĆ!

Początkowa faza rozwoju nowotworu złośliwego przebiega najczęściej bezobjawowo. Wczesne symptomy raka bywają dość często mylone z niegroźnymi schorzeniami np. przeziębieniem lub niestrawnością. Niekiedy składane są na karb podeszłego wieku, stresującego trybu życia czy przemęczenia.

 

Rozwój nowotworu może trwać nawet 10 lat. Z tego okresu w przeciągu około 12 miesięcy nowotwór ma wielkość około 1 cm, co teoretycznie pozwala na jego wykrycie na podstawie dostępnych metod diagnostycznych. Pierwszym i jednym z najważniejszych ogniw w wykrywaniu raka jest właściwa diagnoza postawiona przez lekarza pierwszego kontaktu. To on powinien być dociekliwy i zlecić odpowiednie badania.

Dlatego społeczeństwo, jak i lekarzy powinna obowiązywać tzw. czujność onkologiczna. Zgodnie z jej zasadami rolą lekarza pierwszego kontaktu jest edukowanie pacjentów na temat niepokojących objawów oraz aktywne poszukiwanie przyczyn niepokojących symptomów. Kluczową rolę odgrywa świadomość oraz znajomość podstawowych zagadnień związanych z profilaktyką i diagnostyką raka.

Poniżej potencjalne objawy, które mogą sygnalizować chorobę nowotworową.

  • Silne bóle głowy, nawracające i stopniowo narastające w czasie, wymagają wykluczenia obecności zmian nowotworowych w ośrodkowym układzie nerwowym. Nowotwory wewnątrzczaszkowe mogą wywoływać również objawy związane ze wzrostem ciśnienia wewnątrzczaszkowego – nudności, wymioty, zaburzenia pamięci, napady padaczkowe
  • Trudności w połykaniu, zwłaszcza stopniowo narastające, mogą sugerować nowotwór gardła, krtani, przełyku lub żołądka i po wykluczeniu przyczyn infekcyjnych wymagają diagnostyki endoskopowej
  • U osób palących tytoń i nadużywających alkoholu warto zwrócić uwagę na wszelkie zmiany w obrębie warg i jamy ustnej. Podejrzenie raka budzą zmiany utrzymujące się powyżej trzech tygodni.
  • Podejrzenie nowotworu złośliwego żołądka mogą budzić często zgłaszane przez pacjentów objawy dyspeptyczne, uczucie pełności w nadbrzuszu i zmiany rytmu wypróżnień. Niepokojącymi objawami są wzdęcia, świeża krew lub ciemnobrunatny stolec.
  • Objawy ze strony płuc wskazujące na nowotwór są mało swoiste i pojawiają się najczęściej w zaawansowanych stadiach choroby. Chorzy mogą zgłaszać pojawianie się kaszlu, duszność, chrypkę, bóle w klatce piersiowej i krwioplucie.
  • Utrzymujący się pomimo leczenia krwiomocz, któremu nie towarzyszą objawy infekcji, jest wskazaniem do pogłębionej diagnostyki w kierunku nowotworu układu moczowego
  • Konsultacji ze specjalistą w celu wykluczenia choroby nowotworowej wymagają: bóle niewiadomego pochodzenia, niezamierzone chudnięcie i znaczna utrata wagi, utrzymująca się przez dłuższy czas gorączka nieznanego pochodzenia i nasilona potliwość i powiększenie węzłów chłonnych.

 

portal onkologiczny zwrotnikraka.pl

redakcja




Szokująca praktyka! Rodzice zgodzili się, żeby ich córka została zgwałcona w ramach zadośćuczynienia.

Policja w Pakistanie aresztowała 12 osób zamieszanych w sprawę gwałtu. Śledztwo wykazało, że w przestępstwo były zaangażowane dwie rodziny, a gwałt był aktem „zadośćuczynienia”.

W cywilizowanym świecie takie rzeczy są nie do pomyślenia, za to w niektórych regionach Pakistanu to norma.

Dwie rodziny zaaranżowały gwałt.

Wasim 20 marca zgwałcił Nidę. Jeszcze tego samego dnia rodziny gwałciciela i ofiary spotkały się, by ustalić formę zadośćuczynienia za ten czyn. Doszły do wniosku, że najlepszą formą będzie taka sama kara wymierzona w siostrę Wasima. Ustalono, że w ramach „przeprosin”, rodzina gwałciciela pozwoli, by brat Nidy zgwałcił siostrę Wasima.

Ustalono, że rodziny nie poinformują o tym policji.

Postanowienie zostało spisane w formie umowy, a do jego realizacji doszło następnego dnia. Siostra Wasima została zgwałcona przez Ramzana, brata Nidy.

Jednak nie wszystko poszło zgodnie z planem. O całej historii dowiedziała się policja, która aresztowała 12 osób zaangażowanych w sprawę.

 

Do aresztu trafili członkowie obu rodzin, w tym cztery kobiety.

 

źródło The News, pixabay

redakcja

Martyna

Wstrząsające znalezisko na tyłach chińskiej budki gastronomicznej w Wólce Kosowskiej! Na sznurkach wisiało psie mięso?

 

Aktywiści Animal Rescue Polska na tyłach chińskiego baru w Wólce Kosowskiej znaleźli jednego martwego psa, drugie zwierzę, suczka było w fatalnym stanie.

Do interwencji w tym miejscu aktywistów oraz policję wezwali okoliczni mieszkańcy. Powodem było wiszące nad budką mięso.

W nalocie na bar prócz policji brali udział także przedstawiciele sanepidu. Postępowanie w sprawie obywateli Chin znęcających się nad zwierzętami nadzoruje prokuratura w Piasecznie. Interwencja odbyła się w sobotę, jednak organizacja Rescue Animals Polska dopiero dzisiaj udostępniła informacje na ten temat.

Po sekcji zwłok martwego psa, w jego brzuchu znaleziono kawałek drutu.

Swoje dochodzenie rozpoczął także sanepid i powiatowy lekarz weterynarii. Do badania zostały pobrane próbki mięsa wiszącego nad barem, by sprawdzić, z jakiego zwierzęcia pochodzi. Resztę zapasów znajdujących się w zamrażalce zutylizowano.

źródło Animal Rescue Polska

redakcja




Ten polityk to wzór? Oczyścił swoje miasto z imigrantów. Kupił im bilety i razem z policją odprowadził na…

 

Jeden z niewielu mądrych włoskich polityków? Chyba tak.

Andrea Cassani Sindaco z Ligi Północnej jest burmistrzem małego miasteczka w Lombardii. Polityk postanowił z własnej kieszeni opłacić bilety imigrantom, aby się ich pozbyć.

Policja dokonała eksmisji grupy imigrantów z zajmowanego przez nich lokalu przy Via Ranchet w dzielnicy Madonna. Mieszkańcy nie kryli zadowolenia z tego powodu. Ale to jeszcze nie koniec. Burmistrza postanowił pozbyć się imigrantów na dobre z miasta i wyłożył z własnego portfela pieniądze na bilety, po czym wraz z policją odprowadził ich na dworzec kolejowy, upewniając się, że wsiedli do pociągu.

W rozmowie z włoskim dziennikiem „La Repubblica” polityk nie krył swojego zadowolenia.

 

„Cieszymy się, że Madonna znów będzie atrakcyjną dzielnicą. Ci migranci zepsuli życie ludziom wskutek swoich nieakceptowalnych i niezbyt cywilizowanych postaw” – powiedział.

 

Mieszkańcy miasteczka poparli całkowicie działania burmistrza.

 

źródło ndie

redakcja




Na próżno szukać dobrego przykładu wśród polityków PiS. Joachim Brudziński przyłapany na robieniu zakupów…

 

 

„Ale afera. Wredny pisior pojechał własnym samochodem i sam załadował zakupy” – tak szef MSWiA Joachim Brudziński skomentował publikację „Faktu”, który przyłapał polityka na robieniu zakupów w niedzielę.

 

Minister wybrał się do jednego ze szczecińskich marketów po zakupy.

 

„Nowy szef MSWiA najwyraźniej wykorzystuje coraz rzadsze okazje do zrobienia niedzielnych zakupów” – napisała gazeta, nawiązując do obowiązującego od marca zakazu handlu w niedziele, wytykając politykowi obłudę.

 

 

Materiał „Faktu” Brudziński skomentował na Twitterze.

 

„Ale afera. Wredny »pisior« pojechał własnym samochodem i sam załadował zakupy. A mógł przecież jak jeden »światowy« minister w rządzie PO wysłać po pizzę swoją ochronę” – napisał.

 

„Mówiłem wielokrotnie podczas dyskusji nad zakazem handlu w niedzielę, że byłbym załganym politykiem gdybym twierdził, że nie robiłem zakupów w niedzielę. Robiłem i pewno jeszcze nie raz będę robił. Ale w przeciwieństwie do moich krytyków nie płaczę jak sklepy w niedziele są zamknięte” – dodał minister.

 

A może by tak dać dobry przykład innym i z niedzielnych zakupów zrezygnować.

 

źródło Twitter, do rzeczy

redakcja

 




NAJNOWSZE INFORMACJE DOTYCZĄCE ZAGINIĘCIA TOMASZA MACKIEWICZA! Pakistańczycy wyruszą na Nanga Parbat, aby…

Najnowsze informacje!

 

Według informacji jakie pojawiły się na profilu „Pakistan Mountain News” na Facebooku, grupa miejscowych pakistańskich wspinaczy zadeklarowała, że wyruszy po ciało Tomasza Mackiewicza, który został na Nanga Parbat na wysokości 7400 metrów n.p.m.

 

Na górę wybiera się ośmioosobowa ekipa. Jednym z jej członków jest Hassan Jaan, doświadczony himalaista, który ma na koncie między innymi wejście na K2 w 2014 roku.

 

Tomasz Mackiewicz uważany jest za zaginionego od 27 stycznia. Pomimo takiego statusu, nikt nie wierzy w to, że mógłby przeżyć w tak ekstremalnych warunkach, pozostawiony w szczelinie przez Elisabeth Revol.

 

 

źródło wp

redakcja

Martyna

KORNEL MORAWIECKI ZNOWU ZASKAKUJE! Ojciec premiera uważa, że emeryturę Wałęsa to ma za wysoką.

 

Kornel Morawiecki znowu zaskoczył. Tym razem ojciec premiera domaga się obniżenia emerytury Lechowi Wałęsie.

 

 

„W jego ocenie były prezydent powinien pobierać takie samo świadczenie jak byli funkcjonariusze SB i UB, zgodnie z obowiązującą ustawą dezubekizacyjną” – informuje „Super Express”.

 

 

 

Marszałek senior przyznał, że to byłoby najbardziej sprawiedliwe rozwiązanie.

 

Obecnie Lech Wałęsa co miesiąc może liczyć na prezydencką emeryturę wynoszącą ponad 9 tys. zł.

 

 

„Niższa emerytura również dla współpracowników SB, a takim był Wałęsa, to byłaby dziejowa sprawiedliwość. Wielu opozycjonistów, którzy walczyli z komunistycznym aparatem, wtedy gdy on poszedł na współpracę, dziś dostaje śmiesznie małe emerytury. Wałęsa już swoje pieniądze dostał – właśnie za donoszenie. Teraz należałaby mu się maksymalnie średnia emerytura, czyli ok. 2 tysięcy złotych”— podkreślił Kornel Morawiecki.

 

 

„Super Express” przypomniał, że w latach 70. były prezydent własnoręcznie sporządził zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, a za przekazywanie informacji pobierał pieniądze – w sumie 11, 7 tys. zł.

 

 

źródło

wpolityce

redakcja




WAŻNE! KIEROWCO SZYKUJĄ SIĘ KOLEJNE ZMIANY. Specjalne oznakowania dla samochodów to tylko kwestia czasu.

 

 

W polskich miastach już niedługo mają pojawić się specjalne strefy czystego transportu.

 

A to w praktyce oznacza zakaz wjazdu w najbardziej reprezentacyjne części miasta autom zatruwającym powietrze. Te, które nie „smrodzą”, mogą w nich parkować za darmo. Łamiący przepisy o czystych strefach, czyli pojawiający się w nich samochodami, które nie powinny się tam znaleźć (one też będą oznaczone nalepkami), popełniają wykroczenie. Jego sprawcy grozi do 500 zł kary.

 

Minister infrastruktury właśnie wpadł na świetny pomysł,  aby znakować auta w zależności od tego, na jakim paliwie jeżdżą.

 

 

Projekt rozporządzenia z wzorami nalepek, które będzie się naklejać na szybę samochodu, właśnie trafił do Rządowego Centrum Legislacji. Przewidziano w nim kilka wzorów nalepek.

 

Wszystko to za sprawą ustawy z 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych (DzU z 2018 r., poz. 317). Za jej sprawą szykuje się wiele rewolucyjnych zmian. Przykład? Elektryczne auta wjadą na buspasy i nie będą płacić za parkowanie; w miastach będzie można tworzyć strefy czystego transportu, a auta na prąd lub wodór będą tańsze, bo sprzedawane bez akcyzy. Tworzone będą mogły być strefy bez samochodów spalinowych.

 

Co to za strefa? Zgodnie z ustawą samorządy będą mogły ustanawiać w swoim obrębie strefy czystego transportu, gdzie ma obowiązywać zakaz wjazdu samochodów spalinowych. W selekcji pomóc mają specjalne naklejki.

 

„Wprowadzenie oznakowania pojazdów napędzanych paliwami alternatywnymi jest bardzo dobrą decyzją. Ułatwi i przyspieszy kontrolę pojazdów mających prawo wjazdu do stref czystego transportu, korzystania z buspasów oraz darmowych miejsc parkingowych podczas ładowania pojazdów elektrycznych” – uważa Maciej Mazur z Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

 

Jego zdaniem tego typu rozwiązania premiujące pojazdy ekologiczne są od lat stosowane w wielu państwach europejskich, w tym np. w Niemczech oraz Danii.

 

 

Innego zdania jest Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

 

 

„Naklejki pomagające w selekcji aut to trochę średniowieczny pomysł”

 

Jego zdaniem jednak takie strefy prędko nie powstaną.

 

 

„Nie liczmy na to, że samorządy w Warszawie, we Wrocławiu czy w Gdańsku od razu rzucą się na organizację takiej strefy. To przecież są koszty, a samochodów cały czas mało” – powiedział.

 

Zatem, wiadomo, że takie strefy są w planach. Kiedy powstaną nie wiadomo, ale jedno jest pewne, będą one świetnym pretekstem na wlepianie kolejnych mandatów kierowcom.

 

 

źródło Rzeczpospolita, pixabay

redakcja




TAKIE SŁOWA Z UST NIEMCA PADAJĄ NIEZWYKLE RZADKO! Ambasador Rolf Nikel szczerze o niemieckiej odpowiedzialności za Holokaust.

 

„Intencją hitlerowskich Niemiec było zamordowanie Żydów i Polaków oraz zniszczenie ich kultury. Musimy wziąć za to pełną odpowiedzialność” – powiedział w wywiadzie dla poniedziałkowej „Rzeczpospolitej” ambasador Niemiec w Warszawie Rolf Nikel.

 

 

 

Rolf Nikel pytany o to, że wielu historyków wskazuje, że w czasie okupacji wielu Żydów zostało zamordowanych przez Polaków, ŻiH podaje liczbę 50 tys. ofiar, „to nie jest udział w Holokauście”, odpowiedział: „Intencją hitlerowskich Niemiec było zamordowanie Żydów i Polaków oraz zniszczenie ich kultury. Musimy wziąć za to pełną odpowiedzialność. Zbrodnie indywidualnych osób, które nie były Niemcami, tego nie zmieniają”.

 

Takie słowa z ust Niemca mogą nieco dziwić, zwłaszcza,  że większość niemieckich polityków nie lubi przypominania o czasach II wojny światowe.

 

Ambasador Niemiec odniósł się również do kwestii rekompensat wojennych i stwierdzenia szefa MSZ Jacka Czaputowicza, że rząd niemiecki jest gotów o tym rozmawiać, odpowiedział:

 

„Mogę tylko powtórzyć deklarację naszego ministra spraw zagranicznych Sigmara Gabriela: sprawa reparacji jest prawnie i politycznie zamknięta. Nie jesteśmy natomiast przeciwni dyskusjom ekspertów w tej sprawie”.

 

źródło Polsat News, Twitter

redakcja




MUZUŁMANOM O*B*ŁO! Nowy zakaz uderza w młodych ludzi. Już chyba nic nas nie zaskoczy.

 

Walentynki, popularne święto zakochanych obchodzone 14 lutego zostało w Pakistanie zakazane.

 

Urząd Regulacji ds. Mediów Elektronicznych w Pakistanie wydał w środę poradę ostrzegającą telewizję i stacje radiowe przed obchodami Walentynek.

 

„Żadne zdarzenie nie może się odbyć na poziomie oficjalnym ani w żadnym publicznym miejscu” – stwierdzono.

 

Zakaz ten został wprowadzony przez Sąd Najwyższy Islamabadu po petycji obywatela, który powiedział, że 14 lutego to święto, które jest kulturowym importem z Zachodu i jest „przeciw nauce islamu”.

 

Zaskoczeni? Chyba nie. Ale po co ci muzułmanie tak usilnie na ten zachód zmierzają, skoro nawet Walentynki im przeszkadzają?

 

Także Pakistańczycy o Walentynkach mogą zapomnieć.

 

źródło reuters

redakcja

Martyna

AFERA W WIOSCE OLIMPIJSKIEJ PJONGCZANG! Doszło do złamania tzw. ducha olimpijskiego. Firma Samsung szybko naprawiła swój błąd.

Olimpiada zimowa ledwo się zaczęła, a tu w wiosce olimpijskiej w Pjongczang już wybuchła afera. W roli główniej telefon Samsung Galaxy Note 8 i Irańczycy.

 

Otóż okazuje się, że dwa dni przed piątkową ceremonią otwarcia, Irańczycy chcieli odebrać nowe telefony, które przysługiwały sportowcom. Niestety oni akurat dostali pstryczek w nos ponieważ, według relacji ich komitetu olimpijskiego, organizatorzy stwierdzili, że sankcje ONZ zabraniają dostawy towarów luksusowych do Iranu.

 

No i rozpoczęła się polityczna burza. Do Irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych został wezwany południowokoreański ambasador. Prokurator Generalny w tym kraju chciał nawet przesłuchać szefa firmy Samsung. Na całą sytuację zareagowali również irańscy internauci, którzy w mediach społecznościowych nawoływali do bojkotu produktów azjatyckiego giganta.

 

Mało tego. Afera trafiła na pierwsze strony irańskich gazet. Politycy skrytykowali całą sytuację, podkreślając, że zostały złamane zasady tzw. ducha olimpijskiego. Sytuacja była bardzo poważna, a świadczą o tym również słowa jakie, według BBC, usłyszał południowokoreański ambasador.

 

 

„Jeśli firma Samsung nie przeprosi, to ucierpią stosunki handlowe z Iranem”

 

 

Ta deklaracja chyba musiała przestraszyć szefów Samsunga, bo telefony w trybie natychmiastowym trafiły do Irańczyków.

 

Oprócz Irańczyków telefonów nie otrzymali również sportowcy z Korei Północnej. W ich przypadku nie ma jednak mowy o aferze, ponieważ i tak nie mogliby zabrać ze sobą nowego sprzętu do komunistycznego kraju.

 

źródło wp

redakcja




ALE WSTYD! Fronia nie wytrzymał i wyżył się na dziennikarce. (video)

Co za wstyd!

 

A wstydzić ma się czego himalaista Rafał Fronia, który zachował się jak prawdziwy cham. W rozmowie z dziennikarką TVP info Edytą Lewandowską nie mógł powstrzymać emocji i na pytanie jak się czuje odpowiedział:

 

„Miała Pani kiedyś złamaną rękę? – odpowiedział na jedno z pierwszych pytań Rafał Fronia. – Miałam złamaną nogę, wiem, że boli, ale miałam to złamanie na dole, na poziomie morza, a inaczej się człowiek czuje, wtedy kiedy jest natychmiast zabezpieczony i jedzie do szpitala – odpowiedziała Lewandowska. Kiedy dziennikarka TVP Info chciała się dowiedzieć, jaki jest stan zdrowia Polaka, Fronia był wyraźnie poirytowany. – Czuję się do d**y. Dajcie mi spokój. Mogę się rozłączyć? Czołem, cześć”– odparł himalaista i zakończył rozmowę.

 

To na pewno nie przejdzie bez echa. Himalaista zostanie zapamiętany na długo, niestety raczej negatywnie, nie zaś pozytywnie.

 

źródło tvp info

redakcja




PLOTKI NA TEMAT ADAMA MAŁYSZA! Były sportowiec zajęty w Pjongczang nie ma czasu na ich zdementowanie.

 

Ostatnio pisaliśmy o tym, że Adam Małysz kocha sport, a obecnie praca w Polskim Związku Narciarskim dostarcza mu wiele radości.

W wywiadzie dla wp.pl został zapytany o zaangażowanie się w politykę.  Były skoczek powiedział, że przez lata różne partie próbowały go namówić, do tego, aby on stał się ich członkiem, ale on odmawiał.

 

I dobrze! Po co wchodzić w takie bagno jak polityka.

 

Tymczasem już niektóre portale wróżą Małyszowi karierę polityczną, choć sportowiec niczego nie potwierdził. Plotki, plotki i jeszcze raz plotki, które miejmy nadzieje sam zainteresowany niedługo zdementuje.

 

Ostatnio ze strony PSL pojawiła się propozycja dla Małysza. Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że chętnie widziałby sportowca w swoim klubie:

 

Szanuję Adama Małysza jako sportowca, jako człowieka„.

 

„Mógłby na przykład wystartować z naszych list w wyborach samorządowych lub parlamentarnych” – zadeklarował Władysław Kosiniak-Kamysz.

 

Miejmy nadzieję, że to tylko plotki, których Małysz zajęty pobytem Pjongczang nie ma czasu zdementować.

 

źródło wp

redakcja